Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Jak myślicie, dlaczego Severus Snape zainteresował się czarną magią?
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 11.03.2014 16:03
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Może warto zacząć od tego, że Snape przecież nie wiedział kogo przepowiednia dotyczy. A co z panem Glizdogonem ? To on nasłał Voldemorta na Potterów, trzeba pamiętać czyja wina była większa. James i Lilly mogli się ukrywać bardzo długo, ale to Peter ich bezpośrednio zdradził, nie Snape. Ale może do rzeczy...Nie wiem po co te skrajne emocje i nakręcanie się. Rozumiem nie ze względu na to, że nasłał kogokolwiek na kogokolwiek, ale że zainteresował się czarną magią, że szukał w niej ukojenia, tyle. Dlatego prosiłbym, żeby nie dorabiać mi łatki jakiegoś bezwzględnego mordercy. Chore teorie...Moim zdaniem James i Syriusz jako nastolatkowie byli okrutni i kropka. Nic ich nie usprawiedliwia, bo Snape nie dał im cienia powodu do takiego ataku, żadnej prowokacji, żadnej zaczepki, nawet krzywego spojrzenia...I nie ma różnicy, że był Ślizgonem, Puchonem czy Krukonem. W taki sposób nie należało potraktować NIKOGO. I o żadnej Syberii nie psiałem, ale nie odjęto nawet punktu Gryffindorowi. Może dlatego zajefajni Huncwoci robi dalej swoje. A tyle od mnie, bo każdy będzie postrzegał tę kwestię 'po swojemu'. ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 11.03.2014 17:24
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Może warto zacząć od tego, że Snape przecież nie wiedział kogo przepowiednia dotyczy. Ekhm, ekhm... Jak to nie wiedział? Voldemort powiedział mu, że przepowiednia dotyczy syna Lily. Zresztą, to go nie usprawiedliwia. Podsłu****ąc przepowiednię i przekazując jej fragement swojemu panu doskonale wiedział, że skazuje na śmierć niewinne dziecko. Nie ma znaczenia czyje. A co z panem Glizdogonem ? To on nasłał Voldemorta na Potterów, trzeba pamiętać czyja wina była większa. James i Lilly mogli się ukrywać bardzo długo, ale to Peter ich bezpośrednio zdradził, nie Snape Tak, to Glizdogon zdradził Potterów, ale to przez Snape'a, który podsłuchał przepowiednię musieli się ukrywać. Uważam, że większa jest wina Severusa. To od przepowiedni wszystko się zaczęło. Gdyby nie podsłuchał James i Lily nie byliby w śmiertelnym niebezpieczeństwie, bo Voldemort by nie wiedział, że ich syn mu zagraża. Syriusz nie zamieniłby się miejscami z Glizdogonem, bo Potterowie nie potrzebowaliby Strażnika Tajemnicy. Ale może do rzeczy...Nie wiem po co te skrajne emocje i nakręcanie się. Rozumiem nie ze względu na to, że nasłał kogokolwiek na kogokolwiek, ale że zainteresował się czarną magią, że szukał w niej ukojenia, tyle. Dlatego prosiłbym, żeby nie dorabiać mi łatki jakiegoś bezwzględnego mordercy. Nikt ci nie dorabia łatki bezwzględnego mordercy. Przecież cię nie znamy. I patrząc na twoje wypowiedzi to się cieszę, że cię nie znam. Jak już napisała Alette Hitler też miał ciężkie dzieciństwo. Ale czy to znaczy, że za śmierć milionów ludzi należy winić jego rodzinę? Nie. Żeby nie było - to tylko przykład. Snape będąc jeszcze wiernym sługą Voldemorta na pewno torturował. Ba, nawet mogę domyślić się jakiego zaklęcia używał... Bo nigdy nie uwierzę w to, że służąc Voldiemu nie zrobił nikomu krzywdy. Wtedy Voldek zacząłby wątpić w jego wierność. Nie ma dowodu na to, że kogoś bezpośrednio zabił, to prawda. Ale mówiąc Voldemortowi o przepowiedni skazał na śmierć dwójkę niewinnych ludzi i maleńkie dziecko (a w efekcie do jego osierocenia i zniszczenia mu życia). To tak jakby ich zabił. Jak masz morderstwo na zlecenie, to zleceniodawca jest tak samo winny jak morderca. Uprzedzając, to znowu tylko przykład, nie mówię, że Snape zlecił Voldemortowi morderstwo Potterów. Chore teorie...Moim zdaniem James i Syriusz jako nastolatkowie byli okrutni i kropka. Nic ich nie usprawiedliwia, bo Snape nie dał im cienia powodu do takiego ataku, żadnej prowokacji, żadnej zaczepki, nawet krzywego spojrzenia...I nie ma różnicy, że był Ślizgonem, Puchonem czy Krukonem. W taki sposób nie należało potraktować NIKOGO. I o żadnej Syberii nie psiałem, ale nie odjęto nawet punktu Gryffindorowi. Może dlatego zajefajni Huncwoci robi dalej swoje. A tyle od mnie, bo każdy będzie postrzegał tę kwestię 'po swojemu'. Jak to mnie wkurza... To że James i Syriusz co jakiś czas (bo nie ma żadnych dowodów na to, że robili to na każdym kroku) dokuczali Snape'owi nie czyni z nich tyranów. Ok, Syriusz zachował się głupio mówiąc mu jak może śledzić Lupina, gdy będzie szedł do Wrzeszczącej Chaty. Ale Snape ma chyba swój rozum, żeby nie ufać na słowo swojemu wrogowi? Przede wszystkim sam jest sobie winny wtykając nochal w nieswoje sprawy. Mógł się nie interesować gdzie znika Lupin. I nie uważam, żeby zrobił to chcąc utrzeć nosa Łapie i Rogaczowi, bo wtedy spróbowałby przyłapać na czymś ich, a nie Remusa. James i Syriusz mimo bycia palantami zawsze byli dobrzy (a Łapa wychował się w rodzinie popierającej Voldemorta, był czarną owcą i na pewno nie miał z tego powodu lekko). Świadczy o tym to co zrobili dla Remusa. Mogli się od niego odwrócić, gdy dowiedzieli się o jego wilkołactwie, a on by nawet nie miał tego za złe. Nie zrobili tego, tylko ryzykując wydaleniem ze szkoły i zapewne sprawą w ministerstwie magii zostali nielegalnymi animagami. Czy człowiek, który ryzykuje dla przyjaciela jest okrutny, bo dokucza (znęcaniem tego nie nazwę) jednemu chłopakowi? Przeczytaj sobie scenę w pociągu. Konkretnie reakcję Snape'a na wieść, że James chce być w Gryffindorze. Mógł powiedzieć "Ok, ja chcę być w Slytherinie, ale szanują twoją decyzję.", ale nie, Severusek musiał dociąć. I o jakim odjęciu punktu Gryffindorowi mówisz? Wtedy gdy James i Syriusz powiesili Snape'a za kostki i zdjęli mu spodnie? A skąd wiesz, że nie odjęto? Jakbyś przeczytał Księcia Półkrwi to byś wiedział, że Huncwoci stracili dużo punktów i mieli mnóstwo szlabanów. "Nie wolno w taki sposób potraktować NIKOGO.", ale Snape już mógł znęcać się psychicznie nad uczniami? Co do zachowania Snape'a w Wrzeszczącej Chacie. Czyli znowu wtrącenia nochala w nieswoje sprawy. Pominę kradzież peleryny. Nie ma znaczenia, że tylko Remus wiedział o niewinności Syriusza. Harry chciał ich wysłuchać, a jeśli ktokolwiek miał prawo uniemożliwić im wytłumaczenie się, to tylko Harry. Co szkodziło Snape'owi wysłuchać Syriusza i Remusa? Nic. No ale on oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie skazał na pocałunek dementora niewinnego (tak, niewinnego, bo nie można nazwać człowieka winnym, bo kiedyś komuś dokuczał) człowieka na pocałunek dementora, bo jako dzieciak wysłał go do wilkołaka (o co sam się prosił). I zachowanie po wydarzeniach z Wrzeszczącej Chaty. Snape otwarcie kłamał Knotowi, choć wiedział, że Harry, Ron i Hermiona nie byli pod Confundusem (bo chyba nikt mi nie wmówi, że nauczyciel i były śmierciożerca nie potrafi tego rozpoznać). Harry był wtedy ostatnią osobą, która mogłaby kłamać na temat Syriusza. O "przypadkowym" wygadaniu się, że Lupin jest wilkołakiem to już nie wspomnę. Co do tego jak Łapa wynosił go z Chaty. A co? Miał go może na rękach nosić i jeszcze całować po stopach? Człowieka, który przeszkodził im w wyjaśnieniu Harry'emu, Ronowi i Hermionie prawdy? Może jeszcze ktoś powie, że uderzanie głową Snape'a o strop czyni z Syriusza okrutnego tyrana? Przecież Snape'owi nic wielkiego się nie stało. Nawet czaszka mu nie pękła. Mam prośbę - skoro my nie mamy robić ze Snape'a bezwzględnego mordercy (czego nie robimy), to wy nie róbcie z Huncwotów okrutnych, bezdusznych tyranów. Harry powiedział swojemu synowi, że Snape był najdzielniejszym człowiekiem jakiego znał on i Ginny. I z tym się zgadzam, bo musiał mieć wielką odwagę, żeby kłamać Voldemortowi prosto w oczy. Ale NA PEWNO nie był bohaterem. Bo gdyby Voldi na swojego wroga nie wybrał syna Lily, Snape nadal byłby zły i z pewnością by kogoś zabił, jeśli już wcześniej tego nie zrobił. Bohaterami to byli James i Syriusz, którzy jak już napisałam zostali animagami dla Remusa, oddali życie za tych, których kochali. Syriusz uciekł z Azkabanu, żeby chronić Harry'ego. A co Snape zrobił? Nasłał na Harry'ego i jego rodziców mordercę. A to że po tym jak dowiedział się, że chodzi o syna Lily donosił Dumbledore'owi to tylko jego pokuta. Nie twierdzę, że był całkowicie przesiąknięty złem, bo to że potrafił kochać na pewno świadczy o tym, że w głębi był dobry. Ale na pewno NIE BYŁ niewinny. Edytowane przez Ana_Black dnia 04.04.2014 18:01
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 31.01.2015 22:41
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Temat jest o tym dlaczego Snape'a ciągnęło do czarnej magii, nie? Bo się dziewczyny rozpisały na jakieś dziwne tematy. Nie wspominały tam przypadkiem o kroju majtek Severusa? ![]() Myślę, że każdego czarodzieja w mniejszym lub większym stopniu fascynuje czarna magia. Severus może czuł się w niej dobrze, może wiedział, że to będzie coś w czym będzie lepszy od Huncwotów, może był po prostu słaby i pojechał po najmniejszej linii oporu. Tak naprawdę nie wiem co mu tam w głowie siedziało. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
askaeddie |
Dodany dnia 01.02.2015 04:18
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 3 Postów: 1058 Dom: SlytherinPunkty: 6070 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 10.01.15 |
Zapewne znaczenie w przypadku Severusa miał fakt, iż trafił do Slytherinu. Poza tym to jak był traktowany, jakie miał dzieciństwo... Wydaje mi się że miał naturalny pociąg do czarnej magii, tyle że to nie przeważyło nad tym że ją wybrał. ![]() |
|
|
|
Katherine_Pierce |
Dodany dnia 01.02.2015 11:12
|
![]() Pochwały: 29 Postów: 5926 Dom: GryffindorPunkty: 47342 Ranga: Członek Rady Strachu Data rejestracji: 31.10.14 |
Mi się wydaje, że tu nie tylko chodzi o to jak traktował go ojciec, a bardziej o to co matka w nim zaszczepiła. Przecież on już pojawiając się w Hog znał się na czarnej magii. Wydaje mi się, że jego nienawiść do mugolów (nie mówię o Lily, zresztą ona nie była mugolem a mugolakiem a to trochę co innego) też wiele odegrała. Sam fakt, że trafił do S. był chyba czymś w rodzaju... jakiegoś dodatku. Czymś co utwierdziło go, że obrał dobrą dla siebie drogę. I nie, nie uważam, żeby znęcanie się Huncwotów miało duży wpływ. On już pojawiając się w szkole miał takie a nie inne zapędy. Te jego upodobania też w jakiś sposób nakręcały H. do wybrania go na swoją ofiarę. I nie wiem jak można opierać się tylko na wersji Snape, że on biedny, grzeczny, nic im nie robił a oni źli go męczyli. Lupin powiedział, że Snape nie odpuścił żadnej okazji by zaczepić Jamesa... więc jeśli już ktoś uparcie patrzy tylko na książkę, to niech patrzy dokładnie. A co do akcji z wierzbą, to James wcale nie musiał go ratować. Nawet by ratować własną skórę. Dlaczego? Bo gdyby go nie uratował, on by zginął i wtedy nie byłoby świadka, że to Syriusz kazał mu tam iść. No i jak tępy musiał być Snape, że poszedł za radą Blacka? I żeby nie było, ja nie chcę wybielać H. bo bywali paskudni i co do tego nie mam wątpliwości. Tak jak nie mam wątpliwości co do tego, że Snape będąc Śmierciożercą torturował ludzi. Za zabijanie nie dam sobie ręki uciąć, ale wydaje mi się że też... Ale to co mnie najbardziej drażni, to pisanie o tym jaka to Lily była zła bo przekreśliła przyjaźń po jednym incydencie. Toć ludzie... ona nie przekreśliła go za to, że nazwał ją szlamą, ale za to że on chciał po szkole przyłączyć się do Ś. Zadała mu pytanie, on nie zaprzeczył. To co? Ona, z mugolskiej rodziny miała przyjaźnić się ze śmierciożercą, którego kumple może kiedyś zabiją jej rodzinę? Może warto zacząć od tego, że Snape przecież nie wiedział kogo przepowiednia dotyczy. To może warto zacząć od tego, że fakt iż nie wiedział jeszcze gorzej o nim świadczy. Bo oznacza to, że nie obchodziło go to, że skazuje na śmierć niewinne dziecko, jego rodziców i pewnie jeszcze kilka osób, które będą chcieli go bronić. A jak się dowiedział to co zrobił w pierwszej kolejności? Poprosił V. o nie zabijanie Lily. Gdyby zaufał swojemu panu to nie poszedłby do D. z prośbą o pomoc. On się "nawrócił" bo nie uwierzył, że Lily nie zginie. Sumienie zaczęło go gryźć potem. Potem zaczął się zmieniać. Choć też nie potrafił oddzielić Harry'ego od jego ojca, ani nie znęcać się nad Nevillem tylko dlatego, że to nie jego Voldemort uznał za wybrańca. Moja chrisowa TOP5 ![]() 1. Always&Forever Chris Wood ![]() 2. Chris Hemsworth ![]() 3. Chris Evans ![]() 4. Chris Pratt ![]() 5. Chris Pine ![]() Maybe, you don't know Katherine at all. Did it ever occur to you that you have no idea who I really am? [/center]![]() Mam talenty różne, lecz nie należy do nich poezja staram się klecić słowa aby była w tym finezja. Obietnice złożyłam, więc spełnić ją należy admin co nie dotrzymuje słowa? Kto mu uwierzy? Z przeprosinami do Ciebie Kath pędze aby nie popaść w wieczna nędzę. Kiedy Mafia się z wielką pompą rozpoczęłą, nie chciałam aby osoba z miasta zginęła. Choć początkowo w mych oczach byłaś podejrzana, wymówka z brakiem czasu, zdawała się odgrzewana. Gdy zaś ufać zaczęłam w twe piękne słowa, mafia nie pozwoliła, by lekka stała się ma głowa. Rozkazali głosować wbrew mojej woli, musiałam się pilnować aby nie wyjść z roli. Swojego słowa bronić miałam zacięcie, najlepiej tak aby wśród innych miało ono wzięcie. Przepraszam najszczerzej, lecz nie cała moja jest wina, głosu bym na Ciebie nie oddała, gdyby nie mafii kpina. Grałaś zacnie, choć nie każdy to potrafił docenić, szkoda, że losów miasta nie udało nam się zmienić. Z najszerszymi przeprosinami, Tako. Cóż to tak echem pijackich krzyków rozbrzmiewa I z dupy łzy śmiechu rozlewając rzęsiste Wciąż sunie w dół siłą tyłków rozpędzone Ciemność nagłą powitać co się jej nie spodziewa To z trzech części całość misternie złożona Co czerwieni blaskiem ciekawskie oczy razi I bucha wciąż gdy w dół tak pokracznie złazi Zielonym długim poddupcem połączona A każdy człon tego przedziwnego bytu Nie przez Boga do życia powołanego Lecz przez wyobraźnie chore i łyki płynu czystego Zdaje się niczym wobec wspaniałości swego odbytu Bo piękny on niczym moszna na nieboskłonie Mądry jak żadna ze stóp co na świat zrodzona A zabawna tak, że aż strach Oto jest Kath Gne - Twoje przedtyłcze <3 Ołtarzyk uwielbienia Chrisa ![]() Autorstwa pięknej i utalentowanej Gne <3 Chris to dupa jakich wiele, Męski facet w fajnym ciele, Serial o nim Kath ogląda, Lecz na tyłek wciąż spogląda. Na nic próby oderwania Wzroku od słodkiego drania, Uśmiech jego mówi wiele Aż mam ciarki na całym ciele! By Sam Quest ![]() The wasted years, the wasted youth The pretty lies, the ugly truth And the day has come where I have died Only to find, I've come alive ~Teen idle ![]() I was angry with my friend; I told my wrath, my wrath did end. I was angry with my foe: I told it not, my wrath did grow. And I waterd it in fears, Night & morning with my tears: And I sunned it with smiles, And with soft deceitful wiles. And it grew both day and night. Till it bore an apple bright. And my foe beheld it shine, And he knew that it was mine. And into my garden stole, When the night had veild the pole; In the morning glad I see; My foe outstretched beneath the tree. Do hymnu! Katherine jak ten kwiat wykwitła na stronie, Katherine zostanie z nami po wsze czas. Skromniutka i gadatliwa, wielka jej chwała, bo serce jej ogromne niczym głowa Andrzeja. Refren: Chwała Ci nasza, Katherino! Filmowcu najlepszy, kochana userko! Znajomość TVD największą masz! Chwała Ci, nasz pierniczku! Twa sława się ciągnie za Tobą niczym smród. Lecz nie martw się tym, bo oznacza on Twój trud. Każdy go do docenia, bo robisz cuda od niechcenia. Trzymaj tak dalej, a nagrodzi Cię ktoś! Refren. Upijałaś się w Karczmie, szalałaś w Hogwarcie, lecz byłaś w stanie pokonać Parchatego Trolla. Dzielnie walczyłaś w konkursie literackim, w redakcji Proroka zasiadłaś niczym król. Refren x2 ~ Pszemek - łosiek <3 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Erudieth |
Dodany dnia 01.02.2015 11:52
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 1317 Dom: GryffindorPunkty: 14924 Ranga: Wielki mag Data rejestracji: 29.12.14 |
Jak dla mnie to pytanie nie ma najmniejszego sensu. To tak, jakby spytać Donalda Tuska dlaczego zainteresował się polityką, albo dlaczego Voldemort był zły. Tak po prostu. ![]() |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 01.02.2015 12:07
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
To może mieć związek z jego dzieciństwem. Jeśli dobrze rozumiem, Severus był przez rodziców trochę zaniedbany. Potem trafił do Slytherinu i znalazł swoją prawdziwą rodzinę, która roztoczyła przed nim wizję potęgi i niezależności. Mógł być panem własnego losu, a nie pokrzywdzonym dzieckiem. Nie kupuję bajek o niewinnym chłopcu. Snape miał w sobie bardzo wyraźny pierwiastek zła, który siedział w nim przez całe życie. Gnębił swoich uczniów, znęcał się nad nimi psychicznie, nienawidził Harry'ego za to, że śmiał być synem Jamesa (bardzo dojrzałe podejście), a jedna nieszczęśliwa miłość z młodości ma to wszystko rozgrzeszać? O nie. Owszem, był bardzo odważny i należy mu się uznanie za zasługi podwójnego (a w sumie nawet potrójnego) agenta, ale nie znoszę, kiedy wybiela się tę postać, mówiąc, że jego historia jest najtragiczniejsza, że powinniśmy go kochać, itd. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
askaeddie |
Dodany dnia 05.02.2015 19:08
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 3 Postów: 1058 Dom: SlytherinPunkty: 6070 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 10.01.15 |
Snape dzieciństwo miał zrąbane, to fakt. Poza tym on był od dziecka bardzo skrytą osobą, tajemniczą, cichą. Ja się jedynie dziwię, czemu dał tak sobą poniewierać w szkole przez Jamesa i Syriusza? To mnie zawsze zastanawiało, bo powinien mu pokazać gdzie było miejsce tamtej dwójki. Snape to postać tragiczna. Dokonał w życiu wyborów z którymi część się zgodzi a część nie. Jak to zawsze bywa - każdemu się nie dogodzi. W mojej opinii jego największym błędem było ulokowanie swych uczuć w Lily. Nie była tego warta. Szkoda mi go za to, ale to był wybór Severusa. Koniec końców pozwolił aby jakieś uczucie zwyciężyło, które go zniszczyło. Gdyby poszedł swoją własną drogą, niekoniecznie mam na myśli Śmierciożerców - bo oni go poniekąd ograniczali to mógłby realizować się w czarnej magii i wiele dokonać... bo do tego miał dryg. ![]() No ale gdybać można, zarówno o charakterze, jak i o wszystkim innym. Co do tego że James go uratował, to niekoniecznie by to przeszło niezauważone przez nikogo... Raczej by tego nie ukryli, więc istnieje duże prawdopodobieństwo że Potter by poleciał. I okazał tchórzostwo ratując Snape'a. Ale to nie o nim. Nie dziwię się że po tym oboje szczerze się nienawidzili, bardziej niż przedtem... ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 05.02.2015 19:32
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
Nie będę zaczynać tej wiecznie ciągnącej się batalii na temat tego, kto był gorszy - huncwoci czy Snape. Natomiast mam kilka słów do powiedzenia a propos tego ratowania. Co do tego że James go uratował, to niekoniecznie by to przeszło niezauważone przez nikogo... jezyk Raczej by tego nie ukryli, więc istnieje duże prawdopodobieństwo że Potter by poleciał. I okazał tchórzostwo ratując Snape'a. No jak dla mnie, to równie dobrze mógł powiedzieć "umywam ręce" i mieć to gdzieś. Przecież to nie on na to wpadł, nie on przekazał to Severusowi, więc jedyne, co można by mu zarzucić to to, że się dowiedział. A on mógł powiedzieć "nie wiedziałem i koniec" albo nawet "wiedziałem, ale nie wierzyłem że Snape jest takim debilem, żeby tam pójść". Dostałby jakiś szlaban, może nawet dwa - za głupotę. Ale nikt by go ze szkoły nie wywalił. Tak już na marginesie - Syriusza też by nie wywalili. No bo wyobraźcie sobie, że jakiś kolega z klasy mówi wam, żebyście poszli się rzucić pod pociąg. No kretyn jakiś (a Syriusz był dziwny i to nie ulega żadnej wątpliwości, wewnętrzne poczucie moralności budowane tak naprawdę dopiero od 11 roku życia, wcześniej dziura), ale ten, co polazł - nie mniejszy kretyn. Dlatego Black również dostałby szlaban, może nawet by go zawiesili za żałosne pomysły i na tym koniec. Dlatego James nie ratował własnej skóry, na moje po prostu zadziałał instynktownie. Można kogoś nie lubić, ale spokojnie czekać na jego śmierć? Potter połączyłby ratowanie Severusa z ratowaniem skóry przyjaciół, gdyby poszedł do nauczycieli i powiedział "Snape poszedł pod wierzbę, słyszał naszą rozmowę na temat tego, że Remus tam chodzi i chciał to sprawdzić, właśnie się dowiedziałem". Dostałby pochwałę i miał temat z bani. Dlatego nazywanie tej akcji przejawem tchórzostwa strasznie mnie dziwi... no bo co ma piernik do wiatraka? Stchórzył bo co konkretnie? W kwestii jego działań związanych z czarną magią zgadzam się z tym, co już wcześniej napisałam, mogę też spokojnie pokiwać głową Mikasie i Katherine ;p ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 05.02.2015 21:29
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
W mojej opinii jego największym błędem było ulokowanie swych uczuć w Lily. Nie była tego warta. Szkoda mi go za to, ale to był wybór Severusa. Koniec końców pozwolił aby jakieś uczucie zwyciężyło, które go zniszczyło. Muszę to skomentować. Moim zdaniem to Snape nie był wart przyjaźni Lily. Ja nie kupuję tej jego miłości do niej. Tak ją niby kochał, a zadawał się z tymi, których celem jest zabicie takich jak ona i sam chciał dołączyć do śmierciożerców. I był głuchy na jej prośby. To tak jakby biały człowiek powiedział, że kocha czarnoskórą kobietę, ale jednocześnie zadawał się z przyszłymi członkami Ku Klux Klanu i planował do niego razem z nimi dołączyć, a na błagania niby wielkiej miłości byłby głuchy. Jak dla mnie przyjaźń Snape'a i Lily nie miała prawa bytu i prędzej czy później musiała się skończyć. Zbytnia rozbieżność charakteru, a dla Snape'a koledzy widać byli ważniejsi, skoro nie potrafił dla niej z nich zrezygnować. Lily zrobiła wszystko co mogła. Snape wybrał przyszłych śmierciożerców z własnej woli. Może Lily miała stoczyć się z nim na dno? No chyba nie. Miłość do Lily zniszczyła Snape'a? To właśnie ta miłość sprawiła, że oprócz wyraźnego pierwiastka zła, jak napisała Mikasa, miał też pierwiastek dobra. To miłość do Lily sprawiła, że się nawrócił i zszedł z drogi morderców. Szkoda tylko, że dopiero wtedy, gdy okazało się, że skazał ją i jej rodzinę na śmierć. To ta miłość sprawiła, że Snape nie został zniszczony przez samego siebie głównie. Co do reszty zgadzam się z Al, Kath i Mikasą. Edytowane przez Ana_Black dnia 06.03.2015 17:58
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
askaeddie |
Dodany dnia 06.02.2015 02:20
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 3 Postów: 1058 Dom: SlytherinPunkty: 6070 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 10.01.15 |
Alette napisał(a): Dlatego nazywanie tej akcji przejawem tchórzostwa strasznie mnie dziwi... no bo co ma piernik do wiatraka? Stchórzył bo co konkretnie? Robisz jedno, wyznajesz jedno a na końcu robisz co innego. To jest tchórzostwo, w ostatniej chwili zmiana zdania i robię coś przeciwnego do całego postępowania. Nie sądzę aby rozgłaszanie takich opowieści w razie śmierci Snape'a przeszło z jednym czy dwoma szlabanami. W końcu jako jedni z 4 osób w ty Lupin, wiedzieli tym kim był ich przyjaciel. Dzieciaki często działają wbrew temu co życzą sobie dorośli (przykładów Harry'ego ile było). Za to odpowiadają i sie je kara. Nie pisze swojego osobistego odczucia, ale znając słowa Lupina i to jak działa "prawo" w świecie magicznym, można stwierdzić że nie byłoby to ciekawe dla przyszłości Jamesa. Ana_Black napisał(a): Muszę to skomentować. Moim zdaniem to Snape nie był wart przyjaźni Lily. Ja nie kupuję tej jego miłości do niej. Tak ją niby kochał, a zadawał się z tymi, których celem jest zabicie takich jak ona i sam chciał dołączyć do śmierciożerców. I był głuchy na jej prośby. To tak jakby biały człowiek powiedział, że kocha czarnoskórą kobietę, ale jednocześnie zadawał się z przyszłymi członkami Ku Klux Klanu i planował do niego razem z nimi dołączyć, a na błagania niby wielkiej miłości byłby głupi. Jak dla mnie przyjaźń Snape'a i Lily nie miała prawa bytu i prędzej czy później musiała się skończyć. Zbytnia rozbieżność charakteru, a dla Snape'a koledzy widać byli ważniejsi, skoro nie potrafił dla niej z nich zrezygnować. Lily zrobiła wszystko co mogła. Snape wybrał przyszłych śmierciożerców z własnej woli. Może Lily miała stoczyć się z nim na dno? No chyba nie. Miłość do Lily zniszczyła Snape'a? To właśnie ta miłość sprawiła, że oprócz wyraźnego pierwiastka zła, jak napisała Mikasa, miał też pierwiastek dobra. To miłość do Lily sprawiła, że się nawrócił i zszedł z drogi morderców. Szkoda tylko, że dopiero wtedy, gdy okazało się, że skazał ją i jej rodzinę na śmierć. To ta miłość sprawiła, że Snape nie został zniszczony przez samego siebie głównie. Miłość Snape'a do Lily z pewnością nie miałaby zbytniej szansy. Sama się cieszę że nawet nie próbowali, nie wyobrażam ich sobie razem. Mógł ją kochać, bo miłość jest tak urojonym uczuciem, które można wepchnąć w każdą sytuacje. Ludzie sobie w bardzo specyficzne sposoby z nią radzą. Co nie znaczy że dla miłości porzucają swoje ideały. Czasami to robią, czasami zbyt późno a czasami wcale. Zaprzeczanie jakiejś miłości jest irracjonalne i rasistowskie. Nie wszystkie są takie same, ilu ludzi, tyle jej motywów i kolorów. Lily do niego nie pasowała, to jest fakt. By najmniej na to co widzieliśmy, na moje zdanie, ktoś może mieć inne. Poza tym napisałam że ona nie była tego warta. Ani miłości, ani potem jego poświęcenia, co prawda po jej śmierci, ale co zrobić. To że potem działał w ukryciu dla bachora który go doprowadzał do furii, dobitnie świadczy że ją kochał. Każdy kocha na swój sposób. Nie napisałam że "miłość do Lily zniszczyła Snape'a". Nie wiem skąd to wzięłaś. Jedynie że uczucie go zniszczyło, a to bardziej złożona sprawa. Poza tym dokonało się to na jego własne życzenie, jakby się nie patrzeć, każdy kształtuje swój los i ma na niego wpływ. W tej całej historyjce zawsze były podziały na dobro i zło. Albo po jednej albo po drugiej, mnie to drażniło i drażni coraz bardziej. Ten wątek jest jednym z wielu... Miłość do Lily go nie uratowała, jedyne co miał dzięki temu to cierpienie i bezsensowne poświęcenie. Nie wiemy jaki byłby Snape bez miłości do Lily. Może byłby prawdziwym śmierciożercą, a może nie. ![]() |
|
|
|
Katherine_Pierce |
Dodany dnia 06.02.2015 09:05
|
![]() Pochwały: 29 Postów: 5926 Dom: GryffindorPunkty: 47342 Ranga: Członek Rady Strachu Data rejestracji: 31.10.14 |
Robisz jedno, wyznajesz jedno a na końcu robisz co innego. To jest tchórzostwo, w ostatniej chwili zmiana zdania i robię coś przeciwnego do całego postępowania. Nie sądzę aby rozgłaszanie takich opowieści w razie śmierci Snape'a przeszło z jednym czy dwoma szlabanami. W końcu jako jedni z 4 osób w ty Lupin, wiedzieli tym kim był ich przyjaciel. Dzieciaki często działają wbrew temu co życzą sobie dorośli (przykładów Harry'ego ile było). Za to odpowiadają i sie je kara. Nie pisze swojego osobistego odczucia, ale znając słowa Lupina i to jak działa "prawo" w świecie magicznym, można stwierdzić że nie byłoby to ciekawe dla przyszłości Jamesa. Kochana, ale kiedy zmienił zdanie? James zareagował od razu jak się dowiedział co zrobił SYRIUSZ. To nie James kazał Severusowi iść za Lupinem, a potem się rozmyślił. Poza tym mogłoby im to ujść płazem. Nikt nie musiał wiedzieć, że to Black kazał mu tam iść bo jedyny świadek by zginął... każdy mógłby uznać, że na własną rękę śledził Lupina i dlatego skończył tak a nie inaczej. Lily do niego nie pasowała, to jest fakt. By najmniej na to co widzieliśmy, na moje zdanie, ktoś może mieć inne. Poza tym napisałam że ona nie była tego warta. Ani miłości, ani potem jego poświęcenia, co prawda po jej śmierci, ale co zrobić. To że potem działał w ukryciu dla bachora który go doprowadzał do furii, dobitnie świadczy że ją kochał. Każdy kocha na swój sposób. Nie napisałam że "miłość do Lily zniszczyła Snape'a". Nie wiem skąd to wzięłaś. Jedynie że uczucie go zniszczyło, a to bardziej złożona sprawa. Poza tym dokonało się to na jego własne życzenie, jakby się nie patrzeć, każdy kształtuje swój los i ma na niego wpływ. Ona nie była warta jego? Serio? A Ty przyjaźniłabyś się z kimś, kto pogardza takimi jak Ty, Twoją rodziną itd? I do tego zadaje się z ludźmi, którzy chcą Cię zabić? A i którego największą ambicją jest w przyszłości stać się sługusem takiego psychopaty jakim był Voldemort? Wątpię. Nie, to uczucie go nie zniszczyło. To uczucie go uratowało. Gdyby nie kochał Lily, pewnie albo by zginął w walce z jakimś aurorem albo zgniłby w azkabanie. Do tego zmarłby jako ten zły... a sądząc po tym jaki w 7. tomie dostaliśmy obraz tego "życia po życiu" w HP liczyło się to jaką "duszę" miał człowiek. Fakt, że kochał Lily sprawił, że mógł (i co ważniejsze chciał -- jego rozmowa z D. właśnie o duszy, nie pamiętam dokładnie jak to szło ale coś "na śmierć ilu niewinnych patrzyłeś(...)? Ostatnio? Tych, których nie mogłem uratować) odkupić swoje winy, że mógł pokazać, że nie jest zły, że mógł zginąć jako bohater. "Bachora"? Serio? Snape chciał chronić Harry'ego między innymi dlatego, że miał wyrzuty sumienia. To on doniósł o przepowiedni, to przez niego zaczęło się tamto "polowanie" na dziecko urodzone pod koniec lipca. Miał wyrzuty sumienia, bo to przez niego ten "bachor" siedzący w jego klasie został sierotą. A niektórzy (a wydaje mi się, że Snape był taką osobą) maskują swoje poczucie winy nienawiścią. Oczywiście, fakt, że wyglądał jak James bardzo mu w tym pomagał. Bo piszesz, że ratował bachora, którego go doprowadzał do furii... ale przepraszam bardzo czym? Harry nie zrobił mu niczego... No i ja nadal sądzę, że tylko dzięki temu, że kochał Lily, miał okazję do tego by pokazać, że ma w sobie dobro i że potrafi to dobro wykorzystać i że nie jest tchórzem. Nie było tam żadnego bezsensownego poświęcenia, bo nikt, kto zginął w walce z Voldemortem, nie zginął bezsensownie. Moja chrisowa TOP5 ![]() 1. Always&Forever Chris Wood ![]() 2. Chris Hemsworth ![]() 3. Chris Evans ![]() 4. Chris Pratt ![]() 5. Chris Pine ![]() Maybe, you don't know Katherine at all. Did it ever occur to you that you have no idea who I really am? [/center]![]() Mam talenty różne, lecz nie należy do nich poezja staram się klecić słowa aby była w tym finezja. Obietnice złożyłam, więc spełnić ją należy admin co nie dotrzymuje słowa? Kto mu uwierzy? Z przeprosinami do Ciebie Kath pędze aby nie popaść w wieczna nędzę. Kiedy Mafia się z wielką pompą rozpoczęłą, nie chciałam aby osoba z miasta zginęła. Choć początkowo w mych oczach byłaś podejrzana, wymówka z brakiem czasu, zdawała się odgrzewana. Gdy zaś ufać zaczęłam w twe piękne słowa, mafia nie pozwoliła, by lekka stała się ma głowa. Rozkazali głosować wbrew mojej woli, musiałam się pilnować aby nie wyjść z roli. Swojego słowa bronić miałam zacięcie, najlepiej tak aby wśród innych miało ono wzięcie. Przepraszam najszczerzej, lecz nie cała moja jest wina, głosu bym na Ciebie nie oddała, gdyby nie mafii kpina. Grałaś zacnie, choć nie każdy to potrafił docenić, szkoda, że losów miasta nie udało nam się zmienić. Z najszerszymi przeprosinami, Tako. Cóż to tak echem pijackich krzyków rozbrzmiewa I z dupy łzy śmiechu rozlewając rzęsiste Wciąż sunie w dół siłą tyłków rozpędzone Ciemność nagłą powitać co się jej nie spodziewa To z trzech części całość misternie złożona Co czerwieni blaskiem ciekawskie oczy razi I bucha wciąż gdy w dół tak pokracznie złazi Zielonym długim poddupcem połączona A każdy człon tego przedziwnego bytu Nie przez Boga do życia powołanego Lecz przez wyobraźnie chore i łyki płynu czystego Zdaje się niczym wobec wspaniałości swego odbytu Bo piękny on niczym moszna na nieboskłonie Mądry jak żadna ze stóp co na świat zrodzona A zabawna tak, że aż strach Oto jest Kath Gne - Twoje przedtyłcze <3 Ołtarzyk uwielbienia Chrisa ![]() Autorstwa pięknej i utalentowanej Gne <3 Chris to dupa jakich wiele, Męski facet w fajnym ciele, Serial o nim Kath ogląda, Lecz na tyłek wciąż spogląda. Na nic próby oderwania Wzroku od słodkiego drania, Uśmiech jego mówi wiele Aż mam ciarki na całym ciele! By Sam Quest ![]() The wasted years, the wasted youth The pretty lies, the ugly truth And the day has come where I have died Only to find, I've come alive ~Teen idle ![]() I was angry with my friend; I told my wrath, my wrath did end. I was angry with my foe: I told it not, my wrath did grow. And I waterd it in fears, Night & morning with my tears: And I sunned it with smiles, And with soft deceitful wiles. And it grew both day and night. Till it bore an apple bright. And my foe beheld it shine, And he knew that it was mine. And into my garden stole, When the night had veild the pole; In the morning glad I see; My foe outstretched beneath the tree. Do hymnu! Katherine jak ten kwiat wykwitła na stronie, Katherine zostanie z nami po wsze czas. Skromniutka i gadatliwa, wielka jej chwała, bo serce jej ogromne niczym głowa Andrzeja. Refren: Chwała Ci nasza, Katherino! Filmowcu najlepszy, kochana userko! Znajomość TVD największą masz! Chwała Ci, nasz pierniczku! Twa sława się ciągnie za Tobą niczym smród. Lecz nie martw się tym, bo oznacza on Twój trud. Każdy go do docenia, bo robisz cuda od niechcenia. Trzymaj tak dalej, a nagrodzi Cię ktoś! Refren. Upijałaś się w Karczmie, szalałaś w Hogwarcie, lecz byłaś w stanie pokonać Parchatego Trolla. Dzielnie walczyłaś w konkursie literackim, w redakcji Proroka zasiadłaś niczym król. Refren x2 ~ Pszemek - łosiek <3 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 06.02.2015 11:00
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
W sumie to Katherine wyręczyła, jeśli idzie o Jamesa i zmianę jego zdania, natomiast dodam od siebie coś innego. Mam chyba trochę inną definicję tchórzostwa. Dla mnie o wiele większych tchórzostwem jest babranie się we własnych głupich poglądach, odrzucanie świadomości, że nie miało się racji. Jeśli kogoś strach obleciał na samą myśl, że może się mylić, jeśli nie analizuje swojego życia, nie dostrzega błędów i nie zmienia poglądów - jest nie tylko tchórzem, ale też żałosnym debilem. Nie rodzimy się niestety alfą i omegą, przez całe życie musimy się uczyć. Konfrontacja własnych poglądów z poglądami innych i wybranie słusznej drogi wbrew urazom na własnym ego jest dla mnie przejawem odwagi innego rodzaju. Snape nazywany jest odważnym nie dlatego, że był zdolny i potrafił okłamać Voldemorta. Po prostu właśnie dostrzegł rysę we własnym toku myślenia i znalazł w sobie siłę, żeby to zmienić. Ja nie jestem fanką miłości do Lily, wolałabym, żeby Sev sam z siebie doszedł do wniosku, że lizanie szaty jakiegoś psychopaty jest poniżej jego godności. Jednak JKR zrobiła, jak uważała i tyle ;p ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 06.02.2015 12:20
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Co do rzekomego tchórzostwa Jamesa i miłości Snape'a do Lily wypowiedziały się już Kath i Al, więc ja nic nowego nie dodam. Jednak spotkałam się na fb z opinią, że Lily była dla Snape'a trofeum, którego nie udało mu się zdobyć. Myślę że coś w tym może być. O jej względy ubiegał się James, największy wróg Snape'a, który też chciał ją mieć, ale chyba nigdy nie wyznał jej miłości. Jak dobrze wiemy, Lily wybrała Jamesa, a ze Snape'em zerwała kontakt, zresztą z jego winy (choć fakt faktem, że James i Syriusz troszkę pomogli). Nie wiem czy Snape rzeczywiście traktował Lily jak trofeum, ale według mnie to James ją bardziej kochał. Miłość polega na tym, że pragnie się zapewnić szczęście drugiej osobie, nawet kosztem swojego. Ta druga osoba powinna być ważniejsza od własnego ja. A Snape nie potrafił dla niej zrezygnować z tych, których celem jest zabicie takich jak ona, chociaż tyle razy go błagała. Tak jakby on uważał się za ważniejszego od Lily, on chce zostać mordercą, a ona może sobie gadać, żeby nie zadawał się z Averym i Nottem. Liczy się tylko to, co on chce. Czyli koledzy ważniejsi od niby wielkiej miłości. Z drugiej strony mamy Jamesa... który jakoś potrafił dojrzeć, wydorośleć dla Lily. A łatwo na pewno mu nie było, bo z pewnością lubił jak go podziwiali za głupie popisy i żarty. Do tego w przeciwieństwie do Snape'a zapewne mógłby mieć każdą dziewczynę (no prawie każdą, bo pewnie dużo dziewczyn wzdychało do Syriusza ), taką której podobają się jego popisy. Ale on wybrał jedną, jedyną Lily, która zgodziła się z nim umówić dopiero wtedy, gdy się zmienił. Jak dla mnie to jednoznacznie mówi, który bardziej kochał Lily. ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
askaeddie |
Dodany dnia 06.02.2015 14:45
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 3 Postów: 1058 Dom: SlytherinPunkty: 6070 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 10.01.15 |
Katherine_Pierce napisał(a): Kochana, ale kiedy zmienił zdanie? James zareagował od razu jak się dowiedział co zrobił SYRIUSZ. To nie James kazał Severusowi iść za Lupinem, a potem się rozmyślił. Poza tym mogłoby im to ujść płazem. Nikt nie musiał wiedzieć, że to Black kazał mu tam iść bo jedyny świadek by zginął... każdy mógłby uznać, że na własną rękę śledził Lupina i dlatego skończył tak a nie inaczej. Piszą "zmianę zdania" mam na myśli samą sytuację. Nienawidził Snape'a, robił co mógł by mu uprzykrzyć życie i nie oszukujmy się. Znając Snape'a i Jamesa, to było pewne że ten pierwszy poleci tam sprawdzić o co chodzi. Tak samo zapewne zrobiłby James, oboje byli pod tym względem do siebie podobni. Dzieciaki i młodzież takie są, baaa nawet dorośli. Jak ktoś ci mówi aby czegoś nie robić a jednocześnie cie podpuszcza to leziesz sprawdzić o co biega... James musiał zdawać sobie z tego sprawę, wiedząc o jego wielce nieprzyjacielskich stosunkach z Seversusem, podpuścił go z konkretnego powodu. Może zrobił to pod wpływem chwili, może nie, ale koniec końców musiał wiedzieć że robi prowokację. W moim osobistym mniemaniu za takie rzeczy nie powinno się karać, ale prawo mówi inaczej. W świecie czarodziejskim takie taktyki, też nie były pochwalane. Poza tym nauczyciele nie są debilami, nie większość z nich. Bardzo często ludzie "wpadają" gdy nie ma już dowodów poza ich wiedzą. ![]() Możemy tak pisać i pisać o tym w kółko. Ale to chyba nie ma większego sensu. Obie wersje mogły się wydarzyć, tylko że wiedząc że podpuściło się kogoś, i ten ktoś zginie, mimochodem znaczna większość zaczyna się obawiać że - ktoś zginie, i wpadnie przez to. Tutaj mogło być podobnie, chociaż głównie opierałam się na tym co przekazał na Lupin.Sama wcześniej pisałaś że powinniśmy trzymać się książki, Lupin mówił że James ratował też siebie. Teoretycznie istnieje prawdopodobieństwo że by mu to uszło bez echa, ale nie mniejsze jest że by za to oberwał. Nie sądzę, aby Lupin mówił tak dla samego mówienia. To że Snape by zginął i teoretycznie jedyny świadek też, to nie znaczy że sprawa by ucichła. Katherine_Pierce napisał(a): Ona nie była warta jego? Serio? A Ty przyjaźniłabyś się z kimś, kto pogardza takimi jak Ty, Twoją rodziną itd? I do tego zadaje się z ludźmi, którzy chcą Cię zabić? A i którego największą ambicją jest w przyszłości stać się sługusem takiego psychopaty jakim był Voldemort? Wątpię. Nie, to uczucie go nie zniszczyło. To uczucie go uratowało. Gdyby nie kochał Lily, pewnie albo by zginął w walce z jakimś aurorem albo zgniłby w azkabanie. Do tego zmarłby jako ten zły... a sądząc po tym jaki w 7. tomie dostaliśmy obraz tego "życia po życiu" w HP liczyło się to jaką "duszę" miał człowiek. Fakt, że kochał Lily sprawił, że mógł (i co ważniejsze chciał -- jego rozmowa z D. właśnie o duszy, nie pamiętam dokładnie jak to szło ale coś "na śmierć ilu niewinnych patrzyłeś(...)? Ostatnio? Tych, których nie mogłem uratować) odkupić swoje winy, że mógł pokazać, że nie jest zły, że mógł zginąć jako bohater. Dlaczego z góry się zakłada że Lily musiała być go warta? Może nie była? Znamy kawałek ich życiorysu. Na początku się przyjaźnili, ale to od kiedy w złości nazwał ją "szlamą" przyjaźń się skończyła. Lily zawsze uważała siebie za lepszą, wiedziała czego chce i to plus, ale miała to przekonanie mądrzejszej. Snape był inny. Z tego co widzieliśmy, poddaje w dużą wątpliwość aby Lily była taką dobrą przyjaciółką. Dla niej jej przekonania było oczywiste, Snape'a olewała. Mówię o przyjaźni, o niczym innym. Potem ich drogi całkiem się rozeszły. I tutaj nie winię Lily, Snape dał się omamić, nawet jeśli nie było to intencją żadnej ze stron. Snape z pewnością miał jedne z największych szans aby skończyć całkiem dobrze. Zaprzepaścił to dla jej syna, jego wybór. Gdyby jednak nie żył resztę lat w tej całej swojej agonii, a zaczął żyć dla siebie, to jego życie byłoby lepsze. Bo on nie żył dla siebie, utknął w tym wszystkim, wpajając sobie że to jedyny sposób aby "odpokutować". Ku ironii w tym względzie on i Syriusz byli do siebie podobni. Co do samej Lily, to nie wiemy zbyt wiele o niej, poza jakimiś zdaniami, które miały ją wykreować na idealną. Myślę, że jakoś kumplowała się ze Snape'm bo był jej pierwszym "znajomym" czarodziejem. Powiedział jej o tym wszystkim, a to się pamięta. Dalej każde żyło swoim życiem, dopóki nie mogli dłużej udawać i ich drogi definitywnie się rozeszły. Odpowiadając na Twoje pytanie. Nie powiedziałam że Lily powinna się przyjaźnić ze Snape'm po tym co działo się w miarę lat. Nie będę się więcej rozpisywała, mogłabym książkę napisać dlaczego powinna z nim zerwać wszelkie kontakty lub dlaczego nie powinna. Ten temat daje wiele do opisu, rozmyślań, snucia, tak jak wiele innych w HP. Rowling zakreślała wszystko bardzo grubymi liniami - dobro a zło. Mi się to nigdy nie podobało, przez to wiele postaci dostaje obuchem za bardzo, inni wcale. Gdyby chodziło o duszę, to by wszyscy polecieli jak idzie, wszyscy, na równo: strona Voldzia i Dumbledore'a. Nie pierwsza książka w której się to kupy nie trzyma. Wiem jakie miała przesłania Rowling, pisząc te książki. "Miłość" i tak dalej. W tym względzie się nie zgodzę. Ogólnie jest to kolejna bajka, i im bardziej się przyglądam, oglądam i czytam tym wyraźniej to dostrzegam. Katherine_Pierce napisał(a): "Bachora"? Serio? Snape chciał chronić Harry'ego między innymi dlatego, że miał wyrzuty sumienia. To on doniósł o przepowiedni, to przez niego zaczęło się tamto "polowanie" na dziecko urodzone pod koniec lipca. Miał wyrzuty sumienia, bo to przez niego ten "bachor" siedzący w jego klasie został sierotą. A niektórzy (a wydaje mi się, że Snape był taką osobą) maskują swoje poczucie winy nienawiścią. Oczywiście, fakt, że wyglądał jak James bardzo mu w tym pomagał. Bo piszesz, że ratował bachora, którego go doprowadzał do furii... ale przepraszam bardzo czym? Harry nie zrobił mu niczego... No i ja nadal sądzę, że tylko dzięki temu, że kochał Lily, miał okazję do tego by pokazać, że ma w sobie dobro i że potrafi to dobro wykorzystać i że nie jest tchórzem. Nie było tam żadnego bezsensownego poświęcenia, bo nikt, kto zginął w walce z Voldemortem, nie zginął bezsensownie. Z pierwszym akapitem się zgodzę. Ludzie różnie maskują swoje uczucia i emocje. Myślę jednak że w dużej mierze on sam siebie nienawidził, a nie Harry'ego, ale wszystko skupiał właśnie na nim. Harry od początku wpakowywał się w kłopoty i rzucał podejrzenia na Snape'a, to pomogło im obu utrzymywać wzajemną niechęć. W końcu to Potter go oskarżał o różne rzeczy, miał swoje poszlaki, ale nie dokładnie sie im zawsze przyglądali, przez co najłatwiej było zrzucić winę na nauczyciela który nie pajał do nich sympatią. Ten kołowrotek obie strony napędzały. Gdyby zaczął żyć swoimi życiem, a nie ciągłymi próbami naprawienia przeszłości, jego losy mogłyby być inne. Nie da sie naprawić tego co się stało. Wszyscy go uważają za odkupionego bo poświęcił wszystko. Bał się żyć swoim życiem, wolał spędzić je robiąc coś czego nie chciał, robił z poczucia obowiązku, przymusu samego siebie. I tutaj wychodzi że koniec końców też nie był odważny, a okazał tchórzostwo w stosunku do samego siebie. Nie do tego co robił chroniąc Harry'ego, ale to własnej osoby. Snape sam decydował, jak każdy, jak kierować swoim życiem. Każdy ma w sobie obie strony, kwestia tylko jak je wykorzystać, aby nie przegiąć w żadną stronę. Snape popadł z jednej skrajności w drugą. Dla wielu jego wyczyn będzie świadczył o przejawie dobra. Ja dostrzegałam to w retrospekcjach, Snape nie był zły od początku. Był inny i chociaż taki pozostał do końca. ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 06.02.2015 15:46
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Piszą "zmianę zdania" mam na myśli samą sytuację. Nienawidził Snape'a, robił co mógł by mu uprzykrzyć życie i nie oszukujmy się. Znając Snape'a i Jamesa, to było pewne że ten pierwszy poleci tam sprawdzić o co chodzi. Tak samo zapewne zrobiłby James, oboje byli pod tym względem do siebie podobni. Dzieciaki i młodzież takie są, baaa nawet dorośli. Jak ktoś ci mówi aby czegoś nie robić a jednocześnie cie podpuszcza to leziesz sprawdzić o co biega... James musiał zdawać sobie z tego sprawę, wiedząc o jego wielce nieprzyjacielskich stosunkach z Seversusem, podpuścił go z konkretnego powodu. Może zrobił to pod wpływem chwili, może nie, ale koniec końców musiał wiedzieć że robi prowokację. Chwila, chwila, jaką prowokację? James nie wiedział, że Snape był takim idiotą, żeby potulnie poleźć do Bijącej Wierzby, bo Syriusz mu powiedział jak może śledzić Remusa, dopóki właśnie Syriusz nie powiedział o tym przyjacielowi. A James od razu poleciał ratować Snape'a. Mógł go nienawidzić, ale nie znaczy to od razu, że życzył mu śmierci. Harry nienawidził Draco, ale czy chciał jego śmierci? Nie. To że Snape by zginął i teoretycznie jedyny świadek też, to nie znaczy że sprawa by ucichła. Nie no, jasne, nie ucichłaby. Tylko prawdopodobnie potraktowane by to zostało jako nieszczęśliwy wypadek. Głupi uczeń śledził Lupina i źle się to dla niego skończyło. Syriusz pewnie by się nie przyznał, że go podpuścił, a James i Remus by nie wydali przyjaciela. A nawet jeśli, to myślę że zostałoby to uznane za głupi, nieodpowiedzialny dowcip i Syriusz co najwyżej zostałby zawieszony. W końcu nie zostało powiedziane, że wysłał Snape'a do wilkołaka, żeby go zabił, tylko żeby utrzeć wścibski nochal, a nad konsekwencjami się nie zastanawiał. Jak to głupi nastolatek. Na początku się przyjaźnili, ale to od kiedy w złości nazwał ją "szlamą" przyjaźń się skończyła. Lily zawsze uważała siebie za lepszą, wiedziała czego chce i to plus, ale miała to przekonanie mądrzejszej. Snape był inny. Z tego co widzieliśmy, poddaje w dużą wątpliwość aby Lily była taką dobrą przyjaciółką. Dla niej jej przekonania było oczywiste, Snape'a olewała. Mówię o przyjaźni, o niczym innym Że co? Nazwanie "szlamą" tylko przelało czarę goryczy. Ich przyjaźń zaczęła słabnąć już wcześniej. Przez to, że Snape zadawał się z przyszłymi śmierciożercami i był głuchy na jej prośby, żeby przestał się z nimi kumplować. Według mnie ta przyjaźń nie miała prawa bytu i prędzej czy później musiała skończyć. Skądś ty wytrzasnęła to, że Lily uważała się za lepszą i mądrzejszą? Jakie olewała Snape'a? Ona jedyna stawała w jego obronie, podczas gdy ci jego koledzy stali z boku i się gapili. Próbowała go przekonać, żeby przestał się zadawać z przyszłymi mordercami, ale on był na to głuchy. Co jeszcze miała zrobić? Pójść z nim na dno? Chciałabyś żeby twój przyjaciel zadawał się z osobami, które w przyszłości mogą zabić ciebie i twoją rodzinę i chce razem z nimi służyć najgroźniejszemu mordercy i psychopacie jakim był Voldemort? Potem ich drogi całkiem się rozeszły. I tutaj nie winię Lily, Snape dał się omamić, nawet jeśli nie było to intencją żadnej ze stron. Snape z pewnością miał jedne z największych szans aby skończyć całkiem dobrze. Zaprzepaścił to dla jej syna, jego wybór. Gdyby jednak nie żył resztę lat w tej całej swojej agonii, a zaczął żyć dla siebie, to jego życie byłoby lepsze. Bo on nie żył dla siebie, utknął w tym wszystkim, wpajając sobie że to jedyny sposób aby "odpokutować". Ku ironii w tym względzie on i Syriusz byli do siebie podobni. Zaprzepaścił dla jej syna? To właśnie dlatego że Harry przeżył skończył dobrze, nie umarł jako zły. Nie chronił Harry'ego z obowiązku wobec Lily. Ona go o to nie prosiła. Nikt go do tego nie zmuszał. Nie widzę tu żadnego podobieństwa z Syriuszem. Tak, Syriusz w Azkabanie zapewne żył w agonii, ale po ucieczce to się zmieniło. On był cholernie silny i nie babrał się w swoim nieszczęściu jak to robił Snape. Zresztą nie zauważyłam, żeby Snape kiedykolwiek żył w agonii. Co do samej Lily, to nie wiemy zbyt wiele o niej, poza jakimiś zdaniami, które miały ją wykreować na idealną. Myślę, że jakoś kumplowała się ze Snape'm bo był jej pierwszym "znajomym" czarodziejem. Powiedział jej o tym wszystkim, a to się pamięta. Dalej każde żyło swoim życiem, dopóki nie mogli dłużej udawać i ich drogi definitywnie się rozeszły. Niby gdzie Lily jest pokazana jako idealna? Ja myślę, że Lily kochała Snape'a jak brata, ale nawet w przypadku brata nie można akceptować zadawania się przez niego z przyszłymi mordercami. Tak, w przypadku Avery'ego i Notta Lily myślała o sobie. I swojej rodzinie, którą mogliby w przyszłości zabić. Gdyby zaczął żyć swoimi życiem, a nie ciągłymi próbami naprawienia przeszłości, jego losy mogłyby być inne. Nie da sie naprawić tego co się stało. Wszyscy go uważają za odkupionego bo poświęcił wszystko. Bał się żyć swoim życiem, wolał spędzić je robiąc coś czego nie chciał, robił z poczucia obowiązku, przymusu samego siebie. I tutaj wychodzi że koniec końców też nie był odważny, a okazał tchórzostwo w stosunku do samego siebie. Nie do tego co robił chroniąc Harry'ego, ale to własnej osoby. Tchórzostwo do własnej osoby? Bo nie potrafił żyć jak każdy? Bo nie chciał, żeby wyszła na jaw jego dobra strona (z rozmowy z Dumbledore'em to wynika)? Coś czego nie chciał? Snape sam, z własnej nieprzymuszonej woli, powiedział Dumbledore'owi, że zrobi dla niego wszystko. To Snape odpowiedział mu, gdy dowiedział się, że Harry musi umrzeć, na pytanie czy zaczął go interesować los chłopca, "zawsze". Nie rób z niego zniewolonej ofiary, bo nikt go nie zniewalał. Snape sam decydował, jak każdy, jak kierować swoim życiem. Każdy ma w sobie obie strony, kwestia tylko jak je wykorzystać, aby nie przegiąć w żadną stronę. Snape popadł z jednej skrajności w drugą. Dla wielu jego wyczyn będzie świadczył o przejawie dobra. Ja dostrzegałam to w retrospekcjach, Snape nie był zły od początku. Był inny i chociaż taki pozostał do końca. Nie, Snape nie był całkowicie zły, ale był zły. Oczywiście, że nie od początku, bo nikt nie rodzi się zły. Oprócz Voldemorta i może Bellatriks i Umbridge. I pozostałby zły, gdyby Harry nie był synem Lily albo Voldemort wybrał Neville'a. Nie oszukujmy się. Dlaczego uważasz, że popadł w skrajność? Jak można być zbyt dobrym lub zbyt złym? Edytowane przez Ana_Black dnia 06.02.2015 15:55
![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
askaeddie |
Dodany dnia 06.02.2015 16:29
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 3 Postów: 1058 Dom: SlytherinPunkty: 6070 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 10.01.15 |
Ana_Black napisał(a): Chwila, chwila, jaką prowokację? James nie wiedział, że Snape był takim idiotą, żeby potulnie poleźć do Bijącej Wierzby, bo Syriusz mu powiedział jak może śledzić Remusa, dopóki właśnie Syriusz nie powiedział o tym przyjacielowi. A James od razu poleciał ratować Snape'a. Mógł go nienawidzić, ale nie znaczy to od razu, że życzył mu śmierci. Harry nienawidził Draco, ale czy chciał jego śmierci? Nie. Aaa to spoko. Moje niedopatrzenie, zdawało mi się że to James napuścił Snape'a z tym pomysłem. Drugie nadal podtrzymuję, zawsze mnie bawi jak bohater nagle zmienia zdanie i ratuje swego wroga. Chociaż w tym przypadku mógł ratować też Syriusza. James zgrywał twardziela i ważniaka, w rzeczywistości był inny. Przestraszył sie i zadziałał, jak nie dla siebie to dla najlepszego przyjaciela. To jest bardziej zrozumiałe. Ana_Black napisał(a): Nie no, jasne, nie ucichłaby. Tylko prawdopodobnie potraktowane by to zostało jako nieszczęśliwy wypadek. Głupi uczeń śledził Lupina i źle się to dla niego skończyło. Syriusz pewnie by się nie przyznał, że go podpuścił, a James i Remus by nie wydali przyjaciela. A nawet jeśli, to myślę że zostałoby to uznane za głupi, nieodpowiedzialny dowcip i Syriusz co najwyżej zostałby zawieszony. W końcu nie zostało powiedziane, że wysłał Snape'a do wilkołaka, żeby go zabił, tylko żeby utrzeć wścibski nochal, a nad konsekwencjami się nie zastanawiał. Jak to głupi nastolatek. Nieszczęśliwy wypadek i coś więcej. To jest podpuszczanie. świecie HP też było karane. Nie trafiłby do Azkabanu, ale zapewne tez by to się mocniej odbiło na jego szkolnej kartotece. Oni siebie by nie wydali, to na pewno. Ale to nie świadczy o tym że sprawa by nie wypłynęła. Nie takie rzeczy w świecie mugoli się dzieją, tym bardziej w świecie czarodziejów. ![]() Ana_Black napisał(a): Że co? Nazwanie "szlamą" tylko przelało czarę goryczy. Ich przyjaźń zaczęła słabnąć już wcześniej. Przez to, że Snape zadawał się z przyszłymi śmierciożercami i był głuchy na jej prośby, żeby przestał się z nimi kumplować. Według mnie ta przyjaźń nie miała prawa bytu i prędzej czy później musiała skończyć. Skądś ty wytrzasnęła to, że Lily uważała się za lepszą i mądrzejszą? Jakie olewała Snape'a? Ona jedyna stawała w jego obronie, podczas gdy ci jego koledzy stali z boku i się gapili. Próbowała go przekonać, żeby przestał się zadawać z przyszłymi mordercami, ale on był na to głuchy. Co jeszcze miała zrobić? Pójść z nim na dno? Chciałabyś żeby twój przyjaciel zadawał się z osobami, które w przyszłości mogą zabić ciebie i twoją rodzinę i chce razem z nimi służyć najgroźniejszemu mordercy i psychopacie jakim był Voldemort? Wcześniej ich drogi zaczęły się rozchodzić. Zgadzam się. Na długo przed tym nieszczęsnym incydentem, gdzie upokorzony Snape, wyżył się na Lily. To świadczy tylko o jego słabości w tamtej chwili, bezsilności i złości za to co się stało. Bardzo często ludzie w takiej sytuacji reagują agresja, na pomocną dłoń i chęć pomocy od kogoś bliskiego. Lily zawsze była wychwala jako wspaniała, i ja nie twierdzę że nie była świetną przyjaciółką etc., ale ten moment pokazuje coś innego. Znam wiele podobnych sytuacji z życia. I zawsze można odejść i przekreślić przyjaźń, zwłaszcza jeśli się rozpadała od jakiegoś czasu. Tylko czy tak post postępuje prawdziwy przyjaciel? Zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację. Ja rozumiem że poczuła się urażona, bo kto by się nie poczuł? Ja bym to rozumiała gdyby powiedział to od tak sobie, bez powodu, ale tutaj sytuacja napędzała sytuacje. Chcę przez to powiedzieć że Lily wcale nie była taką "wierną" przyjaciółką na wsze czasy. Zwykle się mówi że przyjaciół poznaje się w biedzie - co także oznacza gdy on sam się na nas wyżyje, wykrzyczy etc. Ana_Black napisał(a): Zaprzepaścił dla jej syna? To właśnie dlatego że Harry przeżył skończył dobrze, nie umarł jako zły. Chronił Harry'ego z obowiązku wobec Lily i dlatego, że (niby) ją kochał. Nikt go do tego nie zmuszał. Nie widzę tu żadnego podobieństwa z Syriuszem. Tak, Syriusz w Azkabanie za pewnie żył w agonii, ale po ucieczce to się zmieniła. On był cholernie silny i nie babrał się w swoim nieszczęściu jak to robił Snape. Zresztą nie zauważyłam, żeby Snape kiedykolwiek żył w agonii. Przeczytałaś nieuważnie. Podobieństwo z Syriuszem - nie chodzi o motywy. A o to że obaj poniekąd skazali siebie na taki los: samotnika, rezygnacja z życia etc. Oboje byli pogrążeni w cierpieniu, każdy z innych powodów, ale to jest cecha wspólna. Snape się kamuflował. Sam fakt jak przekazał Harry'emu swoje myśli. Nie musiał pokazywać ich wszystkich. Snape nie babrał się w swoim nieszczęściu, on się zamknął w nim, a to różnica. Syriusz był silny, w sumie to obaj byli, każdy na swój sposób. Gdyby zaczął żyć dla siebie, a nie tylko robić wszystko "harry harry" to skąd wiesz że skończyłby źle? Tego nie wiemy. Ana_Black napisał(a): Niby gdzie Lily jest pokazana jako idealna? Ja myślę, że Lily kochała Snape'a jak brata, ale nawet w przypadku brata nie można akceptować zadawania się przez niego z przyszłymi mordercami. Tak, w przypadku Avery'ego i Notta Lily myślała o sobie. I swojej rodzinie, którą mogliby w przyszłości zabić. Gdy się przyjaźnili, na pewno było to bliższe relacjom siostra - brat. Jednak zdaje mi się że dla niej ta znajomość tak zażyła nie była, moje odczucie. Ana, można akceptować wszystko, jeśli się chce, co nie znaczy że się chce lub że trzeba. Mówi się że się przyjaźnili, jak na moje oko to było dobre koleżeństwo, nic więcej. Lily bardzo szybko odpuściła, zwłaszcza po tamtej sytuacji ze "szlamą". Wystarczająco, aby stwierdzić że nie byli nigdy przyjaciółmi, a jeśli to była przyjaźń to bardzo denna. Znam wiele sytuacji odjechanych, gdzie osoby potrafiły/próbowały o siebie zawalczyć - raz się udało, raz nie. Jak to w życiu. Myślę że Snape była dla niej tylko kolegą, dobrym kolegą, który wprowadził jej w magię, pokazał. On zawsze widział w niej znacznie więcej. Ile to takich jest sytuacji w życiu. Nie sądzę aby dla niej był przyjacielem, wtedy spróbowałaby więcej zawalczyć o tę przyjaźń, nie odeszłaby po tym jak ją tak nazwał. Nie na zawsze. Nie robię z niej złej czy negatywnej postaci. Po prostu dla jednego z nich znajomość była czymś innym ni dla tej drugiej osoby. Znajomych się odpuszcza, po mniejszym lub większym przewinieniu. Ale jeśli jest sie przyjacielem, to sie stara, próbuje. jest tego więcej, próg jest znacznie inny. Ana_Black napisał(a): Tchórzostwo do własnej osoby? Bo nie potrafił żyć jak każdy? Bo nie chciał, żeby wyszła na jaw jego dobra strona (z rozmowy z Dumbledore'em to wynika)? Coś czego nie chciał? Snape sam, z własnej nieprzymuszonej woli, powiedział Dumbledore'owi, że zrobi dla niego wszystko. To Snape odpowiedział mu, gdy dowiedział się, że Harry musi umrzeć, na pytanie czy zaczął go interesować los chłopca, "zawsze". Nie rób z niego zniewolonej ofiary, bo nikt go nie zniewalał. Zrobił to z własnej woli. To jest fakt. Znowu nie zrozumiałaś. On zrezygnował ze wszystkiego innego, a nie musiał. To było poniekąd "tchórzostwo". Bo nawet chroniąc Harry'ego mógł mieć cos więcej od życia, zrobić coś więcej dla siebie. Ana_Black napisał(a): Nie, Snape nie był całkowicie zły, ale był zły. Oczywiście, że nie od początku, bo nikt nie rodzi się zły. Oprócz Voldemorta i może Bellatriks i Umbridge. I pozostałby zły, gdyby Harry nie był synem Lily albo Voldemort wybrał Neville'a. Nie oszukujmy się. Dlaczego uważasz, że popadł w skrajność? Jak można być zbyt dobrym lub zbyt złym? Nawet ta trójka nie urodziła się zła. Snape był zły może przez jakiś czas, chociaż każdy ma prawo dokonywać wyborów. Nie wiemy czy by pozostał zły czy nie, gdyby losy potoczyły się inaczej. Możemy jedynie domniemywać. Skrajności nie są zbyt dobre. Bycie zbyt dobrym - a jest możliwe. To jeszcze kwestia interpretacji co znaczy "zbyt dobry". Nie dla wszystkich definicja jest taka sama. Osoby które chcą być zbyt dobre w efekcie robią więcej zamętu niż pożytku. Ale to nie o tym jest temat. ![]() |
|
|
|
Katherine_Pierce |
Dodany dnia 06.02.2015 16:40
|
![]() Pochwały: 29 Postów: 5926 Dom: GryffindorPunkty: 47342 Ranga: Członek Rady Strachu Data rejestracji: 31.10.14 |
Drugie nadal podtrzymuję, zawsze mnie bawi jak bohater nagle zmienia zdanie i ratuje swego wroga. Chociaż w tym przypadku mógł ratować też Syriusza. James zgrywał twardziela i ważniaka, w rzeczywistości był inny. Przestraszył sie i zadziałał, jak nie dla siebie to dla najlepszego przyjaciela. To jest bardziej zrozumiałe. Mi się wydaje, że James nie działał na zasadzie "przemyślenia" kogo ratuje. Usłyszał, że Black zrobił komuś dowcip i zadziałał. Nie zastanawiał się nad tym, że to jego wróg, był to człowiek, który znalazł się w niebezpieczeństwie i przez brak czasu (a czasu nie było skoro Snape już był w tunelu) zrobił pierwsze co mógł, czyli poleciał sam pomóc - bo zanim by poleciał po pomoc do np Dumbledore to byłoby już za późno... nie miał też czasu nad rozmyślaniem jakie konsekwencje spadną na Syriusza. Nieszczęśliwy wypadek i coś więcej. To jest podpuszczanie. świecie HP też było karane. Nie trafiłby do Azkabanu, ale zapewne tez by to się mocniej odbiło na jego szkolnej kartotece. mi chodziło o to, że nikt poza Jamesem i Syriuszem, nie wiedział co zrobił Black. Jakby Snape zginął to nikt by nie udowodnił Blackowi, że powiedział mu gdzie ma iść. Choć nie zgadzam się z Ana, że Syriusz by się nie przyznał. Moim zdaniem jakby Severus zginął to Syriusz by się przyznał... nawet jeśli nikt by go wcześniej nie oskarżył. Syriusz nie ukrywałby się jak tchórz. Moja chrisowa TOP5 ![]() 1. Always&Forever Chris Wood ![]() 2. Chris Hemsworth ![]() 3. Chris Evans ![]() 4. Chris Pratt ![]() 5. Chris Pine ![]() Maybe, you don't know Katherine at all. Did it ever occur to you that you have no idea who I really am? [/center]![]() Mam talenty różne, lecz nie należy do nich poezja staram się klecić słowa aby była w tym finezja. Obietnice złożyłam, więc spełnić ją należy admin co nie dotrzymuje słowa? Kto mu uwierzy? Z przeprosinami do Ciebie Kath pędze aby nie popaść w wieczna nędzę. Kiedy Mafia się z wielką pompą rozpoczęłą, nie chciałam aby osoba z miasta zginęła. Choć początkowo w mych oczach byłaś podejrzana, wymówka z brakiem czasu, zdawała się odgrzewana. Gdy zaś ufać zaczęłam w twe piękne słowa, mafia nie pozwoliła, by lekka stała się ma głowa. Rozkazali głosować wbrew mojej woli, musiałam się pilnować aby nie wyjść z roli. Swojego słowa bronić miałam zacięcie, najlepiej tak aby wśród innych miało ono wzięcie. Przepraszam najszczerzej, lecz nie cała moja jest wina, głosu bym na Ciebie nie oddała, gdyby nie mafii kpina. Grałaś zacnie, choć nie każdy to potrafił docenić, szkoda, że losów miasta nie udało nam się zmienić. Z najszerszymi przeprosinami, Tako. Cóż to tak echem pijackich krzyków rozbrzmiewa I z dupy łzy śmiechu rozlewając rzęsiste Wciąż sunie w dół siłą tyłków rozpędzone Ciemność nagłą powitać co się jej nie spodziewa To z trzech części całość misternie złożona Co czerwieni blaskiem ciekawskie oczy razi I bucha wciąż gdy w dół tak pokracznie złazi Zielonym długim poddupcem połączona A każdy człon tego przedziwnego bytu Nie przez Boga do życia powołanego Lecz przez wyobraźnie chore i łyki płynu czystego Zdaje się niczym wobec wspaniałości swego odbytu Bo piękny on niczym moszna na nieboskłonie Mądry jak żadna ze stóp co na świat zrodzona A zabawna tak, że aż strach Oto jest Kath Gne - Twoje przedtyłcze <3 Ołtarzyk uwielbienia Chrisa ![]() Autorstwa pięknej i utalentowanej Gne <3 Chris to dupa jakich wiele, Męski facet w fajnym ciele, Serial o nim Kath ogląda, Lecz na tyłek wciąż spogląda. Na nic próby oderwania Wzroku od słodkiego drania, Uśmiech jego mówi wiele Aż mam ciarki na całym ciele! By Sam Quest ![]() The wasted years, the wasted youth The pretty lies, the ugly truth And the day has come where I have died Only to find, I've come alive ~Teen idle ![]() I was angry with my friend; I told my wrath, my wrath did end. I was angry with my foe: I told it not, my wrath did grow. And I waterd it in fears, Night & morning with my tears: And I sunned it with smiles, And with soft deceitful wiles. And it grew both day and night. Till it bore an apple bright. And my foe beheld it shine, And he knew that it was mine. And into my garden stole, When the night had veild the pole; In the morning glad I see; My foe outstretched beneath the tree. Do hymnu! Katherine jak ten kwiat wykwitła na stronie, Katherine zostanie z nami po wsze czas. Skromniutka i gadatliwa, wielka jej chwała, bo serce jej ogromne niczym głowa Andrzeja. Refren: Chwała Ci nasza, Katherino! Filmowcu najlepszy, kochana userko! Znajomość TVD największą masz! Chwała Ci, nasz pierniczku! Twa sława się ciągnie za Tobą niczym smród. Lecz nie martw się tym, bo oznacza on Twój trud. Każdy go do docenia, bo robisz cuda od niechcenia. Trzymaj tak dalej, a nagrodzi Cię ktoś! Refren. Upijałaś się w Karczmie, szalałaś w Hogwarcie, lecz byłaś w stanie pokonać Parchatego Trolla. Dzielnie walczyłaś w konkursie literackim, w redakcji Proroka zasiadłaś niczym król. Refren x2 ~ Pszemek - łosiek <3 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Alette |
Dodany dnia 06.02.2015 17:13
|
![]() Pochwały: 18 Postów: 7186 Dom: HufflepuffPunkty: 59643 Ranga: Poziomka! <3 Data rejestracji: 29.03.09 |
askaeddie, miałam w sumie już sobie odpuścić, ale przyznam się bez bicia, że jestem niesamowicie ciekawa twojego światopoglądu. On mega różni się od mojego, dlatego właśnie z czystej ciekawości będę się teraz z tobą kłócić. Pisałam wyżej o konfrontacji poglądów, nie? Możemy tak pisać i pisać o tym w kółko. Ale to chyba nie ma większego sensu. Obie wersje mogły się wydarzyć, tylko że wiedząc że podpuściło się kogoś, i ten ktoś zginie, mimochodem znaczna większość zaczyna się obawiać że - ktoś zginie, i wpadnie przez to. Tutaj mogło być podobnie, chociaż głównie opierałam się na tym co przekazał na Lupin.No właśnie ja nie do końca rozumiem tą "twoją" wersję wydarzeń. Dla mnie to całkiem logiczne, że James by za to nie beknął... a przynajmniej nie skończyłoby się to dla niego czymś gorszym niż szlaban. Jakim głupkiem ten Potter nie był, z pewnością miał dobre serce, a ludzie tego typu nie przyczyniają się do śmierci innych. No i nie przypominam sobie, żeby Lupin mówił, że James ratował też siebie. Jednak tutaj mogę się mylić, więc potrzebuję cytatu. Lily zawsze uważała siebie za lepszą, wiedziała czego chce i to plus, ale miała to przekonanie mądrzejszej. Snape był inny. Z tego co widzieliśmy, poddaje w dużą wątpliwość aby Lily była taką dobrą przyjaciółką. Dla niej jej przekonania było oczywiste, Snape'a olewała. Mówię o przyjaźni, o niczym innym. Dla mnie to taka trochę wydumana teoria... chyba że chodzi ci o coś innego. Lily była tak doskonała, że w konsekwencji nie ona czuje się lepsza, tylko każdy czuje się przy niej gorszy. Sev nie mógł traktować jej jak partnerki w życiu, bo po prostu ona nie miała słabości, które uczyniłyby ją bardziej ludzką. Ciężko przyznać się do błędu przed kimś, kto błędów nie popełnia. Pod tym względem dla mnie JKR faktycznie z Lily przesadziła. Nie będę ukrywać, że nigdy nie byłam fanką tej postaci, bo wyrazu tej bohaterce dodała tak naprawdę tylko zerwana przyjaźń z Severusem i pokręcony związek z Jamesem. Snape z pewnością miał jedne z największych szans aby skończyć całkiem dobrze. Zaprzepaścił to dla jej syna, jego wybór. Gdyby jednak nie żył resztę lat w tej całej swojej agonii, a zaczął żyć dla siebie, to jego życie byłoby lepsze. Tutaj właśnie różnice poglądu... nie żyjemy dla siebie. Nie powinniśmy żyć tylko dla siebie, bo przez to sami odbieramy swojemu życiu sens. Nasza egzystencja prędzej czy później i tak się skończy, ale jakaś cząstka nas zostaje w innych osobach. Dlatego ludzie są skłonni do poświęceń - to daje nam przeogromną siłę, której człowiek skupiony na sobie nigdy nie osiągnie. Harry od początku wpakowywał się w kłopoty i rzucał podejrzenia na Snape'a, to pomogło im obu utrzymywać wzajemną niechęć. W końcu to Potter go oskarżał o różne rzeczy, miał swoje poszlaki, ale nie dokładnie sie im zawsze przyglądali, przez co najłatwiej było zrzucić winę na nauczyciela który nie pajał do nich sympatią. Wątpię, by zachowanie Harry'ego wobec Snape'a miało na tego drugiego jakikolwiek wpływ. Ostatecznie całą tą niechęć zaczął właśnie Severus, a dla mnie to trochę szczeniackie wyżywać się na jedenastolatku, który tak naprawdę ma kupę zamiast mózgu. Wojny prowadzi się z równymi sobie. Najgorsze w zachowaniu Jamesa i Syriusza nie było to, że Snape'a w ogóle atakowali, ale że robili to we dwóch. Walka nie była równa, więc żałosna. Tak samo zachowanie Severusa wobec Harry'ego było żenujące, bo ewidentnie stary facet ma przewagę. wsze mnie bawi jak bohater nagle zmienia zdanie i ratuje swego wroga. Chociaż w tym przypadku mógł ratować też Syriusza. To właśnie w twojej wypowiedzi razi mnie najbardziej. Jest różnica między wieszaniem kogoś za kostki a sprowadzeniem na niego kalectwa. Może Snape był wrogiem Jamesa, ale to nie była jakaś autentyczna forma nienawiści... bardziej gówniarskie sprzeczki. Razi mnie we współczesnym świecie taka znieczulica - nie lubimy kogoś, to mamy go totalnie w du.pie. A tak nie powinno być. Jest sporo osób, które nie lubię, ale nie patrzyłabym z założonymi rękami na ich krzywdę, takie podejście jest dla mnie straszne. zawsze można odejść i przekreślić przyjaźń, zwłaszcza jeśli się rozpadała od jakiegoś czasu. Tylko czy tak post postępuje prawdziwy przyjaciel? Dla mnie oni w ogóle nie byli prawdziwymi przyjaciółmi. Lily próbowała być, ale to takie uczucie bez wzajemności. W konfrontacji z życiem okazało się tylko pustym słowem, niewiele znaczącym. Prawdziwa przyjaźń istnieje tam, gdzie jest wzajemne zrozumienie, a nie tam, gdzie ktoś skacze za kimś w ogień. Bo taki skok to instynkt i często pojawia się w stosunku do obcych. Lily nie rozumiała Severusa, on nie rozumiał jej, ich drogi się rozeszły, tyle. On zrezygnował ze wszystkiego innego, a nie musiał. To było poniekąd "tchórzostwo". Bo nawet chroniąc Harry'ego mógł mieć cos więcej od życia, zrobić coś więcej dla siebie. Lubisz to słowo "tchórzostwo", a w sumie nic, z tego co napisałaś, tchórzostwem nie jest. Albo źle to uzasadniłaś. Po prostu poświęcenie dla innych tchórzostwem nie jest. Egoizm nie jest słowem przeciwstawnym do tchórzostwo. Myślenie o sobie to myślenie o sobie, poświęcenie to poświęcenie, a tchórzostwo to inna bajka. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Kazui <3 ![]() W zasadzie lepiej tkwić w słodkiej niewiedzy. Umiejętność braku myślenia i brak odczuwania tego braku, w połączeniu z brakiem myślenia o myśleniu i przekonaniem, że się wszystko dobrze przemyślało jest darem, który posiadają tylko wybrani. Im więcej wiesz, tym mniej rozumiesz, więc w zasadzie lepiej nic nie wiedzieć i mieć święty spokój. Dziękuję Wilenie za cudowny wiersz o moich Rycerzykach <3 Za siedmioma górami, za siedmioma lasami Żył sobie Racław z rycerzykami. Wielu ich tam było, innej maści każdy, Jednak każdy spośród nich był bardzo odważny, Choć nie tak jak Racław - mąż najlepszy w świecie, Rozpalający serce niemal każdej kobiecie, Lecz kochając jedną, tę spoza Lagary, Którą owładnęły miłości jego czary I wyczekuje tylko kiedy się zobaczą... Ale koniec historii! Nie za to mi płacą. Wracając do Lagary, żyła tam Liliana, Która, chociaż nieporadnością owiana I znana w otoczeniu z niechęci do koni, Nie bała się prawie dzierżyć w ręku broni. Gdy tylko nadszedł rozkaz, wskoczyła na konia. Mając u swego boku Gaję, Aarona, Fomę i Milana, a przed sobą zadanie, Ruszyła, nie bacząc, czy coś jej się stanie. Jednak Racława niestety przy nich nie było, A szkoda, bo to by się lepiej skończyło. Zamiast niego, Nadar przewodził tej grupie I chociaż zdawało się, że ma wszystko w dupie, Doprowadził ich całych do kapitana, Nie mającego nic z Narnią wspólnego - Kasjana, Który miał przy sobie ogiera wspaniałego, Nawet dla stajennych nieprzyjemnego, Z piękną grzywą i gracją, jakiej więcej miało Jedynie zgrabne, Racławowe ciało... Co było z Aaronem? Z ostrzem w jego dłoni? I Lilianą? Jak z jej podejściem do koni? Co z zaciętą Gają? Co z nadętym Milanem? Potwornym ogierem wraz z jego panem? Co z Fomą? Jak żyje? I jak jego rany? Kiedy tego wszystkiego dowiedzieć się mamy? Gdy tylko na Alette wielka wena spłynie. Może nigdy, może jutro, może w czarnej godzinie, Byle, jak to nastąpi, napisała wreszcie O Racławie i jego kochanej niewieście. Authors act like they are sorry for killing characters but really they are like this... ![]() ![]() ![]() Lista ficków, które przeczytałam i polecam Miniaturki "Nieszczęśliwa historia" ulki_black_potter "Czterdzieści pięć" Barloma "Pierwsza ofiara" Katherine_Pierce "Przemyślenia" Wileny Romus Przyjaciołom, których już nie ma Fuerte "Zazdrość według Hermiony Weasley" Sam Quest "Glizdogon" Nieoryginalnej "Las mnie wzywa" Klaudek884 "***" Zirael Serie "Trudny wybór" Penelope "Jako w piekle, tak i na ziemi" Christiny "Proszę, powiedz moje imię" Only Dream "Między wierszami" Fuerte Drabble "Znalezisko" Ann "Miłość" Wioletty "Bogini" ulki_black_potter Poezja "Feniks" Wileny Romus "Na chwałę! Na honor!" Ann "Zwariował!" Wileny Romus "Wspaniały i Starożytny Hymn Rodu Black" Ann ![]() "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później... i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć... wrócimy." Carlos Ruiz Zafon ![]() Oglądam chińskie bajki, czytam romanse a ciasto najbardziej lubię surowe. Pozdrawiam wszystkich, których karmiłam, a szczególnie tych, którzy z tego powodu cierpieli. Lubię gotować dla Gne, której wszystko smakuje i Ciemka, któremu śmierdzą (gotowane!) jajka. Piję herbatę koło kibla z Ang, o miłości rozmawiam z Pene, śpię na podłodze Ulki albo na kolanach Christiny. W moim sercu zawsze jest miejsce dla tych, z którymi obieram ziemniaki. Pozdrawiam mistrza otwierania zamków Sam i specjalistę od łowienia smerfów Katherine ... a kiełbasa to najbardziej smakuje mi u Pauli love ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 08.02.2015 20:05
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Przeczytałaś nieuważnie. Podobieństwo z Syriuszem - nie chodzi o motywy. A o to że obaj poniekąd skazali siebie na taki los: samotnika, rezygnacja z życia etc. Oboje byli pogrążeni w cierpieniu, każdy z innych powodów, ale to jest cecha wspólna. Syriusz skazał się na los samotnika? Niby kiedy? Przecież on się cieszył, gdy jego dom był pełny. On nie miał wyboru. Musiał się ukrywać i siedzieć przez większość czasu samotnie w znienawidzonym domu. Jak niby Syriusz miał normalnie żyć, skoro w opinii publicznej był groźnym mordercą? Dla mnie oni w ogóle nie byli prawdziwymi przyjaciółmi. Lily próbowała być, ale to takie uczucie bez wzajemności. W konfrontacji z życiem okazało się tylko pustym słowem, niewiele znaczącym. Prawdziwa przyjaźń istnieje tam, gdzie jest wzajemne zrozumienie, a nie tam, gdzie ktoś skacze za kimś w ogień. Bo taki skok to instynkt i często pojawia się w stosunku do obcych. Lily nie rozumiała Severusa, on nie rozumiał jej, ich drogi się rozeszły, tyle. Całkowicie się z tym zgadzam. Myślę, że oni nawet nie próbowali się wzajemnie zrozumieć. No i właśnie odnosząc się do życia dla siebie, jak już zostało napisane, żyjemy przede wszystkim dla innych. Nie mówię, że nie powinno się myśleć też o sobie, ale nie tylko wyłącznie o sobie, bo wtedy to jest egoizm. Poświęcenie się to nie tchórzostwo, tylko właśnie przejaw odwagi. Choć nie zgadzam się z Ana, że Syriusz by się nie przyznał. Moim zdaniem jakby Severus zginął to Syriusz by się przyznał... nawet jeśli nikt by go wcześniej nie oskarżył. Syriusz nie ukrywałby się jak tchórz. Racja, o tym nie pomyślałam. Ale i tak pewnie co najwyżej by go zawiesili. Lupin nazwał to co zrobił Syriusz okrutnym żartem - czyli przyznał, że było to okrutne, ale nadal było żartem. Naprawdę nie sadzę, żeby celem Blacka było zabicie lub zrobienie ze Snape'a kaleki. ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Hufflepuff


Gryffindor
























































































































Slytherin





































Ravenclaw






Raczej by tego nie ukryli, więc istnieje duże prawdopodobieństwo że Potter by poleciał. I okazał tchórzostwo ratując Snape'a. Ale to nie o nim. Nie dziwię się że po tym oboje szczerze się nienawidzili, bardziej niż przedtem... 













