Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Hufflepuff
|
|
Barlom |
Dodany dnia 07.07.2013 21:09
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
- Jak niby miałbym ci w tym pomóc? Wiesz, że ostatnio mam z nim ostro na pieńku. Jak się dowie o włamaniu do jego gabinetu to spokojnie będę mógł zacząć już pakować swoje walizki. - Spokojnie, wszystko zostało dobrze przemyślane. Ty będziesz jedynie przynętą. - Jedynie przynętą? - prychnął Bart. - Tylko do tego się nadaję? - W tej konkretnej sytuacji tak. - powiedziała z szelmowskim uśmiechem Ulka. - Nie zgadz... och, no dobra zgadzam się. Ale pod jednym warunkiem. Wtajemniczysz mnie w tą całą intrygę. Nie będę przynętą dla akcji samobójczej, której celu nie znam. - Ok, już dobrze. Powiem ci ale nie tutaj. Wiesz co, może lepiej zacznij od porządnego prysznica i dużej dawki snu. Masz sadzę na czole. Jutro po śniadaniu omówimy szczegóły. Bart spojrzał na Ulkę. Chyba martwiła się o jego stan fizyczny. Uśmiechnął się do koleżanki, po czym skierował się w stronę sypialni, gdzie czekało na niego wygodne łóżko. Edytowane przez Barlom dnia 07.07.2013 21:20
|
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 11.07.2013 09:06
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
Patryk wbiegł do dormitorium Hufflepuff'u zastał w nim tylko Barta i Ulkę - innych puchonów, przywitał się z nimi i usiadł na fotelu. Do lekcji miał jeszcze dwie godziny, więc poszedł do sypialni, aby poczytać książkę, którą zwinął z działu ksiąg zakazanych. Przypomniał sobie, że planował naukę zaklęcia patronusa, nie wiedział tylko gdzie i kiedy tego się uczyć. W kiblu było duże prawdopodobieństwo, że ktoś go przyłapie, w zakazanym lesie było by zbyt niebezpiecznie i jest procent szansy, że znajdzie go Hagrid. Patryk wyjął z kufra Mapę Huncwotów. - Hm... na siódmym piętrze jest ukryte pomieszczenie może tam będę mógł ćwiczyć - Powiedział na głos Patryk i wyszedł szuka tajnego pokoju pokazanego mu przez mapę. Edytowane przez Portugas dnia 11.07.2013 09:27
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Ernie Mcmilan |
Dodany dnia 12.07.2013 17:16
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 2 Dom: HufflepuffPunkty: 145 Ranga: Pomocna dłoń Data rejestracji: 04.08.09 |
Po około godzinie, od kiedy z pokoju wspólnego wyszedł Patryk, do pomieszczenia wszedł nowy, wysoki blondyn. Nie powiedział jak się nazywa, skąd pochodzi ani co tutaj robi, podszedł do kominka i jakby nigdy nic rozwalił się na fotelu, kładąc wygodnie nogi na napisanym przez Ulkę wypracowaniu na Eliksiry. Przeciągnął się szybko, podrapał po pięcie i zawołał do Barta: - Ej Ty! Leć do kuchni i przynieś mi kanapkę z szynką od tego Zgreda! ALE JUŻ! Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 18:09
|
|
|
|
Ginger_Ginny |
Dodany dnia 14.07.2013 19:09
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 46 Dom: HufflepuffPunkty: 824 Ranga: Wzór do naśladowania Data rejestracji: 01.03.13 |
W takim stanie nieznajomego zastała Mer kiedy weszła do Pokoju Wspólnego w poszukiwaniu Ulki. - Nie ma to jak robić z kolegów służbę - mruknęła pod nosem poirytowanym tonem... Nie uszły jej uwagi również kończyny dolne nieznajomego spoczywające jakby nigdy nic na wypracowaniu Ulki. - A Ty co, w dżungli się wychowałeś? Jak napiszesz swoje wypracowanie to możesz na nim trzymać nogi czy co tam zechcesz, nawet do kibla możesz z nim chodzi a teraz zabieraj brudne kopyta z pracy koleżanki! - warknęła na nowego Mer - I czy widzisz, żeby Bart gdzieś tu stał i czekał na Twoje zamówienia?! Rusz swój leniwy tyłek i sobie przynieś co tam chcesz! Skończywszy swoją wychowawczą gadkę Ginger przypomniała sobie, po co właściwie tu się pofatygowała: - Nie widziałeś gdzieś Ulki? - zapytała z niechęcią adresata swojego wcześniejszego monologu. |
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 14.07.2013 22:08
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Julie wbiegła do pokoju wspólnego, a raczej biegła do niego, bo później musiała ocierać się brzuchem o podłogę. - Mer, Mer! - krzyknęła na widok puchonki, której tu sporo czasu nie było. - Em? Julie? - Tak, szukasz Ulki, prawda? - zapytała, a wtedy Pugh do niej podeszła. - Tak! Wiesz gdzie jest? - W skrzydle szpitalnym, tak wiem, zapytasz co się stało. Zaraz ci opowiem, bo kazała mi cię tam przysłać, więc chodź. Obie puchonki wyczołgały się z pokoju wspólnego i Sheeby już zaczęła swój monolog: - [...] i teraz tam leży jak mucha i ubolewa nad sobą. - Okej. Szybko mówiłaś, ale chyba zrozumiałam. Gratuluje Julie! Jesteś kapitanem drużyny! - Wiem, ten mój urok osobisty. Pugh zachichotała. Zbliżały się już do skrzydła. - A jak tam twoje zdrowie? - zapytała Sheeby. - Już jest w porządku, dzięki. Edytowane przez Sheeby dnia 14.07.2013 22:18
![]() Julia part smart ![]() |
|
|
|
KubeN |
Dodany dnia 05.08.2013 14:15
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 124 Dom: HufflepuffPunkty: 999 Ranga: Wzór do naśladowania Data rejestracji: 19.04.13 |
Gdy Christian doszedł do dormitorium zdał sobie sprawę, że nie wziął łyżki. Nie chciał wracać do wielkiej sali więc poszedł do kuchni. Wszedł prosząc o łyżkę, a wyszedł z dwoma plackami, butelką soku dyniowego, kiełbasą i czterema łyżkami.zasiadł przy stoliku i zaczął jeść. W końcu do dormitorium wszedł Bartolomeo. - Znowu będzie coś gadał - pomyślał Chris. - Cześć Helfley - powiedział Bart. - Możesz przestać do mnie mówić po nazwisku? - zapytał z pełnymi ustami Chris. - Oj dobra, dobra - odpowiedział Bart - słyszałem, że się pokłóciłeś z ty twoim kolegą gryfonem. - Zaczyna się jego przemówienie - Pomyślał Chris. Guess who back(again)?? The Majne podpis ludziu właśnie czytasz Siemka! Jestem KubeN, a raczej Kuba(właściwie to Jakub, ale wszyscy mówią Kuba) Konieczkowicz. Mam 13 lat. Mieszkam w Kielcach. Co tu dużo mówić ( a raczej pisać )lubię reggae, rap i hip hop. Jestem raczej człowiekiem spokojnym ( choć nie zawsze ). Chciałbym być mentalistą lub iluzjonistą ( jak nie wiecie co to jest to zawsze można liczyć na pomoc cioci wikipedii ). Dobra o mnie tyle. A, i tu macie link do mojego "przedstaw się": http://www.harry-...d_id=13971 ![]() " Magia nie istnieje dopóki jej nie stworzymy " By KubeN ![]() ![]() "Ból jest najlepszym nauczycielem. Tylko nikt nie chce być jego uczniem." Bruce Lee KAKAŁO ![]() C.D.N... [/b] |
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 21.11.2013 17:15
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
Dormitorium Hufflepuffu tego dnia było puste, każdy puchon miał jakieś zajęcie. Jedni chodzili do klubów i inni mieli lekcje, a jeszcze inni odbywali szlabany. Patryk rozejrzał się po pokoju wspólnym, ale dla pewności wolał spytać. - Jest tu ktoś? - Nie usłyszał odpowiedzi na pytanie, uznał więc, że jest sam i usiadł w fotelu przed kominkiem. - Muszę od dziś wieczorem odłożyć te książkę. - Spojrzał gorączkowo przez okno. - Słońce nie długo zajdzie. I oby tym razem nie spotkał Xerissy, nie wiem czy znów w pobliżu będzie jakaś cegła. - Patryk odrobił lekcje i poczytał kilka stron książki od pani Pince. Stres nie pozwolił mu się skupić i odrabianie prac domowych nie było łatwe zwłaszcza z Transmutacji. Zawsze miał z tym problem. Kiedy tłum puchonów poszedł do łóżek Patryk wyszedł z dormitorium z ukradzioną książką w ręce. Edytowane przez Portugas dnia 07.09.2013 11:49
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 03.02.2014 14:58
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Witaj, nowy semestrze! ![]() Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 03.02.2014 15:15
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Ten dzień zapowiadał się wyśmienicie. Alette wstała w doskonałym humorze (co oczywiście nie objawiło się na jej wiecznie nadąsanej buzi), z doskonałym planem. Najszybciej, jak tylko się dało, zbiegła po schodach prowadzących do pokoju wspólnego, by znaleźć resztą Klusek. Jak się można było domyślić - pomieszczenie było puste. Jeszcze nie wszyscy zdążyli wrócić po przerwie międzysemestralnej. Ale wymamrotała coś pod nosem i usiadła na swoim ukochanym dywanie. Czekała. - AAAaaaa! - usłyszała krzyk wydobywający się zza drzwi. Ktoś najprawdopodobniej próbował się dostać do Pokoju Wspólnego, ale z opłakanym skutkiem. Minęło dosłownie kilka chwil, gdy do pokoju wpadł wściekły członek domu Hufflepuff, oblany octem. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 04.02.2014 19:15
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
- Nie no świetnie. IRYTKU! ZABIJĘ CIĘ KIEDYŚ! - Ulka Black Potter wpadła do Pokoju Wspólnego Puchonów z wściekłą miną i jechało od niej octem. Al spojrzała na kolezankę ze zdziwioną miną. - Wiesz co, Alette? Urodziłam się pod pechową gwiazdą, serio. Powinnam pisać poematy o moich nieszczęściach. - Śmierdzisz. - takiej odpowiedzi Al można było się spodziewać. - Giń w otchłaniach, bezduszna poczwaro! - krzyknęła Ulka po czym poszła wziąć prysznic. Gdy wróciła Al siedział przy małym stoliku i wypisywała ciągle jedno imię na kartce. Ulka zerknęła jej przez ramie lecz zdołała ujrzeć tylko trzy litery "Bar...". - Uuu, amor Cię dorwał? Edytowane przez ulka_black_potter dnia 04.02.2014 19:29
![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 04.02.2014 22:55
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Alette bardzo szybko zakryła ręką kartkę, chociaż doskonale wiedziała, że Ulka zobaczyła dokładnie to, co chciała. - Co to jest amor? - wycedziła przez zaciśnięte zęby. Nie znosiła tych wszystkich romantycznych określeń. W ogóle nie pasowały do jej wizji świata. - Serduszka też są? - zakpiła Ulka. Rzuciła się na jedno z krzeseł. Alette rozejrzała się po całym pokoju wspólnym. Miała nadzieję, że nikt nie słyszał jej pokręconej koleżanki. - HA HA HA HA - No to kto jest wybrankiem, chyba nie... - Nie - odparła Al, chowając kartkę papieru do torby. Zmarszczyła brwi, a jej okulary ponownie ześlizgnęły się na czubek nosa. - Mam zamiar po prostu otworzyć bar z mnóstwem alkoholu. Musze się upić. - To mam uwierzyć, że to tak namiętnie wypisywałaś na karteczce papieru? - zakpiła Puchonka. - Może jakaś impreza na nowy semestr? - zmieniła temat Alette. Uśmiechnęła się niezbyt pogodnie i wyciągnęła z torby butelkę wina. Edytowane przez Alette dnia 04.02.2014 23:10
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 04.02.2014 23:52
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
- O matko! Wino? Serio? Ja tak nie lubię wina, ale okej. Mus to mus. - Ulka nigdy nie odmawiała jeśli chodziło jedzenie czy picie. - Ale co, będziemy imprezować same? Ostatnio zgubiłam szalik, pamiętasz? - O, haha. To była twoja wina. - stwierdziła rozsądnie Alette i przywołała dwa puchary. - Teraz jednak pijemy. Al otworzyła butelkę jednym machnięciem różdżki lecz w tym samym momencie wyleciała jej ona z rąk. - Ernie, oddawaj nasz napój. - zawołała Black Potter. Ernie zrobił się czerwony i poprawił swe grube okulary. - Nie, dormitorium to nie jakaś knajpa! ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 05.02.2014 01:12
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Julie wracała właśnie z kuchni z mnóstwem różnych przekąsek, którymi została hojnie obdarowana przez skrzaty. Szczęśliwe dotarła do wejścia, gdzie niestety musiała się trochę poczołgać popychając łakocie. Pojawiając się już w przytulnym pokoju wspólnym poczuła jakby coś ważnego przerwała. Mniej więcej, po prostu coś wisiało w powietrzu. Trzy pary oczu były na niej skupione. Sheeby przyjrzała się bliżej sytuacji. Ernie trzymał w ręku butelkę wina, która najwidoczniej została zabrana dziewczynom. - Och, Shee, cześć - przywitała się Alette. - Patrzę przyniosłaś trochę prowiantu... - Hej, najwidoczniej. Co tu się dzieje? - Zabrał nam trunek - burknęła urażona Ula. - Chcesz dołączyć do nas? - Hm, czemu nie. A co opijamy? Z łaską podzielą się z wami moimi pasztecikami i innymi... - Z łaską - zaakcentowała Ula. Julie machnęła różdżką w stronę puchona wytrącając mu z ręki wino, które zręcznie sama złapała. - No więc, co opijamy? ![]() Julia part smart ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 05.02.2014 10:51
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
- Nic nie opijacie. Konfiskuję wam ten napój - powiedział Ernie strojąc minę ważniaka. Wypiął dumnie pierś, na której widniała piękna odznaka. - Chyba, żeby wypić samemu - zaśmiała się Ulka i szybko wyrwała butelkę z rąk prefekta. Oczy Erniego zrobiły się okrągłe jak galeony, a na jego buzi dostrzec można było szczere zdziwienie. Tak traktować najważniejszą osobę w domu? - Jak zaraz nie przestaniecie, to przejdę się do pani Sprout i już ona wam pokaże... - Nie! - wrzasnęła Julie. Odłożyła swoje przekąski na stół i z rozpaczą w oczach zawołała - Ona wszystko nam zeżre! Nie wolno tak! W tym czasie Alette zabrała Ulce butelkę i nie zważając na oburzoną minę prefekta, wypiła solidny łyk trunku. - Przecież wszyscy wiemy, jaka ona jest - ciągnęła Julie. - Nic nie powie, tylko wciągnie każdego pasztecika. Nawet go... - Jedna butelka to zdecydowanie za mało - wymamrotała pod nosem Al. Spojrzała z uśmieszkiem na Erniego, jakby co najmniej właśnie wpadła na świetny pomysł. - ...nie ujrzymy. O losie! Edytowane przez Alette dnia 05.02.2014 11:00
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Barlom |
Dodany dnia 05.02.2014 20:05
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
Zdyszany Bart wczołgał się właśnie do pokoju wspólnego. Za pazuchą coś ukrywał. - O jak miło cię widzieć. Znów zabalowałeś u skrzatów? - przywitała się z nim Ulka - Tym razem nie. - powiedział z kwaśną miną - Uciekałem z biblioteki. Mam nadzieję, że pani Pince i Filch mnie nie goniła. Mam zakaz na wynoszenie książek poza bibliotekę, bo... Wyciągnął książkę, której okładka była cała upaćkana kremem truskawkowym. - No nie, znowu włożyłem ją nie do tej kieszeni. Właśnie dlatego nie mogę wypożyczać tych "delikatnych arcydzieł". I zmarnowała się cudna babeczka na dodatek. Był przybity, a przed sobą trzymał ociekającą różowym kremem książkę do transmutacji. Dopiero po chwili rozejrzał się po pokoju. Zauważył nieco zmieszaną Alette i Sheeb, która piorunowała wzrokiem ich prefekta. W końcu jego wzrok padł na smakołyki, które przyniosła Julie. - JEDZENIE!!! - krzyknął i rzucił się na przysmaki, jednak nie było mu dane ich dostać, gdyż trafił na zręcznie rzuconą tarczę Ulki. - O nie, też chcemy coś zjeść. |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 05.02.2014 20:11
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Barlom spojrzał tęsknym wzrokiem na jedzenie przyniesione przez Julię, po czym klapnął zrezygnowany obok Alette. Ta przesunęła swoje krzesło trochę dalej jakby się bała, że Bart może ją przez przypadek dotknąć. Nic nie uszło uwadze Ulki Black Potter. - Dobra Ernie, albo pijesz z nami, albo nie przeszkadzaj, bo ważą się losy naszego ostatniego wolnego wieczory przed rozpoczęciem zajęć, kumasz? - Puchonka spojrzała na kolegę ze zniecierpliwieniem. Ten spuścił wzrok i udał się do swojego dormitorium. - No to co proponujecie? Skąd weźmiemy coś orzeźwiającego? Edytowane przez ulka_black_potter dnia 05.02.2014 20:21
![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 05.02.2014 21:34
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Julie spiorunowała ostatni raz Barta spojrzeniem, ale on jednak zauważył. - Co? - zdziwił się. - Ja tu znoszę moje pyszności, a Ty bezczelnie je atakujesz, już ja Cię znam, kilka sekund i już nic by nie było. Puchon wzruszył ramionami, no tak łakomczuch. Alette z uśmieszkiem na ustach zaczęła się wycofywać do tyłu, gdy nagle sięgnęła za fotel, który miał fałszywą łatę i wyciągnęła kolejną butelkę alkoholu. - Orzeźwiającego mówisz? - Tak, tak, tak, dawaj mi to! Julie sięgnęła po pasztecika równocześnie z Bartem i oboje zaczęli się opychać, podczas gdy puchonki zajęły się trunkiem. - Podzielcie się, a nie same tam zaraz wypijecie. ![]() Julia part smart ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 06.02.2014 22:54
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
- Mamy tylko dwie butelki, a ja chciałam rozluźnić Erniego - powiedziała poważnie Alette. Tymczasem dumny prefekt wpatrywał się wściekle w grupkę Puchonów, która w pogardzie mając szkolne przepisy, piła sobie zdrowy trunek. Tupał zdenerwowany nogą i wzdychał raz po raz, jakby zastanawiał się, co z niegrzecznymi uczniami zrobić. - Daj spokój Ern, to bezalkoholowy - powiedziała Ulka. Uśmiechnęła się porozumiewawczo do Julie, która parsknęła śmiechem. Alette nadepnęła jej na nogę, więc szybko się uspokoiła. Pokiwała głową, siląc się na powagę. - Tak? Szkoda, że tak nie wygląda - rzucił wciąż zezłoszczony. - Bo wino bezalkoholowe co do zasady ma wyglądać jakby miało swoje hm... procenty - rzekła Al, z twarzą niewyrażającą absolutnie nic. - W ogóle jest coś takiego jak winno bezalkohol... - Ciiiicho - Ulka przerwała Julie. Erni spojrzał na nie zaciekawiony. Jedna i druga Puchonka uśmiechnęły się głupio do kolegi. Na twarzy pojawił się rumieniec. - No dobra, wierzę wam - rzekł prefekt, jakby co najmniej od jego "wiary" cokolwiek zależało. - Napij się z nami Ernie - zachichotała podle Ulka, podając koledze butelkę. Chłopak nieprzekonany wykonał polecenie koleżanki, jednak zaraz potem skrzywił się. - To wino smakuje jak normalne! - Ty nie wiesz, jak smakuje normalne wino - rzuciła wciąż beznamiętnie Alette. - To jest... Dyniowy sikacz. - Co...? Pół godziny później roześmiany Ernie biegał dookoła pokoju śpiewając utwór Semeldy Ruchayuo "Twoja różdżka jest imponująca". Dziewczyny obserwowały go zdziwione. - Faceci są beznadziejni - rzuciła Alette. - Taaaa - zgodziła się Ulka. - Wychlał nam całe wino. - A Bart zjadł przekąski - dodała Julie, zerkając na kolegę. Ten przybrał minę niewiniątka. - Nieprawda - powiedział szybko. - No nie. Same zniknęły - Julie oparła ręce na biodrach. - To pewnie Romana! - bronił się Bart. - Moja sowa? - Ej. Ern nam gdzieś zwiał. Jak wpadnie w ręce nauczycieli, to będziemy mieli kłopoty - powiedziała Alette wpatrując się w wyjście z Dormitorium. - To znajdźmy go - powiedziała Ulka. Rzuciła ostatnie ostrzegawcze spojrzenie na Barta i ruszyła w stronę wyjścia. Edytowane przez Alette dnia 06.02.2014 23:29
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Barlom |
Dodany dnia 07.02.2014 12:26
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
- Ulka, jak gdzieś idziesz to wracając weź z kuchni trochę jedzenia... albo nie. Sam tam pójdę. Wstał i lekko się zatoczył. A wypił tylko kilka łyków. "Widocznie za mało zjadłem" pomyślał, pogłaskał się po brzuchu i wstał. - Albo wiecie co, nie chce mi się iść do kuchni. Dziewczyny popatrzyły na niego jakby co najmniej został rąbnięty w głowę przez trola górskiego. Bart poszedł do sypialni wracając po chwili z górą ciastek. - No chyba nie myślałyście, że nie mam awaryjnych zapasów pod łóżkiem. Zazwyczaj imprezy oznaczają, że wychodzenie stąd jest ryzykowne. Wiecie Filch i jego kotka. To co szukamy naszego cudownego prefekta? Ja jestem gotowy na - popatrzył na stos ciastek - na jakąś godzinę poszukiwań. Hmm, to ja sprawdzę w toalecie, może po wypiciu całej butelki wina coś go przycisnęło. |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 08.02.2014 21:51
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
- Czekaj! - krzyknęła Julie. - Pójdę z tobą. Młoda Puchonka podbiegła do Barta z uśmiechem. - Chyba wszyscy pójdziemy, co? - wtrąciła Alette i podrapała się po nosie. - Wątpię, byśmy wygrali z szalonym Ernim w pojedynkę. Ulka chrząknęła znacząco. - Poczęstuj koleżanki - powiedziała i zabrała Bartowi pasztecika z mięsem. - Teraz prowiant starczy mi tylko na 50 minut. Sama jesteś sobie winna - powiedział chłopak, patrząc z żalem na znikający pasztecik. - Maruda... - rzuciła Ula i zabrała kremowe ciastko. - 45 minut... - Dobra, idziemy! Alette i Julie jako pierwsze wydostały się z Pokoju Wspólnego, by wspólnymi siłami znaleźć prefekta. - Witaj przygodo - zaśmiała się Ulka i poklepała Barta po ramieniu. Razem udali się do Kibla. Edytowane przez Alette dnia 07.02.2014 19:39
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


Krnabrny





Hufflepuff

















Slytherin








































