Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

I ty możesz zostać c...

Kategoria: Świat magii
Autor: Quatromondis

Przygody Harry'ego Pottera przeczytane kilkunastokrotnie, filmy obejrzane, a gry przegrane. Mam t...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Confessiones motus

Tytuł: Confessiones motus
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter po powrocie powoli łapie kontakt ze światem, jednak przed nią długa droga. Otwierają ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Byle wydostać s...

Tytuł: Byle wydostać się z lasu
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie ma wątpliwości, że Villemo znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, czy uda jej się uci...
>> Czytaj Więcej

W mroku

Tytuł: W mroku
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownika_LadyChaos_

Gdy śpisz...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Strach, śmierć ...

Tytuł: Strach, śmierć i Tengel Zły
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

W tej części jest więcej elementów, które nawiązują do poprzednich rozdziałów, więc jeśli ktoś ic...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 3. Zdj...

Tytuł: Rozdział 3. Zdjęcie
Seria: Nowszy, wspanialszy świat
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Trzecia historia
>> Czytaj Więcej

[NZ]Vita Floris Prolog

Tytuł: Vita Floris Prolog
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter dawno nie czuła się taka... Żywa.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Komnata, ołtarz...

Tytuł: Komnata, ołtarz i mroczny znak
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Ten rozdział nie będzie obfity w akcję, jednak wiele rzeczy się w nim wyjaśni.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 40
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
47,986 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 289
Było: 24.11.2021 17:55:12
Napisanych artykułów: 1,092
Dodanych newsów: 10,500
Zdjęć w galerii: 21,472
Tematów na forum: 3,900
Postów na forum: 319,577
Komentarzy do materiałów: 222,259
Rozdanych pochwał: 3,324
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 665
uczniów: 4063
Hufflepuff
Punktów: 597
uczniów: 3813
Ravenclaw
Punktów: 257
uczniów: 4464
Slytherin
Punktów: 320
uczniów: 4096

Ankieta
Jak spędzisz jesienne miesiące?

Brzydka pogoda to nie wymówka, więc zakładam ciepłe skarpety i ruszam na boisko!
3% [2 głosy]

Ciepły kocyk, książka i kakao już na mnie czekają w pokoju wspólnym...
43% [25 głosów]

Nauka, nauka, nauka! Nie mogę zrobić sobie zaległości już na początku.
16% [9 głosów]

Jesienne spacery po błoniach, w towarzystwie znajomych to jest to co lubię!
17% [10 głosów]

W kuchni z piwem kremowym, jesień to najlepszy czas na granie w butelkę.
14% [8 głosów]

Do imprezy sylwestrowej mało czasu, muszę znaleźć partnera/kę na ten wieczór!
2% [1 głos]

Jak każdy inny miesiąc, unikając nauki i zapewniając rozrywkę Panu Filchowi!
5% [3 głosy]

Ogółem głosów: 58
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 29.09.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorMorpheus Killian Blake ostatnio widziano 20.11.2021 o godzinie 01:30 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 19.11.2021 o godzinie 23:19 w Londyn
GryffindorMorpheus Killian Blake ostatnio widziano 18.11.2021 o godzinie 22:05 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.11.2021 o godzinie 16:32 w Londyn
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 26.10.2021 o godzinie 14:42 w Kuchnia
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 22.10.2021 o godzinie 20:26 w Kuchnia
Bajka o miłości [której nie było]
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaRzan
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: +7
Parring: Inne
Przeczytano 2668 razy.
Chcę Was bardzo serdecznie zaprosić na miniaturkę, która jest moją pierwszą miniaturką w fandomie HP, pierwszym tekstem własnym od 6 lat oraz która wygrała konkurs na najlepszą miniaturkę o temacie "Ślub" - kategorie Jury oraz Nagroda Czytelnikó

Tytuł: Bajka o miłości [której nie było]
Rodzaj: obyczajówka słodko-gorzka
Rating: K
Ostrzeżenia: Non-kanon! Nie wszystko zgadza się z książką. EWE. (Epilog? What Epilog?)
Beta: Cudowna Patronuska :*
Podsumowanie: Wolna. Ślub. Wspomnienia. I ona.
Pairing: Hermiona/XXX - tutaj możecie wstawić sobie dowolnego mężczyznę. Nie zdradzę jaki paring miałam w myślach pisząc ją, ale padły odpowiedzi, że to Ron, Draco, można brać nawet Blaise'a, Notta czy kogokolwiek chcecie! :)
N/A: Chcę Was bardzo serdecznie zaprosić na miniaturkę, która jest moją pierwszą miniaturką w fandomie HP, pierwszym tekstem własnym od 6 lat oraz która wygrała konkurs na najlepszą miniaturkę o temacie "Ślub" - kategorie Jury oraz Nagroda Czytelników.

Bajka o miłości [której nie było]


29 sierpnia 2037 roku. Zwykła sobota. Jedni łapali ostatnie promienie słońca w wakacyjnych, nadmorskich kurortach, inni schładzali się na stokach wschodnich Alp lub w hotelach spa, gdzie mogli spędzić cały urlop według własnego, nieśpiesznego i leniwego, harmonogramu. Już za parę dni musieli wrócić do pracy, domów, gdzie czekały na nich obowiązki życia codziennego. Zacznie się ponowne martwienie o to, co zjeść na śniadanie, kiedy zrobić pranie, odrobić zadania domowe z dziećmi, a jeszcze znaleźć czas na odwiedzenie rodziny czy krótki wypad z przyjaciółmi na kawę! Ulice zarówno czarodziejskiego jak i mugolskiego świata były przepełnione rodzinami (chociaż głównie były to matki z dziećmi) spieszącymi na ostatnie zakupy przed rozpoczęciem roku szkolnego przez ich pociechy. Ostatnie podręczniki, ubrania, szaty, słodycze…

Ten dzień, tak normalny w swojej powtarzalności, był jednak dla Hermiony wyjątkowy. To właśnie teraz rodziła się jej pierwsza wnuczka. W wieku pięćdziesięciu ośmiu lat doczekała się w końcu tego, że i ją ktoś zacznie nazywać “babcią”. Jej koleżanki i przyjaciółki mają już za sobą ten cudowny okres opiekowania się maluchami, wychodzenia z wózkami na spacery, rozpieszczania. Strasznie im tego zazdrościła, ale nie chciała wywierać presji na swojej córce. Zdarzały się momenty, że było to dla niej trudne, jednak doskonale zdawała sobie sprawę, że ciągłe dopytywanie się o wnuka może tylko doprowadzić do kłótni pomiędzy matką a córką. Kobieta wiedziała, kiedy powinna się wycofać, kiedy jej zdanie nie jest już najważniejsze dla jej dziecka i nauczyła się to szanować.

Jednak to zdarzenie przypomniało jej o innym, równie ważnym w jej życiu. Pamiętna Bitwa o Hogwart wcale nie zakończyła wojny. Owszem, Voldemort został pokonany, jednak jego poplecznicy nie byli bandą czarodziejów, którzy bez swojego lidera są jak owieczki na wybicie. Śmierciożercy byli tak zhierarchizowaną grupą, że potrafili bardzo szybko zastąpić Czarnego Pana, pragnąc dalej nieść jego wolę oraz wizję czarodziejskiego świata. Przerodziło się to aż do pewnego rodzaju kultu, gdzie Voldemort jeszcze bardziej był czczony i wysławiany. Jego przegrana z ręki Pottera doprowadziła tylko do tego, że wiele z dotychczas neutralnych rodzin, bojących się stanąć za którąś ze stron z powodu konsekwencji jasno teraz opowiedziała się za sługami Voldemorta. Może samo to, że następcy Riddle’a nie karali tak skrajnie nieposłuszeństwa, może zauważyli, iż zmuszaniem do wstąpienia w swoje szeregi nie zyskają zbyt lojalnych członków, może w końcu nauczyli się, że słodkim słówkiem i obietnicami zyskają dużo więcej.

Właśnie przez to wojna ciągnęła się jeszcze przez kilka kolejnych lat. Nie była ona wcale mniej krwawa niż za czasów Voldemorta, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że dopiero teraz się zaczęła ta prawdziwa. Już nie kończyło się na paru Crucio czy Avadach. Obie strony nauczyły się, że by przeżyć, muszą zabijać, knuć, wygrywać. Ważna była liczebność, i tak o ile nie brakowało jej po stronie Pottera, to jednak śmierciożercy dysponowali prawie nieograniczonymi środkami, niebotycznymi sumami pieniędzy. Dlatego też wielokrotnie piękne, wyniosłe przemowy Harry’ego, jego odwaga, jego walka nie wygrały z korupcją i drogimi prezentami, na które mogli sobie pozwolić jego przeciwnicy i dzięki którym zyskali znane nazwiska dla swojej sprawy.

Przez długi czas ciężko było określić, która ze stron ma przewagę. Sprzymierzeńcy ginęli jeden po drugim, część zapadała się pod ziemię i po upływie pół roku od zaginięcia zostawała uznawana za zmarłych. Przykrą prawdą było to, że nikt nie mógł sobie pozwolić na dłuższe i bardziej intensywne poszukiwania. Jednego z cięższych wieczorów oświadczył się jej. Doskonale pamięta, że były to oświadczyny niestandardowe, zupełne inne od tych, jakie sobie wyobrażała będąc małą dziewczynką. Nie było kwiatów, klękania na jedno kolano, nie było romantycznej kolacji i blasku świec. Był za to pot, krew, ból. Była rozpacz, smutek, żal. Były łzy.

— Pobierzmy się.

— Co? — Wydawało jej się, że się przesłyszała. Musiała.

— Wyjdź za mnie. Weźmy ślub. — Nie ustępował, a ona myślała, że sobie z niej drwi, próbuje przywrócić choć trochę humoru w te czarne dni.

— Dlaczego? — dopytywała, jednak po chwili pragnęła cofnąć swoje słowa.

— Nie mam już dla kogo, o kogo walczyć, żyć. Wymordowali mi rodzinę, zabili przyjaciół, skorumpowali tych, którym jeszcze ufałem, że są neutralni. Twoi rodzice zmarli na skutek wypadku, Potter coraz ciężej znosi walkę, a Weasley siedzi w strategiach. Nie masz nikogo, kto by cię przytulił, uspokoił, pozwolił wypłakać.

Przez chwilę Granger wpatrywała się w jego oczy, analizując na sucho podane przez mężczyznę argumenty. Mogli oboje nie dożyć kolejnych świąt, kolejnych urodzin. Sama zauważyła, że coraz więcej ludzi pieprzy się po kątach, nie myśląc o miłości. Pamięta, jak jeszcze niedawno naiwnie wierzyła, iż jej to nie dotknie, że nie będzie potrzebowała oparcia w męskich ramionach, że nie będzie potrzebowała tej psychicznej podpory.

— Dobrze. Walczmy dla siebie, walczmy o siebie. — Pierścionka nie dostała.

Myślała, że po tylu latach zapomni swój ślub. Wtedy była pewna, że ta chwila nie zapadnie jej w pamięć tak, jak powinna. Nie miała białej sukni, ojciec nie prowadził jej do ołtarza, nie trzymała okazałego bukietu kwiatów.

To również było lato — może niezbyt ciepłe, jednak równie duszne. Pamięta, że wtedy nie padało — słońce świeciło wysoko na niebie już od chwili, gdy się obudziła — jakby cieszyło się w ich imieniu. Delikatny wiatr schładzał rozgrzaną skórę, powodując tym samym, iż pogoda była idealna na ślub.

Hermiona się nie denerwowała. Wstała tego dnia dokładnie tak samo, jak poprzedniego ranka, przygotowała sobie śniadanie składające się z kromki chleba i dwóch jajek na twardo. Biała kawa czekała już na nią na stole — zapewne któryś z domowników Kwatery Głównej chwilę wcześniej robił sobie kawę i słyszał, jak krząta się na górze. Taki mały gest nie był rzadki w czasach w jakich żyli, jednak zawsze potrafił wywołać uśmiech na twarzy osoby, ku której został kierowany. Jej kąciki ust również drgnęły nieznacznie ku górze, gdy skosztowała swojej porannego nałogu. Brakowało jej do tego jeszcze tylko dobrej książki, jednak wiedziała, że nie dane jej będzie cieszyć się tą ciszą na tyle długo, by mogła zatopić się w innej rzeczywistości. Jedząc, wyobrażała sobie dzisiejszy wieczór.

Molly zaoferowała się przygotować małą uroczystą kolację na ich cześć — nic wytrawnego, ot po prostu parę starych przepisów, których nauczyła ją jej matka. Nie mieli zbyt wiele, ale pani Weasley cudownie czarowała w kuchni — potrafiła zrobić przysłowiowe coś z niczego. Hermiona była jej wdzięczna za próbę uhonorowania w ten sposób dnia, który powinien być najważniejszy w życiu każdej kobiety. Dostanie chociaż namiastkę tego, co by ją czekało, gdyby żyli w innych, spokojniejszych czasach. Może nawet zatańczą do paru piosenek? Byłoby cudownie — mogliby zapomnieć chociaż na chwilę o tym, co dzieje się za oknem.

Hermiona zawsze marzyła o białej sukni, diamentowym diademie na głowie, ładnie zaczesanych włosach, ślicznie ułożonym bukiecie… Choć jednego dnia chciała być księżniczką, dla swojego księcia z bajki. Księcia miała — nie z miłości, ale z poczucia bliskości. Wiedziała, że będzie im razem dobrze — wzajemnie się stymulowali intelektualnie, rozśmieszał ją, gdy tego potrzebowała, a ona sprowadzała go na ziemię, gdy zbyt poniosły go wodze fantazji. Można powiedzieć — para idealna. Jednak gdzie tutaj była miłość? Granger wiedziała, że go nie kocha, jeszcze nie. Jednak to nie przeszkodziło jej dwa kwadranse przed ceremonią ukryć się w pokoju z Tonks. Nie stać jej było na kupno sukni, nie mogła sobie pozwolić na wyjście po tak błahą sprawę. Jednak od czego ma magię? Mogła chociaż odrobione rozjaśnić sobie ten dzień. I dzięki temu miała białą, mieniącą się suknię. Miała wpleciony w burzę misternie ułożonych loków piękny, przypominający diamentowy, diadem. I tylko kwiaty miała mizerne — wysuszone zioła, które z kuchni przyniosła jej Molly. Wiedziała, że powinna mieć zgodnie z przesądem coś starego, niebieskiego i pożyczonego. Ozdobę do włosów pożyczyła od Ginny, założyła niebieską bieliznę, dlatego też nie przeszkadzały jej kwiaty — miały w sobie krztynę uroku — były czymś innym, czymś wyrazistym.

Hermiona podobała się sama sobie. Może nie miała drogiej biżuterii, może nie założyła wymarzonych butów — ale mogła spokojnie powiedzieć, że tak chciała wyglądać na swoim ślubie. Tak sobie siebie wyobrażała w tym dniu. I nawet Lavender pomogła jej z makijażem! Subtelnym, delikatnym — takim jej. Wiedziała, że mu się spodoba — zawsze podkreślał, że woli naturalne piękno kobiety, minimalnie podkreślone na przykład zwykłym błyszczykiem na ustach. Nienawidził czerwonych warg — kojarzyły mu się z krwią, z groteską.

Do salonu, w którym miała się odbyć ceremonia, sprowadził ją po schodach Remus. To z nim zaprzyjaźniła się najbardziej, to on stał się dla niej drugim ojcem, to on pokierował ją i pchał w odpowiednich kierunkach, gdy tego potrzebowała. Nie wyobrażała sobie, by w tak ważnym dniu jej życia miałoby go zabraknąć. Miejsca obok niej nie mógł zająć Artur — kochała go, jak wujka, jednak to nie Lupin, który potrafił ją skrzyczeć za wymądrzanie się, który umiał ustawić ją do pionu, gdy za bardzo się rządziła i wtrącała w życie innych z tym swoim hermionowatym głosem rozsądku. Remus, z którym długo dyskutowała na temat oświadczyn i tego, co one oznaczają.

A na środku pokoju, wśród ważnych dla nich osób stał on — dostojnie, również ubrany w transmutowane szaty, z lekkim uśmiechem na ustach. Wiedziała, że jest pod wrażeniem tego jak wygląda, widziała to w jego oczach. I się cieszyła. Kobieta zawsze lubi się podobać, a Hermiona nie była inna. Cieszyły ją komplementy oraz to, iż docenia się jej starania. Owszem, była mądra, inteligenta — ale była również młodą kobietą, która lubi, gdy się ją adoruje i chwali.

Ceremonia była krótka — nie była wyniosła, nie było głośnego śpiewania Sto lat, nie było toastów. Były za to drobne prezenty, nic nie znaczące, ale jakże ważne — dostali używaną poduszkę od Ginny, od Remusa pergamin na swoje zapiski, uwagi, plany, od Harry’ego stary, złoty znicz — jego pamiątkę z Hogwartu, szczęśliwy talizman. Ron podarował im swoje wysłużone już szachy czarodziejów, a Oliver zestaw piór. Prezenty nie były bogate, często miały już długie życie — ale były pamiątką, były od ważnych dla nich osób. I nawet udało im się zachować ostatni kwiat zasuszonego ostu. Nie kochała go wtedy, nie kochała go i później, nie miłością romantyczną. Byli przyjaciółmi, powiernikami. Byli swoim oparciem. Urodziła mu dwójkę dzieci — cudowną córkę oraz syna. Przetrwali małe i duże burze, przetrwali koszmary wojenne, które im się śniły po nocach, przetrwali i problemy akceptacji homoseksualizmu ich syna przez jej męża. Przetrwali zbyt ciasne mieszkanie oraz problemy ze znalezieniem pracy. Udało im się razem przezwyciężyć lęk przed ciemnymi uliczkami oraz odzwyczaili się od podskakiwania przy każdym nieoczekiwanym, głośnym dźwięku.

Nie kochała go. Nie wtedy. Ale teraz? Teraz kocha — kocha inaczej, nie z uniesieniem, nie z motylami w brzuchu, tylko tak zwyczajnie, cudownie, z przyzwyczajenia.

Pamięta o tym patrząc przez szybę na kruszynkę, na nową rodzinę, którą stworzyła jej córka. Pamięta czując, gdy obejmują ją już nie tak silne, jak kiedyś, ramiona. Pamięta, widząc jego odbicie na szkle.

Jej książę nie był z bajki. Znalazła go na wojnie i mimo braku miłości, o której czytała jej mama gdy była dzieckiem — nie zamieniłaby swojego życia na inne, nie zmieniłaby żadnej drobnostki — ani tych dziwnych oświadczyn, ani momentu, w którym się pobrali. Nigdy nie zmieni tej starej, sczerniałej, złotej obrączki, którą podarował jej tyle lat temu.

Kocha go.

Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 29.10.2015 13:34
Potrafisz grać na emocjach.

Jestem raczej z tych czytelników, którzy ciężko się wczuwają w tekst, a już tym bardziej mało które opowiadanie ich wzrusza. Szczególnie w przypadku miniaturek, gdzie człowiek nie ma tyle czasu, by pokochać bohaterów. A jednak się nieco wzruszyłam. Przede wszystkim urzekło mnie ogólne ujęcie tej miłości, zupełnie innej od tej, o jakiej marzy skrycie każdy z nas. Wielkiej, zachwycającej, niesamowitej. Twoja miłość w tym ficku jest cicha, delikatna, wręcz gorzka. Wynika nie z podniosłego uczucia i fajerwerków a - jak w pewnym fragmencie zostało napisane - z przyjaźni i przywiązania. A mimo to, Hermiona jest szczęśliwa i nie zamieniłaby tej miłości na tamtą, o której niegdyś marzyła. Piękne i tak naprawdę bardzo prawdziwe. Lubię takie teksty, które w dobitny sposób pokazują coś o czym człowiek niby wie, ale wolałby nie myśleć, nie zastanawiać się.

Natomiast absolutnie nie zgadzam się z twierdzeniem, że tym mężem jest Ron. Wyklucza to chociażby ten fragment:
Ron podarował im swoje wysłużone już szachy czarodziejów

Przecież sam sobie ich nie podarował. Nie jest to również Harry ani Oliver. Osobiście odrzuciłabym też Ślizgonów, w końcu Śmierciożercy działali nadal, a więc zapewne wśród nich również Draco i reszta. Nie mam zielonego pojęcia kim jest owy mąż Hermiony. Zastanawiałam się nad Krumem i Nevillem, ale zarówno jeden jak i drugi średnio mi pasują do opisu tego człowieka. Nie wiem sama.
Jestem za to przeogromnie ciekawa kogo reszta czytelników będzie obstawiać!
avatar
Prefix użytkownikaFelice  dnia 29.10.2015 13:48
Gdy doszłam do końca miałam gęsią skórkę i dreszcze. Aż niesamowite, że krótki tekst potrafi wzbudzić tyle emocji. Ta miłość jest zupełnie inna. Nie jest jak większość romantyczna, piękna i ze słodkim końcem. Jest taka dorosła, może nawet smutna, ale i jednocześnie prawdziwa. Moim zdaniem tak wygląda prawdziwa, dojrzała miłość. Gdy człowiek jest z kimś nie, bo ta osoba ma piękne oczy i zgrabne ciało, ale kiedy kochamy mimo wszystko, gdy potrafimy przejść przez konflikty i burze. Wczułam się bardzo w ten tekst, wszystko dokładnie widziałam. Co do pytania, kim mógłby być ten mężczyzna, który został mężem Hermiony...mam totalną pustkę w głowie. Na pewno to nie jest któryś ze Ślizgonów ( no chyba, że to jakaś fantastyczna przemiana ). Może to Wiktor Krum. Jakoś nikt mi nie pasuje do tej roli.
Fantastyczny tekst i gratulacje!!!
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 29.10.2015 13:55
Zacznę od tego, że nie mam pojęcia kto jest mężem Hermiony. Odrzucam te postacie, które podała Angelina, to chyba logiczne. Chociaż przez chwilę myślałam, że to Remus, haha. Nie może być to Neville, bo ta para "stymulowała się intelektualnie" jak napisała aktorka, a Longbottom mi do tego nie pasuje. Draco? Hmm, on jest dość sławny w parringu z Hermioną, ale nie specjalnie mi tu pasuje. Krum chyba tez nie... Ciężki orzech do zgryzienia... Może inni trafią.

Co do samego tekstu było kilka dziwnie napisanych zdań (może ze dwa) ale ogólnie bardzo przyjemnie się to czytało. Taka miłość, którą przedstawiłaś wydaje mi się bardzo prawdziwa. Sama nie wiem dlaczego ale tak jest.

Masz plusa za to jak przedstawiłaś Hermionę jako babcię. Żeby tak wczuć się w rolę trzeba być dobrą aktorką, haha.
avatar
Prefix użytkownikaCookie  dnia 29.10.2015 14:03
Twoi rodzice zmarli na skutek wypadku, Potter coraz ciężej znosi walkę, a Weasley siedzi w strategiach. Nie masz nikogo, kto by cię przytulił, uspokoił, pozwolił wypłakać.

Wykluczasz tutaj Harry'ego i Rona, Oliviera później (podobnie jak ponownie Harry'ego i Rona, Mi za to sam Neville albo Draco przychodzą do głowy - odszedł od Śmierciożerców a po wymordowaniu rodziny strach przed ich śmiercią znikł.

Co do mojego widzimisię apropo tekstu to bardzo łatwo się wczułam. Potrafisz grać na emocjach, piszesz składnie i z przemyśleniem.
avatar
Only Dream  dnia 29.10.2015 18:41
Miniaturka na pewno niecodzienna. Chociażby, jak powiedziała Ang, ujęcie miłości jest tu niezwykłe - nie ma tu wielkiego ognia, tylko cichy, silny płomień. Podoba mi się to.
Co do parringu - sama nie wiem. Draco jakoś mi nie pasuje (chociaż ta nietolerancja co do preferencji syna by do niego pasowała). Osobiście lubię Teomione, ale wątpię, żeby tu został przedstawiony ten parring.
No cóż, pozostaje mi tylko gratulować talentu ;)
avatar
Prefix użytkownikaKHZP  dnia 05.07.2016 10:35
Musze przyznać , że tekst niebagatelny. Bardzo mnie zaciekawił i poniekąd zaintrygowal. Absorbujace jest to, że ani raz w tekście nie ma podanego imienia tego wybranka. Ciekawe. Ale to pozostawia nam do myślenia. Jest właściwie kilka opcji. Ja obstawiam dwie. Albo to całkowita fantazja, mówiąca o nie banalnym uczuciu w piękny i prosty sposób. Albo przed nami znajduje się opis snu/marzeń Hermiony. Ona nie była wyjątkowa, bo była w Golden Trio, była inteligetniejsza od wielu otaczających ja osób i posiadała wiedzę i umiejętności magiczne. Była wyjątkowa, bo była sobą i nie dawała się wpływom innych. Mamy moment gdy zachowuje się typowo dla nastolatki (HPiCO), ale cały czas dojrzale i zostając przy swoich racjach. Na pewno na dłużej zapamiętam to FF. Lekka sakiewka, ale z stukilowym diament w środku.
Zasługuje na W. I życzę więcej takich prac.
Pozdro, Puchon KHZP
avatar
Prefix użytkownikaKHZP  dnia 05.07.2016 10:35
Musze przyznać , że tekst niebagatelny. Bardzo mnie zaciekawił i poniekąd zaintrygowal. Absorbujace jest to, że ani raz w tekście nie ma podanego imienia tego wybranka. Ciekawe. Ale to pozostawia nam do myślenia. Jest właściwie kilka opcji. Ja obstawiam dwie. Albo to całkowita fantazja, mówiąca o nie banalnym uczuciu w piękny i prosty sposób. Albo przed nami znajduje się opis snu/marzeń Hermiony. Ona nie była wyjątkowa, bo była w Golden Trio, była inteligetniejsza od wielu otaczających ja osób i posiadała wiedzę i umiejętności magiczne. Była wyjątkowa, bo była sobą i nie dawała się wpływom innych. Mamy moment gdy zachowuje się typowo dla nastolatki (HPiCO), ale cały czas dojrzale i zostając przy swoich racjach. Na pewno na dłużej zapamiętam to FF. Lekka sakiewka, ale z stukilowym diament w środku.
Zasługuje na W. I życzę więcej takich prac.
Pozdro, Puchon KHZP
avatar
Prefix użytkownikaPomyloony  dnia 05.07.2016 11:20
Może i mnie nie wzruszyło, nie zaskoczyło ani nie wywołało jakichś większych emocji, ale mi się podoba. Na początku przeraziła mnie długość - byłam pewna, że zniechęcę się w połowie - jednak nawet nie zauważyłam, kiedy dobrnęłam do końca. Za to plus.
Podoba mi się wątek dalszej wojny - często w fickach dzieje się tak, że koniec Voldemorta oznaczał koniec zamieszek, Twoja wizja tego dużo bardziej do mnie trafiła, bo wydaje się realniejsza.
Nieco mi przeszkadzały elementy niekanoniczne (postacie, które powinny nie żyć), ale to Twój utwór i nie wpływa to na jakość tekstu, która jest naprawdę imponująca.

No i właśnie taka miłość, jaką nam przedstawiłaś jest tą miłością prawdziwą. Tak zwana miłość romantyczna często z miłością ma niewiele wspólnego, natomiast dobry związek oparty powinien być przede wszystkim na przywiązaniu, poczuciu bezpieczeństwa, zaufaniu i przyjaźni.

Jeśli chodzi o tajemniczego wybranka Hermiony, to z kanonu najbardziej pasuje mi tutaj Draco, ale pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to ktoś niekanoniczny, poznany przez nią dopiero po Bitwie o Hogwart.

Daję Wybitny!
avatar
Prefix użytkownikaYashenah  dnia 04.07.2017 16:50
Jedno z lepszych opowiadań, jakie przyszło mi przeczytać. Rzadko czytam, ale częściej zdarzało mi się takie przeciętne czytywać niż intrygujące.
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 05.05.2020 15:06
Nie mam już dla kogo, o kogo walczyć, żyć

Zastanawiałem się kim jest ten tajemniczy mężczyzna i przez chwilę przeszedł mi przez myśl Neville - pasuje mi do niego to, że stać go na wiele, ale musi mieć motywację choćby w drugiej osobie. Ten powyższy cytat mnie nakierował. No i w tekście wspomniano nawet Lavander, która z Hermioną nie była jakoś mega blisko, a nie było wzmianki o Nevillu, który był ze złotym trio znacznie bliżej. Moim zdaniem tytuł nie jest zły, ale tekst mógłby też nazywać "Odcienie miłości" albo "Miłość niejedno ma imię". Generalnie moim zdaniem właśnie te różne odcienie, emocje towarzyszące uczuciu miłości zostały nieźle ukazane - takiej miłości nie romantycznej, która polega na trwaniu przy drugiej osobie i powstawaniu z nią.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [3 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

halo, regulamin
08.12.2021 11:59
Bo babka nie umie go prowadzić, bo sama literatura jest mega ciekawa. No i czasami (dosyć często) myli fakty, co nawet my, studenci 2 roku, zauważamy xD

Najlepszy wśród szkolonych
08.12.2021 11:55
Hanix082, niedługo znowu zdalne, więc długo nie pochodzisz ;)

monciakund, dlaczego uważasz za najnudniejszy? ;D

halo, regulamin
08.12.2021 11:52
Hanix082, trochę zazdroszczę. Poszłabym na kwarantannę, nie musiałabym wtedy chodzić do pracy xD

halo, regulamin
08.12.2021 11:51
Aneta02, mocno działało. Ale udało się zwlec na hiszpański, a teraz kisnę na najnudniejszym przedmiocie, czyli literaturze.

Najsprytniejszy wsród Ślizgonów
08.12.2021 11:48
Witam znowu z kwarantanny i zdalnych. W poniedziałek mi się skończyła kwarantanna, wczoraj poszłam do szkoły, a dzisiaj znowu wbija do klasy pani wicedyrektor i mamy kwarantannę + zdalne.

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59638 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56706 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 46736 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44138 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38369 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36638 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34114 punktów.

9) Prefix użytkownikaWioletta

Avatar

Posiada 32797 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 31892 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.21