Zastraszenie Rona 3 - Fan Fiction

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Które zwierzę ze świata Harry'ego Pottera chciałbyś posiadać?

sowę

kota

ropuchę

szczura

hipogryfa

smoka

trójgłowego psa

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

Zastraszenie Rona 3

*Ci, którym nie podobał się "Atak na Ginny cz.9" znajdują tu pewną rekompensatę ;D
**Tych, którzy nie do końca moga połapać się o co chodzi odsyłam do wcześniejszych części i ff "Pamiętny mecz". Są w archiwum. ;)

***

Dwie godziny później Harry przebrał się, ogarnął, pomyślał przez dziesięć minut. Dormitorium było tego wieczoru zupełnie puste, więc spokojnie mógł się przygotować. Kumpel miał na niego czekać na błoniach, późnym wieczorem. Musiał zachować dyskrecję. To co powiedział mu Ron, wprawiło go w jeden z najgorszych nastrojów od czasu, kiedy dowiedział się, że jest czarodziejem.
Znał nazwisko osoby, która stała za krzywdą Ginny i być może nie tylko jej. Twierdził, że obaj doskonale znają tę osobę. Że nigdy by jej nie podejrzewali.
Kto to był? Ktoś z nauczycieli? Nie wierzył w to, przecież do wszystkich mieli taki szacunek. Uczniowie? Nie wierzył w to. Przecież wszyscy lubili Ginny, wielu ją kochało...
Kiedy chował do kieszeni spodni różdżkę, z trudem opanowywał drżenie rąk. Czy odważy sie jej użyć? I to do ostatecznego kroku?...
Jednego był pewien - ktokolwiek za tym wszystkim stał, dopadnie go i zapłaci mu za wszystko. Tamtego feralnego wieczora Harry pierwszy raz poczuł się prawdziwym mężczyzną. Poczuł w swym sercu potęgę przyjaźni, miłości i determinacji. I czuł, że dla tych uczuć jest gotów nawet zabić.
Rozdygotana ręką chwycił zdjęcie, na którym on i Ginny uśmiechali się do niego wesoło, przytuleni do siebie.
- Porzuciłem ciebie, aby cię ochronić, Ginny - mruknął do zdjęcia. - Ale nie potrafiłem... Nie było mnie przy tobie, gdy to się działo. Nie umiałem zauważyć, co się dzieje, byłem zajęty tylko sobą. Ale wiedz jedno, kimkolwiek są ci, którzy cię skrzywdzili - zapłacą za wszystko. I to najwyższą cenę.
Odłożył zdjęcie na półkę i zaciskając pięści spojrzał za okno gdzie zapadł już zmrok.
- Chcecie wojny, dranie, to kimkolwiek jesteście, będziecie ją mieli - szepnął. - Nie wystraszę się was...
Ruszył z miejsca, chwycił swą torbę, zarzucił ją na plecy i upewnił się, że różdżka spoczywa na wyciągnięcie ręki w jego kieszeni, zerknął szybko na zegarek, po czym wybiegł jak burza z dormitorium.
Nie oglądając się na boki, przeciął truchtem Pokój Wspólny, ignorując zaciekawione spojrzenia Gryfonów.
Tuż przed dziurą w portrecie zderzył się kimś tak mocno, że przewrócił na ziemię. Niska postać upuściła stos papierów, który niosła.
- Idiota! Jak chodzisz... A ,to ty, Harry.
Była to Hermiona. Włosy miała mocno potargane, a twarz zmęczoną, cała była zadyszana. Harry speszył się.
- Och... Cz... cześć - bąknął.
- Gdzie tak pędzisz, o mało mnie nie zabiłeś...
- Och... ja idę do... toalety... no w-właśnie toalety - zełgał pierwszą rzecz jaka przyszła mu do głowy.
Hermiona zmrużyła niemiłosiernie oczy. Doskonale wiedział, że nie da się zbyć byle kłamstewkiem, toteż dodał szybko:
- Poza tym muszę jeszcze dorzucić Flitwickowi to wypracowanie... n-no wiesz - wskazał na swoją torbę. - chciał to m-mieć na dzisiaj, m-mam nadzieję, że j-jeszcze go z-złapię!...
Hermiona zmarszczyła podejrzliwie brwi.
- Nie przypominam sobie, żeby Flitwick cokolwiek zadawał przez ostatnie tygodnie - odparła zdumiona. - Jego też przecież głęboko poruszył wypadek Ginny. Sam wiesz... - Harry głośno przełknął ślinę. - Ale mniejsza z tym. Nie widziałeś gdzieś Rona? Zaszył się gdzieś ten patałach, a jest mi potrzebny...
- nie, nie widziałem - odparł szybko Harry. - Ale... na p-pewno się w-wkrótce pojawi, nie ma p-przecież w zwyczaju w-wałęsać się po nocach, c-co nie?
Może - Hermiona wpatrywała się w grupkę plotkujących czwartoklasistek. - A właśnie, Harry... - sięgnęła do swojej torby, ignorując porozrzucane po dywanie papiery. - Muszę ci coś pokazać, to bardzo ważne...
- Hermiona, ja się spieszę, mam mało czasu i...
- Cicho, idioto! Teraz ja mówię! - warknęła ostro.
Był tak zaskoczony jej tonem i powagą, ze natychmiast zamilkł jak trup i wrósł w ziemię.
Wyjęła z torby małą książeczkę w różowej oprawie, wyglądającą na notatnik. z jemiołą przypiętą do okładki.
- To należy do jednej z dziewczyn z piątej klasy. Skonfiskowałam to kilku gnojkom z młodszych klas, jak grali tym w podawanego. Musieli go jej zabrać. Niby normalny pamiętnik nastolatki, jak wiele innych, ale ostatnie strony... To szokujące, nie wiem, co o tym myśleć...
- Czytasz cudze pamiętniki? - spytał Harry z autentycznym oburzeniem.
- Tak, debilu, ponieważ jestem prefektem, a poza tym twoją wielką miłość, a moją koleżankę skrzywdzono w jakiś sposób, być może nie tylko ją, dlatego mam prawo dowiedzieć się, co tu się do diabła dzieje!
Wszystkie głowy w pokoju odwróciły się teraz w ich stronę, rozległo się kilka stłumionych chichotów.
Harty jeszcze nigdy nie widział Hermiony w takim stanie. Oczy błyskały jej wściekle, dyszała, łapiąc oddech.
Podała mu pamiętnik.
- Czytaj! - nakazała.
Harry otaksował wzrokiem parę stron. Były tu serduszka, uśmieszki, wesołe anegdoty i wpisy typowe dla nastolatki. Wszystko napisane ładnym, dziewczęcym pismem, naskrobane piórem.
Ale ostatnie strony pamiętnika nie były już wesołe. Gdy Harry je odczytał, miał wrażenie, że na chwilę stanęło mu serce.

24 luty

Spotkałam się z dziś po raz pierwszy. On naprawdę jest boski. To co o nim mówią to nie plotki. A teraz liczę się dla niego tylko ja! To mnie kocha! Jestem taka szczęśliwa.

27 luty

Dopiero parę dni, jak się poznaliśmy, a on jest już taki miły i czuły. Czuję się obok niego taka bezpieczna i wspaniała. już parę razy widzieliśmy się w Hogsmeade i na błoniach.

2 marca

Kupił mi dzisiaj prześliczny pierścionek. Opowiadał, że szukał czegoś równie pięknego jak ja. Kochany. coraz bardziej jednak nalegał. Chciał zbliżenia. Powiedziałam, że jeszcze za wcześnie, choć tak bardzo mi się podobałr30; Zaprosił mnie na kolację. Nie pamiętam nic z tamtej nocy, czułam się tak jakoś dziwnie...

3 marca

I stało się... Wreszcie uległam... Spędziłam z nim noc. To był mój pierwszy większy pocałunek. ale on był taki dziwny. Taki nieswój. Skrzywdził. Nie sądziłam,, że to możliwe, ale jednak... Nie chce mi się już żyć...

Harry zatrzasnął dziennik, poczuł jak z wolna osuwa się na ziemię.
- Jezu Chryste - wymamrotał z niedowierzaniem. Usta mu drżały.
- Teraz widzisz? - prychnęła Hermiona. - Sprawa jest poważna. Takich przypadków mogły być dziesiątki, a że była wśród nich Ginny, nie mam wątpliwości! A ty zamiast dociekać prawy, zajmujesz się jakimiś wymyślonymi wypracowaniami. Tak samo Ron, włóczy się zamiast pomścić siostrę! Patałach!
- Ale kto to? Kto za tym stoi? - wykrzyknął Harry.
- Tego musimy się dowiedzieć. I to za wszelką cenę.
- Idź z tym do McGonagall, na pewno coś wymyśli.
- Zwariowałeś? Ona zrobi z tego aferę, a sprawcy jeszcze zrobią krzywdę Ginny lub komuś innemu bo pomyślą, że zaczęły sypać.
Harry otarł spocone czoło.
- Racja. nie możemy nikogo już narażać. Mam pewien pomysł.
Chwycił swa torbę i pognał przez siebie.
- dokąd pędzisz? - krzyknęła za nim.
- Wiem co robię! - odwrzasnął.
- Ale... - zaczęła Hermiona.
Lecz Harry rozpłynął się już w mroku korytarza.


***


W tym samym czasie. Obrzeża zamku...


Ron nerwowo spoglądał na zegarek. Harry spóźniał się. Powinien zjawić się już co najmniej dziesięć minut temu.
A jeśli coś się stało? Jeżeli dowiedzieli się o planach ujawnienia prawdy i dopadli Harry'ego? albo właśnie porywają kogoś z jego bliskich?
Potrząsnął głową. Nie odważa się. Nie w takich czasach.
Spojrzał ze strachem w przepaść za swoimi plecami i wyobraził sobie, że zrzuca w nią po pojedynku tamtych drani.
Noc była lodowata i cicha, tylko z dalekiej sowiarni dochodziło głuche pohukiwanie.
Wzdrygał się jednak na każdy głośniejszy odgłos tej nocy, choćby kamienie spadające z urwiska. Postanowił zaczekać na korytarzu...
Powiedzenie prawdy mogło go wiele kosztować. Ale musiał przełamać strach. Musiał skończyć ten koszmar raz na zawsze. Wszystko postawić na jedna kartę i ujawnić fakty jako pierwszy.
Korytarz był ciemny, zimny i straszny, dlatego prawie znalazł się na ziemi kiedy ręka chwyciła go za kołnierz szaty. Uścisk nie był jednak mocny. Dłoń była delikatna. Wyrwał się, odwrócił na pięcie i stanął jak wryty.
- Ron...
Stała przed nim niska dziewczyna w luźnej, pozaszkolnej szacie. Miała kręcone włosy, szczuplą twarz i dość duże oczy w kolorze chabrów, co zauważył mimo panującej ciemności. Skądś ją znał.
- C-co jest? - bąknął uspokojony.
- Ron... - dziewczyna z trudem łapała oddech. - Ron, ratuj ją, proszę.
- O czym mówisz?
- Oni ją... zabrali. Widziałam, jak ją... wyprowadzają.
Dopiero teraz rudzielec skojarzył skąd zna dziewczynę.
- Zaraz, zaraz, pamiętam cię... - mruknął. - to ty byłaś dzisiaj z Romildą w Pokoju Wspólnym. Jesteś jej koleżanką?
Pokiwała nerwowo głową.
- Oni ją mają. Weasley, zrób coś! Porwali ją!
- Ale kogo? - zdumiał się Ron. - co się dzieje?! Weź głęboki oddech i mów.
Dziewczyna przejechała ręką po czole. Więc jednak prawdziwa była plotka, że Weasley'owie tak wolno myślą.
- Romildę Vane! - krzyknęła. - Jakieś chłopaki. Widziałam jak ją zaczepiają a potem wloką na trzecie piętro. Błagam cię! Oni jej zrobią to samo co Ginny, Cho, co wszystkim innym dziewczynom.
Ron zacisnął pięści. Zapomniał na chwilę o Harry'm. Obudził się w nim teraz żądny krwi wojownik.
- Gdzie pobiegli? - zapytał.
- Do zachodniego skrzydła, nie wiem dokładnie - zawołała niecierpliwie. - Mogli skręcić do lochów, ale też na trzecie piętro.
- czy on tam był? - zapytał Ron. - wiesz kto... Czy on tam był?!
- Tak! - krzyknęła. - Przewodził im. Ron, on nie spocznie, dopóki tego nie zakończy. Nawet do mnie się przystawiał, ale mu uciekłam. Dziewczyny za nim szaleją, to nie jest łatwy przeciwnik.
Ron chodził w kółko, nerwowo próbując cos wymyślić. Wreszcie wybiegli z powrotem na dwór na rozświetlony taras przy błoniach.
- Ilu ich było? - zapytał dziewczynę.
- Ze czterech, pięciu rosłych chłopaków, w tym on.
Rudzielec złapał się za głowę.
- Możemy zawiadomić nauczycieli. McGonagall. Przecież któryś z wyszkolonych czarodziei da sobie radę z paroma gnojkami.
Dziewczyna kręciła tylko głową, w końcu podbiegła do niego i z zadziwiającą silą złapała za szatę.
- Nic nie rozumiesz, Weasley. To jest cały klan. Są wszędzie. Nie dasz im rady ani ty, ani ja, ani nikt inny. Nawet Dumbledore mógłby nie dać rady, gdyby żył...
W tej samej chwili na taras wbiegł zdyszany Harry. Oboje odwrócili głowy.
- Harryr30;
Otaksował wzrokiem najpierw przyjaciela, potem dziewczynę, zdumiony wyraźnie.
- co tu się dzieje? - wydyszał. - Ron, kto to jest? Mieliśmy być sami.
Rudzielec doskoczył do Harry'ego.
- Harry, nie ma chwili do stracenia. Oni tu są!
- Kto?
- Musimy się spieszyć, liczy się każda chwila - ponagliła ich nastolatka.
Ron położył ręce na ramionach przyjaciela.
- Harry, nie ma czasu, potem ci wyjaśnię. Oni są w zamku! Porwali Romildę! Chcą ją naznaczyć jak tamte. Wykorzystać to chorego rytuału! Musimy ją ratować! Na miejscu dowiesz się wszystkiego.
- Nie tylko Romildę porwali - odezwała się ponuro dziewczyna.
Harry i Ron spojrzeli na nią.
- O czym ty mówisz? - zapytali jednocześnie.
- Nic nie wiecie? Ginny znikła ze skrzydła szpitalnego.
- CO?! - wrzasnęli jednocześnie.
- On ją zabrał. Ginny szczególnie mu się podobała, z tego co Romilda mówiła.
Ron wyszarpnął różdżkę.
- DRAŃ!!! - wrzasnął. - ZABIJĘ GO!!! Drugi raz jej nie tknie, nie tym razem!
- Ron! - uspokoił go Harry. - Obiecuję ci, że ją znajdziemy. Ale powiedz, kto to? Kto za tym stoi?
Rudzielec załamał bezradnie ręce.
- Ciężko mi o tym mówić, Harry. Może mi nawet nie uwierzysz, mi też ciężko było. To kiedyś był mój idol, ubóstwiałem go. Hermiona go uwielbiała. To był nasz przyjaciel. Później mu nie ufałem, ale nigdy bym nie podejrzewał.
- Ale kto to? Ron?! KTO?!
Ron przełknął ślinę.
- To... to jest...
I nagle urwał. Oczy wyszły mu z orbit, twarz zrobiła się trupio blada. Patrzył w przestrzeń za Harryr17;m. Ten uświadomił sobie, że ktoś za nimi stoi. Dziewczyna cofnęła się w inna część tarasu, również przerażona.
Harry odwrócił się. Otaczali ich z paru stron szerokiego mostu prowadzącego do tarasu. Trzy postacie. Dwóch rosłych Ślizgonów i jeden chłopak po cywilnemu, największy z nich. Twarz tego z prawej rozpoznał mimo ciemności natychmiast. Po raz ostatni widział ją podczas Pamiętnego Meczu, gdy próbowano go zabić.
- I widzisz, Aporter? - Prosky uśmiechał się drwiąco. Mówiłem ci, że się jeszcze spotkamy - celował mu w żebra.
Draniu, myślał Harry, że też nie zwaliłem cię wtedy z miotły...
Ale prawdziwe przerażenie wywołał w nim widok twarzy środkowego napastnika. Jego oblicze było z początku zasłonięte przez mrok, ale za chwilę przystąpił parę kroków i światło latarenki padło na jego twarz. Wtedy zobaczyli kto to. Harry wydał z siebie zduszony okrzyk.
Postawny, młody chłopak, dobrze zbudowany, o wydatnych żabich ustach, zimnym spojrzeniu i szerokiej twarzy. I ta południowa gęba. Rozpoznał by ją wszędzie, choć zazwyczaj była sztucznie uśmiechnięta.
- No to duecik w całości - wycedził znajomy głos. - Głupotter i Wieprzlej. O, nawet jakąś panienkę tu mamy.
Harry poczuł jak twarz wykrzywia mu grymas. Chciał powędrować ręką do różdżki, ale ci trzej już ich okrążyli. Z lewej olbrzymi Ślizgon celował mu w bok głowy.
- Więc to ty... - wychrypiał, patrząc w oczy środkowego. - Boże, więc to jednak ty...
- Tak, Potter, jak widzisz nie tylko w quiddichu jestem mocny - wycedził szaleniec. - Szkoda, że przez całe pięć lat nie mogłeś się domyślić z kim masz do czynienia.
- Więc Ginny to twoja sprawka?
- Tak. Ginny, Cho, Pansy Parkinson, Lavender po tym jak Weasley ją odtrącił. Tak, dużo tego było. Dużo ich było. To takie wrażliwe duszyczki.
- Draniu...
- Życie jest zbyt piękne Potter, by je marnować. Myślisz,. Że skoro miałem sławę i fanki to byłem szczęśliwy? Nie, ja chciałem czegoś więcej. Chciałem, żeby one wszystkie były moje.
- To dlatego tu przybył i zaczął organizować tę bandę, Harry - zawołał Ron. - Groził, że zabije Ginny i Hermionę, jak ci powiem...
Harry przystąpił krok, ale różdżka Kruma była wycelowana prosto w jego serce.
- Nawet o tym nie myśl, Potter. Nie masz szans, jesteś zerem i zaraz ci to udowodnię. Myślałeś, że nam przeszkodzisz?
Ron wykonał błyskawiczny ruch do przodu i strzelił oszałamiaczem w najbliższego Ślizgona. Ten jednak uchylił się i odpowiedział mu błyskawicznym rozbrajaczem. Różdżka Rona potoczyła się po kamiennej posadzce. Prosky przełamał ją na pół i kopniakiem wysłał Rona na plecy.
Krum wycelował różdżkę w Rona.
- Ostrzegałem cię, żebyś za dużo nie gadał, Weasley - wycedził. - I obiecywałem, że jeżeli mnie nie posłuchasz, najpierw ucierpią twoi najbliżsi, prawda? No to zmieniłem plany. Nie będzie cię przy ich śmierci.
Ron cofnął się.
- nie, błagam...
Tamten dźgnął go w pierś różdżką i wrzasnął:
- DRĘTWOTA!!!
Promień przeciął rudzielca właściwie na pół, przenikając przez ciało. Ron charknął,, osunął się do tyłu i z całej siły wyrżnął karkiem i kręgosłupem w kamienną barierkę, tak, że posypał się tynk. Wywalił oczy na wierzch, tracąc przytomność, następnie z rozmachem fiknął przez murek i runął w skalistą przepaść.
- Ron!!! - wrzasnął Harry. - RON!!! NIE! NIEEEEE!!!
Dał się słyszeć głuchy odgłos przypominający rozpryskiwanie się ciasta o podłogę. Stojąca w kącie Gryfonka zakryła sobie ręką usta.
Harry czuł, że odpływa z niego krew. Miał wrażenie, że popada w obłęd. Przed oczami stanęło mu nagle wszystko, co przeszli przez siedem lat znajomości z Ronem i Hermioną. Jego najlepszy przyjacielr30; nie, to niemożliwe... To nie mogło się stać.
Był w takim szoku, że zapomniał o tym, że sam stoi nad urwiskiem, że za jego plecami stoi trzech wrogów, a on nie ma nawet różdżki.
Nie usłyszał, jak Krum nakazuje kumplom:
- Bierzcie go! Jego też wykończymy, ale nie tu.
Harry wychylił się i spojrzał w przepaść, ale widział tylko ciemność. Chciał podejść bliżej, lecz czyjeś bardzo silne ręce pochwyciły go za ramiona. Silny cios metalowej pałki odebrał mu świadomość i Harry osunął się nieprzytomny na podłogę.
- No to chwasty z głowy - stwierdził zimno Krum. - Co z Weasleyem?
Prosky, który lustrował właśnie urwisko, roześmiał się obficie.
- Upadek z dwustu metrów prostu na skały? - zadrwił. - O nie, tego nie przeżył by nikt. Nawet Król Wieprzlej.
Drugi Ślizgon, ten rosły, parsknął serdecznym śmiechem. Krum wydął żabie usta w wyrazie zadowolenia. Spojrzał w przepaść.
- Ciała nie widać - stwierdził.
- Pewnie się roztrzaskało na kawałki - rzekł Prosky, tak beztroskim tonem, jakby mówił o rozlaniu piwa.
Bułgar kiwnął głową.
- Miejmy nadzieję. Dobra zmywamy się. Jeszcze jakiś belfer się napatoczy.
- McGonagall jest u siebie w norze, sprawdziłem - Prosky pokręcił głową.
Drugi Ślizgon mlasnął niecierpliwie.
- Jak ta rura nas przyłapie, będzie niezły przypał.
- Nie przyłapie, buce - prychnął Krum. - A w ogóle to wie ktoś co się dzieje z McLaggenem, czy jak on się tam teraz nazywa.
Prosky machnął ręką.
- nie odzywa się od dawna.
Wielkolud splunął na ziemię.
- Pewnie go tak ta Turcja zauroczyła, że zapomniał burak o reszcie.
- Przynajmniej nie mam już konkurencji do Ginewry - stwierdziła była gwiazda quiddicha. - Idziemy?
Tymczasem dziewczyna ukryta w cieniu, która próbowała się chyłkiem wymknąć, sięgnęła teraz do kieszeni na udzie po różdżkę. Szleniec szybko dostrzegł jej ruch.
- Nawet o tym nie myśl, mała - warknął. - Przecież widzisz, że nas jest trzech, a ty jedna.
Zatrzymała rękę w powietrzu, cofając się niepewnie. Prosky skorzystał z tego i chwycił ją.
- Co robimy z tą młodą? - zapytał Prosky, przyprowadzając Gryfonkę za ramię.
Krum zmierzył dziewczynę spojrzeniem, pogładził się po bródce.
- Hm, jest ładna, ale odprowadźmy ją do pokoju. Teraz musimy się pozbyć Pottera, Ginny i tej Chang. Ileż będzie można trzymać ich w komórce, no nie?
Pogładził dziewczynę po policzku.
- Mam nadzieję, kotku, że nas nie wydasz, co?
Patrzyła na niego z nienawiścią.
-r30;bo inaczej Romildzie stanie się krzywda, a chyba tego nie chcesz, co?
- Zostaw ją w spokoju! - krzyknęła.
- Zostawię, tylko trzymaj język za zębami. Mój kolega odprowadzi cię do dormitorium - skinął na Prosky'ego.
Ślizgon wyprowadził dziewczynę i zaraz znikli w korytarzu.
- Bierz Głupottera - nakazał drugiemu z bandziorów.
Drugi Ślizgon był tak potężny, że z łatwością uniósł ciało Harrego, zarzucając je sobie an plecy jak worek.
Krum rzucił ostatnie spojrzenie na murek i machnął różdżką, pozbywając się resztek tynku.





Zastraszenie Rona 3
Sssnape666 25/01/2008 18:37
Czytano 3735 razy
Liczba komentarzy - 29
PanSmierci666 dnia 25/01/2008 20:49
1. "Harry otaksował wzrokiem parę stron." - Co to ma być?!
2. Z tych literówek można by zrobić encyklopedię neologizmów xD
3. "- Cicho, idioto! Teraz ja mówię! - warknęła ostro." - Hermiona nigdy by tak do niego nie powiedziała kochaniutki! I nie rób mi zniej jakieś sadystki i arogantki!
4. I znowu jakieś zboczeństwa, opanuj się! Jesteś naprawdę uroczym, puszystym i słodkim stworzonkiem!
5. Wypadałoby pisać wielką literę jak zaczynasz zdanie lub wypowiedź - chyba zaliczyłeś kibel z polaka!
6. "Więc jednak prawdziwa była plotka, że Weasley'owie tak wolno myślą." - wszędzie robisz z weasleyów gremlinki, a oni w odróżnieniu od ciebie nimi nie są!
7. "W tej samej chwili na taras wbiegł zdyszany Harry." - Ou, dowiedziałem się czegoś nowego! W Hogwarcie jest taras - doprawdy bywasz taki nowatorski! smiley
8. Jasne, Ginny zniknęła ze Skrzydła Szpitalnego a nikt nie zauważył i Ron się nie dowiedział - żenada!
9. "Tak, dużo tego było. Dużo ich było." - Ha, gratuluję ''inteligencji'' Sssmarkerusie666 haha!
10. Belfer, buce, burak, debil? - Jakiego ty słownictwa używasz? To wulgaryzmy i potocyzmy...

Podsumowanie:
Co za nędza! I ty myślisz, że jesteś dobrym "pisarzem". Nie bądź śmieszny! To jest mdłe, zboczone i bezsensu!
Same literówki, piszesz jak dziecko, niektóre zdania dziwnie brzmią... Gorzej się to czyta niż "Krzyżaków" heh.
Ogólnie rzecz ujmując napisałeś tekst słodziaśny i naprawdę godny zamieszczenia w playboyu! Nie pisz więcej FF bo małe dzieci na tej stronce się zgorszą, a ty zapisz się do psychiatry bo masz nierówno pod sufitem! Jesteś zboczony i pokazujesz to w każdym FF! Ten art nadaje się jedynie do kosza!
Zal.pl Sssmarkerusie666

PS. Ja już nie wiem czy ty jesteś bardziej głupszy czy bardziej zboczony - raczej jedno i drugie! Szkoda, że nie ma głosowania na "Największego Totalnie Zakręconego Misia Podatka" bo bym na ciebie zagłosował i byś to wygrał na 100%

Wyedytowane w iście słodziutki sposób. A teraz, proszę ja was, zajmę się przeglądaniem reszty komentarzy. Szanowny PanieSmierci666, gratuluję doboru słownictwa i pokazywania swojej INTELIGENCJI. Nie życzę jednak sobie kiedykolwiek widzieć takie komentarze jak ten przed wyedytowaniem, ponieważ postaram się wtedy o ban na twój numer IP.
Z nieszczerymi pozdrowieniami
Anika/Moderator z Głębi Piekła
hermiona zona rona dnia 25/01/2008 21:28
nawet nawet. moze być. fajjneee.
Zgadzam sie z kolegami z wyżej. A z literówek mozna serio zrobic słownik. bardzo mi przykro. Zasługujesz na N
lily1600 dnia 25/01/2008 22:12
Czemu ciągle sa tu opowiadania o gwałceniu Ginny???? To chyba drobna przesada, ciagle tylko okazuje sie, ze jakis przyjaciel na nia leci, a tak dla sprostowania, to Krum był zakochany w Hermionie i GUWNIARZERIA w szkole nie jest silniejsza od Dumbledore'a. Wymysl cos innego

Nie pisz CapsLockiem, ni wstawiaj tylu emotów
Goszka dnia 26/01/2008 11:10
Z góry mówię, że dostajesz wybitny. Nie było to wspaniałe, ale bardzo fajne ogólnie rzecz biorąc i uważam, że taka ocena ci się należy. Czekam na następne części i polecam na przyszłość. Jeżeli rzucasz:
Pottera, Ginny i tej Chang
, to albo rzucaj tylko nazwiskami, albo tylko imionami. Proponuję tego nie mieszać. Bardzo fajny artykuł.
Sssnape666 dnia 26/01/2008 12:39
Nie no, to jest jakaś paranoja...:shy::shy:
Znowu jakiś śmieć (pan śmierci 666 - śmiechu warte!!!:lol::lol::lol:) wszedł na to forum i krytkuje arty.
Ja rozumiem, żeby on naprawdę je krytkował, ale ten nieudacznik po prostu się mści za to, że mu arta zmieszałem z błotem.:yes:
Wszystkim rozsądnym doradzam, żeby takiego pajaca nie sluchali. Skąd się w ogóle urwał?
Ja on nawet nie wie co znaczy buc, belfer, ciota, pedał, pedofil. . Niedobrze sie od tego robi.
:sleep::sleep::sleep::sleep:
Wpuszczajcie na tę stronę normalnych użytkowników, a nie dzieci z kompleksami niższości. Wielkie ZERO z tego małolata.
pan smierci :lol::lol::lol::D:D:D
to mnie dobija, nick naprawdę bekowy. Śmiechu warte. I jeszcze myśli, że go traktują poważnie...

Za dużo tych emotów... Opanuj się!
kil
Duniaczek114@ dnia 26/01/2008 16:57
Dlaczego wiecznie piszesz te arty o gwałceniu biednej Ginny? Poza tym z Hermiony i Kruma zrobiłeś jakiś zdrajców i idiotów A Dumbledor miałby sobie nie poradzic z paroma uczniami? Przecież to jedyny którego bał się Czarny Pan noi faktycznie trochę zboczone to jest ale widac ze pracę w to włożyłeś
więc Z+
mbolek dnia 26/01/2008 20:56
bardzo dobry art, talent masz...ale jestes jakis niespelniony seksualnie? Nie wiesz ze jedna trzecia uderow na tej stonie ma ponizej 13 latsmiley?
Pansie smierdzi nie potrzebne sa te twoje docinki bezsensowne, to moze swiadczyc o toim IQ nizszym niz IQ butelki od redbulla, zal pansie!
filipp dnia 27/01/2008 19:06
PanSmierci666 po twoim komentarzu wygląda że jesteś ****** bo wszystko krytykujesz art troche zboczony ale w porównaniu do atak na ginny nie aż tak bardzo ale troche przesadzasz dam ci Z

Na naszej stronie nie obrazamy innych uzytkownikow. Etha
_ginny_potter_ dnia 27/01/2008 19:43
Szczerze? Nie podobało mi się. Strasznie dużo literówek i tematyka jakaś taka. No wiesz... Za dużo mi tutaj o gwałceniu- wydaje mi sie, że do takich FF są fora z działem +18 czy choć +13/15. NIEstet, jestem na nie.
Ana14 dnia 29/01/2008 09:57
Czy jest ktoś taki jak Harty? Czy HARRY? Bo ty napisałeś Harty! A i jakim cudem Krum wziął sie w Hogwarcie? A może znowu był Turniej Trójmagiczny? Czy ty jestes niewyżyty seksualnie, bo pełno tu erotyki wciskasz. Zacznij się leczyć, bo jestes na maksa zboczony! Mojej oceny wolabyś nie wiedzieć. I mała rada jak nastepna cześć ma być taka zboczona to się lepiej zastanów! Pozdro

Takie teksty nie są i nie będą tolerowane na tej stronie, nawet,jeśli kiedyś były.
kil wil kil u
LiDiablok dnia 31/01/2008 12:00
"Idź z tym do McGonagall, na pewno coś wymyśli."- jeden z wielu tekstów świadczących o tym, że albo nie ogarniasz osobowości postaci występujących w HP, albo świadomie wszystko zmieniasz. Jeśli świadomie- nie psuj klimatu i chociaż wszystkie osoby ponazywaj inaczej. W sensie- może to się dziać w realiach Hogwartu. Ale nie wypaczaj charakteru osób już znanych. Z wszystkimi argumentami, jakie przywołał PanŚmierci666 zgadzam się w 100%. Choć oczywiście jego obelgi nie świadczą o nim jak najlepiej (choć również nie przyznaję, że jest idiotą. Czasem nawet ludzie mądrzy potrafią być chamscy). Więc podsumowując- zepsułeś klimat książki, ale jeśli chodzi o pisanie jakiś talent masz...

Ach i jeszcze jedno- co do seksualności w HP. W całej serii nic takiego nie było, była pod tym względem dosyć niewinna. I to był jeden z jej licznych plusów. Fakt, że wciskasz do Hogwartu takie wątki absolutnie mi się nie podoba. Choć opinie "zacznij się leczyć" są zdecydowanie za mocne. Ludziska- pewno niewielki tu procent jest pełnoletnich, ale to nie jest chore. Tylko w tym przypadku troche niesmaczne. Ale nie chore.
Alex Madison dnia 31/01/2008 20:00
Jeśli to jest zboczone, to przeczytajcie Atak na Ginny. Chociaż ja to przeczytałam i nic mi nie jest. Bo niby co miałoby być? A co do Pana Śmierci, uważam, że za coś takiego chyba powinien dostać warna, albo co najmniej ostrzeżenie. My mamy prawo do oceniania arta, a nie autora, a PŚ666 zmieszał z błotem Sssnape'a. Ja uważam natomiast, że art jest hm... Dojrzały. Jeśli niektórzy jeszcze nie dorośli do czytania tego, to po co to robią?

Za arta W. Tylko żal mi Rona. Ale założę się, że on żyje...
PanSmierci666 dnia 01/02/2008 12:40
Tak?! To moze zajrzyj na inne artykuły, to zobaczysz, że Sssnape666 wcale nie jest mi dłużny i też to robi, a tak naprawdę to on to zaczął... Więc zanim napiszecie jakaś bzdurę, ludzie, to się zastanówcie albo dajcie dowody! A nie piszecie co wam przyjdzie do głowy! Bądźmy realistami!
Hermiona HP dnia 01/02/2008 13:32
Czytałeś w ogóle jakąś część Harrego Pottera?
Hermiona nigdy by nie powiedziała do Harrego "idioto". Krum też raczej by się tak nie zachowywał. Zgadzam się z innymi komentarzami.
Emma Martynka dnia 02/02/2008 22:14
To było beznadziejne! Nie wiem, czy zajrzałeś wogóle do książek Harry'ego? Jakbyś to zrobił to byś wiedział, że Hermiona nie używa takich słów!! Beznadzieja!!
mam bana dnia 02/02/2008 23:38
Boże co to było?!?!?!
Nie wiem dlaczego się uwziełeś na PanaSmierci666?
Ma o wiele lepsze artykuły niż ty!!!
Nie rozumiem czemu cały czas piszesz takie zboczone arty?!?!?!
Ogólnie beznadzieja na pocieszenie dajeO !!!!!! :lol: :lol: :lol: :lol:

Beznadziejny komentarz (ze wskazaniem na interpunkcję), a emoty wyłączam.
kil wil kil u
Ginny_1995 dnia 03/02/2008 17:00
ty jestes jakis dziwnyale wkoncu to twoja wyobraznia i nikt nie morze jej krytykowac nawet jak jeat zboczona
okta dnia 05/02/2008 16:56
Niezłe!! Podoba mi się, jednak trochę to naciągane, mogłeś się bardziej postarać. Jako osoba pisząca Wybitnie mówisz a raczej powinieneś pod wysuszyć poprzeczkę! Dalej jednak uważam że Wybitny jest dla ciebie w pełni zasłużony, Dlatego daję P by móc w przyszłości dać W! Żebyś sam siebie oceniał surowiej! Super!

Ps. Nie pisz już aż tak zboczonych Artów! Zwruć uwagę na szczegóły i zastanów się! Literówki ! A przed historią napisz NIE DLA MAŁYCH DZIECI!! Jednak muszę przyznać że wielo osób ma rację za dużo przekleństw i za dużo sexu w twoich historiach.
Ale ogólnie bardzo mi się ( jak napisałam wcześniej ) Twoja praca podoba.
dropson dnia 07/02/2008 21:35
Jesteś zboczony, wulgarny i kompletnie nie umiesz pisać. Weź przeżyć sie może na coś co lepiej pasuje do twojego ilorazu inteligencji
Harry01 dnia 07/02/2008 22:09
Nawet Fajne. Lecz Harry raczej by zaczął walczyć po tym jak zabili Rona.
Tom_Ridlle dnia 08/02/2008 12:00
jak dla mnie to bylo fatalne rzeczywiście za duzo przekleństw i to wszystko nietrzyma sie kupy,daje nędzny
Remulus dnia 14/02/2008 00:16
dałem okropny a zasługuje na troll szkoda ze nie ma :/ ty chyba nie czytales ksiazek HP to wygladalo bardziej (zachowanie Hermiony ,Harry'ego,Rona)na zachowanie ślizgnów niż gryfonów bledy okropne (rzeczowe) Hermiona predzej by sie rozpłakała niż zaczęła wyzywać Harry'ego ogólnie zanim za coś sie zabierzesz przemyśl to ;/ naprawdę denny art ;(
pocisk dnia 20/02/2008 16:59
1. * Cicho, idioto! Teraz ja mówię! - warknęła ostro.
*- Tak, debilu, ponieważ jestem prefektem, a poza tym twoją wielką miłość, a moją koleżankę skrzywdzono w jakiś sposób, być może nie tylko ją, dlatego mam prawo dowiedzieć się, co tu się do diabła dzieje!
*Tak samo Ron, włóczy się zamiast pomścić siostrę! Patałach!

ad. 1 Te wypowiedzi Hermiony kompletnie mnie zwaliły z nóg. Ona nigdy by tak do niego nie powiedziała, tym bardziej o Ronie, którego kochała, nigdy by nie uzyła takich słów, nawet w ostrym napadzie złości. "Ty debilu? Ty idioto?" yh.. nie podoba mi się to.

2. "Wszystko napisane ładnym, dziewczęcym pismem, naskrobane piórem."

Ad. 2 Albo naskrobane albo napisane.. może zdecyduj się na któryś wyraz.

Szczerze Ci powiem, że to jest troche sadystyczne, świńskie i zboczone. Uważam, że masz talent do pisania, ale radziłabym postarać się o lepszy pomysł.
liska07 dnia 18/04/2008 15:24
super daje W
Midniht dnia 27/04/2008 19:02
No nie, ty to jesteś naprawdę zboczony!! Gdyby była ocena gorsza od O napewno bym ci ją dała!!!
liska07 dnia 04/05/2008 12:49
hej kiedy będzie następna część już tak długo czekam na następną część
Ktos13 dnia 09/05/2008 00:13
Jest parę literówek, Krum nie wiadomo skąd nagle jest w Hogwarcie(na miotle przyleciał?), Ron na pewno przeżyje i zemści się za siostrę i inne... Itd. To już się trochę ciągnie... Skończ ten wątek i zrób coś nowego smiley
ginny555 dnia 17/05/2008 14:08
Rzeczywiście jest sporo literówek i błędów, r30, r11 itd... Strasznie naciągany tekst Sssmarkerusie666. nie dam więcej niż N
danythomas dnia 21/07/2008 13:36
Mi tam się podobało. fajne zwroty akcji, fabuła też nawet nawet. Prosiłbym jednak o ostatnią część etgo artykułu, już końcową. A i daje PO. smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 18% [9 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 24% [12 Głosów]
Zadowalający Zadowalający 10% [5 Głosów]
Nędzny Nędzny 20% [10 Głosów]
Okropny Okropny 28% [14 Głosów]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Claire
(Dark Vampire)
01/12/2008 23:51
To trzymaj sie, pa.

agatqa92
(Szef działu)
01/12/2008 23:48
aaaa smiley ja idem czytac ^^ jak mi sie uda oderwac to jutro wpadne i wymienie z toba rewelacje xd
a teraz zabieram sie za czytanie, branoc :*

Claire
(Dark Vampire)
01/12/2008 23:47
Jakos za niedlugo. W drugim juz bodajze.

agatqa92
(Szef działu)
01/12/2008 23:45
nie moge sie doczekac ;d w ktorym rozdziale pojawia sie Edward?

Claire
(Dark Vampire)
01/12/2008 23:44
3 czesc. Tam tak strasznie pociaga Edward, ze mmm... xD

agatqa92
(Szef działu)
01/12/2008 23:43
to rozdzial czy ktoras czesc? ;d

Claire
(Dark Vampire)
01/12/2008 23:42
E tam, pozniej nie jest dziecinnie. Ogolnie najbardziej lubie "Zacmienie".


Archiwum
     
 

Copyright © 2006-2007 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter