Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

Nie przejdziesz

Tytuł: Nie przejdziesz
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

W dziwnych przyszło nam żyć czasach, dziwnych!
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nulla domus, nu...

Tytuł: Nulla domus, nulla praeterita
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter wróciła do życia niecałe cztery godziny wcześniej, zdążyła już jednak zasiać niepokój...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Tajne przejście...

Tytuł: Tajne przejście, Neville i Runy
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Kto wyruszy do walki z Tengelem Złym?
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,185 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 292
Było: 28.01.2022 12:21:20
Napisanych artykułów: 1,093
Dodanych newsów: 10,528
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,910
Postów na forum: 319,766
Komentarzy do materiałów: 222,406
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  HUFFLEPUFF!

Gryffindor
Punktów: 486
uczniów: 4132
Hufflepuff
Punktów: 505
uczniów: 3819
Ravenclaw
Punktów: 315
uczniów: 4477
Slytherin
Punktów: 170
uczniów: 4114

Ankieta
Uczniowie Hogwartu wysyłają listy ze świątecznymi życzeniami. A Ty o co poprosisz?

Nowa miotła to jest to! Dla kibiców zgromadzonych na trybunach boiska do Quidditcha będę tylko migającą smugą.
21% [10 głosów]

Na Merlina, jest tyle możliwości! Żywot sławnych Czarodziejów, Tajemnice Transmutacji albo jakaś wspaniała encyklopedia magii. Książka, a lepiej wielka księga to najlepszy prezent.
30% [14 głosy]

Wykradanie kolczastych roślin z cieplarni i podkładanie na krzesła nieświadomych kolegów i belfrów jest już nudne. Gadżet z Magicznych Dowcipów Weasleyów na pewno pobudzi moją kreatywność.
9% [4 głosy]

Miałem poprosić o... Zapomniałem. A miałem już nie zapominać. Co to mogło być?
2% [1 głos]

Chcę ciepły sweter i torbę pierniczków! Nic tak nie rozbudza świątecznej atmosfery i rodzinnych wspomnień.
23% [11 głosów]

Nie wiem dlaczego, ale chyba nikt nie mnie nie lubi. Fajnie by mieć szczura, kota, ropuchę albo sowę. Mógłbym się z nimi zakolegować.
6% [3 głosy]

Chcę nową szatę. Na święta wyjeżdżam do domu, zrzucę ten głupi mundurek i zostanę królową balu.
9% [4 głosy]

Ogółem głosów: 47
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 22.12.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.05.2022 o godzinie 14:08 w Klasa Historii Magii
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 15.04.2022 o godzinie 10:29 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 26.03.2022 o godzinie 15:33 w Klasa Eliksirów
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 06.03.2022 o godzinie 15:33 w Wieża Astronomiczna
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 24.02.2022 o godzinie 17:31 w Klasa Starożytnych Run
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 21.02.2022 o godzinie 18:55 w Chatka Hagrida
[NZ] Nowy początek
Moja wyobraźnia nie zna granic. Czytając wszystkie części Harry'ego Pottera czułam, że to nie może być koniec. 'Przecież tak się nie może skończyć? Ja tym żyję!'
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 16052 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8].
Nowy poczatek 2
Kolejne dwa rozdziały mojego ff. Dalsze losy naszych bohaterów.
Jak idą przygotowania do pogrzebu?
Jak sobie radzi George?
Może już teraz będą odpowiedzi na te pytania.


Rozdział 3. Rumieniec


Cały dzień był zabiegany przez wszystkich. Hermionie wydawało się, że noc także szybko minęła. Wstała bardzo wcześnie. Nie chciała obudzic Ginny, więc po ciuchu zeszła do kuchni. Chciała się napić soku. Lecz w kuchni już paliło się światło. Przy stole ktoś siedział. To był Ron.
Chłopak był ubrany w kasztanową koszulkę i czarne spodnie.
Cały czas wpatrywał się w swoje ręce złożone na kolanach.
- Nie mogę spać - oznajmił.
- Ja też - podeszła do niego i spojrzała mu głęboko w oczy. - Wcale nie mamy dla siebie czasu - westchnęła smutno Hermiona.
Ron wstał z krzesła, jednak nie podniósł wzroku. Cały czas patrzył na swoje splecione ręce.
Hermiona spostrzegła, że na jego piegowatej twarzy pojawiły się dwa rumieńce.
Zastanawiała się, o czym on myśli. Co sprawiło, że się tak zarumienił. Nie musiała długo czekać na odpowiedź na swoje pytanie.
Ron powoli podniósł wzrok na Hermionę. Zatrzymał się na jej dłoniach. Hermiona widziała to wszystko jak w zwolnionym tempie. Powoli wyciągnął rękę w jej stronę. W połowie drogi do jej dłoni zatrzymał się.
Hermiona czuła, jak jej serce zaczyna mocniej bić. Po chwili zastanowienia Ronald złapał swoją dziewczynę za rękę. Podnosząc dalej wzrok, zrobił krok bliżej. Byli bardzo blisko siebie. Mogli poczuć swój oddech. Młody Weasley spojrzał głęboko Hermionie w oczy. Nikt się nie odzywał, słychać było głośne bicie serca Hermiony i coraz głośniejszy oddech Rona.
W kuchni można byłoby wyczuć napięta atmosferę.
W głowie Hermiony myśli szalały. Próbowała się uspokoić, myśląc sobie, że przecież są razem, nie ma się czego bać. Ron przerwał ciszę.
- Hermiono, kocham cię.
Świat zawirował, tak piękne słowa odbijały się echem po kuchni.
Przybliżyli się do siebie jeszcze bardziej i zatopili się w pocałunku.
Chwila mijała i mijała.
Gdy wreszcie oderwali się od swoich ust, w romantycznym nastroju usiedli przed kominkiem. W ciszy, przytuleni do siebie, zasnęli.
Na zegarze była już dziewiąta, gdy pierwsza do kuchni zeszła Ginny. Zobaczyła przytuloną parę siedzącą na kanapie. Podekscytowana pobiegła drewnianymi schodami do pokoju Rona. Bez pukania weszła. To, co zobaczyła sprawiło, że na jej twarzy pojawił się rumieniec.
Czerwone policzki dodały dziewczynie uroku. Jednak przestraszona starała się patrzeć w inną stronę.
Harry właśnie ubierał się i miał zakładać koszulkę.
- Harry, chodź coś zobaczyć! - zawołała z progu zawstydzona dziewczyna.
- Czekaj, ubiorę się i idziemy - odpowiedział Harry z uśmiechem.
Ginny odwzajemniła uśmiech.
W tym samym czasie pani Weasley wstała, żeby wszystkim zrobić śniadanie.
- Na Merlina! - zawołała w kuchni, gdy zobaczyła Ronalda i Hermionę. - Moje dzieci, co Wy tu robicie?
Oboje wystraszeni zeskoczyli z kanapy jak oparzeni.
Hermiona poczuła się, jakby coś złego i zakazanego zrobiła. W pośpiechu uciekła do pokoju.
Po drodze na schodach spotkała Harry'ego i Ginny.
- Co się stało? - zapytała rudowłosa dziewczyna.
Hermiona zadyszana złapała Ginny za rękę i pociągnęła ją za sobą do pokoju. Harry zdziwiony poszedł za nimi.
- Twoja mama… - wydyszała - …twoja mama przyłapała mnie i Rona w kuchni. Od wczesnego ranka byliśmy w kuchni. Było romantycznie. Ron był taki romantyczny jak nigdy – mówiła chaotycznie. Na samą myśl o pocałunku zaczerwieniła się. - Później nas sen zmorzył i weszła twoja mama.
- Ha-ha-ha. A gdzie jest Ron? - zapytał rozbawiony Harry.
Hermiona dalej zdyszana usiadła na łóżku.
- Mama jest podenerwowana wiecie czym - podsumowała Ginny.
Rozmowę przerwał Ron, wchodząc do pokoju. Był tak czerwony jak jego włosy. Usiadł na krześle przy łóżku Hermiony. Spojrzał na swoją dziewczynę.
- Mama zaczęła mnie pouczać, że jesteśmy jeszcze młodzi, że mamy się z niczym nie spieszyć - wyjaśnił.
- Ale my nic nie robiliśmy! – oburzyła się. Czuła, że czerwieni się bardziej niż Ron. W głowie kotłowały się jej różne pytania. Dlaczego pani Weasley tak się zachowuje? Dlaczego tak zareagowała? Miała nadzieję, że z czasem minie jej ta złość. Wiedziała, że teraz jest trudny czas.
- Ja to wiem, ale ona nie. A! Chciała, żebym wam powiedział, że chce waszej pomocy w kuchni - zwrócił się bezpośrednio do Ginny i Hermiony.
Rudowłosa dziewczyna nic na to nie odpowiedziała. Otworzyła drzwi i bez słowa wyszła.
Będąc już na schodach, zawołała: Już idziemy mamo!
Hermiona także bez słowa wyszła za przyjaciółką. Na pożegnanie tylko rzuciła przerażone spojrzenie na Rona i Harry'ego.

***


Dziewczyny śniadanie szykowały w zupełnej ciszy. Hermiona czuła, że pani Weasley jest na nią zła.
- Errol przyleciał - zawołała Ginny - jest list od państwa Delacour.
Molly podbiegła do okna, odczepiła różową kopertę i przeczytała na głos:

Molly

W tej sytuacji jesteśmy zobowiązani przybyć do Was jak najszybciej. Moja droga, pomogę Ci ze wszystkim. Spodziewaj się naszej wizyty dziś wieczorem.
Całuję Apolonia.


- Musimy przygotować się na przyjazd nie tylko rodziców Fleur. Pewnie większość przybędzie wcześniej - powiedziała zamyślona Molly.
- Ginny, idź powiadom Billa i Fleur – odwróciła się do Hermiony. - A Ty idź po Harry'ego i Rona, trzeba rozłożyć namiot. Kolację zjemy w dużym gronie.
Hermiona weszła na górę i poszła do pokoju się przebrać. Czuła, że dzisiaj też nie będzie miała czasu na ułożenie planu, żeby odnaleźć rodziców.
Przebrała się w spodenki i koszulkę z krótkim rękawem.
Wyszła z pokoju i zawołała:
- Ron! Twoja mam potrzebuje twojej pomocy na dole! Weź Harry’ego ze sobą!
Wzięła głęboki oddech. Nie czekając na chłopców, postanowiła wyjść na dwór.
Zeszła schodami jedno piętro, ale musiała się wrócić, bo ktoś ją wołał. To był George.
Chłopak stał w progu. Hermiona nie mogła nic odczytać z jego twarzy.
Wzrok miał nieobecny.
- Lee przybędzie dzisiaj. Właśnie dostałem sowę.
Hermiona ostrożnie poklepała go po ramieniu. Nie wiedziała, co odpowiedzieć.
- Chodź ze mną, nie siedź sam w pokoju. Z Ronem i Harrym idziemy do ogrodu.

***


Zanim się obejrzała, minęło pół dnia. Czas mijał wyjątkowo szybko.
- Hermiono - zwróciła się pani Weasley - idź rozłóż zastawę na dworze.
Hermiona posłusznie wyszła z domu. W namiocie Ron z panem Weasley'em zawieszali lampiony. Ronald podszedł do Hermiony, która starała się go unikać przy jego rodzicach. Wychodziło jej to całkiem dobrze przez prawie cały dzień.
- Stało się coś? Jesteś zła na mnie? - zapytał zdziwiony.
Chciał ją chwycić za rękę, ale w tym momencie zjawiła się Molly.
Przerażona Hermiona upuściła szklankę, którą potłukła.
- Już posprzątam - powiedziała.
- A ja ci pomogę - zaoferował się Ron.
Pani Weasley chciała coś powiedzieć, ale Artur się odezwał.
- Ktoś przyjechał. Zobacz kochanie! Idzie od strony ogrodu – wskazał na postać, która się zbliżała.




Rozdział 4. Nowe wieści


Tajemniczy gość był już blisko. Hermiona od razu go rozpoznała. Czarnoskóry mężczyzna - był to Kinghsley Shacklebolt. Auror nie był ubrany tak jak zwykle; miał na sobie czarny garnitur. Lecz jego złoty kolczyk w kształcie obręczy był na swoim miejscu.
Podszedł do pana Weasley’a i przywitał się podaniem ręki.
- Witaj, co cię sprowadza do nas o tej porze? - Artur nie krył zdziwienia.
- Mam dwie wiadomości, jedną dobrą, drugą niezbyt ciekawą - odpowiedział powolnym, głębokim głosem.
- Został wybrany nowy Minister Magii. - kontynuował - od dziś ja piastuję ten urząd. Druga wiadomość dotyczy pogrzebu Freda - przerwał na chwilę, bo zobaczył przerażoną minę Molly - dochodzą nas słuchy w Ministerstwie, że już na dwóch pogrzebach były zamieszki. Nie zbadaliśmy jeszcze do końca, ale biuro aurorów jest cały czas w gotowości.
- Czyżby dalej zwolennicy Voldemorta? - zapytał zdziwiony Charlie, który właśnie przyszedł do namiotu - trzeba na nich uważać, mamo - zwrócił się do matki.
- Arturze, rozmawiałem z Aurorami i są gotowi na pilnowanie porządku na pogrzebie. Myślę, że damy radę - uspokajał ich. Czarnoskóry mężczyzna rozejrzał się po wszystkich, którzy byli w namiocie.
- Chodź do domu, omówimy wszystko przy herbacie - zaproponował pan Weasley.
Wszyscy się rozeszli. Przy stole została tylko Hermiona i Ron.
- Myślisz, że Śmierciożercy wrócą? - zapytał przerażony.
- Według mnie trzeba uważać, tak jak mówił Charlie. Niedawno Voldemort zginął, ale nie wszystkich zdążyli złapać.
Hermiona usiadła przy stole. Nogi bolały ją po dzisiejszym wyczerpującym dniu w kuchni.
- No tak, Malfoy'owie! - zbulwersował się chłopak.
- Czemu Kinghsley jest u nas w domu? - wołała już od drzwi Ginny.
Dziewczyna wraz z Harrym szła ku parze. Hermiona zauważyła, że trzymają się za ręce. Po dziwnej minie Rona widać było, że on też to zauważył. Nikt nie zdarzył cokolwiek powiedzieć, bo nagle Ron wybuchnął.
- Ginny, puść Harry'ego! Jak Was mama zobaczy, to będzie zła. Mnie się już oberwało za takie miłostki. Pewnie teraz też by coś powiedziała, gdyby nie wizyta Kinghsleya.
Ginny zlekceważyła słowa swojego brata. Nie zwracając uwagi na nic, dalej trzymając Harry’ego za rękę, usiadła na krześle. Po chwili ciszy ponowiła pytanie bezpośrednio do Hermiony.
- Czemu Kinghsley jest u nas w domu?
Harry także zaciekawiony czekał na odpowiedź, gdy nagle usłyszeli głośny trzask przy Ginny. To był George. Teleportował się z pokoju. Wydawał się Hermionie trochę weselszy od ostatniego ich spotkania w Norze. Chłopak cały dzień spędził w swoim pokoju. Nie chciał nikomu w niczym pomóc.
- Wystraszyłeś mnie George! - zawołała Ginny i dała kuksańca w brzuch bratu.
- Właśnie tak planowałem. – zażartował - Wiecie co to za zamieszanie w domu?
- Ja też o to pytam już jakiś czas - ponaglała Ginny.
Hermiona wyjaśniła im wszystko. George trochę zmarkotniał.
- Więcej nie wiem, bo poszli do kuchni - dokończyła.
Gdy Hermiona kończyła zdanie, na podwórko wyszedł nowy Minister i państwo Weasley.
Hermiona zdołała usłyszeć tylko fragment ich rozmowy.
- To wszystko ustalone, jutro o 11 świstoklik – mówił pan Weasley.
- A o 9 będą u Was Frank i Susan - skończył Kinghsley.
Molly pożegnała się z czarnoskórym czarodziejem i podeszła do namiotu.
- Zaraz jedziecie z ojcem do Londynu kupić marynarki - oznajmiła stanowczo.
- Hermiono, przypilnuj ich , wiesz jaki jest Artur wśród mugoli - prosząc Hermionę, odwróciła się do męża i pokręciła głową z niezadowoleniem.

***


Harry, Ron, George i pan Weasley czekali przy kominku, gdy Hermiona wraz z Ginny zeszły do salonu. Hermiona była ubrana zwyczajnie, ale w ciemne kolory. Gdy zobaczyła pana Weasleya, uśmiechnęła się w duchu. Bała się, że pan Weasley za bardzo wczuje się w rolę mugolskiego mężczyzny. Artur był ubrany w czarne sztruksowe spodnie i obcisłą koszulkę bez rękawów, na głowie miał wielki kapelusz. Od razu pomyślała sobie, że chyba będzie się wyróżniał, ale nie chciała mu zwracać uwagi, aby mu nie zrobić przykrości.
- Ach lubię mugolskie kapelusze – oznajmił Artur, prezentując wszystkim nakrycie głowy.
Na szczęście reszta mężczyzn wyglądała jak przeciętni mugole.
- Tato, do Londynu dostaniemy się siecią Fiuu? - zapytała Ginny.
- Tak, wylądujemy na Pokątnej, a później idziemy do centrum - odpowiedział - Tak mówią mugole na wielki budynek pełen sklepów z ubraniami. Zgadza się, Hermiono? - zwrócił się pan Weasley do Hermiony. Był tak dumny z siebie, że dziewczyna zauważyła uśmiech na jego twarzy.
- Tak, to jest centrum handlowe. - wyjaśniła.
- Dlaczego nie pójdziemy do sklepu na Pokątną? – zapytał Ron.
- Bo Kingshley mówił, że nie do końca tam jest bezpiecznie – odpowiedziała mu mama.
Bez słowa wszyscy ustawili się w rzędzie przed kominkiem. Pierwszy stał Ron.
- To na Pokątną? - zapytał, lecz nie czekał na odpowiedź tylko nabrał do ręki srebrno - zielonego proszku i wszedł do kominka.
- Na Pokątną! - krzyknął.
Hermiona nie była zdziwiona widokiem znikającego Rona w płomieniach. W świecie czarodziei nie pierwszy raz podróżowała w ten sposób. Za Ronaldem w kominki zniknął George i reszta. W salonie została tylko Hermiona. Wiedziała, co ma robić. Poprawiła swoja ulubioną czerwoną torebkę i weszła do kominka. Gdy rzuciła proszek krzyknęła:
- Na Pokątną!
Cały salon zaczął wirować. Hermiona mijała wiele kominków lecz szarpnęło i nagle zaczęła spadać. Zakurzona wylądowała w kominku w Dziurawym Kotle. Na miejscu wszyscy czekali tylko na nią.
- Masz mugolskie pieniądze? - zapytał podekscytowany ojciec Rona.
- Muszę iść do bankomatu - odpowiedziała Hermiona - Cztery garnitury i dwie sukienki. Czekają nas spore zakupy. - ostatnie zdanie powiedziała bardziej do siebie niż do nich.
Powoli spacerowali przez zatłoczone ulice Londynu. Pan Weasley wszystkim się przyglądał z wielkim zafascynowaniem. Co chwilę komentował samochody albo ubiór mugoli.
- Fascynujące, fascynujące… - powtarzał bardziej do siebie niż do kogoś.
Hermiona trochę bała się wizyty w tylu sklepach, widząc obsesję pana Weasleya.
- Hermiono, jakie są tu sklepy? - odezwał się George.
- Chodźmy do środka; tam jest mapa.
Na miejscu Hermiona zagłębiła się w lekturze. W myślach układała plan, gdzie muszą iść.
- Hermiono, czy to jest apteka? Tam są różne ciekawe eliksiry? - zapytał George.
Hermiona zauważyła jego błysk w oku.
- Ok. Wyciągnę tylko pieniądze. - zaczęła, lecz przerwał jej pan Weasley
- Z bankomatu! – krzyknął podekscytowany.
- Tak, tak bankomatu – dziewczyna uśmiechnęła się przyjaźnie.
Odeszła na chwilę.
Gdy wróciła, odezwała się do Georga.
- Masz tu trochę pieniędzy. Tylko nie wydaj wszystkiego - ostrzegła go.
- Ron, chodź ze mną! - zawołał do brata.
Chłopak został wyrwany z zamyślenia.
- Przyjdźcie do sklepu 175! - zawołała za nimi zrezygnowana Hermiona.
Dziewczyna była zła na swojego chłopaka, ale zarazem na sercu zrobiło jej się cieplej, bo widziała Georga uśmiechniętego.
Reszta dnia zleciała im na przymierzaniu garniturów i sukienek.
Pan Weasley nie mógł się nadziwić. Uważał, że krawaty są jak smycz. Ale skoro mugole je noszą, to on też chce.
Gdy zrobili wreszcie zakupy, pan Weasley odezwał się do wszystkich:
- Do domu teleportujemy się z jakiegoś cichego, ciemnego miejsca - powiedział półgłosem - Chyba ktoś nas obserwuje.
W napięciu wyszli z centrum handlowego i powędrowali na skrzyżowanie dwóch małych uliczek.
- Chodźmy za tą kamienicę - zaproponował Artur - Złapmy się za ręce. Teleportacja łączna.
Wszyscy bez słowa podeszli i zrobili tak, jak kazał pan Weasley. Nagle świat zawirował Hermionie przed oczami. Poczuła szarpnięcie w okolicach pępka, ale tego rodzaju teleportacje dobrze pamiętała.
Cała grupa wylądowała na łące przed ogrodem Nory. Hermiona mimo tego, że była już noc, zauważyła na podwórku pełno rozłożonych namiotów. Przypomniały jej się mistrzostwa świata w Quidditchu.
Komentarze
avatar
Smierciojadek  dnia 16.02.2014 13:24
Powiem szczerze, że trudno mi się to czytało. Poprzednia część była zdecydowanie lepsza - do tej mam mnóstwo uwag. Ale zacznijmy od początku.

1) Interpunkcja. Masz z tym ogromne problemy. Przecinków brakowało nie tylko w zdaniach podrzędnie złożonych (prosta zasada: dwa czasowniki w jednym zdaniu = musi być coś, co je od siebie oddziela), ale także przed fundamentalnymi słowami typu ale, lecz, żeby. Błędów ZA DUŻO!

2) Niesamowicie nie pasują mi ciągle powtórzenia imion. Hermiona, Hermiona, Ron, Ron, pan Weasley, pan Weasley. Próbuj to jakoś zastępować. Powiedziała dziewczyna, spojrzał na nią. Jakkkolwiek, byle by nie ciągle to samo.

3) Źle zbudowane dialogi. Prawie wszystkie!
- Idę do domu - westchnął Harry.
Po idę do domu nie ma kropki, a westchnął nie zaczyna się od dużej litery!

4) Nazwy własne piszemy z wielkiej litery. Ministerstwo Magii, Minister, Śmierciożercy, Pokątna.

5) Niepoprawny szyk zdań. A nie możemy na Pokątnej kupić tego? To aż bije po oczach. Lepiej brzmi: Czy nie możemy kupić tego na Pokątnej?

6) Jeżeli nie opisujesz fragmentu listu, zaimki osobowe powinny być pisane mała literą. ci, tobie.

Jak widać, bardzo duża ilość błędów. Większość poprawiłam, ale następnym razem FF odrzucam, bo więcej czasu poświęciłam na poprawianiu, niż co warte. Co do historii się nie wypowiadam, bo średnio mi podchodzi.
avatar
Prefix użytkownika_Kamyk_  dnia 16.02.2014 13:51
No Justysia wciąga mnie, ale racja bardzo ciężko się to czyta. Wysyłaj nam już twoje gotowe ff, bo ty wiesz o co kaman to błędów nie widzisz, ale my widzimy. Ale za robotę daję ci Po :D Jadek wymienił błędy i naprawdę doceń to.
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 16.02.2014 14:06
Ciężko przebrnąć, naprawdę robiłam sobie parę przerw nim do końca przeczytałam. I nie piszę tego jedynie na podstawie wcześniejszych komentarzy, a po prostu mojej własnej oceny, jak mam w zwyczaju. xD

Tak więc zacznijmy od początku. Osobiście błędów nie wyłapałam, bo Dusza Sprawdzająca o to zadbała, ale ogólnie tak sobie mi się podoba. Mam wrażenie, że kreując postać Molly korzystałam z tej szczęśliwej z książek, a nie nieszczęśliwej po pogrzebie. Raczej nie byłoby sytuacji, że Pani Weasley tak strasznie wkurzyłaby się na Rona i Herimonę, bo według mnie zrozumiałaby ich ból i wzajemną potrzebę drugiej osoby. Nie hamowałaby się z opierniczeniem Harry'ego i Ginny w towarzystwie Ministra, bo był nim nie kto inny jak stary przyjaciel i członek Zakonu Feniksa.

Większość opowiadania trzyma się na dialogach, a mi strasznie brakuje opisów miejsc, osób, ubrań i w ogóle wszystkiego, bo lubię sobie w pamięci taki film wyobrazić.

No ale czekam na kolejną część. ;]
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Justysia  dnia 16.02.2014 14:10
Jadku dziękuję za fachową opinię. Postaram się bardziej zwracać uwagę na interpunkcje.
Odnośnie wielkich liter w ci,tobie. Tekst pisany w wordzcie i automatycznie widocznie niektóre wyrazy sam sobie poprawia. Następnym razem przeczytam jeszcze dwa razy przed wysłaniem.
Powrórka imion także mi się tutaj osobiście nie podoba. Starałam się żeby nie było powtórek jednak nie udało mi sie wszystkiego poprawić.
avatar
Prefix użytkownikaJerry246  dnia 16.02.2014 14:16
Pierwszy raz przeczytałem cały ff..
Zgadzam się ze Śmierciojadkiem jest trochę za dużo błędów, ale pisz więcej! Czytało mi się bardzo fajnie.
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 16.02.2014 14:50
Nie ma co ukrywać, błędów jest cała masa. Dobrze by było, gdybyś znalazła kogoś, kto sprawdzałby pracę i wskazywał, co i dlaczego jest nie tak. Bardzo duży problem z szykiem i sensem zdań.

Cały dzień był zabiegany przez wszystkich.


Dzień nie może być zabiegany. Poprawnie byłoby, gdybyś napisała: "Przez cały dzień wszyscy byli zabiegani".

Ogólnie dużo jest zdań, które piszesz na wzór mowy, nie zastanawiając się, jak brzmią w tekście pisanym:

Chciała się napić soku


Być może większość z nas powiedziałaby to do kogoś właśnie w ten sposób, ale pisząc, trzeba to "się" przesuwać: "Chciała napić się soku".

Tajemniczy gość był już blisko. Hermiona od razu go rozpoznała. Czarnoskóry mężczyzna - był to Kinghsley Shacklebolt.


To ostatnie zdanie jest zupełnie niepoprawne, a przynajmniej dwa można zgrabnie połączyć w jedno:
"Tajemniczy gość już się zbliżał. Hermiona od razu rozpoznała czarnoskórego mężczyznę - był to Kingsley Shacklebolt."

Nie będę już wypisywać więcej błędów, bo do tych, które wymieniłam jest sporo analogicznych. Naprawdę, postaraj się to wszystko wyeliminować, odstawiaj pracę na kilka godzin, albo nawet na parę dni po napisaniu. Później, kiedy będziesz ją czytać, zobaczysz, że często trzeba zdanie skonstruować w inny sposób, poprzestawiać coś, dodać przecinki, itd. No i przyda Ci się beta, zdecydowanie. W każdym razie nie zniechęcaj się, bo te wszystkie błędy są do wyeliminowania, tylko trzeba ćwiczyć.
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Justysia  dnia 16.02.2014 16:08
Fuerte dziękuję za opinie. Chyba tak zrobię i poszukam beta. Zniechęcać się nie mam zamiaru. Może wyślę tutaj wiersz i okaże się, że to mi lepiej wychodzi : ) Dziękuję wszystkim za komentarze. Postaram się poprawić ; )
avatar
Smierciojadek  dnia 16.02.2014 20:54
HermionaJustysia, wiem, że masz już kilkanaście części napisanych, więc zanim je do nas wyślesz, przeczytaj je sobie jeszcze raz na spokojnie, popraw błędy, które dostrzegasz (szczególnie interpunkcja, szyk, powtórzenia), a może i dla pewności dodaj na forum w swoim Dormitorum - może ktoś będzie miał ochotę przeczytać i wskazać pomyłki. Albo znajdź sobie jedną, stałą betę. Nikt nie ma zamiaru zniechęcać Cię do pisania, to nie jest żaden konkurs literacki za milion dolarów, ale zawsze lepiej się doszkalać, niż obniżać swój poziom pisania. Ćwiczenie czyni mistrza. :)

Dodam jeszcze, że też bym wolała trochę więcej opisów, aniżeli same dialogi. Ale co kto lubi - mnie się podobać nie musi, komuś innego tak, więc jeśli masz taką wizję i taką chęć prowadzenia opowiadania, Twoja wola. Czekam na następną część, tym razem bardziej dopracowaną.
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 18.02.2014 18:57
Ciężko się to czyta. Temat jeszcze ujdzie, ale błędy utrudniają czytanie.

Cały dzień był zabiegany przez wszystkich. Hermionie wydawało się, że noc także szybko minęła. Wstała bardzo wcześnie. Nie chciała obudzic Ginny, więc po ciuchu zeszła do kuchni. Chciała się napić soku. Lecz w kuchni już paliło się światło. Przy stole ktoś siedział. To był Ron.


Pierwsze zdanie brzmi tak jakby dzień był zabiegany. Lepiej by było Wszyscy byli zabiegani przez cały dzień. Obudzić, nie obudzic. Nie zjadaj ogonków. Po cichu, nie po ciuchu. No chyba że ona szła po np. bluzce. xD. I nie potrzebnie rozbijasz na krótkie zdania. Lepiej by brzmiało Chciała się napić soku, lecz przy stole siedział Ron.

Młody Weasley spojrzał głęboko Hermionie w oczy.


Zgrzyta mi ten szyk zdania. Lepiej by było Młody Weasley spojrzał jej głęboko w oczy

W kuchni można byłoby wyczuć napięta atmosferę.


To byłoby tu nie pasuje. Powinno być "można było". No i znowu ogonek - napiętĄ.

W głowie Hermiony myśli szalały.


Mistrz Yoda mówi ci, iż mowa jego do FF nie pasuje. xD Serio, nie przestawiaj szyku zdań bo czasem ciężko to zrozumieć. Tu powinno być W głowie Hermiony szalały myśli.

- Na Merlina! - zawołała w kuchni, gdy zobaczyła Ronalda i Hermionę. - Moje dzieci, co Wy tu robicie?


To nie list, a więc zwroty "wy, ty, ciebie, tobie" pisz z małej. Nie sądzę, żeby Molly była zła na Rona i Hermionę, że są razem. Raczej by się cieszyła, że Ron ma kogoś kto go pocieszy po śmierci Freda.

- Errol przyleciał - zawołała Ginny - jest list od państwa Delacour.


To on jest jeszcze w stanie latać? xD Co do samego listu - zwrot pisze się po prawej stronie nad listem, nie na środku. Pożegnanie po lewej. Nie jestem pewna, ale chyba powinno być:

całuję,
Apolonia


I w ogóle serio? Różowa koperta? Ten kolor raczej nie zbyt pasuje do sytuacji. A pani Delacour to nie Umbridge. xD

- Ron! Twoja mam potrzebuje twojej pomocy na dole! Weź Harryr17;ego ze sobą!
Wzięła głęboki oddech. Nie czekając na chłopców, postanowiła wyjść na dwór.
Zeszła schodami jedno piętro, ale musiała się wrócić, bo ktoś ją wołał. To był George.


Literówka - mama, nie mam. I znowu to niepotrzebne rozbijanie. Lepiej by brzmiało Zeszła schodami na niższe piętro, ale musiała wrócić, bo wołał ją George.

- Hermiono - zwróciła się pani Weasley - idź rozłóż zastawę na dworze.


Powinno być do niej po "zwróciła się", bo tak w zasadzie nie wiadomo do kogo się zwraca.

W namiocie Ron z panem Weasley'em zawieszali lampiony.


Bez apostrofu. Apostrof dajesz wtedy gdy wyraz kończy się na samogłoskę, a przy odmianie dochodzi kolejna. Czyli np. masz "Harry'ego", ale nie "Harry'm", tylko "Harrym".

- Już posprzątam - powiedziała.
- A ja ci pomogę - zaoferował się Ron.
Pani Weasley chciała coś powiedzieć, ale Artur się odezwał.


To "już posprzątam" mi zgrzyta. Lepiej by brzmiało "Już sprzątam". Bez "się" po zaoferował, bo przecież Ron nie oferuje jej siebie tylko pomoc. Poza tym ona jest przecież czarodziejką, więc po co jej jego pomoc, jak wystarczy, że tylko powie formułkę i machnie różdżką?

Czarnoskóry mężczyzna - był to Kinghsley Shacklebolt.


Kingsley, nie Kinghsley.

- Został wybrany nowy Minister Magii. - kontynuował - od dziś ja piastuję ten urząd. Druga wiadomość dotyczy pogrzebu Freda - przerwał na chwilę, bo zobaczył przerażoną minę Molly - dochodzą nas słuchy w Ministerstwie, że już na dwóch pogrzebach były zamieszki. Nie zbadaliśmy jeszcze do końca, ale biuro aurorów jest cały czas w gotowości.


Bez kropki po Minister Magii. Kropka powinna być po kontynuował, a "od" po myślniku z dużej. Powinno być "Nie zbadaliśmy jeszcze do końca tej sprawy", bo tak trzeba się domyślać o co chodzi. I Biuro Aurorów chyba z dużych liter, ale nie jestem pewna. Poza tym Artur jakoś oschle go powitał. On przecież był w Zakonie Feniksa i przyjacielem.

- Czyżby dalej zwolennicy Voldemorta? - zapytał zdziwiony Charlie, który właśnie przyszedł do namiotu - trzeba na nich uważać, mamo - zwrócił się do matki.


I znowu podobnie - po namiotu kropka. A po myśniku z dużej. Mam nadzieję, że zrozumiałaś, bo nie chcę mi się dalej wypisywać przykładów tego błędu.

Przy stole została tylko Hermiona i Ron.


zostali

- No tak, Malfoy'owie! - zbulwersował się chłopak.


Po pierwsze bez apostrofu. Po drugie z tego co wiem, to Malfoyowie dzięki Harry'emu uniknęłi Azkabanu, więc nie sądzę, żeby byli tacy głupi, żeby robić zamieszki na pogrzebie brata jego najlepszego przyjaciela.

Dziewczyna wraz z Harrym szła ku parze. Hermiona zauważyła, że trzymają się za ręce. Po dziwnej minie Rona widać było, że on też to zauważył. Nikt nie zdarzył cokolwiek powiedzieć, bo nagle Ron wybuchnął.


Kolejny zgrzyt. Lepiej by brzmiało Dziewczyna i Harry szli ku nim. Zdążył, nie zdarzył. I nie "Nikt nie... cokolwiek powiedzieć", tylko "Nikt nie.... niczego powiedzieć". W języku polskim w zdaniu często występuje podwójne przeczenie.

- Hermiono, przypilnuj ich , wiesz jaki jest Artur wśród mugoli - prosząc Hermionę, odwróciła się do męża i pokręciła głową z niezadowoleniem.


Bez spacji przed przecinkiem.

- Ach lubię mugolskie kapelusze r11; oznajmił Artur, prezentując wszystkim nakrycie głowy.


Przecinek po ach.

- Tak, to jest centrum handlowe. - wyjaśniła.


Bez kropki po handlowe. To nie jest koniec zdania, więc nie może tam być kropki.

Za Ronaldem w kominki zniknął George i reszta.


Kominku, nie kominki.

- Muszę iść do bankomatu - odpowiedziała Hermiona - Cztery garnitury i dwie sukienki.


Kropka po Hermiona.

Gdy wróciła, odezwała się do Georga.


A tu z kolei powinien być apostrof - George'a.

- Tak, tak bankomatu r11; dziewczyna uśmiechnęła się przyjaźnie.


Przecinek po drugim tak i "z" przed bankomatu.

Tak w ogóle to czemu oni kupują garnitury? Nie mogą ubrać czarnych szat wyjściowych? To przecież będzie pogrzeb czarodziejski, chyba że masz inny plan.

Ogólnie - popraw interpunkcję, szyk zdań, powtórzenia (nie pisz ciągle Hermiona, Hermiona, Hermiona), a będzie lepiej. Nie zniechęcaj się moim komentarzem. Pisz dalej, ale zanim dodasz następną część przeczytaj ją uważnie i popraw błędy. Daję ci Zadowalający na zachętę. :)
avatar
Alette  dnia 26.02.2014 20:26
Już to pisałam w propos ostatniej części, ale musisz o wiele bardziej skupiać się na postaciach, o których piszesz. Ich gesty, sposób mówienia czy poruszania przypomina trochę kukiełki. Niby cierpią po stracie Freda, a jednak słabo to widać na zakupach. Ja wiem, że oni właśnie chcieli się oderwać. Mimo to te zakupy były związane bezpośrednio z pogrzebem. I tak jak mniejszy smutek ze strony Hermiony czy nawet Rona jestem w stanie zrozumieć, tak te pogodne teksty Rona już kompletnie do mnie nie docierają.

Na razie tyle, idę czytać kolejne.
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 23.03.2014 23:25
Mi nie pasował ten wybuch Rona na widok Harry'ego i Ginny, wątpię by tak zareagował. I skąd te zakupy mugolskich garniturów, a szaty wyjściowe są za mało wyjściowe na pogrzeb?
Pierwsza część bardziej mi się podobała, jestem ciekaw co czeka mnie w dalszych ;d
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 26.11.2014 18:46
W końcu zabrałem się za czytanie twojego FF.
pierwsza połowa zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu. Jakoś o wiele łatwiej udało mi się tam wczuć w bohaterów. Świetnie wyszło tobie nocny pocałunek Rona i Hermiony.
Druga połowa jest nadal dobra, żeby nie było, ale tak jakoś nie porwała mnie. Idę czytać kolejną część. ;)
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.12.2014 16:11
Skupiłam się na historii, a nie na błędach, więc o tym się nie wypowiadam. I pewnie masz aż za dużo ich wypomnianych wcześniej ;)
Na całe szczęście nie ma za dużo Pottera. Chwała Merlinowi! Aczkolwiek twoje postaci nie są zbyt kanoniczne, zachowują się inaczej niż powinny. Mówię głównie o Hermionie. Bo pan Weasley wyszedł ci znakomicie.
avatar
Prefix użytkownikaEmilianna  dnia 15.03.2015 09:32
Uwielbiam sceny, w których pan Weasley ma kontakt ze światem mugoli, zawsze potrafią mnie rozbawić :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 29% [2 głosy]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 57% [4 głosy]
Zadowalający Zadowalający 14% [1 głos]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

halo, regulamin
18.05.2022 17:22
To tak jak do/z Katowic można pojechać czeskimi Drahami jezyk

Niezwyciężony mag
18.05.2022 13:03
Ostatnio się zdarzają wagony DB w intercity jadących z Berlina do Warszawy i w zasadzie tyle

Pracownik departamentu
18.05.2022 12:08
U was DB jeździ na polskich trasach czy jeździsz jakąś częścią trasy z Niemiec do Polski?

Niezwyciężony mag
18.05.2022 09:43
Jednak faktycznie kocham*, bo w końcu jakiś wagon w którym się nie głuchnie przy hamowaniu

*ale deutsche bahn kocham

Niezwyciężony mag
18.05.2022 09:31
Mhmmm niemieckie wagony ustawione w losowej kolejności, kochajmy pkp Wrozka

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56913 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42665 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33495 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 12.3