Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Przedstawiamy Wam dziewiętnasty już numer Proroka Niecodziennego, który tworzony był przez: Mikas...
>> Czytaj Więcej

Cztery wątki pominię...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Artykuł jest tłumaczeniem tekstu zamieszczonego w serwisie MuggleNet.
>> Czytaj Więcej

Niepozorni bohaterow...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Lily Potter zmarła na długo przed tym, zanim zaczęliśmy swoją przygodę z Harrym, a jednak nie tru...
>> Czytaj Więcej

RECENZJA Fantastyczn...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Recenzja filmu Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda.
>> Czytaj Więcej

Decyzje o życiu i śm...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Livka

Wielu z nas cierpi przy śmierci fikcyjnego bohatera, co najmniej jakby był to odległy znajomy. Po...
>> Czytaj Więcej

Czy jesteś prawdziwy...

Kategoria: Fantastyczne zwierzęta
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Sprawdź swoją wiedzę w teście.
>> Czytaj Więcej

Hogwart

Kategoria: Hogwart
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

Hogwart to jedna z największych szkół Magii i Czarodziejstwa. Uczelnia kształcąca młodych czarodz...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Miasto jest peł...

Tytuł: Miasto jest pełne. 6. Las
Seria: Miasto jest pełne
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Jack i Emma udają się do miasteczka Pitmeddem, gdzie znajduje się jedna z osad starego plemienia....
>> Czytaj Więcej

[NZ][ CZEMU UCIEKAS...

Tytuł: [ CZEMU UCIEKASZ, WENDY? ]
Seria: To tylko szlaban!
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

seria publikowana również na wattpadzie pod tą samą nazwą, konto: @poruta_
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zakazane praktyki

Tytuł: Zakazane praktyki
Seria: Dziewczyna z porcelany
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Nie miał za grosz zaufania do polityków&#8230; a politykom, którzy kiedyś pracowali jako łowcy cz...
>> Czytaj Więcej

Sheila

Tytuł: Sheila
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Ona też była jego przyjaciółką...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Pocałunek

Tytuł: Pocałunek
Seria: Huncwotckie rymy
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Kolejny wiersz z serii ;)
>> Czytaj Więcej

[NZ]2. Kremowe piwo

Tytuł: 2. Kremowe piwo
Seria: Gdyby wszystko było takie proste
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

(...)Upić się kremowym piwem! Osiągnięcie życia.(...)
>> Czytaj Więcej

Halloween śmier...

Tytuł: Halloween śmierciożerców
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaania919

Opowiadanie napisane na konkurs halloweenowy i nieco rozwinięte. To moja pierwsza miniaturka, zap...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 4 osoby
Prefix użytkownikaRue Riddle (Śmierciożerca)
Prefix użytkownikaBumSzakalaka (Wielki mag)
Prefix użytkownikaania919 (Pogromca Parchatego Trolla )
Prefix użytkownikaViolet-Horde (Wielki mag)
Łącznie na portalu jest
43,019 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 1,017
Dodanych newsów: 9,516
Zdjęć w galerii: 20,476
Tematów na forum: 3,472
Postów na forum: 310,537
Komentarzy do materiałów: 216,089
Rozdanych pochwał: 3,104
Wlepionych ostrzeżeń: 4,136
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 3875
uczniów: 3061
Hufflepuff
Punktów: 3661
uczniów: 2887
Ravenclaw
Punktów: 5646
uczniów: 3780
Slytherin
Punktów: 1476
uczniów: 3048

Ankieta
Jak podobał Ci się film "Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda"?

Był fantastyczny jak zwierzęta w tytule
33% [24 głosy]

Jestem usatysfakcjonowany. Poleciłbym ten film nawet mugolom
29% [21 głosów]

Liczyłem, że będę jarać się jak Hogwart w 1998 r., ale skończyło się na podpalonej szacie Snape'a - niby się zapaliło, ale kiełbaski by się na tym nie usmażyło
19% [14 głosy]

Dobrze mi się spało. Na Historii Magii zawsze się dobrze śpi
0% [0 głosów]

Co to miało być? Zbrodnią Grindenwalda jest wyłudzanie pieniędzy za bilet na to COŚ
4% [3 głosy]

Nie zamierzam oglądać filmu w kinie; poczekam, aż film będzie dostępny na DVD
10% [7 głosów]

Fantastyczne Zwierzęta? Nie będę tego oglądać, to sztuczne podtrzymywanie przy życiu umierającego świata dla kilku galeonów. Czas odłączyć respirator
4% [3 głosy]

Ogółem głosów: 72
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17.11.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorSeamus Finnigan ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 17:40 w Gospoda pod świńskim łbem
RavenclawAsen Hristo ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 17:34 w Pokój Życzeń
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 13:37 w Błonia
Ravenclaw[P]Spike Rees ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 10:52 w Herbaciarnia pani Puddifoot
GryffindorLiv O'Sullivan ostatnio widziano 16.12.2018 o godzinie 02:46 w Pokój Życzeń
Hufflepuff[PN]Liliana Williams ostatnio widziano 15.12.2018 o godzinie 23:57 w Pub pod Trzema Miotłami
RECENZJA Fantastyczne zwierzęta Zbrodnie Grindelwalda
Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda - RECENZJA


http://oohlo.com/wp-content/uploads/2018/03/GG.gif


Druga część serii zapowiadana była przez twórców jako zdecydowanie mroczniejsza od pierwszej. Mieliśmy w końcu bliżej poznać samego Gellerta Grindelwalda i rzeczywiście - film rozpoczyna się od spektakularnej ucieczki czarnoksiężnika z więzienia. Mocna scena otwarcia dawała nadzieję na prawdziwie trzymające w napięciu widowisko, pełne zwrotów akcji, szalonych pościgów i pokazu magicznych umiejętności. Niestety, wszystkie te oczekiwania zostały przesłonięte przez nagromadzenie wątków i postaci, z których - koniec końców - niewiele wynika.

Świadomość, że najpotężniejszy czarnoksiężnik oddycha świeżym powietrzem na wolności, rozpala świadomość czarodziejów na całym świecie. Nie omija to także Wielkiej Brytanii, gdzie Grindelwald miał odpowiedzieć za swoje okropne zbrodnie. I oto trafiamy do brytyjskiego Ministerstwa Magii, w którym Biuro Aurorów wraz z Theseusem Skamanderem (Callum Turner) próbuje zwerbować do walki z Gellertem Newta (Eddie Redmayne). Znany nam miłośnik magicznych stworzeń, zdaje sobie jednak sprawę z tego, że ministerstwu o wiele bardziej zależy na jego kontaktach z Dumbledore'em i odmawia pomocy, twierdząc, że "nie staje po którejkolwiek stronie".

kenh14cdn.com/2018/7/23/photo-1-15323350233821496379375.gif


Przy okazji ministerialnych scen poznajemy dawną przyjaciółkę, a może nawet szkolną miłość Newta - Letę Lestrange (Zoë Kravitz). Piękna, intrygująca kobieta o mrocznej duszy ma poślubić starszego z braci Skamanderów, co zdaje się dolewać oliwy do ognia i tak niełatwej już relacji między Newtem i Theseusem.
Następnie mamy wreszcie szansę poznać Albusa Dumbledore'a (Jude Law), który - w przeciwieństwie do pracowników ministerstwa - przekonuje Newta do zmierzenia się z Grindelwaldem. W scenach między bohaterami dostajemy właściwie klasyczny motyw, znany nam z Harry'ego Pottera, w którym Albus wymiguje się od stawienia czoła dawnemu kompanowi, nie tłumacząc właściwie Newtowi powodów swojego wycofania. Dumbledore wykorzystuje przy tym cały swój urok, rzucając mimochodem kilka komplementów w stronę Skamandera, obdarzając go kredytem zaufania i oczekując przy tym tego samego. Widząc opór młodego czarodzieja, Dumbledore wypróbowuje tę samą sztuczkę, którą zastosował na Horacym Slughornie, kiedy kilkadziesiąt lat później namawiał go na powrót do Hogwartu - udaje, że sprawa jest beznadziejna i nagle znika. Po czym, widząc dezaprobatę Newta, daje mu magiczną kartę z adresem bezpiecznej kryjówki w Paryżu i już wie, że dopiął swego.

Gdybym miała wskazać moment, w którym rozpoczyna się chaos w prowadzeniu narracji przez Rowling, zatrzymałabym się przy powrocie Newta do londyńskiego mieszkania, które na pierwszy rzut oka wygląda całkiem zwyczajnie. Im dalej w las, okazuje się jednak, że jest monstrualnych wręcz rozmiarów, a głęboko pod ziemią jest nawet jezioro, w którym pływa sobie Kelpie i od czasu do czasu próbuje odgryźć palce asystentce Newta - Bunty (Victoria Yeates). Nieoczekiwanie w mieszkaniu pojawiają się Queenie (Alison Sudol) i Jacob (Dan Fogler). Okazuje się, że magiczny deszcz, który miał wymazać wspomnienia z wydarzeń z pierwszej części, nie zadziałał na sympatycznego piekarza, gdyż ten nie miał żadnych nieprzyjemnych wspomnień. I oto mamy przed sobą parę zakochanych w sobie do szaleństwa ludzi - przy czym miłość Jacoba podrasowana jest jeszcze Eliksirem Miłosnym, którego zdjęcie poskutkuje wielką kłótnią pary. Mówiąc w skrócie - załamana i obrażona Queenie ucieka do Paryża, gdzie przebywa jej siostra i gdzie przez resztę filmu toczyć będzie się akcja.

oohlo.com/wp-content/uploads/2018/03/magic.gif


Od momentu zjawienia się bohaterów w Paryżu cała fabuła zostaje poszatkowana na kawałki. Pojawia się mnóstwo wątków i postaci, jak gdyby Rowling chciała tym oddać całe zróżnicowanie stolicy Francji. Wiemy, że Tina (Katherine Waterston) szuka Credence'a (Ezra Miller), który - wraz z Nagini (Claudia Kim) - uwięziony jest w jednym z popularnych w tamtych czasach "domów osobliwości". Z drugiej strony, mamy Newta, którego głównym celem staje się odnalezienie Tiny, i Jacoba chcącego odzyskać Queenie. W międzyczasie mamy szansę zobaczyć, jak Grindelwald i jego poplecznicy znajdują sobie doskonałą siedzibę, którą najpierw "czyszczą" z młodego małżeństwa i małego dziecka. Co jakiś czas przez miasto przewijają się magiczne stworzenia, np. sympatyczny kociak zouwu, który jest skrzyżowaniem lwa i czegoś dziwnego, co sieje postrach wśród mieszkańców. Okazuje się jednak, że kot zawsze pozostanie kotem i pomachanie mu zabawką przed nosem i pomizianie za uchem kompletnie go pacyfikuje i czyni nieszkodliwym. Kolejny wątek podsuwa nam Yufus Kama (William Nadylam), który - podobnie jak Tina - również próbuje odnaleźć Credence'a, jednak robi to w zupełnie innym celu niż Amerykanka.

W międzyczasie nadal wiele się dzieje, jednak akcja jest boleśnie wręcz porozrywana i zdaje się nie mieć żadnej głębi. Credence i Nagini uciekają z obwoźnego cyrku i udaje im się dotrzeć do opiekunki, która miała zajmować się chłopcem przed laty. Trzeba przyznać, że pod względem ładunku emocjonalnego scena wizualnie została przedstawiona doskonale. Credence przybiera formę obskurodziciela i rozwala budynek w pył, dając upust swojemu rozczarowaniu i wściekłości. Na miejscu jest również pracownik ministerstwa będący jednocześnie agentem Grindelwalda. Przyznam, że nazwałam go pieszczotliwie mendą, Łosoś z kolei miał na niego nieco lepszą nazwę, ale przez wzgląd na wiek czytelników zachowam ją dla siebie.

2.gall-img.com/hygall/files/attach/images/82/437/771/002/52119b416b6c9289d6be9335ca7ae44c.GIF


Następnie - uwaga, będzie to szok - dostajemy kolejny wątek. Queenie snuje się samotnie po mokrych paryskich ulicach, zupełnie przerażona tym, że nie rozumie myśli przechodniów. W głowie ma zupełny chaos, a do tego jest zrozpaczona, że nie może odnaleźć siostry i porzuciła miłość swojego życia. Moment, w którym w oddali słyszy myśli Newta i Jacoba przechodzących gdzieś nieopodal, stanowi kulminację jej frustracji i przerażenia. Wtedy jednak zjawia się tajemnicza kobieta, o której wiemy doskonale, że jest współpracowniczką Grindelwalda. Queenie trafia do siedziby Gellerta i chociaż początkowo próbuje się bronić, wkrótce mężczyzna gra na jej emocjach i przekonuje do tego, żeby wieczorem przyszła na spotkanie na cmentarz Père Lachaise.

Chaos panuje jednak nie tylko w głowie Queenie, ale i w scenariuszu. Przed najważniejszymi scenami w filmie dostajemy jeszcze wątek porwania Tiny przez Yufusa i odnalezienia ich przez Newta i Jacoba. Yufus jest poważnie chory - skutki niewypełnienia Wieczystej Przysięgi zaczynają zżerać jego ciało. Właśnie wtedy Skamander decyduje się na użycie bezpiecznej kryjówki, której adres dał mu Dumbledore. Okazuje się, że tym azylem jest mieszkanie nikogo innego jak Nicholasa Flamela, który wygląda trochę jak połączenie wysuszonej na wiór śliwki i Ksenofiliusa Lovegooda. Newt i Tina gnają do francuskiego Ministerstwa Magii, żeby dowiedzieć się, czy Credence rzeczywiście jest zaginionym bratem Lety. Na miejscu spotykają samą zainteresowaną, a my dostajemy przy okazji kolejną scenę z udziałem magicznych stworzeń (znów są to kotki) i staruszki rodem z horroru. Tymczasem z domu Nicholasa Flamela zwiewa Yufus, a Jacob w szklanej kuli widzi, jak Queenie udaje się na cmentarz by wysłuchać Grindelwalda.

Mniej więcej wtedy następuje moment, kiedy akcja uspokaja swoje tempo i kwestie, które narastały od początku filmu, zaczynają powoli się wyjaśniać. A przynajmniej tak się widzowi wydaje, bo końcówka pokazuje, że nie do końca tak jest. Ale do rzeczy.

Otrzymujemy ładnie opakowaną historię Lety, której losy splatają się z Yufusem Kamą. Yufus przekonany jest z kolei, że Credence jest jego zaginionym bratem, a jednocześnie celem, który musi zginąć z jego ręki. Tymczasem okazuje się, że Credence nadal jest nie wiadomo kim, a Leta zabiła swojego młodszego brata jeszcze jako mała dziewczynka. W skrócie - szukający erotycznych wrażeń ojciec Lety niszczy za jednym zamachem życie swoich dzieci, biologicznych i przyrodnich, a przy okazji wciąga w to Credence'a, który jest o krok od kolejnego wybuchu.

Po wszystkich zawirowaniach nadchodzi wreszcie czas na najważniejsze sceny filmu. Grindelwald gromadzi w opuszczonym amfiteatrze swoich popleczników, a także tych, którzy dopiero mają się nimi stać. Wygłasza inspirującą dla wielu przemowę, mocną, choć cały radykalizm pozostaje ukryty pod płaszczykiem ostrożnie dobieranych słów i porównań. Całość sprowadza się do tego, że czarodzieje i mugole nie są stworzeni do tych samych celów, a ci drudzy stanowią wielkie zagrożenie nie tylko dla samych siebie, ale i dla świata magii. Grindelwald wytacza wówczas największe działa i pokazuje wszystkim zgromadzonym wizję nadchodzącej wojny i rychłego końca ludzkości. Ma do tego doprowadzić arogancja mugoli i ich niczym niezmącona chęć zdobycia władzy nad światem, ludźmi, nad wszystkim. Nawiązania do II wojny światowej są oczywiste, budzą w widzu jeszcze większy niepokój niż w zgromadzonych w amfiteatrze, bo my, współcześni, już wiemy, jak to wszystko się skończyło. W tłumie stoją mężczyźni w mundurach SS i wtedy możemy się domyślać, że Grindelwald wcale nie ostrzega przed nieroztropnością mugoli i chęcią zdobycia władzy, ale że sam będzie maczał palce w podsycaniu nienawistnych nastrojów tylko po to, żeby później całą winę za wojnę zrzucić na mugoli.

media.giphy.com/media/58FOaruH24E81QckHK/giphy.gif


Przemowa Grindelwalda kończy się postawieniem dramatycznego ultimatum - albo wszyscy obecni dołączą do niego, pójdą w świat i zaczną głosić nowy porządek świata, albo zginą, tak jak stoją. Przesłanie wystąpienia zostaje niejako potwierdzone przez uśmiercenie przez jednego z aurorów młodej wyznawczyni Gellerta. To utwierdza w przekonaniu zgromadzonych, że warto iść za nowym wodzem, który obiecuje, że nikogo nie skrzywdzi; w przeciwieństwie do aurorów, którzy nie mają litości.

Jeszcze bardziej szokujące od samej przemowy Grindelwalda jest to, że jedną z osób, które postanawiają do niego dołączyć jest... Queenie. Dramatyczna scena między nią i Jacobem, w której kobieta zrozpaczona krzyczy i błaga go, żeby przekroczył niebieskie płomienie wraz z nią, jest jedną z najbardziej emocjonalnych w całym filmie. Queenie w końcu idzie za Grindelwaldem, i zdaje się, że słowa Jacoba "jesteś szalona" działają na nią jak czerwona płachta na byka.
Jesteśmy również świadkami tego, jak giną niezdecydowani, ci którzy nie chcą wstąpić do szeregów Grindelwalda "dla większego dobra". Czarnoksiężnik zabija ich bez żadnych skrupułów, nie ma litości nawet dla swojego współpracownika, który również zdaje się prowadzić ze sobą wewnętrzną walkę o słuszność pomysłów Gellerta. Tylko bracia Skamander, Yufus i Tina próbują jeszcze bronić się przed śmiercionośną mocą niebieskiego ognia.

Właśnie wtedy ofiarę składa Leta. Zwodzi Grindelwalda, udając, że dołącza do jego szeregów, podczas gdy tak naprawdę próbuje kupić trochę czasu reszcie bohaterów. Każe im uciekać, odpierając atak ciemnych mocy do końca. Rzuca jedynie w eter "kocham cię", ale to wyznanie nie jest jednak skierowane do Theseusa, jej narzeczonego, a do Newta.
Koniec końców bohaterom, przy poświęceniu Lety i pomocy Nicholasa Flamela, udaje się uratować życia swoje i paryżan. Miasto zostaje ocalone, jednak wiele dusz przepadło na zawsze i wiele więcej jeszcze przepadnie.



Wydaje się, że Rowling nie do końca czuje, jak powinien wyglądać filmowy świat. Zaczynam jednak rozumieć, dlaczego pisarka potrzebuje aż pięciu części, żeby opowiedzieć całą historię, chociaż jednocześnie obawiam się, że może jej nie wystarczyć czasu. Akcja rozwija się bardzo powoli, ale gdyby była poukładana, byłby to z pewnością najmniejszy i być może jedyny zarzut filmu. W momencie jednak, gdy dostajemy masę postaci, z których większość jest jedynie zarysowana, a tak naprawdę nie wnosi nic do fabuły, to wszystko zaczyna się sypać. Przyznam również, że o ile w pierwszej części magiczne stworzenia i ich rola miały znaczenie, to tym razem zupełnie jej nie dostrzegam. Nie widzę powodu, dla którego miałyby być aż tak eksponowane, sam tytuł filmu przestał się zresztą stykać z tym, że przecież opowiadamy o Grindelwaldzie. I to o nim będą też kolejne części, o budowaniu przez niego zaplecza, pozyskiwaniu wyznawców - na tych kwestiach będziemy się przecież skupiać w następnych filmach. Nie odczuwam też, że to Newt jest wciąż głównym bohaterem, a to z nim magiczne stworzenia są najmocniej związane.

Tym samym przechodzę do kolejnego problemu, jaki mam z filmem - nie wiem, kto tu jest głównym bohaterem. Newt? Grindelwald? Może Jacob i Queenie? Credence? Kto? Każda opowieść ma oś, wokół której budowane jest tło i wątki poboczne. W Zbrodniach Grindelwalda mamy wyłącznie wątki poboczne i żadnego punktu zaczepienia. Brak jest filaru, na którym opierałaby się historia.

Jeżeli chodzi o kwestie aktorskie - film stoi rzeczywiście na bardzo wysokim poziomie. Wielkie widowisko zapewniają nie tylko znane i nagradzane nazwiska, ale też aktorzy dopiero budujący swoją pozycję na rynku. Kravitz i Sudol biją na głowę resztę żeńskiej obsady, natomiast Dumbledore Jude'a jest po prostu idealny. Bije od niego wielka mądrość i autorytet, a jednocześnie jest też spokojny, samym spojrzeniem potrafi wyrazić wszystkie emocje. Równie dobrze Law mógłby się przez cały film nie odzywać tylko patrzeć. No i cóż, to chyba jedyny aktor, który potrafi uczynić Albusa Persiwala Wulfryka Briana Dumbledore'a atrakcyjnym mężczyzną.

Depp jako Grindelwald chyba się sprawdza, chociaż mam pewien niedosyt. Na pewno jest przekonującym mówcą, potrafi zbudować klimat i dlatego też scena w amfiteatrze była tak mocna. Natomiast nadal nie mogę rozgryźć jego uczuć do Dumbledore'a. Czy to naprawdę jest już tylko i wyłącznie czysta nienawiść?

3.bp.blogspot.com/-fEXD9FFvHOU/W15IB4K0jXI/AAAAAAAAmFc/DKAbklzYgO4M8AjlUz6P1RdlabrM9XyGwCLcBGAs/s1600/ezgif-1-1cf373b6f9.gif


Z dużym rozczarowaniem przyznaję produkcji ocenę 6/10. Mnogość wątków zabija magiczny klimat, sprawia, że nie do końca chce mi się czekać na trzecią część, bo zwyczajnie nie pamiętam, na rozwiązanie czego mam czekać. Zbrodnie Grindelwalda mają być filmem przygodowym, a okazuje się, że najmocniejszymi scenami są sceny romantyczne czy okołoromantyczne. To stanowi jednak duży problem, bo gdybym chciała zachwycać się mocą uczucia bohaterów, to poszłabym na Planetę Singli.


Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Komentarze
avatar
Smierciojadek  dnia 25.11.2018 18:28
Dobrze było przeczytać recenzję (szczególnie początek) i przypomnieć sobie, co po kolei działo się w filmie. Nie systematyzowałam wcześniej biegu wydarzeń, więc ten tekst pozwolił mi na uporządkowanie całości.

Widać dość mocno Twoją opinię o filmie, z którą notabene się zgadzam. Również przeszkadzała mi mnogość wątków, brak spójności i bardziej serialowy niż filmowy klimat. Za to faktycznie Jude Law w roli Dumbledore'a spisał się znakomicie. Czy w ogólnym rozrachunku wystawiłabym taką samą notę (6/10)? Sama nie wiem. Ale chyba bym się ku tego skłaniała.
avatar
Prefix użytkownikaLilyatte  dnia 02.12.2018 19:47
Mi brakuje w tym wszystkim jednego głównego wątku. Jednak mam takie wrażenie, że to dobrze. Dlaczego?
W pierwszej części mieliśmy wprowadzenie i głównych bohaterów nieco mocniej scharakteryzowanych. W drugiej części mamy nagromadzenie wątków. A w kolejnych ich przebieg i rozwiązanie?
Dla mnie ta recenzja jest porządnie napisana. Widzę spory wkład i dużo opinii ( a głównie o to chodzi ), z którą niekoniecznie się zgadzam. Jeden główny bohater byłby nudny.
Z końcowa oceną też się nie zgadzam. Mimo wszystko w porównaniu z filmami o Harrym Potterze (zwłaszcza 4-7) wymiatają, więc jest to dla mnie krzywdzące. Spokojnie dałabym 7,5/8 na 10.

Recenzja napisana gładko, lekko się ją czyta i zawiera ważne informacje. Daję W
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 02.12.2018 21:13
Przede wszystkim gratuluję wspaniałej i wyczerpującej recenzji. Kawał dobrej roboty, na prawdę:D
Przejdę od razu do opinii, bo opis fabuły jest oczywisty i nie ma co w tym temacie dyskutować.
Zacznę od tego z czym się zgadzam, bo jest tego więcej. Ilość pobocznych wątków jest przytłaczająca i psuje odbiór jako spójnej fabuły. Szczególnie irytował mnie wątek romantyczny Newta i Tiny. Od razu zaznaczam, że miłość Jakoba i Queeni była bardzo poruszająca, szczególnie scena kiedy Queeni przechodzi na strone Grindelwalda.
Zgadzam się z tym, że znaczenie Fantastycznych Zwierząt w tej części jest znikome i na siłę.
Albus za to był wspaniały i jestem oczarowana jego spojrzeniem, uśmiechem i postawą, Jude zrobił to po mustrzowsku, nikt inny by chyba lepiej nie zagrał Dumbledora. Grindelwald też był niczego sobie, straszny i zimny jak lód, podobał mi się:D
Zastanawiam się z czym w tej recenzji się nie zgadzałam i teraz nie wiem...chyba tylko z tym, że nie odczuwam by wątki miłosne były tu jakoś bardzo eksponowane, ale na pewno nieudolnie.
Dodam od siebie, że jestem mega rozczarowana wątkiem o Nagini, był to wspaniały temat ale potraktowany maksymalnie po macoszemu:(

Edit: Zapomniałam dodać, że jednym z najmocniejszych bohaterów jest zdecydowanie Jacob. Dzięki niemu się uśmiałam i wzruszyłam:)
avatar
Prefix użytkownikaMorfinGaunt  dnia 05.12.2018 16:14
Jestem pod mega wrażeniem i nie mogę się doczekać, aż film wyjdzie na DVD! Za pierwszym razem poszedłem na film w 3D i ze specjalnym udźwiękowieniem sali. Uczucia miałem mieszane, od kochania za niektóre sceny, po nudzesię w środku filmu. Dwa tygodnie później poszedłem znowu, tym razem na 4D! Ruszające fotele, deszcz kapiący na głowę czy dotykanie po nogach, to było coś genialnego Serce

Co do samego filmu, wybór Deppa w pierwszej części bardzo mi się nie podobał. Widząc jego grę w drugiej części, był dla mnie jedną z najlepszych postaci w filmie. Dumbledore grany przez Jude'a to też bardzo dobre posunęcie. Jestem ciekaw, jak go postarzą, bo akcja kolejnych filmów będzie się toczyć w czasie, kiedy Dumbledore pojechał odwiedzić Riddle'a w sierocińcu, a tam był już stary xD
avatar
Prefix użytkownikablad logiczny  dnia 08.12.2018 21:25
Bardzo rzeczowa recenzja poprzedzona streszczeniem fabuły. Zgadzam się z większością wniosków, jednak nigdy nie zaakceptuję J. Deppa w tej roli, gra bardzo dobrze i chyba to jest najlepsza rola w jakiej go widziałem, ale zupełnie nie odpowiada moim wyobrażeniom Grindewalda. Postacie Lety, Credence'a i Nagini to ozdoby tego filmu Newt jest taki jak powinien. Reszta niestety mocno odstaje, Tina jest drętwa, Queenie zgrywa zdesperowaną idiotkę, o Jacobie można powiedzieć, "że no... jest". Mam mieszane uczucia co do postaci Dumledore'a, niby w porządku ale czegoś brakuje choć ta scena jak manipuluje Newtem jest genialna. Zwierzęta w sumie nie zawiodły, choć ten chiński kot jest bardzo głupio i zupełnie sztucznie wykreowany. Po prostu przesadzili zwłaszcza z tymi dodatkowymi kłami. Oceniam film na 3/10 ponieważ oglądałem z dubbingiem (ZŁO, ZŁO ZŁO, ZŁO ZŁO, ZŁO, nigdy więcej) i w 3D (idiotyzm sześcienny), bo stosowana technika polaryzacyjna DRASTYCZNIE obniża jasność i szczegółowość obrazu, oraz powoduje masę błędów. Przypuszczam, że połowa szczegółów i smaczków mi umknęła. Gdyby nie to to może 4/10, bo fabuła to i tak przypadkowy zlepek obrazów. Brak wątku wiodącego i jasno określonych głównych bohaterów.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny - Błąd
Nie możesz oceniać artykułu póki go nie skomentujesz.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Śmierciożerca
16.12.2018 17:48
PaulaSmith, Zaras?

Wielki mag
16.12.2018 17:48
PaulaSmith, nie wiem czy myślenie w stylu "inni mają gorzej" jest dobre, no ale okej xD no to dobrze, wczoraj z mamą zrobiliśmy to ciasto co kiedyś wrzuciłem :D

Fotoaparatka
16.12.2018 17:47
gordian119, do końca grudnia ;)

Fotoaparatka
16.12.2018 17:46
gordian119, no i brawo! Trzeba się wziąć w garść. Wiesz pomyśl, że inni mają gorzej, a Ty po prostu musisz popracować nad sobą, co jest i łatwe i trudne.

Wielki mag
16.12.2018 17:46
to minizadanie z gotowaniem jeszcze trwa, prawda? :D

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 57062 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 46851 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41380 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 37362 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 33023 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 32533 punktów.

7) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30866 punktów.

9) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29553 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.24