Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Wydanie stworzyli: SamQuest, EmilyWright, Krnabrny, CoSieDzieje, Syriusz32, Takoizu, Aneta02, los...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter i Więzi...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Zapraszam Was na moją prywatną listę 10 powodów, dla których "Więzień Azkabanu" jest najlepszą ek...
>> Czytaj Więcej

Lista przyborów szko...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Artykuł jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego na pottermore.
>> Czytaj Więcej

Istoty

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł na temat istot - jednej z trzech grup magicznych stworzeń
>> Czytaj Więcej

Śmierciotula

Kategoria: Stworzenia
Autor: Prefix użytkownikaania919

Artykuł zawiera informacje o śmierciotulach - jednych z najgroźniejszych stworzeń w czarodziejski...
>> Czytaj Więcej

Baśnie Barda Beedle'a

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Wszystko, co musisz wiedzieć o Baśniach Barda Beedle'a. Tłumaczenie z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

Chris Rankin

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Aktor znany z roli Percy'ego Weasleya
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 3 - Cz...

Tytuł: Rozdział 3 - Czwarta władza.
Seria: Opowieści z Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Dlaczego wiadomość o czarach Rachel przyniosła jej taki rozgłos?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 2 - He...

Tytuł: Rozdział 2 - Hermiona Granger i Prorok Codzienny
Seria: Opowieści z Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Okazuje się, że jedna z bliskich osób Rachel wpakowała ją w kłopoty.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1 - Ci...

Tytuł: Rozdział 1 - Cisza nocna
Seria: Opowieści z Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Początek przygód Rachel. Potraktujcie to jak rozdział wstępny czy coś.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział II

Tytuł: Rozdział II
Seria: Niewolnik własnych myśli
Gatunek: Dramat
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Allie decyduje się na ucieczkę od narzeczonego. Gdzie poprowadzi ją ścieżka?
>> Czytaj Więcej

To ma sens

Tytuł: To ma sens
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaAlette

Naprawdę ma. Uwierzcie mi!
>> Czytaj Więcej

Amicitia

Tytuł: Amicitia
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

O przyjaźni Rona i Harry'ego
>> Czytaj Więcej

Czy pozostała c...

Tytuł: Czy pozostała choć nadzieja?
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAneta02

Stłamszony nienawiścią i strachem Hogwart. Niepewność i panika ogarniająca mieszkańców zamku nie ...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 1
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaShanti Black (Pracownik Izby Przyjęć)
Łącznie na portalu jest
44,875 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,073
Dodanych newsów: 10,220
Zdjęć w galerii: 21,329
Tematów na forum: 3,755
Postów na forum: 316,305
Komentarzy do materiałów: 220,661
Rozdanych pochwał: 3,248
Wlepionych ostrzeżeń: 4,156
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 2169
uczniów: 3395
Hufflepuff
Punktów: 1591
uczniów: 3347
Ravenclaw
Punktów: 1233
uczniów: 4077
Slytherin
Punktów: 65
uczniów: 3466

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
18% [38 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
9% [20 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
19% [40 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
8% [17 głosów]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
5% [11 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
9% [20 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
4% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
27% [58 głosów]

Ogółem głosów: 213
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 13.07.2020 o godzinie 09:53 w Walia
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 13.07.2020 o godzinie 04:04 w Lodziarnia Floriana Fortescue
SlytherinDidi Roy ostatnio widziano 12.07.2020 o godzinie 22:46 w Lodziarnia Floriana Fortescue
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 12.07.2020 o godzinie 22:11 w Walia
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 12.07.2020 o godzinie 21:47 w Walia
RavenclawRuby Anderson ostatnio widziano 12.07.2020 o godzinie 21:30 w Walia
Śnieżkami po miłość
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaXeri
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +7
Parring: Inne
Przeczytano 3743 razy.
O Rose Weasley i Scorpiusie Malfoyu
Rose grzebała w swojej owsiance, jakby szukała w niej odpowiedzi na test z eliksirów. Tak właśnie widziała to jej przyjaciółka Monica i nie omieszkała wyrazić swoich myśli na głos.
- Test z eliksirów? - Młoda Weasley podniosła błyskawicznie głowę. - J-jak to? To niemożliwe! Gdzie moje notatki? Nic nie umiem!
- Uspokój się. - Monica położyła dłoń na jej ręce i nachyliła się. - Widzę, że coś się dzieje.
Rose przez chwilę jeszcze miała przerażenie w oczach, ale kiedy uświadomiła sobie, że nie ma żadnego zagrożenia, znów zmieniło się w obojętność. Zabrała rękę.
- Nic się nie dzieje - powiedziała, odwracając wzrok.
- Nie rób ze mnie idiotki, przecież cię znam. - Monica wbiła w nią przenikliwe spojrzenie. Miała podejrzenie co do niecodziennego zachowania przyjaciółki, ale nie chciała nic mówić, dopóki się nie upewni.
- Mówię ci przecież, że wszystko w porządku. - Wstała, zostawiając nietkniętą owsiankę. - Nie musisz się o mnie martwić, nie jestem małym dzieckiem.
- Właśnie widzę, że nie jesteś - szepnęła za oddalającą się Rose, która już jej nie słyszała.

***


Szła korytarzem, starając się powstrzymać łzy. Znowu to zrobił, znowu. Obściskiwał się z tą Laurą przed wejściem do sali eliksirów. Co ona, głupia, sobie myślała. Że ją pokocha? Właśnie ją, kiedy wokół tyle pięknych dziewczyn? Przecież to szalone. Nie ma szans. Kim ona jest? Zwykłą dziewczyną, z którą można przecież porozmawiać tylko o nauce, która dostaje same Wybitne z wszystkich przedmiotów i całymi dniami siedzi w bibliotece. I w dodatku ma okropne włosy. Rude! Jakie ona ma nieszczęście z tymi włosami! Nigdy nie chcą się ułożyć i wyglądają zawsze jakby dopiero wstała z łóżka. A jej nogi? Toż to koszmar, krzywe jak zakręt i niekształtne. I jest Gryfonką. No tak. Czy to chodzi o jej nazwisko? Jej ojciec jest zdrajcą krwi, a matka to muglaczka. Dlaczego nie urodziła się w szanowanej rodzinie czystej krwi? Wtedy wszystko byłoby prostsze.

Wyszła zza zakrętu, zaciskając usta. Musiała zajrzeć jeszcze do biblioteki i wypożyczyć książkę na numerologię. Był też jeszcze jeden powód jej odwiedzin w tym miejscu teraz, choć nie chciała się do tego przyznawać.
- Rose!
Zatrzymała się i obejrzała z niechęcią.
- Mówiłam ci, że wszystko w porządku!
Monica zatrzymała się przy niej zasapana. Pokręciła głową, puszczając jej uwagę mimo uszu. Uśmiech rozjaśnił jej podekscytowaną twarz.
- Spójrz za okno, Rosie - wysapała.
Ruda podeszła do parapetu i wyjrzała na zewnątrz. Pierwszy w tym roku śnieg właśnie spadał z nieba. Błonia powoli przykrywała biała kołderka, która aż się prosiła, żeby ją wypróbować. Normalnie ten widok dodałby jej skrzydeł, ale teraz nic nie mogło jej ucieszyć. Wzruszyła ramionami. Mon wzięła głęboki oddech, najwyraźniej przygotowana na taką reakcję. Otworzyła usta, żeby odpowiedzieć, kiedy drzwi biblioteki otworzyły się gwałtownie, ukazując roześmianą Laurę, ściskającą za ramię Scorpiusa Malfoya. Serce ścisnęło się w piersi Weasley, ale Ślizgonka zdawała się jej nie zauważać. Mina Malfoyowi nieznacznie zrzedła i usiłował wyrwać rękę z uścisku Laury. Ta puściła go i podbiegła do okna z okrzykiem zachwytu.
- Spójrz pysiaczku, śnieg! - wykrzyknęła. - Chodź na dwór!
Rzucił przelotne spojrzenie Rose i odpowiedział:
- Nie mam kurtki. Musiałbym iść do dormitorium.
- Ale to tylko trochę nie po drodze. - Złapała go ochoczo za rękę i pociągnęła w stronę schodów. Dopiero teraz dostrzegła dwie Gryfonki. Rzuciła im pogardliwe spojrzenie i minęła, szturchając Weasleyównę.
W dziewczynie zawrzała krew ojca.
- Ej, ty! - wykrzyknęła do Ślizgonki.
Laura odwróciła się z uprzejmym zainteresowaniem na twarzy.
- Tak?
- Wyzywam cię!
Brunetka puściła rękę Scorpiusa, zszokowana.
- Proszę?
- Masz jakieś problemy ze słuchem? Wyzywam cię. - W głosie Rose brzmiała spokojna determinacja. Miała dość przyglądania się, jak miłość ucieka jej przed nosem.
- Na zaklęcia?
Weasley wyjrzała przez okno, marszcząc przez chwilę brwi.
- Nie, na śnieżki. Za pół godziny na błoniach. Chyba że się nie odważysz.
- Za pół godziny. - Twarz Ślizgonki zrobiła się czerwona ze wstydu i złości. Pobiegła w dół schodów, zostawiając Scorpiusa samego. Ten spojrzał na Gryfonki bez słowa, a w jego oczach kryła się mieszanina zaskoczenia i podziwu. Bez dalszej zwłoki ruszył śladami koleżanki z Domu.
- No, no, no. - Monica założyła ręce na biodra. - To biegniemy po szaliki, siostro.

***


Śnieg przestał już padać, kiedy Rose pojawiła się na błoniach. Napadało go wystarczająco dużo, żeby starczyło na porządną bitwę na śnieżki. O tym samym pomyśleli też inni uczniowie, bo z każdą minutą ktoś wychodził z zamku, żeby nacieszyć się zimą. Nikt nie spodziewał się, że zdążyli w sam raz na przedstawienie. Laury jeszcze nie było i choć zostało pięć minut, Rose zaczynała się niecierpliwić. Chodziła w kółko, rozgrzewając się i obmyślając plan pokonania rywalki. Chciała zacząć robić śnieżki na zapas, ale stwierdziła, że to byłoby nieuczciwe. Będą miały chwilę na przygotowanie broni.
- Jednak przyszłaś? - usłyszała za plecami znienawidzony głos. Odwróciła się z przenikliwym uśmiechem.
- Nie mogłabym opuścić takiej zabawy.
- To... może oddajcie różdżki - zaproponowała Monica. - Żeby nie kusiły. - Laura zmroziła ją wzrokiem.
- Mam oddać ci moją różdżkę? Myślisz, że zwariowałam?
- Może ja przypilnuję różdżkę Rose, a ty Laury, co? To chyba będzie sprawiedliwe - stwierdził Scorpius ugodowo. Dziewczyny oddały swoje zwykłe bronie z niechęcią i świdrowały się nawzajem wzrokiem. - To jak? - Spojrzał na nie. - Jesteście gotowe?
Rose i Laura stanęły naprzeciw siebie w odległości dwudziestu kroków na samym środku błoni. Pierwsi uczniowie zaczynali zauważać, że coś się święci, szturchali swoich towarzyszy i niepewnie zbliżali się, żeby popatrzeć. Utargi Gryfonów ze Ślizgonami zdarzały się prawie codziennie, ale ta potyczka zapowiadała się interesująco, a w dodatku cieszono się z pierwszego śniegu i takiego sposobu uczczenia jego pojawienia się. Nie podchodzili zbyt blisko z obawy, że też mogą zostać trafieni śnieżnym pociskiem.
- Zróbcie pierwszą śnieżkę - zarządził Malfoy.
Dziewczęta posłusznie się schyliły, nie spuszczając z siebie wzroku. Nabrały w ręce trochę śniegu, formując jak najlepsze kulki. Były coraz bardziej zdeterminowane, napięcie wyczuwali nawet gapie. Scorpius spojrzał to na jedną, to na drugą. Stał między nimi i czuł, że trzeba jak najszybciej zwiewać. Uniósł ręce i cofnął się o kilka kroków, wciąż patrząc na nie naprzemiennie. Stały już wyprostowane, przerzucając śnieżki z ręki do ręki.
- Pal! - Błyskawicznie cofnął się do linii widowni i stanął obok Monici, która bawiła się różdżką Laury.
Dwie idealne śnieżki śmignęły w powietrzu, a zaraz po nich kolejne. Rose miała lepszy cel, bo często bawiła tak się z przyjaciółmi, jednak kulki Ślizgonki miały większą siłę. Nierzadko rzucała w młodszych uczniów, miała już wprawę w zadawaniu bólu. Rosie schyliła się po trochę śniegu, a Laura wykorzystała tę okazję i kiedy Gryfonka podniosła głowę, dostała w twarz twardą kulką. Oczy zaszły jej łzami, więc chybiła kolejny rzut. Jej przeciwniczka dostrzegła szansę na zwycięstwo. Zamachnęła się i wycelowała w chwilowo bezbronnego rudzielca. Celowała w głowę, jednak trafiła w pierś, ale z taką siłą, że Weasley aż się zachwiała. Natychmiast dostała kolejną śnieżką, tym razem w głowę, co sprawiło, że upadła ciężko. Była na siebie wściekła. Szybko zgarnęła trochę śniegu i wycelowała z ziemi. Zaskoczona Ślizgonka nie zdążyła się uchylić. Rose chciała wykorzystać to na wstanie, jednak przeceniła swoje możliwości. Była głodna i słaba, a dodatkowo ciążyła jej ciężka kurtka. Oberwała kolejnymi dwiema śnieżkami, bo Laura w tym czasie nie próżnowała.
- Starczy. - Scorpius wkroczył między nie z uniesionymi rękami. - Laura, odłóż już to. - Rzucił groźne spojrzenie swojej koleżance, ale zaraz wzrok przeniósł na Gryfonkę. - Nic ci nie jest? - Podszedł do niej z wyciągniętą ręką i pomógł jej wstać.
- Wszystko w porządku - wycedziła, upokorzona. Gdy tylko wstała, puściła jego dłoń.
- Nic cię nie boli? - Dotknął jej twarzy z niepokojem.
- Mówiłam już, że wszystko w porządku. - Odwróciła się. Nie chciała, żeby teraz ją widział. Co za upokorzenie.
Scorpius spojrzał na wściekłą Laurę, która pomimo swojego zwycięstwa została teraz zlekceważona i na Monicę, która stała z jej różdżką i wpatrywała się w przyjaciółkę, nie podchodząc jednak do niej. Nie był to bynajmniej dowód braku przyjaźni. Nie chciała przeszkadzać. Uśmiechnęła się zachęcająco do chłopaka, a ten zwrócił się do Rose:
- Zabiorę cię do Skrzydła.
- Nie musisz. Nie potrzebuję pomocy - upierała się.
- Nie interesuje mnie to. Chodź - Chwycił ją za rękę i pociągnął w stronę zamku. Kilka osób podążyło za nimi wzrokiem, jednak większość już się rozeszła, rozczarowana tak szybkim zakończeniem walki.

***


- Rose, dlaczego to zrobiłaś? - Zatrzymali się na korytarzu niedaleko Skrzydła Szpitalnego.
- Dlaczego co zrobiłam? - Udawała, że nie wie, o co mu chodzi.
- Dlaczego wyzwałaś ją na pojedynek?
Odwróciła głowę, nic nie mówiąc. Po raz pierwszy była z nim sam na sam.
- Myślisz, że ją kocham? - Wziął jej twarz w dłonie. - Nie kocham jej. Zakochałem się w kimś innym, jednak to tak absurdalne, że bałem się jej o tym powiedzieć, dopóki nie będę pewien co do jej uczuć. Chcąc się upewnić, starałem się wzbudzić jej zazdrość. Chyba mi się udało, choć nie miałem zamiaru doprowadzać do bójek.
Odsunęła kosmyk włosów z jego twarzy. Serce waliło jej jak młot i zastanawiała się czy on je słyszy.
- A teraz jesteś pewien? - wyszeptała.
Gryfonka i Ślizgon. Weasley i Malfoy.
- Jestem pewien.
To szalone, ale ekscytujące.
- Kocham cię.
I tak na korytarzu przy oknie, obok Skrzydła Szpitalnego, w grubych kurtkach, czerwoni od zimna, mokrzy od śniegu, Rose Weasley i Scorpius Malfoy pocałowali się pierwszy raz.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 15.11.2014 19:18
Jeeejku, to jest przesłodkie. Naprawdę. W ogóle Xeri, od razu widać, że to Ty jesteś autorką. Nie podobało mi się za bardzo rozgoryczenie Rose faktem, że jej ojciec jest zdrajcą krwi, a matka mugolaczką, ale poza tym super. Lubię czasem poczytać takie niezobowiązujące teksty, zawierające małe scenki w których jest jeden dzień z życia jakiegoś bohatera. Twój Scorpius bardzo mi się podoba, a Rose poza wspomnianym fragmentem jest super. Dobrze zrobiłaś, że pozwoliłaś wygrać Ślizgonce, dzięki temu opowiadanie zyskało na realności. Pisz więcej miniaturek tego typu!

i.imgur.com/KQU4mHZ.png
avatar
monciakund  dnia 15.11.2014 19:29
Xeri, Xeri, Xeri. Jestem z ciebie bardzo dumna. :) Ta miniaturka wyszła Ci wprost doskonale. Masz bardzo ładne opisy. Kończąc czytać twoje ff, a konkretnie ostatnie zdanie, akurat w Alladynie się całowali. Co za zbieg okoliczności Love

Od razu polubiłam postać Monici, zupełnie nie wiem dlaczego.... xD I mam nieodparte wrażenie, że lubisz imię Rose.

Tak trzymaj i pisz dalej! :)
avatar
Prefix użytkownikaania potter  dnia 15.11.2014 19:56
To Lily jest twoimi oczami ze Scorpiusem że go trzyma za rękę czy nie? Czy są po prostu najlepszymi przyjaciółmi? Mam nadzieje ze są przyjaciółmi xD Rosę ich nie cierpi wszystko jak należy....
Bez większych błędów, co jest zadziwiajaco dziwne, no i jest napisane przez wezyka! Super 👌 Pisz dalej

Daje w!.🐮
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 15.11.2014 21:22
Moją pierwszą myślą, kiedy zaczęłam czytać ten tekst, było 'to przesłodkie'. Dochodzę do końca, a Angelina odnosi to samo wrażenie, haha.

Przechodząc do oceny: tematyka w porządku, nie jest szczególnie wymagająca, ot taka historyjka o pierwszej szkolnej miłości. Na co dzień nie sięgam po takie teksty, ale Twój czytało mi się bardzo lekko i przyjemnie. Językowo było kilka zgrzytów, ale ogólnie i tak uważam, że jest dobrze. Masz tę lekkość, która wystarcza do tego, żeby nieskomplikowana historia w jakiś sposób chwyciła za serce. I duże brawa za zdanie kończące całą opowieść - chyba lepiej nie mogłaś zamknąć tej historii.
avatar
Prefix użytkownikaTeodora  dnia 15.11.2014 21:49
Opowiadanie jest świetne poza jedną sprawą: nastolatkówie w swych pierwszych miłościach są okropnie, wręcz nieracjonalnie nieśmiali! Scena wyznania miłości przy pierwszym sam na sam jest całkowicie nierealna. Owszem, scena jest piękna, romantyczna - ale tak nieprawdopodobna, że aż razi.
Technicznie bez zarzutu i naprawdę świetnie się czyta.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 15.11.2014 23:46
O też zwróciłam uwagę na ten fragment co Ang i też nie za bardzo mi pasuje.

Poza tym małym mankamentem opowiadanie jest świetne :D Jest to Twój pierwszy dłuższy tekst na stronie, a nie am się do czego przyczepić, gratuluję! To na prawdę wielki wyczyn :D Ode mnie za to dostajesz W i proszę więcej takich miniaturek :D
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 16.11.2014 00:03
Jak wszystkim przede mną bardzo podoba mi się ten fick. Najbardziej rozwaliło mnie to zdanie:
Nierzadko rzucała w młodszych uczniów, miała już wprawę w zadawaniu bólu.

Ryję ze śmiechu jak to czytam. :D

Ogólnie to bardzo miłe opowiadanko - nie miałam pojęcia, ze tak fajnie piszesz. Jest takie leciutkie i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, ze przeczytam je na pewno drugi raz.
avatar
Nieoryginalna  dnia 16.11.2014 00:17
A moim zdaniem ten fragment bardzo pasuje, nic dziwnego, że nastoletnia Rose sama obwinia siebie za - jak jej się wydaje - nie odwzajemnioną miłość. Całe opowiadanie było faktycznie było mega przesłodkie i niesamowicie mi się podobało. To mój ulubiony paring, a Ty miałaś bardzo ciekawy pomysł na połączenie tej dwójki. Ja ogólnie jestem zachwycona, zarówno pomysłem jak i wykonaniem - zero błędów, tekst jest stylistycznie dobrze napisany. Tylko trochę za pierwszym razem nie skumałam, kto w kogo kolejno rzucał śnieżką. Ale za to trzeba raczej winić mój otłumaniony umysł po północy ;p

Ogólnie opowiadanie bardzo przywodzi mi na myśl historie świąteczne. Wiem, że do Bożego Narodzenia jeszcze sporo czasu, jednak śnieg nierozłącznie kojarzy mi się jednak z grudniem. Nieważne, czy była to miłość czy pierwsze zauroczenie, czy akcja działa się w święta czy nie, serio bardzo podobał mi się ten fan fick, jejku Love
avatar
Prefix użytkownikaLunatyczka  dnia 16.11.2014 00:40
- Spójrz za okno, Rosie - wysapała.


Rosie schyliła się po trochę śniegu,...


Zauważyłam tutaj małe błędy w imieniu ;p

Bardzo mi się podobała ta miniaturka, fajnie się czytało, ogólnie ciekawy pomysł, a przedstawienie jeszcze lepsze, takie wesołe I pogodne, a przy tym (powtórzę poprzedników) takie słotkie. Podeszli mi teże bohaterowie, bardzo ładnie ci to wyszło.
Poza tym Mon I Laurę od razu skojarzyłam z naszymi Gryfonkami x)
Czekam na więcej I życzę weny~
avatar
Prefix użytkownikaLiliana2194  dnia 16.11.2014 21:46
Zauważyłam tutaj małe błędy w imieniu ;p


To nie są błędy, czytałam książkę, w której główną bohaterką była Rose, a czasami zwracali się do niej zdrobniale - Rosie. ;p

Mnie również bardzo się ten fick podoba. Ciekawy, przyjemnie się czyta, a końcowa scena taka słodka! Daję W. ; )
avatar
Prefix użytkownikaSeferyn Collotye  dnia 16.11.2014 22:05
Zauważyłam tutaj małe błędy w imieniu ;p


W tym przypadku chyba nie jest to błąd, tylko zdrobnienie. ;)

Wooow, lekka i miła historyjka. Bardzo mi się podobało. Dawno nie czytałem o tak romantycznym Scorpiusie. Aż dziw, że ma na nazwisko Malfoy. :D
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 16.11.2014 22:05
Od razu napiszę, że do mnie idea biednego Ślizgona nie przemawia, nigdy nie lubiłam Draco Malfoya, również miłość mimo przeciwności losu między uczniami Slytha i Gryffa jakoś średnio mnie przekonuje. Napisałam to po to, żeby od razu było wiadomo, że oceniać będę z perspektywy takiej właśnie osoby.

Nie wierzę w to, że Rose mogła marzyć o życiu w rodzinie z obsesją na puncie czystej krwi. Bądź co bądź wychowała się wśród jakiś konkretnych ideałów... no ale może jest głupią nastolatką, co ja tam wiem xD

Powiem jeszcze, że strasznie miałki ten Scorpius, w ogóle nie przypomina ojca... chociaż może to i lepiej, w końcu w rodzinie Malfoy musi w końcu pojawić się ktoś normalny.

Tak już w oderwaniu od kanonu - ja też poczułam tę słodycz. Historia delikatna, spokojna, lekka, niezobowiązująca. Czytało mi się bardzo przyjemnie, mimo tak błahych zdarzeń jak bitwa na śnieżki i pocałunek prawdziwej miłości. Cieszę się w sumie, że nie zrzucasz na siebie od razu jakiejś mega skomplikowanej fabuły, niektóre osoby czasami za bardzo kombinują i wychodzi im średnio. Podoba mi się twój sposób wyrażania myśli, ludzkie dialogi i opisy. Mimo że sama historia jest naiwna, przebrnęłam przez nią bez problemu.

Powodzenia w dalszej twórczości!
avatar
Prefix użytkownikaalekskot  dnia 17.11.2014 15:35
Bardzo mi się podoba. To jest takie urocze! Nie wyczuwa się żadnej sztuczności, po prostu nie mogę napisać nic złego! Tytuł trafiony. Daję W i pisz dalej!
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 17.11.2014 18:01
Dialogi są dobre, choć nie wyobrażam sobie, żeby Scropius pozwalał jakiejś dziewczynie mówić do siebie "pysiaczku". To jednak Malfoy. xD Bitwa na śnieżki fajnie opisana, niby "poważna", ale jednak lekka i jest w nim coś uroczego, jak w całej miniaturce. Zwrot Monici "siostro" jest trochę dziwny, jakby zwracała się do pielęgniarki, ale domyślam się, że tworząc tą postać miałaś na myśli monciakund, a i Rose Weasley nie wybrałaś przypadkowo, bo masz takie samo imię w Hogwarcie jak ona. jezyk
Gdybym miała napisać jeszcze jedną scenę to pewnie by to było jak Rose i Scorpius spacerują razem na błoniach albo ich pierwsza randka. xD Taki Scorpius nie jest zły, choć ja go sobie wyobrażam takiego trochę chłodnego i cynicznego, który nie pozwoliłby sobie na zwracanie się do niego "pysiaczku", bo duma by na to mu nie pozwoliła. Na pewno nie był taki jak Draco, ale coś z charakteru ojca musiał mieć. Malfoy to jednak Malfoy. Myślę, że związek Scorpiusa i Rose może przetrwać. Choć w sumie ja nie potrafię sobie wyobrazić jego związku ani z Rose ani z Lily.
avatar
Prefix użytkownikaNella  dnia 18.11.2014 13:18
Mi też się podoba, miniaturka jest taka słodka, poprawia humor. Końcowa scena cudna. jezyk Choć trzeba przyznać, nie tak wyobrażałam sobie Scorpiusa, w końcu to syn Dracona, więc jednak odrobina tej wyższyści, typowej dla Malfoyów powinna zostać.
Daję W.
avatar
Prefix użytkownikaAnn Weasley  dnia 01.12.2014 17:13
Słodziutkie jak cukier. Wspaniałe! Urocza historia, naprawdę. Wesoła bitwa na śnieżki, choć bolesna, to urocza. Pisałaś z serca, miłość Tobą kierowała. Ja nie potrafię się rozpisywać, więc nie licz na coś wielkiego. Po prostu genialne! Podoba mi się sposób myślenia Rosie (to zdrobnienie, a nie błąd!) i jej zachowanie. Pomimo mądrości Miony ma charakter Rona, i chęć do zabawy wujków (George'a i Freda). Utworzyłaś niesamowite postacie, nie gotowe całkiem, lecz stworzyłaś ich charaktery. To niesamowite jaką magię można zdziałać gdy ma się wyobraźnię, a ty udowodniłaś jej obfitość w Twojej głowie. Czytałam romansidło, lecz prawdziwie doskonałe. Mam dla Ciebie radę, podobną do tej dla mojej koleżanki, gdy grałyśmy w koszykówkę : Piszesz najlepsze FF. Jesteś najlepsza. Więc pisz najlepiej.

Wybitnie napisałaś, pokazałaś odmienny świat bohaterów, których tak kochamy....
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.12.2014 15:40
Xeri matko boska coś ty narobiła. Czemu zrobiłaś to takie mega lukrowane i przesłodzone? Piszesz dobrze, nie przyczepię się do tego, ale serio. Spodziwałam się po tobie czegoś bardziej... no nie wiem... hardkorowego.
Idę się na ciebie obrazić, ot co.
avatar
monciakund  dnia 16.12.2014 20:00
Już komentowałam to ff, ale nadal jestem pod niesamowitym wrażeniem. Czytam je w kółku i w kółko. Jeszcze z 10 razy i będę mogła je cytować xD

Mam nadzieję, że napiszesz nam jeszcze jakąś, równie ciekawą miniaturkę. Z wielką chęcią przeczytam o dalszych losach bohaterów

Zbieram ozdobę.
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 28.12.2014 01:07
Jeju, Xeri, pisz więcej! Podoba mi się, że Ślizgonka wygrała, a co, chociaż gorzej z tym, że to Gryfonka zdobyła Malfoya Przepraszam
Mimo wszystko jest to świetne. Aż żałuję, że przeczytałam to dopiero teraz - kilka godzin po wysłaniu mojego ff, które w porównaniu z tym jest strasznie słabe.
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 03.01.2015 01:08
Powiem tak, ogólnie fanie ale... ale też mnie razi ten opis Rose, która tak pisze o swojej rodzinie. I o tej niechęci do Gryfindoru... Strasznie mnie to zraziło już na samym początku i ciężko mi się potem czytało.
Aa nie wiem czy przegapiłam czy nie napisałaś w jakim wieku są postacie w tej chwili? Bo z jednej strony mamy zachowanie Rose jako takiej młodziutkiej dziewczynki, w wieku jakimś 11-12 lat, a potem wyznanie Malfoy'a godne ucznia 6-7 roku.
Ale te rzeczy to bardziej kwestia gustu niż obiektywna ocena więc wiesz jezyk bo w sumie to że ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że jakikolwiek Weasley narzeka na to że nie jest czystej krwi, to to jest Twoje ff i masz prawo ją przedstawić jak tylko chcesz.
Samo pisanie mi się podoba, w sensie zdania są może momentami za krótkie, ale fajnie się czytają.
avatar
Prefix użytkownikaMistkey250  dnia 31.05.2015 11:41
Tak więc... Zacznę od tego że trochę nie zgadzał mi się tu charakter Scorpiusa... Pomińmy już fakt że nosi nazwisko Malfoy, ale jak nie patrzeć był Ślizgonem, a ci na ogół nie są zbyt mili. Drugą rzeczą która mi nie podpasowała to właśnie charakter tej relacji nastolatków, które są bardziej takie nieśmiałe, a u ciebie była dość odważna. Za to obronię cię jeśli chodzi o ten fragment gdzie Rose narzeka na rodziców, bo czego się nie robi w imię miłości. Kochała Ślizgona i wiedziała że jej pochodzenie może mu się nie spodobać. W tym jej narzekaniu na rodziców nie podpasowało mi jedno... "Muglaczka"... Chyba powinna być " mugolaczka, cnie?
avatar
Prefix użytkownikafullmoon  dnia 17.06.2015 00:06
Z początku nie mogłam się wczuć, ale potem bardzo mi się podobało :D Pomijając tylko parę rzeczy np. ten opis o niechęci Rose do Gryffindoru i pochodzenia jej rodziców. Samo zachowanie Malfoya też trochę odbiega od mojego wyobrażenia, np. jego deklaracja uczuć wydała mi się trochę nie w jego stylu. No ale to w końcu twoja praca ;) Na te rzeczy mogę więc przymknąć oko, bo jak dla mnie po za tym jest świetnie :D Przegrana bitwa na śnieżki rzeczywiście nadała realizmu jak napisała Angelina. No i całość taka słodka xD
avatar
Prefix użytkownikaShanti Black  dnia 18.06.2015 19:31
Uroczo :) Podobała mi się ta rozkmina Rose, że Scorpius jej nie zechce i, że ma takich a nie innych rodziców. Cóż... A jednak miłość ze wzajemnością się zdarza! :) Zaskoczyło mnie, że Weasley'ówna wyzwała tamtą na pojedynek, ale to było takie gryfońskie, no! :)
avatar
Prefix użytkownikaania potter  dnia 01.07.2015 10:08
Zacznę od pierwszego zdania. O, jakbym była w Hogwarcie, to na pewno też bym szukała w śniadaniu odpowiedzi na test, i to jeszcze z ELIKSIRÓW. Całość jest naprawdę urocza, no i taka słodziutka Love jednak wyłapałam jeden błąd. Co to za 'Muglaczka"? Ale to i tak tylko literówka, więc się nie czepiam.
avatar
Prefix użytkownikaBlueAri  dnia 30.08.2015 23:43
To takie urocze ff, takie słodziutkie. Zgrabne opisy.
Fajny początek. Może od razu lepiej na wróżbiarstwo pójść, a nie ze śniadania wróżyć odpowiedzi na sprawdzian Śmiech
Tylko Scorpius był taki.... taki... no nie jak Malfoy. Wiadomo, mógł być inny niż jego ojciec i dziadek, ale jeżeli wychowywali go Malfoy'owie to aż tak bardzo charakter nie mógł mu się zmienić. No, chyba że przeżywał jakiś okres buntu, czy co tam :)
avatar
Prefix użytkownikaFelice  dnia 30.10.2015 16:38
Ogólnie czytało mi się przyjemnie, ale wydaje mi się to nierealne, żeby Rose narzekała na rodziców i na to, że jest Gryfonką. I to wszystko takie słodziutkie. Ale jeśli to Twój styl i Twoja wyobraźnia to szanuję to :)
avatar
Prefix użytkownikaKlaudiaWeasley  dnia 18.04.2016 22:37
Czytało się świetnie :D i najlepszy moment kiedy On chwycił jej twarz w dłonie i powiedział to wszystko <3 zaczynam się nakręcać xD
avatar
Prefix użytkownikaCoSieDzieje  dnia 06.06.2020 12:02
Czy to jest ff powstałe w czasach gdy Xeri miała 13 lat? Jeżeli tak to moim zdaniem jest bardzo dobrze. Są elementy, które mnie do siebie nie przekonały - dziwna składnia niektórych zdań, takie sobie oddanie nastroju i dziwne zasady bitwy na śnieżki, ale ogólnie jest w porządku. Nazwanie Rona zdrajcą krwi jest cudowne - aż dziw, że po wojnie z Voldziem takie uprzedzenia nie zniknęły.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 78% [7 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 22% [2 głosy]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Prefekt Ravenclawu
13.07.2020 12:26
Krnabrny,
Play By Forum

Pracownik departamentu
13.07.2020 12:18
Co to PBF?

Ciasteczkowy Diler
13.07.2020 12:12
Rachel Otterly, a ja piszę po raz kolejny - wejdź na stronę Edenu. Tam są spisy PBFów i wszystkie wskazówki

Naczelna sóweczka
13.07.2020 11:58
Nie wiem
Nie wiem
Nie wiem
Nie wiem
Nie wiem
Nie wiem


Chyba odpowiedziałam na wszystkie pytania

Prefekt Ravenclawu
13.07.2020 11:44
Ponawiam pytanie:
Jakby była szkoła magii i czarodziejstwa w Polsce, jakby sie nazywała, gdzie by się znajdowała i jak wyglądała? Jak by się uczniowie uczyli? Czy byłyby domy? Jak tak, to ile? .......

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59558 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55688 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44100 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 42163 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 36930 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36313 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 34508 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33099 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30822 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.35