Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

Nie przejdziesz

Tytuł: Nie przejdziesz
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

W dziwnych przyszło nam żyć czasach, dziwnych!
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nulla domus, nu...

Tytuł: Nulla domus, nulla praeterita
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter wróciła do życia niecałe cztery godziny wcześniej, zdążyła już jednak zasiać niepokój...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Tajne przejście...

Tytuł: Tajne przejście, Neville i Runy
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Kto wyruszy do walki z Tengelem Złym?
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,257 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 297
Było: 23.06.2022 08:58:57
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,530
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,914
Postów na forum: 319,783
Komentarzy do materiałów: 222,438
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 513
uczniów: 4142
Hufflepuff
Punktów: 505
uczniów: 3820
Ravenclaw
Punktów: 365
uczniów: 4480
Slytherin
Punktów: 170
uczniów: 4115

Ankieta
Uczniowie Hogwartu wysyłają listy ze świątecznymi życzeniami. A Ty o co poprosisz?

Nowa miotła to jest to! Dla kibiców zgromadzonych na trybunach boiska do Quidditcha będę tylko migającą smugą.
24% [12 głosy]

Na Merlina, jest tyle możliwości! Żywot sławnych Czarodziejów, Tajemnice Transmutacji albo jakaś wspaniała encyklopedia magii. Książka, a lepiej wielka księga to najlepszy prezent.
27% [14 głosy]

Wykradanie kolczastych roślin z cieplarni i podkładanie na krzesła nieświadomych kolegów i belfrów jest już nudne. Gadżet z Magicznych Dowcipów Weasleyów na pewno pobudzi moją kreatywność.
8% [4 głosy]

Miałem poprosić o... Zapomniałem. A miałem już nie zapominać. Co to mogło być?
2% [1 głos]

Chcę ciepły sweter i torbę pierniczków! Nic tak nie rozbudza świątecznej atmosfery i rodzinnych wspomnień.
22% [11 głosów]

Nie wiem dlaczego, ale chyba nikt nie mnie nie lubi. Fajnie by mieć szczura, kota, ropuchę albo sowę. Mógłbym się z nimi zakolegować.
10% [5 głosów]

Chcę nową szatę. Na święta wyjeżdżam do domu, zrzucę ten głupi mundurek i zostanę królową balu.
8% [4 głosy]

Ogółem głosów: 51
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 22.12.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 26.03.2022 o godzinie 15:33 w Klasa Eliksirów
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 06.03.2022 o godzinie 15:33 w Wieża Astronomiczna
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 192016 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdz. V część 20
– Hermiona Jean Granger...?
– To ja. (...)
– Poproszę pani różdżkę... – mężczyzna wyciągnął do niej lewą rękę.
Adalberg patrzył na niego kątem oka udając, że patrzy gdzieś w dal, przed siebie. On tu sobie wyścigi urządza, czy jak? Kiedy Smith zniknął, Adalberg zniknął z obrazu, by powiadomić o tym Dumbledora.

Norris nalał sobie sporą dozę Ognistej i wychylił wszystko za jednym zamachem. Nalał kolejną i wypił tylko połowę.
Jak oni to zrobili? Przecież wyraźnie widział, że Granger nie aportuje się ani do Hogwartu, ani w inne dziwne miejsca... Nie używa Sieci Fiuu... ani sów... No ale Snape z pewnością zakazał jej tego robić. Przecież on musi wiedzieć, że wszystkie połączenia można nadzorować! Więc z pewnością spotykali się inaczej. Pewnie u mugoli! No jasne, nie tylko on wymyślił, że u mugoli jest bezpieczniej! I od czasu do czasu śmigała sobie do Hogwartu...
Jak ona mogła się wszystkiego dowiedzieć? Czyżby faktycznie wszystko zaczęło się tamtego wieczora, kiedy rozmawiał z Tylerem? Mógł teraz sobie pluć w brodę, że rozmawiali tak nieostrożnie! A może zaczęło się już wcześniej? I może dlatego miała ze sobą niewidkę i w ten sposób Tyler nie zobaczył jej w jej biurze?
Czyżby Tyler robił notatki? Ale nie, to musi być coś innego...
Teraz już wyraźnie widział, że czarny włos został podłożony specjalnie. Nie wierzył, żeby w tej sytuacji tak przez przypadek Snape miał na sobie włosy jakiejś czarnowłosej baby. Szczególnie, że pieprzył się z Granger.
Ale przecież Tyler o tym nic nie wiedział... więc tak, to musiało być coś innego... Nie wiedział jeszcze co, ale z pewnością to odkryje...
Nikt z nich nie mógł ich zdradzić. Inaczej byłby już martwy. Z wyjątkiem Davida, ale w Davida wierzył jak w samego siebie.
No dobra, co z tym zrobić? Złapią Granger i posłużą się nią, żeby dopaść Snape'a.
Norris wypił resztkę whisky i nalał sobie jeszcze jedną szklaneczkę.
To za mało. Miał ochotę wykorzystać Granger jakoś bardziej. Lepiej. Dopaść tylko Snape'a to było za mało.
Zaczął się zastanawiać, co jeszcze można byłoby z nią zrobić...
Po dziesięciu minutach Smith wszedł bez pukania i zatrzasnął drzwi.
– Siedzi tam. Więc jak, porywamy ją?
Norris podniósł się wolno z fotela.
– Nie. Jeszcze nie. Daj mi dzień czy dwa. Mam świetny pomysł.
Smith usiadł znów i zaczął słuchać wyjaśnień.
W końcu kiwnął głową i wyszedł spiesznym krokiem. Miał zadanie do wykonania. Teraz wiedział, że to z pewnością ona podłożyła mu włos czarnowłosego babsztyla, albo wzięła udział w podkładaniu. Och, teraz się na niej odegra!

Adalberg patrzył się przed siebie, kiedy szef Biura Aurorów mijał go spiesznym krokiem z wyjątkowo wrednym uśmiechem, przez co jego poznaczona bliznami twarz wyglądała wyjątkowo przerażająco. Po chwili jeszcze raz udał się do Dumbledora. Albus, po krótkiej rozmowie, powrócił na swój portret z Hogwarcie.
– Severusie, mam nowiny z Ministerstwa – powiedział bez wstępu.
Severus rozmawiał właśnie z Minerwą, ale słysząc napięcie w głosie Dumbledora urwał natychmiast i oboje podeszli do niego.
– Sądząc po twojej minie, nic dobrego? – wyraził przypuszczenie.
Albus pokiwał głową i przekazał relację Adalberga. Kiedy skończył, na moment zapadła cisza.
– Mówiłeś, że kazałeś Francuzom sprawdzić, co się dzieje – odezwał się w końcu Dumbledore. – Wiesz już coś?
– Co Francuzi mogą sprawdzić STAMTĄD? – zdziwiła się Minerwa.
– Nie stamtąd – odparł Severus. – Mają na terenie Anglii kogoś, kto zbiera dla nich informacje. Nazywa się Ricky. Oficjalnie jest Mugolem, więc czarodzieje nie zwracają na niego uwagi. Kiedy się ostatnio spotkaliśmy, kazałem mu pokręcić się dookoła Hermiony i mnie i sprawdzić, czy nie dzieje się nic podejrzanego.
– No i?
– Póki co, nic.
Minerwa zasznurowała usta i potrząsnęła głową.
– Nie dobrze. Wygląda na to, że cokolwiek Norris i Smith robią razem, coś im się dziś udało...
– Severusie, spotkaj się dziś z tym Francuzem i dowiedz się, co widział. Skoro kręcił się koło Hogwartu i koło Ministerstwa, MUSIAŁ coś zobaczyć – rzekł w końcu z naciskiem Dumbledore.


Czwartek, 10.09

Kiedy tylko Hermiona przyszła do pracy, Rockman kazał jej przyjść, żeby omówić dostawy eliksirów na rozpoczęcie roku szkolnego. Potem oznajmił jej, że skoro jej projekt się skończył, będzie mogła pomóc Aylin czekając na pojawienie się kolejnego. Hermiona, trochę zawiedziona, potaknęła i przeszła do sekretariatu, do wielce zadowolonej blondynki.
Koło dziesiątej, kiedy wyjaśniała jej różnicę między stanem płynnym i półpłynnym eliksirów, otworzyły się drzwi i stanął w nich młody mężczyzna. Pokazał odznakę Aurora i spojrzał na obie kobiety.
– Hermiona Jean Granger...?
– To ja. Mogę w czymś pomóc? – powiedziała Hermiona, zdumiona jego oficjalnym tonem.
– Poproszę pani różdżkę... – mężczyzna wyciągnął do niej lewą rękę.
????!!!!
– Słucham...?!
– Pani różdżka. I będzie pani łaskawa pozwolić ze mną – powiedział zdecydowanym głosem.
Hermionie w jednej sekundzie serce zaczęło głucho walić w piersi.
– Czy... coś się stało...? – spytała słabym głosem.
– Proszę, bez zbędnych pytań.
Merlinie... Co to ma być?! Czy to JUŻ?
Hermiona wstała, choć miała wrażenie, że uginają się pod nią nogi. Boże, co ja mam zrobić...?!
Nie miała wyboru. Drżącą ręką podała mu swoją różdżkę, na całe szczęście swoją starą, a nie francuską. Francuska była schowana w ukrytej skrytce w szwie jej szaty. Starając się ukryć przerażenie spojrzała zagubionym wzrokiem na Aylin.
– Powiedz... panu Rockmanowi... powwwwiedz mu, że... skończę jak wrócę...
Blondynka popatrzyła na nią beznamiętnym wzrokiem.
– Oczywiście, że mu powiem.
Hermiona otarła nagle mokre od potu, zimne dłonie o szatę i ruszyła za Aurorem. Mężczyzna nie pozwolił jej ani iść za nim, ani z boku, ale przodem. Czuła, dosłownie czuła na plecach jego baczne spojrzenie.
Boże, co się dzieje?! Domyślili się? Znaleźli coś? Ale co? Zdecydowali się to skończyć?!
Podeszli do holu z windami. Nie było żadnej.
Hermiona dławiąc się potoczyła dookoła przerażonym spojrzeniem. Póki nie była jeszcze na Poziomie Drugim, była wolna. Póki jeszcze jej nie aresztowali, była wolna. Ale to nie będzie długo trwało...
Uciec? Ale może to coś... niewinnego? Jak uciekniesz, to już na zawsze...
Przyjechała winda i Auror gestem kazał jej wejść przed nim. Kiedy krata zasunęła się za nimi ze zgrzytem i winda ruszyła, zrozumiała, że właśnie tak skończyła się jej wolność. Musiała oprzeć się o ścianę. To już koniec, stąd już nie wyjdziesz...
Miała wrażenie, że Auror się jej przygląda, więc starała się zachować spokojny wyraz twarzy, ale czuła, że udaje się jej zaledwie nie okazywać paniki. Po chwili winda zatrzymała się na Poziomie Drugim i krata rozsunęła się. Ukazał się jej znajomy korytarz, ale po paru krokach Auror skręcił w lewo.
– Tędy proszę – powiedział, pokazując jej nieznane drzwi.
Hermiona chwilę szarpała się z drzwiami nie wiedząc, w którą stronę je otworzyć, ale w końcu pociągnęła mocniej i drzwi ustąpiły. Za nimi był ponury, ciemny korytarz prowadzący do... No tak, do Sal Przesłuchań. Nic dziwnego, że jeszcze tu nie była.
Auror wpuścił ją do jakiegoś pomieszczenia, w którym stał dość długi i szeroki stół zastawiony krzesłami po obu stronach. Szara posadzka, ciemne ściany i niski sufit tylko pogłębiały przytłaczające wrażenie.
– Proszę usiąść. Zaraz ktoś do pani przyjdzie – powiedział i wyszedł.
Hermiona usłyszała stukot zaklęcia blokującego drzwi i na nowo uzmysłowiła sobie, że ją mają. Była zdana na ich łaskę i niełaskę. Oczywiście miała jeszcze drugą różdżkę, ale... nie miała nawet gwarancji, że udałoby się jej stąd wyjść i uciec. Za późno. Przegapiłaś ostatnią szansę przed wejściem do windy.
Osunęła się na krzesło poprawiając spódnicę drżącymi dłońmi, żeby się czymś zająć. Nagle zrozumiała, jak uspokajające było bawienie się różdżką... Bez niej czuła się... pusta. Naga. Zupełnie bezbronna.
Zanim zdążyła pomyśleć cokolwiek innego, drzwi otworzyły się i wszedł Smith.
Na jego widok zalała ją kolejna fala paniki. Gdy podszedł do niej z dziwnym uśmieszkiem na bladej, poprzecinanej czerwonymi pręgami twarzy i igrającym w szarych, tak jasnych, że niemal bezbarwnych oczach zesztywniała.
– Panna Granger... słynna panna Granger – zacmokał ustami i stanął zaraz za nią. Wszystkie włoski zjeżyły się jej na karku. – Niezmiernie mi miło.
Myśl! Gdybyś była niewinna, co byś zrobiła?! Odpowiedziała mu?! Była zła?! Pytała, co się dzieje?!
– Czy wreszcie... – odchrząknęła lekko – ktoś powie mi, co się dzieje?
– Och, z pewnością. Ale tym zajmie się jeden z moich Aurorów. Który za chwilkę tu przyjdzie. Ja natomiast zmuszony jestem sprawdzić, czy nie ma pani przy sobie żadnych... – uśmiechnął się szeroko – ostrych narzędzi, którymi mogłaby pani zranić kogoś z mojego personelu.
Hermiona obróciła się gwałtownie na krześle i spojrzała w górę, w jego stronę.
– Przecież zabrano mi różdżkę...!
– Nie tylko różdżką można zrobić komuś krzywdę... czyż nie, panno Granger? – wskazał palcem swoją pooraną twarz.
Boże, on wie! On wie o wszystkim! O mój Boże...
– Ale...
– Będę zmuszony poprosić panią o powstanie... i stanięcie w rozkroku, z rękoma na głowie – powiedział, przeciągając powoli słowa.
?! Boże, tylko nie to!
– Ale... – Hermiona wstała, ale wcale nie dlatego, że go posłuchała. Zerwała się z czystego obrzydzenia do tego człowieka. I odsunęła się do tyłu, aż oparła się pośladkami o stół. Wstręt na sekundę wyparł przerażenie.
– Nie ma żadnego „ale", panno Granger. Takie są przepisy. Radzę pani poddać mi się grzecznie, żebym nie musiał posuwać się do używania siły. Proszę podejść do mnie – sam cofnął się parę kroków i machnął zachęcająco ręką w jej stronę.
Dziewczyna dała tylko jeden krok w jego kierunku, więc nagle złapał ją za ramię i szarpnął do przodu, tak gwałtownie, że prawie upadła.
– Kiedy mówię „podejść do mnie", to dokładnie to ma oznaczać – warknął, kolejnym brutalnym szarpnięciem stawiając ją do pionu.
Dziewczyna krzyknęła głośno z bólu.
– Następnym razem proszę mnie lepiej słuchać – powiedział na nowo spokojnym głosem. – Nie ma się co bać, kochanie. Teraz ręce na głowę, nogi na boki.
Hermiona w panice wolno uniosła ręce i położyła je na głowie.
– Nie chciałbym musieć powtarzać – wyszeptał jej do ucha, stając z tyłu.
Łapiąc z trudem powietrze Hermiona rozsunęła odrobinę nogi i, ponieważ wyraźnie czekał, jeszcze trochę.
– Grzeczna dziewczynka.
Poczuła jego gorący oddech na szyi i aż podskoczyła, kiedy poczuła na sobie jego dłonie. Splotła palce przyciskając je do głowy i opanowując chęć odepchnięcia go.
Próbowała myśleć o czymś innym, obojętnie o czym, byle zająć czymś myśli, ale nie umiała. Obrzydzenie i przerażenie szalały w niej, gdy przysunął się do niej i jego ręce zjechały na jej piersi. Odruchowo wciągnęła brzuch, gdy zsunęły się niżej, ale gdy cofnęła się, oparła się o niego, więc natychmiast odskoczyła ze stłumionym jękiem. Smith uklęknął za nią, ujął jej kostki, wsunął dłonie pod spódnicę, przesunął po łydkach i kolanach na wnętrze ud i potarł palcami po jej kroczu.
Boże, on chyba nie zamierza mnie...
– Wygląda na to, że nie ma pani przy sobie żadnych... niepożądanych, nielegalnych przedmiotów – powiedział wstając.
Francuska różdżka i funt!
I nagle poczuła ostry ból w szyi i zapadła ciemność.

Smith wstał wolno, po czym nagle zamachnął się i uderzył ją mocno kantem dłoni u podstawy szyi. I odskoczył na bok, gdy dziewczyna upadła na ziemię. Poleciała do tyłu, uderzając głową w krzesło. Zaniepokojony poruszył jej głową na boki i sprawdził puls na szyi – na szczęście nie skręciła sobie karku. To byłoby zdecydowanie przedwczesne.
Sypnął trochę proszku Fiuu do kominka i mruknął „Gabinet Petera Norrisa"
– Peter, chodź, mamy ją – powiedział, wkładając głowę w zielone płomienie.
– Już idę!
Norris wszedł przez kominek w towarzystwie starszego mężczyzny o długiej, białej brodzie, białych włosach i błękitnych oczach. I szerokim, bardzo dobrotliwym uśmiechu na twarzy.
– Coś ty z nią zrobił? – spytał Norris na widok nieruchomego ciała na ziemi.
Smith wyszczerzył zęby, przez co wyglądał jeszcze bardziej koszmarnie niż przed chwilą.
– Nic. Tylko sprawdziłem, czy nie ma nic, co mogłoby nam zagrażać – powiedział niewinnie.
Norris rozejrzał się po pomieszczeniu.
– Horacjusz, chcesz to zrobić tu czy, gdzie indziej? Może przenieśmy ją na jakiś stół? – spytał białowłosego czarodzieja.
– Gdziekolwiek, ale nie tu – odparł tamten.
Norris i Smith wylewitowali bezwładne ciało dziewczyny do sąsiedniego pomieszczenia i położyli na stole. Norris strzepnął rękaw i podszedł do drzwi.
– Będę czekać w gabinecie.
Smith skinął głową i machnięciami różdżki zaczął zdzierać z dziewczyny ubranie.

Severus stał w korytarzu koło pracowni zaklęć kończąc rozmowę z Rolandą, Minerwą i Hagridem, kiedy nagle poczuł, jak nagle zaczęło mu walić serce w piesi. Po chwili zaczęły trząść mu się dłonie. Spojrzał na nie zdumiony i błyskawicznie założył ręce na piersi usiłując to powstrzymać.
– Będziesz musiał im wyjaśnić, Hagridzie, że drewna na rączki i witki do miotły szuka się gdzie indziej. Ostatnio przynieśli mi pełno Nieśmiałków – powiedziała Rolanda do olbrzymiego mężczyzny.
Severus złapał ciaśniej poły swojej szaty.
– Najlepiej będzie, jak omówisz z nimi Nieśmiałki – poradziła Minerwa.
Hagrid pogłaskał się po długiej czarnej brodzie, a Severus potoczył błędnym wzrokiem dookoła i podparł się ciężko o ścianę.
– Tak se myśle, żeby zrobić to na pirszej lekcji, pani psor.
Jego serce galopowało jak oszalałe i ogarnęło go nagle zimno.
– Muszę już iść – powiedział słabym głosem i jak najszybciej obrócił się, zachwiał lekko i ruszył pędem do swojego gabinetu.
Nie rozumiał, co się dzieje. To przytrafiło mu się pierwszy raz w życiu. Ogarnęła go panika, której w żaden sposób nie mógł powstrzymać, choć przecież się starał. Nie pomogło głębokie oddychanie, zaciskanie pięści czy też próby rozluźnienia ich. Jednocześnie czuł, jakby stał gdzieś obok i obserwował własne ciało reagujące w ten dziwny sposób i starał się zrozumieć, co się dzieje.
Wpadł do środka i dysząc chrapliwie oparł się na chwilę o drzwi, a potem podszedł do fotela i osunął się nań. Po chwili rozległo się gwałtownie pukanie. Nie odpowiedział, tylko... poczuł, jak łapie się za usta wbijając wzrok w biurko przed sobą.
– Severusie? – drzwi otworzyły się i weszła Minerwa. – Wszystko w porządku?
Podniósł na nią pełne przerażenia spojrzenie i choć kiwnął głową, jego wygląd powiedział jej wszystko. Podeszła szybko do niego i spojrzała z bliska.
– Źle się czujesz? Zawołać Poppy...?
Potrząsnął głową jednocześnie zaczynając się na siebie złościć. Co, do cholery, się dzieje?!
– Nie wiem... nic... – powiedział, zmuszając się do popatrzenia na nią. – Nie wiem...
Starsza czarownica zaniepokojona dotknęła jego czoła, a następnie ujęła jego drżące ręce. Dał się jej dotknąć, co już i tak było dziwne. Miał lodowate, spocone dłonie.
– Merlinie, Severusie! Coś cię boli? Co się dzieje?!
Severus starał się opanować, ale nadal cały się trząsł. Po chwili pod wpływem impulsu skrzywił się i złapał się na nowo za głowę. Rozbolały go zaciśnięte z całej siły mięśnie i ten drugi Severus w nim zorientował się, że jest cały tak spięty, że aż drży.
Z portretu dobiegł go głos Albusa, ale miał równocześnie wrażenie, że go nie słyszy. Ogarnęła go chęć ucieczki stąd z krzykiem. Coś w nim protestowało tak gwałtownie, że aż darło się w jego wnętrzu.
– Idę po Poppy! – Minerwa rzuciła się w kierunku kominka.
– Nie! – zawył, ciesząc się, że może wreszcie to wykrzyczeć. – Minerwo, nie! – pokręcił głową, wstrząsnęły nim dreszcze i cofnął się. – To... nie wiem... to nie ja!
Przestał widzieć, kiedy do oczu napłynęły mu łzy. Z gardła wyrwał mu się jęk, którego sam nie zrozumiał i... i po chwili wszystko nagle się uspokoiło. Ucichło. Odpłynęło. Skończyło się.

Norris spacerował nerwowo po gabinecie, na przemian splatając i pocierając mocno ręce. Odtwarzał w pamięci plan, który opracował, żeby posługując się Granger pozbyć się wreszcie Snape'a. Wszystkie elementy układanki musiały wskoczyć dokładnie na swoje miejsca, żeby przy okazji nie padło na nich żadne podejrzenie.
Musiał przewidzieć wszystko; wszystkie okoliczności, wszystkie ewentualne potknięcia, wszystkie luki...
Drzwi gwałtownie się otworzyły i do środka wszedł Smith.
– No i jak?! – zawołał Norris.
– Już po wszystkim. Nie żyje.
Norris pokiwał z aprobatą głową. Nareszcie!
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaNicram_93  dnia 30.04.2019 09:49
Jak można przerwać w takim momencie?;) Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział, bo jestem bardzo ciekawy co z Hermioną. Akurat teraz akcja tak posunęła się do przodu, a tu przerwa w aktualizacji.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Sprzedawca prac domowych
01.07.2022 16:14
cześć diabełki :3

Potęga Krwistego Steka!
01.07.2022 14:53
też dopiero przedwczoraj skończyłem sesję xD

halo, regulamin
29.06.2022 17:08
No, jak na razie najdłuższa sesja mojego życia.

A pogoda za oknem nie motywowała do nauki. Szczególnie jak laptop parzył w kolana xD

Pracownik departamentu
29.06.2022 13:51
monciak, gratuluję! To widzę, że bardzo długo miałaś egzaminy, skoro praktycznie do końca czerwca.

A ja wciąż siedzę i siedzę na tą mgr. Będę jęczeć, bo mi się strasznie nie chce tego pisać.

halo, regulamin
29.06.2022 13:06
Koniec sesji, nareszcie kibic

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56913 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42668 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33495 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.88