Ze śmiercią mu do twarzy, odcinek 3 - Fan Fiction

Harry Potter

Ostatnie Artykuły
Nawigacja
Ankieta
Które zwierzę ze świata Harry'ego Pottera chciałbyś posiadać?

sowę

kota

ropuchę

szczura

hipogryfa

smoka

trójgłowego psa

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

Ze śmiercią mu do twarzy, odcinek 3

Z okazji końca Świąt:)
Miłego czytania


Dla Kate, mojej wspaniałej bety, za podtrzymywanie mnie na duchu, popędzanie w pisaniu i oczywiście za wspaniałe dopiski :wink:



Odcinek trzeci




Śnił mu się koszmar. Prawdziwy, najprawdziwszy koszmar. Znalazł się w bardzo przerażającym miejscu. Nigdy wcześniej nie chciał tak bardzo się obudzić.
Otaczało go morze rudych głów, śmiejących się i krzyczących głośno. Weasleyowie! W jego komnatach!!! Severus ukrył twarz w dłoniach, bezgłośnie modląc się o śmierć. Niestety, zdał sobie sprawę, że Śmierć nic mu nie pomoże. I nie chodziło nawet o to, że już raz umarł i z pewnością nie mógłby zrobić tego ponownie, tylko o to, że Śmierci po prostu nie było. I oczywiście wszystko przez tego cholernego Pottera!

Ale to był dopiero początek jego kłopotów.

Nagle poczuł bardzo intensywną i znienawidzoną woń. I to w bardzo dużym stężeniu. Za dużym. Ledwo oddychał, starając się jak najbardziej ograniczyć wdychany aromat. Kto wie jakie to może mieć skutki. Wystarczy tylko popatrzeć na Dumbledore'a. Jeszcze przyplątałaby mu się jakaś niezdrowa sympatia do Chłopca, Który Przeżył, Żeby Zrobić Mu Na Złość I Był Przyczyną Wszystkich Jego Kłopotów.

- Cytrynowe dropsy - warknął tak przerażająco, że nawet rudowłose postacie zamilkły na chwilę. Niestety, na ich twarzach nie malował się wyraz przerażenia, grozy ani nawet lekkiego strachu. Wszyscy bez wyjątku wpatrywali się w Severusa z chorobliwą wręcz ciekawością. Snape posłał im swój najgroźniejszy uśmiech, uśmiech przed którym Potter wzdrygał się mimowolnie, wbrew całej swojej beznadziejnie głupiej gryfońskiej odwagi, a Longbottom niemal mdlał ze strachu.

Cóż, to jednak byli Weasleyowie - pomyślał rozgoryczony brakiem żadnego efektu - za głupi nawet, żeby się bać. Nie zdawali sobie sprawy, w jakie kłopoty się pakują.
Kiedy już miał się zemścić za ten brak szacunku i jawne nie odczuwania strachu, obudził się.

Usiadł gwałtownie na łóżku i zamrugał kilka razy, upewniając się, że w jego komnatach nie ma żadnego niepożądanego intruza. Odetchnął też głęboko, z ulgą stwierdzając, że powietrze jest wolne od choćby najmniejszej woni cytryn.

Wstał i udał się do salonu. Tak jak się spodziewał czekał tam na niego list od Naczelnika. Snape z obrzydzeniem obrzucił spojrzeniem stertę papierzysk zalegającą na środku pokoju. Wzdrygnął się na samą myśl, że miałby czytać te bzdury. I to na dodatek w takich ilościach.
Leniwie otworzył kopertę, obracając list w palcach, ciekawy, co też wymyślił Naczelnik.


Szanowny Panie Snape,

Ośmielę się stwierdzić, że fakt, iż jest Pan już martwy, jednocześnie wcale nie oznacza, że nie może spotkać Pana nic gorszego.
Jak Pan doskonale zdaję sobie sprawę, Pan Harry Potter, mimo swoich dość, z braku lepszego określenia, imponujących osiągnięć, nie jest jednak nieśmiertelny.
Pomijając fakt, że chwilowo nie posiadamy nikogo, kto pełniłby obowiązki Śmierci, która zrezygnowała właśnie z powodu wyżej wymienionego Pana Pottera, za jakiś czas Chłopiec, Który Przeżył I Zrujnował Nasz System, w końcu do nas trafi.
Chyba nie chciałby Pan obudzić się pewnego pięknego dnia i stwierdzić, że Pan Potter zajmuję komnaty naprzeciwko pańskich?
Mniemam, iż jeszcze raz rozpatrzy Pan naszą propozycję.

Z poważaniem
Naczelnik od Spraw Życia i Śmierci

PS. Przypominam, że zostało Panu jedenaście dni do egzaminu, a kolejna partia materiałów zostanie dostarczona w poniedziałek, czyli za pięć dni licząc od dzisiaj.


Snape siedział przez kilka minut bez ruchu, bezmyślnie patrząc się w czytaną kartkę.

Potter? Mieszkający tuż obok niego? Wpadający wieczorami na sąsiedzkie pogaduszki? Snape mimowolnie wzdrygnął się na tak przerażającą wizję.

Czytając post scriptum uśmiechną się szyderczo. Egzamin tak?
Na jego twarzy pojawił się iście szatański uśmieszek. Tak łatwo z nim nie wygrają - pomyślał. Jeszcze nikomu nie udało się zaszantażować Severusa Snape'a. Chcieli wojny? Będą ją mieli. Ale to on będzie rozdawał karty. Nie docenili go i będą tego żałować. Już on tego dopilnuje.


***

Powoli otworzyła oczy. Kiedy po chwili odzyskała ostrość widzenia, zobaczyła pochylającego się nad nią mężczyznę. Na jego twarzy malował się wyraz największego przerażenia. Trząsł się cały i patrzył na nią z większym strachem niż jej wszystkie dotychczasowe ofiary razem wzięte.

Śmierć rozmarzyła się na chwilę. Ile by dała, żeby zobaczyć coś takiego na twarzy Pottera... Wspaniały, podręcznikowy wyraz trwogi zmieszanej z paniką, lekką domieszką popłochu i bezgranicznego lęku.

Właśnie miała się szeroko uśmiechnąć, mając przed oczami tak cudowną wizję, kiedy poczuła, że coś jest nie tak z jej twarzą. Nie czuła żadnego fizycznego bólu; jedynie lekki dyskomfort.
Usiadła powoli i popatrzyła na stojącego obok mężczyznę. Nie wiedziała jak, ale wyraz paniki i przerażenia na jego twarzy jeszcze się pogłębił. Facet wyglądał jakby miał zaraz umrzeć ze strachu.
Śmierć zamyśliła się na chwilę. Coś jej się nie zgadzało.

No tak, przecież ona już nie jest Śmiercią, ludzie nie powinni bać się na jej widok. A już na pewno nie powinni wyglądać tak, jakby zobaczyli Śmierć. W gruncie rzeczy mężczyzna ten patrzył właśnie na ex-Śmierć, ale on przecież o tym nie wiedział. Nasuwał się więc logiczny wniosek, że coś z jej wyglądem jest nie tak. To, że nie była pięknością, wiedziała już od dawna, chociaż nikt nigdy nie odważył się powiedzieć jej tego prosto w twarz.


***


Fred Weasley nie uśmiechał się tak radośnie jak zwykle. Tak właściwie wcale się nie uśmiechał. Powodem jego ponurego nastroju była zwykła bezczynność. Pozbawiony towarzystwa swojego brata bliźniaka, Fred nudził się straszliwie. Spacerował sobie, myśląc, co by tu można było napsocić, ale nic nie przychodziło mu do głowy. Nagle coś, a raczej ktoś, z dużym impetem wpadł na niego i razem przewrócili się na ziemię. Fred pierwszy podniósł się i ze zdumieniem popatrzył na leżącego na podłodze Colina, ściskającego rozpaczliwe swój aparat. Na twarzy chłopaka malował się wyraz największego przerażenia.
Fred złapał go za ramię i pomógł się podnieść. Colin bardzo niepewnie otworzył jedno oko, a kiedy zobaczył wesoły uśmiech rudzielca westchnął z ulgą i stanął pewniej, lekko tylko dygocząc.


***

Severus usiadł wygodnie w fotelu i zaczął rozmyślać. Musi być przecież jakiś sposób, żeby wymigać się od tej pracy - myślał. To, że umarł nie znaczy, że mogą nim pomiatać. On im jeszcze pokaże, co to znaczy zadrzeć z Severusem Snape'em!

Po paru minutach wpadł mu do głowy pewien pomysł. Wziął szybko czysty pergamin i zaczął pisać list do Naczelnika. Po krótkiej chwili skończył i bardzo z siebie zadowolony udał się na przechadzkę. Nie było to co prawda tak interesujące jak patrole hogwardzkich korytarzy, ale od czasu do czasu natknął się na jakiegoś dawnego ucznia, który posyłał mu pełne lęku spojrzenia, co nieodmiennie poprawiało mu humor. Tym razem jednak miał się gorzko rozczarować. A wszystko za sprawą pewnego młodzieńca...


***


Fred wysłuchawszy opowieści Colina wpadł na genialny pomysł. Pożyczył od chłopaka aparat i wywołał zdjęcia. Na jednym z nich znajdował się Severus Snape we własnej osobie z bardzo groźnym i niezadowolonym wyrazem twarzy. Czegoś takiego właśnie potrzebował.

Po kilku minutach pracy, wszystko było już gotowe. Chłopak trzymał w rękach całkiem spory stosik plakatów przedstawiających postać odzianą w czarne szaty. Napis na dole informował wszystkich przyszłych czytelników, że patrzą właśnie na nową Panią Śmierć. Człowiek postronny nie znalazł by w tym nic dziwnego, jednak każdy kto znał słynnego Mistrza Eliksirów doskonale wiedział, kogo przedstawiały owe plakaty. Cóż Fred nie musiał się bardzo wysilać, żeby upodobnić Snape'a do Śmierci. Dodał tylko kosę.
Chłopak dałby wszystko żeby ujrzeć minę Snape'a kiedy zobaczy plakaty. Szkoda, że nie ma ze mną Georga - pomyślał. Razem dopiero byśmy mu pokazali.


***

Naczelnik już dawno tak dobrze się nie bawił. Listowe utarczki z Severusem Snape'em sprawiały mu dużo radości. Oczywiście Naczelnik był pewien swojej wygranej, w końcu był Naczelnikiem. Nie zmieniało to jednak faktu, że Mistrz Eliksirów był osobą nietuzinkową i z pewnością daleką od łagodnego i uległego usposobienia. Tym bardziej Naczelnik cieszył się na swoją wygraną. Namówienie Snape'a przyjęcie tej posady stanie się jego kolejnym wielkim sukcesem, bo co do tego, że tak będzie nie miał żadnych wątpliwości. Była to tylko kwestia czasu.
Kiedy tak rozmyślał w duchu ciesząc się ze wspaniałej rozrywki, otrzymał odpowiedz na swój list.


Szanowny Panie Naczelniku Do Spraw Życia I Śmierci,

Po ponownym rozpatrzeniu pańskiej jakże wspaniałomyślnej propozycji, zdecydowałem się jednak przyjąć pańską ofertę. Po głębszym przemyśleniu sprawy zdałem sobie sprawę, że zawsze pragnąłem czegoś takiego. Jestem przekonany, że praca ta przyniesie mi wiele radości i satysfakcji.

Z poważaniem (dopiero teraz odkryłem, jak głębokim szacunkiem Pana darzę i mam nadzieję, że wybaczy mi Pan ten ostatni list. Moja arogancja z pewnością była wynikiem szoku)

Severus Snape


Naczelnik zamrugał kilka razy i ponownie przeczytał list. Zamyślił się głęboko. Coś mu się nie zgadzało. Jeszcze raz dokładnie, linijka po linijce przeczytał kilka nakreślonych w pośpiechu zdań.

Czuł się bardzo zawiedziony. Przeżył w życiu wiele rozczarowań jednak teraz wydawało mu się, że znalazł sobie godnego przeciwnika. Naprawdę pokładał w Snape'ie duże nadzieje, a ten tak po prostu poddał się bez walki. To było trochę podejrzane. Jedna mała pogróżka i od razu taka reakcja. Zupełnie się tego nie spodziewał, nastawiał się na długotrwały opór i wspaniałą zabawę, związaną z przekonywaniem Snape'a do nowej pracy. Z jednej strony cieszył się, że Snape zgodził się przyjąć posadę, tak właśnie miało być. Jednak wydawało mu się, że poszło to za łatwo i za szybko.
Naczelnik wzruszył ramionami i postanowił osobiście porozmawiać z Mistrzem Eliksirów. Jego wieloletnie doświadczenie podpowiadało mu, że to jakiś przekręt.


***

Zaczęła powoli się podnosić, słysząc przy tym jakieś dziwne, skrzypiące odgłosy dochodzące z okolic jej kręgosłupa. Kiedy odwróciła głowę w stronę stojącego obok człowieka, poczuła bardzo nieprzyjemny zgrzyt, kiedy kręgi w jej szyi wracały na swoje miejsce.

Mina mężczyzny już nie przedstawiała największego przerażenia, teraz malowało się na niej nieludzkie zdziwienie i coś na kształt załamania nerwowego. Człowiek mamrotał coś do siebie, jednak tak cicho i nie zrozumiale, że Śmierć wyłowiła z tego tylko: terapeuta, natychmiast, na pewno zwariowałem, stres, praca.

Cóż, nic jej to nie dało. Bełkoczący nadal mężczyzna, wpatrywał się w nią, szeroko rozwartymi oczami. Po paru chwilach widząc, że Śmierć bynajmniej nie zamierza umrzeć, zemdleć ani nawet zasłabnąć, otworzył usta, i jąkając się niemiłosiernie, zaczął mówić. W gruncie rzeczy zwracał się bardziej do siebie niż do Śmierci, ale przynajmniej teraz można było go jakoś zrozumieć.


***

Severus Snape rzadko kiedy żałował tego, co zrobił. Zawsze dokładnie obmyślał sprawę przed podjęciem decyzji. Rozważał za i przeciw, analizował wszystkie możliwe konsekwencje i skutki uboczne. Nigdy nie robił niczego pochopnie, działanie pod wpływem impulsu było mu praktycznie całkowicie obce. Czasami dał się ponieść emocjom, ale zdarzało się to bardzo sporadycznie. Nie to, co ten beznadziejny Chłopiec, Który Przeżył, Mimo Iż Zawsze Najpierw Robił, A Potem Myślał.
Jednak dzisiaj, chyba pierwszy raz w życiu gorzko żałował, że opuścił swoje komnaty. To, co ujrzał, przez długi czas zostało mu w pamięci i nawiedzało go w koszmarnych snach. A osoba która to zrobiła, niech lepiej zacznie się bać - pomyślał, uśmiechając się w tak demoniczny sposób, że nawet Naczelnik musiałby się wzdrygnąć.



C.D.N.
Ze śmiercią mu do twarzy, odcinek 3
Aevenien 24/03/2008 21:37
Czytano 4399 razy
Liczba komentarzy - 36
Renaemma dnia 24/03/2008 21:55
Och, och, och. Przeczytałam. A muszę powiedzieć, że sprawiło mi to dużą przyjemność. Często czytam, ale rzadko mogę powiedzieć "świetnie napisane" albo "wspaniałe!". Oczywiście są lepsze i gorsze opowiadania. To, mówiąc szczerze, bardzo mnie zaskoczyło. Wspaniały pomysł. Czego już na początku gratuluję. Ale jak wiemy, nie tylko pomysł się liczy. Wszystko jest bardzo ładnie ujęte w zdania. Czyli co mogłabym dać innego niż Wybitny?
paniczna dnia 24/03/2008 23:14
Geniusz ^^
Strasznie podoba mi się to ff. Pisałam już ci chyba w jednym komentarzu, że Śmierć jest tu fantastycznie przedstawiona - ogólnie rzecz biorąc jak zwykła kobieta ze skłonnością do przerażania ludzi xD
Ah, i jeszcze te przymiotniki, określające Pottera... "Chłopiec, Który Przeżył, Mimo Iż Zawsze Najpierw Robił, A Potem Myślał." itp. GENIUSZ! ; )
Oczywiście W się należy. Tak jak za inne.
Kinga21041993 dnia 24/03/2008 23:25
Jak już wcześniej pisałam miałaś świetny pomysł ze Snape'em jako Śmiercią. Art bardzo ciekawy, ładnie napisany, bezbłędny_(przynajmniej ja nie dopatrzyłam się żadnego).
Mam nadzieję, że następne części będą tak samo dobre jak poprzednie, albo nawet i lepsze.
Daję W z +.
Hermiona_Hermioneczka dnia 24/03/2008 23:50
Karoludku, pierwszą część znajdziesz w artykułach fan fiction na dziesiątej stronie_(to jest jak tam pisze kontynuacja ,,Ostatniego Triumfu"-,_ale to chyba już znajdziesz)-. Co do opowiadania jest jak reszta_-_wspaniałe_(a nawet lepsze) i z niecierpliwością czekam na następną część. Moja ocena to oczywiście W!

Radzę zapoznać się z zasadami pisowni znaków interpunkcyjnych. Etha
Mischaa dnia 25/03/2008 09:03
Zgadzam się z osobą powyżej smiley.
Naprawdę ta część jest chyba najlepsza z tych wszystkich, które dotąd czytałam smiley.
Nie doszukałam się ani jednego błędu ^^.
Gratuluję, Wybitny!

Za to ja w twoim komentarzu, dopatrzyłam się aż trzech.
Nie wiem czy wiesz, ale każde zdanie kończymy kropką.
Etha
Fidelisa dnia 25/03/2008 11:11
Strasznie rzadko mi się zdarza, żeby chciało mi się czytać długie, odcinkowe ff, ale ten jest po prostu świetny! Te wszystkie określenia Pottera rozbrajają mnie zupełnie xD.
Żeby nie było żadnych wątpliwości- daję W smiley
pocisk dnia 25/03/2008 12:15
"Severus Snape rzadko kiedy żałował tego, co zrobił." (ostatni akapit) <- nie bardzo rozumiem to zdanie. Może brakuje tam jakiegoś słowa albo o jedno słowo za dużo.
Ogólnie mówiąc, ff jest bardzo dobre. Czyta się lekko i miło. No a jaka treść. ;* daję W i czekam na kolejną część. ;d


PS. Etha "znajdziesz)-." Nie robi się odstępu między nawiasem a kropką. Źle poprawiłaś.

EDIT by Etha:
Chciałam wyjaśnić. Znak "-" (myślnik) dawany jest po to, żeby pokazać, że między danymi literami bądź znakami NIE powinno być spacji. Np. Harry był nie
-ładny. Myślnik oznacza, że dane słowo piszemy razem.
Jako zaznaczenie spacji używany jest "_". Np. Harry nie
_poszedł.
madziawisnia dnia 25/03/2008 13:49
Oż kurczęsmiley. Ponownie jestem usatysfakcjonowana Twoją twórczością. Powiem Ci, że umiesz utrzymać czytelnika w napięciu. Akcja rozwija się powoli, co nas niecierpliwi, ale opisujesz wszystko w tak interesujący sposób, dodając do tego tę nutkę tajemnicy, że nie można nie być ciekawym dalszego rozwoju sytuacji. Bardzo podoba mi się sylwetka Snape'a w Twoich opowiadaniach. Barwna z niego postać. Czekam oczywiście na ciąg dalszy, bo podoba mi się to, co dotychczas wyszło spod Twojego piórasmiley. Pozdrawiam Cię!
Quirrel dnia 25/03/2008 13:52
Ciekawy art, jak i pierwszy i drugi. Podoba mi się, że ludzie po śmierci też mają ciała i mieszkają sobie w
jakichśs komnatach, czy domach tylko dziwne, że tam można coś drukować. Oczywiscie W.

Jedna emota wystarczy. Poza tym radzę przyłożyć się do pisania komentarzy, w przeciwnym wypadku, będzie warn.
Etha
Syriusz Black18 dnia 25/03/2008 14:10
Artykuł wciągający i długi. Ma w sobie to coś. Kiedy się to czyta, nie ma się zamiaru oderwać wzroku od ekranu monitora. Nie mogę doczekać się następnej części. Artykuł trzyma w napięciu. Bardzo mi się podoba ten wątek komiczny i sposób w jaki jest napisany ten artykuł. Nie dostrzegłem żadnych błędów i to jest wielki plus. Wszystko ciekawie napisane, więc ocenę zostawiam W. Myślę, że następna część będzie tak lub jeszcze lepsza od tej. Mam nadzieję, że się ukaże za niedługo.
karoludek dnia 25/03/2008 18:02
Bardzo oryginalne. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że można obsadzić Snape'a w roli Śmierci. I muszę powiedzieć, że Twoje opowiadania wciągnęły mnie tak jak sam Harry Potter. Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek, jestem bardzo ciekawa co wymyślił Snape i co takiego stanie się ze śmiercią.
Nimfadora_0605 dnia 25/03/2008 18:33
Kolejny fajny ff w twoim wykonaniu. Muszę przyznać, że masz nawet niezły talent.
Ten odcinek wydaje mi się lepszy od poprzedniego, chociaż za dużo akcji to tu nie ma. Mam nadzieję, że ciąg dalszy będzie jeszcze lepszy.
Severuska_Snape dnia 25/03/2008 19:32
Każde opowiadanie w twoim wykonaniu, rozbawia mnie do łez. Zwykle nie oceniam na W, ale tutaj dam wyjątek. Historia jest barwna, ciekawa i zabawna. Gratuluję wyobraźni. Pozdrawiam, Severuska_Snape.
Lily_Evans_07 dnia 25/03/2008 20:12
Jak zwykle świetne-... Ale Severus sie wkurzył-! Ciekawe, co zrobi Fredowi za ten niewinny dowcip-... Byłabym pewna, że go zabije gdyby już nie byli martwi-!!! Daje jak zwykle Wybitny-!!! Czekam na następną część-!!!
alexa59 dnia 25/03/2008 20:49
Długo czekałam na ten ff, oj, długo... Ale czuję pewien niedosyt - mogłoby być przecież dłuższe...? Wiem, wiem, chodzi o to, aby utrzymać w ciekawości, ale mimo wszystko... :]
Ocena stosowna do treści. <okrzyki radości>
Agee Maritimess dnia 25/03/2008 20:59
Daję Ci PO Aevenien, gdyż uważam, że nie powinnaś publikować takich rzeczy tutaj. Masz ładny styl i nie rozumiem po jaką *** marnujesz go, zamiast przebywać na forach! To nie jest miejsce dla Ciebie - uwierz mi. Nie poniżaj się. Nie dałam Tobie W tylko ze względu na tą bezmyślność. smiley Powodzenia! (ale błagam, gdzie indziej!)
Funga dnia 25/03/2008 22:04
Bardzo fajne i muszę ci powiedzieć, że zainspirowało mnie to do napisania ff.
Nie wiem czy Administracja przyjmnie, ale się zobaczy.
Pozdrawiam i życzę dobrego pisania.
Mateusz Dumbledore dnia 26/03/2008 15:01
Świetne opowiadanie, jak z resztą poprzednie części.:D Jednak dla mnie jest to najsłabsza część ze wszystkich. ;)
Podobają mi się teksty typu: Chłopiec, Który Przeżył, Mimo Iż Zawsze Najpierw Robił, A Potem Myślał :lol:.
olsia15 dnia 26/03/2008 15:30
No tak jak we śnie pojawią się Weasleyowie, to wszystko obraca się w koszmar smiley. A jakby do tego pojawił się Chłopiec, Który Zrujnował System, to można popaść w bezsenność.
Moim zdaniem powinno się umieścić w tej powieści jeszcze trójkącik Severus-Lily-Potter.
Daję W, bo nie ma błędów ani ortograficznych, językowych chyba także. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. pozdrawiam Potteromaniaków.
Lunia678 dnia 26/03/2008 19:48
Naprawdę masz talent. Koleiny raz pokazałaś nam kawał dobrej roboty. Wciągnęło mnie i już z niecierpliwieniem oczekuję następnej części! Oczywiście Daje Ci W w ~100%~.

Co za dużo to niezdrowo. Emoty usunięte.
Etha
ciacho dnia 26/03/2008 21:55
Jestem ambitna,ale tego nie pokarze w tym komentarzu. Genialne... Przepraszam Adminów,ale brak mi słów...

Ja cierpię na nadmiar... Słów oczywiście. Jeszcze jeden taki komentarz i będzie warn.
Etha
ellena dnia 27/03/2008 15:32
Pomysł na cykl świetny, gratulacje. Piszesz z wielką lekkością i humorem, bawiąc się przerysowaniem postaci. Czyta się rewelacyjnie, jestem bardzo ciekawa dalszych utarczek z Naczelnikiem i ataku cytrynowych dropsów, hihi. Ponieważ ze Śmiercią mu do twarzy, oczywiście W. Pozdrawiam czekając na więcej.
vorelmyrra dnia 27/03/2008 22:22
Daje W.Zawsze jestem rozczarowana pod koniec odcinka, że to już koniec. Jestem pod wielkim wrażenie twojego talentu, bardzo fajnie widać jak sie rozwija w tych odcinkach.Mam nadzieje, że to nie będzie jedyne smiley.Pozdrawiam.

Nie musisz używać tylu enterów.
Cassiee dnia 29/03/2008 08:07
Cóż można na to opowiadanie powiedzieć...Nie-które(piszemy razem) fragmenty są dla mnie nie zrozumiałe... To chyba te o Śmierci... Ale jestem pod wrażeniem twojego talentu pisarskiego.... ^^smiley Za tak wspaniałe opowiadanko oczywiście nagradza się W... I ja też dam W smileysmiley
klaudusiaaa dnia 29/03/2008 17:36
Hmm, nie napisałam komentarza od razu po przeczytaniu... Dobra, to teraz napiszę. Otóż, tekst długi, ładnie napisany, zabawny, poprawnie zbudowane zdania i w ogóle wszystko pięknie. Zazdroszczę Ci wyobraźni dziewojo! No i cóż ja mam zrobić? Jedyna opcja to dać Ci W.
Mednay dnia 30/03/2008 21:51
Przeczytałam 2 i 3 odcinek ale nie znalazłam 1 smiley.
Te opowiadania są świetne, ponieważ są oryginalne. Bardzo podoba mi się twój styl pisania.
Chciałam skomentować też pozostałe części, ale nie będę spamować. Daje W smiley .
Juju Potter dnia 01/04/2008 17:41
Śledzę od początku tę historyjkę i jedno mogę powiedzieć na pewno: wciąga mnie coraz bardziej. Twoje pomysły są wspaniałe a błyskotliwe teksty doprowadzają mnie do łez (ze śmiechu oczywiście). Jeśli napiszesz kiedyś książkę to odrazu pobiegnę po nią do księgarni. Tak trzymajsmiley
Ana14 dnia 12/04/2008 13:53
Zgadzam się z powyższymi kometnami. Artykuł jas zajefajny. Bardzo mi się podoba, akcja Twego ff trzyma czytelnika w napięciu, potrafisz doprowadzic czytelnika do łez oczywiście ze śmiechu. Zasługijesz oczywiście na "W" a nawet na wyższą ocene. Czekam na kolejna część. Pozdro
Lily_Luna dnia 16/04/2008 19:29
Chyba mi się poprzedni komentarz nie dodał.
W każdym razie artykuł jest świetny, bardzo zabawny i lekko pisany. Tak trzymać! No i czekam na następne części.
Potteroholiczka dnia 20/04/2008 18:40
Co odcinek to lepszy!Naprawdę! Bardzo mi się podobałosmiley Tylko trochę za długo ciągniesz z tą śmiercią, że nie wiadomo co jej się stało, że ten człowiek tak się przestraszył.Dam POsmiley
ChoChang1204 dnia 22/04/2008 14:41
Bardzo mi się podobało! Umiesz trzymać czytelnika w napięciu, gratulacje. Daje W.
ChoChang1204 dnia 22/04/2008 14:41
Bardzo mi się podobało! Umiesz trzymać czytelnika w napięciu, gratulacje. Daje W.
ChoChang1204 dnia 22/04/2008 14:41
Bardzo mi się podobało! Umiesz trzymać czytelnika w napięciu, gratulacje. Daje W.
misia5000 dnia 11/05/2008 10:39
Super! zresztą jak poprzednie części. Czytając cały czas jest się ciekawym tego, co wydarzy się dalej. Piasz kolejne częsći! Na pewno preczytam! A tutaj zasłużone W.
milusia4422 dnia 11/05/2008 15:50
Twój styl pisania jest po prostu świetny smiley każda część inna, ale tak samo dobra albo i lepsza (nie umiem stwierdzić) od poprzedniej! W oczywiściesmiley
emigratka dnia 13/07/2008 19:46
Po prostu z Ciebie jest geniuszsmiley Każda część jest lepsza. To wciąga prawie jak Harry;P
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. -
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Wybitny Wybitny 86% [74 Głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 8% [7 Głosów]
Zadowalający Zadowalający 1% [1 Głos]
Nędzny Nędzny 0% [Żadnych głosów]
Okropny Okropny 5% [4 Głosów]
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Claire
(Dark Vampire)
01/12/2008 23:51
To trzymaj sie, pa.

agatqa92
(Szef działu)
01/12/2008 23:48
aaaa smiley ja idem czytac ^^ jak mi sie uda oderwac to jutro wpadne i wymienie z toba rewelacje xd
a teraz zabieram sie za czytanie, branoc :*

Claire
(Dark Vampire)
01/12/2008 23:47
Jakos za niedlugo. W drugim juz bodajze.

agatqa92
(Szef działu)
01/12/2008 23:45
nie moge sie doczekac ;d w ktorym rozdziale pojawia sie Edward?

Claire
(Dark Vampire)
01/12/2008 23:44
3 czesc. Tam tak strasznie pociaga Edward, ze mmm... xD

agatqa92
(Szef działu)
01/12/2008 23:43
to rozdzial czy ktoras czesc? ;d

Claire
(Dark Vampire)
01/12/2008 23:42
E tam, pozniej nie jest dziecinnie. Ogolnie najbardziej lubie "Zacmienie".


Archiwum
     
 

Copyright © 2006-2007 www.Harry-Potter.net.pl
Powered by PHP-Fusion, kasha theme by: sonar

Harry Potter - gra MMORPG
Tibia, Porady prawne, Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Książe Półkrwi
Emma Watson - Hermiona Granger, Rupert Grint - Ron Weasley, Gary Oldman - Syriusz Black, Alan Rickman - Snape, Daniel Radcliffe - Harry Potter