Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Żywa legenda
20.08.2019 23:54
To dobrze :D

Ja zbieram siły na konfrontację z przyjaciółką :v

Sklepikarz na Pokątnej
20.08.2019 23:53
Chmurka Wrozka Love Motylki mniej wiecej to mnie słuchać

Żywa legenda
20.08.2019 23:52
Wrozka

Co tam u was?

Wielki mag
20.08.2019 23:06
Rue Riddle, Love

Dobra zmykam, bo dzisiaj nie pospałam dużo, a jutro też muszę wcześnie wstać.
Dobranoc!

Śmierciożerca
20.08.2019 23:04
-lavender-, o kurde, to szacun!

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 58237 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 50688 punktów.

3) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 41857 punktów.

4) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 39923 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 34469 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 34093 punktów.

7) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32263 punktów.

8) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

9) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30499 punktów.

10) Prefix użytkownikaYourSmile

Avatar

Posiada 29744 punktów.

Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Drukuj temat
Hogwart jest ZŁY
Prefix użytkownikaNatka Potter
krnabrny napisał(a):

Trochę zbaczając z tematu - czy was nie dziwi, że w Hogwarcie byli uczniowie z rodzin mugolskich?


Jeśli chodzi o samo to zdanie wyrwane z kontekstu to pewnie, że nie dziwi xD

Inaczej mówiąc ktoś ze szkoły o której dana osoba nigdy nie słyszała, ba, ze świata o jakim nie słyszała przychodzi na chatę. Wyjaśnia, że dziecko jest czarodziejem, rodzice mu wierzą. Tylko, czy wszyscy tak ochoczo poślą to dziecko do Hogwartu po jednej rozmowie? Przecież nie wiedzą jakie tam będzie miało warunki, jak będzie traktowane przez nauczycieli, jaką opiekę, ba - nawet nie mogą być pewni czy czarodziej, który przyszedł naprawdę ma dobre intencje i czy nie chce skrzywdzić ich dziecka. I co, serio jest sporo osób które poślą takie dziecko do obcego miejsca? Pomijając, że pewnie wielu mugoli chciałoby aby ich syn był np. prawnikiem, nie czarodziejem.


I tu moim zdaniem leży pies pogrzebany. Rozumiem, że rodzice mogli widzieć, że ich dziecko jest jakieś "inne" i magicznie (ekhem...) unika kłopotów. Jednak ilu odpowiedzialnych rodziców posłałoby swoje dzieci do jakiejś szkoły na drugim końcu wyspy, nie widząc jej wcześniej, ba, nawet o niej ani o samej magii nie słysząc! Trochę ciężko mi w to uwierzyć, że po jednej rozmowie tak całkowicie zmieniali zdanie. Na pewno znajdowały się osoby, które stwierdziły, że to wszystko to spisek szatana i w ogóle. Co wtedy? Dziecko dalej nie umiało panować nad magią i kończyło się źle? Czy niechętni Hogwartowi rodzice byli bombardowani toną listów, a gdy to nie działało, olbrzym z brodą wyłamywał im drzwi? Trochę średnio...

Dwa - Hogwart dla rodziców osób z rodzin mugoli był równoznaczny co najmniej z ograniczeniem praw rodzicielskich. Taki rodzic nie wie jak się jego dziecko uczy, zachowuje, nie ma kontaktu z nauczycielami. Ba, jeśli dzieciak się założy/zdenerwuje/zbuntuje to może przez x miesięcy zwyczajnie do rodziców nie pisać (może nie 11, 12 - latek, ale starsi już tak) i taki rodzic nie ma jak się skontaktować ani z nim ani ze szkołą.


Tak, jak napisała Takoizu, jakiś sposób musi być. Nawet przez sowy czy coś.

Aaaa no i odnośnie pisania - co jeśli czarodziej trafiłby się w rodzinie patologicznej i olewał pierwsze klasy albo po prostu rodzice nie posyłabi go regularnie do szkoły/nie kupili książek itd...


To był już wspomniany przez kogoś fundusz dla biednych.

Tu jako przykład podam moment, kiedy nawet opiekunka Hufflepuffu, Profesor Sprout, była tak bardzo niezadowolona, że jej uczeń Cedrik Diggory został niedoceniony, bo i Pottera dołączono do Turnieju Trójmagicznego, że za byle co odejmowała punkty Gryffindorowi. Co to ma być, że nawet nauczyciele się mszczą na uczniach?


To uważam za zdecydowane przegięcie. Wiadomo, że są różni nauczyciele, ale to już wyższy poziom niesprawiedliwości. Tutaj też uważam za nieco irytujące, że sobie taki przykładny Gryfon zbierał punkty, a nagle za zawiść nauczycielki czy przez wygłupy kolegów musiał to robić od nowa. Co ogólnie uważacie o wspólnym zbieraniu punktów? Dobry pomysł do nauczenia konsekwencji czy raczej niesprawiedliwy system dla tych, którzy tracą przez matołów?
Jedyna taka Kiślowa Księżniczka!

funkyimg.com/i/2JV6T.png


Witam w moim podpisie!

***

Kolor na dziś:

capri

***

Cytat na dziś:

"Mr. and Mrs. Dursley of number four, Privet Drive, were proud to say that they were perfectly normal, thank you very much."


***


Lilyatte <3 kospirre <3 Lav <3

Lilyatte - moja najukochańsza, najwspanialsza pyra oraz współpracownik Józef. Loffciam Cię, ziemnioku! <3

kospirre - teraz mój ukochany matołek wrócił i może zostanie! <3 Kochana towarzyszka długich rozmów. Proszę mi się więcej nie gubić! <3

-lavender-, najlepszy, najwspanialszy i najukochańszy ludź na tej planecie i poza nią, który olał stronę, ale i tak jest najlepszy! <3


***

owls.ovh/upload_files/001NatkaPotter.jpg

***

"Natka, ty jesteś tak pozytywna, jak wyniki dopingu u Ruskich" - Wika Herondale.

***

Wierszyk o mnie:

Jest sobie na HPnecie dziewczyna,
ona Natka się nazywa.
Zbiera punkty zawzięcie,
i zdobyła już 4 miejsce!
Goni mnie ciągle i chwali,
takiego zachowania nikt nie zgani.
Można na niej polegać,
i miłość swoją przelewać.
Czasem trochę po marudzi,
ale kto by się zapamiętaniem tego trudził.
By Wioletta.

***

10 powodów, za które kocham HPneta:

1. Na sb można porozmawiać o wszystkim. Dosłownie. Chociaż czasami tylko po 22.
2. Zawsze znajdzie się ktoś, kto ci pomoże. A przynajmniej spróbuje. Zazwyczaj.
3. Za wspaniałych użytkowników, jesteście kochani! <3
4. Za reklamowanie pewnego... interesu Only, zakładu pogrzebowego "Czy to już?" oraz wszystkie inne dyskusje.
5. Za genialną redakcję, która wspaniale się spisuje. Szczególnie Krico.
6. Za przelewanie mojej miłości na Kath oraz za różowego pacana, który (chyba on) dał mi na chwilę kolorowy nick.
7. Za kochane awarie sb, które dają możliwość nowego ciułania pościków <3
8. Za błędy ortograficzne niektórych userów, które mogę poprawiać <3
9. Za tematy do rozmów w realu. Co z tego, że nikt mnie nie słucha ani nie rozumie.
10. I za wszystko inne.
Dziękuję HPnecie! Love Love Love


***


"Stare chińskie przysłowie mówi:
Nie podchodź do byka od przodu
Do konia od tyłu
A do idioty... to w ogóle"

***

Wiersz o mnie (autorstwa Shanti Black)

Najlepsza na HPnecie
Oraz w całym naszym świecie
Jest Natka Potter.

Powinna być SA tej strony,
Werdykt jest postanowiony
To Natka Potter

Pomogę jej Angelinę wykopać
Ewentualnie w lesie zakopać
Natce Potter.

Będzie szefem wspaniałym
Królować będzie nad HPnetem całym
Natka Potter!

***

Wierszyk Wiki Herondale dla prefektów:
Już otwarta kolejna furtka Twej kariery,
Zniknęły wszelkie do Twej samorealizacji bariery.
Już możesz rozwinąć swoje skrzydła
I oby nowa praca tak szybko Ci nie zbrzydła.
Mam nadzieję, że niedługo sama awansuję
A dziś właśnie tego Ci serdecznie gratuluję!

***

W Hogwarcie - Aimee Young


Różdżka: 14 cali, grab, włókno ze smoczego serca


fat.gfycat.com/CharmingBlankElephantbeetle.gif

***

"Nadzieja jest jedyną rzeczą, silniejszą od strachu"

s5.ifotos.pl/img/ajpg_sssxeah.jpg

***


"The Hanging Tree"

Are you, are you
Coming to the tree
Where they strung up a man they say who murdered three.
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight in the hanging tree.

Are you, are you
Coming to the tree
Where dead man called out for his love to flee.
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight in the hanging tree.

Are you, are you
Coming to the tree
Where I told you to run, so we'd both be free.
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight in the hanging tree.

Are you, are you
Coming to the tree
Wear a necklace of rope, side by side with me.
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met up at midnight in the hanging tree.

***

"Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej, niż rozsypać"
s5.ifotos.pl/mini/finnickjp_ssaeran.jpg

***

W oddali łąki, wejdźże do łóżka,
Czeka tam na cię z trawy poduszka.
Skłoń na niej główkę, oczęta zmruż,
Rankiem cię zbudzi słońce, twój stróż.

Tu jest bezpiecznie, ciepło jest tu,
Stokrotki polne zaradzą złu.
Najsłodsza mara tu ziszcza się,
Tutaj jest miejsce, gdzie kocham cię.

Poblask miesiąca spłynie w mrok łąk,
Okryj się liśćmi, weź je do rąk.
W niepamięć odpuść kłopotów moc.
Znikną na zawsze, gdy minie noc.

Tu jest bezpiecznie, ciepło jest tu,
Stokrotki polne zaradzą złu.
Najsłodsza mara tu ziszcza się,
Tutaj jest miejsce, gdzie kocham cię.


s5.ifotos.pl/mini/rue1jpg_ssaexwe.jpg


***


Diabelska szósteczka:
s5.ifotos.pl/mini/punktypng_sqeehea.png
Szczęśliwa siódemka:
s10.ifotos.pl/mini/screen-po_aprpphp.png

I szalona trójeczka:

s10.ifotos.pl/mini/pkt-3333p_arxswsq.png
 
Prefix użytkownikaSarahis
Tutaj się nie zgodzę, sama mam siostrę w tym wieku i pisze opowiadania lepiej niż niektórzy moi rówieśnicy. Umiejętność pisania również ma opanowaną do perfekcji.


No to musisz mieć rówieśników w swoim otoczeniu na diabelnie niskim poziomie. Pomijając fakt, że dowód anegdotyczny to żaden dowód. (Chociaż 11-latka pisząca zarąbiste, perfekcyjne opowiadania to temat do jakieś programu naukowego, także #zgłaszałabym #tematdlauwagi xD)

Jeśli chodzi o naukę, to uważam, że powinni mieć mugolskie przedmioty, ale wspominanie o tym po prostu zepsułoby całą magiczną otoczkę wokół tej szkoły.


--> i dalej

Tak jak napisałam wyżej, uważam, że zawieranie tych informacji w książkach było po prostu zbędne. Nie uważam, że uczniowie nie powinni wiedzieć niczego na temat mugolskiego świata, historii. Ot co, to nie wnosiłoby czegokolwiek.


Właśnie wnosiłoby, każdy by wiedział, czy w tym świecie ceni się jakąkolwiek wiedzę ogólną, czy kompletnie nie ma znaczenia.

Jednak nie wyobrażam sobie dyskutować z kimś, kto naukę języka zakończył w wieku lat 10.


DOKŁADNIE! A jednak jakoś podróżowali w celu znalezienia fantastycznych zwierząt. I jakoś uczniowie porozumiewali się z przybyszami z Beauxbatons i Durmstrang. Więc jak, istniało jakieś zaklęcie pozwalające na porozumiewanie się z innymi nacjami czy co?

Przyznaję, że nie wiem, jak wygląda to w Wielkiej Brytanii - może kładą większy nacisk, może wyższy poziom, nie wiem.


Nope :D

Jeszcze jedna kwestia. Wszyscy, mugolacy też, przychodzili do szkoły i od razu wybitnie pisali ptasim piórem. Może jestem jakaś dziwna, ale obawiam się, że w ciągu jednego dnia bym się nie nauczyła


Mnie uczyli pisać piórem xD może nie ptasim, ale jednak długopisy były zakazane (#kraków taki piękny)

>>>*<<<

ci.memecdn.com/10481320.jpg


>>>*<<<

torrentz.eu/cutehamster.gif

66.media.tumblr.com/1d42d09131d8d71cafbee63f044368e7/tumblr_oukgjqSPGu1ukld20o4_640.png

~~*~~

66.media.tumblr.com/b7dce6f4a8eaff8a995dbf5f8cfc1cec/tumblr_oukgjqSPGu1ukld20o5_640.png

~~*~~

66.media.tumblr.com/6f1f5dc3e260beb42dadeb04c6e15902/tumblr_oukgjqSPGu1ukld20o1_640.png

~~*~~

66.media.tumblr.com/b11e2eb6e8bfa6bce3f8301f39685e40/tumblr_oukgjqSPGu1ukld20o6_640.png

~~*~~

66.media.tumblr.com/063bb7066e4e38e248da610a8e49e1ad/tumblr_oukgjqSPGu1ukld20o3_640.png

~~*~~

this world is a school

no one expects to stay in school forever


>>>*<<<
78.media.tumblr.com/775ebb82085ee128133cb573033c7888/tumblr_inline_onlmcmkN1H1ts9x2a_540.gif

>>>*<<<


data.whicdn.com/images/241071402/original.gif

torrentz.eu/cutehamster.gif

78.media.tumblr.com/43c3f6cb80688fffc89b4d017dbeea45/tumblr_nvs2z09uuH1siohmeo1_500.gif

torrentz.eu/cutehamster.gif


media.giphy.com/media/12fgztS23saCVa/giphy.gif


torrentz.eu/cutehamster.gif



zippy.gfycat.com/MediocreMellowAnteater.gif

>>>*<<<

data.whicdn.com/images/187528943/original.gif

>>>*<<<

data.whicdn.com/images/101292005/original.gif

>>>*<<<

i.gifer.com/c28.gif

>>>*<<<

media.giphy.com/media/kdYhNomVFvgfC/giphy.gif

>>>*<<<

24.media.tumblr.com/ea98170b338630aa6c997ba637966a44/tumblr_mli99lsGay1qd7lyko1_400.gif

>>>*<<<

66.media.tumblr.com/591048ab9fa8e6dd1fe207d863379d7d/tumblr_oqdakqraui1vz54q7o1_r1_500.gif

torrentz.eu/cutehamster.gif

66.media.tumblr.com/546f0f7fc90e4a7a2fd70ab8d714d6d5/tumblr_inline_p0vbscWj591tg9fg6_250.gif

data.whicdn.com/images/303292934/original.gif

>>>*<<<


I just decided by the grace of the God Poseidon

that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in


>>>*<<<


whatever feeds your fear is closer than you think


i.gifer.com/12qG.gif

>>>*<<<

media.giphy.com/media/9U1eND52C37S8/source.gif

>>>*<<<

66.media.tumblr.com/5bea28b680dda6347611519e29514b3a/tumblr_o7e29wmyX31v2xrtuo1_400.gif

>>>*<<<

i67.tinypic.com/2moci89.jpg

<3

i65.tinypic.com/2ag0y9u.jpg


;___;

i.gifer.com/YLdp.gif


66.media.tumblr.com/546f0f7fc90e4a7a2fd70ab8d714d6d5/tumblr_inline_p0vbscWj591tg9fg6_250.gif
 
Prefix użytkownikaInga Clinton
Skoro i tak nikt nie chce ze mną dyskutować to znowu się sama z siebie wypowiem DX. Ja rozumiem że świat magiczny różni się od normalnego. Ale gdzieś muszą kupować w spozywczaku jedzenie czarodzieje nie? Za ladą mogą stać mugole. Jeśli ktoś się nie uczy matmy to teoretycznie nawet policzyć nie umie. Fajnie że uczymy się jak machać różdżką i tak dalej, ale matma, języki obce, podstawy przedmiotów ścisłych jakiś biol-chem, język narodowy czyli angielski. Co to za Anglik który robi błędy w swoim języku i nie zna części mowy? Pal licho chemię i przyspieszenie niejednostajnie, ale jak nie umiesz liczyć to nawet nie możesz zapłacić w sklepie, bo nie wiesz ile masz kasy.
 
Prefix użytkownikaBad wolf
Fajnie że uczymy się jak machać różdżką i tak dalej, ale matma, języki obce, podstawy przedmiotów ścisłych jakiś biol-chem, język narodowy czyli angielski. Co to za Anglik który robi błędy w swoim języku i nie zna części mowy? Pal licho chemię i przyspieszenie niejednostajnie, ale jak nie umiesz liczyć to nawet nie możesz zapłacić w sklepie, bo nie wiesz ile masz kasy.


Powiedzmy sobie szczerze, że czarodzieje są ponad to, żeby przejmować się takimi rzeczami.
W zasadzie ci, z czarodziejskich rodzin, robią jakoś notatki, więc muszą umieć pisać. Nie wydaje mi się, żeby rodzicom chciało się ich tego uczyć, więc podejrzewam, że jest szkoła przed Hogwartem, która uczy podstawowej matematyki, czytania, czy pisania. W innym przypadku byłoby to wszystko tak niemożliwe, że aż jestem pełna szoku, że Rowling całkowicie olała wytłumaczenie jak to się stało.
Słowa to najpotężniejsze narzędzie. Proste i zazwyczaj niedoceniane. Potrafią leczyć.
Potrafią niszczyć.


Miękkie serca sprawiają, że warto żyć na tym świecie.


i.pinimg.com/originals/64/b5/07/64b507057e85ea3618abb5e2dc94699a.gif


www.harry-potter.net.pl/images/articles/autorartbad.jpg
 
Prefix użytkownikaSarahis
Ja rozumiem że świat magiczny różni się od normalnego. Ale gdzieś muszą kupować w spozywczaku jedzenie czarodzieje nie? Za ladą mogą stać mugole. Jeśli ktoś się nie uczy matmy to teoretycznie nawet policzyć nie umie. Fajnie że uczymy się jak machać różdżką i tak dalej, ale matma, języki obce, podstawy przedmiotów ścisłych jakiś biol-chem, język narodowy czyli angielski.


I o tym mówię cały czas. Czy edukacja w Hogwarcie jest CAŁKOWITA, skoro nie uwzględnia tak banalnych treści? I z drugiej strony, nawet mugole nie muszą stać na ladzie, kto pracuje przy produkcji jedzenia (jak już kiedyś o tym dyskutowaliśmy, jedzenia nie da się stworzyć)? I co ze "słabiaczkami", którzy albo kompletnie nie będą ogarniać, albo nie ukończą Hogwartu? Są skazani na bezrobocie?

Powiedzmy sobie szczerze, że czarodzieje są ponad to, żeby przejmować się takimi rzeczami.


No właśnie średnio. Nadal uważam, że jest to całkiem konkretne ograniczanie się/swoich dzieciaków. Tacy uczniowie Hogwartu wychowają potem pokolenie debili, bez podstawowej wiedzy o świecie.

>>>*<<<

ci.memecdn.com/10481320.jpg


>>>*<<<

torrentz.eu/cutehamster.gif

66.media.tumblr.com/1d42d09131d8d71cafbee63f044368e7/tumblr_oukgjqSPGu1ukld20o4_640.png

~~*~~

66.media.tumblr.com/b7dce6f4a8eaff8a995dbf5f8cfc1cec/tumblr_oukgjqSPGu1ukld20o5_640.png

~~*~~

66.media.tumblr.com/6f1f5dc3e260beb42dadeb04c6e15902/tumblr_oukgjqSPGu1ukld20o1_640.png

~~*~~

66.media.tumblr.com/b11e2eb6e8bfa6bce3f8301f39685e40/tumblr_oukgjqSPGu1ukld20o6_640.png

~~*~~

66.media.tumblr.com/063bb7066e4e38e248da610a8e49e1ad/tumblr_oukgjqSPGu1ukld20o3_640.png

~~*~~

this world is a school

no one expects to stay in school forever


>>>*<<<
78.media.tumblr.com/775ebb82085ee128133cb573033c7888/tumblr_inline_onlmcmkN1H1ts9x2a_540.gif

>>>*<<<


data.whicdn.com/images/241071402/original.gif

torrentz.eu/cutehamster.gif

78.media.tumblr.com/43c3f6cb80688fffc89b4d017dbeea45/tumblr_nvs2z09uuH1siohmeo1_500.gif

torrentz.eu/cutehamster.gif


media.giphy.com/media/12fgztS23saCVa/giphy.gif


torrentz.eu/cutehamster.gif



zippy.gfycat.com/MediocreMellowAnteater.gif

>>>*<<<

data.whicdn.com/images/187528943/original.gif

>>>*<<<

data.whicdn.com/images/101292005/original.gif

>>>*<<<

i.gifer.com/c28.gif

>>>*<<<

media.giphy.com/media/kdYhNomVFvgfC/giphy.gif

>>>*<<<

24.media.tumblr.com/ea98170b338630aa6c997ba637966a44/tumblr_mli99lsGay1qd7lyko1_400.gif

>>>*<<<

66.media.tumblr.com/591048ab9fa8e6dd1fe207d863379d7d/tumblr_oqdakqraui1vz54q7o1_r1_500.gif

torrentz.eu/cutehamster.gif

66.media.tumblr.com/546f0f7fc90e4a7a2fd70ab8d714d6d5/tumblr_inline_p0vbscWj591tg9fg6_250.gif

data.whicdn.com/images/303292934/original.gif

>>>*<<<


I just decided by the grace of the God Poseidon

that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in


>>>*<<<


whatever feeds your fear is closer than you think


i.gifer.com/12qG.gif

>>>*<<<

media.giphy.com/media/9U1eND52C37S8/source.gif

>>>*<<<

66.media.tumblr.com/5bea28b680dda6347611519e29514b3a/tumblr_o7e29wmyX31v2xrtuo1_400.gif

>>>*<<<

i67.tinypic.com/2moci89.jpg

<3

i65.tinypic.com/2ag0y9u.jpg


;___;

i.gifer.com/YLdp.gif


66.media.tumblr.com/546f0f7fc90e4a7a2fd70ab8d714d6d5/tumblr_inline_p0vbscWj591tg9fg6_250.gif
 
Prefix użytkownikaInga Clinton
Czarodzieje są ponad to? Jakim cudem jeśli oni NAPRAWDĘ obracają się również w kręgach Mugoli, to skąd mają wiedzieć to co oni? Wręcz przeciwnie. Jeśli Mugol powie coś z podstawowego zakresu wiedzy człowieka i czarodziej nie będzie wiedział o co chodzi to tym bardziej będzie czarodziej przez mugola uważany za jakieś niedorozwinięte zwierze czy coś. Bez kitu opowiadasz jakiś inteligentny żart, wszyscy się śmieją oprócz kogoś kto jest od was bogatszy i ma lepszą prace samochód itd. No jak to wyglada? Żałośnie bez kitu.
 
Prefix użytkownikaania919
I co ze "słabiaczkami", którzy albo kompletnie nie będą ogarniać, albo nie ukończą Hogwartu? Są skazani na bezrobocie?

No przecież choćby Fred i George nie ukończyli Hogwartu. I co? Prowadzą sklep. Nie trzeba mieć dużej wiedzy magicznej żeby pracować w sklepie, wykładać towar. Można zostać też np woźnym w Hogwarcie czy może nawet w Mungu. Taki Filch to w ogóle nie umiał czarować. Nie do każdego zawodu trzeba mieć duże umiejętności. Można też jak Mundungus handloeać kradzionymi kociołkami :D Każdy jest w stanie znaleźć sobie zajęcie.


Fajnie że uczymy się jak machać różdżką i tak dalej, ale matma, języki obce, podstawy przedmiotów ścisłych jakiś biol-chem, język narodowy czyli angielski. Co to za Anglik który robi błędy w swoim języku i nie zna części mowy?
no ta kwestia została niestety pominięta całkowicie. Wiemy od Rowling, że przed hogwartem dzieci mają prywatnych nauczycieli lub są uczeni przez rodziców. Gdzieś przecież musieli nauczyć się pisać, może też liczyć. Biologia, chemia to zielarstwo, eliksiry, opieka nad magicznymi stworzeniami, ale nie uczą się w ogóle o tym jak funkcjonuje organizm człowieka!! To, że nie zna części mowy to jeszcze nie katastrofa, tak naprawdę czy ta wiedza jest przydatna? A w Hogearcie piszą sporo różnych wypracowań, esei to przy tym szlifują poprawne pisanie.
www.harry-potter.net.pl/images/articles/mistrzgaleriiania.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/artykul.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/ania.png

Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie.

W Ravenclawie tylko ci,
których umysł pięknem lśni.


i42.tinypic.com/2dhicyf_th.jpg
 
Prefix użytkownikaNicram_93
Odnośnie głównego pytania w temacie, zgadzam się ze stwierdzeniami, że w książkach wokół poszczególnych domów wywiązały się bardzo duże stereotypy. Gryfoni byli zdecydowanie faworyzowani i byli tymi nieskazitelnie dobrymi, Ślizgoni wiecznie źli, natomiast o Puchonach i Krukonach tak naprawdę za wiele nie wiemy. Jednak tak jak piszecie wyżej, w normalnych szkołach też są podziały na klasy, mniejsze grupki, choć na pewno rywalizacja nie jest tak duża jak w Hogwarcie. Na pewno to nie sam przydział miał główny wpływ na wykształtowanie się charakteru uczniów, ale w głównej mierze wiązało się to z towarzystwem w którym przebywali. Co do Toma, to chyba nie ma sobie co zadawać pytania, czy jaki mógłby być w innym domu, bo on po prostu musiał trafić do Slytherinu.

Co do innych poruszanych tematów, to rzeczywiście zgodzę się, że brakowało nauczania typowo mugolskich przedmiotów, bo niby skąd czarodzieje umieli pisać czy liczyć przede wszystkim. Co do staży czy szkoleń po Hogwarcie, to pewnie gdzieniegdzie może takie były, ale autorka tego nie opisała. Musimy pamiętać, że Rowling skupiła się w książce na najważniejszych aspektach, inaczej książki musiałyby być chyba co najmniej trzykrotnie dłuższe. Wtedy podejrzewam, że wiele osób jednak nie zdołało by tych książek skończyć czytać, bo po prostu czuły by się w trakcie czytania znudzone. Co innego jak sięga się po książkę po raz kolejny, wtedy człowiek zaczyna dostrzegać i zastanawiać się nad takimi szczegółami, ale za pierwszym razem przywiązujemy uwagę przede wszystkim do głównej fabuły.
Dom

Gryffindor

78.media.tumblr.com/tumblr_lqra1k0UNn1qa8ir9o1_r5_250.gif

"Może w Gryffindorze,
Gdzie kwitnie męstwa cnota,
Gdzie króluje odwaga
I do wyczynów ochota."


Postać w Hogwarcie

www.harry-potter.net.pl/infusions/hogwart/images/avatars/1_12.jpg

Natalie Swan


Harry, Ron, Hermiona - czyli przyjaźń, która przetrwa wszystko

78.media.tumblr.com/5ca244c2b4120254d6676b75e59020f5/tumblr_mr9voaoDyY1suuepho1_500.gif


i.gifer.com/llT.gif


78.media.tumblr.com/e2e051649d617fa14188e82aecbadf3d/tumblr_mv3jzf0LbI1qew2ypo3_500.gif


Severus Snape, czyli człowiek zagadka

i1.kwejk.pl/k/obrazki/2012/07/789bf784107070ed4bcbc391742c8c34.gif


Kluby piłkarskie


i.pinimg.com/originals/a0/96/32/a096320fec0651f3ad30db0a085872d0.jpg

Juventus F.C.


www.sofw.pl/wp-content/uploads/2014/09/215.jpg

Wisła Kraków


polskielogo.net/wp-content/uploads/2016/01/106-korona-kielce-ikona.jpg

Korona Kielce


oi53.tinypic.com/6qy5q0.jpg

MKS Busko-Zdrój


Filmy:


66.media.tumblr.com/tumblr_m7nmgbwdez1ry1l11o1_500.gif

Harry Potter


static.upcoming.nl/static/images/33625f43e2_1399377563_Star-Wars.gif

Gwiezdne Wojny


thumbs.gfycat.com/FamiliarThunderousBarasinga-size_restricted.gif

Władca Pierścieni


i.gifer.com/3Np8.gif

Piraci z Karaibów


media.giphy.com/media/dCBZMlXEstaQE/giphy.gif

Indiana Jones


i.makeagif.com/media/9-17-2015/yTHEA2.gif

Kiler


i.imgur.com/EGm1gJS.gif

Mistrz kierownicy ucieka


Muzyka


logos-vector.com/images/logo/xxl/1/1/4/114977/Modern_Talking_a7e68_450x450.png
 
Prefix użytkownikaKrnabrny
Odnośnie tego czarodzieja z patologicznej rodziny miałem na myśli nie za co kupi książki, przybory co tłumaczy fundusz dla biednych, ale coś innego. Załóżmy skraj patologii - rodzice nie posyłali do szkoły albo posłali 2 razy na krzyż (nie nauczyło się wszystkich liter, ale tak co jakiś czas było w szkole), nie uczyli sami w domu i jakoś nie zostało im odebrane. Nie wiem jak do tego podchodzą amerykanie (jak szybko mogą tam służby odebrać dziecko), ale w Polsce taki scenariusz chyba mógłby się sprawdzić. I mamy dziecko, które no dobra 11-latek więc niech będzie, że zna litery, ale ma ubogie słownictwo (porównując do rówieśników), znaczne problemy z czytaniem, może nawet problemy z układaniem logicznych zdań. Nie ma mowy, żeby ogarnął jakąkolwiek dłuższą formę pisemną, ba, on nawet może mieć problem z przyswojeniem rozdziału podręcznika, sam tego nie nadrobi - co wtedy, korepetycje w Hogwarcie czy wbicie mu do łba wiedzy i umiejętności za pomocą magii? Przecież nadrobienie takich braków to minimum kilka miesięcy, a przy próbie ogarnięcia równocześnie podstaw przedmiotów takich jak zaklęcia czy eliksiry dłużej. Pomijając, że od pierwszej lekcji eliksirów była potrzebna jakaś znajomość miar i wag, a z tym też mogli mieć problem nawet normalni mugolacy.

Puchart domów to to co większość zapewne zna z mugolskich szkół - odpowiedzialność zbiorowa. U nas występuje ona głównie jak klasa robi źle niż dobrze, ale niech będzie. Tutaj problemem jest raczej ppodejscie nauczycieli o czym już pisaliście. Wgl problemem może być to, że mamy w Hogwarcie nauczycieli - nie pedagogów. McGonagall była chociaż w miarę sprawiedliwa, ale taki Snape - w jakim zakresie uczył Ślizgonów ponoszenia konsekwencji swoich działań? Czy wgl do takiejh Sprout czy nawet McGonagall mogli iść porozmawiać gdy z sowy od rodziny dowiedzieli się o jakimś poważnym problemie i nie wiedzieli co robić? Wychowanie było oparte o system kija i marchewki, ale poza tym czy ktoś im tłumaczył jak np. radzić sobie z trudnymi emocjami? Trochę mało wychowania w tym Hogwarcie, wgl jakim cudem tam żadna uczennica ni e zaszła to ja nie wiem.


www.harry-potter.net.pl/images/articles/krnabrny.pngs2.ifotos.pl/img/Zaznaczen_aehwnqq.pngs2.ifotos.pl/img/Zaznaczen_aenawhs.png

s2.ifotos.pl/img/Screensho_awsqanq.png
 
Prefix użytkownikaBad wolf
Czarodzieje są ponad to?


Tak, są. Traktują mugoli źle (mówię o tych niektórych, o których w serii Rowling powiedziała sporo) i mają naprawdę w poważaniu co się z nimi dzieje. Są czarodzieje, którzy całe życie spędzają w Hogsmeade oraz ci, którzy nie rozstają się z pracą w szpitalu Munga czy z Ministerstwem Magii.

Gdyby czarodzieje rzeczywiście spędzali sporo czasu pomiędzy mugolami, nie byłoby problemu podczas Mistrzostw Świata w Quidditchu, aby ubrali się w sposób, w którzy ubierali się mugole.
Więc, nie, jak dla mnie większość pracowała tylko pośród czarodziejów, i uważała, że jest ponad naukę literatury.

No właśnie średnio. Nadal uważam, że jest to całkiem konkretne ograniczanie się/swoich dzieciaków. Tacy uczniowie Hogwartu wychowają potem pokolenie debili, bez podstawowej wiedzy o świecie.


Czy tylko ja pamiętam jak czarodzieje zachowują się wobec mugoli? Im naprawdę nie zależy na ich opinii i jeśli powiedzą żart (o którym wspomniała Inga), którego mugole nie zrozumieją, to czarodziej uzna, że to oni są niedorozwinięci, a nie, że to z nimi jest problem.
Słowa to najpotężniejsze narzędzie. Proste i zazwyczaj niedoceniane. Potrafią leczyć.
Potrafią niszczyć.


Miękkie serca sprawiają, że warto żyć na tym świecie.


i.pinimg.com/originals/64/b5/07/64b507057e85ea3618abb5e2dc94699a.gif


www.harry-potter.net.pl/images/articles/autorartbad.jpg
 
Prefix użytkownikakospirre
Widzę, że główny temat wątku poszedł bardzo na bok i wszyscy skupili się na nikim innych jak na mugolach oraz tym co czarodziej powinien o mugolskim świecie wiedzieć.
Przede wszystkim uważam, że J.K Rowling nie wzięła pod uwagę zbędnych informacji.
Wątpię, by czarodzieje ograniczali się wyłącznie do magicznego świata, nie mając zielonego pojęcia na temat mugoli, państw. Od tego w końcu jest mugoloznactwo, prawda?
Swoją drogą po co autorka miałaby skupiać się na tym wszystkim, to nic nie wnosiłoby do fabuły i niepotrzebnie zapełniało kartki w książce.

Gdyby czarodzieje rzeczywiście spędzali sporo czasu pomiędzy mugolami, nie byłoby problemu podczas Mistrzostw Świata w Quidditchu, aby ubrali się w sposób, w którzy ubierali się mugole.
Więc, nie, jak dla mnie większość pracowała tylko pośród czarodziejów, i uważała, że jest ponad naukę literatury.

Oczywiście, że niektórzy, jak nie większość czarodziei uważała się za "lepszych". Przygotowania do Mistrzostw Świata w Qudditchu były wyjątkowo kontrolowane, bo czarodzieje mając okazję pojawić się na ogromnym zlocie czarodziei i uczestniczyć w Mistrzostwach. Z pewnością chcieliby zaprezentować się przyzwoicie. Szaty, piękne wdzianka, parasolki, kapelusze. Wątpię by to wynikało z braku jakiejkolwiek wiedzy na temat mugolskich zwyczajów "noszenia się".

Bo prawda, czarodzieje wiedzieli mało o mugolach i ich tradycjach, ale przecież nie byli obłąkani. Jak już wspominałam, po co taki czarodziej miałby sobie zawracać głowę jakąś pralką, skoro wystarczy powiedzieć "Chłoszczyć" i było po sprawie?
Może to lenistwo, może czysty brak zainteresowania, ale nie posuwałabym się do określenia "czarodziej o mugolach nic nie wie". Ten kto chciał mógł poszerzać swoją wiedzę na temat mugolaków a wspominanie o tym za każdym razem w lekturze byłoby dręczące i zniszczyłoby cały magiczny klimat i fantastyczną otoczkę.
Ten kontrast pomiędzy światami jest jedną z rzeczy którą cenię w całej serii HP. Uważam, że gdyby J.K Rowling bardziej skupiła się na tym "połączeniu" czar by prysł.

Wracając do tematu, krabrny napisał:
Wgl problemem może być to, że mamy w Hogwarcie nauczycieli - nie pedagogów. McGonagall była chociaż w miarę sprawiedliwa, ale taki Snape - w jakim zakresie uczył Ślizgonów ponoszenia konsekwencji swoich działań? Czy wgl do takiejh Sprout czy nawet McGonagall mogli iść porozmawiać gdy z sowy od rodziny dowiedzieli się o jakimś poważnym problemie i nie wiedzieli co robić? Wychowanie było oparte o system kija i marchewki, ale poza tym czy ktoś im tłumaczył jak np. radzić sobie z trudnymi emocjami? Trochę mało wychowania w tym Hogwarcie, wgl jakim cudem tam żadna uczennica ni e zaszła to ja nie wiem.

Racja, może i taki Severus nie nadawał się na szkolnego pedagoga (w sumie ciekawe, jakim cudem był opiekunem domu?). W ogóle wydaje mi się, że w Hogwarcie panowały zupełnie inne zasady i to wszystko nie było do końca "ogarnięte" przez nauczycieli.
Faworyzacja Gryffindoru, wściekły Snape, całkowite lekceważenie kwestii Hufflepuffu i brak informacji o Ravenclaw, to boli.
Ale wracając do problemów uczniów - wydaje mi się, że tutaj wszystko ratuje w miarę indywidualne podejście do ucznia, przynajmniej ja mam takie wrażenie.
Co jak co, ale jak ktoś chciał mógł zapukać do gabinetu dyrektora i zamienić słowo z samym Dumbledorem. Wydawał mi się on otwarty względem innych uczniów, mimo, że jego pupilkiem i oczkiem w głowie był Harry. Nie zapominajmy również o tym, że o takiej McGonagall czy Filtchu nie wiemy znowu za wiele. Może Pomona Sprout obdarzała Puchonów szczególną troską i konsultowała się z rodzicami uczniów? Nie jesteśmy w stanie śmiało powiedzieć, że uczniowie nie mieli dostarczonej odpowiedniej opieki, bo po prostu brakuje nam tych informacji.

Gryfoni byli zdecydowanie faworyzowani i byli tymi nieskazitelnie dobrymi, Ślizgoni wiecznie źli, natomiast o Puchonach i Krukonach tak naprawdę za wiele nie wiemy.

Tak, jak już wyżej napisałam jest to krzywdzące i moim zdaniem ciocia Rowling zawaliła jeśli chodzi o inne domy. Gryffindor Gryffindorem, owszem, byli tam umiejscowieni główni bohaterowie ale pozostałe "frakcje" na tym wiele traciły i utworzyły się pewne stereotypy.

Jednak tak jak piszecie wyżej, w normalnych szkołach też są podziały na klasy, mniejsze grupki

Takie podziały są nieuniknione, to całkowicie normalne, że takie rzeczy mają miejsce.
Natomiast Hogwart dodatkowo podsyca rywalizację uczniów, zabieg czysto psychologiczny.
Edytowane przez Prefix użytkownikakospirre dnia 04.08.2018 11:29
orig00.deviantart.net/56d0/f/2016/049/9/c/output_byfnba_1__by_scourgemangastudios-d9s7qxh.gif


i.pinimg.com/originals/4a/69/06/4a69064c2a55a51a72a93756ff2af8ed.gif


I'm so tired of not feeling anything.
So tired of feeling so empty.
Where did everything go as wrong as wrong as i've always been treated before ?
When all i ever really wanted was to love and be loved in return.
But i


i.pinimg.com/originals/1f/a3/1b/1fa31b8acc5bd6a512cde6b22becf4c1.gif


I've lost my key and now i can't let anyone in,
And i'm trying hard to find it but every key that I find it don't fit.
And this house is so full and messy This house I call my head.
And i'm trying so hard to find it, But letting you in is the hardest part.


i.pinimg.com/originals/77/6a/49/776a4976d35fe534537733f9561f4be7.gif


You say, babe, i want you so.
I say i'm so sorry, so sorry, but i gotta let you go.
God i hate to say this to you but i think, I think it's best we stay apart so run run run while you can cos i hurt everything that crosses my path
.


Natka Potter <3 Lilyatte <3


Chciałam również podziękować wszystkim kochanym Ślizgonom za bycie tak kochanymi i pomocnymi gadzinkami <3



orig00.deviantart.net/56d0/f/2016/049/9/c/output_byfnba_1__by_scourgemangastudios-d9s7qxh.gif
 
Prefix użytkownikaScarllet
Co do czarodziei z mugolskich rodzin.. Też uważam, że coś poszło nie tak w książce. Biorąc na przykład chociażby siebie.. moje 11 letnie dziecko, dostaje list z jakiejś magicznej szkoły albo przychodzi jakiś gościu podający się za czarodzieja i mówi mi, że moje dziecko też jest czarodziejem i że istnieje taka szkoła magii i żebym go tam zapisała to uznała bym go za czuba i wyśmiała. Więc też dziwie się, że tyle rodziców puszczali swoje dzieci do jakiejś szkoły z której nawet nie byli pewni czy wrócą. Moim zdaniem było to lekko naciągnięte za potrzeby serii. Na początku sama nie zwróciłam na to większej uwagi aż do teraz xD


Puchart domów to to co większość zapewne zna z mugolskich szkół - odpowiedzialność zbiorowa. U nas występuje ona głównie jak klasa robi źle niż dobrze, ale niech będzie. Tutaj problemem jest raczej ppodejscie nauczycieli o czym już pisaliście. Wgl problemem może być to, że mamy w Hogwarcie nauczycieli - nie pedagogów. McGonagall była chociaż w miarę sprawiedliwa, ale taki Snape - w jakim zakresie uczył Ślizgonów ponoszenia konsekwencji swoich działań? Czy wgl do takiejh Sprout czy nawet McGonagall mogli iść porozmawiać gdy z sowy od rodziny dowiedzieli się o jakimś poważnym problemie i nie wiedzieli co robić? Wychowanie było oparte o system kija i marchewki, ale poza tym czy ktoś im tłumaczył jak np. radzić sobie z trudnymi emocjami? Trochę mało wychowania w tym Hogwarcie, wgl jakim cudem tam żadna uczennica ni e zaszła to ja nie wiem.


Myślę, że po części znajdowali się tacy nauczyciele którzy jednak zwracali uwagę na to co się dzieje w życiu uczniów. Np. Dumbledore moim zdaniem był taki.. otwarty na uczniów. Czy na przykład Hagrid. Wiemy, że pomagał Harry'emu bo na tym skupiła się seria. Ale równie dobrze mógł chętnie na herbatkę przyjmować innych uczniów i po prostu z nimi rozmawiać.
Co do sprawiedliwości nauczycieli w punktach.. To było mało fair. Na przykład taka Hermiona, która miała dużo wiedzy i doskonale jej szło zbieranie punktów obrywała za to, że Snape nie lubił gryfonów. To też uważam za małe niedociągnięcie.

I co do tej ciąży czarownic jezyk Myślę, że gdyby książka nie była przeznaczona dla młodych czytelników to pewnie coś by się w tym pojawiło. Ale za HP łapią często młodzi ludzie, którzy ledwo wyszli z podstawówki i gdzie tu walnąć takie ,, No i Cho zaszła w ciążę z Cedrikiem w szkolnym kiblu podczas balu Bożonarodzeniowego''. Była by to czysta demoralizacja xD A przecież Hogwart miał być przyzwoitą szkołą więc gdzie miała pisać o małych wpadkach.
ekladata.com/nR4Qbon5wUdyC3arNVP7m5jd660.png


DZIŚ JESTEŚMY INNI NIŻ WCZORAJ. JUTRO BĘDZIEMY INNI NIŻ DZIŚ. ALE I TAK SKOŃCZYMY W PIEKLE, BO PIEKŁO NA NAS CZEKA





66.media.tumblr.com/bc06d26db9edfcb1c4270ce9c59aaaa8/tumblr_p75vgpV9C81tzv1dpo1_500.gif











i.imgur.com/cFE02Q9.png




W Hogwarcie Corinne Laurientis
 
Prefix użytkownikakospirre
Co do czarodziei z mugolskich rodzin.. Też uważam, że coś poszło nie tak w książce. Biorąc na przykład chociażby siebie.. moje 11 letnie dziecko, dostaje list z jakiejś magicznej szkoły albo przychodzi jakiś gościu podający się za czarodzieja i mówi mi, że moje dziecko też jest czarodziejem i że istnieje taka szkoła magii i żebym go tam zapisała to uznała bym go za czuba i wyśmiała. Więc też dziwie się, że tyle rodziców puszczali swoje dzieci do jakiejś szkoły z której nawet nie byli pewni czy wrócą. Moim zdaniem było to lekko naciągnięte za potrzeby serii. Na początku sama nie zwróciłam na to większej uwagi aż do teraz

Ale zaraz, chwila.
orig00.deviantart.net/a69c/f/2018/216/d/c/eefrefewfewr_by_costielleh-dcj5up6.png
Nie zapominajmy o tym, halo. Oczywiście, fantastyka nie usprawiedliwia większych błędów, wpadek, ale nie ignorujmy tego. To fikcja, świat w którym nie ma żadnych granic, po co J.K Rowling miałaby się skupiać na tym całym wysyłaniu dzieci z mugolskich rodzin do Hogwartu, skoro to (ponownie) niepotrzebnie wtrącałoby się do fabuły? Naprawdę, czepianie się takich szczególików, które może i są istotne (ale nie na tyle) jest bez sensu, bo jest takich cała masa, a trudno jest dogodzić każdemu czytelnikowi i odpowiedzieć na każde jego pytanie.
Nie oczekujmy, że w serii HP znajdziemy multum informacji dotyczących wszystkiego, dosłownie. Bo zwyczajnie wszystko straciłoby swój czar i magię, za co przecież wszyscy tak kochają te książki.

Np. Dumbledore moim zdaniem był taki.. otwarty na uczniów. Czy na przykład Hagrid. Wiemy, że pomagał Harry'emu bo na tym skupiła się seria. Ale równie dobrze mógł chętnie na herbatkę przyjmować innych uczniów i po prostu z nimi rozmawiać.

Dokładnie, to samo napisałam post wyżej. Według mnie Dumbledor z otwartymi ramionami przyjmował do swojego gabinetu innych uczniów poza ukochanym Potterem xD
orig00.deviantart.net/56d0/f/2016/049/9/c/output_byfnba_1__by_scourgemangastudios-d9s7qxh.gif


i.pinimg.com/originals/4a/69/06/4a69064c2a55a51a72a93756ff2af8ed.gif


I'm so tired of not feeling anything.
So tired of feeling so empty.
Where did everything go as wrong as wrong as i've always been treated before ?
When all i ever really wanted was to love and be loved in return.
But i


i.pinimg.com/originals/1f/a3/1b/1fa31b8acc5bd6a512cde6b22becf4c1.gif


I've lost my key and now i can't let anyone in,
And i'm trying hard to find it but every key that I find it don't fit.
And this house is so full and messy This house I call my head.
And i'm trying so hard to find it, But letting you in is the hardest part.


i.pinimg.com/originals/77/6a/49/776a4976d35fe534537733f9561f4be7.gif


You say, babe, i want you so.
I say i'm so sorry, so sorry, but i gotta let you go.
God i hate to say this to you but i think, I think it's best we stay apart so run run run while you can cos i hurt everything that crosses my path
.


Natka Potter <3 Lilyatte <3


Chciałam również podziękować wszystkim kochanym Ślizgonom za bycie tak kochanymi i pomocnymi gadzinkami <3



orig00.deviantart.net/56d0/f/2016/049/9/c/output_byfnba_1__by_scourgemangastudios-d9s7qxh.gif
 
Prefix użytkownikaBad wolf
Może to lenistwo, może czysty brak zainteresowania, ale nie posuwałabym się do określenia "czarodziej o mugolach nic nie wie". Ten kto chciał mógł poszerzać swoją wiedzę na temat mugolaków


Właśnie. Ten kto chciał. A nie wszyscy chcieli, bo skoro mugole to gorszy sort, to z jakiej racji mieliby sobie zawracać tym głowę?
Jest mugoloznawstwo, ale czy przypadkiem nie zabito nauczycielki tego przedmiotu, bo gadała, według morderców, głupoty na temat relacji czarodziej-mugol?


Tak, jak już wyżej napisałam jest to krzywdzące i moim zdaniem ciocia Rowling zawaliła jeśli chodzi o inne domy. Gryffindor Gryffindorem, owszem, byli tam umiejscowieni główni bohaterowie ale pozostałe "frakcje" na tym wiele traciły i utworzyły się pewne stereotypy.


Z drugiej strony bohater pochodził z Gryffindoru. Poznawaliśmy Hogwart jego oczami. Miał wrogów w Slytherinie, więc uważał dom za zły, a z Krukonami czy Puchonami niewiele bywał, więc nie ma informacji na ten temat. Nie dało się tego przeskoczyć.
Słowa to najpotężniejsze narzędzie. Proste i zazwyczaj niedoceniane. Potrafią leczyć.
Potrafią niszczyć.


Miękkie serca sprawiają, że warto żyć na tym świecie.


i.pinimg.com/originals/64/b5/07/64b507057e85ea3618abb5e2dc94699a.gif


www.harry-potter.net.pl/images/articles/autorartbad.jpg
 
Prefix użytkownikakospirre
Właśnie. Ten kto chciał. A nie wszyscy chcieli, bo skoro mugole to gorszy sort, to z jakiej racji mieliby sobie zawracać tym głowę?
Jest mugoloznawstwo, ale czy przypadkiem nie zabito nauczycielki tego przedmiotu, bo gadała, według morderców, głupoty na temat relacji czarodziej-mugol?

Ale to byli śmierciożercy, nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora. Skoro taka lekcja jak mugloznawstwo miała miejsce, ktoś musiał na te lekcje uczęszczać i interesować się mugolami. Po za tym szczerze wątpię, by taki przeciętny czarodziej nie wiedział niczego na ich temat. To się po prostu nie klei.
I wspomnę po raz enty. Po co J.K Rowling miałaby niepotrzebnie zapychać książkę takimi informacjami?

Z drugiej strony bohater pochodził z Gryffindoru. Poznawaliśmy Hogwart jego oczami. Miał wrogów w Slytherinie, więc uważał dom za zły, a z Krukonami czy Puchonami niewiele bywał, więc nie ma informacji na ten temat. Nie dało się tego przeskoczyć.

A moim zdaniem dało się przeskoczyć. Owszem, Harry był głównym bohaterem, ale pominięcie pozostałych domów powoduje wiele niedomówień i wiele czytelników odbiera Slytherin jako ten zly i mroczny a dom Godryka jako ten wspaniały, pełen bohaterów.
orig00.deviantart.net/56d0/f/2016/049/9/c/output_byfnba_1__by_scourgemangastudios-d9s7qxh.gif


i.pinimg.com/originals/4a/69/06/4a69064c2a55a51a72a93756ff2af8ed.gif


I'm so tired of not feeling anything.
So tired of feeling so empty.
Where did everything go as wrong as wrong as i've always been treated before ?
When all i ever really wanted was to love and be loved in return.
But i


i.pinimg.com/originals/1f/a3/1b/1fa31b8acc5bd6a512cde6b22becf4c1.gif


I've lost my key and now i can't let anyone in,
And i'm trying hard to find it but every key that I find it don't fit.
And this house is so full and messy This house I call my head.
And i'm trying so hard to find it, But letting you in is the hardest part.


i.pinimg.com/originals/77/6a/49/776a4976d35fe534537733f9561f4be7.gif


You say, babe, i want you so.
I say i'm so sorry, so sorry, but i gotta let you go.
God i hate to say this to you but i think, I think it's best we stay apart so run run run while you can cos i hurt everything that crosses my path
.


Natka Potter <3 Lilyatte <3


Chciałam również podziękować wszystkim kochanym Ślizgonom za bycie tak kochanymi i pomocnymi gadzinkami <3



orig00.deviantart.net/56d0/f/2016/049/9/c/output_byfnba_1__by_scourgemangastudios-d9s7qxh.gif
 
Prefix użytkownikaBad wolf
Ale to byli śmierciożercy, nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora.


Teraz to ty wrzucasz wszystkich do jednego wora. Wszyscy Ślizgoni byli Śmierciożercami? Poważnie? Nie wydaje mi się, a jednak cały dom tak uważał, bo tego ich nauczono.

I wspomnę po raz enty. Po co J.K Rowling miałaby niepotrzebnie zapychać książkę takimi informacjami?


Bo to nie są niepotrzebne informację. Po co w takim razie zapychała książkę informacjami o Pokątnej i o Hogsmeade? Ja nie chciałam się dowiedzieć tylko i wyłącznie funkcjonowania Hogwartu i jak Harry spędzał wakacje, chciałam się dowiedzieć o świecie magii wszystkiego. A teraz mamy informacje, że życie czarodziejów rozpoczyna się w wieku 11 lat kiedy rozpoczynają Hogwart. Wcześniej nie mają żadnego życia, nic.

A moim zdaniem dało się przeskoczyć. Owszem, Harry był głównym bohaterem, ale pominięcie pozostałych domów powoduje wiele niedomówień i wiele czytelników odbiera Slytherin jako ten zly i mroczny a dom Godryka jako ten wspaniały, pełen bohaterów.


A wiec jak Harry mógł to przeskoczyć i opisać domy, o których nie miał pojęcia?
Słowa to najpotężniejsze narzędzie. Proste i zazwyczaj niedoceniane. Potrafią leczyć.
Potrafią niszczyć.


Miękkie serca sprawiają, że warto żyć na tym świecie.


i.pinimg.com/originals/64/b5/07/64b507057e85ea3618abb5e2dc94699a.gif


www.harry-potter.net.pl/images/articles/autorartbad.jpg
 
Prefix użytkownikaScarllet
A moim zdaniem dało się przeskoczyć. Owszem, Harry był głównym bohaterem, ale pominięcie pozostałych domów powoduje wiele niedomówień i wiele czytelników odbiera Slytherin jako ten zly i mroczny a dom Godryka jako ten wspaniały, pełen bohaterów.


Zgadzam się z Kospirre bez dwóch zdań. Hogwart przecież nie składał się ze Slytherinu i Gryffindoru, a również Ravenclawu i Huffelpuffu, o których tak na prawdę jest cisza. Jak byłam młodsza i czytałam książkę to właśnie Slytherin odbierałam jak tych złych, bo pokazany był w takim świetle. A przecież byli też tam uczniowie którzy nie mieli nic wspólnego ze złem tak? Byli po prostu sprytni i ambitni. Spryt nie jest czymś złym xD A jak już wspomniałam w każdym z domu znajdował się ktoś, komu coś można było zarzucić.

A mnie nasunęła się inna myśl. Jak by wyglądała ta seria, gdyby bohaterów rozdzielić po domach?
ekladata.com/nR4Qbon5wUdyC3arNVP7m5jd660.png


DZIŚ JESTEŚMY INNI NIŻ WCZORAJ. JUTRO BĘDZIEMY INNI NIŻ DZIŚ. ALE I TAK SKOŃCZYMY W PIEKLE, BO PIEKŁO NA NAS CZEKA





66.media.tumblr.com/bc06d26db9edfcb1c4270ce9c59aaaa8/tumblr_p75vgpV9C81tzv1dpo1_500.gif











i.imgur.com/cFE02Q9.png




W Hogwarcie Corinne Laurientis
 
Prefix użytkownikaBad wolf

Zgadzam się z Kospirre bez dwóch zdań. Hogwart przecież nie składał się ze Slytherinu i Gryffindoru, a również Ravenclawu i Huffelpuffu, o których tak na prawdę jest cisza. Jak byłam młodsza i czytałam książkę to właśnie Slytherin odbierałam jak tych złych, bo pokazany był w takim świetle. A przecież byli też tam uczniowie którzy nie mieli nic wspólnego ze złem tak? Byli po prostu sprytni i ambitni. Spryt nie jest czymś złym xD A jak już wspomniałam w każdym z domu znajdował się ktoś, komu coś można było zarzucić.


Ale Harry poznał osoby ze Slytherinu, które BYŁY złe. Nie poznał owieczek, które zupełnym przypadkiem znalazły się w Domu Węża, tylko poznał te, które chciały tam być i krzywdzić innych. Skoro poznał je, a nie poznał Ślizgonów, którzy czynili dobro, jak mógł opowiedzieć się w superlatywach na ich temat?

To zupełnie jakby przeciwnik PIS powiedział, że "no, są debile, którzy non stop chcą wprowadzać jakieś głupoty, ale na pewno jest ktoś, kto chce ich powstrzymać, kto też należy do PISu. Nie znam nikogo takiego, ale na pewno tak jest".

Czy tylko ja widzę tu jakieś nieporozumienie?
Słowa to najpotężniejsze narzędzie. Proste i zazwyczaj niedoceniane. Potrafią leczyć.
Potrafią niszczyć.


Miękkie serca sprawiają, że warto żyć na tym świecie.


i.pinimg.com/originals/64/b5/07/64b507057e85ea3618abb5e2dc94699a.gif


www.harry-potter.net.pl/images/articles/autorartbad.jpg
 
Prefix użytkownikakospirre
Teraz to ty wrzucasz wszystkich do jednego wora. Wszyscy Ślizgoni byli Śmierciożercami? Poważnie? Nie wydaje mi się, a jednak cały dom tak uważał, bo tego ich nauczono.

Ale ja nie miałam ani przez ułamek sekundy na myśli Ślizgonów. Śmierciożerców - owszem. Ale nie uczniów Salazara.

Bo to nie są niepotrzebne informację. Po co w takim razie zapychała książkę informacjami o Pokątnej i o Hogsmeade?

Już ci mówię dlaczego. Pokątna oraz Hogsmeade wprowadzały do fabuły magiczny klimat, który sprawiał, że czytelnik dosłownie otwierał szeroko oczy.
Gdyby J.K Rowling miała opisywać wszystko co związane z życiem czarodziei, ich relacjami z mugolami, obeznaniem w ich świecie, czy też okresem "przedszkolnym" to jakieś ważniejsze elementy fabuły odeszłyby na bok. Owszem, jakaś wzmianka mogłaby się znaleźć, aczkolwiek poświęcanie tym kwestiom tyle samo trudu oraz pracy co Hogsmeade czy Pokątnej byłoby całkowicie bez sensu. Może jeszcze załóżmy, że autorka powinna dokładnie opisać każdy zawód znajdujący się w świecie magii, nie przesadzajmy.

A wiec jak Harry mógł to przeskoczyć i opisać domy, o których nie miał pojęcia?

Tak. Właśnie powinien mieć jakieś większe pojęcie, bo jednym z głównych miejsc podczas których rozgrywa się fabuła jest Hogwart. A w nim są domy. Dziwnym jest, że horyzont Harry'ego kończy się na Gryffindorze i "złych" Ślizgonach. Przecież nie musiał się przyjaźnić z wszystkimi Puchonami czy Krukonami aby wyciągnąć jakieś wnioski.
Przebywając w szkole tyle lat powinien wspomnieć coś więcej na ten temat. Bo co my wiemy o pozostałych domach? Praktycznie nic. A jednak gdy myślimy Hogwart nie widzimy wyłącznie Gryffindoru.

Skoro poznał je, a nie poznał Ślizgonów, którzy czynili dobro, jak mógł opowiedzieć się w superlatywach na ich temat?

To zupełnie jakby przeciwnik PIS powiedział, że "no, są debile, którzy non stop chcą wprowadzać jakieś głupoty, ale na pewno jest ktoś, kto chce ich powstrzymać, kto też należy do PISu. Nie znam nikogo takiego, ale na pewno tak jest".

Czy tylko ja widzę tu jakieś nieporozumienie?

To wtrącenie jest bez sensu, moim zdaniem. Porównywanie polityki do jakieś domu pełnego uczniów. Owszem, istniała rywalizacja między domem węża a Gryffindorem, ale przecież Slytherin nie składał się wyłącznie z tych złych. Może i perspektywa Harry'ego była taka a nie inna, ale to właśnie jest błąd. Ktoś w serii powinien zwrócić na to uwagę, bo później pojawiają się niejasności. Mieliśmy przykładowo takiego Slughorna. Czemu nikt o nim nie wspomniał jako o byłym członku Slytherinu?
orig00.deviantart.net/56d0/f/2016/049/9/c/output_byfnba_1__by_scourgemangastudios-d9s7qxh.gif


i.pinimg.com/originals/4a/69/06/4a69064c2a55a51a72a93756ff2af8ed.gif


I'm so tired of not feeling anything.
So tired of feeling so empty.
Where did everything go as wrong as wrong as i've always been treated before ?
When all i ever really wanted was to love and be loved in return.
But i


i.pinimg.com/originals/1f/a3/1b/1fa31b8acc5bd6a512cde6b22becf4c1.gif


I've lost my key and now i can't let anyone in,
And i'm trying hard to find it but every key that I find it don't fit.
And this house is so full and messy This house I call my head.
And i'm trying so hard to find it, But letting you in is the hardest part.


i.pinimg.com/originals/77/6a/49/776a4976d35fe534537733f9561f4be7.gif


You say, babe, i want you so.
I say i'm so sorry, so sorry, but i gotta let you go.
God i hate to say this to you but i think, I think it's best we stay apart so run run run while you can cos i hurt everything that crosses my path
.


Natka Potter <3 Lilyatte <3


Chciałam również podziękować wszystkim kochanym Ślizgonom za bycie tak kochanymi i pomocnymi gadzinkami <3



orig00.deviantart.net/56d0/f/2016/049/9/c/output_byfnba_1__by_scourgemangastudios-d9s7qxh.gif
 
Prefix użytkownikaBad wolf
Ale ja nie miałam ani przez ułamek sekundy na myśli Ślizgonów. Śmierciożerców - owszem. Ale nie uczniów Salazara.


A ja miałam Ślizgonów, bo to oni mieli takie zdanie nie licząc oczywiście Śmierciożerców.

Już ci mówię dlaczego. Pokątna oraz Hogsmeade wprowadzały do fabuły magiczny klimat, który sprawiał, że czytelnik dosłownie otwierał szeroko oczy.
Gdyby J.K Rowling miała opisywać wszystko co związane z życiem czarodziei, ich relacjami z mugolami, obeznaniem w ich świecie, czy też okresem "przedszkolnym" to jakieś ważniejsze elementy fabuły odeszłyby na bok. Owszem, jakaś wzmianka mogłaby się znaleźć, aczkolwiek poświęcanie tym kwestiom tyle samo trudu oraz pracy co Hogsmeade czy Pokątnej byłoby całkowicie bez sensu. Może jeszcze załóżmy, że autorka powinna dokładnie opisać każdy zawód znajdujący się w świecie magii, nie przesadzajmy.


Jak dla mnie ważnym nie był związek Rona z Lavender, czy Romilda podko****ąca się w Harrym. Była masa niepotrzebnych informacji, które swoje miejsce znalazły w książce, a ważna, którą jest opisanie funkcjonowania czarodziejów, nie. Dla mnie to jest niesprawiedliwe (a nie opis Domów), czy tak samo w każdej książce od nowa opis jak bardzo Pokątna jest cudowna. W pierwszej był o tym opis, i spoko, po co go powtarzać w każdej części?
Czy nawet quidditch, nic w zasadzie nie wniósł do serii, a o nim było sporo.

Tak. Właśnie powinien mieć jakieś większe pojęcie, bo jednym z głównych miejsc podczas których rozgrywa się fabuła jest Hogwart. A w nim są domy. Dziwnym jest, że horyzont Harry'ego kończy się na Gryffindorze i "złych" Ślizgonach. Przecież nie musiał się przyjaźnić z wszystkimi Puchonami czy Krukonami aby wyciągnąć jakieś wnioski.
Przebywając w szkole tyle lat powinien wspomnieć coś więcej na ten temat. Bo co my wiemy o pozostałych domach? Praktycznie nic. A jednak gdy myślimy Hogwart nie widzimy wyłącznie Gryffindoru.


A skąd miał się dowiedzieć? To, co wiedział, było opisane w serii, jakim cudem Gryfon miał się dowiedzieć wszystkiego o pozostałych domach? Skąd miał wyciągnąć wnioski jak jego świat właśnie kończył się na odważnych Gryfonach i złych Ślizgonach?


To wtrącenie jest bez sensu, moim zdaniem. Porównywanie polityki do jakieś domu pełnego uczniów. Owszem, istniała rywalizacja między domem węża a Gryffindorem, ale przecież Slytherin nie składał się wyłącznie z tych złych. Może i perspektywa Harry'ego była taka a nie inna, ale to właśnie jest błąd. Ktoś w serii powinien zwrócić na to uwagę, bo później pojawiają się niejasności. Mieliśmy przykładowo takiego Slughorna. Czemu nikt o nim nie wspomniał jako o byłym członku Slytherinu?


Bez sensu jest mówienie, że Harry powinien być wszechwiedzący. Nie wydaje mi sie, żebyś ty uczęszczając do szkoły, wiedziała jakie relacje panują w innych klasachi jakie cechy wspólne mają osoby w nich. Skoro ty tego nie wiesz, to skąd Harry miał to wiedzieć?
Słowa to najpotężniejsze narzędzie. Proste i zazwyczaj niedoceniane. Potrafią leczyć.
Potrafią niszczyć.


Miękkie serca sprawiają, że warto żyć na tym świecie.


i.pinimg.com/originals/64/b5/07/64b507057e85ea3618abb5e2dc94699a.gif


www.harry-potter.net.pl/images/articles/autorartbad.jpg
 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.92