Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

I ty możesz zostać c...

Kategoria: Świat magii
Autor: Quatromondis

Przygody Harry'ego Pottera przeczytane kilkunastokrotnie, filmy obejrzane, a gry przegrane. Mam t...
>> Czytaj Więcej

Nie lubię cyklu ksią...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Infans secundo generationis

Gdyby nie rozkoszne dementory - naprawdę przemiłe stworzonka - pół-światek Harry'ego Pottera byłb...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Wydanie stworzyli: Nedelle, Shanti Black, CoSieDzieje, Nieoryginalna, Syriusz32, Aneta02, Takoizu...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter and the...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Subiektywna recenzja i przemyślenia po obejrzeniu filmu o Harrym z pistoletem.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział I

Tytuł: Rozdział I
Seria: Klątwa wilka
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikaZireael

Czy potrafisz w sobie znaleźć tyle odwagi, żeby samotnie zapuścić się w las i odkryć mroczną taje...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Dziwna rodzina ...

Tytuł: Dziwna rodzina Richardsonów 1/2
Seria: Dziwna rodzina Richardsonów
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Rodzina czarodziejów adoptuje dziecko z mugolskiego sierocińca. Los splata im niejedną niespodzia...
>> Czytaj Więcej

Drugie życie Gi...

Tytuł: Drugie życie Gilderoya Lockharta
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Co się działo z Gilderoyem po wypadku i wyjściu ze Świętego Munga? Oto moja teoria.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Złośliwy guzik,...

Tytuł: Złośliwy guzik, kłótnia i lekcja zielarstwa
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Tym razem rozdział jest nieco dłuższy, gdyż chciałabym powoli dążyć do finału tej historii, zanim...
>> Czytaj Więcej

[NZ]1. Rozpoczęcie ...

Tytuł: 1. Rozpoczęcie roku
Seria: Samotny testral
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikazmija136

Pierwszy dzień w nowej szkole.
>> Czytaj Więcej

Pierwsza lekcja...

Tytuł: Pierwsza lekcja Opieki nad Magicznymi Stworzeniami
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Kilka słów do pierwszoklasistów:)
>> Czytaj Więcej

Martwy

Tytuł: Martwy
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaRazowaPanda

Śmierć Harry'ego i kłamstwo Narcyzy z jej perspektywy.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 40
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
47,779 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 256
Było: 01.06.2021 03:23:50
Napisanych artykułów: 1,089
Dodanych newsów: 10,461
Zdjęć w galerii: 21,467
Tematów na forum: 3,885
Postów na forum: 319,258
Komentarzy do materiałów: 222,033
Rozdanych pochwał: 3,307
Wlepionych ostrzeżeń: 4,166
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 725
uczniów: 3984
Hufflepuff
Punktów: 854
uczniów: 3800
Ravenclaw
Punktów: 361
uczniów: 4447
Slytherin
Punktów: 485
uczniów: 4075

Ankieta
Koniec roku szkolnego nadchodzi wielkimi krokami. Jesteś w tym roku jak:

Ron Weasley, jakoś się prześlizgniesz, a mamie pokażesz świadectwo dopiero w sierpniu
6% [3 głosy]

Neville Longbottom, nie martwisz się o przyre i chemie, ale z reszty przedmiotów... oby chociaż było Nędzny
4% [2 głosy]

Luna Lovegood, jesteś zaskoczony, że to już koniec roku. Kiedy to zleciało?
25% [13 głosy]

Fred i George Weasley, może oceny będą średnie (głównie Z), ale trzeba koniecznie wykręcić jeszcze jakiś bombowy numer!
8% [4 głosy]

Harry Potter, oby Wybitny z w-f zrekompensował gorsze oceny z eliksirów, ojć
6% [3 głosy]

Pomona Sprout, dawno już skoczyłeś szkołę i tylko patrzysz z politowaniem na tych biedaków, co jeszcze próbują nadrobić materiał
35% [18 głosów]

Draco Malfoy, może posmarujesz komu trzeba i da ci ściągnąć albo przepisać notatki, wyjdziesz na plus ;>
8% [4 głosy]

Hermiona Granger, gotowy na egzaminy już od września
10% [5 głosów]

Ogółem głosów: 52
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 26.05.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 01.08.2021 o godzinie 00:19 w Magiczna Menażeria
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 30.07.2021 o godzinie 07:52 w Ministerstwo Magii
RavenclawWillow Deshayes ostatnio widziano 29.07.2021 o godzinie 17:36 w Ministerstwo Magii
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 27.07.2021 o godzinie 13:59 w Ulica Pokątna
GryffindorMorpheus Killian Blake ostatnio widziano 25.07.2021 o godzinie 22:06 w Ulica Pokątna
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 23.07.2021 o godzinie 20:18 w Ulica Pokątna
Martwy
Podstawowe informacje:
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 686 razy.
Śmierć Harry'ego i kłamstwo Narcyzy z jej perspektywy.
Bohaterowie: Inne.
Notka odautorska: Inspirowałam się wersją książkową tej sceny. W fandomie HP w zasadzie już nie siedzę i niewiele pamiętam z książek, więc przepraszam, jeśli wkradł się jakiś błąd albo charakterystyka postaci jest niezgodna z kanonem.

Wypowiedzi w dialogach pochodzą z oficjalnego polskiego tłumaczenia Harry’ego Pottera i Insygniów Śmierci.

~*~

Zimny wiatr poruszał liśćmi wysokich drzew gęsto zarośniętego lasu, wywołując szelest. W szeleście tym jawiła się złowroga groźba, a może raczej przepowiednia, jak czarny kot przecinający drogę, jak cisza przed burzą – zwiastun czegoś niedobrego.

Parę kroków przed nią, tyłem stał Mroczny Pan. Głowę miał opuszczoną a oczy – jak się spodziewała – zamknięte. Skupiony ani drgnął. Wzdłuż ciała opadały mu ręce – długie, białe niczym kreda palce prawej dłoni zaciskały się mocno wokół różdżki. Pod innym kątem może nawet dostrzegłaby naprężone, niebieskie żyły, tak silny był to uścisk.

Nagini wiła się niecierpliwie w swej klatce, prowokując drżenie i kołysanie krat.

Narcyza stała obok męża, zgarbiona i niespokojna. Co jakiś czas zerkała ukradkiem na Lucjusza, ale on tego nie zauważał. Twarz miał napiętą, skropioną potem: myślał nad czymś gorączkowo i Narcyza dobrze o tym wiedziała, bo tę jedną myśl podzielała – strach i zwątpienie.

Powietrze było gęste, niemal duszne, mimo wiatru, który tak złowrogo bawił się liśćmi. Wypełniał je zapach dymu z ogniska płonącego obok. Przy złoto-czerwonych płomieniach stało parę milczących, zakapturzonych postaci.

Cisza wokół przerywana szelestem drzew i trzaskaniem palonych gałęzi, potęgowała uczucie niepokoju. Ponure myśli i złe przeczucia zaprzątały głowę Narcyzy i paraliżowały serce już od dłuższego czasu. Właściwie od momentu sprzed paru tygodni, kiedy nagle zdała sobie sprawę, że czas brutalnie przyśpieszył i oto nieuchronnie nadchodzi starcie, które przerwie wygodny status quo i na nowo napisze świat, jaki znała.

W tym nowym świecie mogło zabraknąć jej syna. Straciła z nim kontakt, nie wiedziała nawet, czy żyje. Nadzieja, którą się karmiła, była wszystkim, co miała.W każdej wlokącej się godziną przechodzącą w dzień, a później tydzień i miesiąc, walczyła sama ze sobą, by nie pozwolić tej wątłej nici prysnąć.

Kątem oka Narcyza spostrzegła Bellatriks. Jej siostra siedziała na trawie, wpatrzona w Czarnego Pana, nucąc coś cicho pod nosem. Narcyzie wydawało się, że usłyszała w podśpiewywanej szansonetce słowa: „Potter”, „wreszcie”, „śmierć”. Wzdrygnęła się.

Nagle Voldemort drgnął, odwracając uwagę Narcyzy od Bellatriks i uciszając tę drugą. Był to ruch gwałtowny, ale krótki: poderwał prawą ręką, tak że Czarna Różdżka spoczęła na wysokości jego klatki piersiowej. Lewą rękę zacisnął na górnej połowie tejże.

I wtedy szelest traw, zeschniętych liści oraz patyków pod czyimiś nogami zwrócił uwagę wszystkich. Nawet Czarny Pan wyrwał się z letargu i podniósł głowę.

Narcyza spodziewała się zobaczyć sylwetkę siedemnastoletniego chłopaka, mniej więcej wzrostu swojego syna.

Lecz nie.

Kilka długich cieni stojących przy ognisku rozstąpiło się, robiąc miejsce dwóm nowym: Dołohow i Yaxley stanęli przed swym mistrzem.

– Nie ma go, panie.

Narcyza poczuła na sobie wzrok Lucjusza, ale nie odwzajemniła jego spojrzenia – z obawą obserwowała Czarnego Pana. W klatce wiszącej nad nim, Nagini już nie wiła się, a miotała dziko, głodna i czymś rozdrażniona.

Oczy Czarnego Pana wyglądały, jakby płonął w nich żywy ogień.

– Panie mój... - wyrwała się Bellatriks, lecz zamarła, uciszona gestem ręki.

– Myślałem, że przyjdzie. Spodziewałem się go. – Voldemort mówił tonem wypranym z emocji, ale Narcyza wiedziała, że jego umysł gorączkowo szuka odpowiedzi. Dlaczego nie przyszedł? Czarny Pan nie lubił przegrywać. Nie spodobało mu się, że jego plan zawiódł. – I wygląda na to... że się omyliłem.

– Nie omyliłeś się. – Głos, który wyrzekł te słowa, nie należał do żadnego Śmierciożercy.

Ze swojej pozycji, Narcyza dobrze widziała Harry’ego Pottera. Stał przed Voldemortem na zmęczonych nogach, ale dumny i wyprostowany. Dla każdego wokół wyglądał na zdeterminowanego i pewnego siebie, ale Narcyza była matką. Znała to spojrzenie: dostrzegała je nie raz na innej, znajomej twarzy. Miała świadomość, że przed nią na polanie, pod fasadą dzielnego wojownika, kryje się przerażony, siedemnastoletni chłopak i przez ułamek sekundy zdawało jej się, że gdzieś w tych zupełnie innych, tak niepodobnych rysach, widzi Draco. Przestraszona, poczuła suchość w ustach.

Chaos, który zapanował, rozmył ten obraz i Narcyza zamrugała, wybudzona ze swego koszmaru. Lucjusz trzymał ją delikatnie nad łokciem – jej jedyna podpora pośród kakofonii krzyku, śmiechu i ogólnej wesołości, jaka przetoczyła się przez polanę. Lucjusz rozglądał się po podekscytowanym tłumie z kamienną twarzą, lecz Narcyza nie umiała odwrócić oczu od Harry’ego, który dalej stał w miejscu, nieugięty. Oddech miał ciężki, twarz czerwoną od uderzeń gorąca, a klatka piersiowa falowała mu nierównym tempem drżącego oddechu, jednak nie dobył różdżki, nie próbował walczyć ani uciekać, czego podświadomie oczekiwała Narcyza.

Zrozumiała, że się poddał.

Gdzieś ponad zgiełkiem zagrzmiał krzyk Hagrida, ale wpatrzona w Harry’ego kobieta nie słyszała słów. Zresztą olbrzym zamilkł szybko, zapewne uciszony czyimś zaklęciem. Jego zdławiony ryk zawisł ciężko nad polaną.

Narcyza nie zauważyła momentu, w którym gwar ucichł, ale nagle uwaga wszystkich skupiła się na Voldemorcie. Patrzył on na swojego rywala przeciągając moment tryumfu, lecz rękę z różdżką przygotował już wcześniej. Zdawało jej się, że coś powiedział, ale nie miała pewności, bo jego głos był cichy jak trzask ognia.

Wiedziała, co za chwilę nastąpi. Część niej pragnęła, by oczekiwanie w końcu się skończyło; druga część przeciwnie – chciała odwlekać ten moment w nieskończoność.

Harry Potter stał cierpliwie. Draco rozpłakałby się. Patrzyłby na Czarnego Pana błagalnie, prosząc o darowanie życia. Harry nie żebrał o litość, choć Narcyza nie miała cienia wątpliwości, że z każdą sekundą ogarnia go coraz większe przerażenie. Nie umiała mu dłużej patrzeć w oczy. Opuściła wzrok na jego kurtkę.

Pomyślała, że gdyby na miejscu Pottera znalazł się Draco, nie byłoby zaklęcia dość potężnego ani ramienia dość silnego, by powstrzymać ją przed rzuceniem się w stronę syna; ochronieniem go przed pewną śmiercią, bez względu na koszt.

Ale na polanie stał Harry Potter, nie Draco Malfoy, więc gdy głos Czarnego Pana zawołał „Avada Kedavra”, a z jego różdżki potoczyła się zielona łuna i uderzyła prosto w jeszcze sprawne ciało, w jeszcze pompujące krew serce młodego mężczyzny, nie sprzeciwił się nikt.

Przy czerwono-złotym świetle ognia Narcyza patrzyła, jak z Chłopca, który przeżył, ulatuje życie.

Widziała szok na jego twarzy tuż po spotkaniu z klątwą; wargi, które zdążyły się lekko rozchylić; rozszerzone oczy, nagle puste.

I naraz podeszły one ku górze, a usta wypuściły ostatnią białą mgiełkę oddechu. Bezwładne, pozbawione ducha zwłoki, osunęły się na ugiętych nogach szybko i cicho, wprost na ścieżkę z traw i mchu.

Z jakiegoś powodu jedyne, o czym mogła myśleć, to to, że Harry Potter był w wieku jej syna i podobnego wzrostu. Gdyby jakimś straszliwym zbiegiem okoliczności Draco wypadł z łask Czarnego Pana, na tej polanie równie dobrze mógłby leżeć teraz on.

Kątem oka Narcyza zauważyła coś jeszcze: siła rzuconego zaklęcia odrzuciła Czarnego Pana w tył. Nie słyszała nigdy, by niewybaczalna klątwa śmierci tak zadziałała na tego, kto ją rzuca.

Ktoś pociągnął ją w tył. Odwróciła szybko głowę w bok i zobaczyła Lucjusza, który wzmocnił uścisk nad jej łokciem. Musiał odsunąć ich odruchowo, gdy rzucone przez Voldemorta zaklęcie odepchnęło go w ich stronę.

Wokół swojego przywódcy zgromadzili się niektórzy Śmierciożercy. Bellatriks klęczała przy nim, przejęta i rozdygotana, i jak zawsze pełna czci dla ukochanego idola. Jej dłonie spoczęły na jego policzkach.

– Panie... Panie mój... Panie mój...

– Dosyć. – Syknął Voldemort, odtrącając wielbicielkę.

Otaczający go poplecznicy odsunęli się posłusznie, rozchodząc z powrotem na skraj polany. Tylko Bellatriks ani drgnęła, obserwując, jak Voldemort próbuje dźwignąć się z ziemi.

– Panie, pozwól mi... – Wyciągnęła rękę.

Narcyza wciąż słyszała wokół duszny szmer szeptów, ciężkie kroki i stukot butów, uderzających o podłoże, ale jej wzrok z powrotem pomknął w stronę ciała leżącego na miękkim, leśnym dywanie. Chłopak leżał bez ruchu, spokojnie. Wyglądał, jakby spał z twarzą wtuloną w poduszkę z mchu.

– Nie potrzebuję niczyjej pomocy. – Lodowaty głos Voldemorta uciszył Bellatriks. Sam w końcu podniósł się, nie zważając na ubrudzoną szatę. – Chłopak... jest martwy?

– Ty. – Zwrócił się do kogoś. Narcyza nie zarejestrowała do kogo, wciąż skupiona na innym miejscu polany, dopóki nie zgięła się w pół i zachwiała, słysząc, jak z gardła wydobywa jej się krzyk. Myślała, że upadnie, ale podtrzymało ją silne ramię męża. W prawej ręce poczuła przeszywający ból. – Sprawdź to. Powiedz mi, czy jest martwy. – Rozkaz był krótki i zimny niczym stal.

Jak we śnie, Narcyza ruszyła w stronę zwłok Harry’ego Pottera. Szła powoli, na drżących nogach, czując na sobie wzrok wszystkich. Uklękła przy chłopaku i z niespokojnym oddechem podciągnęła mu powieki. Jego oczy zareagowały na światło. Zmarszczyła brwi i wsunęła rękę za jego koszulkę.

Pod opuszkami palców poczuła żywe, ciepłe serce.

Biło jak oszalałe. Na przekór Czarnemu Panu, na przekór śmierci, na przekór wszelkim zasadom.

Narcyza nie rozumiała, jaka magia go ocaliła, ale wiedziała, że jest to siła wystarczająco potężna, by móc raz na zawsze położyć kres Czarnemu Panu.

Nachyliła się bliżej głowy chłopca, zasłaniając go przed tłumem gapiów, przed zniecierpliwionym, intensywnym spojrzeniem Voldemorta. Jej długie włosy opadły na jego twarz, a wargi zatrzymały się przy uchu. Jedno musiała wiedzieć.

– Draco żyje? Jest w zamku?

Czas zastygł. Ale odpowiedź, która przyszła, choć cicha jak powiew wiatru, napełniła ją nadzieją mocniejszą niż śmiała wcześniej żywić.

– Tak.

I dla Narcyzy stało się jasne: to była kwestia trafienia albo chybienia. Jeśli chciała odnaleźć syna, musiała dobrze ocenić szanse, kto wygra.

Wstała, powoli i dystyngowanie, odwróciła się i rozejrzała po Śmierciożercach. Widziała twarze pełne zaciekawienia i te pełna napięcia. Te rozbawione, i te, które jeszcze nie odważyły się cieszyć.

Spojrzała w oczy Voldemortowi. Dostrzegła, jak pewny był swego.

Mogła powiedzieć prawdę Czarnemu Panu i pozwolić zabić Pottera. Okazać lojalność i mieć nadzieję, że w ten sposób uchroni Draco, siebie oraz męża. Albo... mogła skłamać. Zaryzykować wszystkim, co było jej najbliższe, lecz zawalczyć o świat bez Czarnego Pana. Świat bez strachu przed jego gniewem. Świat bezpieczniejszy dla jej rodziny.

Więc gdy głosem neutralnym, ale stanowczym wydała wyrok, modliła się w duchu, by ocena sytuacji, której dokonała, była trafną, nie chybioną.

– Martwy.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikalouise60  dnia 19.04.2021 12:58
Niezłe wyczucie czasu, jeśli chodzi o dodanie miniaturki - akurat ku pamięci Narcyzy. Podoba mi się Twój styl pisania i chętnie bym przeczytała więcej twórczości (mam nadzieję, że wrzucenie miniaturki nie było jednorazowe). Wątek rodziny Malfoyów zawsze był dla mnie ciekawy, a jedyne do czego mogłabym się przyczepić, to zbyt duża ilość akapitów. To tylko po to, żeby mój komentarz nie zawierał samego słodzenia.
Bellatrix opisana super. Czasem ciężko zawrzeć w tekście jej uwielbienie dla Voldka (a raczej opisać na podobieństwo JK), ale tu nie mam na co narzekać.
Końcówka daje do myślenia. Nie ukrywam, że chętnie bym przeczytała jakąś kontynuację, choć nie wiem czy można na to liczyć, jeśli chodzi o miniaturki :lezki:
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 20.04.2021 13:22
Tak, też uważam, że wyczucie czasu bardzo dobre. Przyjemnie było przy tej okazji przeczytać coś nowego o Narcyzie.

Bardzo mi się ta miniaturka podoba, masz coś takiego w swoim stylu pisania, że poczułam się jakbym była tam w tym lesie, obok Narcyzy i obserwowała tą sytuację. Lubię takie kanoniczne ficki, które pokazują nam znane z serii momenty z punktu widzenia kogoś nieoczkiwanego. Podoba mi się też wytłumaczenie decyzji Narcyzy, bo moim zdaniem jest bardzo prawdopodobne. Chciała tylko bezpieczeństwa swojej rodziny, a skoro Potter znowu przeżył, to wydawało się, że lepiej stanąć po jego stronie.

Naprawdę fajny ff i nie mam żadnych uwag, bo czytało mi się super i chciałabym więcej takich opowiadań.

P.S. aż sprawdziłam, że na pewno czytałam już jeden Twój ff i chyba sobie nadrobię resztę, bo podoba mi się Twój styl. xD
avatar
Prefix użytkownikaRazowaPanda  dnia 21.04.2021 19:33
Dziękuję za komentarze :)


louise60 - akapity wyglądały lepiej w Wordzie, ale tutaj rzeczywiście kolą w oczy :D Nie przemyślałam tego. Wyczucie czasu, przyznam, nieprzypadkowe - smutna wiadomość o śmierci Helen McCrory była głównym powodem, dla którego napisałam tego fanficka. Kontynuacji nie planuję, ale może kiedyś jeszcze coś o Narcyzie uda mi się ułożyć. Bardzo miło mi czytać, że końcówka daje do myślenia :)

Sam Quest - fakt, na HPnet jest parę moich starych miniaturek sprzed pięciu, sześciu lat. Uprzedzam tylko, że większość z nich wymagałaby teraz porządnej korekty xD Rowling w książce podsumowała decyzję Narcyzy jednym zdaniem, ja chciałam to trochę rozwinąć. Cieszę się, że moja wersja jest przekonująca, zależało mi na wiarygodności.
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 24.04.2021 10:22
Czytając o czym jest ff pomyślałam, że może specjalnie napisany na pamiętałę aktorki, która grała Narcyzę:) Po pierwsze bardzo fajny pomysł, by napisać miniaturkę w oparciu o książkę, ale jako fragment widziany oczami innego bohatera.
Zawsze mnie ciekawi, co w danym momencie czuję inną postać, a wiadomo, że zwykle autor skupia się na konkretnym bohaterze. Masz bardzo fajny styl pisania, czytało się gładko, z zaciekawieniem. Szczególnie podobały mi się opisy krajobrazu, dźwięków, uczuć też oczywiście. Serio bardzo fajna miniaturka:)
avatar
monciakund  dnia 25.04.2021 10:28
Jeżeli dobrze pamiętam, to ff zostało wysłane przed informacją o śmierci aktorki grającej Narcyzę. Niemniej jednak wyczucie czasu w punkt.

Bardzo przyjemnie mi się to ff czytało. Miałam wrażenie jakby była to ta brakująca część w książce. Postać Narcyzy nie była jakoś specjalnie w niej opisana, więc tym bardziej się cieszę, że postanowiłaś się na niej skupić. Podoba mi się, że mamy wgląd w jej myśli, analizę działań. Mam nadzieję, że napiszesz coś jeszcze, może też z perspektywy mniej znanej postaci.

A pomysł z wykorzystaniem oryginalnych dialogów mnie zaskoczył ;) zazwyczaj się tego w fanfickach nie spotyka.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 25.04.2021 12:39
myślał nad czymś gorączkowo i Narcyza dobrze o tym wiedziała, bo tę jedną myśl podzielała r11; strach i zwątpienie.


Pewnie się czepiam, ale z strach i zwątpienie to bardziej uczucia niż myśl. Chodzi o sam sens zdanie - facet myśli nad czymś gorączkowo tj. myśli nad strachem i zwątpieniem. W tym kontekście to mi się nie składa do kupy.

Ze swojej pozycji, Narcyza dobrze widziała Harryr17;ego Pottera. Stał przed Voldemortem na zmęczonych nogach, ale dumny i wyprostowany.


Tutaj też nie do końca mi się to wpisuje w obraz. Skoro stała w takim miejscu dobrze go widziała, to nie powinien się wcześniej pojawić "głos" a sam Potter. Nie wiem, czy dobrze się wyraziłam. Ten "głos" sugeruje, że ona go tylko usłyszała, a nie zobaczyła, a zaraz potem pada zdanie, że ma dobrą pozycję, by go obserwować. Może zabrakło tu zdania o tym, że ściąga pelerynę albo, że chociaż wychodzi.

To takie drobnostki, bo sama miniaturka bardzo mi się podobała. Szczególnie końcówka, gdzie pokazane zostało wyrachowanie Narcyzy - kalkulacja najbardziej korzystniej dla niej decyzji. Ja pewnie nieco inaczej widziałam tę scenę, inaczej oceniłabym jej emocje. Jednak ta wersja też mi odpowiada i przekonała mnie do tego, że w gruncie rzeczy tak mogło być.
Dlatego dla mnie to dobra robota i oby tak dalej : )
avatar
Prefix użytkownikaRazowaPanda  dnia 26.04.2021 11:35
Klaudia Lind - Bardzo dziękuję za miły komentarz, cieszę się, że czytało się gładko i z zaciekawieniem, bo miałam parę obaw, jak to wyszło :)

Monciakund - Tekst zaczęłam pisać po tym, jak na Facebooku mignęła mi informacja o śmierci Helen McCrory. Przypomniałam sobie o scenie kłamstwa Narcyzy i jako mały hołd postanowiłam napisać mini-uzupełnienie kanonu. Stąd też pomysł wykorzystania oryginalnych dialogów - wszystko rozgrywa się tak samo jak w książce, tylko z punktu widzenia Narcyzy.
Chciałabym coś jeszcze napisać, może kiedyś się uda :)

Alette - Dziękuję za uwagi :D Zdecydowanie zgoda, co do pierwszego fragmentu - teraz widzę, że powinnam to była inaczej ująć. Co do drugiego kawałka, z "głosem", chciałam zasygnalizować, że pojawił się Harry, bez pisania... no właśnie, że się pojawił, przyszedł itp. Narcyza, w mojej wyobraźni, po prostu go zobaczyła. Mogłam to inaczej przedstawić.

Na pewno każdy ma swoją interpretację tej sceny. Ja postawiłam na wyrachowanie i przede wszystkim matczyną miłość, ale mam nadzieję, że we wcześniejszych fragmentach, w opisie tego, co Narcyza widzi i czuje, udało mi się uchwycić coś jeszcze. Nie do końca uświadomione poczucie niesprawiedliwości może.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Sprzedawca prac domowych
01.08.2021 22:58
Dobranoc :)

Mugol
01.08.2021 22:54
dobranoc wszystkim którzy jeszcze nie śpią Wrozka

Sprzedawca prac domowych
01.08.2021 22:32
Nie ma za co :)

Mugol
01.08.2021 22:31
Sharllottka, ok dzięki Serce

Sprzedawca prac domowych
01.08.2021 22:23
Orginalna musisz napisać w poście loterii, dajesz linki do komentarzy i numerek losa którego chcesz :)

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59632 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56651 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 46283 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 43938 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38368 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36675 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34114 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30902 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.76