Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik Izby Przyjęć
04.07.2020 20:01
wołajcie mnie jak coś

Żywy worek treningowy
04.07.2020 19:58
aha coś poszło nie tak;/ no w każdym razie co wybierasz?

Morderca Pająków!
04.07.2020 19:56
Scarllet, szo? ;-;
Wyzywanie xD

Żywy worek treningowy
04.07.2020 19:55
Pytanie czy wyzwanie? xD

Morderca Pająków!
04.07.2020 19:55
CoSieDzieje, nope
Gratulacje kibic

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59540 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 55686 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44039 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 42043 punktów.

5) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 36776 punktów.

6) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36313 punktów.

7) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 33865 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 32995 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30768 punktów.

Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Drukuj temat
Lumpeksy, secondhandy, etc.
Limonka
Przeglądałam sobie właśnie grę "Hot or not" na naszym forum i trafiłam na pytanie Blackberry brzmiące tak:

ciuchy z lumpeksu?


Angelina Johnson odpowiedziała na nie:

hmm to zależy. Niekiedy mogą znaleźć się tam ciuchy na prawdę fajne i takie, po których nikt nie pozna, że są używane lub kupowane w tzw. ciułbudach. Jednak świat jest z góry uprzedony do lumupeksów, bo wiadomo, że bogactwo ma władzę. Masz ciuchy z lumpeksu? Tracisz w oczach tych "lepszych" kolegów, stajesz się nikim. I teraz zależy, czy jesteś tak silny psychicznie, aby wytrzymać tą presje ( wtedy Hot), albo za słaby i wtedy padasz na deski ( w tym przypadku Not).


I właśnie to zainspirowało mnie do założenia tego wątku. Jakie jest Wasze zdanie na temat noszenia używanych ciuchów? Może ktoś z Was ubiera się w lumpeksach? Albo ktoś przyzna się do nabijania z osób noszących ubrania takiego pochodzenia?

Żeby nie było, ja również się wypowiem. Szczerze mówiąc, mam wstręt do takich sklepów, nigdy nic w takim nie kupiłam i raczej nigdy tego nie zrobię. Myśl, że noszę ubranie, które wcześniej... a raczej, z którym nie wiadomo co wcześniej się działo mnie przeraża. Dlatego też unikam, jak mogę. Bleeh.

Aczkolwiek, podziwiam ludzi, którzy potrafią ubierać się w secondhandach. I w sumie nie spotykam się z nietolerancją pod tym względem, więc nie mogę zgodzić się z zacytowanym postem Angeliny Johnson. Uczę się w, jak to niektórzy nazywają, "szkole dla rozpieszczonych bachorów" i mamy tutaj całkowitą mieszankę stylów. Na początku bardzo mnie zdziwiło, że nikt nikogo się nie czepia, a ludzie z wyróżniającym się stylem są traktowani zupełnie normalnie. A teraz już dla mnie całkowicie normalne. W każdym razie, oczywiście, zależy to od środowiska, ale myślę, że historyjki o nietolerancji są nieco przesadzone.

Czekam na wypowiedziiii ;]
 
Ania 95
Ja mam tak samo Limonko. Nigdy bym nie ubrała ciuszka, który nosił nie wiadomo kto i gdzie. Kupuje ubrania w normalnych sklepach. Ale osoby, które noszą ciuszki z lumpeksów, nie traktuje jako gorsze. Każdy ubiera się tak jak chce i tam gdzie chce. Nie oceniam ludzi po wyglądzie czy po metce na ubraniu. Niektóre osoby chodzą do tzw. lumpeksów, nie dlatego, że nie stać ich na kupno ubrania w jakimś firmowym sklepie, tylko dlatego, aby znaleźć coś wyjątkowego. W takich sklepach, o ile mi wiadomo, można znaleźć ciuszki wyjątkowe, takie które się nie powtórzą.
U mnie w szkole większość ludzi nie patrzy na to co kto ma na sobie. Ale zdarzają się takie osoby ( najczęściej są to jakieś dziewczyny), które potrafią wyśmiać osobę, która nosi ubrania z lumpeksów. Nie przyjdzie im do głowy, że tą osobę może nie stać na nic lepszego, a może chce ubierać się niebanalnie...
Ja sama nie wyśmiewam takich osób. Raz poznałam dziewczynę, która nosiła takie ciuszki. Sama się do tego przyznała, nie wstydziła się tego. To, że ona nosiła używane bluzki czy spodnie nie znaczyło, że była głupia czy nie fajna. Była fajna! Ja myśle, że nie należy oceniać ludzi po pozorach, ale po tym co kto ma w środku.
 
Flegma
Nieee nooo, nie róbcie sobie żartów xP. W moim środowisku nikt nigdy nikogo nie wyśmiał, bo nosi ciuchy z ciuchlandu. Wręcz przeciwnie, mogą być nawet uważani na pozerów =P. Ale nietolerancja? Wyśmiewanie? Można wyśmiwać sam styl, ale nieważnie, gdzie ktoś się ubrał. Znam kilka osób, co się stylizują na takich secondhand'owców i w ogóle mi to nie przeszkadza. Tak jak powiedziała Limy, moim zdaniem generalnie wyolbrzymiana jest ta nietolerancja. Albo może moja szkoła jest świetna. Codziennie w niej spotykam różne osoby, różne style i ludzie się szanują. A czy sama się ubieram w używane ubrania? Nie. Nie byłabym w stanie założyć czegoś, co mogło być wszędzie, w niewiadomo jakich rękach, a poza tym, w moim mieście nie ma fajnych lumpeksów. A jak nawet by były, to pewnie mania czystości wzięłaby górę nad stylem xP.
Edytowane przez Flegma dnia 22.02.2008 21:47
 
Kapitan menel
Mi tam zwisa i powiewa to jak ja się ubieram i to jak się ubierają się inne osoby.
Wyśmiewanie sie z osób ubierających sie w lumpeksach, jest to największy dowód na to że ktoś jeszcze nie dorósł za bardzo.Każdy powinien mieć swój własny styl i nieważne czy ma markowe ciuchy czy też nie.Ja sam nie latam do sklepów typu Nike czy Adidas, czyli tam gdzie za jedną parę spodni trzeba dać 200-300 zł.Dla mnie to była by ogromna strata pieniędzy, które mógłbym przeznaczyć na coś innego.Najdroższym ciuchem jaki sobie kupiłem były spodnie za 90zł,ale dla mnie to i tak za dużo.To tyle.
www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF Piszę poprawnie po polsku.<-- A czy Ty możesz powiedzieć to samo?
 
Veela
Ha, ciekawy temat.
A ja się przyznają, otwarcie i bez bicie - tak, kupuję w "ciuszkach". Nie, że jakoś nałogowo, tyloo od czasu do czasu. Powiem otwarcie - macie kasę, żeby ubierać się tylko w markowych sklepach, to chwała wam za to. Ja nie zawsze mogę sobie pozwolić na kupno bluzki za sto pare złotych. Owszem, ubieram się też w "galeriach", może nawet więcej ubrań mam z tamtąd, niż z lumpexu. Ale czasami można pójśc i poszukać czegoś fajnego. Wtedy podobną bluzkę można kupić za 5-6 zł. Może teraz wyjdę na próżną i rozpieszczoną idiotkę, ale ja poprostu uwielbiam ciuchy i jestem chora, jeśli przez dłuższy czas nie kupię sobie czegoś nowego. Galerie? Ok, ale nie na dłuższą metę. pewnie, że przyjemniej jest kupić sobie jakiś nowy ciuszek z metkami, w siateczce z logo markowego sklepu. Ale popowrocie do domu on przestaje się różnić od tego używanego, kupionego w osiedlowym seconh handzie. Pewnie, można szpanować spodniami z Levisa, ale przed kim? Jakie są osoby, którym to inponuje? Ok, może ktoś będzie nam zazdrościł, ale reszta uzna za głupią pindzie.
Jest jeszcze jedna zaleta takich ubranek oprócz ceny. Jak już większość osób udzielających się w "Oczekując akceptacji i zrozumienia" zauważyła, jestem emo. Naprawde trudno jest w "normalnych" sklepach znaleźć coś, co by mi podpasowało. W lumpexaxh to co innego - tam nie obowiązuje moda. Zawsze, jak wybieram się z bliskimi koleżankami na zakupy, to oprócz Mc Donalda, czy budki z kebabem, zaliczamy jeszcze kilka second handów po drodze. U mnie jest tego wysyp, w najdziewnieszych miescach zawsze znajdzie się pare =P. I uwierzcie mi - nie tylko ja "z moim osobliwym stylem" znajdę coś dla siebie, znajomi też wychodzą z zakupami. Nierzadko do centrum wybieramy się tylko pooglądać, poprzymierzać (bo w ciuszkach jesteśmyb tego komfortu pozbawieni), zorientować się, czego konkretnie szukamy, a potem robimy sobie rajd po osiedlowych lumpexach i kupujemy to 20 razy taniej. Oczywiście takie wypady u mnie mają miejsce tylko z bliskimi koleżankami. Z takimi "paniusiami" ten numer nie przejdzie.
Czy przeznaję się do tego publocznie? Zależy przed kim. Wiele osób, które znam też ubiera się w ciuszkach. Wtedy czasami wymieniamy się adresami tych, w których oprócz "szmat" można dostać coś naprawde fajnego i oryginalnego. Ale przed co większymi "lachonami" się nie przyznaję. Nie dlatego, że obawiam się wyśmiania, broń boże - u mnie coś takiego nie miałoby miejsca - poprostu... no, tak głupio jakoś.
Wydaje mi się, że Limonka wyrażając swoją opinię nieświadomie narzuciła podejście do tematu. Jasne, wszyscy akceptują, tolerują, wszytko cacy, ale nikt nie nosi, bo go to obrzydza. Naprawdę, takie ubranko nie wypali wam dziury w skórze, ani nie pogryzie przy pierwszym założeniu =P.
Ten rodzaj szczęścia, który czyni nas lepszym od wszystkich, niezależnie od tego, czy mają go więcej od nas.
 
Angelina Johnson
Hmm to macie świetne towarzystwo. U mnie to by nie przeszło. Kiedyś jeszcze wszyscy byli tolerancyjni, umieli się zachować itd., ale teraz liczy się tu tylko to, aby nie odstawać od reszty. To jest taka główna zasada. I nie żyje wcale w jakiejś biednej, obdrapanej dzielnicy, gdzie rządzi tzw. prawo ulicy. Wręcz przeciwnie. Wszyscy uważają, że to jedna z najporządniejszych dzielnic w mieście. I chyba tak jest, ale młodzież na prawdę staje się tak zepsuta jak w tych wszystkich amerykańskich filmach. Nie można odstawać od reszty, nie robić tego co inni. Ci, od których wprost czuć, że nie chcą tak żyć, są pod wielką presją. Mimo, że nie ma tu nie wiadomo jakich bogaczy, mają oni markowe ciuchy, markowe buty, drogie fajki. Skąd? Trzeba umieć sobie załatwić. Rok temu do mojej szkoły przeniosła się pewna dziewczyna. Była nieśmiała, uciekała wzrokiem, taki milczek....Ale miała w sobie to coś. Umiała się ubrać jak nikt. To nawet gwiazdeczki szkoły musiały przyznać. I, no cóż, miała taką figurę, że chłopakom szczeny opadały. Jednak nie chciała należeć do żadnego ze szkolnych kręgów, nie przychodziła na weekendowe picie ani przedszkolne fajki w palarniach przy szkole. To jeszcze bardziej zdenerwowało te najbardziej liczące się dziewczyny. Postanowiły zobaczyć skąd ona bierze ciuchy. Inspiracją ich było to, że milczek nie miała kasy nawet na podręczniki. Dopiero pedagog coś jej załatwiała. Gwiazdeczki stały się dla niej bardzo miłe, udawały przyjaciółki, kogoś kto ją podziwia. Dziewczyna chyba nigdy nie była tak popularna i łatwo dała z siebie wyciągnąć sekret ciuszków. Dzielnicowy lumpeks. Szybko zobaczyła jak jej wielkie przyjaciółki rozgadują to po całej szkole. Została wyśmiana, każdy udawał, że się jej brzydzi. Chłopaki zbiegając ze schodów wołali za nią Lumpeksiara, Chcesz robić za moją drugą, tak jak Twoje ciuszki? itp. Dziewczyna stała się kłębkiem nerwów, położyła się w ocenach, nie była zdolna prawie do niczego. Widać było, że jest słaba psychicznie...To co było głośnie wśród uczniów szybko dotarło do nauczycieli. Poradzili Lumpeksiarze przepisać się do szkoły dla jakiś wybitnie zdolnych, tam gdzie są trochę inne prawa. Podwyższyli jej oceny i wyszła z budynku skończona przez ubrania z drugiej ręki. Potem okazało się, że w swojej starej szkole miała podobną historię. Ci co najbardziej jej dokuczyli mieli obniżone sprawowanie, ale czy to ich czegoś nauczy? Nie sądzę. Muszę przyznać, że oni wszyscy tak na co dzień wcale nie są tacy źli. Da się z nimi pośmiać, poszaleć, czy porozmawiać. I to całkiem inteligentnie. Ale jeśli chcesz się wyróżniać musisz robić to tak, aby nie zwrócić na siebie zbytniej uwagi. I nie kumpluj się za bardzo z tymi "lepszymi", bo możesz skończyć albo jak oni, albo jak lumpeksiara. Masz cichy z ciółbudy? Okłam, że to z croppa, czy innego cenionego sklepu. że kupiłaś/eś je kiedyś, ale były za duże i dlatego teraz dopiero je zakładasz. Może dla Was to jest jak jakaś bajka, czy wymysł, ale w niektórych miejscach na prawdę tak się dzieje. I to nie tylko dlatego, że ktoś jest bogaty. Tylko to taki pozer, umie sobie coś załatwić, jest fajny....Niekiedy trzeba umieć okłamać, bądź trzymać język za zębami. I nie wierzyć w nagłą, cudowną zmianę tych lepszych - dla Nich intrygi i cudze tajemnice to rozrywka.

Znalazłam fragment piosenki opisującej biedę, przez którą niektórzy wprost zmuszeni są kupować w lumpeksach, mimo, że mogą brzydzić się tak samo jak Wy. Peja feat Sokół - Reprezentuje biedę:
Zawiść, zazdrość, zamiast starać się mieć więcej...za bogaty ten kto bogatszy niż ty..zapomniałeś już, że nie mieliśmy nic...hej, śmiej się śmiej zobaczysz jednak... Niestety taka prawda xD
Edytowane przez Angelina Johnson dnia 23.02.2008 10:38
image.spreadshirtmedia.net/image-server/v1/mp/designs/143618396,width=178,height=178,version=1077033415/chemia-milosci.png


s5.ifotos.pl/img/batpng_aewxhsq.png


img.joemonster.org/i/2018/01/mowiace_02.jpg


img.joemonster.org/i/2014/05/slodkiezdjecia_19.jpg


Slytherin! Sss..

Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji.
Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć.



Krew na twoich rękach, Falka,
Krew na twej sukience
Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie
Spłoń i skonaj w męce!

Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D
www.harry-potter.net.pl/images/articles/admlen20202.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/najadminang.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/redaktorang.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/autorartang.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wydanieprorokaroku.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/admin_naj.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/2016awards_naj_pomocny_adm.png
www.harry-potter.net.pl/images/articles/2016awards_admin_naj.png

www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najbardziej_pomocny_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najlepszy_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najlepszy_komentator.png
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najmilszy_administrator.png

www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najbardziej_pomocny_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najmilszy_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/autor_najlepszego_artykulu.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_komentator.png
 
blackberry
No więc, jako,że nieświadomie okazałam się "inspiracją" Limonki do założenia tego tematu, chyba wypadałoby ,żebym zabrała głos xD Zdarza mi się kupować ubrania w second handach. Nie robię tego jedynie ze względu na cenę, ale głównie dlatego,że nie znoszę, kiedy widzę na ulicy pięć dziewczyn ubranych tak jak ja. A niestety, kiedy mam na sobie ubrania ze sklepów typu H&M, Cropp, czy Zara, zdarza się to dosyć często. Poza tym, lumpeks lumpeksowi nierówny. Niektóre tego typu sklepy tworzone są z myślą o ludziach, którzy z przyczyn finansowych zwyczajnie nie mogą sobie pozwolić na kupowanie nowych ubrań, inne natomiast właśnie z myślą o osobach, które szukają czegoś naprawdę oryginalnego, a jednocześnie dobrego gatunkowo. W takich miejscach kupuję. W Poznaniu, gdzie mieszkam jest dużo sklepów takich jak "Markowa odzież używana" . Można tam znaleźć genialne ubrania dobrych firm po śmiesznie niskich jak na swoją markę cenach, mając przy tym gwarancję,że szanse zobaczenia identycznej rzeczy na kimś innym są prawie zerowe. Tak więc często spotykam tam firmy takie jak Lacoste, Hugo Boss, Mexx, Jackpot, czy choćby Levis.Moja mama, która za moją namową wybrała się kiedyś do jednego z takich sklepów kupiła sobie płaszcz Channel za... 100 złotych. Na zachodzie, zjawisko tak zwanych "exlcusiv second hands" jest dużo bardziej powszechne , niż u nas. Ubrania "z najwyższej półki" można dostać po kilkakrotnie niższych cenach, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla ludzi ceniących sobie dobry gatunek ubrań. Znam jeszcze dwa lumpeksy, które z założenia sprzedają ubrania wyjątkowe, oryginalne . Każdy może tam zanieść swoje ubrania, których już nie nosi, jeśli spełniają one ten jeden warunek. Często można natrafić na świetne rzeczy, albo znaleźć ciekawe pomysły do samodzielnego przerabiania ciuchów, jeśli ktoś się tym zajmuje.

A tak a propos lumpeksów, to ostatnio odkryłam jeszcze jedną rzecz, która strasznie mi się spodobała. W jednym z pubów, to których często chodzę, co pewien czas organizuje się wieczorek, podczas którego ludzie przynoszą swoje ubrania, w których nie chcą już chodzić i wymieniają się nimi między sobą. Według mnie jest to genialny sposób na opróżnienie szafy z niepotrzebnych już rzeczy, zapełnienie jej nowymi, jak również na zawarcie jakichś ciekawych znajomości.:)

Często, kiedy ludzie pytają mnie ,skąd mam jakiś ciuch i dowiadują się,że z lumpeksu ,od razu pada pytanie : "nie brzydzisz się?" . Oczywiście rozumiem,że ktoś moze czuć się w takich rzeczach nieswojo, ale ja osobiście, w uprzednio wypranym,rzecz jasna ubraniu z scond handu czuję się jak w każdym innym.
No i oczywiście ma ono tę jedną niewątpliwą zaletę : jest niepowtarzalne.:)
Edytowane przez blackberry dnia 23.02.2008 10:17
Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci
mówisz że rozumując w ten sposób
muszę dojść do twierdzenia
że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek

no to co

milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie.

A. Bursa Pantofelek
 
chimera
Cóż... Mam farta, ze moja szkoła jest bardzo mała i nigdy nie ma takich sytuacji, jak te u Angeliny^^Wszyscy się znamy, szanujemy i raczej metki na ciuchach nikogo nie obchodzą^^. Przynajmniej pozornie.
Ja podobnie, jak Veela, też często coś kupię z drugiej ręki. W lumpeksach są rzeczy, których nigdzie indziej bym nie znalazła. Dlatego chwała za to 'ciuszkom', bo jestem wybredna xD. Nie przeraża mnie to, że te ubrania były kiedyś noszone, tak jak nie przeraża mnie perspektywa, że ciuch w markowym sklepie był przymierzany nieskończoną ilość razy^^. Środki piorące, póki co, istnieją xD.
A no i oczywiście dzięki takim sklepom stworzyłam swój styl ;]. Tani ciuszek i wstążka czy koraliki od siebie, mogą wyglądać naprawdę atrakcyjnie. A wyczucie własnego smaku, ja i ludzie z otoczenia cenimy najbardziej ;].
Nie chcę więcej żadnej nadziei. Nie chcę uwierzyć, że gdzieś na świeciejest lekarstwo albo metoda, czy guru, który potrafiłby wyzwolić mnie od lęku. Ja po prostu chciałabym nauczyć się umierać.


fc01.deviantart.com/fs19/f/2007/226/2/f/_cloud__by_jimmyjets.gif



I Belive I Can Fly
I Believe ICan Touch The Sky ;]

fc02.deviantart.com/fs16/f/2007/146/f/3/Jumping_love_by_iTop_edition.gif
 
Vayamess
Nie ubieram się w ubrania z drugiej ręki z dwóch ważnych powodów. Po pierwsze, kilka razy byłam w second handzie z mamą i nie znalazłam nic co by mi 'podeszło.' Podobnie jak Veela, mam niejako własny styl (żaden konkretny, ot po prostu styl ubierania) ale ubrań w owym stylu znaleźć w lumpeksach nie mogę. Może nie szukam zbyt dokładnie? Bo właśnie drugim powodem, dla którego nie kupuję używanych ubrań, jest to, że są one właśnie używane. Nie wiem, kto je miał, nie wiem, co się z nimi działo. Podświadomie uważam je za ubrania drugiej kategorii, mimo, że się niewiele różnią od nowych. I wiem, że nie tylko ja tak mam. Nie brzydzę się tymi ubraniami, ale z drugiej strony nie trafiłam jeszcze na żaden dobry second hand w mieście.
Otwarcie przyznaję, że moja mama czasami kupuje używane ciuszki. I ja też mam czarny golfik, kupiony w lumpeksie 2 lata temu, od którego... nie mogę się odzwyczaić xD Tak go polubiłam, że jego 'przeszłość' w ogóle mi nie przeszkadza. I muszę przyznać, że chyba żaden mój ciuch nie trzymał się tak dobrze, przez tyle czasu noszenia go i prania. Dalej.
Moja przyjaciółka ubiera się w używane ubrania, ponieważ w domu im się nie przelewa. W gimnazjum miała z tego powodu kilka przykrości, głównie ze strony jednych i tych samych osób. Chamstwo w czystej postaci.
macie kasę, żeby ubierać się tylko w markowych sklepach, to chwała wam za to. Ja nie zawsze mogę sobie pozwolić na kupno bluzki za sto pare złotych.

Hmm. Nawet gdybym mogła sobie pozwolić na 10 takich bluzek miesięcznie, to bym nie kupiła ani jednej. Tak, kocham ciuchyWstydniś Ale nie przesadzam z wydawaniem kasy.

Może teraz wyjdę na próżną i rozpieszczoną idiotkę, ale ja poprostu uwielbiam ciuchy i jestem chora, jeśli przez dłuższy czas nie kupię sobie czegoś nowego.

Mam tak samo.

można szpanować spodniami z Levisa

Dlaczego od razu z Levisa? Jest też dużo rzeczy nowych, ale nie markowych i nie używanych. Hmm, ja przeważnie w takich sklepach się ubieram. Tam nie ma bluzek po sto złotych, tylko po 30-60 zł.
Edytowane przez Vayamess dnia 23.02.2008 10:37
 
Peeves
Nie wiem jak to jest u was w mieście... Ale u mnie lumpeksy, second handy, sklepy z używaną odzieżą, czy jakkolwiek to nazwiecie (szczerze, nie spotkałam się z nazwą ciuszki xD) znajdują się na każdym rogu, no moze przesadziłam, ale naprawdę jest ich dość sporo. Ja sam w okolicy mojego domu mam kilka.

Oczywiście jak ktoś już wspomniał lumpeks lumpeksowi nierówny dlatego ja nie wpadam do pierwszego lepszego =P Wybredna jestem i jeśli kupuję to z naciskiem na wygląd sklepu. Jak jest brudno i niepożadnie to tam nie wejdę i wołami mnie się tam nie zaciągnie... o kupowaniu nie ma tym bardziej mowy. Ale przy odrobinie szczęścia, a takowe w tych sprawach posiadam, znaleźć można sklepy oryginalne nie tylko dlatego, że sprzedają używaną odzież, ale też z powodu wystroju, sposobu sprzedawania... czy nawet nazwy, wystawy. Takie właśnie oryginalne sklepy są na moim celowniku, a to że sprzedaje się tam coś, co ktoś już miał na grzbiecie - nie wadzi mi to ;]

I nie chodzi nawet o to, że moja rodzina żywi się o chlebie i wodzie i jedynym sposobem na ubranie się jest second hand... Bez przesady mercedesa w garażu nie mamy, ale jako tako sobie radzimy =) Bardzo lubię galerie, pasaże, centra handlowe i spędzam w nich tyle samo czasu co w lumpeksach. Ważne by potrafić to wyważyć. Przynajmniej w moim przypadku^^

I druga ważna sprawa, w lumpeksach takich co mi odpowiadają nie kupuję butów ani bielizny (choć trudno takową znaleźć w sprzedarzy) po prostu uważam te rzeczy za zbyt bliskie ciału... i na noszenie ich z drugiej ręki jakoś nie stać mnie emocjonalnie xD Spodni też raczej nie kupuję, ale to dlatego, że mam raczej specyficzne wymiary i jak jakieś są, to albo przykrótkie, albo za ciasne, albo wyglądam w nich jak nie wiem co ;D Także najczęściej kupuję w second handach bluzki, swetry, bluzy... torebkę ostatnio niezłą znalazłam ;P Tego typu rzeczy.

Nie sądze, że mój najbardizej oryginalny styl na świecie wymaga tego, bo mój wrodzony indywidualizm nie pozwala na kupowanie tego co wszyscy. Ot kaprys, kupuję to co mi się podoba, a jeśli jest w markowych sklepie (i nie kosztuje dwustu złoty) nie szkodzi, a jeśli jest w second handzie, tym bardziej mi to nie przeszkadza ;)

Jak już wspomniano o luksusowych lumpeksach z markową odzieżą używaną, w których znajdziemy ciuchy z C&A, New Yorkera, H&M, Croppa, House'a, Osraya... czy czego byście sobie nie zażyczyli. Niekoniecznie trzeba marek szukać w takich ciuchlandach, ja ostatnio znalazłam fioletowy top z H&M za pięc złoty w zwykłym ciuchlandzie... I nie wmówicie mi, że się nie opłacało xD

A co do wyśmiewania, moje środowisko nie narzuca nikomu stylu czy sklepów markowych. Moja szkoła słynie z atmosfery i trudno jest tam znaleźć szaraczków, a to jak ktoś wygląda nie jest nigdy jakąś kontrowersją. Mieszanka stylów, osobowości i charakterów, co mnie bardzo pasuje ;] A takie przypadki jak w szkole Angeliny, no cóż współczuć. Choć to kwestia środowiska, samej osoby i jej charakteru. Poza tym bardziej mi się to wydaje skrajnym i odosobnionym przypadkiem ;)
Edytowane przez Peeves dnia 23.02.2008 12:35
"Aggressive, tough and defiant may describe me, but that leaves the impression I'm mean and I'm not. People expect me to have fangs."
Joann Jett
 
hemcia
U mnie też jest dość sporo ciuchlandów.
I u mnie w szkole jest tak, że jak masz coś z lumpeksu jesteś hmm nikim.
Nie zgadzam się z tym, bo miałam kiedyś koleżankę, co fajnie się ubierała i kiedyś w sekrecie powiedziała mi, że ona ubiera się w second landach. Bardzo mnie to zdziwiło, bo naprawdę ciuchy miała fajne, ale bała się do tego przyznać.

A ten.
Co do dokuczania innym w tej sprawie to wiem coś o tym.
Mam swoje takie hmm 'koleżanki' które wprost 'uwielbiam' xD No i kłócąc się z nimi ja i moje przyjaciółki często śmiejemy się z nich, że one ubierają się w 'ciuszkach'. Nie ta, że my tak do każdego, ale to kwestia tego czy jesteśmy pokłócone. Jak tak to wiadomo, że byle szczegółów się będziemy czepiać. I dużo osób u nas tak robi, więc ja z tą nietolerancją z tego powodu mam do czynienia na co dzień.

A ja osobiście nie chodzę w tego typu ubraniach. Dla mnie to jest odraza, że ktoś jakiś brudny zafajdany to nosił xD Kupuję ubrania w markowych sklepach, ale nie chodzi o to, żeby poszpanować metką. Porostu ja zawsze tam kupowałam i będę.

Ot co xD
 
Flegma
Co do dokuczania innym w tej sprawie to wiem coś o tym.
Mam swoje takie hmm 'koleżanki' które wprost 'uwielbiam' xD No i kłócąc się z nimi ja i moje przyjaciółki często śmiejemy się z nich, że one ubierają się w 'ciuszkach'. Nie ta, że my tak do każdego, ale to kwestia tego czy jesteśmy pokłócone.


Gratuluję. Wiesz, w kłótni raczej nie chodzi o to, żeby komuś bardziej pojechać. Ja tak kłóciłam się w przedszkolu. a Już na pewno nie kłócę się, bo ktoś ma mniej kasy czy inny styl. I jak tu się dziwić, że niktórzy narzekają na brak akceptacji...

A ja osobiście nie chodzę w tego typu ubraniach. Dla mnie to jest odraza, że ktoś jakiś brudny zafajdany to nosił xD


Czy Ty naprawdę uważasz, że, khem, zafajdani ludzie dają ciuchy do lumpeksów? Po pierwsze, oni to jakoś odkażają, a po drugie, jak jesteś "zafajdana", to nie oddajesz swoich ciuchów tylko je nosisz.
 
Serea
Zwykle ubieram się w normalnych sklepach, ale niedawno utworzyli obok mnie seconhand i tam są naprawde czadowe ciuchy! Np.: ostatnio potrzebowałam bluzki na dyskoteke walentynkową, w mieście nic nie było a tam znalazłam idealną! To naprwdę nie jest tak, że w lumpeksach są same śmiecie niemodne od kilku lat. Tam można znaleść coś niezwykłego, jedynego w swoim rodzaju. Zresztą wiele znanych gwiazd kupuje w secondhandah, bo te sklepy mają swój czar i urok.
Edytowane przez Serea dnia 23.02.2008 14:34
img217.imageshack.us/img217/8311/tumblrkyee1na7tq1qzmh77.gif


Tak. On ocieka cholernym seksem i jest cholernie cudowny. A jego francuski to marzenie.


img.userbars.pl/19/3689.png

FAN CLUB SoLL pod patronatem Trio: Sol, Villemo i Ingrid xD
* Io xD
* Sarahis!
(dopisałam się sama, sorry xD)
Esey
* losiek13
* E-Vaire
* Kyinra

Zapisy czynne ; P

OBSESYJNA FANKA STEPHANA LAMBIELA.

I odrobinę mniej obsesyjna kwartetu, który wraz z nim tworzą Brian Joubert, Johnny Weir i Evgeni Plushenko.


PseudoBETA do wynajęcia -> Sarahis poleca


Wielbicielka palantowatych tworów wyobraźni Serei i Sarahis xD

img.userbars.pl/162/32343.gif
 
http://myanimelist.net/animelist/Andromeda69
Ania 95
Co do dokuczania innym w tej sprawie to wiem coś o tym.
Mam swoje takie hmm 'koleżanki' które wprost 'uwielbiam' xD No i kłócąc się z nimi ja i moje przyjaciółki często śmiejemy się z nich, że one ubierają się w 'ciuszkach'. Nie ta, że my tak do każdego, ale to kwestia tego czy jesteśmy pokłócone. Jak tak to wiadomo, że byle szczegółów się będziemy czepiać. I dużo osób u nas tak robi, więc ja z tą nietolerancją z tego powodu mam do czynienia na co dzień.


Ekhm... Skąd ja to znam? W drugiej klasie podstawówki, bardzo często kłóciłam się z pewną dziewczyną. I wiecie jaki był jej główny argument w kłótni? Taki: "Ty nosisz ciuszki z lumpeksów". Ubliżała mi chcociaż nie miałam na sobie takich ubrań, bo takich, jak napisałam powyżej, nie nosze. Dla niej to było coś gorszego. Teraz mam ochotę ją wyśmiać. To co ona robiła było chore. Sama nie raz widziałam ją w sklepach z używaną odzieżą. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie kłamała i nie wmawiała wszystkim, że ma markowe ciuchy. Nie wiem... bała się, że będziemy się śmiać? To bezsensu. W II klasie każdy był przecież dzieckiem i naprawdę większość nie zwracała uwagi na ciuchy. Ale ona była zawsz inna... Zawsze ubrania i cena były dla niej najważniejsze... No trudno... Jakby nie to może byłaby fajna.
Teraz tak...:
Naprawdę, takie ubranko nie wypali wam dziury w skórze, ani nie pogryzie przy pierwszym założeniu =P.

Ja to wiem. Tylko poprostu tak głupio bym się czuła nosząc ubrania, które kiedyś należały do niewiadomo kogo. Nie wiem dlaczego, ale poprostu tego nie lubię.

Kupuję ubrania w markowych sklepach, ale nie chodzi o to, żeby poszpanować metką. Porostu ja zawsze tam kupowałam i będę.


Ja też nosze markowe ubrania, ale nie tylko. Mam pare ciuszków, które nie są markowe, ale nie są też z lumpeksów. Są poprostu normalne. Ale znam osoby, które noszą markowe ciuchy ciągle. Oczywiście, niektórzy z nich są bardzo fajni, ale niektórzy strasznie chwalą się tymi ubraniami... Jedna dziewczyna potrafi podejść i powiedzieć:" Hej! Mam nową bluzkę z Croppa. Podoba ci się?". Po co tak robić? Dla mnie to bezsensu... Ja jak mam na sobie takie ciuszki, to mam i tyle. Nie chodze po całej szkole i się nimi nie chwale...

 
Bido
Nie rozumiem obiekcji... ale może to dla tego, że w moim środowisku dużo osób ubiera się w ciuchlandach - nie dla tego, że nie mają kasy, tylko
1)sposób żeby oszczędzić;
2) żeby znaleźć coś oryginalnego w niepowtarzalnym stylu.
Dziewczyny czasem nawet umawiają się na wspólne 'polowania' jezyk
Może to przychodzi z wiekiem? U mojej siostry w podstawówce to nadal 'obciach'.
Osobiście nie mam nic przeciwko, ale brakuje mi czasu i wytrwałości, żeby kupować w secondhendach, czasem tylko zajrzę, więc nic dziwnego, że nie znajduję nic - co by mi odpowiadało.
i26.photobucket.com/albums/c127/iconsaj2/mniam1/coffee059.jpgi26.photobucket.com/albums/c127/iconsaj2/mniam2/cig345.gifi26.photobucket.com/albums/c127/iconsaj2/mniam1/coffee070.gif
dużym obrazkom w podpisach mówimy stanowczo: 'nie!'
 
Prefix użytkownikamimid
Ja osobiście w lumpeksie byłam dwa-trzy razy w życiu^^ I nie mam zamiaru tam wracać... xD Wolę kupować w sklepach takich jak H&M, Zara,Gap, Next, Mexx itp ( Nie jestem tylko pewna czy trzy ostatnie sklepy są w Polsce...) Zresztą... moja mama nigdy w życiu do lumpeksu by nie weszła. A jestem w takim wieku, że jednak jeszcze chodzę na zakupy z rodzicami ( przeważnie).
U mnie w szkole nie ma czegoś w stylu 'kupujesz w ciucholandach to jesteś nikim' - przynajmniej nie w podstawówce. Pewna dziewczyna ubierała/ubiera się bardzo ładnie, jedna z tych 'najsławniejszych' w szkole... Pewna siebie, ładna, praktycznie wszyscy chłopacy na nią lecą... - Okazało się, że kupuje ubrania właśnie w lumpeksie, a dokładniej w jakimś tam w Toruniu. Nie była 'biedna', wręcz przeciwnie. A jednak...
W gimnazjum to już całkiem inna sprawa... Tam jeśli ktoś ma używane ciuchy to jest nikim xD Niestety.
Muszę powiedzieć, że wiele osób z mojej szkoły ubiera się właśnie w tych 'gorszych' sklepach... I często mają fajne ubrania. Ja jednak nie umiem nic fajnego wyszukać i po prostu do takiego sklepu nawet nie chce mi się wchodzić.
 
Flegma
W gimnazjum to już całkiem inna sprawa... Tam jeśli ktoś ma używane ciuchy to jest nikim xD Niestety.


Eee... whaat? Nie wiem, ale u mnie tak nie ma. A Ty skąd masz takie informacje? xP
 
lenne
W gimnazjum to już całkiem inna sprawa... Tam jeśli ktoś ma używane ciuchy to jest nikim xD Niestety.


Eee... whaat? Nie wiem, ale u mnie tak nie ma. A Ty skąd masz takie informacje? xP


Z moich doświadczeń wynikało inaczej.
W podstawówce nikt by się nie przyznał do ubierania w lumpeksach. Teraz mówią o tym w wąskim gronie koleżanek. Jakieś 10 osób wie o tym że dana osoba w ciuchlandzie sie ubiera. xD
Edytowane przez lenne dnia 23.02.2008 16:30
img23.imageshack.us/img23/7834/1dcd56cbf57ee244304927f.jpg
 
Prefix użytkownikamimid
W gimnazjum to już całkiem inna sprawa... Tam jeśli ktoś ma używane ciuchy to jest nikim xD Niestety.


Eee... whaat? Nie wiem, ale u mnie tak nie ma. A Ty skąd masz takie informacje? xP


U mnie jest inaczej. W podstawówce się tak 'tym nie przejmują'.
Skąd wiem? Mam dużo znajomych w gimnazjum...
 
blackberry
Wolę kupować w sklepach takich jak H&M, Zara,Gap, Next, Mexx itp ( Nie jestem tylko pewna czy trzy ostatnie sklepy są w Polsce...)


Gap i Next faktycznie nie ma w Polce, za to bardzo często natrafiam na ciuchy tych firm właśnie w lumpeksach.^^
Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci
mówisz że rozumując w ten sposób
muszę dojść do twierdzenia
że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek

no to co

milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie.

A. Bursa Pantofelek
 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.42