Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Gryfek

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł zawiera najważniejsze informacje na temat Gryfka - jednego z goblinów
>> Czytaj Więcej

Luna Lovegood

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikakospirre

Prawdziwa przyjaciółka, uczennica Ravenclaw, urodzona marzycielka oraz artystka.
>> Czytaj Więcej

Filmowe błędy i różn...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaLivka

Pierwszy artykuł z serii Błędy w filmach i różnice w adaptacjach.
>> Czytaj Więcej

Zwiastun drugiej czę...

Kategoria: Filmy
Autor: Prefix użytkownikaBad wolf

Opracowanie klatka po klatce zwiastuna drugiej części Fantastycznych zwierząt.
>> Czytaj Więcej

Bazyliszek

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Opis jednego z najgroźniejszych stworzeń z uniwersum Harry'ego Pottera. Potocznie zwanego "Królem...
>> Czytaj Więcej

Przepowiednia

Kategoria: Świat magii
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Wypowiedź o wydarzeniach, które mają nastąpić w przyszłości.
>> Czytaj Więcej

Teddy Lupin

Kategoria: Postacie
Autor: Prefix użytkownikaViolet-Horde

Jedyny syn Nimfadory i Remusa Lupinów, chrześniak Harry'ego Pottera.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział II - 6
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

Wspomnienia

Tytuł: Wspomnienia
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaScarllet

O wspomnieniach...
>> Czytaj Więcej

Bułeczki

Tytuł: Bułeczki
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Co pamięta Kowalski?
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział II - 5
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Czekając na Ksi...

Tytuł: Czekając na Księżyc 2
Seria: Czekając na Księżyc
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaBumSzakalaka

Kontynuacja przygód córki Remusa i Nimfadory Lupin
>> Czytaj Więcej

Hagridowa tajem...

Tytuł: Hagridowa tajemnica
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Co się kryje w brodzie nagroda?
>> Czytaj Więcej

[NZ]HGSS Dwa Słowa ...

Tytuł: HGSS Dwa Słowa Rozdział II - 4
Seria: HGSS Dwa Słowa
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111

Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy c...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 4 osoby
Prefix użytkownikawikikiki37 (Mugol)
Prefix użytkownikaNatka Potter (Wielki mag)
Prefix użytkownikaEmilyWright (Łowca czarnoksiężników)
Prefix użytkownikaNquus (Bohater Hogwartu)
Łącznie na portalu jest
42,689 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 216
Było: 20.06.2018 14:06:28
Napisanych artykułów: 986
Dodanych newsów: 9,301
Zdjęć w galerii: 20,176
Tematów na forum: 3,359
Postów na forum: 304,669
Komentarzy do materiałów: 213,317
Rozdanych pochwał: 3,021
Wlepionych ostrzeżeń: 4,135
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 2556
uczniów: 3017
Hufflepuff
Punktów: 897
uczniów: 2774
Ravenclaw
Punktów: 1124
uczniów: 3740
Slytherin
Punktów: 2519
uczniów: 2959

Ankieta
O NIE! Galeonów brak, a rodzice sypnąć monetą nie chcą! Musisz poszukać wakacyjnej pracy... Co wybierasz?

Miodowe Królestwo, chyba nie będą mi odciągać z pensji to, co podjem w godzinach pracy, prawda?
9% [9 głosów]

Gospodę pod świńskim Łbem - nareszcie nikt mi nie będzie smęcił, że mam posprzątać (kocham Cię mamo!)
9% [9 głosów]

Sklep Zonka - będę mieć dostęp do nowości zanim inni je poznają. Dowcipów, jakie będę robić w nowym roku szkolnym, nie powstydziliby się bliźniacy Weasley
4% [4 głosy]

Esy i Floresy - książki... Książki... KSIĄŻKI!!!
38% [39 głosów]

Bank Gringotta - gobliny to takie urocze stworzenia, a spędzanie przerw na stosie złotych monet to moje nowe hobby
5% [5 głosów]

Magiczne Dowcipy Weasleyów - muhahahaha nauczę się żartów od samych Mistrzów i może podwędzę trochę eliksiru miłosnego?
26% [27 głosów]

Magiczna Menażeria - kocham zwierzęta, szczególnie te magiczne. Ciekawe czy mają tam smoki!
11% [11 głosów]

Ogółem głosów: 104
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 18.07.18

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
SlytherinNicholas Nikiforov ostatnio widziano 14.08.2018 o godzinie 23:36 w Ulica Pokątna
HufflepuffOlivia Larracuente ostatnio widziano 14.08.2018 o godzinie 22:19 w Ulica Pokątna
SlytherinNicholas Nikiforov ostatnio widziano 14.08.2018 o godzinie 22:08 w Dziurawy Kocioł
RavenclawRoksolana Delamar ostatnio widziano 14.08.2018 o godzinie 22:05 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffOlivia Larracuente ostatnio widziano 14.08.2018 o godzinie 21:48 w Dziurawy Kocioł
SlytherinNicholas Nikiforov ostatnio widziano 14.08.2018 o godzinie 21:44 w Dziurawy Kocioł
[NZ] Magiczna chwila
Historia Holly Hunt, która zakochuje się w swoim szefie, Jamesie Potterze.
Autor: PaulaSmith
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 980 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3].
Rozdział trzeci
Jak to jest, że jedna chwila ma taką moc...
Kiedy znaleźli się w holu domu, James, trzymając ją za rękę, poprowadził schodami do góry. Na piętrze otworzył drzwi do pokoju, w którym znajdowała się sypialnia. Było tu dość ascetycznie, męsko. Na środku stało wielkie łoże z baldachimem, a obok szafki nocne. Poza tym była tylko jeszcze ciężka mahoniowa komoda i lustro, które wisiało nad nią.
Holly drżała z emocji. Tyle razy marzyła o tej chwili. Oczy ukochanego kusiły i obiecywały.

– Nie powinniśmy… To niemądre – wyszeptała, starając się skupić na ostatnich przebłyskach rozsądku.

– Jesteśmy wolni, dorośli i pragniemy siebie. Co w tym niemądrego? – Jego pytanie pozostało bez odpowiedzi.

Przyciągnął dziewczynę do siebie. Stali tak, wtuleni w siebie przez dłuższą chwilę. Słyszeli swoje przyspieszone oddechy i nierówne bicie serc. Usta Jamesa odnalazły delikatne wargi Holly, a ona poddała się im, myśląc już tylko o tym, żeby ta chwila trwała wiecznie.
Delikatnie przechylił jej głowę i muskał pocałunkami jej szyję. Chwyciła się mocniej jego ciała pod wpływem tej pieszczoty. Wsunął ręce pod jej sweter. Przesuwał się coraz wyżej, a ona czuła, jak na jej ciele pozostają gorące ślady jego dłoni. Gdy pokonał barierę stanika, z jej ust wyrwał się jęk rozkoszy.

– Holly… Masz za dużo ubrań. Chcę poczuć, jak nasze ciała ocierają się o sobie. Pragnę cię. – Mówił zachrypniętym głosem.

Do rąk dołączyły usta, które pieściły teraz jej piersi. Jej palce kurczowo zacisnęły się na jego karku. Czuła, że już dłużej nie ustoi na nogach. James chyba też to wyczuł, bo popchnął ją w kierunku łóżka.

Patrząc jej w oczy, rozpiął koszulę i ściągnął podkoszulek. Widziała żar w jego oczach, który trawił i jej ciało. Nigdy nie czuła się tak godna pożądania, jak teraz. Akceptacja w jego oczach sprawiła, że zniknęły jej ostatnie obawy. Poczuła przyjemny ciężar, gdy położył się na niej, dociskając ją do materaca. Chciała poznać każdy centymetr jego ciała. Ręce jej się trzęsły, gdy dotykała nagiej skóry mężczyzny. Przesunęła nieśmiało dłońmi wzdłuż jego kręgosłupa, aż przeszył go dreszcz. Czuła, jak wstrzymał oddech. To dodało jej odwagi. Miał pięknie umięśnione ciało, które mogło doprowadzić do szaleństwa.

Jego usta znów odnalazły jej wagi i wtedy przestała myśleć. Zapomniała nawet jak ma na imię, i że romans z szefem to najwyższy stopień niebezpieczeństwa.
Zatracili się w sobie, stracili poczucie czasu. Gdy odpoczywali po miłosnym uniesieniu, Holly wsłuchiwała się w spokojny oddech mężczyzny, który pokazał jej niezwykły świat pełen czułości i namiętności. Wiedziała, że nigdy nie zapomni tej nocy i wiedziała, że nie powinna się ona już powtórzyć.

Musiała wyznać Jamesowi prawdę o swoim pochodzeniu, o matce, o tym, że nie może mieć dzieci, bo mogłyby być charłakami, a na takie życie nie chciała ich skazywać. Dzieci. Byli nieostrożni. Miała nadzieję, że ta szalona noc nie skomplikuje im życia. Była naznaczona tragedią rodzinną, o czym pozwoliła sobie zapomnieć.

Nie chciała też, by historia życia matki się powtórzyła. Jej ojciec w końcu też był ponoć porządnym człowiekiem, a jednak je zostawił. Porzucił własną córkę. Nie chciała zniszczyć sobie życia przez głupie zauroczenie, które nie miało szans na szczęśliwe zakończenie.
Ręka Jamesa zaczęła jej ciążyć, co było znakiem, że mężczyzna zasnął. Delikatnie zabrała ją ze swojej talii i wymknęła się z łóżka. Rzuciła ostatnie tęskne spojrzenie na jego spokojną twarz, pozbierała swoje rzeczy i zeszła na dół do kuchni, którą pamiętała ze swojej pierwszej wizyty w tym domu. Ubrała się, myśląc o mężczyźnie śpiącym na górze. Co oni teraz zrobią? Co z pracą, której tak potrzebowała? Zachowała się nierozsądnie i teraz będzie musiała ponieść tego konsekwencje. Bała się tylko, że nie da rady o nim zapomnieć. Już miała wchodzić na palenisko w kominku, gdy w kuchni pojawiła się srebrzysta surykatka.
Patronus był posłańcem ze szpitala Świętego Munga. Holly w osłupieniu słuchała zawiadomienia od uzdrowiciela. Megan Hunt leży w szpitalu. Wypadła z okna swojego domu. Proszę przybyć, jak najszybciej.

Wypadła. Dziewczyna wiedziała, że to nie był przypadek. To kolejna próba samobójcza, ale tym razem nie uda się jej tego ukryć.

W jednej z sal, na oddziale urazów pozaklęciowych, Holly odnalazła swoją matkę. Była bardzo blada, miała sińce na twarzy i na rękach. Musieli usunąć jej część włosów, by dotrzeć do rozległej rany na głowie. Dziewczyna ledwie ją poznała. Wydawała się jeszcze chudsza i delikatniejsza, niż zwykle. Sine wargi drżały, jakby pogrążona była w niespokojnym śnie. Podeszła bliżej. Dotknęła ręki, która była przerażająco zimna, jakby powoli uciekało z niej życie.

– Mamo... – powiedziała drżącym głosem, a brak reakcji sprawił, że z jej oczu popłynęły łzy.
Przysiadła po prawej stronie łóżka i delikatnie głaskała dłoń matki w nadziei, że ją rozgrzeje. Wpatrywała się w jej twarz szukając oznak przebudzenia. Ale nic się nie wydarzyło.

– Dzień dobry. – Do Sali wszedł mężczyzna w kitlu uzdrowiciela. – Zajmuję się przypadkiem pani Megan Hunt.

– Jestem jej córką, co z nią będzie? – rzuciła jednym tchem Holly.

– Ma połamane żebra, lewą nogę, i nadgarstek. Tym zajęliśmy się bez większego problemu. Dostaje silny eliksir na zrastanie kości. Gorzej z głową. Uderzenie było na tyle silne, że pękła czaszka. Udało nam się połączyć i te kości, ale nie wiemy czy nawet mocny eliksir coś tutaj zdziała. – Zamilkł na chwilę, dając dziewczynie czas na przyswojenie złych informacji. – Podejrzewamy, że upadek z okna nie był nieszczęśliwym wypadkiem.

Holly wciągnęła gwałtownie powietrze. Nie miała nic do powiedzenia. Uzdrowiciel miał rację.

– Znaleźliśmy liczne blizny na rękach, czyli nie była to pierwsza taka sytuacja? – Tym razem zapytał wprost.
Dziewczyna twierdząco pokiwała głową. Nie była w stanie powiedzieć nic więcej.

– Może pani zostać na noc. – To powiedziawszy machnął różdżką, a obok pojawiło się polowych rozmiarów posłanie dla Holly.

– Dziękuję – wyszeptała.

Gdy zostały same, przysiadła na swoim łóżku, oparła głowę o bok matki i chwyciła ją za rękę.
Spędziła tak całą noc. Niestety poranek nie przyniósł poprawy. Megan Hunt leżała nieruchomo, i tylko delikatne unoszenie klatki piersiowej było oznaką, że żyje. Holly wpatrywała się w matkę. Były na świecie tylko we dwie, nie było im łatwo, dużo przeszły, ale miały tylko siebie. Nie możesz mnie zostawić, pomyślała dziewczyna i mocniej ścisnęła jej rękę.

Holly do tej pory skupiona na wypadku, teraz pomyślała o Jamesie. Spędzili cudowne chwile, ale sytuacja matki uświadomiła jej dobitnie, że nie pasują do siebie. Czy jej szukał? Raczej nie. Mógł mieć każdą kobietę i na pewno nie będzie uganiał się właśnie za nią. Przypomniała sobie, że mimo, iż dziś ma wolne to jutro powinna stawić się w pracy. Musiała wyjść i wysłać list do ministerstwa.

Przeszła przez Pokątną prosto do Sowiej Poczty. Skreśliła parę słów, że potrzebuje tygodnia wolnego, ze względu na sprawy osobiste, zapłaciła parę knutów i wysłała sowę. Miała nadzieję, że James pomyśli, że chodzi o to, co zaszło między nimi i da jej potem spokój.
Wracając do szpitala starała się nie myśleć o jego pocałunkach, dotyku i cudownym ciele. Niestety szło jej kiepsko. Wiedziała, że nigdy już nie spotka takiego mężczyzny jak on. Ale będzie miała chociaż co wspominać.

Następnego dnia stan matki Holly zaczął się poprawiać, ale dalej nie odzyskała przytomności. Zeszły za to sińce z twarzy, a i kości prawie się zrosły, jak ocenił uzdrowiciel. Dziewczyna czekała na chociaż delikatny znak, że jej rodzicielka coś odczuwa. Żeby chociaż ruszyła palcami. A tu nic.
Obwiniała się, że gdyby nie spędziła nocy z Jamsem do wypadku, by nie doszło. Ale potem do głosu dopuściła rozum i wiedziała, że mogłoby się to stać, na przykład, kiedy byłaby w pracy. Matka chciałaby odebrać sobie życie, czy ona byłaby z Jamesem czy nie.
Nadszedł wieczór, a Holly siedziała wpatrzona w swoją rodzicielkę. Słysząc dźwięk otwieranych drzwi odwróciła się i zobaczyła Jamesa.
Krew odpłynęła jej z twarzy, a słowa uwięzły w gardle. Jej myśli krążyły gorączkowo. Jak tu się znalazł? Co wiedział? Po co przyszedł?

– Szukałem cię – odezwał się pierwszy.

– Po co?

– Zniknęłaś bez słowa… – Zawahał się widząc odpychającą minę dziewczyny.

Holly wpatrywała się w czubek swoich butów i milczała.

– Byłem u ciebie w domu. – Na te słowa dziewczyna podniosła gwałtownie głowę. Więc już widział jak żyje. Stąd ta nuta współczucia w jego głosie.

– Kto ci pozwolił naruszać moją prywatność? – zapytała napastliwie. Wstydziła się, że tam był, wstydziła się tego, co zobaczył.

– Chyba wczorajsza noc dała mi prawo… – nie zdążył dokończyć, bo Holly ruszyła w jego kierunku i wyprowadziła go z sali.

– Nie masz do niczego prawa. – Stanowczy ton jej głosu odbił się bólem w jego oczach. Wiedziała, że go rani, ale nie mogła postąpić inaczej. – Jesteśmy dorośli. To była tylko chwila słabości. Nie będę teraz tego rozpamiętywać. Niepotrzebnie traciłeś czas.

Tego było dla niego za wiele. Chwycił ją za ramię i powiedział groźnym głosem.

– Robię ze swoim czasem to, co chcę, jeszcze tego nie wiesz? Co z twoją matką? Wasza sąsiadka powiedziała, że zdarzył się wypadek.

Czyli wiedział niewiele. Holly poczuła ulgę. Nie chciała, by poznał teraz prawdę.

– Tak. Źle z nią. Wysłałam sowę z prośbą o tydzień urlopu w pracy.

– Praca nie ucieknie. Czy mogę ci jakoś pomóc? – dodał łagodniej.

Widziała litość w jego oczach, a tego akurat najmniej potrzebowała. Zobaczył nędzę jej domu i zrobiło mu się jej żal, a do tego doszedł jeszcze wypadek jej matki.

– Nic od ciebie nie chcę. Dałeś mi wystarczająco dużo – powiedziała z ironią.

Wspomnienie wspólnej nocy zawisło między nimi. Zobaczyła, jak zmienia się wyraz jego twarzy. W jednej chwili stał się obcym człowiekiem.

– Oczywiście masz wolne do końca tygodnia – rzucił na odchodne i już go nie było.
Holly patrzyła za nim ze łzami w oczach. Dlaczego życie musi być tak skomplikowane?
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 05.06.2018 10:37
Zacznę od tego, że rozdział czytało mi się bardzo łatwo i przyjemnie. Mimo, iż fabuła nie jest zaskakująca, bo to, że główni bohaterowie pójdą do łóżka było tak samo pewne, jak to, że w końcu coś złego przydarzy się mamie Holly.
Opis oby dwóch zdarzeń wyszedł fajnie i dosyć naturalnie. Holly w dalszym ciągu troszkę dziwnie się zachowuje, ale rozumiem, że jej charakter ukształtowało dzieciństwo, szczególnie ten strach przed miłością i wieczne obawy o to, że ktoś może mieć złe intencje. Do tego nie znosi litości i mimo, że James mało jej okazuje żalu, ona od razu przybiera postawę obronną i go odpycha. Fajnie to zakończyłaś, jest dramatycznie i ciekawa jestem co będzie dalej:D
avatar
Prefix użytkownikaAneta02  dnia 14.06.2018 10:40
Rozdział naprawdę dobry, lecz jak w swoim komentarzu napisała Klaudia - przewidywalny. Ale oczywiście Twoje opowiadanie jest podłączone pod gatunek romansu, a tam tak naprawdę wszystko toczy się tym samym rytmem.
Szkoda mi matki Holly i wiem, że teraz będę bardzo okrutna, ale chyba byłoby lepiej, gdyby kobieta umarła. Rozumiem, że główna bohaterka nie ma nikogo więcej, ale to pozwoliłoby jej otworzyć nowy rozdział i może znaleźć mężczyznę, który nie byłby Jamesem. No ale w końcu to romans, nie melodramat, prawda? Wiemy, jak się skończy :D
Jestem ciekawa następnego rozdziału, mam nadzieję, że się tworzy ;)
avatar
Prefix użytkownikablad logiczny  dnia 01.07.2018 19:00
Dramat od początku wisiał na włosku i dramat się zdarzył, wszystko było do przewidzenia. "Zły Harry" nie pomógł i jakoś nie udało mu się przywołać syna do porządku. Wychodzi na to, że James to jednak ten gorszy z synów. Cała nadzieja w Albusie Sewerusie, może wreszcie Harry go jakoś "odeklnie" i uroczyście pobłogosławi Śmiech
Na tym już wreszcie zakończę moje głupawe i złośliwe uwagi. Przepraszam, ale ten gatunek jest wybitnie nie dla mnie. Życzę jednak aby ta cała historia zakończyła się dobrze, tzn. bez kolejnych melo/dramatów.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Prefekt Naczelny Gryffindoru
15.08.2018 14:17
Takoizu, zartuje oczywiscie! :D (galeony przesyłajcie dyskretnie) jezyk

idę zrobic sobie ciasto w mikrofali, bo mam chec na slodkie

Wielki mag
15.08.2018 14:16
Ja też chcę być w czyimś ff!

Dorosły czarodziej
15.08.2018 14:15
gordian119, właśnie do obiadu będę siadać zd
Livka, Az tak dużo osób chciało być umieszczonych xD

Wielki mag
15.08.2018 14:12
Takoizu, głowa mi zaraz pęknie... a co u Ciebie?

Prefekt Naczelny Gryffindoru
15.08.2018 14:10
Takoizu, ja zabralam sie za pisanie pracy finalowej - galeony za umieszczenie postaci juz przeszly to moge pisac :D

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 54810 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 41230 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 40469 punktów.

4) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 33003 punktów.

5) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 32469 punktów.

6) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 30536 punktów.

8) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 29057 punktów.

10) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 28750 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.13