Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

I ty możesz zostać c...

Kategoria: Świat magii
Autor: Quatromondis

Przygody Harry'ego Pottera przeczytane kilkunastokrotnie, filmy obejrzane, a gry przegrane. Mam t...
>> Czytaj Więcej

Nie lubię cyklu ksią...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Infans secundo generationis

Gdyby nie rozkoszne dementory - naprawdę przemiłe stworzonka - pół-światek Harry'ego Pottera byłb...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 2 (cz....

Tytuł: Rozdział 2 (cz. 2). Hogsmeade w świetle księżyca
Seria: Nowszy, wspanialszy świat
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Rozdział podzielony na dwie części ze względu na długość
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 2 (cz....

Tytuł: Rozdział 2 (cz. 1). Hogsmeade w świetle księżyca
Seria: Nowszy, wspanialszy świat
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Rozdział podzielony na dwie części ze względu na długość
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1. Now...

Tytuł: Rozdział 1. Nowe porządki
Seria: Nowszy, wspanialszy świat
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Dwadzieścia lat po wojnie z Lordem Voldemortem świat czarodziejów wygląda już zdecydowanie inacze...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Podziały, Błoto...

Tytuł: Podziały, Błotoryj i Las
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Pierwsza lekcja Opieki nad Magicznymi Stworzeniami
>> Czytaj Więcej

[NZ]Pnącza, moc i i...

Tytuł: Pnącza, moc i intryga
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Villemo znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, znikąd nie ma pomocy, czy uda jej się wyjś...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział szósty

Tytuł: Rozdział szósty
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Spotkanie po latach. Co dalej?
>> Czytaj Więcej

Stwory

Tytuł: Stwory
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

O fantastycznych zwierzętach
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
47,901 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 261
Było: 24.09.2021 12:14:41
Napisanych artykułów: 1,091
Dodanych newsów: 10,478
Zdjęć w galerii: 21,472
Tematów na forum: 3,897
Postów na forum: 319,482
Komentarzy do materiałów: 222,169
Rozdanych pochwał: 3,311
Wlepionych ostrzeżeń: 4,166
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 252
uczniów: 4033
Hufflepuff
Punktów: 289
uczniów: 3809
Ravenclaw
Punktów: 36
uczniów: 4459
Slytherin
Punktów: 201
uczniów: 4090

Ankieta
Jak spędzisz jesienne miesiące?

Brzydka pogoda to nie wymówka, więc zakładam ciepłe skarpety i ruszam na boisko!
3% [1 głos]

Ciepły kocyk, książka i kakao już na mnie czekają w pokoju wspólnym...
43% [13 głosy]

Nauka, nauka, nauka! Nie mogę zrobić sobie zaległości już na początku.
17% [5 głosów]

Jesienne spacery po błoniach, w towarzystwie znajomych to jest to co lubię!
23% [7 głosów]

W kuchni z piwem kremowym, jesień to najlepszy czas na granie w butelkę.
7% [2 głosy]

Do imprezy sylwestrowej mało czasu, muszę znaleźć partnera/kę na ten wieczór!
0% [0 głosów]

Jak każdy inny miesiąc, unikając nauki i zapewniając rozrywkę Panu Filchowi!
7% [2 głosy]

Ogółem głosów: 30
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 29.09.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 18.10.2021 o godzinie 19:38 w Kuchnia
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 18.10.2021 o godzinie 07:21 w Kuchnia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 17.10.2021 o godzinie 23:01 w Biblioteka
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 17.10.2021 o godzinie 19:38 w Kuchnia
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 17.10.2021 o godzinie 19:24 w Biblioteka
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 17.10.2021 o godzinie 16:39 w Biblioteka
Nie lubię cyklu książek o Harrym Potterze
http://www.harry-potter.net.pl/images/articles/what_nlbhp.gif

No dobrze, przyznam się. Przeczytałem tylko jedną, może najgorszą - Czarę Ognia. Reszta, to filmy. Niezłe są, aktorzy fajni, efekty specjalne w porządku. Tylko czasami dłużyzny i sceny, które ciężko jakkolwiek wytłumaczyć. Ale to w sumie drobiazgi, bo nie podoba mi się sama idea szkoły czarodziejów w wykonaniu pani Rowling.

Poza tym, jako zgrzybiały mugol urodzony w roku 1975, wielbiciel Tolkiena, Lewisa i Le Guin, po prostu nie łapię tego, co łapią dzieci czarodziejów. Tyle tytułem usprawiedliwień. A teraz niech tłumaczy się autorka, scenarzyści filmowi i fani.

Bohaterem filmu jest sierota. Jest to dość typowy, nauczycielski, a właściwie belferski zabieg. Chodzi o to, żeby mieć ofiarę losu, nad którą można się litować, której można pomagać i samemu czuć się potrzebnym. Każdy nauczyciel chce wierzyć w to, że wykonuje pracę szlachetną i potrzebną. Sieroty doskonale się nadają do tego celu. Można takiemu na przykład kupić w prezencie miotłę Nimbus 2000. Albo ufundować stypendium. No i oczywiście nie spuszczać go z oka, bo sierota nie przestrzega żadnych zasad, a w dodatku jest horkruksem poprzedniego Wielkiego Sieroty - Voldemorta.

Nie, nie chcę tu obrażać dzieci, które nie mają rodziców. Ale fakt jest faktem. Dziecko, które trafi do sierocińca, nie ma domu. Nie ma niczego własnego, żyje na śmieciach, życiem tymczasowym. Może właśnie dlatego Harry jest sierotą, żeby kochał szkołę. W przeciwieństwie do Malfoya, który ma przecież kochających i zamożnych rodziców. Malfoy jest dzieckiem z dobrego domu, które zwyczajnie nienawidzi szkoły. A takich dzieci nauczyciele organicznie nie znoszą. Zresztą Malfoy od początku chce się zaprzyjaźnić z Harrym, wciągnąć go w świat normalnych ludzi. Harry ma go gdzieś.

A więc sierota. Dwójka dobrotliwych nauczycieli - Dumbledore i McGonagall - umieszczają go u wujostwa, kompletnych kretynów. Harry nie może tego uniknąć, gdyż z jakichś powodów świat czarodziejów uważa, że:
a) powinni go wychowywać mugole i to najgłupsi;
b) świat czarodziejów podczepiony jest pod rząd, a minister magii jest jednym z ministrów w rządzie mugoli.

http://www.harry-potter.net.pl/images/articles/knot_nlbhp.gif

Inaczej mówiąc, mugole rządzą światem czarodziejów, chociaż o tym nie wiedzą. Sytuacja dość idiotyczna, przyznacie sami. Sprawia ona, że świat równoległy, świat czarodziejów, jest rzeczywistością ułomną, wadliwą. Porównajcie to sobie ze światami Tolkiena, Lewisa czy Le Guin. Tam wszystko istnieje naprawdę, wierzymy, chcielibyśmy wierzyć w to, że ich wyobrażone światy są prawdziwe, a oni dokładają wszystkich starań, byśmy wierzyli. Nawet świat George'a Lucasa urzeka swym prawdopodobieństwem, gdyż Luke Skywalker szuka wiedzy prawdziwej i znajduje osobistych, ukrytych mistrzów, a ostatecznie odnajduje też ojca.

Le Guin przedstawia wizję szkoły magów, ale od razu przeciwstawia ją prawdziwej wiedzy czarodziejskiej Ogiona. Tymczasem Rowling robi wręcz odwrotny zabieg: szkoła uczy magii prawdziwej, wszystko, co jest poza szkołą, to mugole lub śmierciożercy. Albo raczej: krnąbrni uczniowie (jak Tom Riddle), którzy korzystają z nieautoryzowanych podręczników, nieobjętych programem nauczania.

A, no i "Zakazany Las". Niewiele znam dziewczyn, które same, z własnej woli, szwendają się po lesie. Dziewczyny mają zakodowane w głowie, że las to miejsce groźne i wrogie. Czyhają tam Aragogi, wilkołaki, trolle górskie, olbrzymy i co tam jeszcze chcecie. Tymczasem las to matecznik. Miejsce, w którym każdy normalny chłopiec czuje się bezpiecznie i swojsko, a czytelnik Tolkiena wręcz rozkochuje się w Fangornie i jego mieszkańcach. No ale dla Rowling las jest "zakazany". Poza tym świat przyrody nie jest zbyt ciekawy. Gdy w ostatnich odcinkach Harry z przyjaciółmi szwendają się bez celu, niby to szukając horkruksów, robi się nudno. Bo co może być ciekawego poza szkołą? Świat sieroty jest przecież nudny, gdy nie ma nikogo, kto poprowadzi go za rękę.

Dla Dolores Umbridge "zakazany las" też nie jest zbyt przyjazny...


http://www.harry-potter.net.pl/images/articles/dolorestlas_nlbhp.gif


No właśnie. Wyłomem, na który naprawdę dłuuugo czekałem, jest postać Dolores Jane Umbridge. Przesympatyczna figura wyjątkowo złośliwego i znerwicowanego Belfra. Czy przypadkiem nie odzwierciedla ona drugiej natury pani Rowling? Czy w szkole, do której chodzicie, nie ma więcej takich? I tu nie chodzi o to, że Dolores torturuje Harry'ego, chodzi o to, że to ona zarządza nauczanie wiedzy teoretycznej! Jeśli kończąc zwykłą szkołę macie wrażenie, że czegoś się w niej nauczyliście, to jesteście uczniami Dolores Jane Umbridge.

Lupin częstuje wszystkich czekoladkami. Pedofil jakiś, czy co? Wilkołak na pewno.
Sybilla Trelawney musi być naprawdę żałosna w oczach Malfoya, skoro szkoła jest jej jedynym domem. I zobaczcie, jak łatwo ją pozbawić domu! Zresztą Hermiona też za nią nie przepada.
Horacy Slughorn, poczciwy głupiec.
Alastor Moody - niby to nie on ciągle popijał, ale autorka daje nam do zrozumienia, że nauczyciel może być też alkoholikiem, bo czemu nie?

Jako jedyny w tym pół-światku, poważnie traktuje życie i obowiązki Severus Snape, który przypomina księdza, więc ciągle podejrzewany jest przez Harry'ego i przyjaciół o złe intencje. Ilu takich nauczycieli spotkaliście? Jeśli spotkaliście chociaż jednego - gratuluję!

Ogólnie rzecz biorąc Rowling opisuje pospolity i smutny świat szkolny, ubierając go w szaty magii i gadżety konsumpcyjne, które ogłupiają uczniów i sprawiają, że ci nie mają praktycznie żadnych aspiracji pozaszkolnych. Przykładem jest Ron, który z odcinka na odcinek robi się coraz głupszy i coraz bardziej osiłkowaty (no, ale podoba się dziewczynom, ach te bicepsy). Harry też niewiele się uczy. Hermiona bez przerwy zakuwa, ponieważ w istocie marzy o tym, żeby rządzić. Pierwszą istotą do rządzenia jest oczywiście głupi Ron, zapatrzony w nią jak w obrazek. Ona chyba jest takim żeńskim Voldemortem. Szkoła też zwodzi na krawędź szaleństwa biedną Ginny (Ginny, co oni z tobą zrobili? - widziałem, jak ona teraz wygląda!). Dumbledore prawie w każdym odcinku powtarza, że Hogwart nie jest już miejscem bezpiecznym, choć głównym zagrożeniem jest on sam, jako dyrektor szkoły.

Te wszystkie potwory, które przychodzą z zewnątrz, otwierają zakazane komnaty i tunele, to antyszkolni uczniowie i ich rodzice, którzy dążą do zniszczenia szkoły, a na to pani Rowling przecież pozwolić nie może. Voldemort to typowy dyktator ciemnogrodu, który atakuje oświecenie i świat akademicki swoimi przesądami i żądzą władzy. Ale może jednak Voldemort ma rację, bo cokolwiek by nie powiedzieć, to on jeden ma naprawdę porządną wiedzę w głowie. Gdyby tylko nie to przeklęte gadżeciarstwo i poszukiwanie niezwyciężonej różdżki, pewnie by już dawno rozwalił szkołę w drobny mak.


http://www.harry-potter.net.pl/images/articles/minerv_nlbhp.gif


Świat mistrzów, którzy nie są mistrzami, bo w istocie rzeczy są zwyczajnymi nauczycielami ze świata mugoli, przebranymi tylko za czarodziejów, to świat naiwny, traktujący baśń instrumentalnie. A przecież baśnie przekazują nam ważne prawdy o kulturze, o tabu, o psychice ludzkiej. Tymczasem u Rowling nauczyciele mają dobrze nam znane wady belfrów. Autorka akceptuje ten stan rzeczy. "Nie szukajcie wiedzy prawdziwej" - zdaje się mówić - "pogódźcie się z tym, że szkoła uczy was jedynej magii, jaka istnieje i wychowuje Was do mierności, pośledniości i równania w dół. I uważajcie na sieroty!".

Gdyby nie rozkoszne dementory - naprawdę przemiłe stworzonka - pół-światek Harry'ego Pottera byłby nie mniej ponurym miejscem, niż prawdziwa szkoła w świecie mugoli. Miejscem, które trzeba kochać, kochać trzeba z rozpaczą, i od którego nie można uciec, bo nacisk rodziców, bo obowiązek szkolny, bo nawyk i zwyczaj od pokoleń. Chyba że pojawi się w nim Dolores Umbridge - wtedy wreszcie można zrobić strajk i odlecieć na miotle, jak bracia Weasley.

Dolores, przybywaj!

Infans secundo generationis

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Komentarze
avatar
monciakund  dnia 07.12.2020 17:08
Zacznę może od tego, że niesamowicie się cieszę z tego artykułu, bo dawno niczego nie było. A twoje przemyślenia są naprawdę (moim zdaniem) trafne.

Myślę, że wiele osób na naszej stronie zgodzi się ze stwierdzeniem, że Rowling po prostu wszystkiego nie przemyślała. Zabrała się za pisanie książki dla dzieci nie zakładając wielkiego sukcesu, więc zapewne nie czułą potrzeby dokładnego kreowania magicznego świata.

Stworzyła więc postać Harry'ego, sieroty, bo jest to popularny schemat w literaturze dziecięcej. Bohater nie ma rodziców (albo ma, ale niefajnych), jednakże życie robi obrót o 360 i jest pięknie. Oczywiście musi być czarny charakter, z którym nasz bohater będzie walczył. I dlatego też Rowling uczyniła Harry'ego tą "złotą" postacią (jego wyjątkowość przejawia się w wielu aspektach, chociaż mnie zawsze najbardziej razi w oczy quidditch, w którym Harry zdobywa 150 punktów złapaniem piłeczki, podczas gdy bramka liczy się za 10) - po prostu dzieci to lubią.

Moim zdaniem nie ma co porównywać złożoności świata i magii Harry'ego Pottera do tych samych aspektów u Tolkiena, bo po prostu docelowy odbiorca był inny. Tolkien (z tego co mi wiadomo) pisał głównie do dorosłej, nastoletniej publiczności, więc mógł sobie pozwolić na więcej. Rowling za odbiorców miała (i nadal ma) dzieci, które chcą w książce znaleźć aspekty z ich życia codziennego (szkoła, niefajny kolega...) oraz niesamowite przygody, które w świecie rzeczywistym nie będą miały miejsca.

Z "dorosłego" punktu widzenia Harry Potter jest po prostu przeciętny. I tyle.
avatar
Takoizu  dnia 08.12.2020 22:21
Na samym początku muszę wspomnieć o tym jak przyjemnie czytało się ten artykuł, bo autor na prawdę świetnie dobiera słowa i ubiera je w ( w mojej opinii) świetne zdania.

A teraz coś odnośnie treści.

Zgadzam się z tym, że idea szkoły magii przedstawionej przez Rowling ma wiele niedociągnięć, a im starsza jestem tym więcej ich zauważam. Ale to można odnieść do całej serii bo jest wiele kwestii, które jak się zauważy to nie można o nich zapomnieć.
(np. Jakim cudem Fred i George nie zauważyli, że jakiś Peter Pettigrew śpi w ich bratem??)

Im człowiek starszy tym więcej wymaga od książek i filmów, a nie zapominajmy że Harry jest skierowany głównie do młodszych czytelników. :)

arry nie może tego uniknąć, gdyż z jakichś powodów świat czarodziejów uważa, że:
a) powinni go wychowywać mugole i to najgłupsi;
b) świat czarodziejów podczepiony jest pod rząd, a minister magii jest jednym z ministrów w rządzie mugoli.
- tutaj akurat ta kwestia była wytłumaczona dlaczego Harry musiał mieszkać u wujostwa dosyć dobrze i wg mnie w odróżnieniu od innych rzeczy trzyma się całości.
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 09.12.2020 08:51
Bardzo sprawnie napisany artykuł, przyjemnie mi się go do kawusi czytało. Ale pewna fundamentalna rzecz sprawiła, że nie mogłam traktować go do końca na poważnie.
Mianowicie to, że tytuł wskazuje "Nie lubię cyklu książek", a przeczytałeś jedną, randomowo wyciągniętą ze środka serii. Bardziej pasowałby tytuł "nie lubię cyklu filmów", bo tylko je obejrzałeś w całości. ;)

I jasne, pod pewnymi względami masz trafne spostrzeżenia, bo filmy jeszcze bardziej uprościły niezbyt skomplikowane pomysły Rowling i pokazały szczególnie mocno dziury fabularne, ale jednak przez cały artykuł miałam poczucie, że dałeś sobie za cel skrytykować co się da i wyciągnąć z każdej postaci te gorsze cechy. Poza tymi kontrowersyjnymi rzeczami, które Ty jako jedyne lubisz.
Może po prostu to nie jest klimat dla Ciebie, nie wiem.

Generalnie pomimo, że się z Tobą zgadzam w tym, że Rowling posługiwała się stereotypami i nie w każdym aspekcie jej fabuła jest spójna, to jednak nie podpiszę się żadną częścią ciała pod resztą, z powodów wcześniej wyjaśnionych.

I skąd masz tą informacje: "świat czarodziejów podczepiony jest pod rząd, a minister magii jest jednym z ministrów w rządzie mugoli."? Bo czytałam serię kilka razy, filmy też widziałam i jakoś mi ta informacja umknęła... albo jej nie było :D

A co do tego dlaczego Harry mieszkał z mugolami, Dumbledore klarownie to wyjaśnia bodajże w Księciu Półkrwi, chodzi o jego pokrewieństwo z Petunią, ona jako siostra Lilly, osoba z tej samej "krwi", dzięki poświęceniu Lilly dla ochrony Harry'ego, jest on pod ochroną, póki mieszka w domu Petuni. Działa tylko do siedemnastki. xD
MNiej więcej o to chodzi. ;)

Ogólnie lubię takie artykuły, także dzięki za dodanie go do nas i dobry tekst!

Pozdrawiam cieplutko,
Krukonka Sam Quest
avatar
Prefix użytkownikaAnastazja Schubert  dnia 13.12.2020 00:56
Artykuł mi się podoba, bo jest dobrze napisany i jest niesamowicie konstruktywną krytyką, a nie stwierdzeniem "nie podoba mi się, bo nie".

A przechodząc do rzeczy:
chyba trochę zbyt głęboko analizujesz serię. Jakby nie patrzeć to jest tylko bajka, seria o małym czarodzieju, która została napisana z myślą o dzieciach. Oczywiście, z czasem historia się rozwinęła i została napisana tak, aby postacie dorastały wraz z czytelnikiem. W filmach zostało to oddane nieco gorzej, ale wciąż uważam, że nieźle.

Nie każdemu musi się to podobać i w zasadzie to wszystko. Seria ma w sobie sporo nieścisłości, część tych filmowych była wyjaśniona w książkach, część Rowling - mniej lub bardziej przemyślanie - wyjaśniała po zakończeniu.

Mnie nie odebrało to przyjemności z czytania i oglądania serii. Nie twierdzę, że ich nie ma, błędów było mnóstwo, ale nie są dla mnie najważniejsze. Jeśli faktycznie są tak uciążliwe to nie ma sensu się męczyć oglądając te filmy.

Mimo to cieszę się, że postanowiłeś część z tych pomyłek, niedociągnięć i błędów tu wypunktować i zwrócić nam na nie uwagę. Czasem nawet fanom serii przyda się otrzeźwienie i spojrzenie na swoją ukochaną serię z innej strony ;)
avatar
Prefix użytkownikaulka_black_potter  dnia 23.12.2020 13:01
Chciałabym tylko napisać, że z pewnościa napisze dłuższy komentarz, ale w tym momencie czuję się oburzona tym, że ktos kto przeczytał jedną ksiązkę sili się na jakieś głębsze przemyślenia na podstawie jakichś błędnych założeń z filmu.

A Tolkien to przymulał opisami.
avatar
Prefix użytkownikaRachel Otterly  dnia 24.12.2020 12:24
Cóż. Artykuł przyjemny, fajnie napisany, masz bardzo fajny styl. Jednak Ulka ma rację - pisanie o świecie Harrego Pottera na podstawie wrażeń z filmu jest... nieco kiepskie. Owszem, Rowling nie dopracowała świata. Jednak pisanie głębszych przemyśleń na podstawie filmów, opartych na błędnych założeniach? Średnio się trzyma.
Zabieram bombkę z Roksolaną Delakur (chyba z nią)
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 06.01.2021 20:38
Przeczytałam ten artykuł od razu po tym, jak się pojawił, ale niespecjalnie miałam chęć go komentować. Nie dlatego, że tak mnie oburzył, po prostu skoro autor nie lubi Pottera, to nie wiem, czy jest sens się tutaj wdawać w jakąś polemikę - prawdopodobnie go tu nie ma i nie będzie.
Ale ostatecznie nie zgadzam się też z częścią komentujących, wiec poczułam, że warto! :D

To tak na starcie - fajnie, że art się pojawił. Jednak nie uważam, żeby był dobry i to wcale nie dlatego, że się z nim nie zgadzam. Po prostu on pod względem stylistyczno-technicznym jest bardzo średni (co ma mniejsze znaczenie) a jeśli chodzi o wnikliwość, to cóż... bardzo słabo.

Chyba każdy tutaj wie, że książki o Harrym nie są jakimś arcydziełem literatury, przynajmniej jeśli chodzi o takie podejście fachowe. Natomiast autor kompletnie nie ujął kwintesencji słabości tych książek, koncentrując się na nieistotnych pierdołach. To zrozumiałe, bo książek nie przeczytał, a filmy są jakie są.

Bohaterem filmu jest sierota. Jest to dość typowy, nauczycielski, a właściwie belferski zabieg


No oczywiście, tyle z której strony to jest wada? (przypominam, że to książka dla dzieci i młodzieży). Takie typowe, nauczycielskie zabiegi pojawiają się przecież też w uwielbianym przez Ciebie Tolkienie.
No i oczywiście, JKR posługuje się wieloma uproszczeniami i schematami, ale tych najbardziej rażących nie dostrzegłeś (wiadomo, bo nie znasz tej serii).

. Malfoy jest dzieckiem z dobrego domu, które zwyczajnie nienawidzi szkoły. A takich dzieci nauczyciele organicznie nie znoszą. Zresztą Malfoy od początku chce się zaprzyjaźnić z Harrym, wciągnąć go w świat normalnych ludzi. Harry ma go gdzieś.


Trochę skisłam, bo po tym widać, że nie tylko nie przeczytałeś książki, ale i filmy nieuważnie oglądałeś :D No i ogólnie rozumiem, bo Harry Potter może Ci się po prostu nie podobać, ale wyskoczyłeś ze swoimi teoriami na stronie dla fanów Pottera i jakoś po prostu nie pasuje wlewać tu takich bzdur.

Nie wiem, czy jest sens to pisać - Malfoy nie był zwykłym dzieciakiem z normalnej rodziny, ale rozpieszczonym gnojkiem przekonanym o wyższości jego rodziny "czystej krwi", dlatego Harry nie chciał się z nim przyjaźnić. Kropka.

Tymczasem Rowling robi wręcz odwrotny zabieg: szkoła uczy magii prawdziwej, wszystko, co jest poza szkołą, to mugole lub śmierciożercy.


Trochę śmiesznie to wygląda. Trochę jak "lalki są złe, bo ja bawię się samochodami". Naprawdę. Jeśli Rowling zrobiła coś odwrotnie niż wszyscy, to raczej jest to zaleta a nie wada.
Naprawdę, ja nie znajduje żadnej mądrości w takim rozumowaniu, że skoro bohaterowie Tolkiena kochają las, to bohaterowie wszystkich książek powinni wielbić naturę.

Dobra, jednak nie chce mi się tego dalej komentować. To taki pseudointelektualny bełkot (wybacz autorze), który jedynie pokazuje, że:
- autor nie przeczytał książki, więc jej oczywiście nie zna i nie rozumie,
- autor ma swoich ulubionych autorów, zbudował dla nich w domu ołtarzyk i to dla niego jedyna słuszna literatura,
- autor nie lubi wizji świata Rowiling, bo nie jest ona taka jak ta, na której się wychował,

Tak czy inaczej to dla mnie spoko, że wizja świata JKR Ci się nie podoba, ale po lekturze nie bardzo rozumiem, co tak naprawdę Ci przeszkadza. Wiem, że artykuł miał być taki trochę satyryczno-krytyczny, ale ten humor jest taki bardzo średni, więc bardziej widoczne są te braki w wiedzy.

No i chyba tyle. Miło się z czymś z całą pewnością nie zgodzić, więc jak dla mnie, autor mógłby napisać całą serię takich artykułów.
avatar
Prefix użytkownikakkinga123  dnia 18.02.2021 00:09
Czytam komentarze i serio nikt nie przyczepił sie do kompletnie seksistowskiego opisu podejścia do LASU? xD
A, no i "Zakazany Las". Niewiele znam dziewczyn, które same, z własnej woli, szwendają się po lesie. Dziewczyny mają zakodowane w głowie, że las to miejsce groźne i wrogie. Czyhają tam Aragogi, wilkołaki, trolle górskie, olbrzymy i co tam jeszcze chcecie. Tymczasem las to matecznik. Miejsce, w którym każdy normalny chłopiec czuje się bezpiecznie i swojsko, a czytelnik Tolkiena wręcz rozko****e się w Fangornie i jego mieszkańcach.


KAŻDY NORMALNY CHŁOPIEC? DZIEWCZYNY MAJĄ ZAKODOWANE W GŁOWIE?

To są beznadziejne stereotypy płciowe, których nie tłumaczy wiek autora w żadnym wypadku. Znam mnóstwo dziewczyn, harcerek i nie tylko, które las uwielbiają i mnóstwo facetów którzy nie przepadają za łonem natury i wycieczkami do lasu. I to nie jest jakieś odkrywcze.

Nie wiem, też uważam że autor albo powinien krytykować tylko tom który przeczytał, albo przeczytać wszystkie żeby wysnuwać wnioski krytykujące autorkę książki, na podstawie filmów, które zwłaszcza w późniejszych częściach mocno rozbiegają się z książką.
avatar
Prefix użytkownikaAnastazja Schubert  dnia 18.02.2021 20:35
Zwróciłam uwagę na ten zwrot dopiero jak kkinga o nim napisała. Wstyd, jako harcerka wchodzę do lasu z przyjemnością od dziewiątego roku życia i nic we mnie nie zaprzeczyło temu fragmentowi. Na co dzień używam też żeńskich form typu "socjolożka", "posłanka" czy "prokuratorka". A tym razem zero uwagi.
kkinga, dobrze, że to wypunktowałaś!
avatar
Prefix użytkownikaRABlack  dnia 15.03.2021 17:11
Ehhh... Spodziewałem się jakiegoś ciekawego wpisu, wyłuszczenia wad, dobrego humoru. A dostałem stos bredni, polany sosem niewiedzy i hejtu. "HP jest be, bo ktoś kiedyś pisał inaczej", do tego się sprowadza cały wpis.
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 16.03.2021 15:12
Muszę przyznać, że artykuł przeczytałam z zaciekawieniem, ale nie dlatego że się z nim zgadzam. Zainteresował mnie, bo jest nietypowy jeśli chodzi o treść i wątpię bym miała okazję jeszcze kiedyś coś takiego przeczytać. Zadziwia mnie sam fakt, że osobie, której seria się nie podoba zechciała się zarejestrować tu na forum i nam to wszystko napisać... może autor chce przekabacić fanów na swoją antyfanowską stronę?

Jeśli chodzi o styl pisania, to kojarzy mi się z wykładem jakiegoś polonisty, ale to nie jest złe, nawet mnie porwała taka forma.
Co do treści, to nie będę pisać, że autor ma rację lub nie ma, nie jestem chyba na tyle inteligentna, żeby w ten sposób analizować książki czy filmy. Czytając skupiam się na ogólnym odczuciu, nie rozkładam wątków na części pierwsze i nie doszukuje się drugiego dnia. Nie mam też zdolności do psychologicznych interpretacji tego, co autor napisał. Nie obchodzi mnie to i dla mnie te książki są po prostu ciekawe... W każdym razie współczuję autorowi, że ma taki "talent" do interpretacji, bo mnie by to strasznie męczyło. I zgadzam się z Ulką, że jak na osobę, która nie czytała serii, autor pokusił się na bardzo szczegółowe wnioski i opinie.
avatar
Prefix użytkownikaLiliana2194  dnia 23.03.2021 23:18
Czytam pierwsze zdanie i, ups, już przewiduję, że całość mi się nie spodoba, bo nie powinno się oceniać książek po filmach - jasne, jeśli ktoś nie cierpi tych drugich, pewnie nie pokocha i pierwszych, ale książki są niemal zawsze lepszą, bardziej rozbudowaną i dopracowaną wersją historii. Wiele z wad występujących w ekranizacji mogło wcale nie znajdować się w powieści.

Porównajcie to sobie ze światami Tolkiena, Lewisa czy Le Guin. Tam wszystko istnieje naprawdę, wierzymy, chcielibyśmy wierzyć w to, że ich wyobrażone światy są prawdziwe, a oni dokładają wszystkich starań, byśmy wierzyli.


Czytałam Władcę Pierścieni, Opowieści z Narnii także, a świat wymyślony przez Rowling wciąż najbardziej do mnie przemawia, więc to porównanie nic w moim przypadku nie dało ;p
Nie twierdzę, broń Boże, że Tolkien czy Lewis wykreowali swoje gorzej, ale nie powiedziałabym, że Rowling aż tak tutaj nawaliła, skoro wszyscy ciągle powtarzają, jak to czekają na list z Hogwartu. Błędy swoją drogą, życie czarodziejów wydaje mi się ogromnie ciekawe i zachęca do pisania fan fiction.

Jako jedyny w tym pół-światku, poważnie traktuje życie i obowiązki Severus Snape,


Przy okazji gnębiąc uczniów. Co z profesor McGonagall, Flitwickiem czy Sprout, którzy pojawili się nawet w filmach i traktowali swoje obowiązki poważnie?

Styl autora kojarzy mi się z recenzją na filmwebie, trochę humorystyczny i przemądrzały, mnie osobiście taki nie odpowiada, ale nie twierdzę, że trzeba go zmienić.

A artykuł sam w sobie... hmm, nie bardzo rozumiem, co właściwie ma być nie tak z HP? Nie pojawiły się żadne konkretne argumenty, tylko analiza podejścia Rowling do szkoły i nauczycieli oraz porównania z innymi książkami - "wystarczy, że przeczytacie/przypomnicie sobie dzieła Tolkiena, wtedy będzie jasne, dlaczego Harry jest do bani", ciekawe, bo jakoś dla mnie nie jest jasne i w sumie nawet nie wiem, czemu miałabym dokonywać porównania, przecież to osobne twory, łączy je jedynie gatunek i popularność. Pierwsze słyszę, że wszystkie powieści fantasy muszą być do siebie podobne.
avatar
Prefix użytkownikalouise60  dnia 24.03.2021 13:36
Po przeczytaniu artykułu czułam, że właśnie czegoś takiego było mi potrzeba. W zasadzie opisane zostało wszystko to, co tliło mi się gdzieś z tyłu głowy, jednak był problem z ubraniem tego w słowa. Przy czytaniu książek łatwo zatracić się we "wczuwaniu się" w opisany świat i wtedy ciężko wyciągnąć rozumne wnioski, a Tobie udało się to super. Chociażby sam fakt, ile Snape ma wielbicieli może świadczyć o tym, jak dużo racji jest w tym, co piszesz. Oczywiście ograniczam się tylko do artykułu, nie wnikam w to, że autor bazuje na jednej książce i filmach.

Bardzo dobrze, że opublikowano taki artykuł i że nie jest to jedna z tych stronek, które zostały stworzone tylko po to, żeby wychwalać wniebogłosy serię HP. Brawo dla głównodowodzących brawo
avatar
Prefix użytkownikaClaraOswinOswald  dnia 13.10.2021 12:37
Jestem pod wrażeniem tak ciekawego i bardzo odmiennego artykułu. Temat tego jaki świat wykreowała nam Rowling to temat rzeka i bardzo często można się do niego odnieść, gdy po prostu chce się wytknąć poważne błędy w budowaniu Lore i nie są tu te drobniejsze rzeczy jak na przykład Harry chodzący w okularach, chociaż mogą wyhodować kości ręki w jedną noc. Moim zdaniem cały świat, który Rowling zbudowała miał mieć na sobie tą otoczkę niewinności, miał podkreślić to że postacie są dobre albo złe i nie ma nic pomiędzy. Mamy albo nienawidzić postaci albo ją kochać, kobieta ewidentnie chciała nam pokazać wiele rzeczy, jednak sam przekaz nie był wart tego jak banalnie zbudowana jest ta fabuła. Za każdym razem jak widzisz jakąś postać wiesz czy będzie zła czy dobra po tym jak wygląda. Masz przeczucie że coś jest nie tak. Fakt że to uniwersum powinno być przepisane i inaczej wyjaśnione znamy chyba już wszyscy i wszyscy się z tym zgadzamy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny - Błąd
Nie możesz oceniać artykułu póki go nie skomentujesz.
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Praktykant w Ministerstwie Magii
20.10.2021 11:31
Haha, chodziło mi wprawdzie o chore migdałki, ale faktycznie mogło zabrzmieć śmiesznie jezyk

Pracownik Miodowego Królestwa
20.10.2021 11:18
"aż wyszłam z domu, tylko się szalikiem owinęłam"

brzmi jakbyś wyszła nago, jak taka nimfa, i owinięta jedwabnym szalem podziwiała góry :D

Praktykant w Ministerstwie Magii
20.10.2021 11:08
Wczoraj u nas było 23. Było tak pięknie, że aż wyszłam z domu, tylko się szalikiem owinęłam. I nie żałuję, bo ze wzgórza koło mnie było widać Tatry Serce
Mam nadzieję, że Ci się spacer uda!

Pracownik Miodowego Królestwa
20.10.2021 10:39
chyba nieźle

uda mi się dzisiaj wcześnie wyjść i jechać na spacer, bo po dwóch dniach siedzenia już mnie wszystko boli

ma być 17 stopni! Gorąco

Praktykant w Ministerstwie Magii
20.10.2021 10:34
Dzień dobry. Jak środa?

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59632 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56653 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 46483 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44073 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38369 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36635 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34114 punktów.

9) Prefix użytkownikaWioletta

Avatar

Posiada 32797 punktów.

10) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.57