Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Harrych świąt!
12.02.2026 09:40
Shanti Black, chyba nie da się zmieniać rang, ja na zawsze przez cały rok będę życzyć Harrych Świąt :D

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
10.02.2026 12:04
mam prośbę gdyby zobaczył to jakiś admin to poproszę o zmianę rangi z tej hipogryfowej bo mam ją przynajmniej 3 rok xD

Pomocnik Filcha
01.02.2026 23:10
Nie logowałem się na koncie od chyba 10 lat, choć stronę zdarzało mi się odwiedzać i śledzić w SM. Co za nostalgia! :D

Harrych świąt!
30.01.2026 10:46
Nquus, ano tak ;(

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
14.01.2026 21:39
znowu cisza ;(

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45363 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34226 punktów.

Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Drukuj temat
Łzawe momenty
Gizmolina
Przy oglądaniu którego z filmów HP płakaliście najbardziej? A może w ogóle łzy są wam obce? Piszcie! ;)
Ja chyba najbardziej płakałam oglądając Zakon Feniksa... bo tam zginął Syriusz. :(

Jeśli już jest podobny temat, to bardzo przepraszam, ale nie znalazłam go na forum. W takiej sytuacji prosiłabym o usunięcie tego. Tak
WWW.VERITASERUM.CBA.PL
 
Santino
Gizmolino bardzo fajny temat ;) No to tak: Mogę powiedzieć o dwóch takich momentach...
Pierwszy: zamordowanie Cedrika w Harry Potter i Czara Ognia... Szkoda mi się go zrobiło, bo okazał się dobrym kolegą i w labiryncie przy pucharze wykazał się wielką szlachetnością, dlatego bardzo dużo zyskał w moich oczach ;)
Drugi: śmierć Syriusza Blacka, ojca chrzestnego Harry'ego w Harry Potter i Zakon Feniksa... Syriusz to jedna z moich ulubionych postaci i bardzo mi było smutno, gdy oglądałem jego walkę z Bellatrix i to ,,zielone światło", które uderzyło go w serce :(
W tych momentach było mi bardzo smutno, ale muszę się przyznać, że płakałem tylko w tym drugim przypadku, bo Syriusz był mi jakoś bardziej bliski niż Cedrik... No i trzeba jeszcze się przygotować na inne wzruszające momenty - śmierć Albusa Dumbledore'a, a w późniejszej części Freda Weasleya, Tonks, Lupina... Wtedy dopiero będzie smutno i przygnębiająco :(
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:38
 
Klaudia@Harry Potter
Ja też miałam takie momenty, kiedy płakałam.
Zacznę od Czary Ognia: Zawsze mi smutno przy śmierci Cedrika. Jak mam zły dzień, to czasami płaczę. Ale najbardziej mnie wzrusza pogrzeb Cedrika, słowa Dumbledore'a. Cytuje:
"...przypomina mi, przypomina nam, że chociaż pochodzimy z różnych krajów, mówimy różnymi językami, to nasze serca biją jednym rytmem. Pamiętajcie o tym, a okaże się, że Cedrik nie umarł na daremno."
Z Czary Ognia to chyba wszystko.
Teraz Zakon Feniksa: Zawsze jakaś łza się uroni przy śmierci Syriusza, jest on moją uwielbioną postacią. Mamy trochę podobne charaktery. A do łez mi najbardziej przychodzi jak Bellatriks mówi, a wręcz się cieszy:
"Zabiłam Syriusza Blacka, hahahaha..."
Wtedy mogłabym ją udusić.
Na pewno będę płakać przy śmierci Dumbledore'a. Gdy czytam książkę, zawsze płaczę z pół godziny i na filmie będzie tak samo. A w Insygniach będzie mi smutno wszystkich, którzy zmarli. A szczególnie Freda, bo zawsze kochałam bliźniaków.
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:42
Moje nowe konto to: Lotien.
 
Sev1302
Jeśli chodzi o filmy, to rzadko na nich płacze (a na książkach wręcz przeciwnie). Konkretnie to płakałam w kinie na Zakonie Feniksa - sama nie wiem dlaczego, przecież wszystkie filmy były dnem -_-
Chciałabym wszystkim zakomunikować, że jestem dziewczyną ;]

********

"Snape milczał przez chwilę, patrząc na niego, a potem wychrypiał:
- Więc ukryj ich gdzieś. Ukryj ją... Ich wszystkich. W jakimś... bezpiecznym miejscu. Błagam.
- A co mi dasz w zamian, Severusie?
- W zamian? - Snape wytrzeszczył oczy na Dumbledore'a (...) - Wszystko.

********

"Szpiegowałem dla ciebie, kłamałem dla ciebie, narażałem dla ciebie życie, a wszystko to robiłem, by zapewnić bezpieczeństwo synowi Lily. A teraz mówisz mi, że hodowałeś go jak świniaka na rzeź...
- To bardzo wzruszające, Severusie - (...) - A więc w końcu dojrzałeś do tego, by przejmować się losem tego chłopca?
-Jego losem? - wykrzyknął Snape. - Expecto patronum!
Z końca jego różdżki wystrzeliła srebna łania. Wylądowała na podłodze, przebiegła przez pokój i wyskoczyła przez okno. Dumbledore patrzył, aż jej srebrna poświata zniknęła w ciemności, a potem odwrócił się do Snape'a. Oczy miał pełne łez.
- Przez te wszystkie lata?...
- Zawsze.
 
Prefix użytkownikaOLCIA
Ja na żadnym nie płakałam, ale bardzo przygnębiająca była śmierć Cedrika, ten moment kiedy wyłonili się z labiryntu - ryk szczęścia tłumu, a Harry leży z martwym Cedrikiem i nagle lament ojca Cedrika nad jego ciałem! Śmierć Syriusza, świetne to było ukazane, bardzo wzruszające!
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:43
Szczęśliwy człowiek jest wtedy, kiedy przestaje narzekać na problemy które ma, a zaczyna doceniać jak wiele ma ich za sobą
 
Arry
Hm..Wzruszającym momentem na pewno była śmierć Cedrika i tu się zgadzam z Olcią, następny taki smutny momenty to śmierć Syriusza. Ale i tak uważam, że wszystko przed nami bo w szóstej części śmierć Dumbledore'a będzie tym momentem dużego wzruszenia.
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:44
 
Prefix użytkownikaMoony Alex
Co mnie wzruszyło?
W pierwszej części - Harry i jego rodzice w Zwierciadle Ain Eingarp. Nigdy przedtem mnie to nie ruszało za bardzo, jednak kiedy jakoś tak niedawno oglądałam tę część, po prostu się popłakałam. I jeszcze koniec filmy HPiKF nie wiem co w tym jest takiego, ale mam świeczki w oczach, gdy Gryfoni podrzucają swoje tiary do góry. A potem, gdy Harry mówi "Tam to nie dom. Nie mój..."
W drugiej części... Chyba nie ma nic takiego specjalnego.
Trzecia - Wątek Hardodzioba i jego skazania. A także, kiedy Remus zamienia się w wilkołaka. Mimo że przemieniony Remus nie wygląda najlepiej, sama przemiana jest genialna. I jeszcze trzy momenty - umierający Harry i Syriusz, Potter orientujący się, że to nie James wyczarował Patronusa i odejście Lupina z Hogwartu.
Czwarta - reakcja pana Digorry'ego na śmierć syna.
W piątej części śmierć Syriusza. Znaczy się, jedna moja strona chce się śmiać, bo sama scena nie jest jak dla mnie dobrze zaprojektowana. Geniusz Oldmana ją naprawia, bo to by wyglądało, jakby Syriusz czekał na oklaski ze strony Harry'ego. "Harryyyyyy ja umieeraaam!". Jednak Gary zagrał to fantastycznie i dzięki temu, gdy w domu oglądałam ten film dostałam ataku płaczu...
 
plewkapotter
Przemowa Dumbledore'a w Czarze Ognia była bardzo wzruszająca i jednocześnie pouczająca. W ogóle wątek śmierci Cedrika jest bardzo dobrze zrobiony. Śmierć Syriusza przeciwnie - mniej mnie wzruszyła, choć w książce jest ukazana jako ważniejsze wydarzenie, no i Syriusz jest w końcu ważniejszą postacią.
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:45
 
Hermiona2909
Hmm... w filmach z serii o Harrym Potterze było wiele momentów, które mnie wzruszały, ale do łez wzruszył mnie tylko HP i Zakon Feniksa. Śmierć Syriusza była czymś strasznym :( - przynajmniej dla mnie... I jeszcze ten tryumfalny śmiech Bellatriks (najchętniej to bym ją sama wykończyła Zaklęciem Uśmiercającym). Zgadzam się, że Gary Oldman świetnie wcielił się w rolę Syriusza - i chwała mu za to :)
Smutno zrobiło mi się jeszcze, gdy czytałam HP i Książę Półkrwi, ponieważ tam został zabity Dumbledore... W ogóle to smutne, że ginie tyle dobrych osób...
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:47
...::Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, dobrze widzi się tylko sercem::...

"Usłyszał triumfalny krzyk Bellatriks. Nie przejął się nim - przecież Syriusz tylko wpadł za zasłonę, zaraz się pojawi po drugiej stronie...
Ale Syriusz się nie pojawił"
 
Prefix użytkownikaFleurEvans
Przy żadnej części nie płakałam. Jakoś tak smutno reżyser nie umie przedstawiać, abym sie rozpłakała. Ale wzruszyłam się przy śmierci Cedrika, a dokładniej to wtedy, gdy Harry wrócił z labiryntu. Ten żałosny płacz Amosa. Więcej takich sytuacji nie pamiętam. Śmierć Syriusza mną nie wstrząsnął. Nigdy za nim nie przepadałam.
 
Lucky_Twice
Dla mnie wzruszające były wspomnienia Harry'ego o rodzicach. Wstrząsnęła mną śmierć Albusa Dumbledore'a, Severusa Snape'a, Alastora Moody'ego, Syriusza Blacka i Remusa Lupina. Te wydarzenia utkwiły mi w pamięci.
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:49
I'm so lucky lucky
I'm so lovely lovely


Dumbledore is not die....
 
Serpensortia
Wg mnie żaden z filmów z serii HP nie był na tyle głęboki, by chwycić mnie za serce. Książka, to co innego, ale w ekranizacjach kinowych jakoś tego nie uświadczyłam... Oczywiście wzruszenia na filmach nie są mi obce (a wręcz przeciwnie xD), ale w tym przypadku coś nie zazgrzytało... Ot co ^^
Ślizgonka, Snaperka, Lupinistka, Malfoy'istka.

* Totally obsessed Snupin fangirl! *

'The right song can turn an emperor into a laughing stock, can bring down dynasties. A song can last long after the events and people in it are dust and dreams are gone.'
 
Imperius
Płakać nie płakałem, oglądając jakikolwiek film o HP, z książką wręcz odwrotnie.
Ale wracając do tematu, najbardziej mnie wzruszyły dwie sceny.
1. Kiedy Voldemort był w Harrym i Harry przypomniał sobie swoich przyjaciół i powiedział do Voldemorta że jest mu go żal i nigdy nie zrozumie co to jest miłość i przyjaźń.
2. W Czarze ognia kiedy leciała piosenka Magic Works i Hermiona płakała na schodach przy wielkiej sali, ten moment może nie byłby dla mnie wzruszający, gdyby nie ten piękny utwór.
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:50
Trzeba być bardzo dzielnym,
by stawić czoło wrogom,
ale tyle samo męstwa wymaga
wierność przyjaciołom
www.mediarodzina.com.pl/img/but_hp.gif
 
http://www.fotka.pl/profil/kowall55/
Prefix użytkownikaLapa15
Zgadzam się: fajny temat. Jak tu gdzieś kiedyś napisałam, zawsze - bez względu na to czy to książka czy film, zawsze płaczę na śmierci Syriusza. (Moja ulubiona postać :D) Za drugim razem rozpłakałam się, jak Harry rozmawiał z Łapą, Remusem i swoimi rodzicami przez kamień wskrzeszenia. To było wzruszające. Łza zakręciła mi się w oku jak umierał Dumbledore.
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:52
media.giphy.com/media/R6DRohtmrCf9m/giphy.gif


***
Moje wewnętrzne oko tu cierpi

***

i66.tinypic.com/2d0kx0l.png
 
Prefix użytkownikalimsina
Nie pamiętam żebym płakała na filmie. Było kilka smutnych scen, ale żadna z nich nie wywołała we mnie łez. Smutna była śmierć Zgredka, wspomnienie Snape'a, scena, w której pokazywali martwe ciała po bitwie.
Za to czytając książkę ryczałam jak głupia przy śmierci Dumbledore'a. Nie mogłam czytać, bo miałam oczy pełne łez :(
farm3.static.flickr.com/2215/2188738366_c05a35ae8d.jpg
 
Prefix użytkownikaulka_black_potter
Hmm, cięzko wywołać u mnie łzy wzruszenia i chyba przy żadnej częsci się nie popłakałam. Pamiętam, że smutno mi było w momencie śmierci Dumbledore'a, chociaż to bardziej szok był; i jak Harry zobaczył martwe ciała Tonks i Lupina. No i smierć Zgredka, którego kochałam całym sercem, była wzruszająca. Kilka razy wczytywałam się czy to aby na pewno prawda.
Hmm to chyba wszystko.
Aa i jeszcze kiedy Harry dostał zegarek na urodziny. Wzruszająca scena z Molly.


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 
Prefix użytkownikaWerka3481
Ja się popłakałam jak Bellatrix zabiła Syriusza :(
W Insygni Śmierci jak zobaczyłam ciało Freda, Remusa i Tonks :(
Po śmierci Cedrika, gdy Dumbledore mówi:
"...przypomina mi, przypomina nam, że chociaż pochodzimy z różnych krajów, mówimy różnymi językami to nasze serca biją jednym rytmem. Pamiętajcie o tym, a okaże się, że Cedrik nie umarł na daremno."
Oraz Pan Diggory po usłyszeniu wiadomości o śmierci syna :(
Wzruszyłam się gdy widziałam wspomnienia Snape'a
"Zagłuszanie bólu na jakiœ czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą"
 
Prefix użytkownikakunivers
Cordiale napisał(a):

Ja najbardziej się popłakałam w Zakonie Feniksa na śmierci Syriusza. Było to naprawdę smutne.. Równie tyle płakałam jak zobaczyłam śmierć Belli. Najsmutniejsze momenty..


Śmierć Syriusz ma może szczątkowe zadatki na bycie wzruszającą, ale sama scena jest zrealizowana okropnie, dlatego oglądając ją rozpłaczę się z żalu do twórców niż poruszenia.
Spokój to kłamstwo, jest tylko pasja.
Dzięki pasji, osiągam siłę.
Dzięki sile, osiągam potęgę.
Dzięki potędze, osiągam zwycięstwo.
Dzięki zwycięstwu zrywam łańcuchy.
Moc mnie wyzwoli.
 
Prefix użytkownikaEwaWhiteMagic
Filmy nie wzruszały mnie aż tak jak książka. Tam nie mogłam powstrzymać łez. Najbardziej przykra była dla mnie scena ze śmiercią Dumbledore'a i tych martwych ciał Freda, Lupina i Tonks... Już nie mówiąc o Colinie Creeveyu, który również ginie w ostatniej części książki...:(
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:53
 
Prefix użytkownikaTascha Moon
Super temat. Hmm... myślę że wiele momentów mnie wzruszyło, szczególnie przy ekranizacjach późniejszych części. Szczególnie kiedy zginął jeden z bliźniaków, to tak się popłakałam że zużyłam całe chusteczki. Ta śmierć była bezsensowna, bo Fred i George zawsze trzymali się razem. Widać było, że są ze sobą zżyci. Po jego śmierci już nie było tak wesoło na ekranach... :/
Edytowane przez Prefix użytkownikaXeri dnia 09.03.2014 09:55
 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.17