 Można potraktować to jako plotkę, lecz jeśli wiadomość pochodzi z Associated Press, to oznacza, iż najwyraźniej nie jest to taka kompletna bzdura, jak by się mogło wydawać, i w dodatku nie wzięła się przecież znikąd.
Według AP, Emma Watson zaczyna kręcić nosem na dalsze występy na planie filmowym Harry'ego Pottera i wcale nie jest przekonana, czy wystąpi w dwóch ostatnich filmach. Co na to pozostali aktorzy?
Na te pogłoski natychmiast zareagował Rupert Grint, grający Rona Weasleya - "Jeśli Emma poważnie ma taki zamiar, to występ w kolejnych filmach bez niej jako Hermiony byłby dla nas? hm? trochę dziwny", powiedział, zapytany o swoje zdanie na ten temat. "Trudno mi to sobie wyobrazić, ale będziemy musieli poczekać, aż podejmie decyzję. Mam nadzieję, że wybije to sobie z głowy, ale to oczywiście jej wybór".
Ja również, podobnie jak Rupert, liczę, że Emma jednak zostanie i zagra zarówno w szóstym, jak i siódmym filmie o Harrym Potterze, jako ta sama Hermiona, którą poznaliśmy w pierwszych czterech częściach ekranizacji.
|