Północ właśnie wybiła . W Pokoju Gryfonów panował mrok . Słychać było tylko lekki wiatr . Przez otwarte okno wprost na twarz Sir.Miśka padał piękny blask Księżyca.
- Proszę Cię po raz ostatni ZAMKNIJ TO OKNO ! - ostatnie trzy wyrazy Misiek wykrzyczał dość chaotycznie!
- No wrzeszczysz jak panienka...Przeszkadza Ci to rusz się i je zamknij - powiedziałem dosyć spokojnym tonem.
Chłopak obrzucił mnie zabójczym tonem , ale nie wstał , siedział dalej zakrywając sobie twarz . W pewnym momencie przerywając cisze do Pokoju wbiegły Ginny i Diana.
- Chłopcy co się dzieje? - zapytały jednocześnie .
- Możecie tego nie robić? To takie irytujące! - zwrócił uwagę Misiek
- Dziś wczesnym wieczorem odebrałem list od Lessi . Śmierciożercy zaatakują nas dzisiaj rano. Napisała , że będzie ich sporo i , że są bardzo dobrze przygotowani. - powiedziałem zachwianym tonem.
Dziewczyny przerażone wzięły nas za rękę. Po paru godzinach czuwania ruszyliśmy w stronę błoń. Ledwo wychodząc z Zamku zauważyliśmy od strony Zakazanego Lasu zielone błyski.
- No to się spóźniliśmy...Oni już tu są - krzyczał dramatycznym tonem chłopiec.
Nagle upadł na ziemie , a za nim stał szereg śmierciożerców. Ginny schowała się tuż za mną. Od strony Zamku z pomocą biegły już : Angelina Johanson , Wera , Lessi i Mimid.
- No i co teraz? - zapytała pośpiesznie Lessi.
W tej samej chwili Śmierciożercy rzucili w naszą stronę ogrom niebieskiego światła. Wszyscy runęliśmy na ziemie z wielkim hukiem.
- Teraz już wiesz - odpowiedziałem z ledwością się podnosząc.
***
Cała nasza banda ruszyła z wielkim zapałem i przekonaniem , ze będzie dobrze na przeciwnika. Jako pierwszy rzuciłem rozbrajające zaklęcie. Jeden z Śmierciożerców wyleciał do tyłu i rąbnął się o drzewo. W tej samej chwili zemdlał na skutek szoku . Jednym ruchem różdżki zdjąłem mu maskę. To co ujrzałem dosłownie powaliło mnie z nóg . Dziki nieprzytomny leżał na ziemi. Niby nic dziwnego...każdy wie , że on jest oddany Czarnemu Panu. Rozmyślając tak , nagle wylądowałem kilka metrów dalej. Chłopak wykorzystał moją nieuwagę i rzucił jakąś klątwę.
- Co Cię tak zdziwiło mój Adrianku ? - zapytał z uśmieszkiem.
- Dobrze wiesz , że tylko przyjaciele do mnie tak mówią , a ty przestałeś nim być jak nas zdradziłeś dla tego Voldemorta! - wrzasnąłem.
Dziki zaczął się śmiać. Chciałem to wykorzystać i rzucić jakieś zaklęcie , ale on to zauważył i wykopał mi różdżkę z ręki.
- No! No! No! Nie wolno tak Adrianku. Widzę , że brak Ci rozumu w tej makówce. To , że Gryfoni to sama mądrość i odwago nie oznacza , że jesteście tacy doskonali i wytrenowani , aby nas Śmierciożerców wykończyć.
Chłopak znowu zaczął się śmiać , tyle , że tym razem podbiegłem do różdżki i wypowiedział 2 zaklęcia:
- Drętwota , Expeliarmus!
Dziki leżał na ziemi nie ruchomy. Widząc to pobiegłem pomóc innym. Podczas walk padały różne klątwy i zaklęcia. Jednakże nikt nie odważył się wypowiedzieć tej jedynej, aż do czasu gdy zdenerwowany Dziki wstał z ziemi i wypowiedział ja dwukrotnie:
- Avada Kadavra!
Pierwsza z nich trafiła prosto w serce Mimid , którą wyrzuciło w powietrze. Wera widząc całe to zdarzenie zamieniła się w smoka i wzbiła się w powietrze, aby uratować ciało biednej Mimid. Gdy wylądowały Dziewczyna miała zielone oczy...widniało w nich strach i przerażenie. Wera rozpłakała się i zaczęła kląć na głos . Druga z nich leciała w moim kierunku. Nie mogłem się ruszyć....byłem jakby zamrożony. Gdy klątwa była już parę cali od celu Sherry odepchała mnie tym samym ratując nam życie. Siła klątwy była zbyt słaba i znikła tuż przed Ginny. Leżąc tak na plecach myślałem , że gdyby nie Sherry to by mnie już tu nie było. Zesmutniałem natychmiast. Wtedy podeszła do mnie Ginny i powiedziała:
- Nie mazaj się ! Tylko wstawaj i walcz!
Te słowa tak jakby podniosły mnie na duchu. Szybko wstałem i ruszyłem wprost na dzikiego. Gdy przycisnąłem go no muru Zamku podbiegła do mnie Ginny.
Rozmyślajac nad tym co powiedział wcześniej Dziki i te słowa Ginny w mojej głowie pojawił się obraz zwycięstwa.
- Wiesz..Gryfoni to ludzi dobrej woli , a nie skażeni do szpiku kości złem . Mam zamiar wygrać tą bitwę jak i cała bitwę! - wypowiadając te słowa zauważyłem ja w oczach Dzikiego powstał strach.
- To za Mimid ! Avada Kadavra - Razem z Ginny wypowiedziałem formułkę klątwy.
Siła rażenia była tak silna , że wyrzuciło nas kilka metrów dalej!
***
Leżąc na ziemi nie wiedząc co sie dzieje wokół , rozmyślałem dlaczego albo inaczej po co to zrobiłem? Wtedy przed oczami miałem sytuacje , gdy Dziki przystawia mi różdżkę do skroni i śmieje się złowieszczo. Szybko się skupiłem ..."Zrobiłbym to jeszcze raz " - pomyślałem. Nagle Angelina Johanson podbiega i mówi trzy słowa :
- Adrian my przegrywamy!
Te słowa huczały mi w głowie przez dłuższą chwile . Wstając rozglądałem się uważnie. Zauważyłem jak Śmierciożercy górują na polu bitwy. Moją uwagę przykuły jak zwykle niewinne drzewa, a szczególnie te na początku lasu. Wiatr wiał bardzo silnie, drzewa stały bez ruchu..nawet nie drgnęły. Aż nagle usłyszałem: "POMÓŻ NAM". Wytężyłem słuch jeszcze bardziej lecz nic juz nie usłyszałem. Pobiegłem więc na środek walki.
-Crutiatus ! - krzyczała Śmierciożerczyni tuż za mną.
Ginny słysząc ten głos nagle zamarał w miejscu!
- Adrian to Gotysia - powiedziała drżąc ze strachu.
Widok dziewczyny wytrącił mnie z walki. Diabolicznie się śmiejąc dziewczyna rzuciła "Redukcjo" . Zaklęcie leciało wprost na Ginny , która stała jak słóp soli.
- Rusz się Kobieto !! - powiedziałem , ale już nie zdążyłem .
Dziewczyna wyleciała kilka metrów dalej. Z piskiem walnęła o pień sciętego drzewa.
- Oj moja Ginny .. moja biedna Ginny.. - mówiła - Bez ochrony Twojego chłopaka jesteś tak słaba jak ten robak... - pokazała na robaka i zgniotła go butem.
- Crucio - rzuciłem - Teraz sobie pocierpisz ...Gotysiu - powiedziałem ze zmąconym uczuciem winy. - Co ty robisz w tym przebraniu...To podstęp tak? - zapytałem
- Tak! Oczywiście! - powiedziała, jęcząc z bólu.
- Oh przepraszam.... - Klątwa przestała działać - myślałem, że jesteś jedną z nich!
- To Dobrze myślałeś głupcze! - powiedziała i uciekła do lasu.
Nie wiedziałem co mam zrobić?! Czułem się jak oszukany przez śmierciojada głupek. Wpatrywałem się w drzewa i w zwierzęta, które przyglądały się bitwie. W ich oczach było coś niedobrego. Jakby chciały cos przekazać. Nagle zerwała się straszna wichura. Zaczęły walić pioruny na prawo i lewo. Smierciożercy szybko się ulotnili. W powietrzu można było wyczuć, ze idzie coś złego .. o wiele gorszego niż ta banda wysłanników Czarnego Pana. Na błoniach zostałem ja, Ginny, Wera i Angelina Johanson. Reszta musiała wrócić do Kwatery Głównej Zakonu.
- Adrian..Co się dzieje...To ty prawda...! - powiedziała spłoszona Wera.
- Wera ja..oszalałaś to las...on ma dość walki. - odpowiedziałem z przekonaniem w głosie.
Nagle wszyscy wpatrywali się w drzewa.
- Pomóżcie Nam.... Pomóżcie nam ...- powtarzały się krzyki co parę sekund.
- Biegnijcie do lasu .. Szybko!
Wbiegając do środka poczułem dziwne kłucie w okolicach serca . Upadłem na ziemie.
- Adrian co Ci jest ? - zapytała Ginny.
- Uważaj - i wskazałem na dziwna postać , która wyłoniła się za drzewa.
Wera zamieniła się w smoka , zaczęła ziać ogniem.
- Dość tego! Raz mnie zabiłeś , ale drugi raz się to nie powtórzy! - wykrzyczał - Poznajesz mnie to ja DZIKI !
Moja mina wskazywała zdziwienie jakie jeszcze nigdy nie gościło na mojej twarzy. Ginny wyciągnęła różdżkę , to samo zrobiła Angelina.
- Dziki co ty robisz..tutaj - powiedziała dziewczyna.
Chłopak milczał. Z płaszcza wychyliła się jego ręka z różdżką . Podszedł do Wery i przyłożył jej zaklęciem prosto w brzuch. Smoczyca upadła na ziemie , nieprzytomna przemieniła się w człowieka, z okolic klatki piersiowej zaczęła cieknąć jej krew. Następnie zrobił to samo Ginny.
- Angelina odejdź od niego! - powiedział z wrogim uśmiechem.
- Oszalałeś ! Expeliarmus ! - Dziki upadł na ziemie.
- Nie dam go tak łatwo - ciągnęła dziewczyna.
- No to patrz ! - chłopak nagle znalazł się tuż prze Dziewczyną.
Odepchnął ją do tyłu i wbił mi nóż. Jego czarny płaszcz był pokryty krwią.
- Hahaha No i co mi teraz zrobisz...taki odważny byłeś - śmiejąc się zaczął się powoli palić.
- Nie! Co sie dzieje - Dziki nagle spłoną.
Angelina , Ginny i Wera leżały nieprzytomne tuż przy moim ciele.
***
Do Zakazanego Lasu wbiegli razem Misiek i Lessi. Od pewnego czasu czuli do siebie wyłącznie : wrogość , żal i smutek. Po tym ich nie udanym związku rozpadła się także ich przyjaźń. Misiek wyjawił swoją skrytą tajemnice, którą nie wszyscy przyjęli dobrze. Lecz on dla mnie jest dalej dobrym przyjacielem, ale cóż mi z tego jak leżę na Ziemi martwy.
- Adrian...Ginny....odezwijcie się - krzyczeli na przemian .
Nagle natknęli się na nasze ciała . Razem nie zważając na złość jaką czuli do siebie , przykucnęli. Lessi miała oczy w łzach. Chłopak nie wiedząc co począć , co właściwie ma zrobić przytulił ją do siebie.
- Patrz ona oddycha - Misiek pokazał palcem na Ginny.
Podeszli do niej , dziewczyna zaczęła sie budzić.
- Co się stało .... Adrian !!! - Zaczęła szlochać na widok martwego chłopaka.
- Ginny on już nie żyje..zostaw go! - powiedziała oschle Angelina . która też wstała z ziemi płacząc.
- A co z Werą ? ...On..Też nie żyje..... - odpowiedział sam na pytanie Misiek.
Ginny podeszła do mnie i zaczęła szeptać do ucha:
- Nie bój się Tam Ci będzie dobrze..A ja Cię pomszczę....nie dam im tak łatwo uciec - dziewczyna na pożegnania pocałowała mnie w usta , machnęła różdżką i nagle moje ciało i Wery znikło.
-Tak Więc - powiedziała dziewczyna - Jesteśmy zdani tylko na siebie i nasze możliwości...Choć jak widzimy nie zawsze one mogą pomóc...Dobrze wiemy jakimi świetnymi czarodziejami był Adrian i Wera...Dlatego musimy ich pomścić- Ginny zakończyła przemowę i ruszyła w głąb lasu.
Angelina , Lessi i Misiek pobiegli za dziewczyna , która odbiegała im na kilkanaście metrów . Nagle spostrzegli postać , która sprytnie kryje się za drzewami.
- Redukcjo ! - Misiek wypowiedział zaklęcie i drzewo , za którym ukrywała się postać zmieniło się w trociny.
Tą postacią była niczym nie zmartwiona Gotysia, która była już w pogotowiu aby odeprzeć jakieś zaklęcie rozbrajające.
- Crucio - wykrzyczała Ginny za pleców dziewczyny.
Dziewczyna zaczęła się wić z bólu a jednocześnie śmiać ironicznie. Jej mina mówiła , że jest gotowa na wszystko i nic jej nie przestraszy.
-Avada Kedavra - Ginny wypowiedziała klątwę , która zabiła Gotysi.
Dziewczyna nie była wstanie opanować myśli , nie wiedziała co ma zrobić, nie wiedziała dlaczego to zrobiła. Jej debata myślowa nie trwała dłużej gdyż z wszystkich stron wyszli śmierciożercy: Mr. Naight , Draco , Morferin oraz Otka. Nikt się tego nie spodziewał.
- Crucio - Otka z rozmachem rzuciła klątwę .
Nieprzewidzianie wszyscy Śmierciożercy zrobili to samo . Wierni i odważnie Gryfoni padli na ziemie z bólu.
- Kończmy z nimi ! - powiedział Morferin.
- Avada Kedavra - wypowiedzieli po kolei.
Każda klątwa trafiła . Na polu bitwy zostali sami zwolennicy Czarnego Pana . Draco w pewnym momencie machnął ręką i ciała martwych już Lessi , Ginny Miśka i Angeliny zaczęły płonąć. Nagle z ich ciał uleciał niebieska ektoplazma. To były ich dusze. Po chwili zdziwienia dusze zaczęły wydawać dziwne dźwięki , które natychmiast zabiły zgromadzonych Śmierciożerców. Jednakże ich dusze wchłonęła czarna otchłań widoczna tylko dla duszy....
- Patrzcie..To Świtało jest dla Nas - powiedział Misiek i razem weszli w srebrzyste światło .
( Jest to mój własny artykuł , trochę sie napracowałem, ale pewnie i tak będą błędy )
konrad snapednia 15/09/2007 08:00 Fajne, parę błędów np.mam zamiar wygrać tę bitwę i całą bitwę. A kto to jest dziki, Gotysia i inni ? Ile to lat po zakończeniu książki?
Veeladnia 15/09/2007 08:58 aartykół taki... średni, dużo błędów przede wszyskim. Miejscami nielogiczny i strasznie chaotyczny. Daje Z, bo się napracowałeś
Dzikimmzpldnia 15/09/2007 11:14 Konrad, Dziki to ja!!! I tu mam żal do adminów, że to dodali, bo ja też próbowałem tu dodać art z prawdziwymi osobami, ale mi napisali: Niestety nadesłany artykuł ("The last War: Krwawy Koszmar" został odrzucony.
Powód:
"nie możemy umieścić na stronie artykułu, o konkretnych użytkownikach, bo nie każdy odwiedzający ich zna. proponuję umieścić to na forum. "
I muszę wam przyznać, że ten art jest doskonały, 100 razy lepszy od tego. Ale wygrało chyba to, że mam 6 ostrzeżeń. Brak sprawiedliwości.
gnebiwtryskdnia 15/09/2007 13:17 Całkiem ciekawe, ale nie udało mi sie doczytac do końca. Już mi się wszystko pomieszało i nie wiedziałam o co chodzi. Zaraz doczytam reszte... Potrafisz nadać tekstowi jakotaka atmosfere a to dobrze. Przed kropką nie stawia się przecinka! Tak jak przed !, ?, ,, itp. dopiero po tych znakach interpunkcyjnych jest spacja. Mam nadzieję, że zrozumiałeś o co mi chodzi, bo to takie chaotyczne wytłumaczenie
Dzikimmzpldnia 15/09/2007 14:02 Konrad, Dziki to ja!!! I tu mam żal do adminów, że to dodali, bo ja też próbowałem tu dodać art z prawdziwymi osobami, ale mi napisali: Niestety nadesłany artykuł ("The last War: Krwawy Koszmar"smiley został odrzucony.
Powód:
"nie możemy umieścić na stronie artykułu, o konkretnych użytkownikach, bo nie każdy odwiedzający ich zna. proponuję umieścić to na forum. "
I muszę wam przyznać, że ten art jest doskonały, 100 razy lepszy od tego. Ale wygrało chyba to, że mam 6 ostrzeżeń. Brak sprawiedliwości.
Ana14dnia 15/09/2007 15:40 W pewnym momęcie sie pogubiłam i nie wiedziałam o co chodzi. Panuje chaos!!!!!!!!!! Ale, że się napracowałaęś dam "Z"!!!!!!!!
Gryfonkadnia 15/09/2007 15:45 A mi sie wgl at nie podoba... I te twoje zmyslone imiona?;/ Nic mi tam nie pasuje, jest kompletnie bez sensu i poprostu nudny a poza tym zawiera liczne literówki...
Ginny14dnia 15/09/2007 19:08 Podoba mi się ale ty jesteś trochę jak Neville Longbottom tylko że on był dzielniejszy. Ginny mówi:"Nie mazaj się tylko wstawaj i walcz". Zrobiłeś z siebie gogusia. Art. trochę chaotyczny. Daje Z.
tala19dnia 16/09/2007 18:38 No cóż - po pierwsze duuużo błędów. Po drugie - strasznie chaotycznie napisane. W pewnym momencie nie wiedziałam o czym czytam. Ale pracy włożyłeś w to sporo, także daję Z.
Nimfadora Tonks93dnia 16/09/2007 22:40 Trochę nudne... nawet bardzo
Wybacz, ale mnie nie zaciekawiło.
Daję N, bo się napracowałeś
Pani Pomfreydnia 19/09/2007 16:44 WOW! Błagam nie pisz, mimo iż wydaje ci się że robisz to dobrze. Strasznie zamotane, no i błędy merytoryczne!!!
T_O_N_K_Sdnia 20/09/2007 22:03 Arcik byłby dobry, gdyby nie masa błędów i miejscami nielogiczna treść. Ale strasznie się napracowałeś więc daję Z.
sasanka16dnia 21/09/2007 09:42 Fajny art, tylko co to za Dziki wogule nie znam gostka... przydało by się więcej ludzi z książki!!
Dzieciol5dnia 21/09/2007 16:56 Bardzl fajny artykul polecam go ////ale nazwa troche nie do tego daje PO
HPfankadnia 22/09/2007 16:39 pomysł moze i dobry
ale napisane jest baardzo chotycznie
pozatym dużo literówek i błędów stylistycznych
poprostu niedopracowane
to tak jakby był dobry pomysł ale z ubraniem tego w słowa nie za bardzo
bella dumbledorednia 08/12/2007 18:30 Długie,niejasne i siłą wplecione opowiadanie do kontekstu HP
Rozumiem że głowny boha ter ma imię jak ty bo jestes takim skromnym Gryfkiem
Hermionnadnia 22/01/2008 16:44 Bardzo fajny art, daje W
Hermiona xDdnia 30/04/2008 17:55 nudny te art jest nie podobał mi sie za bardzo.Nom ale tak za dobre checi dam Z.
Kasiarzynkadnia 20/05/2008 16:06 chaotyczne bardzo,ale nie aż takie złe.Dużo błędów.
biala93dnia 20/07/2008 16:07 taaakkk... troche dretwy ten artykul... jest sporo bedow... ale za dobre checi daje Z.!
Boski_Miszczdnia 25/08/2008 12:55 Hm... dziwne, bardzo dziwne... Nic innego nie napisze, dlatego że, nie wiem jak to opisać. Wiem jedno. Art jest dziwny...
Matixxx95dnia 31/08/2008 13:10 "- Redukcjo ! - Misiek wypowiedział zaklęcie i drzewo , za którym ukrywała się postać zmieniło się w trociny. " Reducio to zaklęcie redukujące ...
Daje N...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter