Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

Nie przejdziesz

Tytuł: Nie przejdziesz
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

W dziwnych przyszło nam żyć czasach, dziwnych!
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nulla domus, nu...

Tytuł: Nulla domus, nulla praeterita
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter wróciła do życia niecałe cztery godziny wcześniej, zdążyła już jednak zasiać niepokój...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Tajne przejście...

Tytuł: Tajne przejście, Neville i Runy
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Kto wyruszy do walki z Tengelem Złym?
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,257 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 297
Było: 23.06.2022 08:58:57
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,530
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,914
Postów na forum: 319,783
Komentarzy do materiałów: 222,438
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 513
uczniów: 4142
Hufflepuff
Punktów: 505
uczniów: 3820
Ravenclaw
Punktów: 365
uczniów: 4480
Slytherin
Punktów: 170
uczniów: 4115

Ankieta
Uczniowie Hogwartu wysyłają listy ze świątecznymi życzeniami. A Ty o co poprosisz?

Nowa miotła to jest to! Dla kibiców zgromadzonych na trybunach boiska do Quidditcha będę tylko migającą smugą.
24% [12 głosy]

Na Merlina, jest tyle możliwości! Żywot sławnych Czarodziejów, Tajemnice Transmutacji albo jakaś wspaniała encyklopedia magii. Książka, a lepiej wielka księga to najlepszy prezent.
27% [14 głosy]

Wykradanie kolczastych roślin z cieplarni i podkładanie na krzesła nieświadomych kolegów i belfrów jest już nudne. Gadżet z Magicznych Dowcipów Weasleyów na pewno pobudzi moją kreatywność.
8% [4 głosy]

Miałem poprosić o... Zapomniałem. A miałem już nie zapominać. Co to mogło być?
2% [1 głos]

Chcę ciepły sweter i torbę pierniczków! Nic tak nie rozbudza świątecznej atmosfery i rodzinnych wspomnień.
22% [11 głosów]

Nie wiem dlaczego, ale chyba nikt nie mnie nie lubi. Fajnie by mieć szczura, kota, ropuchę albo sowę. Mógłbym się z nimi zakolegować.
10% [5 głosów]

Chcę nową szatę. Na święta wyjeżdżam do domu, zrzucę ten głupi mundurek i zostanę królową balu.
8% [4 głosy]

Ogółem głosów: 51
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 22.12.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 26.03.2022 o godzinie 15:33 w Klasa Eliksirów
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 06.03.2022 o godzinie 15:33 w Wieża Astronomiczna
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 192067 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 17
Smith zdobywa odciski znajomych Hermiony, a dziewczyna żegna się z rodzicami
Mniej więcej o tej samej porze Smith siedział u Nigela. Przeglądali razem raport, który dostał Nigel od swoich wywiadowców.
– Nie udało nam się póki co zidentyfikować odcisków palców większości osób, które u niej bywają – mówił Nigel, kartkując dossier. – Tu jest odcisk jej ojca. Z tego, co widzę, bywa tam dość często. Jej matka bywa rzadziej. Na listach, które leżały w koszyczku przy wejściu, są odciski sąsiadki. Mamy ją w ewidencji, bo jest w stowarzyszeniu obrony praw kobiet arabskich, czy coś w tym guście.
– Jak je wzięliście? – zainteresował się Smith. Dowiedział się, co to są linie papilarne i wyobraził sobie, jak odcinają kobiecie palec.
– Proste, daliśmy jej czystą szklankę do potrzymania, z czystych rzeczy najłatwiej je potem ściągnąć. Zobacz, teraz przechodzimy do tych, których jeszcze nie zidentyfikowaliśmy. Już choćby po ich rozmieszczeniu, częstotliwości występowania i wielkości można wiele powiedzieć – wrócił do tematu Nigel. – Ten – wskazał dość duży. – Po wielkości widać, że to musi być jakiś mężczyzna. Po rozmieszczeniu wiemy, że to jej kochanek. Jest go pełno wszędzie. Innych prawie nie znajdziesz w łazience czy jej sypialni, ten tak. Jest na szczoteczce do zębów i męskim żelu pod prysznic. Co ciekawe, facet z nią nie mieszka. Przychodzi, czasem u niej sypia, ale nie ma tam żadnych jego ubrań, czy rzeczy osobistych. W łazience chłopaki znaleźli wiaderko z jakimiś buteleczkami, zapewne perfumy. Tam też są – perfumy nie interesowały Smitha zupełnie, więc zlekceważył wiadomość. – Trwa to dość długo, bo jego odciski odkryli pod warstwami wielu innych. Ten – przewrócił kartkę – jest nowy. Też faceta. Pojawia się tylko w salonie, więc wnioskuję, że to jakiś rzadki gość. Mamy też parę innych, też nieznanych. Jedna sztuka przychodzi tam często, bywa w salonie, kuchni i łazience. Nie znaleźliśmy nic w sypialni, ale też nie przekopaliśmy zupełnie jej mieszkania. Druga bywa tylko w kuchni i salonie. Trzecia tylko w salonie i łazience. Nie przychodzili już od dość dawna.
Nigel odłożył na bok raport daktyloskopijny i sięgnął po raporty sytuacyjny.
– Ta twoja panna jest na ogół uporządkowana i drobiazgowa. Większość jej rzeczy jest starannie poukładana w równych kupkach. Choć trafiają się wyjątki od tego zachowania. Na jej biurku chłopaki znaleźli jakieś dziwne monety. Nie wiemy, co to jest. – Smith się domyślał, więc nie ciągnął tematu. Galeony, knuty i sykle musiały być zupełnie nieznane policji. – Nie posprzątała do tej pory kominka. Jest tam jeszcze pełno popiołu. Nie widać ani drewna, ani węgla, ani nic innego, czym mogłaby palić, sądzimy, że używała drewna. W kuchni ma sporo jedzenia, starczy na dwie osoby. Trochę nas zaskoczyły marki produktów spożywczych. W oknach powiesiła grube białe zasłony, więc ciężko cokolwiek zobaczyć. Może dlatego szwankowały nam urządzenia? – westchnął Nigel.
– Jak to szwankowały?
– Po jakimś czasie chłopaki poprosili o zmianę kamery i aparatu. Ich zdaniem musiał nie zawsze się włączać, albo uruchamiać za późno i stąd mieli wrażenie, że kobieta wchodzi nie wychodząc i wychodzi nie wchodząc. Dziś rano wyszła normalnie i kamera to zarejestrowała. I zobaczył ją jeden z chłopaków siedzący na schodach.
Smith sięgnął przede wszystkim po raport z odciskami palców. Nigel postukał długopisem w listę leżącą przed nim.
– Od poniedziałku postaramy się przyjrzeć jej znajomym i pościągać ich odciski.
– Mam lepszy pomysł – zastopował go Smith. Jeszcze, cholera, brakowało, żeby Nigel poszedł kiedyś za nią i dotarł do Ministerstwa. – Mam kilku podejrzanych. Zbiorę ich odciski i ci je przyniosę. Nie ma sensu, żebyście łazili za całym stadem jej znajomych, jeśli interesują mnie tylko dwie czy trzy osoby, nie? – Nigel kiwnął głową z aprobatą, więc dodał. – To może trochę potrwać, bo muszę ich dopaść bez zwracania na siebie ich uwagi.
– Nie ma problemu, Teddy. Te papiery nie zając, nie uciekną. Jak chcesz, dam ci kopię.
Smith chciał, więc Nigel wrzucił wszystko na ksero i po chwili podał mu kopię. Pożegnali się i Smith wyszedł. Poszedł prosto do Norrisa, żeby mu wszystko opowiedzieć.
– Już wiem, jak mogę próbować dostać odciski Snape'a – powiedział Norrisowi. – Zajmę się tym w poniedziałek. Jeśli to on – wskazał odcisk określony przez Nigela jako nowy, bywający tylko w salonie – będziemy to za chwilę wiedzieć.
– Bardzo dobrze, Teddy – skinął głową Norris.
– Tylko będziemy mieć ten sam problem, co wcześniej. Jak go załatwić – Smith wskazał szramy na twarzy.
Norris uśmiechnął się szeroko.
– Nie będziemy mieć żadnego problemu, Teddy. Weźmiemy się za Granger. Jeśli on jej pomaga, obojętnie jakby jej nie cierpiał, będzie próbował ją jakoś obronić. Wtedy będzie nasz. Będziesz mógł go załatwić.
– A Granger?
– Zobaczymy. Może będzie można się nią jakoś posłużyć? Jeśli nie, będziesz mógł sobie ją wziąć.
Smith uśmiechnął się równie szeroko co Norris.
– Z wielką chęcią, Peter.


Sobota, 29.08

Kiedy Harry i Ginny wrócili ze spaceru późnym popołudniem, Stworek miał dla nich nowinę. W czasie ich obecności szukał go Smith i kazał się zawiadomić przez Sieć Fiuu, jak tylko wróci.
Zdumiony Harry poprawił okulary i podszedł do kominka. Sypnął troszkę proszku i wymówił adres Smitha.
– Teddy, to ja, Harry... Już jestem – powiedział na widok sylwetki Aurora.
– Świetnie! Mam ważną sprawę, mogę na chwilę przyjść? – spytał tamten.
– Jasne, Teddy!
Harry cofnął się i zrobił miejsce dla Smitha. Kiedy ten wyszedł z zielonych płomieni...
– Merlinie! Teddy, co ci się stało?! – zawołał chłopak na widok czerwonych pręg na jego twarzy i szyi.
Ten lekceważąco machnął ręką.
– To drobiazg. Musiałem upolować takiego jednego całkiem niedawno. Nie bardzo mogę mówić kto, sam rozumiesz – odpowiedział i uśmiechnął się na widok wchodzącej do kuchni Ginny. – Panna Wesley? Niezmiernie mi miło – skłonił się wytwornie.
Dziewczynę aż zatkało na widok jego pokiereszowanej twarzy. Zbliżyła się niepewnie i skinęła głową.
– Mi również...
Harry wskazał miejsce Smithowi przy stole.
– Siadaj, Teddy. Oczywiście, że rozumiem, jasne! Ale powiedz, udało ci się? I to on cię tak... potraktował?
Smith usiadł wygodnie i odezwał się z udawaną nonszalancją.
– On, on. Ale żebyś widział w jakim ON skończył stanie...
– Mogę się domyślać! Załatwiłeś go! – ucieszył się Harry.
– Musiałem w którymś momencie udać, że słabnę. Rozumiesz, padasz i nieruchomiejesz. Facet nabiera pewności siebie i się rozluźnia... i wtedy masz wspaniałą okazję, żeby rąbnąć go jakimś łatwym zaklęciem.
Ginny słuchała tego z lekkim przerażeniem. Owszem, widziała, jak wyglądał Moody, ale ... miała nadzieję, że Harry tak nie będzie wyglądał.
Smith wyciągnął z kieszeni kawałek półprzeźroczystego, żółtawego szkiełka i podał Harry'emu, trzymając za sam brzeg.
– Chciałbym, żebyś to obejrzał. Z każdej strony. Czy to coś ci mówi?
Harry w skupieniu oglądał szkiełko. Z obu stron wyglądało tak samo. Przejechał palcem po krawędzi i nacisnął po środku. Powąchał, ale na nic. W końcu pokręcił głową.
– Nic. Przykro mi, Teddy – oddał mu szkiełko.
Smith podał Ginny inne, różowe i poprosił o dokładne przyjrzenie się. Ginny zrobiła to samo, co jej chłopak, ale nie posunęła się do wąchania.
– Nic mi to nie mówi – odparła.
Smith owinął każde z nich w cienką tkaninę i schował najdelikatniej jak mógł do kieszeni.
– Szkoda. Prowadzę strasznie pilne dochodzenie i myślałem, że to poznacie... Ale z drugiej strony wcale się nie dziwię – powiedział spokojnie.
– Pracuje pan w soboty? – spytała z zainteresowaniem Ginny.
– Tylko czasami, Ginewro. Wszystko zależy od wagi sprawy.
Harry spojrzał z uwielbieniem na – miał głęboką nadzieję – swojego przyszłego szefa.
– Jesteś niesamowity, Teddy.
Chwilę porozmawiali i Smith wrócił do siebie. Przełożył szkiełka do dwóch różnych woreczków i opisał. „HP" i „GW". Nigel nie musi znać wszystkich personaliów. Czas było zabrać się za Snape'a.


Niedziela, 30.08

Na wszelki wypadek Hermiona przyjechała do rodziców metrem i dopiero z ich domu wysłała wiadomość Severusowi, żeby świsnął prosto do salonu.
Helen miała dość płaczliwą minę i wyglądała na kogoś rozrywanego sprzecznościami. Ciągle miotała się w stronę kuchni czy łazienki, zaglądała kolejny raz do ich sypialni pod pozorem sprawdzenia, czy nic nie zapomniała, po czym bez mała zbiegała na dół, do salonu, gdzie siedziała Hermiona. Siadała obok niej, obejmowała mocno i uśmiechała się nieporadnie.
– Helen, mamy wszystko, co trzeba – powiedział w końcu Perry uspokajającym tonem. – Jeśli zabraknie nam czegoś, zawsze będziemy mogli sobie to kupić. Poza tym mamy jeszcze wieczór i całą noc na dopakowanie się.
– No i poza tym, mamuś, nie wyjeżdżacie na zawsze. Macie kontrakt na rok, jestem pewna, że za rok będziecie mogli spokojnie tu wrócić – dorzuciła Hermiona trochę załamującym się głosem.
– Wiem, kochani... tak tylko coś mi ciągle się przypomina...
W tym momencie rozległ się jakiś szelest i państwo Granger podskoczyli na fotelach i wszyscy spojrzeli w kąt przy telewizorze, w którym pojawił się Severus.
– Ach, to pan! – westchnęła Helen i przytuliła mocniej Hermionę. Widok tego mężczyzny w jakiś sposób przyspieszył w jej głowie rozstanie z córką.
Po jej twarzy przemknął cień uśmiechu, gdy Severus ucałował jej dłoń, ale znikł jeszcze szybciej niż się pojawił.
– Co się z wami stanie? – wyrzuciła z siebie natychmiast, bo to gnębiło ją najbardziej.
Hermiona otworzyła usta i spojrzała na Severusa, który usiadł w fotelu obok.
– Przede wszystkim proszę się tym nie martwić – powiedział poważnie, wpatrując się spokojnie w oczy Helen. – Zamartwianie w niczym nie pomoże. My będziemy starać się jakoś rozwiązać sprawę... nad którą pracujemy.
– Ale ile czasu wam to zajmie?
– Nie umiem tego pani powiedzieć. To może być miesiąc, jak i rok. I nie zamierzam kłamać, żeby was uspokoić.
Perry splótł mocno ręce. Taka odpowiedź mu się podobała. Co nie znaczy, że podobało mu się, że przez tyle czasu Hermiona może być w niebezpieczeństwie.
– Rozumiem. Ale proszę, niech pan nam obieca jedno – wykrzywił usta w próbie uśmiechu.
– Tak...?
– Że będzie ją pan chronił.
– Że nic się jej nie stanie! – dorzuciła błagalnie Helen.
Severus skinął powoli głową.
– Zrobię wszystko, co tylko mogę, żeby ochronić państwa córkę. Możecie mi wierzyć.
Helen wymamrotała „dziękuję" i rozpłakała się, przytulając do Hermiony, zaś Perry sięgnął po rękę Severusa i trochę nieporadnie ją uścisnął.
– Wierzymy panu. I jeśli jest coś, co możemy zrobić...
Hermiona odsunęła głowę z ramienia matki i spojrzała na ojca, ale przez łzy nie bardzo go widziała. Otarła oczy rękawem i pokręciła głową.
– Tato, nic nie możecie zrobić...
Na widok jej łez Severusowi ścisnęło się serce. Bolał go jej ból. Merlinie, jak straszne musiało być dla niej wyrzucenie jej z ich pamięci i odejście od nich... Zdobycie się na to, żeby osierocić się w imię jej miłości do nich.
Z trudem przełknął gulę w gardle.
– Z tego wszystkiego wasza rola jest najtrudniejsza. Możecie tylko czekać i mieć nadzieję.
– Czy możemy... możemy mieć z wami jakiś kontakt? – spytała Helen z jakąś rozpaczliwą nadzieją w głosie.
– Nie. Tylko w ten sposób możecie nam pomóc – zaprzeczyła Hermiona i przygarnęła matkę, gdy od tłumionego płaczu zatrzęsły się jej ramiona.
– Damy wam znać, jak tylko wszystko się skończy – zapewnił ich Severus.
Czas było się pożegnać. Dłuższe siedzenie tu nie czyniło tego łatwiejszym i choć pomysł, że mogą skraść losowi jeszcze kilka cennych minut bycia razem mógł być pociągający, był tylko ułudą. Minuty mijały, a oni cały czas mieli przed sobą ostatnie uściski i ucałowania. Tu, gdzie byli, nie było już miejsca na jakiekolwiek rozmowy, na żarty czy pocieszanie, zostało już tylko cierpienie.
Helen wyprostowała się i otarła oczy rękawem, nie puszczając ręki Hermiony.
– Już chyba... teraz rozumiem... co miał pan na myśli – wykrztusiła rwącym się głosem. – Jak poprzednio wysłałaś nas... do Australii...
– Mamuś..?
– Wtedy mieliśmy szczęście. Bo to nie bolało. Po prostu... żyliśmy szczęśliwie... Nieświadomi, że to ty cier...
Reszta zginęła w cichym szlochu, do którego przyłączyła się Hermiona. Perry ukrył twarz w dłoniach i nie zobaczył, jak Severus uścisnął ramię dziewczyny. W końcu wstał mrugając oczami.
– Kochanie, na ciebie już chyba czas. My z mamą jeszcze mamy trochę rzeczy do zrobienia...
Obie kobiety spojrzały na niego niechętnie, ale Severus również się podniósł.
– Ma pan zupełną rację. Hermiono...
Helen przytuliła ją kurczowo do siebie.
– Kocham cię...
Hermiona przytuliła się do niej równie rozpaczliwie. Poczuła się nagle, jakby świat się miał skończyć.
– Ja ciebie też kocham, mamuś... bardzo!
Helen jeszcze chwilę trzymała ją kurczowo w objęciach, ale w końcu puściła ją i obie wstały.
– Mamuś... tato... – westchnęła ciężko Hermiona. – Do zobaczenia. Za jakiś czas...
Objęła mocno matkę i niemal wydarła się z jej uścisku, by przytulić się do ojca.
– Dziękujemy, kochanie. Za wszystko, co dla nas robisz – poklepał ją Perry po plecach. – Bądź zdrowa. I uważaj na siebie.
– Wszystko będzie dobrze, tato – chlipnęła Hermiona.
– Oczywiście, złotko. Bądź dzielna.
Puścił ją ocierając łzy, więc dziewczyna cofnęła się, robiąc miejsce Severusowi. Helen złapała go mocno za ręce.
– Błagam, niech pan na nią uważa! Niech się pan nią zaopiekuje... jak nas nie będzie!
Severus oswobodził ręce i w odpowiedzi uścisnął jej dłonie.
– Proszę mi zaufać. Przyrzekam. Zrobię absolutnie wszystko.
Helen kiwnęła głową i osunęła się na kanapę. Perry uścisnął mocno rękę Severusa i poklepał go nieporadnie po ramieniu.
– Dziękuję. Naprawdę.
Hermiona rzuciła krótkie spojrzenie w kierunku drzwi wyjściowych, ale Severus pokręcił głową.
– Nie będziesz w takim stanie snuć się po Londynie. Świśniemy do twojego mieszkania.
Sięgnął po świstoklik, ujął ją za rękę i spojrzał w oczy.
– Gotowa?
Helen i Perry zamarli, jakby przeczuwając, co się za chwilę stanie. Hermiona spojrzała na matkę, potem na ojca i skinęła głową. Gdy Severus stuknął lekko w świstoklik, wróciła jeszcze na tą ostatnią sekundę ku oczom matki i w tym momencie poczuła pociągnięcie za pępek i znikli.
Helen osunęła się na kanapę i ukryła twarz w narzucie.
– Nie chcę, żeby jej się coś stało...
Perry usiadł koło niej i przyciągnął ją do siebie.
– Nic się jej nie stanie. Nie martw się. Severus się nią zaopiekuje.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Sprzedawca prac domowych
01.07.2022 16:14
cześć diabełki :3

Potęga Krwistego Steka!
01.07.2022 14:53
też dopiero przedwczoraj skończyłem sesję xD

halo, regulamin
29.06.2022 17:08
No, jak na razie najdłuższa sesja mojego życia.

A pogoda za oknem nie motywowała do nauki. Szczególnie jak laptop parzył w kolana xD

Pracownik departamentu
29.06.2022 13:51
monciak, gratuluję! To widzę, że bardzo długo miałaś egzaminy, skoro praktycznie do końca czerwca.

A ja wciąż siedzę i siedzę na tą mgr. Będę jęczeć, bo mi się strasznie nie chce tego pisać.

halo, regulamin
29.06.2022 13:06
Koniec sesji, nareszcie kibic

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56913 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42668 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33495 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 3.38