Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

Nie przejdziesz

Tytuł: Nie przejdziesz
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

W dziwnych przyszło nam żyć czasach, dziwnych!
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nulla domus, nu...

Tytuł: Nulla domus, nulla praeterita
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter wróciła do życia niecałe cztery godziny wcześniej, zdążyła już jednak zasiać niepokój...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Tajne przejście...

Tytuł: Tajne przejście, Neville i Runy
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Kto wyruszy do walki z Tengelem Złym?
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 38
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,196 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 294
Było: 15.05.2022 01:55:00
Napisanych artykułów: 1,093
Dodanych newsów: 10,528
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,910
Postów na forum: 319,771
Komentarzy do materiałów: 222,410
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 486
uczniów: 4133
Hufflepuff
Punktów: 505
uczniów: 3819
Ravenclaw
Punktów: 315
uczniów: 4477
Slytherin
Punktów: 170
uczniów: 4114

Ankieta
Uczniowie Hogwartu wysyłają listy ze świątecznymi życzeniami. A Ty o co poprosisz?

Nowa miotła to jest to! Dla kibiców zgromadzonych na trybunach boiska do Quidditcha będę tylko migającą smugą.
23% [11 głosów]

Na Merlina, jest tyle możliwości! Żywot sławnych Czarodziejów, Tajemnice Transmutacji albo jakaś wspaniała encyklopedia magii. Książka, a lepiej wielka księga to najlepszy prezent.
29% [14 głosy]

Wykradanie kolczastych roślin z cieplarni i podkładanie na krzesła nieświadomych kolegów i belfrów jest już nudne. Gadżet z Magicznych Dowcipów Weasleyów na pewno pobudzi moją kreatywność.
8% [4 głosy]

Miałem poprosić o... Zapomniałem. A miałem już nie zapominać. Co to mogło być?
2% [1 głos]

Chcę ciepły sweter i torbę pierniczków! Nic tak nie rozbudza świątecznej atmosfery i rodzinnych wspomnień.
23% [11 głosów]

Nie wiem dlaczego, ale chyba nikt nie mnie nie lubi. Fajnie by mieć szczura, kota, ropuchę albo sowę. Mógłbym się z nimi zakolegować.
6% [3 głosy]

Chcę nową szatę. Na święta wyjeżdżam do domu, zrzucę ten głupi mundurek i zostanę królową balu.
8% [4 głosy]

Ogółem głosów: 48
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 22.12.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 26.03.2022 o godzinie 15:33 w Klasa Eliksirów
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 06.03.2022 o godzinie 15:33 w Wieża Astronomiczna
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 24.02.2022 o godzinie 17:31 w Klasa Starożytnych Run
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 21.02.2022 o godzinie 18:55 w Chatka Hagrida
[NZ] HGSS Dwa Słowa
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape.
Autor: Prefix użytkownikaAnni1111
Gatunek: Dramat
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 186431 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23], [24], [25], [26], [27], [28], [29], [30], [31], [32], [33], [34], [35], [36], [37], [38], [39], [40], [41], [42], [43], [44], [45], [46], [47], [48], [49], [50], [51], [52], [53], [54], [55], [56], [57], [58], [59], [60], [61], [62], [63], [64], [65], [66], [67], [68], [69], [70], [71], [72], [73], [74], [75], [76], [77], [78], [79], [80], [81], [82], [83], [84], [85], [86], [87], [88], [89], [90], [91], [92], [93], [94], [95], [96], [97], [98], [99], [100], [101], [102], [103], [104], [105], [106], [107], [108], [109], [110], [111], [112], [113], [114], [115], [116], [117], [118], [119], [120], [121], [122], [123], [124], [125], [126], [127], [128], [129], [130], [131], [132], [133].
HGSS Dwa Słowa Rozdział II - 6
Rok po Drugiej Wojnie Hermiona wpada na trop spisku w samym sercu Ministerstwa Magii. Spiskowcy chcą wprowadzić supremację czystej krwi i wyeliminować inne grupy społeczne. Ich pierwszymi celami są Hermiona Granger i Severus Snape. Czy Hermionie i Snape&#
Nie miała pojęcia ile czasu spała, ale kiedy się przebudziła, nadal była sama. Wstała i podeszła do okna. Przez chwilę bezmyślnie spoglądała na dziedziniec, potem zaś obróciła się i jej spojrzenie zatrzymało się na niewielkiej komodzie tuż koło okna, na której leżały przedmioty zdecydowanie nie mające nic wspólnego z magią. Stało tam parę porcelanowych kubków, jeden wyłącznik światła, bezpiecznik i coś, co jej ojciec nazywał „puszką scienną”. Na każdym z przedmiotów był nadrukowany znak firmowy Legranda.
Zaśmiała się sama do siebie. Zupełnie nie zwróciła uwagi, że Jean Jacques nazywał się dokładnie tak samo, jak jedna z najsłynniejszych firm na świecie w branży elektrycznej. Znała ten znak doskonale, bo jej ojciec utrzymywał, że tylko to jest dobre i nie chciał używać w domu żadnej innej marki. Kiedy była mała, sądziła, że to po prostu dwie literki L, jedna do góry nogami, oddzielone kreskami. Potem ojciec powiedział jej, że to ma reprezentować schemat układu elektrycznego, ale tym razem jej wyjątkowa inteligencja nie zadziałała i nie zrozumiała z jego wywodów nic.
Niebawem wrócił Jean Jacques i gestem zaprosił ją do swojego biurka.
– Mam parę naszych zabawek. Może się wam przydadzą. Jean François polecił mi przede wszystkim nasze świstokliki. Kiedyś już ich u was próbował i działały wspaniale.
– Co w nich jest takiego dziwnego?
– Działają w drugim wymiarze. Wiesz zapewne, że u was trzeba mieć licencję na świstokliki. W ten sposób wasze Ministerstwo może je monitorować. Nielicencjonowane też zostawiają po sobie ślad. Ale u was jest w zasadzie tylko jeden wymiar. Z tego, co słyszałem, w ramach eksperymentu zrobiliście drugi wymiar na tej waszej... P–p–p... nie pamiętam. Wiesz, tym pasażu ze sklepami, aptekami, księgarniami czy knajpami...
– Pokątna.
– Jak zwał tak zwał. Najważniejsze, że drugi wymiar u was praktycznie nie istnieje, w związku z tym nikt nie zadał sobie trudu przeprowadzania badań.
– Chyba masz rację. Nie widziałam u nas w Ministerstwie nic takiego. Jest tam jedna zamknięta sala, ale z tego co słyszałam, to, co tam jest, nie ma nic wspólnego z wymiarami.
Jean Jacques zamarł wyraźnie.
– Chcesz powiedzieć, że masz dostęp do takich spraw? Na twoim stanowisku?!
– Nie, oczywiście, że nie. Ale parę lat temu, na moim piątym roku w Hogwarcie, wybraliśmy się tam... z misją ratunkową. I trafiliśmy ... – potrząsnęła głową. Pomoc, nie pomoc, nie może przecież zdradzać tajemnic, o których Niewymowni nie mają prawa mówić!
Jean Jacques chwilę jeszcze patrzył na nią z dziką ciekawością w oczach.
– Chyba coś mi się o uszy obiło... Dotarło to i do nas. Grupka dzieciaków miała tam jakąś potyczkę ze Śmierciożercami i samym Voldemortem i wyszli z tego cało... – pokręcił głową z niedowierzeniem. – Przypomnę to Ministrowi, niech podziwia cię jeszcze bardziej.
Zaśmiała się i kazała mu wrócić do przerwanej rozmowy.
– No dobra. Więc kiedy będziecie używać naszych świstoklików, przejdziecie automatycznie w drugi wymiar. Tylko na czas przemieszczania się. Nie zostawicie więc żadnych śladów. Nie będziecie więc już musieli tracić czasu i ryzykować podróżując mugolskim transportem.
– Cudownie...!
– Dam ci parenaście, każdy z nich jest dwukierunkowy, że zmiennym miejscem przeznaczenia – mężczyzna potrząsnął pudłem, w którym coś zagrzechotało. – To znaczy, że możesz wyruszyć z miejsca A do B, ale wracać do C. Tylko uwaga, to nie są świstokliki międzykontynentalne. Więc do używania tylko u was.
Kiedy otworzył je, Hermiona bardzo się zdziwiła. Przypuszczała, że zobaczy jakieś stare i bezużyteczne przedmioty jak pęknięte filiżanki, stare buty, puszki czy butelki. Tymczasem zobaczyła wiele małych, płaskich, ciemnosrebrnych krążków.
– To nie są normalne świstokliki, ale ministerialne. Tylko i wyłącznie dla pracowników Ministerstwa. O wiele łatwiej schować je do kieszeni. Acha, bardzo ważne. Nie wolno w żaden sposób ich modyfikować. Nie transmutujcie ich, nie zmniejszajcie, nie czyńcie niewidocznymi.
Dziewczyna tylko potaknęła radośnie głową.
– Za jakieś dwa tygodnie, może więcej, Jean François będzie miał eksperymentalny międzynarodowy. Jeden, może więcej.
– To tak trudno wymyśleć? – zdziwiła się Hermiona. – Czekaj, przecież u nas są... Mamy świstokliki do Europy, do Australii...
Jean Jacques pogładził się po wąsie i uśmiechnął się.
– Owszem, macie, ale w normalnym wymiarze. Wam potrzebne są nasze, działające w drugim wymiarze. A te nie działają jeszcze tak jak trzeba... Z wami, Brytyjczykami, sprawa jest bardziej skomplikowana. Tak jak z Rosjanami czy Amerykanami. Między nami jest różnica czasu i wtedy coś się knoci... W każdym razie Jean François jest na etapie testów i woli jeszcze ich nie dawać, bo nie wiadomo, gdzie i kiedy byście wylądowali. JEŚLI byście wylądowali, bo jeden taki musiał się zapętlić parę tygodni temu i do dziś ani nie wrócił, ani nigdzie nie wylądował...
Hermiona przygryzła lekko dolną wargę. Może w takim razie lepiej nie. Eurostar wcale nie był taki zły...
– Mogę się tylko domyśleć, że zmieniacze czasu też nie wchodzą w grę?
– Absolutnie nie.
– Poczekaj, czegoś nie rozumiem... Przecież wymawiając zaklęcie, które podajecie w instrukcjach, udało mi się aportować w tym innym wymiarze... Czemu nie wymówić go używając świstoklika?
Jean Jacques wzruszył ramionami.
– Cherié, jak chcesz eksperymentować, to proszę bardzo. Ja ci odradzam. Gdyby to było takie proste, przypuszczam, że rozwiązanie znaleźlibyśmy już dawno...
– Dobrze, dobrze, tak tylko myślę... – dziewczyna uniosła do góry ręce w przepraszającym geście.
– W tym worku – wyciągnął coś na podobieństwo dużej sakiewki – macie peleryny niewidki. Są w miarę nowe, mają najwyżej dwa lata, więc czar powinien trzymać się na nich jeszcze długo.
Dziewczyna sięgnęła do środka i wyciągnęła na wierzch cieniusieńką jak mgiełka, niesamowicie delikatną tkaninę. Była zupełnie inna w dotyku niż peleryna Harry’ego. Teraz, mając porównanie, mogła z całą pewnością powiedzieć, że nie była to ta jedna, jedyna na świecie, prawdziwa peleryna niewidka, ale zwykły płaszcz niewidzialności utkany z włosia demimoza.
Gdy przesuwała między palcami tkaninę przemknęło jej przez myśl pytanie czy Jean Jacques wie o prawdziwej pelerynie...
– Teraz powiedz mi jakie macie plany... – zapytał Jean Jacques, odchylając się do tyłu na krześle.
Hermiona westchnęła. Nie mieli ich za wiele. Na ten weekend owszem, w niedzielę musieli znaleźć i zniszczyć wspomnienie o Snapie. Potem... ciężko powiedzieć.
– Problem w tym, że my ciągle improwizujemy. Od przyszłego tygodnia powinniśmy dowiadywać się więcej, bo portrety z pewnością coś zobaczą i nam powiedzą, ale w tej chwili nie wiemy za wiele... Sam słyszałeś jak to wygląda. Musimy ich podsłuchiwać tak, żeby nas nie nakryli i jednocześnie wszystko co robimy, musi być zrobione tak, żeby wskazywało na kogoś innego. Żeby tamci się nie domyślili, że o nich wiemy.
Jean Jacques również westchnął i pokiwał głową.
– Chwilowo nie mam nic co moglibyśmy użyć do kontaktowania się ze sobą. Ty nie możesz ciągle podróżować przez Kanał, nie możemy też bawić się w sowy. Ten wasz Rytuał... osobiście wolałbym się z żadnym z was nie wiązać... Daj nam trochę czasu na znalezienie jakiegoś rozwiązania. Pogadam z Jean François. Jak tylko coś będę miał, to się z tobą skontaktuję. Chwilowo możemy umówić się, że wpadniesz tu za jakieś dwa tygodnie. Najlepiej z Severusem Snape’m.
Dziewczyna rzuciła okiem na kalendarz na ścianie. Dni od poniedziałku do piątku zaznaczone były na różne kolory; czerwony, niebieski, zielony, pomarańczowy... w kwadracikach z dniami tygodnia widniały jakieś napisy, których z daleka nie mogła odczytać. Tam gdzie było dużo napisów, kolor był czerwony, puste kwadraciki były zielone. Soboty i niedziele były zawsze niebieskie.
– Jeśli mamy tu być oboje, to w takim razie za trzy. Pod koniec czerwca w Hogwarcie są egzaminy i przynajmniej podczas egzaminów profesor Snape musi się pojawić. Jest przecież dyrektorem. Już i tak często wybywa ze szkoły, jeśli do tego nie będzie go podczas OWUTEMÓW i SUMÓW, rozdmuchają to w gazetach i nasi przyjaciele mogą coś zwietrzyć...
– Może nie aż zwietrzyć, ala masz rację, lepiej na zimne dmuchać. Więc za trzy tygodnie, w sobotę rano, widzimy się w Ministerstwie, tak?
Jean Jacques machnął różdżką w kierunku kalendarza i natychmiast 27 i 28 czerwca z niebieskiego stały się czerwone i pojawiło się na nim spotkanie od dziewiątej rano do dwudziestej wieczorem.
– W międzyczasie będziemy do siebie wysyłać sowy. Jeśli dowiesz się czegoś, pisz. Ja będę pisał do Snape’a, więc go uprzedź. Użyj magicznego atramentu...
– Lepiej zaczarować pergamin tak, żeby tylko zaklęciem można było go odczarować – zaoponowała Hermiona.
Opowiedziała mu krótko o tym, jak zaczarowali kiedyś Żonglera z wywiadem Harry’ego. Jeśli zaś chodzi o kontaktowanie się...
– Masz jakieś mugolskie pieniądze? Daj mi cokolwiek... – spytała, sięgając do portmonetki.
– Mam tylko nasze St.Orettes i Longuets.
Wyjęła więc monetę z wizerunkiem Elżbiety II i dogrzebała się jednego franka.
– Wiesz, że oni już dawno przeszli na Euro? – powiedział Jean Jeaques, przyglądając się jej uważnie.
– Wiem, właśnie dlatego daje ci franki, bo tego nie wydasz...
– Nie ma obaw, nie chodzę po mugolskich sklepach – zaśmiał się.
Hermiona zaczarowała obie monety dokładnie w ten sam sposób, co galeony dla członków GD. Podała mu francuską monetę.
– Noś ją zawsze w kieszeni. Jeśli potrzebujesz się jakoś pilnie ze mną skontaktować, pomyśl co chcesz mi powiedzieć, stuknij w nią i powiedz Scribere. Moneta zrobi się ciężka, więc poczujesz jeśli ja skontaktuję się z tobą. Po powrocie wyślę ci listę punktów, w których możemy się spotkać, w Anglii. Nie sądzę, żeby w tej chwili śledzili twoje ruchy, Benson nie ma o tobie najlepszego mniemania i zaraził tym resztę. Więc napisz mi numer punktu i godzinę. Musimy też ustalić jakiś kod sygnału bezpieczeństwa. Zrobię taką samą monetę Severusowi Snape’owi, więc on też będzie mógł się z tobą skontaktować. Pogadać w ten sposób nie pogadamy, między innymi dlatego Snape i ja zawarliśmy Rytuał. Ale póki co to zawsze to coś.
– Ty to masz pomysły... – powiedział z uznaniem Jean Jacques, biorąc do ręki monetę.
– Nie żeby właśnie teraz przyszło mi to do głowy. To znów jeden z gadżetów, które wymyśliłam już dawno temu, na piątym roku w Hogwacie.
– Jeszcze lepiej.... Mogę spróbować?
Pomyślał coś, stuknął w monetę mrucząc Scribere i po chwili moneta, którą Hermiona trzymała w ręku zrobiła się ciężka. Oboje popatrzyli na nią i na dole zobaczyli cyferki 123 123.
Hermiona stuknęła w monetę rzucając niewerbalne zaklęcie i Jean Jacques uśmiechnął się radośnie pokazując jej swoją monetę, na której tym razem widniało 321 321.
– Świetny pomysł! Dobra, o czym to my...
Przez dłuższy czas rozważali różne scenariusze, ale cały czas brakowało im danych. Hermiona wspomniała o fiszkach, które Benson miał na różnych ludzi i o tym, że Jean Jacques powinien mieć również coś na nich.
– Nie ma problemu, przejrzę co mam i dam ci znać. Chcecie ich tym jakoś szantażować?
– Jeszcze nie wiemy, ale wszystko może się przydać... Będziemy ci podsyłać pewnie imiona i nazwiska nowych ludzi Norrisa... Nigdy nie wiadomo.
– Dobra. Daj znać, jak się czegoś ważnego dowiesz. My w tym czasie spróbujemy zastanowić się co takiego możemy zrobić, żeby wam pomoc.
Rozmowa zeszła na zupełnie inne tematy. Hermiona poopowiadała trochę o swojej pracy, starając się nie zdradzić nic czego Francuz by nie wiedział, ten odwdzięczył się historyjkami z Beauxbatons. Chwilę żartowali też na temat kubków z Legranda. Było już dobrze po czwartej, kiedy Jean Jacques postanowił skończyć rozmowę. Miał jeszcze parę spraw do załatwienia.
– Chodź, zaprowadzę cię do pokojów gościnnych. Musisz porządnie odpocząć. Zamówię dla ciebie śniadanie na dziesiątą, więc nie spiesz się. A potem możesz wrócić do siebie. Czy gdzie tam idziecie jutro wieczorem...
Hermiona wzięła różdżkę, upewniła się, że ma monetę w kieszeni, przy okazji wymacała swoją zmniejszoną torbę z ubraniami i kosmetykami i poszła za Jean Jacquesem.
Szli dość długo korytarzem na drugim piętrze, potem zeszli bardzo szerokimi schodami piętro niżej. Były proste, a nie kręcone, co wskazywało, że nie są w baszcie.
Zaraz za zejściem ze schodów, na lewo stała niewielka szafka, którą Jean Jacques otworzył. Dumał przez chwilę i sięgnął po jakiś klucz.
– Dam ci apartament reprezentacyjny. I tak nikogo nie ma, więc możesz sobie poużywać... – zaśmiał się i zaprowadził Hermionę do dużych drzwi trochę dalej.
– Proszę bardzo, oto twój pokój. Kiedy będziesz jutro wychodzić, zostaw klucz w drzwiach i powieś na klamce od korytarza wywieszkę, którą znajdziesz w środku. Zamówię ci jakąś kolację, może być o siódmej?
– Tak, proszę. Gdzie jest jakaś restauracja czy coś...?
– Nie ma żadnej. Dostawa do pokoju, bezpośrednio na stół.
Uśmiechnął się miło i wyciągnął do niej rękę.
– Miło było cię poznać. Na drugi raz wymyśl proszę coś innego, nie rodzącą panią Morel. Tak się składa, że pani Morel to moja ośmioletnia córka, która z różnych względów nosi nazwisko po matce. Trochę mnie to... zaskoczyło.
– To mi było miło cię poznać. Ciebie i Ministra. I dziękuję raz jeszcze za waszą pomoc. Nie wiem, co byśmy bez was zrobili...
– Powodzenia! I do zobaczenia!
Odwrócił się i odszedł aż do schodów. Tam odwrócił się, pomachał jej jeszcze raz ręką i zniknął za rogiem.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 15.08.2018 22:56
Tutaj z kolei gryzie mnie ilość dialogów. Gdyby twoje rozdziały połączyć w jeden, potwornie długaśny fanfick, jestem pewna, że opisy i dialogi by się zrównoważyły, ale tak w każdej części skupiasz się na czymś innym i chociaż to wszystko tworzy całość, mi, jako czytelnikowi, robiącemu pauzy przed każdym kolejnym fragmentem, rzuca się to w oczy, kłuje, razi i niestety bardzo przeszkadza. Wiem, że już z góry jest dodane te 100+ rozdziałów, i nie ma sensu pisać o tym, żebyś w kolejnych częściach zwracała na to uwagę, mam nadzieję, że to się się zatrze i niczego nie będzie aż nadto.


Nie miała pojęcia ile czasu spała, ale kiedy się przebudziła, nadal była sama.


Jaki fart. Gdyby zastali ją śpiącą, byłby to straszny wstyd. Śmiech

W każdym razie Jean François jest na etapie testów i woli jeszcze ich nie dawać, bo nie wiadomo, gdzie i kiedy byście wylądowali


Przeciek przed gdzie? Niszczy zdanie. Przecinek to przerwa, ja czytam to jako przerwę i to zburzyło całość. Ogólnie bardzo mało błędów robisz, dlatego te pojedyncze, które się trafią, robią takie wrażenie na mnie.

r11; Wiem, właśnie dlatego daje ci franki, bo tego nie wydasz...


xD

Ale póki co to zawsze to coś.


To zdanie brzmi strasznie na siłę i kompletnie nie z tej bajki. Też niszczy rytm.

W ten rozdział mimo wszystko najłatwiej było mi się wczuć. Wyszedł fajnie, podoba mi się ta współpraca, stopniowe poznawanie relacji Granger-Snape i Granger-FMM.
avatar
Prefix użytkownikaAnni1111  dnia 16.08.2018 09:16
Bad wolf, dzieki za komentarz!

No wiec pare wyjasnien- Hermiona obudzila sie sama nie dlatego, ze byloby glupio (Jean Jacques przeciez wiedzial, ze spi), ale po to, zeby miala czas popatrzec na jego mugolskie drobiazgi. Ten kubek z logo Legranda bedzie mial duze znaczenie za jakis czas.

Co do dialogow i dlugosci - moge sobie wyobrazic, ze to flustrujace, bo faktycznie chwilowo jest pare watkow i nie widac jeszcze calosci. Na pocieszenie powiem tylko, ze niedlugo to sie polaczy.
Niestety przy dlugich opowiadaniach tak to juz jest jak czyta sie po kawalatku.;(

Milego czytania!
avatar
Prefix użytkownikaNatka Potter  dnia 16.08.2018 09:57
O, a tutaj nie poczułam się aż tak przytłoczona dialogami jak w niektórych rozdziałach, co znaczy zapewne tyle, że ten był ciekawszy :D Mamy jakieś minimalne przejście do akcji, co Ci się chwali, a sposób przedstawienia Ministerstwa bardzo mi się podoba. Było kilka zgrzytów:

Mamy świstokliki do Europy


Zabrzmiało, jakby Wielka Brytania była oddzielnym kontynentem xD Ale to już tylko moje odczucie.

Wiem, właśnie dlatego daje ci franki, bo tego nie wydasz...


xD [2]

Fajnie też, że nie traktują Hermiony jako bogini, bo trzymała "z tym Potterem", co na pewno musiało im się obić o uszy. Często widuję taki zabieg w książkach czy ff i strasznie mnie on irytuje, jeśli nie jest uzasadniony. A u Ciebie tego nie ma Love
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Sprzedawca prac domowych
21.05.2022 20:02
hejka :)

halo, regulamin
21.05.2022 10:13
jakie macie plany na sobotę?

halo, regulamin
21.05.2022 10:11
Syriusz32, no sory ziom, takie życie

Niezwyciężony mag
21.05.2022 00:06
monciak, ups xD
Emily, byliście jak najbardziej :D

Potęga Krwistego Steka!
21.05.2022 00:03
monciakund, wiesz co, nawet tego nie skomentuję

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56913 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42665 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33495 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.06