W sieci pojawiły się kolejne informacje na temat sprawy "Joanne Kathleen Rowling vs. Steve Vander Arka". Dla przypomnienia, wszystko kręci się wokół Leksykonu Harry'ego Pottera, który Vander Arka, wraz z wydawnictwem RDR Books chciał wprowadzić do sprzedaży w formie książki. Leksykon ten dostępny jest w sieci od ponad ośmiu lat, pod tym adresem (w chwili, gdy piszę tego newsa, strona się nie wyświetla, ale miejmy nadzieję, że to jedynie chwilowa usterka i nie ma to żadnego związku ze sprawą...)
Najbardziej znaczącą informacją, jaką udało nam się zdobyć jest fakt, że sprawa nie została jeszcze zakończona. Po licznych zeznaniach i opiniach ekspertów, sędzia (który rozstrzyga sprawę sam, bez przysięgłych) dał obu stronom trzy tygodnie na zebranie większej ilości dokumentów i dowodów, które mają pomóc mu w podjęciu decyzji.
Mamy także kilka wypowiedzi autorki Pottera na temat sprawy.
Nigdy w życiu nie chciałam powstrzymywać pana Vandera Arki od stworzenia jego własnego przewodnika, naprawdę nigdy! - powiedziała Rowling, gdy po raz drugi w trzydniowym procesie zeznawała jako świadek. - Niech wyda tę książkę, ale proszę, niech zmieni ją tak, by nie zawierała aż tyle z mojej pracy!
Później sędzia zapytał ją, czy uważa, że Leksykon mógłby być czytany chętniej niż jej książka.
Wyobraża sobie pani, że ktoś czyta Leksykon w celach rozrywkowych? - padło pytanie. Prawdę mówiąc, wysoki sądzie, nie - odparła Rowling. - Ale jeżeli mogę powiedzieć to bez wychodzenia na próżną, czy arogancką, myślę, że są tam zabawne fragmenty... bo sama je napisałam.
Pisarka stwierdziła również, że jeżeli przegra, brama się otworzy i wszyscy autorzy stracą kontrolę nad swoimi dziełami. Czyż nie jesteśmy właścicielami naszej własnej pracy?
Jeżeli jesteście zainteresowani dokładniejszym przebiegiem wydarzeń, angielskie artykuły na ten temat znajdziecie na przykład tutaj lub tutaj. Pod powyższymi linkami możecie zobaczyć również zdjęcia Rowling z sądu.
ishardnia 18/04/2008 11:46 Przecież ona nie może przegrać tego procesu - HP jest jej wytworem, jak znak firmowy - wszelkie prawa zastrzeżone. Tym bardziej, że leksykon nie dodaje ponoć nic od siebie, jest zbiorem informacji, które można wyłowić z książki (bazuję tu na komentarzu Isabelle, jako że sam nie czytałem). Żeby coś takiego zrobić, trzeba wykupić do niego prawa - tak jak zrobił to Warner Bros, chcąc nakręcić film, czy EA Sports, tworząc grę, czy firmy produkujące zabawki i gadgety
E-Vairednia 18/04/2008 13:20 Nareszcie coś ciekawego. Po tym newsie mogę napisać więcej niż poprzednio. Ta sprawa znaczy dla wszystkich pisarzy bardzo wiele. Jeśli przegra to każdy będzie mógł robić to co zrobił Vender Arka. Nie przepadam za Rowling, ale teraz jest wicej szczegółów:
Niech wyda tę książkę, ale proszę, niech zmieni ją tak, by nie zawierała aż tyle z mojej pracy!
Gdyby była pewność, że jest szczera to byłabym po jej stronie nie tylko przy jej sprawie. Ale nie wiem.
Czyż nie jesteśmy właścicielami naszej własnej pracy?
To prawda... Vender trochę wykorzystał pracę Jo, nie powinien wygrać. Nie tylko ze względu na Jo, pieniądze, ale wyobrażam sobie jak ktoś wykorzystuje w ten sam sposób prace innych znanych autorów. Bo skoro Vender mógł to dlaczego nie ONI?
Zmieniam swoje zdanie, ale i tak nie kocham Pottera =D
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter