Samochód Artura Weasleya - Stary Ford Anglia, należący do Artura Weasleya, magicznie przez niego ulepszony. Może latać, a także stać się niewidzialnym. Pojawia się jedynie w drugim tomie: "Harry Potter i Komnata Tajemnic".
Wygląd
"Rozdziawił usta, bo to, co zobaczył, zupełnie go zatkało. Ron wychylał się z tylnego okna starego turkusowego samochodu, zaparkowanego w powietrzu."
Jest to stary, turkusowy samochód. Jego wnętrze zostało powiększone w magiczny sposób tak, że w środku bez problemu mieści się osiem osób, natomiast do bagażnika wchodzi sześć kufrów. Wyposażony jest w Dopalacz Niewidzialności. Wystarczy nacisnąć mały, srebrny guzik znajdujący się na tablicy rozdzielczej i samochód staje się niewidoczny.
Występowanie w serii
Po raz pierwszy latający Ford Anglia pojawia się, gdy Ron, Fred i George przylatują nim po Harry'ego na Privet Drive 4. Chcą go stamtąd uwolnić i zabrać do Nory. Zostają na tym przyłapani przez panią Weasley, która jest wściekła na synów, że wzięli samochód bez pozwolenia, ale nie obwinia o to Harry'ego.
"Ron nacisnął srebrny guzik na tablicy rozdzielczej. Samochód nagle zniknął - i oni też. Harry czuł wibrację fotela, słyszał ryk silnika, czuł własne ręce na kolanach i okulary na nosie, ale odnosił wrażenie, że zamienił się w parę oczu unoszących się kilka stóp nad ziemią na obskurnej uliczce pełnej zaparkowanych samochodów."

Kolejny raz samochód pojawia się w książce, gdy Weasleyowie wraz z Harrym udają się nim na dworzec King's Cross. Barierka prowadząca na peron numer 9 i ¾ nie otwiera się przed Harrym i Ronem. Chłopcy postanawiają więc polecieć do Hogwartu samochodem. Po niedługim czasie psuje się Dopalacz Niewidzialności. Początkowo lot samochodem sprawia im przyjemność, natomiast po kilku godzinach Harry dochodzi do wniosku, że nie jest już tak fajnie jak na początku. W pewnym momencie silnik zaczyna dziwnie wyć, robi się też coraz ciemniej. Ostatecznie chłopcy docierają do Hogwartu wpadając prosto na wierzbę bijącą. Drzewo, na które wpadli, ich atakuje. Drzwi się otwierają i samochód wyrzuca z siebie Harry'ego, Rona i kufry, a następnie odjeżdża i znika im z oczu. Gdy docierają do Hogwartu, profesor Snape informuje ich, że podczas lotu autem byli widziani przez sześciu lub siedmiu mugoli. Harry i Ron dostają szlaban od profesor McGonagall, natomiast Gryfoni są zachwyceni wejściem Harry'ego i Rona. Następnego dnia Ron dostaje wyjca od swojej matki, a pana Weasleya czeka dochodzenie w pracy.
"Auto pana Weasleya stało pośrodku polanki, tak małej, że gęste gałęzie drzew tworzyły nad nim dach. Reflektory tryskały światłem, a w środku nie było nikogo, lecz nagle auto ruszyło samo ku Ronowi, jak wielki, turkusowy pies witający swojego pana."
Kolejny raz samochód pojawia się w Zakazanym Lesie, gdy Harry, Ron i Kieł przybywają na spotkanie z pająkami. Ron zauważa, że auto "zupełnie zdziczało". Skrzydła bagażnika są podrapane i umazane błotem. Samochód ratuje ich, gdy pająki nie chcą ich wypuścić ze swojego gniazda. Z pomocą starego Forda udaje im się uciec. Samochód zawozi ich bezpiecznie na skraj lasu. Następnie znów znika w lesie.
Ciekawostki
- W 2005 roku, trzy lata po premierze filmu "Harry Potter i Komnata Tajemnic", pojazd używany w oryginalnych materiałach filmowych został skradziony, prawdopodobnie przez fanatyka. W 2006 roku auto zostało znalezione w pobliżu zamku w Anglii
- Samochód był ulubionym rekwizytem z serii o Harrym Potterze Ruperta Grinta
- W filmie "Harry Potter i Komnata Tajemnic", tablica rejestracyjna pojazdu ma numer: 7990 TD. Jednak na okładce jednej z edycji angielskiej książki, można zobaczyć, że numer rejestracyjny zaczyna się od "H". W innych materiałach reklamowych rejestracja została pokazana jako HOW 777. Na Pottermore numer rejestracyjny Forda Anglia to COS 207. Może to być wzmianką do książki, ponieważ samochód ratuje Harry'ego i Rona na stronie 207 w wydaniu brytyjskim. Na okładce w pełni ilustrowanej edycji angielskiej tablica rejestracyjna ma napis HOW 782D
Post napisany fajnie. Lekko i szybko się czytało.
Tak sobie myślę, no i na dobrą sprawę, to pan Weasley stworzył samolot. O kurde, ale kombo. Samolot i auto w jednym
Pamiętam, że jak pierwszy raz czytałam fragment o właśnie locie Harry'ego i Rona do Hogwartu, to nieźle się uśmiałam. Szkoda tylko, że jechałam wtedy autobusem i wszyscy wokoło patrzyli na mnie jak na wariata
Czy tylko mi przed oczami pojawiło się auto z zachowaniem jakiegoś grizzly?
Poza tym, to kurde, trochę żal mi Artura, bo jak już w końcu miał swoje mugolskie autko ulepszone dzięki magii (kolejne kombo), to pojawili się dwaj 'wandale', ukradli auto i jeszcze go rozbili. No super.
Aż się ruszyłam, żeby sprawdzić jaki ja mam numer na okładce. I z żalem stwierdzam, że na okładce mam Harry'ego, który zrywa zasłonę (?) i dzierży miecz, nah.