Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Szaman, drzwi i...

Tytuł: Szaman, drzwi i komnata
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Villemo, Neville i Minerva dotarli do komnaty, w której czaił się Tengel Zły...ale czy zdążyli?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,458 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 300
Było: 22.09.2022 08:42:31
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,540
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,915
Postów na forum: 319,831
Komentarzy do materiałów: 222,480
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 663
uczniów: 4183
Hufflepuff
Punktów: 577
uczniów: 3825
Ravenclaw
Punktów: 590
uczniów: 4488
Slytherin
Punktów: 209
uczniów: 4125

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
6% [2 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
25% [8 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
3% [1 głos]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
16% [5 głosów]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
6% [2 głosy]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
13% [4 głosy]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
31% [10 głosów]

Ogółem głosów: 32
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 31.10.2022 o godzinie 22:23 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 30.10.2022 o godzinie 18:22 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 07.07.2022 o godzinie 10:43 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2022 o godzinie 23:57 w Hogwart Express
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
[NZ] Nowy początek
Moja wyobraźnia nie zna granic. Czytając wszystkie części Harry'ego Pottera czułam, że to nie może być koniec. 'Przecież tak się nie może skończyć? Ja tym żyję!'
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 18016 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8].
Nowy początek 3
Dalsza część mojego ff.
Nowi goście przybywają do Nory. Pełno przygotowań do pogrzebu. Dziwne rozmowy. Łzy.


Rozdział 5. Dziwna rozmowa.


Hermiona weszła do Nory, ale już od samego progu poznała ten głos.
Nagle rozległ się przeraźliwy, głośny trzask talerza i rozmowa.
- Przepraszam pani Weasley! Nie chciałem, już to posprzątam.
- Nic się nie stało, kochaneczku - odpowiedziała mile pani Weasley.
- Neville! - krzyknął Ron i wyprzedził Hermionę. - Fajnie, że już jesteś!
- Przyleciałem z moją babcią… - odpowiedział trochę zawstydzony.
Hermiona weszła do kuchni. Wszędzie było pełno ludzi, tak że nie miała nawet gdzie postawić nogi.
- Ostatnio taki tłok był tutaj na weselu Billa i Fleur - pomyślała.
Przy zlewie stała Apolonia Delacour, matka Fleur.
Była równie piękna jak jej córka. Dziewczyna rozglądała się po kuchni i co chwilę odpowiadała 'cześć'.
Gospodyni w kuchni pomagali Luna, Cho, Dean i Neville.
- Pani Weasley, zaraz pani pomogę. - zaoferowała się Hermiona.
Była bardzo zmęczona wyprawą do Londynu, ale wypadało pomóc przy kolacji.
- Idź na dwór. Chyba Percy z Billem potrzebują pomocy w rozłożeniu namiotu wuja Franka. Weź sobie Harry'ego do pomocy - poprosiła Molly.
- Dobrze - odpowiedziała dziewczyna.
Wiedziała dlaczego ma z Harrym pomóc, Molly dalej była zła na nią o incydent w kuchni.

***


Zasiedli do kolacji. Wielki drewniany stół był nakryty granatowym obrusem. Molly z Arturem siedzieli obok państwa Delacour. Harry opowiadał Ginny o szukaniu horkruksów, a Ron z Charliem rozmawiał o tresurze smoków. Hermiona patrzyła na całą rodzinę. Wszyscy usiedli przy jednym stole jak jedna wielka rodzina lecz czuła, że brakuje jej rodziców.
Nagle wstał George, przez co zapadła zupełna cisza.
- Dziękuję wszystkim, że tu jesteście - powiedział cichym głosem - ale Fred nie chciałby, abyście się smucili – kontynuował. - Lee, chodź do pokoju, zrobiłem zakupy w mugolskim sklepie - zwrócił się do przyjaciela i oboje wstali od stołu.
Hermiona zauważyła jak pani Weasley zalała się łzami i przytuliła się do męża. Ron zaśmiał się pod nosem i odezwał półgłosem do Harry'ego.
- Wrócił nasz George, nareszcie!
- Ronald! Jesteś okropny! - oburzyła się Hermiona - To nie jest czas i miejsce na żarty.
Ron z obrażoną miną odwrócił się od dziewczyny.
Powoli wszyscy zaczęli się rozchodzić do swoich namiotów. Następny dzień zapowiadał się ciężki.
Ginny wstała od stołu.
- Idę do pokoju Harry'ego i Rona. Idziesz ze mną? - zapytała Hermionę.
- Nie. Wreszcie znajdę chwilę dla siebie - odpowiedziała.
Gdy przyjaciele odeszli od stołu, dziewczyna dopiła herbatę i wstała.
Parę osób jeszcze pozostało przy posiłku, więc nie musiała teraz pomóc pani Weasley.
Kierując się do domu zaczepiła ją Fleur.
- Hermiono, zaczekaj - zawołała ją piękna, młoda kobieta. - Dzisiaj miał przylecieć jeszcze ktoś, ale miał ważny mecz.
Hermiona domyśliła się o kogo chodzi. Przyjaciel rodziny, ważny mecz quidditcha. Te informacje pasowały do jednej osoby.
- Wiktor Krum wysłał sowę, że z rana będzie u nas w domu - dokończyła Fleur.
Pierwsze co przyszło na myśl Hermionie, to tylko to, że Ron będzie znowu zazdrosny.
- Dobrze – odpowiedziała. - Powiedziałaś pani Weasley?
- Tak. Myślałam, że Ciebie też to zaciekawi. - Hermiona zobaczyła dziwny błysk w oku Fleur, gdy to mówiła.
- Idę do siebie - skończyła rozmowę Hermiona.
Jej myśli krążyły wokół tego, czego się dowiedziała, lecz w myślach powtarzała sobie:
„Muszę się skupić, muszę się skupić...”
W salonie paliło się światło. Zaciekawiona dziewczyna zajrzała do środka. Na kanapie siedziała starsza rudowłosa kobieta. Mimo podeszłego wieku, który można było odczytać z jej twarzy, miała piękne, długie, płomieniste, rude włosy.
W ręku trzymała kieliszek z winem, a na stole stała prawie pusta butelka.
Dziewczyna podeszła do kobiety. Zapomniała, że miała iść do pokoju. Usiadła bez słowa obok na kanapie.
- Wszystko wiem moja droga, wszystko widziałam - zwróciła się do Hermiony, nie patrząc na nią.
Wzrok starszej pani był zwrócony w stronę palącego się kominka.
Hermiona zdziwiła się tymi słowami.
- O co chodzi? - zapytała. - Halo? Proszę pani?
Staruszka nic nie odpowiedziała. Dziewczyna wstała i bezpośrednio kierowała się po drewnianych schodach na piętro. Próbowała sobie przypomnieć, czy widziała staruszkę na weselu Billa i Fleur. Gdy weszła do pokoju, usiadła na łóżku. Krzywołap zamiauczał i zwinął się w kłębek obok niej.
Hermiona miała wreszcie czas na to, co planowała od dawna, na przeglądanie map i podręczników.
Wskazówki na zegarze przesuwały się, a ona przeglądała kolejny podręcznik ,,Eliksiry dla zaawansowanych" .
,,Trochę odpoczynku", pomyślała i odłożyła podręcznik, ale wzięła mapę Australii.
Czerwonym mazakiem zaznaczyła kilka miejsc i spojrzała na zegar. Minęła pierwsza, a za oknem świecił księżyc. Ginny nadal nie wróciła do pokoju.
Hermiona wyczerpana usnęła ze stosem książek i map na łóżku.

Obudziło ją pukanie do drzwi. Już zapomniała o dziwnej rozmowie ze starszą panią.
Przez okno zaglądało słońce, a Ginny spała już w swoim łóżku. Musiała wrócić z pokoju brata, po tym jak Hermiona zasnęła.
Dziewczyna wstała i otworzyła drzwi. Zobaczyła młodzieńca o czarnych włosach. Przetarła oczy i powiedziała.
- Wiktor! Już jesteś! – krzyknęła.
- Tak Hermiono, pani Weasley kazała was zawołać na śniadanie. - odpowiedział uśmiechnięty.
- Już idziemy.
Wiktor Krum zszedł do kuchni, a dziewczyna ubrała się i umyła.
- Ginny, chodź na śniadanie - powiedziała, wychodząc z pokoju.
Wiedziała, że ten dzień jest ważny dla wszystkich Weasley'ów, więc zaraz po śniadaniu pomogła Molly.
Gdy wszystko zrobiła, zostało jej tylko ułożenie kwiatów w wazonie na stole w namiocie. Wszyscy goście plątali się pod nogami, każdy chciał pomóc.
Dziewczyna właśnie podnosiła wazon, gdy podszedł do niej Wiktor.
- Możemy chwilę porozmawiać? - zapytał.
Hermiona odwróciła się do niego. Nie zdążyła odpowiedzieć, ponieważ chłopak złapał ją za dłoń. Zarumieniła się.
- Słyszałem, że wracasz do Hogwartu. Jeszcze się zobaczymy w tym roku – nie zdążył dokończyć, bo Ron cały czerwony ze złości podbiegł do pary i przerwał rozmowę.
- Co tam Krum? - zapytał i złapał Hermionę za rękę.
Czarnowłosy chłopak, zrezygnowany, odszedł kaczkowatym chodem od Rona i jego dziewczyny.
- On chciał mi coś powiedzcie! - oburzyła się Hermiona. - Idź się ubrać! Za niedługo przyjdą Frank i Susan.
Wszyscy się szykowali. Coraz szybciej zbliżała się godzina jedenasta.
Pięć świstoklików powinno być gotowych na tą godzinę. To nimi mieli się przetransportować w okolice mugolskiego cmentarza.
Hermiona ubrała granatową sukienkę, a Ginny czarną do kolan. Mężczyźni byli ubrani w nowe, czarne garnitury. Każdy wyglądał elegancko. Wszyscy byli gotowi i wyruszyli do ogrodu.
- Już czas - zwrócił się do wszystkich zgromadzonych pan Weasley. - Każdy ma wyznaczonego świstoklika.
Hermiona i Harry z resztą Weasley’ów podeszli do starego buta.
- No to na trzy - odezwał się znowu Artur. - Raz, dwa , trzy!
Szarpnęło ją w okolicy pępka i świat zawirował.





Rozdział 6. Pożegnanie.


Wszyscy wylądowali bezpiecznie, jedynie Ron zachwiał się i upadł.
- Chodź tu! - zawołała go Hermiona. - Trzeba Ci wyczyścić spodnie.
Wyjęła różdżkę z torebki i powiedziała - Skurge! - Zaklęcie od razu podziałało i plamy ze spodni zniknęły bez śladu.
Hermiona rozejrzała się po okolicy. Stali na łące pełnej polnych kwiatów, niedaleko widać było las sosnowy.
Dziewczyna wytężyła wzrok, z daleka można było dostrzec krzyż.
Reszta rodziny i znajomych przybyła na miejsce.
- Tutaj niedaleko jest ścieżka! - Wskazał na prawo pan Weasley. - Mamy trochę drogi do przebycia, więc musimy się pospieszyć.
- Ja pójdę przodem, a Frank z tyłu. - zwróciła się Susan do Artura.
Była to niska, krępa czarownica. Włosy blond miała zaczesane w ciasny kok. Ubiorem nie wyróżniała się od reszty zgromadzonych. Była aurorką wysłaną z Ministerstwa, aby pilnować porządku.
Wszyscy ruszyli za Susan i panem Weasley'em. Gdy doszli do wąskiej polnej ścieżki, musieli iść gęsiego.
- Musimy przyspieszyć kroku! - słychać było z tyłu głos Molly.
Hermiona szła zaraz przed Ronem i Harrym.
- Hermiono, może wyczarujesz jakiś wieniec, taki jak w Dolinie Godryka? - zapytał Harry.
- No pewnie, ale jak spotkamy mugoli to będą zdziwieni, że z łąki niesiemy wieniec. - odpowiedziała i już sięgała z powrotem po różdżkę do torebki.
- Harry - wtrącił się do rozmowy pan Weasley. - Jak podejdziemy bliżej to wyczarujemy kwiaty. Specjalnie wybraliśmy mugolski stary cmentarz , żeby nie było tłumów. W Ministerstwie trochę się obawiali, dlatego jest z nami tutaj Susan i Frank - wyjaśnił.
- Dobrze, więc da pan znak, kiedy mam je wyczarować.
Hermiona spojrzała na zegarek, zbliżała się już jedenasta trzydzieści, a ceremonia pożegnalna miała się zacząć w samo południe.
Spojrzała za siebie, wszyscy byli elegancko ubrani, co drugi czarodziej miał rude włosy.
„Dużą mają rodzinę” pomyślała Hermiona. Z daleka słychać było narzekanie jednej czarownicy.
- Nie mogliśmy przyjechać jak mugole? Połamię sobie obcasy i do tego pobrudzę sukienkę! - Była to średniego wieku, rudowłosa kobieta. Miała krzaczaste brwi i haczykowaty nos.
Hermiona zauważyła, że mężczyzna przed nią krzywi się i robi dziwne miny za każdym razem, gdy ta kobieta narzekała. Chyba się jej wstydził.
- Susan! - Hermiona usłyszała wołanie mężczyzny, który szedł na końcu. Był to gruby, męski głos.
- Już - odpowiedziała kobieta i teleportowała się.
- Idziemy dalej, ale różdżki w dłoń - zwrócił się do wszystkich Artur.
- Ciekawe, co się stało - powiedział Ron półgłosem do przyjaciół.
- Nie wiem, ale musimy być czujni - powiedziała Hermiona, także ściszonym głosem.
Popatrzyli na siebie, lecz w tym momencie wróciła niska, krępa czarownica.
- Arturze, potrzebujemy twojej pomocy - zwróciła się do rudego mężczyzny.
- Już idę! - zawołał. - Miejcie różdżki w pogotowiu - zwrócił się do syna i jego przyjaciół.
I wraz z aurorką teleportował się. Hermiona nie zdążyła nic powiedzieć, gdy nagle kolejny trzask . Pojawił się Percy.
- Tata mnie przysłał - powiedział zdziwionemu Ronowi. - Nie mam zamiaru z Wami rozmawiać. Musimy się pospieszyć. Nie, nie wiem co się stało - zwrócił się do Hermiony, ponieważ zobaczył, że ona chce coś powiedzieć.
Trzask!
Powrócił pan Weasley.
- Sytuacja opanowana - stwierdził, uspokajając wszystkich. - Po prostu Frank myślał, że ktoś nas śledzi, to był kuzyn Fineas, próbował nas dogonić – wyjaśnił.
- O! Zbliżamy się już - zawołała Hermiona i machnęła różdżką. Wyczarowała wielki wieniec z pięknymi liliami. Wręczyła go Harry'emu.
Zbliżali się do wielkiego, starego cmentarza. Brama była półokrągła i lekko zardzewiała. Kierowali się chodnikiem do niewielkiej kaplicy, która stała pośrodku cmentarza.
Gdy weszli do środka, świece już się paliły, a trumna stała na środku, na katafalku.
Hermiona usiadła w ławce razem z Harrym, koło niej przysiadła się Fleur.
Pani Weasley podbiegła do trumny, uklęknęła obok i się rozpłakała. W całym pomieszczeniu słychać było echo płaczu. Podszedł do niej jej mąż i ją przytulił. Hermiona widziała na jego twarzy łzy.
Do rodziców podeszła Ginny, usiadła na krześle obok białej trumny i zakryła twarz dłońmi, aby nikt nie widział jej łez.
Bill i Charlie usiedli obok siostry i patrzyli smutnym wzrokiem na rodziców.
Percy nie usiadł obok nich, stanął za Ginny i położył dłonie na jej ramionach.
Wszyscy usiedli już w ławkach, jedynie George stał w wejściu i patrzył na trumnę.
Hermiona widziała wszystko jak w zwolnionym tempie.
- Fred! - zawył i podszedł do trumny. – Bracie! - uklęknął przy matce i także zalał się łzami.
Hermiona była na wielu mugolskich pogrzebach, lecz na pogrzebie czarodzieja była po raz pierwszy, nie licząc pogrzebu byłego dyrektora Hogwartu. Czuła, że ten jest wyjątkowy.
Po zakończeniu ceremonii wszyscy opuścili kaplicę, aby udać się do grobu. Pani Weasley cały czas szlochała.
Hermiona zauważyła, że Frank, wysoki, chudy, łysiejący czarodziej, podszedł do rodziców Rona i powiedział.
- Rzucimy zaklęcia ochronne, aby mugole nas nie widzieli. Susan mówiła, że jakaś stara mugolka kręciła się po cmentarzu.
- Dobrze, róbcie co należy - odpowiedział Artur.
Para aurorów odeszła kawałek dalej, wyciągnęli różdżki i wypowiadali znane dziewczynie zaklęcia.
Sama je używała wiele razy, gdy zmieniali miejsce pobytu, szukając horkruksów.
Wszyscy doszli na miejsce, gdzie jeden z grobów był przygotowany na złożenie trumny.
Dziewczyna rozejrzała się po innych nagrobkach.
- Rzeczywiście jest to stary cmentarz - odezwał się do niej Harry.
- No – Tylko na tyle było ją stać.
Ścisnęło ją w gardle, gdy zobaczyła zapłakane twarze Weasley'ów. Czuła wielki ból, ponieważ Fred także dla niej był jak brat.
Łzy zaczęły jej spływać po policzkach. Harry, tak samo wzruszony, przytulił przyjaciółkę. Gdy zamknęli grób, na pomniku pojawił się napis:

Fred Weasley
ur. 1 kwietnia 1978r.
zm. 2 maja 1998r.
Wielki czarodziej, zginął broniąc swoich przyjaciół.
Przyczynił się do wygrania
dobra nad złem.
Będzie zawsze w naszych sercach.


Do przyjaciół podszedł Percy.
- Piękny napis. Mama układała - powiedział. - Płakała całą noc.
- Co będą widzieć mugole? - zapytał Harry.
- Tylko imię i nazwisko oraz daty - odpowiedział Percy i pociągnął nosem.
Nagle nastała cisza, a pan Weasley przemówił.
- Różdżki w dłoń!
Wszyscy tak zrobili, nikt nie zaprzeczał, nikt nie pytał.
Artur wraz z Molly pierwsi zapalili swoje różdżki i podnieśli w górę nad głowami.
Za nimi zrobiły tak samo ich dzieci. Po kolei każdy czarodziej zapalał różdżkę i podnosił ponad głowy. Stali tak w ciszy kilka minut.



- Moi drodzy, trzeba się zbierać do domu. - zwrócił się do wszystkich pan Weasley. - Powrotne świstokliki mamy za pół godziny.
Wszyscy zaczęli się kierować ku bramie wyjściowej. Hermiona czekała na Rona.
- Idę z Ginny - odezwał się do niej Harry. Dziewczyna tylko skinęła głową. Przy grobie Freda zostali tylko Ron i jego dziewczyna.
- Będzie mi go brakować - powiedział ze smutkiem chłopak.
Hermiona nic nie odpowiedziała tylko go przytuliła.
- Chodź, musimy już iść - powiedziała po chwili ciszy.
Wszyscy wracali tą samą polną dróżką.
Gdy nastała odpowiednia godzina, chwycili świstokliki i świat znowu zawirował.
Wracali do Nory.
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 25.02.2014 19:25
Justyś, Justyś. Masz ciekawy pomysł. Postacie co prawda czasem zgrzytają, jeśli chodzi o zachowanie kanonu, ale ogólnie nie jest źle. Ale te błędy. Musisz nad nimi naprawdę popracować. Wydaje mi się, że większość jest robiona albo z pośpiechu, albo z braku dokładnego przeczytania całej pracy, po napisaniu. Czasami zapominałaś jakiegoś słowa, albo źle je kończyłaś. Zdarzały się literówki. Widzę, że z przecinkami już się starasz, ale nadal zbyt kombinujesz. Może poczytaj sobie jakieś poradniki na necie, będzie Ci łatwiej, bo stawiasz się w zdaniu, w którym powinny być, ale w złym miejscu. Czasami oczywiście, bo było też wiele zdań, które nie wymagały poprawiania błędów. Ale jednak z przecinkami nadal jest dość spory problem.

Co do treści. Ciekawi mnie ta starsza, tajemnicza kobieta. Spodobało mi się też pokazanie, jak faktycznie Hermiona szuka swoich rodziców (mapy). Jednak nie rozumiem, czemu Freda musieli pochować na jakimś dalekim, mugolskim cmentarzu. Ja bym chyba raczej spodziewała się, że czarodzieje też mają swoje własne cmentarze, gdzie mogliby normalnie chodzić, nie bojąc się spojrzeń mugoli. Z dialogami masz trochę problemów, bo czasami Twoje postacie mówią dość... dziwnie. Raz zbyt "książkowo" (aż sztucznie), a raz zbyt "podwórkowo" (np. "No.";). Musisz znaleźć wypośrodkowanie.

Czeka nas trochę pracy, ale damy wspólnie radę ;D
avatar
Prefix użytkownikamonciakund  dnia 25.02.2014 20:51
Jednak nie rozumiem, czemu Freda musieli pochować na jakimś dalekim, mugolskim cmentarzu. Ja bym chyba raczej spodziewała się, że czarodzieje też mają swoje własne cmentarze, gdzie mogliby normalnie chodzić, nie bojąc się spojrzeń mugoli.

Też się nad tym zastanawiałam, ale w książkach czarodzieje też leżeli na zwykłych cmentarzach (patrz rodzice Harre'go).
Jak dla mnie, fan-fiction, bardzo ciekawe. Czytałam wcześniejsze części i z niecierpliwością teraz czekam na następną.
avatar
Prefix użytkownikaBluecube  dnia 25.02.2014 21:07
W sumie to jest niezłe. Nie czytałem poprzednich części, ale nie trudno było się w tej trzeciej odnaleźć. Fajnie napisane, ale według nie przydałby się opis samej ceremonii. I czego oni wszyscy mieli się bać? Że kto by ich śledził? Tego w ogóle nie rozumiem. No i akcja, akcja by się przydała.;)
avatar
Prefix użytkownikaJerry246  dnia 26.02.2014 07:18
Tak jak mówiłem....bardzo czekałem na Twój ff i się doczekałem. Bardzo fajny!
Czekam na następne!!!
avatar
Prefix użytkownikaCzarna Wdowa  dnia 26.02.2014 19:27
Wzruszyłam się. Zachowanie Wiktora było do niego bardzo podobne. Podoba mi się napis.FF napisane ciekawie. Nie zauważyłam żadnych większych błędów. Szkoda że nie opisałaś ceremoni. Jak zwykle mi się podobało. ^_^Czekam na następną cz.
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 26.02.2014 19:46
No, już jest o wiele lepiej, choć nadal są błędy, ale przynajmniej nie czyta się ciężko. :)

Hermiona i Harry z resztą Weasleyr17;ów podeszli do starego buta.


Już ci napisałam pod poprzednim FF, że to bez apostrofu. Zapamiętaj sobie zasadę - apostrof dajemy wtedy, gdy wyraz kończy się na samogłoskę, a po odmianie dochodzi samogłoska. Jeśli dochodzi spółgłoska, to nie daje się apostrofu. Prosta zasada - spółgłoska + samogłoska = brak apostrofu. Samogłoska + samogłoska = apostrof. Wyjątkiem od tej reguły jest np. Weasleyów - są dwie samogłoski obok siebie, ale czyta się "weslejów" - czyli pierwszą samogłoskę czyta się jak spółgłoskę, czyli nie ma apostrofu. Apostrofu nie daje się też, jeśli po odmianie musiałaby dojść taka sama literka i po niej spółgłoska, choć nie zawsze. I tak np. mamy Harrym, nie Harry'm, ale mamy Neville'em, nie Nevillem. W sumie sama nie wiem czemu tak jest, znaczy do czego to zależy, ale w książkach jest tak właśnie napisane. Mam nadzieję, że jasno wytłumaczyłam i zrozumiałaś. ;) Czuję się jak nauczycielka polskiego. xD
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Justysia  dnia 26.02.2014 20:15
Ana_Black dzięki za wytłumaczenie : D Teraz pewnie zapamiętam skoro dałaś mi taki dłuuugi wykład.
Dziękuję za miłe komentarze (wreszcie jest ich więcej :) ).

Angelina Johnson pracę czytałam kilkakrotnie, tak samo miałam beta. Błędy w mój tekst chyba wstawia Irytek, bo ostatnio na niego naskarżyłam haha : D
avatar
Alette  dnia 26.02.2014 20:43
No to od początku

Musisz się skupić na opisach emocji i miejsc. Za dużo w ogóle w twoim FF dialogów. Ja wiem, że pisałaś to dawno temu, ale w czym to szkodzi teraz to porobić? Ja poprawiam pierwszą stronę mojego ff od kilku miesięcy ;p
Już pisałam ci pod poprzednimi FF, ale twoje postacie wydaję się troszeczkę wydrylowane z emocji. Chodzą mówią, ale nie czują.

Nie wiem też, czy do końca masz przemyślane pewne sytuacje. Ciężko mi sobie wyobrazić sytuację, w której Moly pozwala obcym dzieciakom szwendać się po kuchni. My znamy Deana, ale taka Moly już nie.

Co jeszcze - na pewno ta część jest o wiele lepsza niż poprzednie. Trochę masz więcej tekstu, akcji. Jednak wciąż uważam, że każdy zachowuje się identycznie. Tak jakby każda osoba miała identyczną osobowość. Nadszedł czas pogrzebu, a każdy płacze. Nikt, absolutnie nikt nie zrobił nic innego. Możesz spróbować (na przyszłość oczywiście) postarać się wypisać swoje postaci i jakieś znaczące cechy charakteru i nimi się kierować podczas pisania. To pomaga.
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 27.02.2014 10:29
I tak np. mamy Harrym, nie Harry'm, ale mamy Neville'em, nie Nevillem. W sumie sama nie wiem czemu tak jest, znaczy do czego to zależy, ale w książkach jest tak właśnie napisane.


Chyba już wiem dlaczego tak jest. Otóż Harrym, czyta się po prostu Harrym - czyli dochodzi jedna literka, brak apostrofu. Neville'em, czyta się Newilem, a że w formie mianownika - Neville, nie czyta się tego ostatniego e, to po odmianie musi dojść kolejne e i po nim druga literka, czyli w tym przypadku należy oddzielić dwie te same literki obok siebie apostrofem. Nie no, serio czuję się jak nauczycielka polskiego. xD
avatar
Smierciojadek  dnia 27.02.2014 11:21
Przede wszystkim bardzo się cieszę, że znalazłaś betę. Tekst wygląda teraz bardziej przejrzyście, nie ma w zasadzie błędów (jedynie kilka interpunkcyjnych, ale nie zakłócają odbioru odpowiadania). Dialogi też poprawione. Mam nadzieję, że tak już będzie z każdą częścią.

Zaczynając od tego, co do czego JA mam zastrzeżenia. Po pierwsze - krótkie zdania. Osobiście zdecydowanie wolę wypowiedzi rozbudowane, zbudowane podrzędnie lub nadrzędnie. Sama czasami przesadzam z długością pojedynczego zdania, ale w moim odczuciu Twoje są trochę za krótkie. Przez to mam wrażenie niewielkiej sztuczności. Wydaję mi się także, że jest za dużo wtrąceń po dialogach typu: powiedział Harry, odpowiedział Ron. Jak się to czyta, nie ma płynności i trochę wybija z rytmu. Czasem jest też trochę za duża ilość powtórzeń imion.

Dobrze, że w tamtym roku czytałam Tango Mrożka, bo nie wiedziałabym, co to katafalk. Edukacja lekturowo-szkolna nie idzie w las. :D

Podobał mi się moment uczczenia śmierci Freda poprzez wzniesienie do góry zapalonych różdżek. Jak to sobie wyobrażałam, to wyglądało niesamowicie klimatycznie. Jednak wolałabym, żeby postacie były troszeczkę bardziej odbiegające od kanonu, żeby czymkolwiek się wyróżniły. Żeby zaskoczyły. Albo żeby akcja zaskoczyła. Poczekam na następną część, może w niej będzie się trochę więcej działo. Ale ta jest i tak lepsza niż poprzednie. Początki bywają trudne, dlatego cieszy mnie, że mimo wszystko idziesz do góry.
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 27.02.2014 15:42
Kontynuacja książki, to jest to, czego wielu fanom brakuje. Twój pomysł jest dość ciekawy, coś się dzieje i ogólnie trzyma się kupy. Mam nadzieję, że akcja się rozkręci, jakiś powrót śmierciożerców by się przydał itp :D:D Czekam na kolejną część :D
avatar
Prefix użytkownikaIzka Potter  dnia 28.02.2014 19:33
Twój pomysł jest bardzo ciekawy.Mam wielką nadzieję,że akcja się rozkręci.:D:DCzekam z niecierpliwością na kolejną część.:D:D:DCzarodziej
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 23.03.2014 23:44
Alette wyraziła moje wątpliwości odnośnie tej części. Z tymi dzieciakami w kuchni też się nie podobało. Szczególnie obecność Cho, po co ona tam niby? Mogła pojawić się na samym pogrzebie, ale w Norze? To już przesada. Mogłaś też lepiej opisać to kto przybył na pogrzeb. Zdecydowanie za dużo dialogów, a za mało opisów.
Wybór cmentarza też nie do końca logiczny. Ok, czarodziejów chowano na mugolskich cmentarzach, ale żeby ze względu na jakieś dziwne "zamieszki", wybierać jakieś miejsce na odludziu? Mi to nie grało.
Czekam na poszukiwania rodziców Hermiony, ten wątek mnie najbardziej intryguje.
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 26.11.2014 20:11
Też podpiszę się pod komentarzem Alette. Brakuje mi trochę opisów, bez których brakuje mi pewnej stabilności. Sam cmentarz, czy też stypa były świetnymi opcjami, by tekst mocno wzbogacić.
Pomijając ten brak, nadal przyjemniej czyta się o dobrze znanych nam bohaterach. Jedynie zdziwił mnie jedynie Percy. Miałem wrażenie, że podczas bitwy o Hogwart pogodził się z rodziną.
Uwielbiam twoją Hermionę i wkrótce na pewno zabiorę się za czytanie dalszych części. ;)
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.12.2014 18:51
Trochę dziwi mnie to, że oni wszyscy przeżywają rozpacz dopiero na pogrzebie. Wcześniej byli normalni, tylko trochę smutni. Przez to mam trochę gorszy obraz na całe opowiadanie. Najbardziej mnie dziwi brak rozpaczy Molly i Georga...
Piszesz całkiem nieźle, chociaż zdarzają się wpadki.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 50% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 50% [1 głos]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Sprzedawca prac domowych
01.12.2022 15:18
cześć diabełki :3

Wzór do naśladowania
01.12.2022 11:38
Powrót po miesiącu! O, zapomniałam o Dniu Śmieciożarcia, w sensie daty, bo samo świętam pamiętam bardzo dobrze. Nieświadomie się wpisałam w tradycję, bo wczoraj była pizza Capriciosa

halo, regulamin
30.11.2022 22:08
Anastazja Schubert, o, to może się wybiorę

Jak mieszkałam w akademiku to miałam blisko dobrego (między biprostalem a up). Ale nie mają dostawy, więc jakbym brała na wynos to dowiozlabym zimne

Pracownik departamentu
30.11.2022 20:46
moncia, kocham Chińczyka przy przystanku Słomiana. Tanio i porcje nie do przejedzenia (na szczęście można sobie kupić kilka dań w mniejszej wersji).
U mnie dziś tylko czekolada. Miernie.

Sprzedawca prac domowych
30.11.2022 19:05
xD jak tak można... Śmiech

p.s. czyktoś z adminów może usunąć moje zdublowane komy w newsie z warner bros?

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56965 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33748 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 3.23