Dzisiaj, o godzinie 2:00 czasu środkowoeuropejskiego, czyli o jedną godzinę wcześniej, niż to zapowiadano, mamy możliwość zobaczenia zwiastuna do najnowszej produkcji o przygodach (nie)małego czarodzieja. Oglądając zwiastun można łatwo przypomnieć sobie słowa Daniela Radcliffe'a: "Mroczne sceny filmu są tak mroczne, że aż czarne"... Ale zobaczcie sami, wpisując w video.msn.com "Potter trailer" lub po prostu klikając w ten
link (bardziej zalecana pierwsza metoda, z tą drugą bywały problemy, jeśli ktoś chciałby wiedzieć jakie, to zapraszam do przejrzenia archiwum SB ).
EDIT: Zwiastun pojawił się także w serwisie YouTube, dzięki czemu możecie zobaczyć go u nas:
Z kolei zwiastun w wysokiej rozdzielczości ( o ile jesteś posiadaczem programu Quicktime) możesz obejrzeć dzięki serwisowi AOL: klik!
Patrycja_Pajordnia 30/07/2008 03:04 Na DT juz jest. Byli szybsi o 8 minut
No ale skomentuje:
Jest super ekstra i w ogóle......NIESAMOWITY!
Taki misz masz, tylko z bajerami xD
Wiadomo już, że ta fiolka to fiolka z myślami, a nie Felixem. Ten mały Tomuś ^^ Słodkie dziecko podpalające szafę. KOCHAM TEGO CHŁOPCA :smiley: - niesamowicie mi się podoba ten chłopiec - nie mogę od niego oderwać wzroku. On jest cudowny ^^ Zobaczymy, na co wyrośnie...:****
Szalonooki-Moodydnia 30/07/2008 03:13 ok mam na tuubie... świetny trailer, takie migawki.. i ta jaskinia... najwiecej wlasnie scen z sierocinca i ten tomek ;P przerazajacy jest ten migz kiedy pojawia sie stary voldemort ... ah tylko czekac na premiere...
Kelsi_Lupindnia 30/07/2008 07:03 myślę, że to będzie najmroczniejsza część ze wszystkich. nie rozumiem tylko co R.Lupin robił w tym życie czy co to jest... ;\ Gonił Greybacka ? heh, może. w kazdym razie już nie mogę sie doczekać filmu xD
Serpensortiadnia 30/07/2008 08:52 O rany... Jak dla mnie, to ten trailer jest koszmarnie nudny! Brak akcji, dynamiki, tempa... Uhhh... Nie wniósł nic odkrywczego... Nuuuda XDDD
No ale może to tylko ja jestem zbyt wymagająca.
gnebiwtryskdnia 30/07/2008 09:12 Zwiastun mnie zaskoczył. Spodziewałam się więcej dynamiki, at tu proszę. Mimo to nie uważam, tak jak Serpensortia, że jest nudny.
Według mnie jes super. Chociaż po tym zwiastunie nie mam pojecia jak będzie wygladać reszta filmu - tak mało postaci zostało przedstawionych, to z czystym sercem moge powiedzieć, ze sceny z sierocińca są akurat genialne.
Ta atmosfera... Nie mogę się doczekać filmu!
Mam nadzieję, że reszta bedzie równie dobra jak sierociniec i że film bedzie trzymał w napieciu.
A Tom jest boski! xD
On ma taki.... nie wiem jaki... głos!
I te oczy.
7777777dnia 30/07/2008 09:31 Ta "buszująca w zborzu postać" to Harry uciekający z nory zaatakowanej przez śmierciożerców. Jednego nawet widać po zbliżeniu na twarz postaci w zborzu(druga postać).A potem Ginny rozbrojona, zaskoczona w samym szlafroku.
I w końcu znów Harry klęczący nad umierającym Ronem w gabinecie Slughorna
Luciusz _ Malfoydnia 30/07/2008 09:47 Boże, ale wy jesteście męczący. Czy to wy jesteście reżyserami. Yates tak chciał i już. Jak jestescie tacy madrzy i nic wam sie nie podoba to poprostu napiszcie wyreżyserujcie swój film, a nie czepiacie sie do Davida! Jesli chodzi o zwiastun to...jest naprawdę cudowny! Już od razu widać, że film będzie mroczny. Pozostało tylko czekać na film do listopada!
Safiramdnia 30/07/2008 09:57 Trailer Zakonu Feniksa też był dobry, a film był porażką. Przede wszystkim dlatego, że wzięto zupełnie nieznanych reżysera i kompozytora, którzy zrąbali cały film. Jak można logicznie poprowadzić fabułę, wycinając przy tym główny wątek książki (nie będzie Gauntów np.)...
No i Nicholas Hooper ostatnio stworzył zwyczajnie muzykę słabą i nic nie zapowiada, żeby teraz to się zmieniło. Jedyny duet, którego widzę przy Harrym Potterze to Alfonso Cuaron za kamerą, i mistrz John Williams tworzący muzykę (oni stworzyli wyśmienitego Więźnia Azkabanu - najlepszą ekranizację najlepszej książki serii)
Jest jeszcze jeden powód, który sprawił, że Zakon Feniksa nie wypalił - obcięcie kilkuset stron książki. Jak można było z najdłuższej części serii zrobić najkrótszą ekranizację? Jak można było wyciąć tyle scen ze Snapem (kapitalny Alan Rickman)? No i jak można było wpuścić Radcliffe'a na plan z takimi krótkimi włosami (w ogóle nie pasującymi do opisu z książki...). Jako aktor niewiele potrafi, więc niech go chociaż porządnie odwzorują.
Mam nadzieję, że chociaż finałowej sceny nie zepsują...
PS I to nie jest tak, że trailer mi się nie podoba. Podoba mi się bardzo, a szczególnie sceny z sierocińca. Ale to tylko zlepek scen...
Luciusz _ Malfoy dnia 07/30/2008 09:47
Boże, ale wy jesteście męczący. Czy to wy jesteście reżyserami. Yates tak chciał i już. Jak jestescie tacy madrzy i nic wam sie nie podoba to poprostu napiszcie wyreżyserujcie swój film, a nie czepiacie sie do Davida! Jesli chodzi o zwiastun to...jest naprawdę cudowny! Już od razu widać, że film będzie mroczny. Pozostało tylko czekać na film do listopada!
Czyli mamy się wypowiadać w samych superlatywach, "bo to Harry Potter, więc na pewno będzie super"?
Past Simplednia 30/07/2008 10:09 Zwiastun jest CUDOWNY!
Dużo scen z sierocińca - duży plus.
Hero Fiennes Tiffin w roli Voldemorta - wspaniały.
Jednak z trailera wynika jakoby "Książę Półkrwi" miał być filmem mrocznym, ale nie zapominajmy o tym, że aktorzy i reżyser mówili, iż to będzie najśmieszniejszy film.
Luciusz _ Malfoydnia 30/07/2008 10:39 Nie powiedziałem ,że macie tylko mówic dobre rzeczy o tym zwiastunie. Denerwuje mnie tylko fakt, że wypisujecie kto miał być, a kto nie. W koncu to nie my jestesmy rezyserami. I co macie do Yatesa. Moim zdaniem film wyrezyserował świetnie. Zwłaszcza walke w ministerstwie na koncu filmu...
W kazdym razie ja mam nadzieję, że taka jak wzkazuje ten SUPER zwiastun film bedzie mroczny. Żeby dał troche dreszczyku...A nie komedii. Ale miejmy nadzieję, że to był tylko chwyt marketingowy. Napewno bedzie mroczny...
agatqa92 dnia 07/30/2008 10:27
Muzyka świetnie buduje klimat.
Klimat czego? Zwiastunu? A może filmu? Rozumiem, że stwierdzasz to na podstawie tych kilku sekund, w których ją słychać... :/
Luciusz _ Malfoy dnia 07/30/2008 10:39
Nie powiedziałem ,że macie tylko mówic dobre rzeczy o tym zwiastunie. Denerwuje mnie tylko fakt, że wypisujecie kto miał być, a kto nie. W koncu to nie my jestesmy rezyserami. I co macie do Yatesa. Moim zdaniem film wyrezyserował świetnie. Zwłaszcza walke w ministerstwie na koncu filmu...
W kazdym razie ja mam nadzieję, że taka jak wzkazuje ten SUPER zwiastun film bedzie mroczny. Żeby dał troche dreszczyku...A nie komedii. Ale miejmy nadzieję, że to był tylko chwyt marketingowy. Napewno bedzie mroczny...
I co z tego, że my nie jesteśmy reżyserami?
Zastanów się chociaż na chwilę, co piszesz...
Końcówka Zakonu Feniksa była efektowna, co nie znaczy, że była dobra. Takiego spłycenia wartości książki jeszcze nie widziałem wcześniej...
A zwiastun może sobie pokazywać wszystko. To jest zlepek umiejętnie zmontownych paru scen z filmu i nie świadczy to o jego jakości...
Serpensortiadnia 30/07/2008 11:00 Safiram - zupełnie się z Tobą zgadzam! Wg mnie Yates to pomyłka przy produkcji HP. Jest to nieodpowiedni człowiek na niewłaściwym miejscu! To co zrobił z częścią 5., to zupełna porażka, z resztą nie będę się rozpisywać, zrobiłaś/eś to za mnie. Usunięcie Williamsa od muzyki było (przynajmniej tak myślałam na początku) samobójem. Soundtrack z OotP był znośny, miał kilka dobrych fragmentów, ale generalnie nie porywał tak, jak części poprzednie (chociażby Chamber of Secrets).
Aż boję się na samą myśl co Yates zrobił z HBP... Trailer mnie absolutnie nie zachwycił, jak to ktoś wcześniej napisał - ot co, zlepek scen. Z tym, że trailer powinien zachęcać do filmu, mnie nie zachęcił, a wręcz przeciwnie, rozczarował. Spodziewałam się czegoś w większym "przytupem", jak na tak długo wyczekiwany i przesuwany trailer.
No nic... I tak do 6. części filmu jestem nastawiona bez entuzjazmu, pożyjemy zobaczymy.
MalaCzarnadnia 30/07/2008 11:04 Dziwnie jakoś. Wszystkie trailery HP, które pamiętam były bardziej dynamiczne, coś tam się działo. A tu? Taki spokój... wręcz cisza przed burzą.
Ale bez wielkich zachwytów, a szkoda.
Potteroholiczkadnia 30/07/2008 11:11 No cóż... Zwiastun fajny, muzyczka taka nastrojowa - jakby do horroru, ale jak napisali moi poprzednicy, za mało akcji, dynamiki i krótko! Podoba mi się mały Voldemort. Hmn...kilka spraw mi nie odpowiadało, ale ogólnie nawet spoko Chociaż w małym stopni złagodziłam "głód" na film
fanka_potter_lovednia 30/07/2008 11:11 zniknał moj koment ... ehh ... zycie, no coz, ale zwiastun zarabistyy, czekałam na niego z niecierpliwością do 22,30, potem juz nie wytrzymałam napięcia i wyszłam ... ale swoją drogą to krotki jest
Serpensortia dnia 07/30/2008 11:00
Safiram - zupełnie się z Tobą zgadzam! Wg mnie Yates to pomyłka przy produkcji HP. Jest to nieodpowiedni człowiek na niewłaściwym miejscu! To co zrobił z częścią 5., to zupełna porażka, z resztą nie będę się rozpisywać, zrobiłaś/eś to za mnie. Usunięcie Williamsa od muzyki było (przynajmniej tak myślałam na początku) samobójem. Soundtrack z OotP był znośny, miał kilka dobrych fragmentów, ale generalnie nie porywał tak, jak części poprzednie (chociażby Chamber of Secrets).
Aż boję się na samą myśl co Yates zrobił z HBP... Trailer mnie absolutnie nie zachwycił, jak to ktoś wcześniej napisał - ot co, zlepek scen. Z tym, że trailer powinien zachęcać do filmu, mnie nie zachęcił, a wręcz przeciwnie, rozczarował. Spodziewałam się czegoś w większym "przytupem", jak na tak długo wyczekiwany i przesuwany trailer.
No nic... I tak do 6. części filmu jestem nastawiona bez entuzjazmu, pożyjemy zobaczymy.
Williamsa nie odsunięto. Zrezygnował z Czary Ognia na rzecz m.in. Zemsty Sithów i Wyznań Gejszy (i w sumie bardzo się z tego cieszę, bo obie wymienione wcześniej kompozycje, to kompozycje WYBITNE). Potem wzięto Yatesa, ten wział Hoopera i tak jakoś się stało, że nie mógł wrócić. Teraz mówiono, że chce, ale Yates jest zachwycony Hooperem (bez komentarza...). Williams już chyba wyraził chęć zakończenie serii (czyli skomponowania muzyki do Insygni Śmierci), ale na razie nic z tego nie wynikło...
Naprawdę... odrzucać współpracę z najwybitniejszym kompozytorem muzyki fimowej to nic innego, jak głupota... :/
Co do trailera - sceny z sierocińca naprawdę mi się podobają. Ale, muszę się powtórzyć, to prawdopodobnie zlepek co lepszych scen z filmu...
Ten mały Tomuś ^^ Słodkie dziecko podpalające szafę
To nie Tom podpala szafę. Trzeba sobie przetłumaczyć dialog.
Tom mówi: Kim jesteś?
Dumbledore: Jestem taki jak Ty, Tom. Jestem inny.
Tom: Udowodnij.
I wtedy Dumbledore podpala szafę.
Ta "buszująca w zborzu postać" to Harry uciekający z nory zaatakowanej przez śmierciożerców. Jednego nawet widać po zbliżeniu na twarz postaci w zborzu(druga postać).A potem Ginny rozbrojona, zaskoczona w samym szlafroku.
To nie Harry, tylko Lupin, a ten śmierciożerca to Greyback. A Ginny jest w szlafroku, bo to zapewne kadr ze sceny, w której walczą w Hogwarcie. Pamiętamy, że to była noc i oni byli w piżamach.
Trailer Zakonu Feniksa też był dobry, a film był porażką. Przede wszystkim dlatego, że wzięto zupełnie nieznanych reżysera i kompozytora, którzy zrąbali cały film. Jak można logicznie poprowadzić fabułę, wycinając przy tym główny wątek książki (nie będzie Gauntów np.)...
No i Nicholas Hooper ostatnio stworzył zwyczajnie muzykę słabą i nic nie zapowiada, żeby teraz to się zmieniło. Jedyny duet, którego widzę przy Harrym Potterze to Alfonso Cuaron za kamerą, i mistrz John Williams tworzący muzykę (oni stworzyli wyśmienitego Więźnia Azkabanu - najlepszą ekranizację najlepszej książki serii)
Jest jeszcze jeden powód, który sprawił, że Zakon Feniksa nie wypalił - obcięcie kilkuset stron książki. Jak można było z najdłuższej części serii zrobić najkrótszą ekranizację? Jak można było wyciąć tyle scen ze Snapem (kapitalny Alan Rickman)? No i jak można było wpuścić Radcliffe'a na plan z takimi krótkimi włosami (w ogóle nie pasującymi do opisu z książki...). Jako aktor niewiele potrafi, więc niech go chociaż porządnie odwzorują.
Trudno jest zmieścić ponad 900 stron w dwugodzinnym filmie. Muzyka z "Zakonu" mnie się podobała i uważam, że film prezentuje się nieźle(potwierdzeniem są choćby liczne nagrody, jakie dostał). Z resztą nie wiem, czy mówisz o "Zakonie", czy o "Księciu", bo Twoja wypowiedź jest strasznie chaotyczna. Z kontekstu wynika, że o "Zakonie"...
Nie mogli zmieścić wszystkich scen, bo film trwałby jakieś kilkanaście godzin, a na to nie można sobie pozwolić. Cieszmy się, że "Insygnia Śmierci" będą podzielone na dwie części.
Aha, zapomniałam spytać się o coś w moim poprzednim komentarzu. Co to jest za budynek na początku zwiastunu? Wtedy gdy ktoś idzie ukryty za parasolem?
To jest budynek sierocińca. Można się tego domyślić, bo kolejne sceny są z sierocińca, a ten ktoś z parasolem to nie kto inny jak Dumbledore.
Serpensortiadnia 30/07/2008 11:21 Zgodzę się, iż Williams jest wybitny, ale nie najwybitniejszy (chociaż każdy ma osobiste preferencje)... Nie odsuwajmy od podium znakomitego Zimmera, no i oczywiście Elfmana... Chociaż razem w ww. Wiliamsem, tworzą moje ukochane kompozytorskie trio...
Upodobania Yatesa są co najmniej dziwne, by wręcz nie powiedzieć - dziwaczne... Bo piąty film był najgorszym z całej sagi (jak go tej pory, nie mówię hop, bo przed nami "wspaniała" część szósta).
Wracając do trailera, to racja, sierociniec niczego sobie, młody Riddle również - nie narzekam. Cały gmach ma klimat i przemawia do wyobraźni odbiorcy. I to by było na tyle "ochów i achów" na temat trailera.
Nie mogli zmieścić wszystkich scen, bo film trwałby jakieś kilkanaście godzin, a na to nie można sobie pozwolić.
Tylko dlaczego z najgrubszej książki zrobił najkrótszy film? I to kosztem fabuły?!
Aż boję się na samą myśl co Yates zrobił z HBP... (...)ł. Spodziewałam się czegoś w większym "przytupem", jak na tak długo wyczekiwany i przesuwany trailer.
Wybaczcie, ale jak czytam niektóre takie wypowiedzi, to dziwi mnie brak obeznania w dziedzinie kinematografii i marketingu roztaczanego wokół niej...
Czy tak trudno zrozumieć (dla mnie wydaje się to OCZYWISTE), że pierwszy zwiastun zawsze jest krótszy i zawiera mniej "super-dynamicznych scen"? A to z wielu powodów! Chociażby dlatego, że wszystkie efekty specjalne nie zostały jeszcze ukończone, po drugie, co to byłaby za polityka, gdyby na ok 5 miesięcy przed premierą filmu pokazali nam pełen zwiastun!? Tak jak mówisz, zwiastun powinien zachęcać do obejrzenia filmu, ale powinien to robić umiejętnie, stopniowo rozpalając ochotę widza na film! Przecież wszystkie filmy o Potterze i nie tylko, wypuszczają stopniowo, 2 - 3 zwiastuny, przy czym każdy kolejny jest dłuższy i bardziej żywiołowy.
Poza tym, skoro jesteś fanką dobrego kina, to powinnaś się zastanowić czy wielkie Hollywoodzkie produkcje w których nie ma żadnych głębszych treści, tylko wartka akcja to jest to, co powinien prezentować sobą ten film...
I na koniec... śmiać mi się chce, gdy obrzucacie błotem lub chwalicie reżyserów. Nad filmem pracują setki ludzi, a wy uważacie, że tylko od jednego człowieka zależy, czy będzie on dobry czy nie... żałosne. I jakbyście poczytali trochę wywiadów z twórcami HP, wiedzielibyście, że to raczej producenci, (z naciskiem na Heymana) mają bardzo dużo do powiedzenia tworząc film, (może czasem nawet więcej niż reżyserowie?). Moim zdaniem to właśnie dlatego postanowili nie zmieniać reżysera. Yates jest ugodowy, nie chce przedstawiać wyłącznie swojej wizji, a to podoba się producentom, którym łatwiej niż dotychczas wtrącić swoje "trzy grosze".
Serpensortiadnia 30/07/2008 11:37 Isabelle - mam prawo wyrazić swoje zdanie, upodobania i preferencje. Nie muszę kochać Yatesa, całego sztabu jego załogi, muzyki Hoopera i pierwszego trailera.
Tak jak mówisz, zwiastun powinien zachęcać do obejrzenia filmu, ale powinien to robić umiejętnie, stopniowo rozpalając ochotę widza na film!
No i? Ten mnie nie rozpalił, nawet początkowo... >
Poza tym, skoro jesteś fanką dobrego kina, to powinnaś się zastanowić czy wielkie Hollywoodzkie produkcje w których nie ma żadnych głębszych treści, tylko wartka akcja to jest to, co powinien prezentować sobą ten film...
Jestem wielką fanką dobrego kina, ale nie rozpatruję serii filmów HP jako kina ambitnego. Są to filmy rozrywkowe, dla dzieci i młodzieży, ba, są to filmy familijne! Nie oczekuję rozwiniętej psychologii postaci, głębokich dialogów i intrygującej pracy kamery.
Od filmów HP oczekuję rozrywki. Nic poza tym.
MarlenQadnia 30/07/2008 11:48 W zwiastunie najbardziej podobały mi się te sceny z serocińca. Ale rzeczywiście - mało akcji. Zwiastun powinien je mieć w sobie, żeby trzymać ludzi w niepewności i zachęcić do obejrzenia filmu. Mnie się on podobał, chociaż uwarzam, że mógłby być lepszy. Żałuję, że nie umieścili w nim Malfoy'a.
agatqa92 dnia 07/30/2008 10:27
Muzyka świetnie buduje klimat.
Klimat czego? Zwiastunu? A może filmu? Rozumiem, że stwierdzasz to na podstawie tych kilku sekund, w których ją słychać... :/
Mówiłam, że muzyka świetnie buduje klimat zwiastunu. Przecież nie można tutaj mówić o filmie, którego nikt jeszcze nie widział. I nie bardzo rozumiem o co ci chodzi, bo ja uważam, że muzyka w zwiastunie jest świetna i buduje klimat tych kilku krótkich, migających scen.
Trudno jest zmieścić ponad 900 stron w dwugodzinnym filmie. Muzyka z "Zakonu" mnie się podobała i uważam, że film prezentuje się nieźle(potwierdzeniem są choćby liczne nagrody, jakie dostał). Z resztą nie wiem, czy mówisz o "Zakonie", czy o "Księciu", bo Twoja wypowiedź jest strasznie chaotyczna. Z kontekstu wynika, że o "Zakonie"...
Nie mogli zmieścić wszystkich scen, bo film trwałby jakieś kilkanaście godzin, a na to nie można sobie pozwolić. Cieszmy się, że "Insygnia Śmierci" będą podzielone na dwie części.
Torchę chaotyczna, bo wyciąłem część po napisaniu ;)
Zakon Feniksa dostał liczne nagrody? Parę i to za same pierdoły, a nominacja muzyki do Saturna (o ile dobrze pamiętam), to istna żenada. Większość tych nagród to konkursy Bravo na "Najbardziej cool aktora i aktorkę"...
No i zostały nagrodzone techniczne aspekty filmu, bo te są warte uwagi.
Serpensortia dnia 07/30/2008 11:21
Zgodzę się, iż Williams jest wybitny, ale nie najwybitniejszy (chociaż każdy ma osobiste preferencje)... Nie odsuwajmy od podium znakomitego Zimmera, no i oczywiście Elfmana... Chociaż razem w ww. Wiliamsem, tworzą moje ukochane kompozytorskie trio...
Zimmer, Zimmer... Owszem, bardzo go lubię, ale...
Mój numer jeden to od zawsze Williams, a potem są Elfman i Morricone. Nie wiem, który na drugim, a który na trzecim. Ciągle się waham ;)
Isabelle dnia 07/30/2008 11:29
I na koniec... śmiać mi się chce, gdy obrzucacie błotem lub chwalicie reżyserów. Nad filmem pracują setki ludzi, a wy uważacie, że tylko od jednego człowieka zależy, czy będzie on dobry czy nie... żałosne. I jakbyście poczytali trochę wywiadów z twórcami HP, wiedzielibyście, że to raczej producenci, (z naciskiem na Heymana) mają bardzo dużo do powiedzenia tworząc film, (może czasem nawet więcej niż reżyserowie?). Moim zdaniem to właśnie dlatego postanowili nie zmieniać reżysera. Yates jest ugodowy, nie chce przedstawiać wyłącznie swojej wizji, a to podoba się producentom, którym łatwiej niż dotychczas wtrącić swoje "trzy grosze".
No właśnie. Yates nie potrafi postawić na swoim i niczego nie potrafi zrobić sam. A potrafi to np. zrobić Alfonso Cuaron, który otwarcie powiedział producentom, że nie zmieni dementorów na "łagodniejszych", bo przedstawił ich takich, jacy byli w książce...
Ty oczywiście starasz się go bronić, ale powiedz mi, kto z ekipy (pomijając charakteryzację, kostiumy itp.) dostaje nagrodę, jeśli jest ona przyznawana? Reżyser...
Woodmankadnia 30/07/2008 12:01 No to ja się już nie mogę doczekać filmu.. Zobaczymy jak będzie. Zwiastun mi się spodobał, ale jestem ciekawa właśnie sceny finałowej i relacji Herma-Ron-Lavender Nawet się cieszę, że tego nie pokazali, bo będę miała niespodziankę w kinie.
Isabellednia 30/07/2008 12:04 Serpensortia - Od skrajności w skrajność... Jak rozrywkowy, to całkowicie pusty, a jak ambitny, to nudny?
Dobre kino familijne, to takie, które dostarcza rozrywki, ale i czegoś uczy i, (poza 2 pierwszymi i 4) filmowcy HP przynajmniej starają się dostarczyć nam jednego i drugiego i chwała im za to.
Nie napisałam nigdzie, że masz kochać Yatesa, czy go nienawidzić, mi to obojętne i jest to tylko i wyłącznie Twoja sprawa. Chodzi mi o to, żeby pamiętać, że za film odpowiedzialny jest sztab ludzi, a nie jeden człowiek (nie ważne czy reżyser, producent, scenograf, operator kamery, itp. Itd.). I tylko o to mi chodzi, by o tym pamiętać. Teraz akurat ładnie się wyraziłaś: "Yatesa i całego sztabu jego załogi". O takie sformułowania mi właśnie chodzi!
Aaa... wszyscy Zimmer, Zimmer... Owszem, bardzo go lubię, ale...
Mój numer jeden to od zawsze Williams, a potem są Elfman i Morricone. Nie wiem, który na drugim, a który na trzecim. Ciągle się waham ;)
No ale chyba Howardem Shore też nie wzgardzisz? :)
U Zimmera lubię to, że zawsze ujawnia dynamizm muzyki. Jego kawałki są świetne jeśli chodzi o sceny akcji. Przyznam, jest trochę komercyjny, ale co do jakości jego utworów, to nie mam nic do zarzucenia.
Od skrajności w skrajność... Jak rozrywkowy, to całkowicie pusty, a jak ambitny, to nudny?
Nic takiego nie powiedziałam, wyciągasz złe wnioski. Oczywiście, że kino familijne uczy i rozwija (ba, nawet musi, po to te filmy są XD), ale nie są to produkcje na miarę Oscara czy BAFTY, więc nie oczekuję wielkich kreacji filmowych i aktorskich.
Chodzi mi o to, żeby pamiętać, że za film odpowiedzialny jest sztab ludzi, a nie jeden człowiek (...). I tylko o to mi chodzi, by o tym pamiętać.
O takich rzeczach się, naturalnie, nie zapomina, aczkolwiek jeden człowiek jest za wszystko odpowiedzialny i zgarnia później wszystkie laury lub krytykę. Jeśli film jest zły, to nie obwinia się operatora, kostiumologa czy scenografa. Nieprawdaż? ;)
Clairednia 30/07/2008 12:13 Omg, tyle komentów o tym, że zwiastun nie jest dynamiczny... Właściwie, tak jak napisała Isabelle, to jest śmieszne. Trzeba rozróżnić dwa pojęcia:
- trailer
- teaser trailer
My widzieliśmy teaser trailer, czyli (jakby to określić?) zwiastun zwiastuna. To jeszcze nie jest pełna wersja. Tu mamy tylko zapewnienie, że większość akcji będzie kręciła się wokół wspomnień i przeszłości Voldemorta.
Czasami trzeba zrozumieć, co mają na celu teasery...
nevinadnia 30/07/2008 12:16 Mnie się podoba ^^ Mały Tom taki mroczny. Dobrze tego aktora dobrali. W ogóle coś czuję, że fajny film będzie, tylko pewnie znowu dużo scen wycięli.
Serpensortiadnia 30/07/2008 12:17 Ale to są tylko luźne rozważania na temat owego teasera. Komuś się podoba, wyraża swoje zdanie, komuś innemu nie przypadł do gustu, też jest ok.
Z tym, że krytyka jest konstruktywna, a sympatycy piszą: "trailer jest cudowny" - koniec XD
Bić się tu nie będziemy.
O ile idziesz, że ktoś spieprzy ten głos w dubbingu?
myślę, że to będzie najmroczniejsza część ze wszystkich.
Taki inny od innych zwiastunów Hp, jest bardzo mroczny
Już od razu widać, że film będzie mroczny
Jednak z trailera wynika jakoby "Książę Półkrwi" miał być filmem mrocznym
że taka jak wzkazuje ten SUPER zwiastun film bedzie mroczny. Żeby dał troche dreszczyku...
Albo Yates ma rozdwojenie jaźni, albo niektórzy nie czytają wywiadów. LUDZIE! "Książę Półkrwi" będzie komedią romantyczną - jeszcze mniej mroczną niż "Zakon", który wcale nie był mroczny (nie wiem, czy graficy komputerowi myśleli, że jak dadzą Priori Incantatem i pociemnią wszystkie sceny to będziemy się bać... ).
Boże, ale wy jesteście męczący. Czy to wy jesteście reżyserami. Yates tak chciał i już. Jak jestescie tacy madrzy i nic wam sie nie podoba to poprostu napiszcie wyreżyserujcie swój film, a nie czepiacie sie do Davida! Jesli chodzi o zwiastun to...jest naprawdę cudowny! Już od razu widać, że film będzie mroczny. Pozostało tylko czekać na film do listopada!
TRAILER JEST SUPER! GLORIA, GLORIA, IN EXECIC YAAAATES! Tak wszyscy mają pisać? Bo z twojego komentarza na to wynika, że MUSI nam się podobać, bo sami nie zrobimy lepszego...
Trailer Zakonu Feniksa też był dobry, a film był porażką. Przede wszystkim dlatego, że wzięto zupełnie nieznanych reżysera i kompozytora, którzy zrąbali cały film. Jak można logicznie poprowadzić fabułę, wycinając przy tym główny wątek książki (nie będzie Gauntów np.)...
Dokładnie! Jak można w ogóle dać laika do takiej komerchy, jakim jest Potter! Idę o zakład, że dochody z "Księcia" będą druzgocąco małe, bo na film pójdą albo sympatycy Yatesa, albo ludzie, którzy chcą zobaczyć nowy bubel bez żadnej głębi, a potem obsmarować owy.
Jedyny duet, którego widzę przy Harrym Potterze to Alfonso Cuaron za kamerą, i mistrz John Williams tworzący muzykę (oni stworzyli wyśmienitego Więźnia Azkabanu - najlepszą ekranizację najlepszej książki serii)
Zgadzam się! Tylko dla mnie najlepszą książką jest właśnie "Zakon" - tym bardziej nie lubię Yatesa (tak, Isabelle, Yatesa), bo skopał najlepszą książkę. Z najgrubszej książki zrobić najkrótszą ekranizacje! "Zakon" powinien być perełką wśród innych części, bo tak naprawdę do od tego zaczyna się fabuła pozostałych książek o HP.
Nie powiedziałem ,że macie tylko mówic dobre rzeczy o tym zwiastunie. Denerwuje mnie tylko fakt, że wypisujecie kto miał być, a kto nie. W koncu to nie my jestesmy rezyserami. I co macie do Yatesa. Moim zdaniem film wyrezyserował świetnie. Zwłaszcza walke w ministerstwie na koncu filmu...
W kazdym razie ja mam nadzieję, że taka jak wzkazuje ten SUPER zwiastun film bedzie mroczny. Żeby dał troche dreszczyku...A nie komedii. Ale miejmy nadzieję, że to był tylko chwyt marketingowy. Napewno bedzie mroczny...
A od czego my jesteśmy? Właśnie od takiego mówienia.
Walka w Ministerstwie? Jaja sobie robisz? Naprawdę tak ciebie podnieciło to żałosne Priori Incantatem (zarzucacie Cauronowi nieznajomość książki? A jak zna ją Yates, co? ^^)?
Jeśli to chwyt marketingowy to niezbyt udane. Jedyne, co było fajne w tym trailerze to rozmowa Dumbledorer17;a z Tomem i to rJa rozmawiam z wężamir1; (przynajmniej usłyszałem rsapekr1; i rsnaker1; r11; nie mam zbyt dobrych głośników u siostry). Totalną porażką był ten ogień wokół Dumbledorer17;ar30; czyżby Albus prowadził z Severusem ekscytującą walkę rna śmierć i życier1;? Bo z tego, co pamiętam to w książce nie było nawet trochę Voldemorta rnamacalnegor1;.
Gdzie w 6 cz śmierciożercy zaatakowali Norę?
Po Yatesie można się spodziewać wszystkiego spodziewać. Zamiast sceny z premierem mugoli to na początku filmu wysadzi jakiś budynek w centrum Londynu (o ironio, czyżby Ministerstwo mugoli?).
Muzyka świetnie buduje klimat.
Jaka muzyka? Trzy sekundy na początek i trzy na koniec. To nazywasz muzyk?
A zwiastun może sobie pokazywać wszystko. To jest zlepek umiejętnie zmontownych paru scen z filmu i nie świadczy to o jego jakości...
Po rZakonier1; możnaby r11; paradoksalnie r11; powiedzieć, że im lepszy zwiastun, tym gorszy film. Choć w sumier30; zwiastun rZakonur1; nie był aż taki dobry, lecz mi się podobał.
Spodziewałam się czegoś w większym "przytupem", jak na tak długo wyczekiwany i przesuwany trailer.
Dokładnie. Trailer miał być już 16. maja r11; minęły dwa miesiące i dostajemy jedną dobrą scenęr30;
Dziwnie jakoś. Wszystkie trailery HP, które pamiętam były bardziej dynamiczne, coś tam się działo. A tu? Taki spokój... wręcz cisza przed burzą.
Bo jakbyś nie zauważyła to rKsiążęr1;-książka nie była dynamiczna, dlaczego film miałby być?
Zwiastun fajny, muzyczka taka nastrojowa - jakby do horroru,
Oglądałaś kiedyś horror?
Trudno jest zmieścić ponad 900 stron w dwugodzinnym filmie.
Niektórzy są naprawdęr30; oporni. Do cholery! Film może trwać nawet sto godzin! Przykład rPowrotu Królar1;, który trwał ponad trzy godziny (więcej w Wikipedii)! Chwała Jacksonowi, który nie zniszczył dzieła Tolkiena.
potwierdzeniem są choćby liczne nagrody, jakie dostał
Dużo nominacji, a nagrody za efekty specjalne i kostiumy. Nic specjalnego. Takie nagrody to shit. Nie widziałem nagrody za najlepszą ekranizację filmów z serii HP. Kostiumy r11; denne, wszyscy chodzą w tym samym przez pół filmu. Efekty specjalne? Widać, że nagrody dają krytycy, bo mało jaki Potteromaniak dałby nagrodę za to. Co tam było? Kiepscy dementorzy, niezgodne z książką Priori Incntatem, dosyć fajne trestrale i parę innych efektów. Mówiąc szczerze to chyba i tak, efekty specjalne były najmocniejszą stroną filmu dla krytykówr30; no i gra aktorów (starszych).
A reszta to:
to konkursy Bravo na "Najbardziej cool aktora i aktorkę"...
Tytuł też robi swoje. Gdyby nie był to rHarry Potterr1; to ten film nie dostałby żadnej nagrody.
I na koniec... śmiać mi się chce, gdy obrzucacie błotem lub chwalicie reżyserów (r30 wiedzielibyście, że to raczej producenci, (z naciskiem na Heymana) mają bardzo dużo do powiedzenia tworząc film, (może czasem nawet więcej niż reżyserowie?).
Kopnęłaś się w kostkę. Heyman jest producentem od części pierwszej i jakoś za jego rpanowaniar1; nie było takiej klapy. A może się wypalił w części V.? Nie. To wina Yatesa, bo dopiero, gdy on wszedł to film stał się porażką (już rCzara Ogniar1; była lepsza). Heyman nic nie zawiniłr30; Tylko i wyłącznie Yates. On może zanegować wszystkie aspekty filmu r11; jak scenariusz mu się nie podoba to może powiedzieć, by scenarzysta zrobił poprawki itp. Yates to laik i największym błędem w historii kina HP było danie mu stanowiska reżysera przy rPotterzer1;.
Yates jest ugodowy, nie chce przedstawiać wyłącznie swojej wizji
To raczej jego wada, jeżeli chodzi o reżyserkę. Tak, czy siak r11; to wina Yatesa. Widać, że cały czas nie zmienił swojego podejścia do Heymana, więc nie uczy się na błędachr30; Nie brońcie tak tego Yatesa, bo gdyby tylko się postarał to film byłby kapitalny r11; nie może przecież zrywać kontraktów w połowie kręcenia scen, więc, jaki on chce film r11; taki będzie. Heyman ma tyle do gadania, co książę w dawnej państwie (jeszcze za czasów Piastów). Reżyser kontroluje filmem, reżyser zbiera pochwały, reżyser zbiera nagrody, więc reżyser będzie zbierał cięgi, bo od niego zależy ostateczny kształt filmu.
"Yatesa i całego sztabu jego załogi". O takie sformułowania mi właśnie chodzi!
<hahaha> Ona zamiast rir1; zrobiła przecinek, a to zmienia kontekst zdania, bo Yatesa i jego załogę traktuje osobnor30; Cały czas to on jest odpowiedzialny.
PRZEPRASZAM ZA WSZYSTKIE LITERÓWKI, ALE PISZĘ NA LAPTOPIE Z PAMIĘCI, CO OZNACZA, ŻE CZĘSTO WCISKAM NIE TĄ LITERKĘ CO TRZEBA. PO ZZA TYM - NIE ZAWSZE DZIAŁA "R".
Serpensortia dnia 07/30/2008 12:07
No ale chyba Howardem Shore też nie wzgardzisz?
U Zimmera lubię to, że zawsze ujawnia dynamizm muzyki. Jego kawałki są świetne jeśli chodzi o sceny akcji. Przyznam, jest trochę komercyjny, ale co do jakości jego muzyki, to nie mam nic do zarzucenia.
Howard Shore, poza Władcą Pierścieni, to przeciętny kompozytor. Nie stworzył poza tym nic szczególnego...
Drużyna Pierścienia to top5 (miejsca nie ustaliłem) moich ulubionych ścieżek i filmów, ale pierwsze miejsce w obu przypadkach ma Imperium Kontratakuje. I tyle ;)
Co do Zimmera - mi tam się podoba we wszystim i jest to moje jeden z moich pięciu ulubionych kompozytorów (prawdopodobnie miejsce czwarte).
Isabelle dnia 07/30/2008 12:04
Nie napisałam nigdzie, że masz kochać Yatesa, czy go nienawidzić, mi to obojętne i jest to tylko i wyłącznie Twoja sprawa. Chodzi mi o to, żeby pamiętać, że za film odpowiedzialny jest sztab ludzi, a nie jeden człowiek (nie ważne czy reżyser, producent, scenograf, operator kamery, itp. Itd.). I tylko o to mi chodzi, by o tym pamiętać.
Ale mi pasuje praca scenografa, kostiumowców i wszystkich od spraw technicznych. Nie pasuje mi wizja Yatesa, nie pasuje mi to, że Harry ma krótkie włosy, nie pasuje mi to, że stara się zrobić z uczniów normalną, zwykłą młodzież (ale to akurat dobitnie widać w jednej z wyciętych scen), nie pasuje mi parę innych drobiazgów, o których raczej decyduje reżyser. Tylko jakoś nie potrafisz tego zrozumieć...
Magnus Walter dnia 07/30/2008 12:17
O ile idziesz, że ktoś spieprzy ten głos w dubbingu?
Dlatego mam nadzieję, że w Polsce wypuszczą dwie wersje (napisy i dubbing) w co najmniej 30 miastach...
agatqa92 dnia 07/30/2008 11:50
Mówiłam, że muzyka świetnie buduje klimat zwiastunu. Przecież nie można tutaj mówić o filmie, którego nikt jeszcze nie widział. I nie bardzo rozumiem o co ci chodzi, bo ja uważam, że muzyka w zwiastunie jest świetna i buduje klimat tych kilku krótkich, migających scen.
Howard Shore, poza Władcą Pierścieni, to przeciętny kompozytor. Nie stworzył poza tym nic szczególnego...
(...) ale pierwsze miejsce w obu przypadkach ma Imperium Kontratakuje. I tyle smiley
Zależy kto co lubi, bo ponoć o gustach się nie dyskutuje, one po prostu są
Widzę, że znalazłam sympatyka Star Wars - nice XD
Serpensortia dnia 07/30/2008 12:22
Zależy kto co lubi, bo ponoć o gustach się nie dyskutuje, one po prostu są
O gustach niby nie, ale są pewne granice dobrego smaku...
Widzę, że znalazłam sympatyka Star Wars - nice XD
To moja fascynacja, która zaczęła się bardzo dawno temu i trwa niezmiennie ;)
7777777dnia 30/07/2008 12:43 Ta "buszująca w zborzu postać" to Harry uciekający z nory zaatakowanej przez śmierciożerców. Jednego nawet widać po zbliżeniu na twarz postaci w zborzu(druga postać).A potem Ginny rozbrojona, zaskoczona w samym szlafroku.
" To nie Harry, tylko Lupin, a ten śmierciożerca to Greyback. A Ginny jest w szlafroku, bo to zapewne kadr ze sceny, w której walczą w Hogwarcie. Pamiętamy, że to była noc i oni byli w piżamach." - Demon
1)Zanim zaczniesz pisać takie bzdety spójrz na trailer w czasie 1:01 do 1:015 - widać że postać ma okulary. Odkąd Lupin nosi okulary?
2)Jeżeli Ginny jest w Hogwarcie to powiedz mi odkąd w zamku na korytarzach rosną kłosy zborza? Zapewne Hagrid je tam posadził.... Bez komentarza <żal.pl>
3)"Gdzie w 6 cz śmierciożercy zaatakowali Norę? " -Kosi_kos
To nowa scena dodana przez WB, której nie było w book-u
Angel 95 xDdnia 30/07/2008 13:01 Czy yw musicie komentować opiń innych? Kazdy ma właśne zdanie i musimy je uszanować ;/.
Wracając do Zwiastunu. Dla mnie był okropny, ale tego się spodziewałam, bo robił go Yates ;/. Był krótki nie mogli chociaż zrobić ze 3 minuty? Ale nie oni musieli zrobił 1:41 ;/.
HermionaBlackdnia 30/07/2008 13:31 świetny zwiastun! Faktycznie "taki mroczny,ze az czarny" Dan to ma wyobraznie :* niezle dobral slowa ;]
Mama tylko nadziej,ze sceny pokazane w trailerze nie beda jedynymi dobrze zrobionymi scenami. Ale wierze,ze caly film okaze sie naprawde godny. Wiec pozostaje czekac ze zniecierpliwieniem.
Faktycznie jedyny minus to dlugosc, mogliby zrobic troche dluzszy.
Angel 95 xD dnia 07/30/2008 13:01
Czy yw musicie komentować opiń innych? Kazdy ma właśne zdanie i musimy je uszanować ;/.
Wracając do Zwiastunu. Dla mnie był okropny, ale tego się spodziewałam, bo robił go Yates ;/. Był krótki nie mogli chociaż zrobić ze 3 minuty? Ale nie oni musieli zrobił 1:41 ;/.
Trzęsie mną.
Kiedy zaczynają się wywiązywać normalne dyskusje a nie komentarze typu 'cool. ble. jaa, ale super' to już Ci się nie podoba.
A co do podgrubionego - proponuję przeczytać wypowiedź Isabelle (zapoznanie się z wątkiem rozmowy przed uprzednim udzieleniem się nie boli).
Co do samego tematu - mogę powiedzieć tyle.
Nigdy nie interesowałam się specjalnie ekranizacjami HP. Oglądanie tych filmów traktuję jako rozrywkę, owszem. Nie doszukuję się w tym 'głębi' - nie ma się co oszukiwać. Tu jest tak, jak z grami (czy pozostałymi pierdołami typu kubek, ołówek, czy inna bzdura z nadrukowanym hasłem "Harry Potter". Chodzi o zbicie jak największej kasy przy jak najmniejszym wysiłku. Wiadomo, że czego by Yates nie nakręcił w tym filmie, i tak zarobi cholerne pieniądze. Więc po co ma się wysilać na kreowanie postaci, dbanie o szczegóły czy staranne prowadzenie wątków - to mamy w książce. Rozumiem wasze dyskusje - sama chciałabym w tym 'dziele' odnaleźć coś więcej, ale nie ma się co łudzić - a tym bardziej tracić na tym nerwów.
Totalną porażką był ten ogień wokół Dumbledorer17;ar30; czyżby Albus prowadził z Severusem ekscytującą walkę rna śmierć i życier1;? Bo z tego, co pamiętam to w książce nie było nawet trochę Voldemorta rnamacalnegor1;.
Ekhm... Przecież Dumbledore ogniem odstrasza inferiusy w jaskinii. Komentować sarkastycznie każdy potrafi, ale nie zapędzaj się tak. Scena z ogniem była w książce, a ja tam Severusa nie widzę. Ujęcia z dorosłym Voldemortem pochodzą z Zakonu Feniksa.
Magnus Walterdnia 30/07/2008 14:13 Chyba, że inferiusy, Claire.. możliwe. Choć zdawało mi się, że nie był to taki wielki pomiot ognia, ale... tak. Masz racje, Claire. Moje niedopatrzenie.
Zresztą... Dumbledore był wtedy mocno słabiony... ale. Tak. To pewnie ta scena tylko poblem w niej jest taki, że skoro Albus potafił zobić tak wielki ogień i odstraszyć owym infeiusy to rozbrojenie dzieciaka i paru Śmierciojadów nie powinno być problemem.
Ale nie pamiętam dokładnie tej sceny z książki, więc możliwe, że i tam zrobił taki wielki ogień.
Magnus Walter dnia 07/30/2008 14:13
Zresztą... Dumbledore był wtedy mocno słabiony... ale. Tak. To pewnie ta scena tylko poblem w niej jest taki, że skoro Albus potafił zobić tak wielki ogień i odstraszyć owym infeiusy to rozbrojenie dzieciaka i paru Śmierciojadów nie powinno być problemem.
Ale nie pamiętam dokładnie tej sceny z książki, więc możliwe, że i tam zrobił taki wielki ogień.
To ja proponuję jednak poczekać na film, zobaczyć całą scenę i wtedy się okaże, może Yates miał własną wizję tego fragmentu. W końcu ekranizacja nie musi sztywno trzymać się fabuły książki. Także wiesz, nie czepiajmy się za wcześnie =)
Clairednia 30/07/2008 15:00 Magnus, Dumbledore chwilę wcześniej był nieprzytomny, ale na chwilę się ocknął:
"Lecz nagle ciemność została rozdarta przez jasność: purpurowy i złoty krąg ognia otoczył skałę [...]"
"[Harry] zobaczył Dumbledore'a, który stał blady jak otaczające ich inferiusy, ale od nich wyższy; ogień tańczył w jego oczach, różdżkę trzymał wysoko jak pochodnię, a z jej końca, niby ogniste lasso, strzelały płomienie, tworząc krąg ognia, promieniującego zabójczym dla inferiusów ciepłem."
Stronę dalej...
"- Jestem słaby...
- Proszę się nie martwić, panie profesorze - powiedział natychmiast Harry, zaniepokojony jego niezwykłą bladością i widocznymi oznakami wyczerpania. - Zaprowadzę pana z powrotem... proszę się na mnie oprzeć...
I zarzucił sobie na ramiona zdrową rękę Dumbledore'a, po czym powiódł go z powrotem wokół jeziora, biorąc na siebie prawie cały jego ciężar."
Podsumowując: Cały ten czar z ogniem znacznie osłabił Albusa, a poza tym eliksir z misy zaczynał coraz mocniej działać.
Magnus Walter napisał:
O ile idziesz, że ktoś spieprzy ten głos w dubbingu?
Jestem tego pewna na 99%
Nie martw sie, jestem tego świadoma. xD
I chciałam jeszcze dodać, że to co pokazali tyglada jak zwiastun jakiegos horroru, a nie HP.
No ale do zwiastunu jestem nastawiona pozytywnie, do filmu... - zobaczymy.
JulitaKdnia 30/07/2008 15:37 Nie za bardzo rozumiem oburzenia niektórych. Dla przykładu: ,, (...) Jak można było z najdłuższej części serii zrobić najkrótszą ekranizację? (...)"
hm... Rzeczywiście. Film był krótki, ale czy ktoś chciałby oglądać film, który trwałby 6 godzin? Nie. A nawet jeśli bilety byłyby na taki film bardzo drogie. No, ew. można by zrobić film w dwóch częściach. Ale i tu istnieje haczyk: BILETY. One kosztują. Na jednym forum była dyskusja na temat ekranizacji ,,Insygniów śmierci'' I wiecie co? Bardzo dużo osób powiedziało, że na film nie pójdzie, bo:
a) nie będzie wydawać kasy na bilety 2 razy
b) nie będzie nabijać kieszeni innym
c) zanim nakręcą część drugą ona zapomni co było w pierwszej
d) itp., itd.
Widzicie? Wcale nie jest tak łatwo ludziom dogodzić. A mnie tam się ZF podobał. Ale o gustach się nie dyskutuje. Co do tych 2 godzin. Owszem film mógłby być dłuższy. Ale o ile? A co do trailera to na razie ciężko mi cokolwiek powiedzieć. jest to trailer pierwszy więc, nie można było się spodziewać cudów. Ogólnie jest ok.
Ginny_Harry_Potterdnia 30/07/2008 16:16 O Salazarze Slytherinie, ale tu niektórzy ludzie są naprawdę dziwni!
Jednym podoba się zwiastun, drugim nie. O gustach się nie dyskutuje i nie ma sensu przekonywać wszystkich po kolei do własnego założenia, np. "Zwiastun żałosny! Yates spartoli film, jak to zrobił z ZF!" Mnie akurat ZF się nadzwyczaj podobał, z pewnością znalazłby się w trójce (moim zdaniem!) najlepszych ekranizacji o HP.
Magnus Walter napisał, że film będzie (bodajże) komedią romantyczną.
Powtarzam po raz kolejny, NIKT Z CAŁEGO SZTABU LUDZI PRACUJĄCYCH NAD FILMEM NIE POWIEDZIAŁ, ŻE KP BĘDZIE KOMEDIĄ ROMANTYCZNĄ, na litość boską! Sami sobie to wmówiliście po przeczytaniu, że Yates skupi się również na problemach sercowych głównych bohaterów, na ich rozwoju emocjonalnym i na buzujących hormonach! Jeśli uważnie czytacie wszelkie artykuły o HP, to powinniście wiedzieć, jak aktorzy wypowiadają się na temat powstającej właśnie ekranizacji! Co powiedział Dan? To, iż film momentami będzie tak mroczny, że aż czarny (coś takiego), a czasami po prostu będzie śmieszniej niż zwykle. Czy w tym jest coś złego? Zachowana będzie przynajmniej równowaga, ile osób narzekało, że Zakon Feniksa był zbyt mroczny/smutny? Gderaliście, to macie mroczną-komedię. Uważam, że to świetne rozwiązanie. Jeśli tak Wam się nie podobają filmy Yatesa, to po co chcecie oglądać KP? Od razu zrezygnujcie, bo przecież Yates film spartoli...
O takich rzeczach się, naturalnie, nie zapomina, aczkolwiek jeden człowiek jest za wszystko odpowiedzialny i zgarnia później wszystkie laury lub krytykę. Jeśli film jest zły, to nie obwinia się operatora, kostiumologa czy scenografa. Nieprawdaż? ;)
Nadal nie rozumiesz, co chcę przekazać. Chodzi o to, że za pracę mnóstwa ludzi nie można chwalić lub ganić tylko jednego człowieka. To po prostu krzywdzące (dla innych lub dla niego) i nie smaczne. Większość ludzi niech tak robi, proszę bardzo. Ale ja trochę w tym świecie kinematografii siedzę i dlatego drażnią mnie takie uogólnienia. A na to, że film jest zły może mieć wiele czynników: także scenariusz, relacje reżyser - producent również odgrywają wielką rolę, no i praca aktorów... Nie bądźmy ignorantami.
Albo Yates ma rozdwojenie jaźni, albo niektórzy nie czytają wywiadów. LUDZIE! "Książę Półkrwi" będzie komedią romantyczną - jeszcze mniej mroczną niż "Zakon", który wcale nie był mroczny (nie wiem, czy graficy komputerowi myśleli, że jak dadzą Priori Incantatem i pociemnią wszystkie sceny to będziemy się bać... ).
Oj Magnus, przeczytasz jeden wywiad, utkwi Ci w głowie jeden zwrot, a potem cały czas go używasz i się na niego powołujesz. O ile pamiętam mowa była o ELEMENTACH komedii romantycznej, a nie o całym filmie. A z kolei w innym wywiadzie mówili o mroku, który panuje w filmie. Obejrzymy film w całości, będziemy oceniać.
Z najgrubszej książki zrobić najkrótszą ekranizacje!
A scenarzysta i producent to w tym rączek nie maczali, co?
Zamiast sceny z premierem mugoli to na początku filmu wysadzi jakiś budynek w centrum Londynu (o ironio, czyżby Ministerstwo mugoli?)
Czytałeś książkę? Mowa w niej o ZAWALENIU SIĘ MOSTU. I to będzie w filmie. Żeby dodać więcej akcji. Jejkur30; ludzie, film to film, książka, to książka! Nie można oczekiwać by jedno było w 100% zgodne z drugim, bo tak się nawet nie da!
Film może trwać nawet sto godzin!
Taaa? To ciesz się, że nie masz 11 czy 12 lat i nie musisz chodzić z rodzicem do kina, bo jakby trwał więcej niż 2 godziny, na pewno by z Tobą tyle nie wysiedział. Poza tym jakbyś zechciał zauważyć, długość filmu też jest istotna. Lepiej zrobić krótszy film zawierający najważniejsze wątki, niż ciągnący się w nieskończoność. Poza tym film ma być dla wszystkich, nie tylko dla zagorzałych fanów.
Dużo nominacji, a nagrody za efekty specjalne i kostiumy. Nic specjalnego. Takie nagrody to shit.
No i właśnie cos takiego mnie wkurza! To TEŻ jest ważne! Gdyby takie kostiumy, czy scenografia nie byłaby ważna, mogliby kręcić Pottera pod blokiem i co? Nie kułoby w oczy ubranie, otoczenie?
Kopnęłaś się w kostkę. Heyman jest producentem od części pierwszej i jakoś za jego rpanowaniar1; nie było takiej klapy.
Moim zdaniem największe klapy to 2 pierwsze części. Płytkie bajeczki dla dzieciaczków.
To wina Yatesa, bo dopiero, gdy on wszedł to film stał się porażką (już rCzara Ogniar1; była lepsza). Heyman nic nie zawiniłr30; Tylko i wyłącznie Yates. On może zanegować wszystkie aspekty filmu r11; jak scenariusz mu się nie podoba to może powiedzieć, by scenarzysta zrobił poprawki itp. Yates to laik i największym błędem w historii kina HP było danie mu stanowiska reżysera przy rPotterzer1
Nadal nie rozumiesz? Powstało 5 filmów (6 na razie nie liczę), a oprócz Columbusa, pozostali 3 to inni ludzie! Producenci zdecydowali się współpracować z Yatesem, bo dla nich on jest najwygodniejszym współpracownikiem i tyle.
No właśnie. Yates nie potrafi postawić na swoim i niczego nie potrafi zrobić sam. A potrafi to np. zrobić Alfonso Cuaron, który otwarcie powiedział producentom, że nie zmieni dementorów na "łagodniejszych", bo przedstawił ich takich, jacy byli w książce...
O tu już widzę trochę mnie rozumiesz. Tak jak pisała wcześniej, Yates wyreżyseruje 3 filmy, Cauron wyreżyserował 1. I tutaj kłania się definicja producenta, który jest głównym inwestorem produkcji filmowej, z resztą może zacytuję Ci Wikipedię:
Po wyprodukowaniu filmu jest właścicielem praw autorskich i głównym beneficjentem ewentualnych dochodów z jego sprzedaży. (...) Jego wpływ na kształt artystyczny filmu może być bardzo różny, zależy to w głównej mierze od stosunków między nim, reżyserem, scenarzystą, aktorami i innymi osobami realizującymi film. Jedni producenci kontrolują i wpływają na film bezpośrednio, inni zawierzają reżyserowi pozwalając mu na swobodną realizację jego wizji artystycznej. Czasami zdarza się też, że reżyserzy, aby zapewnić sobie swobodę artystyczną stają się własnymi producentami.
I powtarzam, po raz seny: producenci HP mają DUŻO do powiedzenia jeśli chodzi o ekranizację książek Jo. Znaleźli wygodną i ugodową osobę, Yatesa i mogą bez większych zatargów wprowadzać swoje wizje do filmu. Dlatego Magnus, powyższy cytat z Wikiepdii, to także odp. na te Twoje słowa:
Heyman ma tyle do gadania, co książę w dawnej państwie (jeszcze za czasów Piastów). Reżyser kontroluje filmem, reżyser zbiera pochwały, reżyser zbiera nagrody, więc reżyser będzie zbierał cięgi, bo od niego zależy ostateczny kształt filmu.
Ty oczywiście starasz się go bronić, ale powiedz mi, kto z ekipy (pomijając charakteryzację, kostiumy itp.) dostaje nagrodę, jeśli jest ona przyznawana? Reżyser...
Nie staram się bronić Yatesa. Staram się tylko, żeby ludzie nie byli takimi ignorantami i zrozumieli, że w przypadku Yatesa, który ma taki, a nie inny sposób pracy, wiedzieli, że przy ocenianiu filmu musimy brać pod uwagę wpływ producentów, chociażby. [Dlatego jeśli krytykujemy fabułę filmu - krytykujmy/chwalimy najważniejszych ludzi (Yatesa, producentów, scenarzystę), a jeśli krytykujemy/chwalimy Yatesa, to nie za jego osobistą wizję filmu, bo takiej nie widzieliśmy, a co najwyżej za to, że pozostawia za dużą swobodę producentom i scenarzyście. Koniec. Tylko o to mi chodzi.
I nie rozumiem za bardzo, Twojego pytania. Kto otrzymuje, jaką nagrodę? Bo jakby tak wszystkie możliwe wymienić, to trochę by tego było.
<hahaha> Ona zamiast rir1; zrobiła przecinek, a to zmienia kontekst zdania, bo Yatesa i jego załogę traktuje osobnor30; Cały czas to on jest odpowiedzialny.
Po pierwsze: wcale nie zmienia. Przeczytaj raz jeszcze.(Jak się wymienia kilka osób/rzeczy to nie można wstawiać przecinków, prawda? W tym wypadku chodziło mi tylko o te 2 wymienione elementy) Po drugie, uważasz, że Yates jest odpowiedzialny, bo Serpensortia tak powiedziała? Bo tak to można odczytać.
nie pasuje mi parę innych drobiazgów, o których raczej decyduje reżyser.
Dokładnie - RACZEJ. I powtarzam, gdybyś poczytał o powstawaniu ekranizacji Pottera (mam na myśli ZF), lub posłuchał wywiadów, wiedziałbyś, o co mi chodzi.
HerAgatkadnia 30/07/2008 17:01 Wydaje mi się ok, nie ma się co czepiać, chyba jak to w trailerze-nie ma być nam dane widzieć zbyt dużo, zresztą co to za przyjemność iść na film wiedząc jak wszystko będzie wyglądało...
Scena sierocińca mi się podoba, ma taki fajny,tajemniczy nastrój (kiedy Dumbledore zatrzymuje się słysząc o wężoustości!) i lubię takie filmy oglądać w wersji językowej oryginalnej, ale boję się, że przy tym przy czytaniu mogą umknąć mi szczegóły filmu.
Jak ktoś wcześniej wspomniał, głos Toma będzie zwalony, pewnie podłożą jakiegoś piszczącego chłopczyka (i po wrogości...).
Ale myślę, że sam tytuł wystarcza za cały film i fani przyjdą zobaczyć, bez względu na każdą krytykę scenariusza, wykonania, aktorów, itd (zresztą sama tak zrobię, bolubię tą całą magiczną otoczkę, a nieszczególnie 'pracą' reżysera, producenta i innych, o których się tak zażarcie kłócicie, bo na 'Harrego' nie idę po to, by zobaczyć 'wybitny film, wspaniałe kreacje aktorskie' itp , tylko żeby miło spędzić popołudnie pod znakiem ekranizacji mojej ulubionej książki. I tyle
A co do wyższej:
" Na jednym forum była dyskusja na temat ekranizacji ,,Insygniów śmierci'' I wiecie co? Bardzo dużo osób powiedziało, że na film nie pójdzie, bo:
a) nie będzie wydawać kasy na bilety 2 razy nie będzie nabijać kieszeni innym
c) zanim nakręcą część drugą ona zapomni co było w pierwszej"
w ogóle mi nie przyszło do głowy, że to może być tak zrobione, od początku myślałam, że nakręcone będzie w dwóch częściach, a wyjdzie w tym samym czasie, jak normalny film. Mylę się?
Zresztą i tak chętnie bym poszła na seans oba filmy razem, zaraz po sobie, bo to dla mnie dziwne urwac się w połowie filmy i po prostu sobie iść...
A co do wyższej:
" Na jednym forum była dyskusja na temat ekranizacji ,,Insygniów śmierci'' I wiecie co? Bardzo dużo osób powiedziało, że na film nie pójdzie, bo:
a) nie będzie wydawać kasy na bilety 2 razy
nie będzie nabijać kieszeni innym
c) zanim nakręcą część drugą ona zapomni co było w pierwszej"
w ogóle mi nie przyszło do głowy, że to może być tak zrobione, od początku myślałam, że nakręcone będzie w dwóch częściach, a wyjdzie w tym samym czasie, jak normalny film. Mylę się?
Zresztą i tak chętnie bym poszła na seans oba filmy razem, zaraz po sobie, bo to dla mnie dziwne urwac się w połowie filmy i po prostu sobie iść...
Bo tak to właśnie jest. I tak jest źle, i tak jest źle, potem jeszcze tak jest źle. Tylko narzekać potrafią.
Chodzi o to, że za pracę mnóstwa ludzi nie można chwalić lub ganić tylko jednego człowieka. To po prostu krzywdzące (dla innych lub dla niego) i nie smaczne. Większość ludzi niech tak robi, proszę bardzo. Ale ja trochę w tym świecie kinematografii siedzę i dlatego drażnią mnie takie uogólnienia.
Nie Ty jedna siedzisz w "świecie kinematografii", pragnę Ci jedynie uświadomić, że generalnie, za niepowodzenia obarcza się jednego człowieka, nikt nie rozmienia się na drobne i nie rozkłada całego sztabu na czynniki pierwsze, aby szukać kto zawinił. Odpowiedzialność ponosi reżyser, bo to jego wizję się realizuję.
Kiedy mnie przychodzi ocenić film, to chętnie rozpatruję wszelakie aspekty, ale nie każdy ma do tego zdrowie, więc nie ma sensu się tak unosić.
Przeciętnie gdy jakiś reżyser odniesie sukces, przy następnej jego produkcji piszą "kolejny film twórcy XYX!" - nikt nie rozpamiętuje kto pisał scenariusz, kto był odpowiedzialny za kostiumy czy dekorację, nie spotkałam się jeszcze z tutułami typu "kolejny film z dekoracjami XYZ". Tak to jest postrzegane na całym świecie i nic na to nie poradzisz.
Isabellednia 30/07/2008 17:53 Widzisz, używasz słów "przeciętnie, generalnie" same uogólnienia. Do mnie i na pewno wielu ludzi to nie przemawia. Poza tym:
Tak to jest postrzegane na całym świecie i nic na to nie poradzisz.
Pewnie, że nie sprawię, że ludzie zrezygnują z wygodnych uproszczeń i uogólnień, bo taka jest ludzka natura. Gdyby taka nie była, nie byłoby stereotypów. Wypowiadam jedynie swoje przemyślenia i jeżeli zachęcą one kogokolwiek do tego by pomyśleć, pobadać, przyjrzeć się czemuś i stwierdzić, że nie wszystko jest albo białe, albo czarne - bardzo mnie to ucieszy.
A skoro twierdzisz, że nikt nie rozdrabnia się pisząc o filmie, to radzę poczytać naprawdę wartościowe recenzje, publikowane przez uznanych krytyków, w których oprócz pracy reżysera i aktorów, docenia się także wkład innych ludzi. Naprawdę warto.
"kolejny film twórcy XYX!" - taaak... da sie zauważyć w gazetkach i pisemkach, ale zauważ, że używa się także sformułowań "kolejny film twórców". Skąd takie zamiłowanie do uogólnień? Nie zawsze warto wierzyć i słuchać większości... ;) Jak to pisał Waldemar Lysiak? :
"(...) Jeżeli duża liczba wierzących w to samo stanowi argument, wtedy łatwo dojść do wniosku; żryjmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
A skoro twierdzisz, że nikt nie rozdrabnia się pisząc o filmie, to radzę poczytać naprawdę wartościowe recenzje, publikowane przez uznanych krytyków, w których oprócz pracy reżysera i aktorów, docenia się także wkład innych ludzi. Naprawdę warto.
Czy ja mówię, że nie czytam? Nie musisz mi nic radzić, w tematyce kina i teatru jestem obeznana, więc sama wybieram to, co mnie interesuje. Zauważ, że nie pisałam o sobie i swoim punkcie widzenia. Pisałam o ogóle, odnosząc się do większości, ale nie ujawniłam swoich preferencji, więc wybacz, ale sądzisz nie mnie, a ową większość. A skąd takie upodobania? Czasami ktoś przemawia "głosem ludu", czy coś w tym złego?
Wypowiadam jedynie swoje przemyślenia i jeżeli zachęcą one kogokolwiek do tego by pomyśleć, pobadać, przyjrzeć się czemuś i stwierdzić, że nie wszystko jest albo białe, albo czarne - bardzo mnie to ucieszy.
W takim razie ciesze się, że jest ktoś o podobnych upodobaniach. Z tym faktem, że nie zdążyłam przedstawić swoich i tylko swoich przemyśleń.
"kolejny film twórcy XYX!" - taaak... da sie zauważyć w gazetkach i pisemkach
Może Cię zaskoczę, bo w oficjalnych trailerach jest to niemal notoryczne.
"(...) Jeżeli duża liczba wierzących w to samo stanowi argument, wtedy łatwo dojść do wniosku; żryjmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
Miło mi, że stanowimy odskocznię od tej zasady.
I tym optymistycznym akcentem chyba można zakończyć debatę, za którą dziękuję. Była to pouczająca i rozwojowa rozmowa.
Pozdrawiam.
- S.
Magdalenadnia 30/07/2008 18:34 Zwiastun jest świetny, to znaczy że film się zapowiada znakomity
Asiula_HPdnia 30/07/2008 18:39 Fakt, Zakon Feniksa zapowiadał się bardzo obiecującą - niestety mnie rozczarował. Mam tylko nadzieję, że tym razem będzie inaczej...
Trailer świetny, sceny z sierocińca bardzo mi się podobają, jak i mały Tom. Co do dynamiki zwiastunu... generalnie, nie licząc scen końcowych, HBP jest chyba najmniej dynamiczną częścią sagi, przynajmniej wg mnie. Tak więc, proszę, nie czepiajmy się tego.
Mam jeszcze jedną prośbę... Najpierw przetłumaczcie sobie dialogi, przyjrzyjcie się dokładnie scenom i je przeanalizujcie i przypomnijcie sobie o czym był HBP, bo czasami to aż żal niektórych komentarzy...
Hermiona_Montezdnia 30/07/2008 18:52 Kocham ten zwiastun!!! Jest rewelacyjny!!! Jedna mała wada to , że kojarzy mi się nie z Harry;m tylko z filmem ,,Sierociniec".. Lol- ale to taka moja schiza.. Aktor grający młodego Toma jest niezwykle intrygujący... Już nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę go na dużym ekranie.. :**
Isabellednia 30/07/2008 19:00 To ja jeszcze na koniec wtrącę swoje trzy grosze.
Czy ja mówię, że nie czytam? Nie musisz mi nic radzić, w tematyce kina i teatru jestem obeznana, więc sama wybieram to, co mnie interesuje.
Nie wiem co czytasz, po prostu jakoś trudno mi uwierzyć w to, że nie trafiłaś jeszcze na jakąś pozycję, w której autor "rozmienia się na drobne i nie rozkłada całego sztabu na czynniki pierwsze".
"kolejny film twórcy XYX!" - taaak... da sie zauważyć w gazetkach i pisemkach
Może Cię zaskoczę, bo w oficjalnych trailerach jest to niemal notoryczne.
Oczywiście, że jest! To czysty marketing! A to po to, by trafić do odbiorców, do mas i zachęcić ich do obejrzenia filmu. Ludziom, którzy nie są maniakami kina, wystarczy jedno, dwa znane i dobre nazwiska. Trudno by też było, żeby w trailerach wymieniać całą obsadę i ekipę. Wątpię, że wtedy ktokolwiek by je oglądał. Poza tym, musiałaś zauważyć, że czasami to nie udział reżysera tam podkreślają, a także jakiegoś innego filmowca.
Zauważ, że nie pisałam o sobie i swoim punkcie widzenia. Pisałam o ogóle, odnosząc się do większości, ale nie ujawniłam swoich preferencji,
A szkoda, bo te akurat znam. Może bym się czegoś nauczyła? No trudno...
FankaHP-Kasiooladnia 30/07/2008 19:17 "Ta "buszująca w zborzu postać" to Harry uciekający z nory zaatakowanej przez śmierciożerców. "
"To nie Harry, tylko Lupin, a ten śmierciożerca to Greyback."
Czy to oby na pewno Lupin?: [LINK]
Zgodzę się, że ten drugi to Greyback
7777777dnia 30/07/2008 19:21 TO JEST HARRY - ma na twarzy okulary!!!!
Ta scena na polach to atak na Nore przez śmierciożerców. Sceny nie było w książkce, została ona wymyślona przez Klovesa Zreszta Rowling scena sie spodobała i nie miała nic przeciwko aby ją ów scene dać do filmu. A co do zwiastunu to świetny jest
MagdaPotterdnia 30/07/2008 19:21 Zwiastun jest extra!
Najbardziej podobają mi się sceny z Tomem, wygląda on tam bardzo tajemniczo, jak z horroru. Harry potter to już nie film dla dzieci, stał sę on mroczny i pełen tajemnic. Nie dziwię się że chcieli zwiększyć ograniczenie wieku żeby oglądac ten film. Mieli rację. To nie bajka o małym czarodzieju.. Nie wszyscy powinni go oglądać.
FankaHP-Kasiooladnia 30/07/2008 19:35 Łał 7777777 ! Trudno nie rozpoznać w nim Harry'ego xD Wiesz? Pomyślałam że to Hagrid <lol2>
herma_007dnia 30/07/2008 19:36 Nie rozumiem kogoś, kto tu się wcześniej wypowiadał, że jest to taki ot sobie zwiastun, tylko zlepek scen ... A czym niby ma być trailer? Przecież to JEST zlepek scen, nie myślisz chyba, że puszczą nam około trwającego minutę fragmentu ze sceny z wieży?
I to nie jest tak, że trailer mi się nie podoba. Podoba mi się bardzo, a szczególnie sceny z sierocińca. Ale to tylko zlepek scen...
[Mangusie (już bez Walterze ;-)) Cóż za zaszczyt mnie kopnął, że znalazłam się w Twoim podpisie?
Serpensortia dnia 07/30/2008 12:22
Zależy kto co lubi, bo ponoć o gustach się nie dyskutuje, one po prostu są
O gustach niby nie, ale są pewne granice dobrego smaku...
Widzę, że znalazłam sympatyka Star Wars - nice XD
To moja fascynacja, która zaczęła się bardzo dawno temu i trwa niezmiennie
Howard Shore, poza Władcą Pierścieni, to przeciętny kompozytor. Nie stworzył poza tym nic szczególnego...
(...) ale pierwsze miejsce w obu przypadkach ma Imperium Kontratakuje. I tyle smiley
Nie zapominajcie, że dyskutujemy o trailerze "Harry'ego Pottera". Nie wiecie, że takim czymś zaśmiecacie komentarze ... Uwierzcie mi, jeśli ktoś chce się połapać o co Wam wszystkim chodzi musi przeczytać te 55, czy Bóg wie ile komentarzy, i nie jest fajnie jak się rozczulacie nad tym kto kogo uwielbia a kto nie. W takich sprawach idźcie na SB, czy forum.
Tak w ogóle jeśli popatrzeć na polskich Potteromaniaków to widać ich zniechęcenie do Yetsa, a z tego co widziałam na zagranicznych stronach (chyba że nie byłam zbyt drobiazgowa) , jest wręcz przeciwnie, im każdy film się podobał, i pewnie będzie. Dlatego ja Was nie rozumiem... Stawiacie jakieś nie wiadomo jakie wymagania. Film to film a książka to książka, o tym też należy pamiętać.
Zgodnie z zasadami wypowiem się do tematu, bo co po niektórzy o tym zapomnieli, ale już to pomijam. Więc trailer ogólnie jest ciekawy. Daję trochę do pomyślenia, gdyż pojawiają się sceny, które nie są znane czytelnikowi. Moim zdaniem jest to plus ... Oczywiście, jak większość, zachwycił mnie młody Riddlle. Myślę, że swoją rolę odegrał bardzo dobrze. A co do długości, to chyba jak na teaser trailer jest w porządku ...
Tak w ogóle jeśli popatrzeć na polskich Potteromaniaków to widać ich zniechęcenie do Yetsa, a z tego co widziałam na zagranicznych stronach (chyba że nie byłam zbyt drobiazgowa) , jest wręcz przeciwnie, im każdy film się podobał, i pewnie będzie.
Dokładnie, to samo zauważyłam. Nasi Potteromaniacy narzekają na wszystko, co się da. Muzyka nie taka, aktorzy nie tacy, sceny nie takie, reżyser nie taki. To już robi się nudne. Zakon Feniksa był chwalony za ukazanie emocji Harry'ego, co w poprzednich częściach nie miało miejsca. Czemu nikt nie bierze tego pod uwagę, zamiast narzekać, na to, że ZF był krótki w porównaniu do książki? Po co? Lepiej pojeździć sobie po reżyserze, a jakże...
Isabelle dnia 07/30/2008 16:20
Nie staram się bronić Yatesa. Staram się tylko, żeby ludzie nie byli takimi ignorantami i zrozumieli, że w przypadku Yatesa, który ma taki, a nie inny sposób pracy, wiedzieli, że przy ocenianiu filmu musimy brać pod uwagę wpływ producentów, chociażby.
"Taki, a nie inny sposób pracy", czyli jaki? Sposób pracy to zgadzanie się na wszystko, co powie producent? Ja wiem, że Yates dostał swoje 5 minut i szedł na każdą ugodę, żeby tylko było "directed by David Yates", ale to nie jest sposób pracy, a żenada...
Dlatego jeśli krytykujemy fabułę filmu - krytykujmy/chwalimy najważniejszych ludzi (Yatesa, producentów, scenarzystę)
Raczej chodziło Ci o scenariusz. Yates może powiedzieć, że mu coś nie pasuje...
[quote a jeśli krytykujemy/chwalimy Yatesa, to nie za jego osobistą wizję filmu, bo takiej nie widzieliśmy, a co najwyżej za to, że pozostawia za dużą swobodę producentom i scenarzyście. [/quote]
No więc krytykuję go za fatalną pracę. Teraz lepiej?
I nie rozumiem za bardzo, Twojego pytania. Kto otrzymuje, jaką nagrodę? Bo jakby tak wszystkie możliwe wymienić, to trochę by tego było.
Chodzi mi o to, że nagrody nie dostaje np. asystent reżysera, jego doradca, drugi operator kamery. Nagrodę dostaje reżyser. A nagrodę dostaje za to, co włożył w film. Yates nie włożył nic dobrego...
Co do innych aspektów produkcji (typu kostiumy itp.) to mi się w ZF podobały (oprócz tandetnych dementorów oraz niekiedy zbytniej chaotyczności...).
herma_007 dnia 07/30/2008 19:36
Nie rozumiem kogoś, kto tu się wcześniej wypowiadał, że jest to taki ot sobie zwiastun, tylko zlepek scen ... A czym niby ma być trailer? Przecież to JEST zlepek scen, nie myślisz chyba, że puszczą nam około trwającego minutę fragmentu ze sceny z wieży?
To chyba do mnie, więc odpiszę. Napisałem właśnie, że nie ma się co zachwycać, bo to zlepek scen. Niemal każdy trailer wygląda dobrze. Wyglądał tak też trailer Zakonu Feniksa, a film był porażką...
Nie zapominajcie, że dyskutujemy o trailerze "Harry'ego Pottera". Nie wiecie, że takim czymś zaśmiecacie komentarze ... Uwierzcie mi, jeśli ktoś chce się połapać o co Wam wszystkim chodzi musi przeczytać te 55, czy Bóg wie ile komentarzy, i nie jest fajnie jak się rozczulacie nad tym kto kogo uwielbia a kto nie. W takich sprawach idźcie na SB, czy forum.
Jakbyś mogła, to mnie nie pouczaj... :/
Jeśli kogoś to interesuje, to przeczyta te wszystkie komentarze. Ja np. tak robię. Poza tym... nie cierpię, jak ktoś zwraca uwagę, gdy tylko troszeńkę zboczy się z tematu...
I czy nie napisałem wystarczająco dużo pod tym newsem, by móc pozwolić sobie na napisanie czegoś nie do końca na temat?
Tak w ogóle jeśli popatrzeć na polskich Potteromaniaków to widać ich zniechęcenie do Yetsa, a z tego co widziałam na zagranicznych stronach (chyba że nie byłam zbyt drobiazgowa) , jest wręcz przeciwnie, im każdy film się podobał, i pewnie będzie.
Bo im się wszystko podoba...
Prawdopodobnie to przez zasadę: "nie ważne co, ważne, że Harry Potter"
Zgodnie z zasadami wypowiem się do tematu, bo co po niektórzy o tym zapomnieli, ale już to pomijam.
Daruj sobie. Napisałem pod tym newsem tyle na temat, ile niektórzy piszą w 100 komentarzach...
Ginny_Harry_Potter dnia 07/30/2008 20:13
Dokładnie, to samo zauważyłam. Nasi Potteromaniacy narzekają na wszystko, co się da. Muzyka nie taka,
Na wszystko w Zakonie Feniksa. Mocno uogólnieasz...
Muzyka do Zakonu Feniksa jest zwyczajnie słaba, stąd te opinie...
aktorzy nie tacy,
Ale do czyich odpowiedzi się odnosisz. Owszem, Daniel Radcliffe grać nie potrafi, Emma Watson ma nierówną formę, ale Ruperta Grinta chwalę. Natomiast starsza obsada to śmietanka brytyjskich aktorów (Rickman, Oldman, Thompson, Spall, Gambon, Smith, Fiennes) i uważam ją za wyśmienitą. [/quote]
sceny nie takie, reżyser nie taki.
I znów tyczy się to raczej tylko Zakonu Feniksa...
To już robi się nudne.
A czym się mam zachwycać w Zakonie Feniksa? Drewnianym Radcliffem? Zrąbanymi Dementorami? Wiem, że Tobie się wszystko podoba, ale to nie znaczy, że innym też...
Zakon Feniksa był chwalony za ukazanie emocji Harry'ego, co w poprzednich częściach nie miało miejsca.
Jakich emocji? Daniel Radcliffe nie potrafił w Zakonie Feniksa wyrazić niemal żadnych emocji (a szkoda, bo w Więźniu Azkabanu i Czarze Ognia nie grał źle...).
[/quote]Czemu nikt nie bierze tego pod uwagę, zamiast narzekać, na to, że ZF był krótki w porównaniu do książki? Po co? Lepiej pojeździć sobie po reżyserze, a jakże...[/quote]
Ależ ja ciągle jadę Zakon Feniksa za to, że jest za krótki...
Nie wiem skąd wyciągasz swoje wnioski...
Wiem, że Tobie się wszystko podoba, ale to nie znaczy, że innym też...
Nie wiem na jakiej podstawie tak twierdzisz, czy gdzieś to napisałam? Przykro mi, ale nie przypominam sobie.
Jakich emocji? Daniel Radcliffe nie potrafił w Zakonie Feniksa wyrazić niemal żadnych emocji (a szkoda, bo w Więźniu Azkabanu i Czarze Ognia nie grał źle...).
Więc muszę Cię rozczarować, bo ja te emocje zauważyłam. A najlepszym tego przykładem jest nominacja do Najlepszej Kreacji Młodego Aktora dla Daniela Radcliffe'a.
I znów tyczy się to raczej tylko Zakonu Feniksa...
Po prostu uczepiliście się reżysera, bo film się nie spodobał. Czy na tej podstawie można twierdzić, że każdy film Yatesa będzie porażką? Jest mi naprawdę przykro, że jego talent oceniacie na podstawie jednego filmu, który, nie zaprzeczajmy, był inny niż poprzednie. Mnie się ta inność podobała i jak zauważyłam, nie tylko mnie. Ale zawsze znajdzie się grono sceptyków, tak to już bywa. Może lepiej, żeby cała filmowa saga wyglądała tak bajkowo, jak filmy Columbusa? Zdecydowanie bardziej wolę ZF. A co z nagrodami dla Zakonu Feniksa? Jeśli uważasz, że zamiast nagrody za Ulubiony Film Dramatyczny powinien dostać nagrodę za jakąś familijną opowiastkę, to powodzenia...
No cóż, są gusta i guściki i o nich się nie dyskutuje.
Tym akcentem kończę te bezcelowe wymiany zdań. Ani tacy sceptycy nie przekonają mnie o beznadziejności ZF, ani ja nie przekonam ich, że film był bardzo fajny.
Ach, i jeszcze jedno. Jeśli muzyka nie okazała się wspaniała/cudowna/zachwycająca (niepotrzebne skreślić) to czy od razu trzeba przekreślać cały film, który klapą nie jest?
Pozdrawiam.
anka26dnia 31/07/2008 11:25 straszna ... bardzo mroczna... ale fajnie że już pokazali zwiastun , bo już nie mogłam się doczekać ....
anka26dnia 31/07/2008 11:27 zwiastun jest strasznyale super
Wyglądał tak też trailer Zakonu Feniksa, a film był porażką..
Zależy dla kogo...
Jakbyś mogła, to mnie nie pouczaj... :/
Ja tylko zwracam uwagę, przepraszam, że aż tak to pouczająco do Ciebie dotarło ;-)
Jeśli kogoś to interesuje, to przeczyta te wszystkie komentarze. Ja np. tak robię.
No właśnie ja też czytałam te wszystkie komentarze, od Waszych wszystkich wywodów po takie, które ograniczały się do maksimum 3 wyrazów i 12 emotikonek. I nie za bardzo chciało mi się czytać o takich tam. Już nie będę się powtarzać ...
Bo im się wszystko podoba...
Prawdopodobnie to przez zasadę: "nie ważne co, ważne, że Harry Potter"
Bo oni nie podchodzą do reżysera w taki sposób jak wy! Od razu myślicie, że jak Yates nie kręcił filmów na dużym ekranie, to że to oznacza, iż kompletnie nie wie co robić, nie ma żadnego doświadczenia i przez to wszystko zrobi gówno z HP. Mylicie się, o to chodzi, że on ma bardzo dużo pomysłów, których nie mógł wcześniej wykorzystać, ponieważ nie miał okazji kręcić takich filmów. Zresztą popatrz na nagrody ZF a WA.
A czym się mam zachwycać w Zakonie Feniksa? Drewnianym Radcliffem?
Drewniany Radcliffe był chyba tylko dla Ciebie. Dużo osób go chwaliło z tę rolę, u jak napisała Ginny_Harry_Potter w ZF został dobrze odzwierciedlony stan emocjonalny Harry'ego Pottera. I nie wmówicie mi, że to nie prawda, gdyż nie raz o tym czytałam w różnych recenzjach.
Magnus Walterdnia 31/07/2008 15:49 Isabelle - dla twej i waszej wiadomości JA MAM 12. Czemu to cię zdziwiło? Czyżbym nie pokazał się na HP.necie wystarczająco z dziecinnej strony... Ale, nie martw się. Wielu ludzi nie daje mi 12.
Co wy, do cholery, macie do Columbusa?! Przecież pierwsze dwie części Pottera były takimi "bajkami" o ślicznych wróżkach! Co tam miał niby zrobić? On przynajmniej trzymał się - jakotako - faktów, a nie zmieniał lub dodawał rzeczy, których nie było w książce - w przeciwieństwie do Yatesa. Co wy od niego chcecie?
Daniel Radcliffe i ukazywanie emocji? Kiedy? Jak "nakrzyczał" na Snape'a ("Ja nie jestem słaby!", czy podczas szkolenia Gwardii Dumbledore'a? Dobrze, przyznam, że ukazywał swoje emocje, jak "książkowy" Harry, ale i w poprzednich filmach nie był "sztywnym Harrym". Pod względem ukazywania emocji, "Zakon" się nie wyróżnia pośród innych filmów. Po prostu tytuł robi swoje - miliony Potteromaniaków po obejrzeniu znamienitego zwiastunu poszło do kina i stąd te dochody oraz nagrody.
Bo oni nie podchodzą do reżysera w taki sposób jak wy! Od razu myślicie, że jak Yates nie kręcił filmów na dużym ekranie, to że to oznacza, iż kompletnie nie wie co robić, nie ma żadnego doświadczenia i przez to wszystko zrobi gówno z HP.
Ależ nie. Każdy przecież od czegoś zaczynał, prawda?
Mylicie się, o to chodzi, że on ma bardzo dużo pomysłów, których nie mógł wcześniej wykorzystać, ponieważ nie miał okazji kręcić takich filmów. Zresztą popatrz na nagrody ZF a WA.
Fajnie, że ma pomysły. Podoba mi się to. Lecz on robi film NA PODSTAWIE KSIĄŻKI, a nie według własnych abstrakcji. Pomysły niech zostawi na wymyślone przez siebie filmy, a nie na "Pottera", gdzie powinien się trzymać faktów, bo wszystko może się odbić w innej części.
Nie mówię, żeby w ogóle nie dawał do tych filmów jakichś "własnych pomysłów", ale niech te pomysły nie zaslaniają głównego wątku!
Co do nagród... Po prostu Cauron nie był taki jak Yates i nie zgadzał się na wszystko, co gadał Heyman. A przecież doskonale każdy wie, że pieniądz rządzi światem.
Więc muszę Cię rozczarować, bo ja te emocje zauważyłam. A najlepszym tego przykładem jest nominacja do Najlepszej Kreacji Młodego Aktora dla Daniela Radcliffe'a.
Sorry, ale nie pamiętam. A była ona za film "Zakon Feniksa", czy może jakiś inny? Sorry, ale naprawdę nie pamiętam.
Co do innych aspektów produkcji (typu kostiumy itp.) to mi się w ZF podobały (oprócz tandetnych dementorów oraz niekiedy zbytniej chaotyczności...).
Ale za co ta nagroda? Za strój Voldemorta z "Czary Ognia"? Za parę nowych; Bellatriks, Dolores...? Oni tam wszyscy chodzą w tym samym przez pół filmu (albo przez cały, w przypadku Umbrigde, która chyba tylko raz nie miała tego różowego czegoś [i to w nocy]).
Mangusie (już bez Walterze ;-)) Cóż za zaszczyt mnie kopnął, że znalazłam się w Twoim podpisie?
Długa historia...
Po prostu uczepiliście się reżysera, bo film się nie spodobał.
A kogo miałem się czepiać? To Yates, nie producent, scenarzysta, odpowiada za całokształt filmu. To Yates jest odpowiedzialny za to, jak wyjdzie film. To Yates (każdy reżyser) zbiera laury i cięgi.
TO REŻYSER odpowiedzialny jest za ostateczny kształ filmu - za błędy, za scenariusz, za wszystko. Reżyser może zakwestionować wszystko, co mu się nie podoba!
Czy na tej podstawie można twierdzić, że każdy film Yatesa będzie porażką?
"Książę Półkrwi" napewno i to nie na podstawie "Zakonu".
Jest mi naprawdę przykro, że jego talent oceniacie na podstawie jednego filmu, który, nie zaprzeczajmy, był inny niż poprzednie.
Talent reżysera ocenia się właśnie na podstawie filmu...
O, tak! Był inny! Jeszcze żaden film o HP nie miał tyle usuniętych i pozmienianych (względem książki) scen. Żaden jeszcze nie był tak krótki. Był naprawdę inny.
"Taki, a nie inny sposób pracy", czyli jaki? Sposób pracy to zgadzanie się na wszystko, co powie producent? Ja wiem, że Yates dostał swoje 5 minut i szedł na każdą ugodę, żeby tylko było "directed by David Yates", ale to nie jest sposób pracy, a żenada...
Zgadzam się . Po za tym, ładnie będzie wyglądało jego CV, gdy napisze, że był reżyserem trzech części "Pottera".
Mnie się ta inność podobała i jak zauważyłam, nie tylko mnie.
A mi nie. Mnie się taka inność nie spodobała. Yates poszedł na łatwiznę, "ściemnił" film, wyciął i pozmieniał połowę scen z książki, dał dużo efektów specjalnych i po prostu niektórym się to spodobało.
Co w tym filmie fajnego?
Pocałunek Harry'ego? No rzeczywiście... to może podniecać ośmiolatki (nie uwłaczając ośmiolatkom, bo niektórzy są bardziej rozwinięci).
Dementorzy? W "Więźniu" byli lepsi.
Umbrigde? Naprawdę, nie zgłosił się tam nikt brzydki? U tych dwóch Umbrigde chyba zgadzało się tylko ubranie... Wygląd odpada.
Wycięli tyle dobrych scen - quidditch, SUMy, rozmowę Pottera z McGonagall o jego przyszłym zawodzie, wątek o treningach Rona do drużyny quidditcha (ciekawe, jak Yates rozwiąże ten problem w "Księciu" - pewnie po prostu wytnie scenę z Felix Felicis i zrobi z Weasleya gwiazdę quidditcha [oczywiście Weasley takową jest - w małej mierze - ale to tak naprawdę dzięki sztuczce z Felixem bronił wszystkie strzały]).
Zniszczył wspaniałą rozmowę Dumbledore'a z Potterem, ograniczając ją jedynie to "Jeden musi zginąć z ręki drugiego, bo żaden nie może żyć, gdy drugi przeżyje. To znaczy, że ja muszę zabić Voldemorta albo on mnie?" "Tak". Muahhahahahahaha. Ta rozmowa w książce zajęła cały rozdział, a w filmie parę sekund. W książce, lot Zakonu Feniksa był jak najostrożniejszy - pośród chmur (Szalonooki chciał nawet wydłużyć zbędnie drogę), a w filmie? Szalony lot MIOTŁAMI (a co z zasadami tajności?) obok statków, przez miasto.
Jeżeli chodzi o scenę bez efektów specjalnych, a fajną to takową była "rozmowa" Umbrigde ze Snape'em! Mistrzostwo! No, ale... w końcu to był Rickman, więc nawet Yates (czy Heyman) nie mógł go zniszczyć.
To jego wina - Yatesa. Nie musi słuchać Heymana. Najwyżej, by wyleciał po jednym filmie, ale miałby czyste sumienie. Podpisuję się rękami i nogami pod słowami Safirama.
Może lepiej, żeby cała filmowa saga wyglądała tak bajkowo, jak filmy Columbusa?
CO WY MACIE DO COLUMBUSA?! ON NIE WYCIĄŁ/ZMIENIŁ POŁOWY SCEN Z KSIĄŻKI, JAK ZROBIŁ TO YATES TYLKO "NAKRĘCIŁ" WIERNE ODWZOROWANIE KSIĄŻKI!
Przecież pierwsze dwie części naprawdę były, jak bajki o biednym Harrym, który trafił to fajnego świata caaaaaaaaaaarów.
Zdecydowanie bardziej wolę ZF.
Tutaj się różnimy. Zdecydowanie bardziej wolę KF. Może i nie były tam wszystkie sceny dokładnie, jak w książce (tego nie oczekuje/oczekiwałem), ale zachował fabułę, czego nie można powiedzieć o "Zakonie", bo wszystkie wątki zostały skrócone do maksimum (lub wycięte).
Ach, i jeszcze jedno. Jeśli muzyka nie okazała się wspaniała/cudowna/zachwycająca (niepotrzebne skreślić) to czy od razu trzeba przekreślać cały film, który klapą nie jest?
Czytanie ze zrozumieniem. Czy ktoś tak powiedział? Muzyka jest jednym Z ELEMENTÓW, który skreśla ten film. Do tego zalicza się również to, co wyżej wymieniłem i parę innych rzeczy.
Ta scena na polach to atak na Nore przez śmierciożerców. Sceny nie było w książkce, została ona wymyślona przez Klovesa Zreszta Rowling scena sie spodobała i nie miała nic przeciwko aby ją ów scene dać do filmu. A co do zwiastunu to świetny jest
Dziwne. Rowling chyba też nie myśli. Ciekawe, gdzie skryją się Członkowie Zakonu w "Insygniach". W Norze? Wątpię, by w Zakonie byli tacy idioci - nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. I kiedy będzie ten atak? Jak Harry będzie w Norze, czy w Hogwarcie? Może będzie uciekał na peron 9 i 3/4 i tam prześpi całe lato lub - co gorsza - zwieje na Grimmauld Place i ukryje się w domu Bellatriks (bo, de facto, nie ma sceny, w której Dumbledore sprawdza, czy dom należy do Harry'ego - no i ciekawe, gdzie ukryje się Potter w "Insygniach"... przecież nie zostanie nigdzie wytłumaczone, że Stworek jest posłuszny, z filmu - prawdopodobnie - będzie wynikało, że dom należy do Lestrange i tyle... możliwe, że Dumbledore powie to Harry'emu w trakcie teleportacji ). Będzie w tym filmie jakakolwiek spójność...? LOGICZNA spójność, czy po prostu zlepek scen, jak w zwiastunie? Pomyślcie ludzie, co robi Yates z tym filmem! A niech licho! Dla Isabelle - co robi Yates i jego sztab z tym filmem?
Ładnie, ładnie.
Gratuluję i Klovesowi, i Yatesowi, i Heymanowi, i Rowling - nikt z nich nie myśli (no chyba, że Rowling nie wypowiadała się na ten temat).
Oczywiście, że jest! To czysty marketing! A to po to, by trafić do odbiorców, do mas i zachęcić ich do obejrzenia filmu. Ludziom, którzy nie są maniakami kina, wystarczy jedno, dwa znane i dobre nazwiska. Trudno by też było, żeby w trailerach wymieniać całą obsadę i ekipę. Wątpię, że wtedy ktokolwiek by je oglądał. Poza tym, musiałaś zauważyć, że czasami to nie udział reżysera tam podkreślają, a także jakiegoś innego filmowca.
Wszystko dobrze, tylko powiedz, dlaczego nie wymieniają producenta, skoro to on jest "Głównym Szefem"? Wiesz dlaczego? Bo jak tylko reżyser chce to może się w ogóle nie zgadzać z producentem i robić wszystko po swojemu. Kontraktu nie można zerwać w połowie filmu.
CO WY MACIE DO COLUMBUSA?! ON NIE WYCIĄŁ/ZMIENIŁ POŁOWY SCEN Z KSIĄŻKI, JAK ZROBIŁ TO YATES TYLKO "NAKRĘCIŁ" WIERNE ODWZOROWANIE KSIĄŻKI!
Co mamy do Columbusa? Dla mnie te filmy WIAŁY NUDĄ! Zero "dreszczowych" momentów, zero emocji, zero czegokolwiek!
A mi nie. Mnie się taka inność nie spodobała.
I tym się różnimy. Ani ja nie przekonam was do ZF, ani wy mnie nie zniechęcicie do niego. Kropka.
Czytanie ze zrozumieniem. Czy ktoś tak powiedział? Muzyka jest jednym Z ELEMENTÓW, który skreśla ten film. Do tego zalicza się również to, co wyżej wymieniłem i parę innych rzeczy.
Owszem, powiedział. A jeśli nie zauważyłeś, to radzę przesunąć kursorem do góry.
Talent reżysera ocenia się właśnie na podstawie filmu...
No nie na podstawie jednego, nie przesadzajmy!
Książę Półkrwi" napewno i to nie na podstawie "Zakonu".
To niby na jakiej podstawie uważasz, że KP będzie porażką? Oglądałeś? Nie, więc jakie masz o tym pojęcie?
RazorBMWdnia 31/07/2008 17:05 Yep, yep yep,
Zgadzam się z userem @Magnus_Walter! Polać mu! 100% racji! ;]
Każdy ma swoje zdanie...
Więc teraz ja.
Film nie będzie IMO odbiegał od kiepskiego Zakonu Feniksa.
Sry, ale to po prostu żerowanie na fanach HP... norma...
Uważam, że to Więzień Akabanu jest najlepszy. Cuaron nie poddał się producentowi. Zrobił film, który jest bardzo mocno związany z książką a nie nuży.
Ja już straciłem zaufanie do filmów o HP. Pierwsze dwie części - dziecinadaaaa.
Czwórka i piątka... nie są tak dobre jak WA.
Ludzie, te filmy nie są robione pod starszych fanów HP, tylko dla młodszych. I to przez to mamy taką a nie inną fabułę w filmach, kiepskie gry, i... kiepskie IS.
I teraz... liczy się tylko to, ile film zgarnie $$$$.
Nie mam ochoty, by film trwał ponad 3 h... bo po co?!
HP stał się komerchą. I nie pójdę do kina, tylko se poczekam na DVDRip'a który se ściągnę... bo po co mam tracić $$$ na co najwyżej średni film? Film dla mas, z ogromną ilością efektów specjalnych :/
Już pal licho, że film miał dużo wywalonych scen... ale po co robić z tego film który ma ponad 3 H ?
Reżyser mógł się trzymać książkowych wzorców... a nie, że je baaardzo dziwnie pozmieniał. Ale wyszło jak wyszło.
Horiondnia 31/07/2008 18:56 Słuchajcie obejrząłem ten zwiastun kilka razy i teraz jak przejrzałem sobie zdjęcia z filmu doszedłem do wniosku że ksiąze pólkrwi będzie świetnym filmem , będzie quiddich, pokazana śmierć dumbledora, walka w hogwarcie, ron będzie otruty dwa razy ,harry sie znowu zakocha , ucieczka snepa , harry będzie oglądał wspomnienia w myślodsiewni, i podróż harry'ego z dumbledorem do jaskini po horkruksa . ten film jest poprostu skazany na sukces
Black Catdnia 31/07/2008 20:32 Zwiastun jest naprawdę super! Żałuję jedynie że w filmie nie pojawi się ten aktor, który grał Riddle'a w Komnacie Tajemnic... On był naprawdę świetny! No ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Nie mogę się doczekać filmu
Gaabrysiadnia 31/07/2008 21:00 Zwiastun jest ZAWALISTY !!! Choć i tak to za mało powiedziane Nie moge doczekac się premiery filmu!
Co mamy do Columbusa? Dla mnie te filmy WIAŁY NUDĄ! Zero "dreszczowych" momentów, zero emocji, zero czegokolwiek!
Bo książka miała "dreszczowe momenty". Taaaak. Chyba dla pięciolatka. Czytałem KF po zakończeniu I. klasy. Zero dreszczowych momentów.
A jeżeli chodzi o emocje - oczywiście, że w filmie były!
To niby na jakiej podstawie uważasz, że KP będzie porażką? Oglądałeś? Nie, więc jakie masz o tym pojęcie?
Bo czytam newsy? Zaraz napiszę o tym, dlaczego uważam, że film będzie porażką.
Zgadzam się z userem @Magnus_Walter! Polać mu! 100% racji! ;]
Nie piję, ale dzięki.
Słuchajcie obejrząłem ten zwiastun kilka razy i teraz jak przejrzałem sobie zdjęcia z filmu doszedłem do wniosku że ksiąze pólkrwi będzie świetnym filmem , będzie quiddich, pokazana śmierć dumbledora, walka w hogwarcie, ron będzie otruty dwa razy ,harry sie znowu zakocha , ucieczka snepa , harry będzie oglądał wspomnienia w myślodsiewni, i podróż harry'ego z dumbledorem do jaskini po horkruksa . ten film jest poprostu skazany na sukces
Ironia, tak? Będzie w nim to CO MUSI BYĆ. Wyobrażasz sobie ten film bez śmierci Dumbledore'a, ucieczki Snape'a, walki w Hogwarcie, wspomnień dyra i bez jaskini?
Wiesz, czego nie będzie? Z największym uogólnieniem (Ginny Harry Potter - czytaj! Dlatego uważam, że film będzie klapą) :
- rozmowy u premiera mugoli,
- Dursleyów,
- Billa, Fleur
- teraz się okazuje, że być może nawet Nora będzie ukazana do czasu otrzymania wyników SUMów lub krócej,
- Gauntów,
- Chefeshiby Smith,
- Jęczącej Marty,
- Szalonookiego Moody'ego,
- Rity Skeeter.
Tak na prawdę, z wypisanych przez ciebie przykładów, Yates mógłby uciąć otrucie Rona przez Eliksir Miłości, quidditch.
Oczywiście pamiętajmy, że będzie też wiele pozmieniane i
ukrócone do maksimum. Modlę się tylko, by Rickman olał Yatesa i odwalił kawał dobrej roboty przy "zabijaniu" Gambona. No i niech operator ładnie uchwyci. Aha, miejmy nadzieję, że Yates (o Gambona się nie martwię) nie spieprzy całej rozmowy z Draconem, bo jeśli tak... po prostu przyłączę się do twórczego pomysłu Safirama. O tym, jak Harry się zakochał być musiało...
Oh, tak! Wychwalajmy film po narody, bo będzie w nim sierociniec (zabraknie Czarki Hufflepuff i Gauntów)... Rzeczywiście. Zajebioza, że będą wspomnienia... Dziękujmy Yatesowi, że nas tak ułaskawił!!! ALLELUJA!!!!!!!
Zwiastun jest naprawdę super! Żałuję jedynie że w filmie nie pojawi się ten aktor, który grał Riddle'a w Komnacie Tajemnic...
Był on dobry, lecz teraz jest zwyczajnie za stary.
Asiula_HPdnia 31/07/2008 23:17 "CO WY MACIE DO COLUMBUSA?! ON NIE WYCIĄŁ/ZMIENIŁ POŁOWY SCEN Z KSIĄŻKI, JAK ZROBIŁ TO YATES TYLKO "NAKRĘCIŁ" WIERNE ODWZOROWANIE KSIĄŻKI!"
No tak, tylko że Columbus nie miał czego wycinać, bo akurat te części są króciutkie... a jakby nie patrzeć ZF jest najdłuższym tomem...
Ale też fakt, że skoro książka jest najdłuższa, to film też mógł taki być... jak np.: filmy z serii "Władca pierścieni...", które trwają ok. 3h każda
I co do zmieniania niektórych scen - muszę się zgodzić...
Ginny_Harry_Potter dnia 07/30/2008 23:42
Nie wiem na jakiej podstawie tak twierdzisz, czy gdzieś to napisałam? Przykro mi, ale nie przypominam sobie.
Napisałem to trochę niepotrzebnie, fakt...
Więc muszę Cię rozczarować, bo ja te emocje zauważyłam. A najlepszym tego przykładem jest nominacja do Najlepszej Kreacji Młodego Aktora dla Daniela Radcliffe'a.
Taaa... ta kategoria to jeden wielki syf.
Rupert Grint powinien już dawno zasłużył na wyróżnienie, ale oczywiście muszą wyróżniać popularniejszego, a nie lepszego...
Po prostu uczepiliście się reżysera, bo film się nie spodobał. Czy na tej podstawie można twierdzić, że każdy film Yatesa będzie porażką? Jest mi naprawdę przykro, że jego talent oceniacie na podstawie jednego filmu, który, nie zaprzeczajmy, był inny niż poprzednie. Mnie się ta inność podobała i jak zauważyłam, nie tylko mnie. Ale zawsze znajdzie się grono sceptyków, tak to już bywa. Może lepiej, żeby cała filmowa saga wyglądała tak bajkowo, jak filmy Columbusa? Zdecydowanie bardziej wolę ZF. A co z nagrodami dla Zakonu Feniksa? Jeśli uważasz, że zamiast nagrody za Ulubiony Film Dramatyczny powinien dostać nagrodę za jakąś familijną opowiastkę, to powodzenia...
Kto się uczepił? Kto napisał, że Columbus jest lepszy? Przecież ciągle wychwalam Cuarona, a pod tym newsem chyba ani razu nie wspomniałem o Columbusie.
Nagrody dla Zakonu Feniksa nic mnie nie obchodzą - są to nagrody w większości przyznawane za tytuł, nie za jakość...
Poza tym - Zakon Feniksa ani jednej naprawdę wartościowej nagrody nie dostał.
Ach, i jeszcze jedno. Jeśli muzyka nie okazała się wspaniała/cudowna/zachwycająca (niepotrzebne skreślić) to czy od razu trzeba przekreślać cały film, który klapą nie jest?
Muzyka to dla mnie bardzo ważny element filmu, ale nie skreślam go, gdy ta jest zła. Wymieniłem sporo rzeczy (i osób), które w Zakonie Feniksa mi się nie podobały...
Nigdzie przecież nie napisałem, że cały film jest zły, bo muzyka była zła...
herma_007 dnia 07/31/2008 13:06
Ja tylko zwracam uwagę, przepraszam, że aż tak to pouczająco do Ciebie dotarło ;-)
Tak to napisałaś, więc jak miało dotrzeć inaczej?
Bo oni nie podchodzą do reżysera w taki sposób jak wy! Od razu myślicie, że jak Yates nie kręcił filmów na dużym ekranie, to że to oznacza, iż kompletnie nie wie co robić, nie ma żadnego doświadczenia i przez to wszystko zrobi gówno z HP. Mylicie się, o to chodzi, że on ma bardzo dużo pomysłów, których nie mógł wcześniej wykorzystać, ponieważ nie miał okazji kręcić takich filmów.
Zacząłem negatywnie wypowiadać się o Yatesie dopiero po prmeierze ZF, więc nie wiem, o co Ci chodzi...
Zresztą popatrz na nagrody ZF a WA.
Więzień Azkabanu: nominacja do Oscara dla mistrza Williamsa za najlepszą muzykę oraz nominacja za efekty specjalne.
BAFTA od publiczności dla najlepszego filmu oraz cztery inne nominacje (najwybitniejszy brytyjski film roku, charakteryzacja, scenografia, efekty specjalne).
Zakon Feniksa: nic szczególnego.
Poza tym to nie wiem, co nagrody mają do jakości filmu. Cuaron miał wspaniałą wizję i robił ją po swojemu. I dlatego właśnie jest znakomitym reżyserem...
Drewniany Radcliffe był chyba tylko dla Ciebie. Dużo osób go chwaliło z tę rolę, u jak napisała Ginny_Harry_Potter w ZF został dobrze odzwierciedlony stan emocjonalny Harry'ego Pottera. I nie wmówicie mi, że to nie prawda, gdyż nie raz o tym czytałam w różnych recenzjach.
Nie twierdzę, że grał beznadziejnie. Po prostu - znośnie. A to za mało. A tak na marginesie, to Harry w ZF był zupełnie innny niż nam to pokazał film...
- rozmowy u premiera mugoli,
- Dursleyów,
- Billa, Fleur
- teraz się okazuje, że być może nawet Nora będzie ukazana do czasu otrzymania wyników SUMów lub krócej,
- Gauntów,
- Chefeshiby Smith,
- Jęczącej Marty,
- Szalonookiego Moody'ego,
- Rity Skeeter.
A widziałeś całokształ? Widziałeś? Nie widziałeś, W Czarze Ognia też trochę pozmieniali, a czy końcowy efekt był taki zły? Co z tego, że pozmieniane zostanie parę faktów albo w ogóle ich nie będzie? Skąd wiadomo, że Dumbledore sam nie powie o Chefsibie i Gauntach zamiast pokazywać wspomnienia? Takie złe by to było?
Albo Dursleyowie, tacy niezbędni są? Co oni robią? Rozmawiają o krzywdzeniu Dudziaczka, takie to ważne? Rozmowa u premiera, nie starczy po prostu pokazanie na początku filmu tego zawalającego się mostu? Nie, bo przecież wszystko musi być DOKŁADNIE tak jak w książce, jakżeby inaczej. W innym przypadku film po prostu jest klapą, tak oczywiście. Nie przypominam też sobie, by Szal