Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
losiek13
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Czy boicie się śmierci?
|
|
Malwkaaa |
Dodany dnia 25.12.2013 13:14
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 412 Dom: SlytherinPunkty: 6376 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 15.07.13 |
Nie boję się śmierci. Czasami wręcz przeciwnie uważam, że byłoby fajnie gdyby w końcu po mnie przyszła. (co jest dosyć dziwne bo mam 13 lat) Ciekawi mnie jak to jest kiedy jest się martwym, ale jeszcze chyba mam na to czas. Według mnie kiedy człowiek umiera po prostu staje się szczęśliwy, że jego męki dobiegły końca. "Ten, któremu starczy odwagi i wytrwałości, by przez całe życie wpatrywać się w mrok, pierwszy dojrzy w nim przebłysk światła."
Slytherin przyjmuje takich, Co mają czystą krew. Co mają więcej sprytu Od uczniów domów trzech. ![]() Sé onr sverdar sitja hvass! |
|
|
|
Bad wolf |
Dodany dnia 25.12.2013 13:42
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 1666 Dom: SlytherinPunkty: 12316 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 20.09.13 |
Samej śmierci się nie boję. Obawiam się jednak w jaki sposób umrę. Chodzi o to, że mam nadzieję na spokojną śmierć - ze starości, jakaś choroba... Chodzi o to żebym miała czas przeprosić wszystkich i powiedzieć, że ich kocham. Nie wyobrażam sobie żebym odeszła z tego świata gdy ktoś miałby mi za złe moje czyny czy słowa. Tego co jest po śmierci to się nie boję. Śmierć jest jak sen, wierzę w to. Dłuższy sen, w którym nie odczuwa się upływającego czasu. DIMASH ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 25.12.2013 14:35
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Myślę, że człowiek nie boi się samej śmierci, ale tego co jest po niej, czyli nieznanego, przynajmniej ja to tak odczuwam. No bo co jeśli się okaże, że to muzułmanie mają rację i nie ma nieba, tylko raj (czy w co tam oni wierzą) z siedmioma dziewicami dla każdego muzułmanina? Reszta miałaby przechlapane. Albo gdyby się okazało, że istnieje reinkarnacja? Pół biedy, gdyby wróciłby się jako np. kot, ale co jeśli przypadłby nam żywot żuka gnojarza? ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Malwkaaa |
Dodany dnia 25.12.2013 16:47
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 412 Dom: SlytherinPunkty: 6376 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 15.07.13 |
Bad wolf, w sumie to mam podobnie. Bo ciekawi mnie i przeraża jednocześnie myśl o tym w jaki sposób mogę umrzeć. Najbardziej chyba przeraża mnie brak powietrza, utopienie, uduszenie. Wolałabym szybką i bezbolesną śmierć. "Ten, któremu starczy odwagi i wytrwałości, by przez całe życie wpatrywać się w mrok, pierwszy dojrzy w nim przebłysk światła."
Slytherin przyjmuje takich, Co mają czystą krew. Co mają więcej sprytu Od uczniów domów trzech. ![]() Sé onr sverdar sitja hvass! |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 07.04.2014 22:54
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Byłem u spowiedzi w piątek. Mogę umierać choćby zaraz . A nieco poważniej, to każdy w mniejszym lub większym stopniu odczuwa jakiś lęk - właśnie przed nieznanym. Męczennicy za wiarę są niedoścignionym źródłem. Potrafili nie wyprzeć się Chrystusa, i zgodzić się na to, żeby strzelono im w głowę, przebito mieczem, wrzucono na arenę pełną lwów. Byli pewni, że śmierć to jedynie przejście ---> stąd gdzie indziej. I prawdą jest, że ci którzy mają niejako na bakier z wiarą często boją się bardziej - jak przychodzi co do czego, to znika antyklerykalizm, uprzedzenia, wyśmiewanie - rodzina biegnie po księdza. Szymon Hołownia powiedział troszkę ironicznie, że w Polsce mamy "najbardziej wierzących ateistów". Doskonały przykład śp. Nina Andrycz. To musiał być cios dla prof. Środy, Kazi Sztuki, prof. Senyszyn. Ikona komunizmu w PRL, "kobieta wyzwolona", rozwódka, która otwarcie przyznała się do dokonania dwóch aborcji i przez całe życie uznawała, że nie wierzy w Boga, ośmieszając Kościół poprosiła na łożu śmierci o kapłana, spowiedź i Komunię. Budujące świadectwo. Jak widzimy nawet wydawałoby się ci najbardziej 'wytrwali ateiści i antyklerykałowie' w pewnym momencie miękną - a może po prostu się nawracają. Chcą pojednania z Kimś, w Kogo jak się zdaje w ogóle nie wierzyli. A może tylko tak mówili ? W każdym bądź razie śmierci nie należy się bać, nie należy wpędzać się w nerwicę z powodu piekła. Zdziwiłem się jak ktoś pisał tu :"zapewniam cię, że piekło nie istnieje" - no raczej nie będę wierzył w zapewnienia tej osoby ;p. Jednak należy pamiętać właśnie o świadomym przeżywaniu - tu i teraz. Ilu ludzi spodziewało się, że ich ostatnim miejscem na ziemi będzie metro w stolicy Hiszpanii ? Zamach w Madrycie jak i inne ( nie sposób wszystkich wymieniać, ten mi się sam nasunął ) ukazuje jedną, ważną rzecz. Chyba nigdy nie będziemy w pełni gotowi na śmierć. Jak powiadają starsi : "Gdyby człowiek wiedział kiedy umrze, to z całą pewnością położyłby się wygodnie w łóżku i czekał tego dnia kiedy ma się to stać". Nieuchronność faktu, że wszyscy umrzemy może nieco przerażać. <Kiedyś mnie nie będzie> I co wtedy ? Na dworze piękna pogoda, obok dzieci pluskają się w jeziorze, dziewczyna idzie z chłopakiem do kina, a moje ciało rozkłada się w trumnie na pobliskim cmentarzu. Albo prochy - jak ktoś zażyczy sobie kremacji. Niewierzący powie : Normalna kolej rzeczy. Wierzący : Coś tam przecież jest. Wątpiący : A jak nie ma nic ?. A jak jednak coś jest ? Nikt nam nie powie. Nikt nie wróci, żeby oznajmić nam triumfalnym głosem : Żyj uczciwie, dobrze, jest życie. "Nie, ojcze Abrahamie! Ale gdyby ktoś z umarłych udał się do nich, nawrócą się". Wtedy powiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to nawet gdyby ktoś powstał z martwych, także nie dadzą się przekonać". I tak jest dziś. Lekarz chirurg mówi o cudzie - c u d z i e ( kanonizacja JPII ), mamy w TV - ale to 'nie działa'...W tym sensie, że wszelkie dysputy o życiu po śmierci są pozbawione sensu. Nikogo na siłę się nie przekona. Każdy sam sobie musi odpowiedzieć czy się boi czy nie, a jeżeli tak, to dlaczego. Nie każdemu z nas będzie jednak dane mieć okazję umierać w pełni świadomie w szpitalu w wieku 100 lat. "Memento mori" Albert Einstein Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko. ![]() ![]() |
|
|
|
_Kamyk_ |
Dodany dnia 07.04.2014 23:06
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 314 Dom: HufflepuffPunkty: 4043 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 23.07.13 |
Oczywiście, że się boję. Jestem wierzący i wierzę w niebo, ale czego boję się w śmierci? Umierania się boję, czyli przechodzenie w inny świat. Ten ból.... Już nie mam pojęcia co jeszcze napisać. Po prostu się jej boję i tyle. OTO NAJPRZYSTOJNIEJSZY HPNETOWICZ ![]() CUD! Toph? ![]() ![]() ![]() W Hufflepuffie możesz być kim chcesz, A nie kim musisz być. ![]() jestem Puchonem, więc jestem tylko sobą. Tyle w temacie. Czy to złe? Że jestem sobą? Że nikogo nie udaję? Jestem sobą, a to sztuka. ![]() ![]() "I got my feet kicked up and it's a quarter to four Nothin' to do so I just stare at the floor Well maybe I will try to sneak into the Ravenclaws' place for once 'Cause it seems like such fun and they're just so uptight and I could make excuses But the truth is they'd all probably just blow 'Cause after all I'm just a Hufflepuff, Just a Hufflepuff I try to keep a low profile during the war I'll leave the fighting up to the Gryffindors 'Cause man they sure like to be heroes But not me, you see 'Cause it don't seem like fun and it just seems crazy man, I could make excuses But the truth is they'd all probably just blow 'Cause after all I'm just a Hufflepuff Just a Hufflepuff It's hard to be the outside lookin' in through glass When everyone is praisin somebody else, some other class. And even though I may not have the brains or the brawn I'm loyal to the ones that matter to me, 'cause it's just the right thing and, it's just how I am and I won't make excuses, 'cause the truth is that I'll do just enough, 'cause after all I'm just a Hufflepuff. I am just a Hufflepuff" I nie mówcie jakiej jesteście płci kiedy nie chcecie pokazać swojej mordy ~ ulka_black_potterKurde...No coś na pewno umiesz UMIESZ NIC NIE UMIEĆ! ~ Mist_Kamyk_, chyba Ci zakosze zdjęcie z podpisu (do własnego podpisu :3)~ Syriusz32BLANCO, CHCĘ BYĆ MINISTRANTEM, ciul z tego, że jestem niewierząca. ~ Cookie Wykorzystywanie chłopca w łazience jest nie na miejscu ;< ~Alette [center]Kamyk = Amber Hufflepuff(żółć w godle)=Gold ~ Blanco _Kamyk_, szkoda mi Cię Przepraszam Mam podobno serce z kamienia, ale mi tak smutno :< Ale może to dlatego, że z kamienia^^~ gne Jestem dumny, że jestem Puchonem. You might belong in Hufflepuff, where they are just and loyal, those patient Hufflepuffs are true and unafraid of toil. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Ziemia, Ogień, Powietrze, Woda ![]() "Każdy ma jakąś fobie." Hufflepuff <3 ![]() |
|
|
|
Rose Lancaster |
Dodany dnia 02.02.2015 19:02
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 80 Dom: SlytherinPunkty: 2124 Ranga: Praktykant w Ministerstwie Magii Data rejestracji: 01.01.15 |
Nie boję się śmierci, bo każdego przecież to czeka, boję się raczej tego co będzie po śmierci...wiecie piekło i te sprawy, chociaż osobiście wieże w reinkarnację. Po śmierci wolała bym zostać tutaj, nic nie robić po prostu obserwować wszystko z boku, ewentualnie kogoś postraszyć, mimo wszystko jak bym nie mogła zostać to chciała bym wrócić w innej postaci Nie, nie boję się śmierci.
|
|
|
|
Katherine_Pierce |
Dodany dnia 02.02.2015 19:09
|
![]() Pochwały: 29 Postów: 5926 Dom: GryffindorPunkty: 47342 Ranga: Członek Rady Strachu Data rejestracji: 31.10.14 |
Nie. Nie boję się samej śmierci, bardziej boję się choroby i związanej z nią bólu. Bo jeśli jest coś "potem" to raczej nie zrobiłam nic żeby zasłużyć na wieczne potępienie a jeśli nie ma nic, to po prostu nie ma nic i koniec. No ale mimo iż nie boję się własnej śmierci to przeraża mnie śmierć bliskich. Moja chrisowa TOP5 ![]() 1. Always&Forever Chris Wood ![]() 2. Chris Hemsworth ![]() 3. Chris Evans ![]() 4. Chris Pratt ![]() 5. Chris Pine ![]() Maybe, you don't know Katherine at all. Did it ever occur to you that you have no idea who I really am? [/center]![]() Mam talenty różne, lecz nie należy do nich poezja staram się klecić słowa aby była w tym finezja. Obietnice złożyłam, więc spełnić ją należy admin co nie dotrzymuje słowa? Kto mu uwierzy? Z przeprosinami do Ciebie Kath pędze aby nie popaść w wieczna nędzę. Kiedy Mafia się z wielką pompą rozpoczęłą, nie chciałam aby osoba z miasta zginęła. Choć początkowo w mych oczach byłaś podejrzana, wymówka z brakiem czasu, zdawała się odgrzewana. Gdy zaś ufać zaczęłam w twe piękne słowa, mafia nie pozwoliła, by lekka stała się ma głowa. Rozkazali głosować wbrew mojej woli, musiałam się pilnować aby nie wyjść z roli. Swojego słowa bronić miałam zacięcie, najlepiej tak aby wśród innych miało ono wzięcie. Przepraszam najszczerzej, lecz nie cała moja jest wina, głosu bym na Ciebie nie oddała, gdyby nie mafii kpina. Grałaś zacnie, choć nie każdy to potrafił docenić, szkoda, że losów miasta nie udało nam się zmienić. Z najszerszymi przeprosinami, Tako. Cóż to tak echem pijackich krzyków rozbrzmiewa I z dupy łzy śmiechu rozlewając rzęsiste Wciąż sunie w dół siłą tyłków rozpędzone Ciemność nagłą powitać co się jej nie spodziewa To z trzech części całość misternie złożona Co czerwieni blaskiem ciekawskie oczy razi I bucha wciąż gdy w dół tak pokracznie złazi Zielonym długim poddupcem połączona A każdy człon tego przedziwnego bytu Nie przez Boga do życia powołanego Lecz przez wyobraźnie chore i łyki płynu czystego Zdaje się niczym wobec wspaniałości swego odbytu Bo piękny on niczym moszna na nieboskłonie Mądry jak żadna ze stóp co na świat zrodzona A zabawna tak, że aż strach Oto jest Kath Gne - Twoje przedtyłcze <3 Ołtarzyk uwielbienia Chrisa ![]() Autorstwa pięknej i utalentowanej Gne <3 Chris to dupa jakich wiele, Męski facet w fajnym ciele, Serial o nim Kath ogląda, Lecz na tyłek wciąż spogląda. Na nic próby oderwania Wzroku od słodkiego drania, Uśmiech jego mówi wiele Aż mam ciarki na całym ciele! By Sam Quest ![]() The wasted years, the wasted youth The pretty lies, the ugly truth And the day has come where I have died Only to find, I've come alive ~Teen idle ![]() I was angry with my friend; I told my wrath, my wrath did end. I was angry with my foe: I told it not, my wrath did grow. And I waterd it in fears, Night & morning with my tears: And I sunned it with smiles, And with soft deceitful wiles. And it grew both day and night. Till it bore an apple bright. And my foe beheld it shine, And he knew that it was mine. And into my garden stole, When the night had veild the pole; In the morning glad I see; My foe outstretched beneath the tree. Do hymnu! Katherine jak ten kwiat wykwitła na stronie, Katherine zostanie z nami po wsze czas. Skromniutka i gadatliwa, wielka jej chwała, bo serce jej ogromne niczym głowa Andrzeja. Refren: Chwała Ci nasza, Katherino! Filmowcu najlepszy, kochana userko! Znajomość TVD największą masz! Chwała Ci, nasz pierniczku! Twa sława się ciągnie za Tobą niczym smród. Lecz nie martw się tym, bo oznacza on Twój trud. Każdy go do docenia, bo robisz cuda od niechcenia. Trzymaj tak dalej, a nagrodzi Cię ktoś! Refren. Upijałaś się w Karczmie, szalałaś w Hogwarcie, lecz byłaś w stanie pokonać Parchatego Trolla. Dzielnie walczyłaś w konkursie literackim, w redakcji Proroka zasiadłaś niczym król. Refren x2 ~ Pszemek - łosiek <3 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Neterin |
Dodany dnia 02.02.2015 19:11
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 2 Postów: 270 Dom: SlytherinPunkty: 6381 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 09.09.14 |
Nie boję samej śmierci. Dla mnie to tylko koniec pewnego etapu i wkroczenie w następny Często zastanawiam się co mnie spotka, kiedy już stąd odejdę... Staram się wierzyć, że trafię do jakiegoś miejsca, w którym wszystkie dusze 'mieszkają' przez jakiś czas, by dostosować się do nowej sytuacji, a później ruszyć dalej. Co będzie potem to jeszcze nie wiem ![]() Jedyne czego się obawiam to sprawy, których nie zdążyłbym dokończyć czy ludzie, z którymi nie miałbym szansy się pożegnać. ![]() ![]() |
|
|
|
Avanti J |
Dodany dnia 02.02.2015 23:08
|
![]() Postów: 61 Dom: GryffindorPunkty: 125 Ranga: Pogromca chochlików Data rejestracji: 22.01.15 |
Boje sie tylko jednego, ze umre tak poprostu z zaskoczenia, np. ktos mnie postrzeli w glowe, czy uderzy mnie auto i umre natychmiast. Wolalbym umrzec powoli, np ze starosci, podsumowalbym swoje zycie po raz ostatni a nastepnie spojrzal smierci w oczy. Wiem, ze to dziwne
|
|
|
|
askaeddie |
Dodany dnia 03.02.2015 01:53
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 3 Postów: 1058 Dom: SlytherinPunkty: 6070 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 10.01.15 |
Nie boję się śmierci. Nie wiem dlaczego ludzi ona przeraża i tak panikują. To naturalny proces, który czeka każdego. Kiedyś nadejdzie i tyle. Nie ma co roztrząsać za ile i w jakich okolicznościach. Ja wolę kontrolować swoje życie na tyle na ile jest to możliwe. ![]() |
|
|
|
Cookie |
Dodany dnia 03.02.2015 13:06
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 739 Dom: RavenclawPunkty: 3722 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 01.10.14 |
Własnej śmierci się nie boję, chcę tyle by przeżyć swoje życie jakiś stopień szczęścia, marzeń, osiągnąć. Wtedy mogę odejść spokojnie. Zacytuję Kath: No ale mimo iż nie boję się własnej śmierci to przeraża mnie śmierć bliskich. każdy w mniejszym lub większym stopniu odczuwa jakiś lęk - właśnie przed nieznanym. Powtórzę się po Tobie, oraz po enty po kimś. Naturalnym jest strach przed niewiedzą. Nie ważne jak bardzo człowiek stara się nie bać, zawsze strach pozostanie. Jest nieodłącznym elementem człowieka. Największy ,,morderca" (jak to zabrzmiało) nawet czegoś się boi. Każdy ma jakiś napęd, nie zawsze dobry, nie zawsze zły. Motorek działa. |
|
|
|
Nessa Laime |
Dodany dnia 21.02.2015 02:21
|
![]() Postów: 292 Dom: RavenclawPunkty: 3116 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 21.08.14 |
Niby jestem katoliczką, ale jednak nikt z nas nie wie, co dzieje się po śmierci... Ja najbardziej boję się tego, że kiedyś coś w życiu osiągnę, a potem umrę i to wszystko stracę. Właściwie to nie wiem, jaki jest sens życia, skoro i tak kiedyś nas już tu nie będzie. Odkąd kilka lat temu moja kuzynka zginęła w wypadku samochodowym, zaczęłam się zastanawiać nad śmiercią, bo nie rozumiałam, czemu takie dziecko (była w 2 klasie podstawówki) musiało umrzeć, nic wcześniej nie osiągając... ![]() ![]() ![]() Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie. W Ravenclawie tylko ci, których umysł pięknem lśni. ![]() ![]() ![]() ![]() Harry jest jak... na przykład czekolada. Jeśli spróbowało się czekolady, nigdy się nie zapomina jej smaku. Tak samo z Harrym. Nigdy się nie zapomni magii, która z niego płynie, magii, która cię zaczarowała. ~ania potter ![]() - Ginny, nie nazywaj Rona palantem, nie jesteś kapitanem drużyny... - No wiesz, tak często sam nazywałeś go palantem, że chciałam cię wyręczyć. Kto ci podbił oko, Granger? Chcę mu posłać kwiaty. Irytek odleciał rechocząc i wrzeszcząc: - Pottuś kocha Pomuluną! - To miłe, że nikomu o tym nie powiesz - mruknął Harry. - Tak, Quirrell to był świetny nauczyciel -powiedział głośno Harry. - Miał tylko jedna wadę: z tylu głowy wystawał mu Lord Voldemort. - Granger, odejmuję Gryffindorowi pięć punktów za chamskie wyrażanie się o naszej nowej dyrektor... Macmillan też pięć, bo mi się sprzeciwiasz... Potter pięć, bo cię nie lubię... Weasley, koszulka ci wyłazi za to też pięć punktów... Dajcie mi znać, jak już pokonacie Voldemorta, dobrze? - Wiesz co, Weasley, to bardzo dobry pomysł - rzekł Lockhart. - Powinienem pójść przygotować się do mojej następnej lekcji. I odszedł szybkim krokiem. - Przygotować się do lekcji- prychnął za nim Ron. - Raczej zakręcić sobie loki. - Nie sądzę, by to miało jakieś znaczenie- oświadczyła chłodno profesor McGonagall - chyba że za drzwiami czeka jakiś szaleniec z siekierą, żeby zamordować pierwszą osobę która wyjdzie z Wielkiej Sali. - Później go poszukam, na pewno znajdę go gdzieś na górze, wypłakującego sobie oczy nad starymi pantoflami mojej matki albo nad czymś podobnym. Oczywiście, mógł też wczołgać się do szybu wentylacyjnego i tam zdechnąć, ale to chyba złudna nadzieja. - Gdyby mózg był ze złota, byłbyś biedniejszy nawet od Weasleya. - Może jest chory! - szepnął Ron z nadzieją. - Może sam odszedł - mruknął Harry - bo znowu nie dali mu obrony przed czarną magią! - Albo może go wylali! - zawołał Ron. - Przecież nikt go nie znosi, więc... - A może - rozległ się lodowaty głos tuż za nimi - czeka, żeby usłyszeć, dlaczego wy dwaj nie przyjechaliście pociągiem razem z innymi. Znasz swoją matkę, Malfoy, prawda? - powiedział Harry. - Ma minę, jakby jej ktoś podsunął łajno pod nos... Czy ona zawsze ma taki wyraz twarz, czy może tylko wtedy, kiedy ty jesteś w pobliżu? A co będzie, jeśli machnę różdżką i nic się nie stanie? Ja wiem? Może ją rzucisz i rąbniesz go w nos - zaproponował Ron. - Na co oni tak się gapią? - zapytał Albus, który razem z Rose wystawił głowę przez okno przedziału. - Nie przejmuj się - odrzekł Ron. - Na mnie. Jestem bardzo sławny. ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 11.07.2015 01:06
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Nie boję się śmierci, otarłam się o nią 3-krotnie w swoim życiu, z czego jedne raz doznałam śmierci klinicznej. To nic strasznego, jednak nie chciałbym odejść nagle, bez pożegnania. Nie boję się też tego, co będzie po śmierci, bo nie wierzę w to, że w ogóle coś będzie. "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
BumSzakalaka |
Dodany dnia 26.12.2015 19:13
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1359 Dom: RavenclawPunkty: 17304 Ranga: Pogromca Parchatego Trolla Data rejestracji: 30.11.15 |
Śmierci jako takiej się nie boję. Przeraża mnie wizja śmierci z powodu choroby albo jakiegoś wypadku samochodowego. Jeśli już umierać, to za coś lub za kogoś. 03.01.2019 r. - Pogromca Parchatego Trolla ![]() W Hogwarcie: Madison Dixie ![]() ![]() _____________________~*~_____________________ - I'm gonna do it my way. I suggest you hold very still, prisoner 4587. - My name is OLIVER QUEEN. ![]() ![]() _____________________~*~_____________________ - Tak, jak mówili! Geralt! Tak, jak mówili... Jestem twoim przeznaczeniem? Powiedz! Jestem twoim przeznaczeniem? - Jesteś czymś więcej, Ciri. Czymś więcej. ![]() _____________________~*~_____________________ BumSzakalaka Przyjaciółko ma najdroższa! Pisać wiersze sprawa "prosta" W dniu miłości coś wypada, Prawie głowa mi odpada... Gdzieś zniknęłaś, takie życie.. I na pewno nie w Madrycie. Nasz rysunek gdzieś zgubiłem, Jestem Ci go jednak winien. Szkoła chyba cię wykańcza, Jednak lepsza niż szarańcza ;D Kwaśne żelki mam pod biurkiem, Nie otworze ich więc z hukiem, Bo z tęsknoty już usycham I w te kąty je upycham. Wszędzie różu, kiczu schyłki Życie, zabierz Walentynki. Ps. Z tym obrazkiem to serio ![]() XOXO ~ Erynia. Wielkie serducho ![]() |
|
|
|
blad logiczny |
Dodany dnia 26.12.2015 20:01
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 525 Dom: RavenclawPunkty: 10701 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 13.12.14 |
Nie boje się śmierci, jeśli to będzie proces, w miarę naturalny. W mojej rodzinie większość ludzi odchodzi nagle i najczęściej, w słusznym wieku. Obawiam się jednak, jakiejś długiej, a zwłaszcza paraliżującej choroby. Śmierć jest też problemem dla innych i najbliżsi różnie to znoszą. Akurat moi bliscy nadal żartują sobie po śmierci, tak jak zmarły żartował sobie umierając. W sumie to prawie nie cierpiał i wiedział, że umiera. Ale niespodziewana śmierć jego brata, była tragedią dla jego bliskich. Do dziś nie mogą się otrząsnąć, wiec lepiej być gotowym. Błąd mam zawsze przed sobą.
Wszelkie błędy, gramatyczne, stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, to moi kuzyni. Nie lubię kuzynów. Uważam, że należy wypędzić błendy z pustymi do puszczy. |
|
|
|
Animag37 |
Dodany dnia 22.01.2016 13:49
|
![]() Postów: 212 Dom: RavenclawPunkty: 3149 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 22.04.15 |
Jak inni pisali bardziej od samej śmierci boję się sposobu w jaki umrę i co jest po. Najgorszą wizją jest chyba totalna ciemność albo fakt, że inna religia niż ta w którą wierzę okazała się prawdziwą. I jeszcze niespodziewana śmierć... |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 22.01.2016 23:37
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Zawsze wydawało mi się, że najlepiej umrzeć w podeszłym wieku, wśród bliskich i we własnym domu a nie szpitalu. Odkąd pamiętam to w jakiś tam sposób nie "życzyłbym" sobie śmierci - nagle. I nie dlatego, że byłaby przez moment bolesna, tragiczna (wypadek samochodowy, rozległy zawał mięśnia sercowego, roztrzaskanie się wypadając z balkonu na twardym asfalcie...) Chciałbym być przede wszystkim duchowo przygotowany, w zgodzie z wyznawaną i praktykowaną wiarą, przykazaniami, zasadami moralnymi. Na pewno nie chciałbym umrzeć nie będąc w stanie łaski uświęcającej, w grzechu ciężkim... Tak do tej kwestii podchodzę, bo dla mnie paradoksalnie śmierć to tylko początek a nie żaden koniec. Jednak nie wiem jakbym znosił ogromne cierpienie w szpitalu pod kroplówkami czy respiratorami, gdzie każdy oddech sprawiałby ból, a sam nie byłbym już w stanie niczego zrobić. Dlatego jak zwykło się mówić o nagłej śmierci - jako o dobrej. W tym sensie, że ktoś nie cierpiał, nie męczył się długo itp. To oczywiście dywagacje tylko i wyłącznie na płaszczyźnie fizycznego ciała... Navigare necesse est, vivere non est ecesse Żeglowanie jest koniecznością, życie ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 23.01.2016 12:11
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Wybaczcie, ale nie wierzę w połowę tych postów. Jedna na ileś osób może nie bać się śmierci, ale jak widzę jeden po drugim komentarz, to po prostu uznaję, że większość z was po prostu to wypiera. Strach przed śmiercią to połączenie dwóch potężnych czynników - lęku przed nieznanym i instynktu samozachowawczego. Tego nie można ot tak zignorować. A już zwłaszcza dziwię się osobom, które nie wierzą w życie po śmieci. Jeżeli to co mamy tutaj to jest wszystko, to utrata WSZYSTKIEGO po prostu musi wzbudzać strach (chyba że uznajecie swoje życie za bezwartościowe, a wtedy to już inny problem). ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Felice |
Dodany dnia 23.01.2016 13:22
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 175 Dom: SlytherinPunkty: 2698 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 21.10.15 |
Ile odważnych osób mamy na forum. Aż jestem w szoku. No i wyjdę na tchórza, ale ja boję się śmierci. Chociaż do tej pory myślałam, że to normalne. Swojej śmierci może tak się nie boję, chociaż obawiam się, że mogłoby się to stać kiedy będę mieć dzieci i zostałyby bez mamy. Natomiast bardzo, bardzo, baaardzo boję się śmierci bliskich osób, ich straty. Sama myśl o tym mnie przeraża... Noce Węży![]() Elizabeth Prince x Emily Takoizu x Felice Nixon x Keira Foley Mam zielone oczy z charakteru... .![]() Skoro Ty jesteś dziwna i ja jestem dziwny, to się wspaniale składa, razem zadziwmy świat. ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |







Malwkaaa

Slytherin




Gryffindor



















































































































Hufflepuff
. A nieco poważniej, to każdy w mniejszym lub większym stopniu odczuwa jakiś lęk - właśnie przed nieznanym. Męczennicy za wiarę są niedoścignionym źródłem. Potrafili nie wyprzeć się Chrystusa, i zgodzić się na to, żeby strzelono im w głowę, przebito mieczem, wrzucono na arenę pełną lwów. Byli pewni, że śmierć to jedynie przejście ---> stąd gdzie indziej. I prawdą jest, że ci którzy mają niejako na bakier z wiarą często boją się bardziej - jak przychodzi co do czego, to znika antyklerykalizm, uprzedzenia, wyśmiewanie - rodzina biegnie po księdza. Szymon Hołownia powiedział troszkę ironicznie, że w Polsce mamy "najbardziej wierzących ateistów". 








~ 













Nie, nie boję się śmierci.





































Ravenclaw




























