Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

I ty możesz zostać c...

Kategoria: Świat magii
Autor: Quatromondis

Przygody Harry'ego Pottera przeczytane kilkunastokrotnie, filmy obejrzane, a gry przegrane. Mam t...
>> Czytaj Więcej

Nie lubię cyklu ksią...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Infans secundo generationis

Gdyby nie rozkoszne dementory - naprawdę przemiłe stworzonka - pół-światek Harry'ego Pottera byłb...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Wydanie stworzyli: Nedelle, Shanti Black, CoSieDzieje, Nieoryginalna, Syriusz32, Aneta02, Takoizu...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter and the...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Subiektywna recenzja i przemyślenia po obejrzeniu filmu o Harrym z pistoletem.
>> Czytaj Więcej

Ranking momentów z E...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem rankingu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Martwy

Tytuł: Martwy
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownikaRazowaPanda

Śmierć Harry'ego i kłamstwo Narcyzy z jej perspektywy.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 12. Bo...

Tytuł: Rozdział 12. Bogowie i królowie
Seria: To się działo na początku
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Święto Zbiorów. Mistrz ma zginąć, a na jego zwłokach ma wyrosnąć jedna Brytania. To nie może skoń...
>> Czytaj Więcej

Poznaj moich ro...

Tytuł: Poznaj moich rodziców
Gatunek: Miniaturka
Autor: Prefix użytkownika_GinGinny

James i Lily poznają dziewczynę swojego jedynego syna, Harry'ego, Ginny.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Czająca się groza

Tytuł: Czająca się groza
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

W tym rozdziale dowiadujemy się o planie wskrzeszenia dwóch potężnych czarnoksiężników. Rozdział ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 6 - Po...

Tytuł: Rozdział 6 - Ponowne spotkanie
Seria: Zaginiony Miecz
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Przyjaciółki zdobyły potrzebne lekarstwo. W tym rozdziale ponownie spotkają się ze starymi znajom...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Więzień

Tytuł: Więzień
Seria: Zemsta jest najgorszym napędem
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Dalszy losy Michaela...i Alie.
>> Czytaj Więcej

Miała być zabawa

Tytuł: Miała być zabawa
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Jest to drabble.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 39
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaLiliana2194 (Żywa legenda)
Łącznie na portalu jest
47,629 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,088
Dodanych newsów: 10,440
Zdjęć w galerii: 21,459
Tematów na forum: 3,869
Postów na forum: 318,831
Komentarzy do materiałów: 221,775
Rozdanych pochwał: 3,302
Wlepionych ostrzeżeń: 4,163
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 529
uczniów: 3941
Hufflepuff
Punktów: 850
uczniów: 3791
Ravenclaw
Punktów: 912
uczniów: 4438
Slytherin
Punktów: 270
uczniów: 4060

Ankieta
Admini uwięzili Cię w najnudniejszym dziale na forum i nie puszczą, póki nie odpowiesz na pytanie: Który konkurs jest Twoim ulubionym?

Turniej FF/Fan art, nie ma artysty, który mógłby się ze mną równać
18% [12 głosy]

CKM w nowej formule, uwielbiam podążać tropem zbrodni
6% [4 głosy]

Stary CKM - burza mózgów w dormotorium to coś, za czym tęsknię!
8% [5 głosów]

Szukanie ukrytych obiektów na stronie bo nic się przede mną nie ukryje!
17% [11 głosów]

Konkurs na memy, nic tak nie poprawia humoru w tych dziwnych czasach jak śmieszne obrazki z kotkami!
8% [5 głosów]

Quiz, w końcu nikt nie wie o stronie tyle co ja!
2% [1 głos]

Quiz wiedzy o Harrym Potterze! Pokażę wszystkim, że jestem największym potteromaniakiem!
25% [16 głosów]

SUMy lub OWUTEMy - nie chodzę do własnej szkoły, to chociaż poczuje stresik egzaminów w Hogwarcie ;)
17% [11 głosów]

Ogółem głosów: 65
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 02.03.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 08.05.2021 o godzinie 18:54 w Chatka Hagrida
HufflepuffDaryl Grimes ostatnio widziano 08.05.2021 o godzinie 15:29 w Chatka Hagrida
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 08.05.2021 o godzinie 00:41 w Stadion Quidditcha
RavenclawAnastazja Schubert ostatnio widziano 08.05.2021 o godzinie 00:38 w Stadion Quidditcha
Rolanda Hooch ostatnio widziano 07.05.2021 o godzinie 22:34 w Stadion Quidditcha
HufflepuffDaryl Grimes ostatnio widziano 07.05.2021 o godzinie 16:17 w Sala Mugoloznawstwa
[Z] Między Wierszami
Wnuczka Harry'ego Pottera zostaje zmuszona do napisania jego biografii. Sprawy zaczynają się jednak komplikować i okazuje się, że książka to tylko wierzchołek góry lodowej...
Autor: Prefix użytkownikafuerte
Gatunek: Kryminał
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 21441 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14].
Między wierszami 10/?
Ivy, po tym jak dowiedziała się o położeniu amuletu i jego przeznaczeniu, nie jest w stanie podjąć decyzji. Ratować ojca? A może setki mugoli, przeciwko którym amulet najpewniej zostanie użyty? Zresztą, nie tylko te sprawy zaczynają się komplikować...
Słońce nie miało szansy przebić się przez gęste chmury, zwisające nisko nad Portree, do czego mieszkańcy miasteczka byli od dawna przyzwyczajeni. Mieli jednak szczęście, bo turyści przybywający na wyspę Skye prędzej spodziewaliby się spotkania z mitycznym potworem, niż chociaż jednego bezdeszczowego dnia. O tak wczesnej porze nikt nie miał jednak ochoty na oglądanie rozbijających się o wysokie klify fal, więc nikt nie mógł zauważyć dziwnie ubranej postaci, idącej szybkim krokiem wzdłuż barierek chroniących przed utopieniem się w morzu. Wyboista ścieżka, która początkowo prowadziła wzdłuż klifów, po jakimś czasie zaczęła skręcać w stronę łąki pokrytej wysokimi trawami. Mężczyzna ubrany w granatową szatę, której koniec ciągnął się po ziemi, szedł w stronę niedużego dworku, stojącego samotnie kilkaset metrów od punktu widokowego, znajdującego się przy samych klifach. Kiedy po kilkunastu minutach dotarł na miejsce, drzwi otworzyła mu rudowłosa kobieta o nieco nieobecnym spojrzeniu.

- Wpuść go – odezwał się męski głos z głębi domu, a kobieta natychmiast odsunęła się od drzwi i gestem ręki zaprosiła przybysza do środka.
- Nie wiem, po co taka ostrożność, Jerome – powiedział nieco nadąsany mężczyzna, wchodząc do salonu znajdującego się w końcu korytarza. – Gdybyście zmniejszyli ochronę o kilkadziesiąt metrów, nie musiałbym drałować przez to nieszczęsne błoto.
Mężczyzna siedzący w wysokim, ciemnozielonym fotelu wstał z niego i uśmiechnął się nieznacznie.
- Takie są uroki Szkocji, mój drogi – odparł spokojnie i przeczesał palcami gęste włosy. – Ale przestańmy zajmować się klimatem – powiedział po chwili i głośno odchrząknął. – Masz coś dla mnie?
- Moi ludzie twierdzą, że jesteśmy już blisko odnalezienia amuletu – powiedział przybysz i ściągnął kaptur, który ukazał jego krótkie, przyprószone siwizną włosy. – Za dwa, może trzy dni rozszyfrują całą mapę i tę notkę, którą ktoś przy niej zostawił.
- Obyś miał rację, Vic. – Mężczyzna podszedł do jednego z okien i ostrożnie rozchylił kotarę. – W takim razie mała Potter nie będzie nam już potrzebna. Podobnie chyba, jak jej staruszek…

Vic uśmiechnął się złośliwie, ukłonił się nisko swojemu towarzyszowi i skierował się ku wyjściu. Gdy drzwi trzasnęły z hukiem, drugi z mężczyzn pstryknął palcami, a w progu pokoju pojawiła się rudowłosa kobieta.

- Powiedz Teodorowi, żeby przyprowadził tutaj Pottera, natychmiast – powiedział Jerome, nie odwracając się do okna. – Czeka nas mała pogawędka…

*


Kiedy Ivy tylko dotknęła stopami miękkiego dywanu, leżącego na podłodze jej sypialni, bez zastanowienia podeszła do biurka i zaczęła zbierać z niego wszystkie dokumenty, wycinki z gazet i książki, po czym spakowała je do dużej, brązowej torby. Grace, która do tej pory obserwowała wszystko z boku, wreszcie się odezwała.
- Ivy… - zaczęła ostrożnie. – Ivy, co ty robisz?
- A jak ci się wydaje? – warknęła blondynka i za pomocą różdżki przelała wspomnienie z myślodsiewni z powrotem do małej fiolki.
- Rozumiem, że jesteś zdenerwowana, ale…
- Ale co?! – wrzasnęła Ivy, odwracając się w stronę kobiety. – Jeżeli uważasz, że mam znowu siedzieć z założonymi rękami i nadal udawać, że robię cokolwiek, żeby wydostać ojca z rąk tych świrów, to wybacz, ale jesteś w błędzie!

Ivy czuła, że coraz bardziej wzbiera w niej wściekłość.
Wszystkim wydawało się, że wiedzą co jest dla niej najlepsze. Grace i Ben wiecznie mieli dla niej jakieś wspaniałe rady, ale to nie ich ojciec był torturowany przez jakichś psychopatów i to nie na ich barkach leżał teraz los setek ludzi. To nie oni, ale ona, Ivy, musiała wybrać, czy w pierwszej kolejności ratuje ojca i ma gdzieś wszystko inne, czy ochrania kolejnych mugoli przed wybiciem w pył.

- Przecież robimy co możemy, uspokój się – powiedziała z opanowaniem Grace. – Po prostu powiedz, co planujesz.
- Planuję w końcu ruszyć tyłek z zamku i znaleźć tatę – odparła Ivy, odwróciła się na pięcie i ruszyła w stronę drzwi, ale kiedy złapała za klamkę, nie dało się ich otworzyć. – Co ty wyprawiasz?! Otwieraj! – krzyknęła w stronę Grace, która stała po środku pokoju z różdżką w dłoni.
- Wiesz co, przymknij się – warknęła brunetka. – Po prostu się zamknij. Przyjechałam tutaj, żeby ci pomóc, staram się jak mogę, żeby twój tata wrócił do domu… To nie moja wina, że kolejne nieszczęście spadło na ciebie i twoją rodzinę, więc daruj sobie te wrzaski.

Ivy otworzyła usta, żeby coś powiedzieć, ale tak wiele chciała wykrzyczeć, że sama nie wiedziała od czego zacząć. Poza tym Grace wcale nie zamierzała skończyć.
- Myślisz, że tylko ty się boisz? – zapytała, podchodząc bliżej. – Zależy mi na uwolnieniu Jamesa tak samo jak tobie. Wiemy, gdzie jest amulet, jesteśmy o krok od zakończenia tego wszystkiego… – ciągnęła dalej, zniżając głos i zbliżając się coraz bliżej blondynki.

Ivy poczuła, że nerwy powoli zaczynają ją opuszczać. Ciepłe spojrzenie brązowych oczu Grace uspokajało ją i powodowało dreszcze jednocześnie. Jeszcze rok temu patrzyła w te oczy codziennie, ale w ciągu ostatnich miesięcy stało się tyle niespodziewanych rzeczy, padło tyle słów, których nie dało się już cofnąć, że nie miała już złudzeń i wiedziała, że te szczęśliwe dni nie wrócą.
- Przemyślmy wszystko dokładnie, nie możemy popełnić błędu, ci ludzie są zbyt niebezpieczni… - Grace spojrzała na Ivy niemal błagalnym wzrokiem. – Po prostu się uspokój… - Brunetka stała już tak blisko, że Ivy mogła policzyć wszystkie piegi na jej policzkach i wyraźnie słyszała łomotanie jej serca.
Nagle jednak ktoś po drugiej stronie drzwi szarpnął za klamkę, a ułamek sekundy później w progu stanął Ben, trzymając w ręku różdżkę.
- Dlaczego macie zamknięte… - zaczął z niepokojem w głosie, ale po chwili urwał, obrzucając kobiety zdezorientowanym spojrzeniem.

Ivy unikając spojrzenia Grace nie powiedziała ani słowa, a zamiast tego zerwała się z miejsca i szybkim krokiem wyszła z komnaty i puściła się biegiem wzdłuż korytarza, nie zatrzymując się nawet wtedy, gdy wpadła na dwójkę uczniów spacerujących w nocy po korytarzu.

Uciec, jak najszybciej uciec.

*


Grace przygryzła wargę i wplotła palce we włosy, wzdychając ciężko. Nie miała pojęcia, co jej strzeliło do głowy. Po chwili niezręcznej ciszy, która panowała w pokoju, pierwszy odezwał się Ben.
- Eee… - zaczął zmieszany i podrapał się po głowie. – Co się tu…
- Nic – przerwała natychmiast Grace. – Trzeba za nią biec, zanim zrobi coś głupiego – dodała, chwytając laskę, opartą o ścianę. – Ben, błagam cię, rusz się, ja raczej nie pobiegnę!
Ben skinął tylko głową i wybiegł z komnaty, a Grace pokuśtykała za nim najszybciej jak mogła, mając nadzieję, że Ivy się opamięta i wróci do zamku. Zawsze była w gorącej wodzie kąpana, ale tym razem ta impulsywność mogła kosztować kogoś życie. Brunetka po kilku minutach, które wydawały jej się okropnie długie, dotarła do sali wejściowej i tam natknęła się na zziajanego Bena.
- Nie ma po niej śladu – wydyszał i otarł pot z czoła. – Powiesz mi, co się takiego stało?

Grace przysiadła na drewnianej ławce, stojącej pod ścianą i zaczęła rozmasowywać sobie rwące z bólu kolano. Nie była do końca przekonana, czy powinna mówić Benowi o tym, co zobaczyły we wspomnieniu, ale z drugiej strony był z nimi od początku i pomagał w znalezieniu Jamesa. No i był jej potrzebny, żeby opracować jakiś plan i odnaleźć Ivy.
- Dobra, ale chodź tutaj – powiedziała, krzywiąc się z bólu, który z każdą minutą coraz bardziej się nasilał, a kiedy Ben usiadł obok niej, opowiedziała mu o wszystkim, co udało im się znaleźć w książkach, i o tym, co razem z Ivy zobaczyły we wspomnieniu jej babki.
Kiedy Grace skończyła opowieść, spojrzała na mężczyznę, spodziewając się zdziwionego, a być może nawet nieco zaniepokojonego wyrazu twarzy. Ben jednak wydawał się być tylko delikatnie zszokowany i kobieta zauważyła, że na jego ustach błąka się nieznaczny uśmieszek.
- Trochę dziwnie się zachowujesz – stwierdziła podejrzliwie i przyjrzała się mu uważniej.
- N-nie, po prostu… Jestem w szoku, że znalazłyście coś takiego – odparł szybko Ben, a uśmiech zniknął mu z twarzy. – Poza tym… Nie wydaje ci się dziwne, że… dziadek Grace dał jej to wspomnienie, a wcześniej nawet nie napomknął, że wie o całej sprawie Departamentu?
Grace jeszcze przez chwilę nie odrywała wzroku od Bena, a kiedy dotarły do niej jego słowa, faktycznie zaczęła się nad tym zastanawiać.
- W takim razie, musimy chyba odwiedzić pana Pottera – mruknęła, powoli podnosząc się z ławki.

Razem z Benem wydostali się z zamku i ruszyli po kamienistej ścieżce, prowadzącej do wioski Hogsmeade. Grace wspierała się z jednej strony na ramieniu mężczyzny, z drugiej zaś na drewnianej lasce i przeklinała co chwila z bólu. Obiecała sobie, że jak tylko wrócą z powrotem, to zrobi sobie okład z nowych ziół, które wczoraj dostarczyła jej jakaś rozczochrana sowa. Kiedy dotarli do rozwidlenia ścieżek, z których jedna prowadziła prosto do wioski, druga zaś na peron, Ben zatrzymał się gwałtownie i zwrócił się do Grace:
- Idź powoli sama, ja jeszcze sprawdzę, czy Ivy nie ma gdzieś na stacji. Ostatnio wprowadzili pewne ograniczenia i nie można się teleportować o każdej porze. Dogonię cię, dobrze?

Grace zgodziła się niechętnie, ale nie miała siły protestować, więc ruszyła pokracznie w stronę domu opieki, zastanawiając się, co miał w głowie słynny Harry Potter, ukrywając przed światem taką tajemnicę.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 09.02.2014 17:31
Jezu, w końcu. Przez moment zapomniałam już, co się działo wcześniej i czemu musi ratować ojca, ale już wiem wszystko.

Część jak zwykle dobra, ale mam kilka uwag. Większość osób raczej nie lubi przecinków, Ty chyba masz na odwrót, bo dajesz ich czasem za wiele i to tam, gdzie nie są w ogóle potrzebne ;> Dodatkowo zauważyłam, że w wyjątkowo w tej części zaniedbałaś trochę zdania. Są strasznie długie, niektóre można nawet skrócić na trzy pomniejsze zdania. Dlatego też sam początek (opis Portree) ciężko się czyta. Np. tutaj:
powiedziała, krzywiąc się z bólu, który z każdą minutą coraz bardziej się nasilał, a kiedy Ben usiadł obok niej, opowiedziała mu o wszystkim, co udało im się znaleźć w książkach, i o tym, co razem z Ivy zobaczyły we wspomnieniu jej babki.
Można by zrobić ";(...) nasilał. Kiedy Ben usiadł obok niej, opowiedziała mu (...)". W opisach mam wrażenie, że chcesz zamieścić dużo informacji o wyglądzie czegoś na szybko, najlepiej w jednym zdaniu. I potem wychodzą takie stonogi. ;D

Mam nadzieję, że szybciej dodasz następną część, bo jestem cholernie ciekawa jak to wyjdzie wszystko. I przerażona, co się stanie z Grace. Przez Ivy Ben może jej coś zrobić, samo to, że ją zostawił, nie świadczy o niczym dobrym. Dodatkowo bardzo podoba mi się, jak delikatnie opisujesz relację Ivy z Grace, naprawdę. Po mistrzowsku wręcz. Czekam na kolejną część.
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 09.02.2014 19:23
Można by zrobić "Płacze...) nasilał. Kiedy Ben usiadł obok niej, opowiedziała mu (...)". W opisach mam wrażenie, że chcesz zamieścić dużo informacji o wyglądzie czegoś na szybko, najlepiej w jednym zdaniu. I potem wychodzą takie stonogi. ;D


Dzięki za uwagi, wiem, że są trafne, ale muszę przyznać, że ta część pisała mi się wyjątkowo ciężko. I chyba faktycznie przedobrzyłam w niektórych momentach, ale wezmę to sobie do serca i postaram się mniej motać : D.

Mam nadzieję, że uda mi się dodać coś szybciej, wszystko zależy od czasu. I dzięki za miłe słowa!
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 09.02.2014 23:06
Mi nie przeszkadzają długie zdania ;D Lubię takie, bo sam takowe często tworzę. Od tego w końcu są przecinki, żeby robić sobie pauzy ;p

Grace i Ivy... hmm, ciekawe skąd pomysł na taki 'związek'? ;>

Uwielbiam Twój styl pisania, serio. Twoje wstępy są zawsze takie interesujące, chciałbym umieć tak wszystko zgrabnie opisywać. Pomysł z ukazaniem akcji z "tej drugiej strony", uważam za genialny, niby wiele to nie zdradza, ale wzbudza niesamowite napięcie i zainteresowanie dalszym rozwojem sytuacji.
Proszę, nie każ nam czekać na kolejną część tak długo!
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 10.02.2014 19:32
Hm, chyba mogę zdradzić, że początkowo chciałam klasycznie sparować Ivy z Benem. Ale później przyszła inna wizja jego postaci, więc tworzenie romansu na zasadzie: zły zako****e się w swojej "ofierze" i cudowna miłość go sprowadza na dobrą ścieżkę, nie wydawał mi się dobry, a już na pewno nie oryginalny. Więc tak naprawdę relacja Ivy i Grace została stworzona po pierwsze z braku laku, a po drugie nie chciałam wprowadzać nowej postaci z kosmosu, a wątek miłosny z mniejszym czy większym stopniu pojawić się musiał. A że wcześniej pojawiła się postać Grace, no to padło na nią. No, ale co do Bena, to wcale nie jest powiedziane, że Ivy jest mu zupełnie obojętna - chyba to, zresztą, w którejś części pisałam. Dobra, bo jak zdradzę wszystko, to nie będę miała co opisać w kolejnej części : (.

Cieszę się, łosoś, że ci się podoba, ale dużo już do czytania nie zostało, bo zamierzam niedługo zamknąć historię. Nie wiem tylko, czy będą mi do tego potrzebne jeszcze 2 czy 3 części. No i przygotujcie się na dużo akcji i na mniej zapychaczy w fabule - taka mała reklama, haha.
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 13.02.2014 18:25
A ja jakoś nie jestem przekonana do Ivy i Grace z osobistych powodów. Po prostu nie trafia to do mnie.

Opisy bardzo dobre, trochę się pogubiłam w pewnym momencie, ale to być może moja wina. Po prostu sama nie wiedziałam, czy one już zobaczył te wspomnienia czy nie. Może mnie są po prostu potrzebne opisy jak dla młotka, który nie do końca ogarnia.

poza tym nie mam nic ciekawego do napisania, ale napisałam cokolwiek, bo w sumie czytam na bieżąco ;p
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 14.02.2014 16:11
A mi się tam podoba ich delikatny, subtelny romans.
Trochę pogmatwana ta część.
Ale idę czytać dalej.
avatar
Smierciojadek  dnia 27.03.2014 12:11
Trochę pogubiłam się na wstępie i w sumie nie wiem, czy on aż tak dużo wnosi i czy trzeba było się aż tak rozpisywać. No ale to tylko moje zdanie. Podoba mi się opis relacji Ivy i Grace - w zasadzie w dwóch częściach dałaś dosłownie kilka subtelnych zdań, po których można wnioskować, że łączy je więcej niż przyjaźń. I to mi się podoba; nie wulgarne, niczego nie narzucasz, tylko napomykasz. Tylko nadal nie rozumiem, skąd ta Grace się wzięła. Bo jest akceptowana i traktowana normalnie jak cała reszta bohaterów - przez Pottera i pozostałych z rodziny Ivy. Pewnie to jakaś skomplikowana historia.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 14.04.2014 14:55
Ivy i Grace? To mnie zaskoczyłaś, w życiu bym się tego nie spodziewała... Zgadzam się z poprzednikami bardzo ładnie opisałaś ich relację. Ciekawe co Ben kombinuje, idzie powiadomić kogoś o tym czego się dowiedział, czy czyha na Grace?
avatar
Prefix użytkownikagne  dnia 19.12.2014 18:51
Muszę się kiedyś zabrać za Twoje ff od początku, bo rozdział bardzo zachęcający. Masz bardzo fajny styl, czyta się gładko i przyjemnie. Treść ciężko mi jest ocenić, bo nie wiem co się działo wcześniej, ale jeśli chodzi o styl, to należy Ci się W. :>


Bierę niebieściutką bombeczkę
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 19.11.2015 09:27
Co do Ivy i Grace, domyślałam się tego i w sumie to lepsze, niż znowu On zły kocha Ją dobrą i się zmienia, przechodzi na dobrą stronę, i żyją długo i szczęśliwie.

Jakoś nie umiem sie do tego rozdziału ustosunkować, ale poziom mojej ciekawości dalej utrzymałaś, a o to chyba chodzi. Bo ja nadal chce więcej i po więcej sięgnę już za chwilę xD
Jakoś na początku nie przepadałam za Benem, ale teraz nawet zaczynam go lubić. Nie mam za bardzo pomysłu dlaczego. Jest taki niejednowymiarowy xD
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik Miodowego Królestwa
08.05.2021 18:58
istnieją Laysy o smaku kurczaka z KFC

what a time to be alive

Świetny czarodziej
08.05.2021 18:57
Hejko Wrozka

Praktykant w Ministerstwie Magii
08.05.2021 15:41
* nie była, bo oni jeszcze nam deptali truskawki i wyjadali czereśnie Angry2 jak była taką kochającą babcią to trzeba było zrobić swój plac zabaw, miejsca miała tyle co my

Praktykant w Ministerstwie Magii
08.05.2021 15:39
Przypomniało mi to, że jak byłam mała, to mieliśmy działkę ROD. Tata mi zrobił mały plac zabaw, a potem się okazało, że sąsiadka swoim wnukom nie zrobiła tylko puszczała je do nas na działkę, jak nas*

Praktykant w Ministerstwie Magii
08.05.2021 15:37
Kojarzę, że to było przy jakimś osiedlu deweloperskim, a na tych często albo nie ma placów zabaw, albo wyglądają jak spacerniaki w więzieniu. Ale też uważam, że ten ojciec debil i szkoda psa

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59630 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56601 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 45883 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 43128 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38215 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36663 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34114 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30892 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 10.6