Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

I ty możesz zostać c...

Kategoria: Świat magii
Autor: Quatromondis

Przygody Harry'ego Pottera przeczytane kilkunastokrotnie, filmy obejrzane, a gry przegrane. Mam t...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Confessiones motus

Tytuł: Confessiones motus
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter po powrocie powoli łapie kontakt ze światem, jednak przed nią długa droga. Otwierają ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Byle wydostać s...

Tytuł: Byle wydostać się z lasu
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie ma wątpliwości, że Villemo znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, czy uda jej się uci...
>> Czytaj Więcej

W mroku

Tytuł: W mroku
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownika_LadyChaos_

Gdy śpisz...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Strach, śmierć ...

Tytuł: Strach, śmierć i Tengel Zły
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

W tej części jest więcej elementów, które nawiązują do poprzednich rozdziałów, więc jeśli ktoś ic...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 3. Zdj...

Tytuł: Rozdział 3. Zdjęcie
Seria: Nowszy, wspanialszy świat
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Trzecia historia
>> Czytaj Więcej

[NZ]Vita Floris Prolog

Tytuł: Vita Floris Prolog
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter dawno nie czuła się taka... Żywa.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Komnata, ołtarz...

Tytuł: Komnata, ołtarz i mroczny znak
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Ten rozdział nie będzie obfity w akcję, jednak wiele rzeczy się w nim wyjaśni.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
47,973 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 289
Było: 24.11.2021 17:55:12
Napisanych artykułów: 1,092
Dodanych newsów: 10,500
Zdjęć w galerii: 21,472
Tematów na forum: 3,899
Postów na forum: 319,565
Komentarzy do materiałów: 222,254
Rozdanych pochwał: 3,323
Wlepionych ostrzeżeń: 4,166
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 685
uczniów: 4060
Hufflepuff
Punktów: 597
uczniów: 3811
Ravenclaw
Punktów: 257
uczniów: 4463
Slytherin
Punktów: 320
uczniów: 4094

Ankieta
Jak spędzisz jesienne miesiące?

Brzydka pogoda to nie wymówka, więc zakładam ciepłe skarpety i ruszam na boisko!
4% [2 głosy]

Ciepły kocyk, książka i kakao już na mnie czekają w pokoju wspólnym...
42% [24 głosy]

Nauka, nauka, nauka! Nie mogę zrobić sobie zaległości już na początku.
16% [9 głosów]

Jesienne spacery po błoniach, w towarzystwie znajomych to jest to co lubię!
18% [10 głosów]

W kuchni z piwem kremowym, jesień to najlepszy czas na granie w butelkę.
14% [8 głosów]

Do imprezy sylwestrowej mało czasu, muszę znaleźć partnera/kę na ten wieczór!
2% [1 głos]

Jak każdy inny miesiąc, unikając nauki i zapewniając rozrywkę Panu Filchowi!
5% [3 głosy]

Ogółem głosów: 57
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 29.09.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorMorpheus Killian Blake ostatnio widziano 20.11.2021 o godzinie 01:30 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 19.11.2021 o godzinie 23:19 w Londyn
GryffindorMorpheus Killian Blake ostatnio widziano 18.11.2021 o godzinie 22:05 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.11.2021 o godzinie 16:32 w Londyn
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 26.10.2021 o godzinie 14:42 w Kuchnia
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 22.10.2021 o godzinie 20:26 w Kuchnia
Minerwa McGonagall
Podstawowe informacje:
Gatunek: Miniaturka
Ograniczenie wiekowe: +7
Parring: Nieokreślone
Przeczytano 4082 razy.
PONIEKĄD kanonicznie o zagmatwanych, pomieszanych przemyśleniach, jakie czają się w głowie nauczycielki Transmutacji. Uwaga! Sentymentalne aż łeb boli, wyczuwalny również patos.
Bohaterowie: Minerwa MacGonagall .
Od Autorki: PONIEKĄD kanonicznie o zagmatwanych, pomieszanych przemyśleniach, jakie czają się w głowie nauczycielki Transmutacji. Pomieszane z poplątaniem, bez ładu i składu, bo do chaosu w głowie prawo ma każdy. Nawet Minerwa McGonagall. Uwaga! Sentymentalne aż łeb boli, wyczuwalny również patos.


Zawsze była dumna ze swoich uczniów. Z każdego z osobna. No, może poza Peterem Pettigrewem, który dopuścił się czegoś, czego do tej pory tak honorowa i prawa osoba jak Minerwa McGonagall nie może pojąć... Bo przecież jak można zdradzić przyjaciół?
Siedziała na fotelu w gabinecie Dumble... Cóż, teraz już w jej gabinecie. Do tej pory nie mogła przywyknąć, choć minęło już pół roku, odkąd zaczęła sprawować najważniejszą funkcję w Hogwarcie - oficjalnie została dyrektorką, bez dyszącego jej nad karkiem z przyczyn od siebie niezależnych Severusa, bez śmierciożerców używających uczniów do zabaw, jak szmaciane lalki. Z początku wszystko było takie dziwne, takie nowe... Owszem, bywało, że przejmowała tymczasowo obowiązki dyrektorskie, ale nigdy, przenigdy nie pomyślałaby, że... nadejdzie taki moment, kiedy Albus po prostu nie wróci i to na nią spadnie cały ciężar utrzymania Hogwartu. Każdego dnia coraz bardziej tęsknić za swym małym gabinetem, do którego wprowadziła się po śmierci męża, każdego dnia coraz bardziej tęskniła za swoim przyjacielem - Dumbledorem... Powoli zaczęła nawet negatywnie odczuwać brak ironicznych uwag Severusa. Owszem, ich portrety co chwila trajkotały nad jej głową, dodając otuchy, pocieszając... Ale czymże są marne kopie na obrazach w porównaniu z żywą duszą, namacalną dłonią na ramieniu, prawdziwą ludzką troską? Minerwa oczywiście wzięła się w garść. Zawsze się brała. Odkąd sięgała pamięcią musiała być twarda, silna. Nawet wtedy, gdy jej życie uczuciowe waliło się na kark, na szyję. Nawet wtedy, gdy wymagano od niej bezwzględnego posłuszeństwa nie dając żadnych informacji w zamian. Nic więc dziwnego, że teraz również brano ją za "stanowczą i małostkową" dyrektor McGonagall, z którą lepiej nie zadzierać. Mało który uczeń widział w niej coś więcej niż kobietę o trudnym charakterze, nie dającą dmuchać sobie w kaszę. Bo któż poświęcałby swój cenny czas na analizowanie jakiegoś tam nauczyciela Transmutacji? Mało który uczeń widział jak wiele poświęciła dla Hogwartu, dla Gryffindoru. Jak wiele z siebie dawała. Dziś nikt nie pamiętał jej heroicznej walki z Dolores Jane Umbridge, bo po cóż wspominać coś, co nie ma znaczenia? Nikt nie szeptał z podziwem "to ona posprzątała ten bałagan i poprowadziła Hogwart do boju!". A Minerwa wcale tego nie chciała, bo to utrudniałoby jej powrót do względnej normalności. Niczego innego nie pragnęła.

Czasem zerkała ukradkiem na spoczywający w szufladzie biurkowej Zmieniacz Czasu. Kusił ją, niemiłosiernie. Bezlitośnie (i bez ustanku) dawał znać o swej obecności. Harry zadbał, by go (zmieniacz) odzyskała. Uznał, że w ten sposób zaskarbi sobie pamięć "niezawodnej profesor McGonagall". Nie przewidział jednak, że "niezawodna profesor McGonagall", jak ją z poczciwym uśmiechem nazwał, ma tak słabą psychikę po tym, co przeszła. Bo któż przypuszczałby, że profesor McGonagall ma tak wrażliwe wnętrze?
Kiedy straciła męża nie czuła nic. Łzy same spływały po policzkach, żałobne miny wykrzywiały twarz. Lecz w sercu była tylko pustka. Dziwne uczucie osamotnienia. Wróciła do Hogwartu, do swojego prawdziwego domu. Zaufała (z wzajemnością i nawiązką) swemu nauczycielowi, później przyjacielowi - Albusowi Dumbledore'owi i dała się wciągnąć w wir pracy. Otworzyła wrota magii przed wieloma pokoleniami, przeżyła niejedno, widziała wiele... Wychowała, w pewnym sensie, Huncwotów. A potem obserwowała jak stają się jej dobrymi znajomymi i giną, w większości bohatersko. Harry'ego Pottera, syna Jamesa, traktowała prawie niczym wnuka, którego nigdy nie miała. Głównie przez wzgląd na żal oraz litość, jakie siłą rzeczy utworzyły jednostronną więź między nią, a tak łudzącą podobnym do ojca młodym Harrym. Okrzyknięty Wybrańcem przez wiele lat borykał się z nieprzychylnością ze strony mediów oraz chorej nienawiści najpotężniejszego czarnoksiężnika wszech czasów Lorda Vol... Voldemorta. Spełnił jednak swe marzenie, zaczął karierę aurora i do tej pory jest bohaterem. Tak było mu pisane. Od urodzenia miał być kimś więcej niż przeciętnym czarodziejem. Przynajmniej z takiego założenia wychodził Albus, więc nie ma innego wyjścia.

Relacje rodzinne Minerwy od samego początku do najlepszych nie należały. Rodzice ją kochali, ale byli ze sobą nieszczęśliwi, choć iskrzyło coś między nimi. Magiczne moce jej matki w zasadzie przekreśliły możliwość stworzenia zwyczajnej, wesołej rodziny. Minerwa zajmowała się więc młodszym rodzeństwem, ocierała łzy matki, pomagała ojcu w kościele. I udawała, że wszystko jest w porządku. Odseparowana od niemagicznego sąsiedztwa, swój wolny czas poświęcała bezdomnemu kotowi, którego ochrzciła "Jonathan" (tak miał na imię główny bohater pierwszej w całości samodzielnie przeczytanej przez nią książki). Kot co wieczór przychodził pod jej okno, pukał ogonem, a ona karmiła go, głaskała, czasem nawet ucinali sobie pogawędkę, nie używając słów. Potem kociak zginął, rozstrzelany przez pijanego myśliwego z sąsiedztwa. Minerwa nigdy nie zapomniała o Jonathanie. Jej animagiczna forma miała nawet podobne umaszczenie.
Doba, przez którą była zaręczona, prawie co noc przez długie miesiące, przywoływała pełne bólu wspomnienia. Pamiętna na nieudany związek rodziców, choć zakochana po uszy, zwróciła pierścionek zaskoczonemu ukochanemu. Jakiś czas później usłyszała, że ułożył sobie życie z inną.
I mniej więcej jakoś wtedy dużo starszy szef działu w Ministerstwie, w którym pracowała, zaczął myśleć o Minerwie jako o kimś więcej niż dobrej znajomej z pracy. Z początku nieprzekonana, sukcesywnie odmawiała, ale potem, nie widząc wyjścia, przyjęła oświadczyny przełożonego. Tworzyli zgrane, choć krótkie małżeństwo. Nigdy potem się nie zakochała.
Straciwszy kontakt z rodzicami, wszelkie informacje o nich czerpała od brata, z którym widywała się sporadycznie acz w miarę regularnie w Hogsmeade, gdy ten tylko przyjeżdżał w okolice Anglii. Na co dzień trudnił się gdzieś w Azji, nie chciał jednak zdradzić swojego zawodu. Wnioskując po obrażeniach z jakimi widywała go przy każdym spotkaniu, musiał nierzadko ryzykować życiem. Kiedy spotkali się ostatnio jakiś rok temu, wspomniał coś niechętnie, że wyjeżdża do Indii. Od tamtej pory nie dał znaku życia.

Cichy głosik zabrzmiał w głowie Minerwy:
Pamiętaj: naprawdę niczego nie daje pogrążanie się w marzeniach i zapominanie o życiu.”. A co, jeśli marzenia zastępuje się wspomnieniami?
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaPortugas  dnia 28.02.2015 18:57
Specjalna dedykacja dla Angie, Dobrosi, Mikasy, Łosia, Andrzeja, mojej mamusi, lekarza, którego nie mam i mojego przyszłego szefa Love

Łał, to jest świetne :o Świetnie ujęte myśli Minerwy, które są bardzo prawdopodobne, ale nigdy bym o nich w taki sposób nie pomyślał. Nadużyłaś trochę nawiasów i to chyba jest jedyny mankament w całym FF, bo ortografia, interpunkcja i sens są jak najbardziej zachowane. W miejscach, w których wstawiłaś nawiasy mogłaś je spokojnie usunąć, np.
Odseparowana od niemagicznego sąsiedztwa, swój wolny czas poświęcała bezdomnemu kotowi, którego ochrzciła "Jonathan" (tak miał na imię główny bohater pierwszej w całości samodzielnie przeczytanej przez nią książki).
to co było w nawiasie, mogłoby być pełnoprawnym zdaniem :)

Powtorzę: Bardzo ciekawe zilustrowanie przemyśleń McGonagall. W pewnych momentach powiedziałbym, że są naciągane, ale wszystko to wytłumaczyła ta zszarpana psychika spowodowana utratą bliskich, nieudana małżeństwa (mogę powiedzieć, że pewnym sensie wiem co w tych chwilach mogła czuć ;d) i innymi cierpieniami. Ale zawsze myślałem, że Minerwa była bardzo obiektywna (#MądreSłowo) i nie mówiła (*myślała) w taki sposób o Pettegrew i tego wyobrażenia chyba nic nie zmieni :D Gratuluję też samego pomysłu i wykonania, mnie nigdy by się nie udało napisać tak rozlegle i ciekawie uczuć, i myśli jednej osoby, i wcale nie wyszło ci to chaotycznie! Dodam też, że to mógłby być niezły materiał na artykuł do działu "Teorie i przemyślenia", wystarczyłoby dodać kolorków i przerobić tekst ;) Ale tego nie rób teraz, bo fuer pewnie to odrzuci, bo już się pojawiło na stronie w postaci FF xD
avatar
Prefix użytkownikaKatherine_Pierce  dnia 28.02.2015 19:51
Łał, naprawdę mi się podoba. Minerwa to jedna z moich ulubionych postaci a jednocześnie tak mało o niej wiemy. Zdecydowanie pisz dalej, czekam na tego typu prace z innymi.
Ogólnie fajnie piszesz, lekko się czyta.
avatar
Prefix użytkownikarosy  dnia 01.03.2015 11:44
Jestem zaskoczona i naprawdę wzruszona. Wielki szacunek. Pięknie opisałaś uczucia profesor McGonagall względem Huncwotów i zwykłych uczniów. Pokazałaś jak bardzo brakuje jej dawnego przyjaciela i wroga. Urzekłaś mnie tym tekstem. Koniecznie napisz coś jeszcze w tym stylu.wink
avatar
Angelina Johnson  dnia 01.03.2015 12:57
Właśnie mnie ta miniaturka tak mocno nie zachwyciła i zastanawiałam się dlaczego. Postanowiłam więc poczekać na komentarze, by zobaczyć czy tylko ja tak uważam, czy może innych również to jakoś mocno nie ujęło. No cóż, chyba tylko mnie ;D

Nie do końca potrafię sprecyzować w czym problem (dla mnie). Historia jest napisana poprawnie i miejscami naprawdę ciekawa, ale jakoś tak nie potrafiłam się w to wczuć. Czytałam, bo czytałam i tyle. Może to kwestia narracji, w końcu od pewnego momentu mam wrażenie, że to nie dzieje się w głowie Minerwy, a jedynie ktoś opowiada nam jej przeszłość. Tak jakbym czytała streszczenie biografii.

Natomiast bardzo spodobały mi się historie wyjaśniające poniekąd charakter czy nawet postać animagiczną McGonagall. Na moje ta miniaturka wpisuje się w kanon. Tylko tak naprawdę mało kto z czytelników zapewne zastanawiał się dłużej nad tą postacią - co ona mogła czuć, jakie było jej życie i czy była szczęśliwa. Dla mnie była ona po prostu surową nauczycielką transmutacji, którą lubiłam i szanowałam, ale nie myślałam specjalnie nad jej dziejami. Traktuje dlatego ten tekst jakby taki lekki wyrzut w stronę czytelnika, jakby sama postać czuła się źle z tym, że traktowaliśmy ją jako bohatera pobocznego, nie wnoszącego nic specjalnego do opowieści. A wówczas ta miniaturka dużo zyskuje ;D
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 01.03.2015 13:59
Podoba mi się ta miniaturka, choć szkoda, że taka krótka. Nie pomyślałabym, że można tak ładnie napisać o uczuciach McGonagall. Ba! Pewnie wielu z nas nawet nie pomyślało o tym, że wojna odbiła się także na jej charakterze. Pisz dalej.
avatar
Prefix użytkownikadobrosia1  dnia 01.03.2015 15:52
Hm, co by tu... Po pierwsze dzięki Port ;D Po drugie, mam problem. Nie mam pojęcia, co powiedzieć o tej miniaturce, ponieważ tak naprawdę to, co opisałaś, mogłoby być ledwo jednym akapitem, czy jedną częścią czegoś dłuższego (w jednym rozdziale). Więc jestem raczej na nie, chociaż nie jest źle. Piszesz bardzo dobrze, po prostu fabuła mnie nie przekonała. Takie, w sumie nic. A przynajmniej dla mnie, nie czytałam wcześniejszych komów oprócz Porta, więc nie wiem. Ale próbuj dalej ;)
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 01.03.2015 20:31
Uwaga! Sentymentalne aż łeb boli, wyczuwalny również patos.


No i się nie zgodzę xD Jak dla mnie to wcale nie było aż tak sentymentalne. Po prostu przemyślenia człowieka, który już ma swój bagaż doświadczeń i to spory.

Ja mam chyba odczucia podobne do Ang. Nie zachwyciła mnie ta miniaturka. Jest ładna, masz lekki styl, ale na tym koniec. Takie do przeczytania i zapomnienia, niestety.

I jakoś mam wrażenie, że to wszystko nie dzieje się w głowie Minerwy, ale że opowiada nam to ktoś z boku, ktoś kto dobrze zna bohaterkę i wyjaśnia nam jej życie.
avatar
Prefix użytkownikaNessa Laime  dnia 03.03.2015 21:41
Zawsze lubiłam Minerwę, ale w gruncie rzeczy to nie wiedziałam o niej nic, poza tym, że uczyła transmutacji xD Takie fan fiction to naprawdę dobry pomysł, świetnie opisałaś swoją interpretację uczuć McGonagall.
avatar
Prefix użytkownikaania potter  dnia 05.03.2015 13:29
Świetne. Świetnie ujęłaś myśli Minerwy. Ona jest jedną z moich ulubionych postaci, ale praktycznie jednak o niej nic nie wiem oprócz tego, że była Opiekunką Gryffindoru, Zastępcą dyrektora i uczyła transmutacji ;) Ale mam jednak jedno:

Harry zadbał, by go (zmieniacz) odzyskała


Mam zresztą prawie taki sam błąd jak Port, tylko że inne zdanie ;) Mogło być tak o Harry zadbał, by odzyskała zmieniacz.
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 01.10.2015 00:36
TRAJKOCZĄCY SNAPE? Poważnie??

Podoba mi się, aczkolwiek spodziewałam się czegoś nieco innego. Raczej opisu jej uczuć jako nowego dyrektora, taki opis dnia powszedniego. Dziwnie wygląda tu zabieg retrospekcji, chociaż napisany jest bardzo poprawnie.

Plus za bohaterkę <3
avatar
Prefix użytkownikaFelice  dnia 29.10.2015 22:00
Podoba mi się ta miniaturka. Dobrze wyjaśnione, dlaczego bohaterka ma takie zachowania, taki charakter a nie inny. Przyjemnie mi się czytało ten tekst :)
avatar
Prefix użytkownikaVictoria Owl  dnia 04.01.2016 23:50
Miniaturka jest dla mnie świetna. Myśli Minerwy są bardzo realistyczne co czyni tą miniaturka wspaniałą. Podoba mi sie również to, że charakter jest kanoniczny. Zgadzam się z wszystkim do napisała Felice , wszystko jest fajnie wyjasnione. Z anią potter tez sie zgadzam, nie wiemy dużo na temat Minerwy. Samotność nauczycielki mnie dobija w tym tekście (ale tak pozytywnie xD). Transmutacja przynajmniej jej bardzo dobrze wychodzi. Bardzo lubię Minerwe chodź nie jest to lona ulubiona postać. Lubie w niej charakter oraz talent. Ale nic nie pobije jej tekstów w ZF xD. Na koniec dodam od siebie, że gustuje w tego typu miniaturkach ;>
avatar
Prefix użytkownikablad logiczny  dnia 11.07.2018 21:11
Poziom realizmu tej miniaturki jest wystarczający. Można z powodzeniem zaliczyć ją do kanonicznych, to dla mnie duży plus. Napisana ładnym stylem, jest nawet dość ciekawa jak na tak nudny temat. Tylko ten "trajkoczący Snape", o nie to już nie przejdzie. Przecież on za życia ograniczał swoje wypowiedzi do minimalnego minimum, a portrety przecież nie zmieniają osobowości. To chyba jedyny minus tego ff. Jednak nie, to nie jedyny minus, bo skoro są to wspomnienia, to zabrakło bardzo ważnych dla Minerwy wspomnień z czasów gdy grała w szkolnej drużynie quidditcha. Była to jej wielka pasja, chyba główna obok transmutacji.
avatar
Prefix użytkownikaKHZP  dnia 19.07.2018 18:43
Tekst jest bardzo ciekawy i mimo wytkniętych już wyżej błędów, czy też nietrafionych zwrotów wepchnę się ze swoimi pięcioma knutami.

Moim zdaniem przydałoby się więcej odstępów. Tekst nie jest jakoś bardzo męczący, jako zbita masa, ale na pewno prezentowałby się lepiej.

Bardzo podobały mi się wybrane fragmenty, zwłaszcza te z przeciągnięciami. Sugerują, żeby trochę pomyśleć. Poza tym, na przykładzie "wymówienia" imienia Czarnego Pana, ukazane zostały te wszystkie zmiany, jak i intencje Dumbledore'a, które chciał on wpoić w swych podopiecznych.

Drobnym mankamentem jest fragment nieco bardziej biograficzny, który jest nagłym przejściem z opisywania myśli i doznań bohaterki utworu.
Tak więc w kwestii formy, uważam, że lepiej byłoby trzymać się tego samego mechanizmu cały czas. McGonagall ma swoje przemyślenia i tutaj zostają one opisane "a bieżąco".

W tym momencie warto jeszcze raz zwrócić uwagę na niepotrzebne zastosowanie nawiasów, ale to jest jeszcze do zniesienia.

Proponowałby przy następnym podejściu do takiego typu pracy podjąć się zastosowania narracji pierwszoosobowej. Uważam, że gdybym czytał spisaną wersję bezpośrednich myśli McGonagall przeżyłbym to jeszcze mocniej.

Nie zmienia to jednak faktu, że FanFick trafia do serca i wywołuje przemyślenia związane ze wszystkimi wspomnianymi bohaterami. Może tylko przyczepiłbym się do intencji Harry'ego, który chciał zaskarbić sobie pamięć profesorki, oddając jej zmieniacz czasu. Jakoś mi to nie pasuje.

Całość oceniam na Wybitny! Motyw bardzo interesujący, zastosowane zabiegi, różne nawiązania i prowokujące do wspominek zwroty. Jednym słowem ckliwe, ale też nie przesadzone. Zastrzeżenia samej autorki do zastosowanego "patosu" niepotrzebne. (Mi początkowo dały wrażenie, że to będzie parodia. Bardzo mylnie z resztą.)

Pozdro, Puchon KHZP
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 20.04.2021 13:43
Ta miniaturka miała potencjał na W, zostaje przy PO.
Zacznę od tego, że kocham relację ze Sznejpem, jaka się tu zarysowała. Bardzo podoba mi się 2/3 tej miniaturki, bo faktycznie brzmi jak wspomnienia w głowie bohaterki, ale potem zamienia się to, w jak wspomniała chyba ANG, w streszczenie biografii, tak gdzieś od momentu o zaręczynach zaczęło mi tam coś zgrzytać.
Minusem są też dla mnie te wtrącenia w nawiasach, są kompletnie niepotrzene te nawiasy imo.

Poza tymi drobnostkami, bardzo mi się podoba ten tekst, bo uważam, że masz fajny styl i potrafisz pisać tak, że chce się czytać. Potrafisz też oddać emocje i poczułam tą nostalgię.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [2 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Praktykant w Ministerstwie Magii
03.12.2021 13:47
Dzień dobry! A ja siedzę na statystyce i nic nie rozumiem. To i makroekonomia. Dwie najgorsze rzeczy w tym semestrze :|

Selbstverwirklichung
03.12.2021 12:12
odświeżyłam świąteczne tematy, zapraszam do dyskusji! Heart dance

Selbstverwirklichung
03.12.2021 12:06
pokoj posprzarany, najbardziej znienawidzone zajecia odwolane, siedzę na niemieckim i wieczorem lecę do pracy na kilka godzin

siemka

halo, regulamin
03.12.2021 10:19
Smierciojadek, Tak

niektóre karty są tam absurdalne, ale przynajmniej można się pośmiać :D

Naczelna Emotikonka <3
03.12.2021 10:02
monciakund, zapisałam sobie na listę te grę ,,dylemat wagonika", bo brzmi fajnie. :D

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59638 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56706 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 46736 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44138 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38369 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36638 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34114 punktów.

9) Prefix użytkownikaWioletta

Avatar

Posiada 32797 punktów.

10) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.27