Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
losiek13
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Sklep Borgina i Burkesa
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 18.01.2016 22:30
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Każdemu z nas znany jest chyba czarnomagiczny sklep znajdujący się na ulicy Śmiertelnego Nokturnu. Chcielibyście odwiedzić ten przytułek najniebezpieczniejszych trucizn, przedmiotów, na których spoczywały najbardziej złowrogie klątwy i poznać pana Borgina? Kupilibyście coś z tego miejsca? (np. ludzką główkę?) Wiemy, że stałym bywalcem był nie kto inny jak Lucjusz Malfoy. Harry Potter też znalazł się przez przypadek w tym dość nietypowym miejscu. Sam z ciekawości bym tam się rozejrzał, ale niczego nie kupował czy nawet dotykał. I właśnie dziwi mnie, że taki sklep był legalny w pełni. Nawet uczniowie mogli tam przychodzić. Nie uważacie, że Ministerstwo Magii powinno zlikwidować miejsce, w którym bez problemów można było nabyć przedmiot zagrażający życiu drugiemu czarodziejowi? Np. ten przeklęty naszyjnik z VI tomu - Katie mogła ducha wyzionąć. Edytowane przez batalion_88 dnia 18.01.2016 22:37
![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Animag37 |
Dodany dnia 19.01.2016 19:01
|
![]() Postów: 212 Dom: RavenclawPunkty: 3149 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 22.04.15 |
Ja bym chciał do wszystkiego wpaść w tym świecie, do B&B też ale tylko w celu zwiedzenia. Trafnie spostrzegłeś niebezpieczeństwo które płynie z tego sklepu. Może Ministerstwo robi tam rewizje ale oni ukrywają te najniebezpieczniejsze przedmioty zostawiając tylko te dozwolone? Zastanawia jednak co tam dozwolonego można kupić. |
|
|
|
Pan_Aston |
Dodany dnia 19.01.2016 20:06
|
![]() Postów: 34 Dom: RavenclawPunkty: 1420 Ranga: Dorosły czarodziej Data rejestracji: 23.07.15 |
Jak już bym mógł się znaleźć w tym świecie to bym tam poszedł ale tylko pozwiedzać. A no właśnie.Taki sklep,na widoku, każdy może sobie coś kupić. Gdybym był ministrem magii to by tego sklepu już nie było. a pomyślcie sobie jakby mugole mogli tam wchodzić ![]() jakaś starsza pani: poprosze tom czaszkę... nie tom po lewej... a jednak sobie wezme ten naszyjnik mąż ostatnio marudzi
|
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 20.01.2016 13:02
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego tolerowano istnienie takiego półlegalnego sklepu. Równie ciekawiła mnie też sprawa naszyjnika. Bo inne towary jak "Ręka Glorii" nie były niebezpieczne same z siebie. Można było je tylko użyć do bardzo złych celów. Ten naszyjnik był jednak zabójczy. Więc właściciele pewnie trzymali go, w ukryciu i wystawiali, w gablocie wtedy gdy miał przyjść potencjalny kupiec. Dziwne że Ministerstwo, tak wyczulone na takie przedmioty nie skonfiskowało go. Gdyby ktoś, w mugolskim sklepie wystawił np. bombę, która zabije każdego kto dotknie jej gołą ręką. Abo pojemnik z wysoko promieniotwórczym materiałem, zabijającym każdego kto go nieodpowiednio otworzy. To pewnie władze nie byłyby tak tolerancyjne i zamknęły sklep oraz właściciela. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
Margaret Black |
Dodany dnia 20.01.2016 13:54
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 215 Dom: RavenclawPunkty: 9854 Ranga: Praktykant w Św Mungu Data rejestracji: 07.07.15 |
Ale to raczej chodziło o przedstawienie Nokturnu jako strasznego miejsca, zapomnianego i pogardzanego przez "tych dobrych". Przecież wiemy, że kręciły się tam najgorsze szumowiny i czarnoksiężnicy. Może Ministerstwo stwierdziło, że Nokturnu nie da się unieszkodliwić w żaden ludzki sposób (pomijając wysadzenie całej dzielnicy w powietrze - ale to chyba nie jest ludzkie) i stwierdziło, że lepiej gdyby "ci źli" chowali się w swojej dziurze niż sprzedawali przedmioty niewiadomego pochodzenia w zaułkach Pokątnej czy Hogsmeade. ![]() Co do odwiedzenia Borgina i Burkesa - chętnie bym to zrobiła. Chociaż raczej nie znalazłabym tam nic ciekawego do kupienia. (tzn. ciekawego na pewno bym znalazła, ale czy warto narażać się Ministerstwu?) "Elficka aura" - to chyba najpiękniejszy komplement, jaki kiedykolwiek otrzymałam, dziękuję <3 ![]() ![]() ![]() ![]() Żeby nie było żadnych wojen W naszym kraju (Wysłuchaj nas panie.) Żeby głód nie dotknął Nas (Wysłuchaj nas panie.) Żeby nikt nie cierpiał Gdy patrzę (Wysłuchaj nas panie.) Żeby wrogowie nasi Zdechli (Wysłuchaj nas panie.) Amen. ![]() ![]() To ja Człowiek agresywny Ze strachu Przepełniony nienawiścią Z bólu Żyjący samotnie Z obawy Szydzący ze słabszych Z niepewności Uśmiechający się Ze zmęczenia Plujący jadem Z zazdrości Zły Bo przeżarty żalem. ![]() ![]() ![]() ![]() Ej ale w sumie to ja lubię Bataliona <3 Dlaczego się tak gościa czepiacie? Sympatyczny jest ![]() ![]() Drugie miejsce to ciągle podium ![]() ![]() ![]() ![]() "Nie no co za żal, jakbym słuchał jakiejś bajki z morałem. Beznadzieja po prostu." |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 20.01.2016 19:04
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Przecież wiemy, że kręciły się tam najgorsze szumowiny i czarnoksiężnicy. Może Ministerstwo stwierdziło, że Nokturnu nie da się unieszkodliwić w żaden ludzki sposób (pomijając wysadzenie całej dzielnicy w powietrze - ale to chyba nie jest ludzkie) No nie tylko same szumowiny tam się zapuszczały. Wystarczy wspomnieć Hagrida, który szukał tam jakiegoś preparatu na ślimaki zżerające mu sałatę czy coś w deseń. No i sam Harry Potter znalazł się tam przypadkiem. Nieludzkie moim zdaniem jest handlowanie przedmiotami, przez które inni czarodzieje mogli stracić życie, postradać zmysły, otruć się śmiertelnie itp. Wiadomo, że nie wszystkie rzeczy sprzedawane w tym sklepie (w ogóle na całym Nokturnie) były zabójcze, ale dlatego właśnie MM mające pod sobą tyle wydziałów, wykwalifikowanych czarodziejów, aurorów powinno bardziej pilnować interesów Borgina i Burkesa. Przecież taki Artur Weasley przez wiele lat pracował w Urzędzie Niewłaściwego Użycia Produktów Mugoli czy jakoś tak. Czy zatem wymiotujące toalety są bardziej niebezpieczne od naszyjników, których wystarczy dotknąć, żeby znaleźć się w Krainie Wiecznych Łowów? Moim zdaniem wszystkie przedmioty, które zagrażają bezpośrednio życiu innego przedstawiciela magicznego świata powinny zostać skonfiskowane i zniszczone. Skoro w Hogwarcie nie nauczono w ogóle czarnej magii, to po co więc sklepy poświęcone tej dziedzinie magii? Oczywiście jak ktoś chciał ją uprawiać i nie przestrzegać obowiązującego prawa (nie tylko używając Zaklęć Niewybaczalnych), to według mnie robił to raczej w ukryciu. No chyba, że u szczytu potęgi był sam Voldemort, to wtedy już inna para kaloszy. Dla mnie w ogóle jakiś paradoks, bo niepełnoletni Malfoy mógł tam sobie wejść od tak, i nawet coś kupić, a już Potterowi groziło wywalenie ze szkoły i złamanie różdżki, bo poskromił dementorów... Podsumowując uważam, iż jest czymś niezrozumiałym, że praktyka czarnej magii była zakazana, ale używanie i stosowanie przedmiotów ściśle z nią związanych legalne - bo sklep nie był jakąś "mugolską metą ze spirytusem i cygaretkami", ale dostępnym dla wszystkich punktem handlowym. Skurczoną ludzką główkę można było kupić tak samo łatwo jak pyszne lody u pana Fortescue... Edytowane przez batalion_88 dnia 20.01.2016 19:10
![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |









Gryffindor



Ravenclaw





















