Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Szaman, drzwi i...

Tytuł: Szaman, drzwi i komnata
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Villemo, Neville i Minerva dotarli do komnaty, w której czaił się Tengel Zły...ale czy zdążyli?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,357 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 300
Było: 22.09.2022 08:42:31
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,534
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,914
Postów na forum: 319,818
Komentarzy do materiałów: 222,453
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 538
uczniów: 4164
Hufflepuff
Punktów: 577
uczniów: 3823
Ravenclaw
Punktów: 565
uczniów: 4485
Slytherin
Punktów: 209
uczniów: 4121

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
7% [2 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
26% [7 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
4% [1 głos]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
15% [4 głosy]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
4% [1 głos]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
7% [2 głosy]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
37% [10 głosów]

Ogółem głosów: 27
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 07.07.2022 o godzinie 10:43 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2022 o godzinie 23:57 w Hogwart Express
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
[NZ] Inna
Skyler jest czarodziejką, adoptowaną przez parę mugoli. Pewnego dnia przychodzi do niej tajemniczy list, który wywraca do góry nogami jej dotychczasowe życie.
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 11831 razy.
Bohaterowie: własna postać.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6].
Inna
Skyler uczy się w szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie już od trzech lat. Nadchodzi jej czwarty rok nauki. I wtedy przychodzi o niej tajemniczy list...
To był piękny, wakacyjny dzień, dochodziło południe. Niebo było przejrzyście błękitne, a słońce wisiało już wysoko i wesoło zaglądało przez okno małego pokoju, znajdującego się na pierwszym piętrze dużego, białego domu z małym ogródkiem. Kwitły w nim różnorodne, kolorowe rośliny. Cały teren sprawiał bardzo miłe dla oka wrażenie. I w tym właśnie sympatycznym domu zaczyna się nasza opowieść...

Pokój był bardzo kolorowy. Ściany były soczyście zielone, wisiały na nich różnorodne obrazy (które często były abstrakcyjne), plakaty i tablica korkowa, którą zapełniały rozmaite szkice. Na jasnobrązowej podłodze spoczywał miękki, fioletowy dywan. Przy biurku stało czarne krzesło obrotowe, wszystkie meble były wykonane z drewna sosnowego. Z sufitu zwieszał się prosty żyrandol. W kącie pomieszczenia stało łóżko, na którym leżała zagmatwana, różowa kołdra i masa różnokolorowych poduch. W dodatku, po całym pokoju walały się ubrania właścicielki, a na biurku stała pusta klatka dla ptaka. W tej chwili pomieszczenie wydawało się puste, nie dało się dostrzec żadnych znaków życia.

Nagle zadzwonił budzik, stojący na szafce nocnej. Spod poduch dał się słyszeć głośny jęk i wysunęła się stamtąd chuda ręka. Namacała budzik, po czym (po raz szósty w ciągu godziny) wcisnęła przycisk drzemki i zniknęła pod fałdami kołdry. Przez kilka chwil znów panowała zupełna cisza, po czym drzwi otwarły się na oścież.
Stanęło w nich uśmiechnięte małżeństwo. Ona była szczupłą, brązowooką, średniego wzrostu blondynką w prostokątnych okularach. Miała proste włosy do ramion, była ubrana w białą bluzkę i gładką, czarną spódnicę za kolana. On natomiast, był wysokim brunetem o niebieskich oczach, w których błyszczały figlarne iskierki. Jego włosy były rozczochrane, miał na sobie białą koszulę i czarne spodnie od garnituru. Oboje uśmiechali się szeroko, więc sprawiali bardzo miłe pierwsze wrażenie. Nazywali się Dick i Amanda West.
- Skyler, pora wstawać! - Mężczyzna klasnął w dłonie.
- Są wakacje - burknął dziewczęcy głos, wydobywający się spod poduszek.
- No nie wygłupiaj się. Przecież jest prawie południe!
Brak odpowiedzi. Pani West westchnęła.
- Jak wstaniesz, to pozwolimy Ci pójść na Pokątną. I tak mamy w mieście parę spraw do załatwienia.
- Na Pokątną?! - Poduchy, podobnie jak kołdra, spadły na podłogę, a na łóżku usiadła dziewczyna. Miała 14 lat, była dość chuda, o średnim wzroście. Jej włosy były brązowe, falowane, sięgające za łopatki, natomiast oczy miała duże, brązowe, okolone długimi, czarnymi rzęsami. Większą część jej wysokiego czoła pokrywała asymetryczna grzywka. Była ubrana w szaro różową koszulę nocną.
- Wiesz, że będziesz musiała to posprzątać, prawda? - powiedziała z niesmakiem Amanda, ogarniając spojrzeniem cały pokój. Nie lubiła bałaganu i była perfekcjonistką, w przeciwieństwie do Skyler. Ona była roztargniona i wszędzie zostawiała bałagan. Dziewczynka wstała i poklepała panią West po plecach.
- Wiem, mamo - powiedziała, kiwając smętnie głową. Nienawidziła sprzątać. Po chwili jednak wrócił jej entuzjazm.
- To idę się szykować na Pokątną! - ucieszyła się i wyskoczyła z pokoju, aby skierować się do kuchni.
- Ona nigdy nie dorośnie - westchnęła Amanda.
- Kiedyś będzie musiała. I na nią przyjdzie czas - uśmiechnął się Dick, po czym objął żonę ramieniem.

***


Sky siedziała już przy stole, pałaszując płatki na mleku. Bardzo cieszyła się z tego, że odwiedzi dzisiaj Pokątną, kochała ten czarodziejski świat. Dziś mijało dwanaście lat, odkąd Dick i Amanda Westowie wzięli ją z mugolskiego sierocińca i odmienili jej życie. Doskonale pamiętała ten moment.

Dwanaście lat wcześniej. Londyn, Sand Street, sierociniec.
Mała, dwuletnia dziewczyna z wielkim uśmiechem na twarzy, roześmianymi, brązowymi oczami i roztrzepanymi kędziorami bawiła się grzechotką w ciasnym pokoiku, w którym stała masa piętrowych łóżek. Wtedy weszła pani Jones, przełożona sierocińca w towarzystwie Dicka i Amandy Westów.
- Skyler będzie idealna - powiedziała z uśmiechem przełożona.
- Och, jakie słodkie maleństwo! - ucieszyła się pani West. - Adoptujemy ją. Chodźmy załatwić formalności.
Po chwili wrócili, a Dick wziął małą Sky na ręce i opuścili sierociniec.


Wtedy nasunęło jej się kolejne wspomnienie. Na samą myśl o tym, mimowolnie się uśmiechnęła.

Trzy lata wcześniej. Londyn, King's Road, dom Westów.
- Dick, coś się z nią dzieje! - zawołała Amanda, patrząc na jedenastoletnią Sky, która właśnie utknęła w kominku głową w dół, choć przed chwilą siedziała na dywanie. Pan West wpadł do pokoju.
- Całe szczęście, że nie chciało mi się rozpalić ognia - stwierdził.
- To już nie pierwsza taka akcja. Pamiętasz, jak, nawet nie używając rąk, zrzuciła porcelanowy wazon z półki?
Tymczasem Skyler próbowała się wydostać i nagle stała się kolejna niespodziewana rzecz. Kichnęła, kominek wciągnął ją do góry i wylądowała na dachu, z którego chwilę później spadła z piskiem. Westowie szybko wybiegli na dwór. Dziewczynka byłaby już martwa, gdyby nie to, że zatrzymała się tuż nad ziemią, a potem łagodnie opadła. Dick i Amanda nie mogli wyjść z szoku. Wtedy przyleciała sowa, która upuściła jakąś kopertę prosto na głowę pana Westa....


Rozmyślania Sky przerwał łopot skrzydeł. Do pokoju wpadła płomykówka, trzymająca list w dziobie.
- Arrow! - powiedziała Skyler. - Gdzie ty byłaś?!
Czternastolatka nie była wcale zdziwiona nieobecnością sowy, w końcu znikała co noc, ale tym razem niosła list. Arrow upuściła go na podłogę, a Sky podniosła i rozerwała małą kopertę. Płomykówka usiadła jej na ramieniu.

Kochana Córeczko!

Tyle lat minęło, odkąd Cię ostatnio widzieliśmy! Bardzo chcielibyśmy się z Tobą spotkać! Pojawisz się dzisiaj w Dziurawym Kotle? Porozmawiamy w trzy pary oczu.

Kochamy Cię!
Rodzice



- Eeeeem... - zaczęła niepewnie dziewczyna, po raz kolejny czytając treść listu. No przecież to niedorzeczne. Ktoś chyba robi sobie z niej żarty. Czy powinna okazać do Amandzie i Dickowi? Nie, po co ich martwić takimi głupotami. Skyler w ogóle nie przejęła się kawałkiem pergaminu. Zwinęła go w kulkę, wyrzuciła do kosza, po czym wróciła do przerwanego śniadania.


***


Szła ulicą w mugolskiej części Londynu. Dick i Amanda musieli coś załatwić, więc kazali jej iść na Pokątną samej ("My musimy odwiedzić parę miejsc, więc idź na Pokątną sama. Masz listę, nie jesteś już mała, poradzisz sobie"). Ona jednak trochę bała się iść tam bez nich. Wcześniej zignorowała list, ale miała obawy, co do Dziurawego Kotła. Już go widziała. Dobra, Skyler, odwagi, to przecież tylko jakiś głupi list - myślała.
W końcu otworzyła drzwi i weszła. W środku był tylko barman. Sky odetchnęła z ulgą. Wiedziałam - pomyślała, po czym wyszła na Pokątną. Ledwie uszła kilka kroków, a uświadomiła sobie, że nie wie, gdzie jest jej lista. Zaczęła gorączkowo przeszukiwać kieszenie. Czemu ja zawsze wszystko gubię?! - powtarzała, ciągle przeszukując ubranie. Nagle usłyszała piskliwy głos:
- Oj, nieładnie tak wyrzucać listy!
Odwróciła się. Za nią stali kobieta i mężczyzna. Ona miała nadzwyczajnie jasną cerę i burzę długich, czarnych, kręconych włosów. Uśmiechała się krzywo, ukazując żółte zęby. On natomiast był dobrze zbudowanym, bardzo wysokim brunetem i wyglądał dość młodo. Skyler głośno przełknęła ślinę. Oni obydwoje trzymali wycelowane w nią różdżki.
- Idziesz po dobroci, czy mamy użyć siły? - Kobieta zachichotała złowieszczo.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 29.08.2015 21:54
Mnie się w sumie podoba pomysł, to znaczy czytałam już kiedyś teksty z podobnymi wątkami, ale wydaje mi się, że akurat adopcja i związane z tym problemy to temat, który można ciekawie poprowadzić.

Trochę mi tylko nie gra, że Skyler tak lekko potraktowała ten list. Wydaje mi się, że adoptowane dzieci dość mocno reagują na jakąkolwiek wzmiankę o biologicznych rodzicach. Więc to, że olała ten list zupełnie, mnie jakoś nie przekonało i ta wiarygodność jest do poprawienia.

Zakończyłaś w ciekawym momencie i mam nadzieję, że przez tę długą przerwę w "nadawaniu" FF, nie zniechęciłaś się i dodasz kolejny rozdział ;).
avatar
Prefix użytkownikaNedelle  dnia 29.08.2015 22:12
No więc, mój kochany pozaświatowy adwokacie, wykonałaś kawał dobrej roboty. Pojawiły się drobne literówki, ale właściwie, to jakby nie patrzeć, w każdej pracy się jakaś pojawi. Masz wspaniały pomysł na historię. Domyślam się, kim są biologiczni rodzice Skyler, ale nie jestem pewna. Mam nadzieję, że szybko wstawisz część dalszą, bo muszę się dowiedzieć, czy mam rację! Proszęęę... Przepraszam
avatar
Prefix użytkownikaZireael  dnia 30.08.2015 00:09
Pozaświatowy pisarz! Wrozka
Podoba mi się wątek adopcji, choć opisałaś go dosc krótko. Po prosu zobaczyli dziecko i od razu chcą ją adoptować. Coś nie halo Przepraszam
Poza tym pamięta, co się działo, kiedy miała dwa lata... Trochę to nierealne. Ma wspomnienia z adopcji, ale z życia w sierocińcu nie (?)
jestem jednak bardzo zaciekawiona i czekam na kolejną część ;)
avatar
Prefix użytkownikaEmilyWright  dnia 30.08.2015 10:22
julietta115, ona ma wspomnienia z życia z sierocińcu, tylko na razie ich nie opisywałam. ; )
A jak już mam okazję pisać komentarz pod swoim dziełem, to bardzo dziękuję za komentarze, bo bardzo ważna jest dla mnie wasza opinia. Love
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 30.08.2015 11:23
Zacznę od tego, że gdyby nie opis nie byłbym pewien czy Dick i Amanda to mugole czy nie, dalsza część już jest bardziej zrozumiała, chociaż zgadzam się z fuerte - nie wydaje mi się prawdopodobne, żeby olała taki list. Niedopracowana wydaje mi się też retrospekcja adopcji. Tzn ja wiem, że większość dzieci w domach dziecka pragnie rodzin, ale gdy już ktoś chce je adoptować reakcje są bardzo różne - ciągłe przytulanie, nieufność, w miarę normalne poznawanie się, wybuchy złości. Oczywiście opiekunka, pani Jones znała Skyler niemniej opisałaś to tak jakby kupowali marchewkę, a to głównie dziecko musi zaakceptować rodziców i generalnie jest to dość trudny proces. Jednak sam pomysł ciekawy.

Co do stylu - są powtórzenia, ale tak naprawdę tylko przez chwilę mi się gorzej czytało, więc nie mają jakiegoś dużego wpływu - oczywiście lepiej by było je wyeliminować.


Ściany były soczyście zielone, wisiały na nich różnorodne obrazy (które często były abstrakcyjne), plakaty i tablica korkowa, którą zapełniały rozmaite szkice. Na jasnobrązowej podłodze spoczywał miękki, fioletowy dywan.

O co ci chodziło?
Te obrazy były magiczne, ruszały się i raz pokazywały coś statycznego raz abstrakcję (a przez większość czasu abstrakcję) czy w sensie, że większość była abstrakcyjna?

Ogólnie jest potencjał, nie ma w tekście nic rażącego co by odciągało od lektury, pomysł jest (chyba), ale pewne rzeczy można poprawić. Praktyka czyni mistrza!
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 30.08.2015 17:11
Ogólnie jest okej. Ciekawie piszesz opisy. Ale zupełnie nie kupiłam reakcji dziewczyny na list. Zero emocji. Nie pasuje mi, że dziewczyna więcej emocji okazała na wieść o odwiedzeniu Pokątnej niż na list, który mogła dostać od biologicznych rodziców.
Niemniej jednak zaciekawiłaś mnie końcówką i czekam na kolejny rozdział.
avatar
Prefix użytkownikaEmilyWright  dnia 30.08.2015 19:33
krnabrny, to były zwykłe, mugolskie obrazki, które po prost przedstawiały kolorowe plamy xD
Ogólnie to chodziło mi to, że ona nie chciała sobie niszczyć dotychczasowego, spokojnego życia jakimś listem, który mógł wcale nie być pisany przez jej rodziców. Ale chyba rzeczywiście dałam tam mało emocji.
avatar
Prefix użytkownikaJade Cameron  dnia 30.08.2015 20:01
Super napisane . Bardzo mi się podobało. Jestem ciekawa co będzie dalej . Co kolwiek nie napiszesz to napewno będzie świetne. A i fajne imię dla sowy. Czarodziej

PS. W końcu to przeczytałam i cię dzisiaj po słuchałam. xD .
avatar
Prefix użytkownikalilcia  dnia 30.08.2015 20:18
Świetne fanficktion Wrozka. Czyta się lekko i szybko. Nie dostrzegłam literówek, błędów ortograficznych i stylistycznych. Czekam na więcej! Love
avatar
Prefix użytkownikaErudieth  dnia 31.08.2015 16:05
No więc zacznijmy od tego, że czujne oko NON-a wyłapało kilka literówek, powtórzeń i drobnych błędów. :moody:
Jednak jesteś ode mnie rok młodsza, a ja sama robię ogromną ilość błędów, więc nie będę Cię za to winić.

Uwielbiam opowieści o dzieciach, które nie znały swoich rodziców. Można z tego zrobić coś bardzo intrygującego. I mam ogromną nadzieję, że Ci się to uda. :D

Podoba mi się Twój styl. Czytało mi się lekko i szybko. Raczej nie zdarzały się jakieś zgrzyty.

Nie spodziewałam się, że ten fanfick aż tak bardzo mi się spodoba. Czekam na kolejną część. Love
avatar
Prefix użytkownikaShanti Black  dnia 20.09.2015 20:21
Znaczy, ja zacznę, od tego co mi się rzuciło w oczka Przepraszam
Bo
Doskonale pamiętała ten moment.

Dwanaście lat wcześniej. Londyn, Sand Street, sierociniec.
Mała, dwuletnia dziewczyna z wielkim uśmiechem na twarzy, roześmianymi, brązowymi oczami i roztrzepanymi kędziorami bawiła się grzechotką w ciasnym pokoiku, w którym stała masa piętrowych łóżek. Wtedy weszła pani Jones, przełożona sierocińca w towarzystwie Dicka i Amandy Westów.
- Skyler będzie idealna - powiedziała z uśmiechem przełożona.
- Och, jakie słodkie maleństwo! - ucieszyła się pani West. - Adoptujemy ją. Chodźmy załatwić formalności.
Po chwili wrócili, a Dick wziął małą Sky na ręce i opuścili sierociniec.

Bo ja wiem, że się czepiam, ale Sky nie mogła tego pamiętać Przepraszam Bo takie małe dzieci nie pamiętają tego...
U mnie w rodzinie była taka sytuacja, że zaadoptowano dwóch chłopców i młodszy, ma dwa latka, nie będzie tego pamiętał.
No i procedura adopcji też tak nie wygląda Przepraszam

Poza tym - podoba mi się. Fajnie piszesz, ładne opisy no i ciekawy pomysł na historię - kim są jej prawdziwi rodzice, co to za ludzie w barze? :D
Ciekawa jestem, co tam dalej wymyślisz dla Skyler ;]
avatar
Prefix użytkownikaNessa Laime  dnia 20.09.2015 23:02
Sam pomysł jest naprawdę ciekawy i mam nadzieję, że poprowadzisz go w dobrym kierunku ;> Zauważyłam kilka drobnych błędów, ale nie przeszkadzały mi szczególnie w czytaniu.
Muszę uczepić się jedynie tej adopcji. Nie wydaje mi się, żeby ludzie po prostu weszli do sierocińca, obejrzeli dziecko, podpisali papiery i zabrali je do domu. nie nie nie. Poza tym Sky na pewno nie pamięta rzeczy sprzed dwunastu lat :/
avatar
Prefix użytkownikaLiliana2194  dnia 22.09.2015 09:53
Fajne ff, czyta się szybko i lekko. Reakcja Skyler na list faktycznie mało wiarygodna. I pisałam ci to już, ale napiszę jeszcze raz: nie sądzę, aby mogła tak dobrze pamiętać coś, co się działo dwanaście lat temu, nawet jeśli był to przełomowy moment w jej życiu. Poza tym wszystko w porządku, zapowiada się ciekawie i nie mogę się doczekać, aż kolejna część trafi na stronę :D
avatar
Smierciojadek  dnia 24.09.2015 12:37
Przyjemny tekst, nie mam większych zastrzeżeń. Dosyć dobrze tworzysz opisy i dialogi, nie brzmi to sztucznie. Dwa minusy fabularne - za bardzo spłycony proces adopcyjny - widzą dziecko i je biorą do domu - oraz zbyt małe przejęcie, a przynajmniej zbyt mało opisanych emocji, po przeczytaniu tajemniczego listu od rodziców. Ale ogólnie jest dobrze!
avatar
Prefix użytkownikaaskaeddie  dnia 20.11.2015 23:27
Trochę mnie zaskoczyła końcówka, bo zaczyna się z przemocą a tego sie nie spodziewałam. xD Nie będę rozkminiać jak dalej to poprowadzisz tylko spadam czytać kolejną część. jezyk Sam ff napisany całkiem nieźle, zwłaszcza początek był super, potem to pamiętanie adopcji (w tym wieku?) i jej ekspresowy przebieg już do mnie nie przemawiają, zwłaszcza do ostatnie.
avatar
Prefix użytkownikaIva Coren  dnia 06.02.2016 18:56
Po pierwsze opisy! Bardzo ładne i radosne, kolorowe, aż się uśmiechnęłam. Po drugie Sky, zwisająca głowa w dół, w kominku- tutaj uśmiechnęłam się szerzej. Poraża niesłychana lekkość i pomysłowość konstrukcji całego odcinka. Jedyne, czego mogę się czepić to powtórki słowa "był" w sąsiednich zdaniach, troszkę mi się to rzuciło w oczy.
Gratuluję pomysłu. I lecę czytać następną część :)
avatar
Prefix użytkownika-lavender-  dnia 27.02.2016 19:21
Doczekałaś się tego- wreszcie komentuję Twoje ff jezyk
Ciekawy tekst, fajnie się go czytało. Najfajniejsze były wspomnienia, z dzieciństwa Sky. To, kiedy wpadła do kominka a ten ją wciągnął i wylądowała na dachu było świetne ;D
Końcówka też niczego sobie, nie powiem. Pierwszy rozdział a tu już są objawy przemocy xD Boję się, co będzie dalej... Ale póki co to lecę czytać następną część.
avatar
Prefix użytkownikaInga Clinton  dnia 08.03.2016 21:37
O ło. Nieźle jak na początek. Bardzo spodobało mi się wplecienie jej wspomnień. Natomiast imię... Skyler. Ciekawe imię xD. Jej prawdziwi rodzice nagle się pojawiają czy ktoś tam i w ogóle to się dzieje chyba za szybko jak dla mnie xD.
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 15.03.2016 11:26
Bardzo podoba mi się imie głównej bohaterki :D Co do samej fabuły zaczyna się ciekawie. Pomysł może nie jest powalający i nie powala na kolana ten rozdział, ale historia ma potencjał i myślę, że może sie rozwinąć w ciekawym kierunku, ale to tylko od Ciebie zależy jak to pociągniesz :D
avatar
Alette  dnia 19.05.2016 21:05
Wpadłam z ramienia "czytamy, co polecamy" :D

Jestem pod wrażeniem tej historii, bo jak na osobę w tym wieku piszesz po prostu pięknie. Naprawdę ; ) Podoba mi się pomysł. Nie jest może jakiś wyjątkowy, ale całość wydaje się ciekawa. Podoba mi się dobrze utrzymaną atmosferę. Tylko dlaczego nazwałaś tego kolesia Dick? Biedny człowiek ;p

Główna bohaterka na razie niczym się nie wyróżnia, jej przemyślenia nie wydają się szczególnie ciekawe, akcja trochę pędzi, moim zdaniem też trochę za mało uwagi poświeciłaś na ten list - powinnaś więcej napisać o emocjach, czasami trochę po prostu zwolnić.

Ale i tak jest dobrze ; )
avatar
Prefix użytkownikaWioletta  dnia 15.01.2017 21:37
stwierdziłam, że pomimo tego, że chce mi się spać to zobaczę o co chodzi w tym FF, bo zaczęłam go czytać, i komentować od dupy strony brzydko mówiąc.

szczerze mówiąc to zacznę od tego, że osobiście Ci zazdroszczę. jesteś taka młodziutka, a tak fajnie tworzysz opisy od pierwszego rozdziału są na fajnym poziomie. historia, i sam pomysł też są niezłe. gratuluje. :D
avatar
Prefix użytkownikaRue Riddle  dnia 23.06.2017 19:25
No cóż, seria zapowiada się bardzo ciekawie :D
Podobają mi się te barwne i szczegółowe opisy bo działają na wyobraźnię Wrozka
Jak czytałam ten opis wstawania to tak jakbym patrzyła na siebie ranoxD
Jestem ciekawa jak to się dalej potoczy, choć jestem pewna że to jej rodzice nie są.
#OdkrycierokuxD
avatar
Prefix użytkownikaBumSzakalaka  dnia 02.10.2018 18:27
Zacznę od tego, że początek mnie pozytywnie zaskoczył. Było to coś w stylu "dano, dawno temu...". No nie spodziewałam się tego :D
Ciekawe i miłe FF. Takie w zasadzie bez żadnego szłu, ale to dopiero pierwszy rozdział, a po co dawać bombę na samym początku?
Zaskoczyły mnie również opisy, ponieważ są rewelacyjne. Świetnie się je czyta i dzięki nim jeszcze lepiej możemy "wejść" w wykreowany przez ciebie świat.
Podobnie jak reszta daję Zadowalający.
avatar
Prefix użytkownikaAneta02  dnia 06.10.2018 17:16
Raczej nie zajrzę do kolejnych rozdziałów, bo ff na tyle mnie nie wciągnęło, ale też przecież nie było źle! Najbardziej podobały mi się opisy - były lekkie i czytało się je z przyjemnością, a nie z przymusu, jak na przykład w twórczości Tolkiena. Naturalnie przez nie przebrnęłam (#MiłośćWładcyPierścieniNaWieki), ale dłużyły się strasznie i były niepotrzebne... A tutaj wprowadzały w nastrój i ciekawiły.
avatar
Prefix użytkownikaScarllet  dnia 06.10.2018 20:28
Emily.. piszesz super.. Na prawdę podoba mi to pod względem technicznym i przez to ff przebrnęłam szybko i gładko. Jednak nie wciągnęło mnie. Dlatego nie wiem czy przeczytam dalej. Ale mimo to, na prawdę piszesz dobrze. Opisy masz super i nie uważam, że nie jest ciekawe ale no nie trafiło do mnie.
avatar
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur  dnia 07.10.2018 14:33
No i moja kochana Emilka Chmurka Jeśli mam być szczera czytałam tą serię już wcześniej, jednak, znacie mnie dobrze, że mi się nigdy nic nie chce, a tym bardziej pisać komentarzy. Cały FanFick strasznie mi się podoba, jest taki lekki i przyjemny a bohaterka nie jest wyidealizowana. Masz mega talent laska Chmurka
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 100% [2 głosy]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Wielki mag
05.10.2022 14:59
A nie żoną?

halo, regulamin
05.10.2022 14:59
Nieoryginalna, a to nie Ty jesteś dziewczyną Antona???

Wielki mag
05.10.2022 14:24
Halo Nieor, czy twój ziom ma w ofercie prawo rzymskie i konstytucyjne? xD

Waldeinsamkeit
05.10.2022 13:58
to moze ja znam dziewczyne antona hehe

halo, regulamin
05.10.2022 06:42
To byłby już całkowicie mały świat xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56965 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33748 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 3.07