Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Niezaplanowana ...

Tytuł: Niezaplanowana randka
Gatunek: Humor
Autor: Prefix użytkownikaIsadoraDeWitch

Bal Bożonarodzeniowy z punktu widzenia profesora Snape'a.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 20

Tytuł: Rozdział 20
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie wiem, czy ktoś to jeszcze czyta, ale nie poddając się i brnę dalej w tą historię, tak nie wie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Szaman, drzwi i...

Tytuł: Szaman, drzwi i komnata
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Villemo, Neville i Minerva dotarli do komnaty, w której czaił się Tengel Zły...ale czy zdążyli?
>> Czytaj Więcej

[NZ]Nieoczekiwana p...

Tytuł: Nieoczekiwana pomoc
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Dalsze losy bohaterów podążających śladem Tengela Złego...
>> Czytaj Więcej

Dziękuję.

Tytuł: Dziękuję.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaNquus

Lupin szczerze w biegu
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział siódmy

Tytuł: Rozdział siódmy
Seria: Magiczna chwila
Gatunek: Romans
Autor: Prefix użytkownikaPaulaSmith

Gdy zdarza się to, co wydarzyć się musi.
>> Czytaj Więcej

Giętka pamięć

Tytuł: Giętka pamięć
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaAnimag37

Czasem trzeba się przebranżowić, by zostać w końcu docenionym.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 37
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
48,443 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 300
Było: 22.09.2022 08:42:31
Napisanych artykułów: 1,094
Dodanych newsów: 10,540
Zdjęć w galerii: 21,477
Tematów na forum: 3,915
Postów na forum: 319,831
Komentarzy do materiałów: 222,477
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,167
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 663
uczniów: 4180
Hufflepuff
Punktów: 577
uczniów: 3825
Ravenclaw
Punktów: 590
uczniów: 4488
Slytherin
Punktów: 209
uczniów: 4125

Ankieta
Nareszcie wakacje! Egzaminy końcowe za Tobą, możesz nareszcie porządnie wypocząć. Co robisz latem?

Przygotowuję się do poprawek egzaminów. Po co komu w ogóle ten OPCM, przecież Voldemorta już nie ma...
6% [2 głosy]

Wyleguję się na plaży. Niczego więcej mi nie trzeba, skoro mogę machnąć różdżką i w mgnieniu oka przywołać do siebie piwo kremowe, a woda w morzu jest przyjemnie ciepła.
25% [8 głosów]

Będę przenosić góry! Albo wdrapywać się na nie. No, chyba że na drodze stanie mi jakaś sklątka tylnowybuchowa. Ją trzeba będzie przenieść.
3% [1 głos]

Zostaję w Hogwarcie. Nigdzie nie jest mi tak dobrze jak w zamku, a latem puste korytarze są najbardziej urokliwe.
16% [5 głosów]

Większość czasu spędzam na Pokątnej. Może i pokoje w Dziurawym Kotle nie są w najwyższym standardzie, ale za to Magiczne Dowcipy Weasleyów są pod ręką.
6% [2 głosy]

Spędzam czas na polu namiotowym. Na leśnej polanie urządziliśmy sobie z drużyną boisko do Quidditcha i szykujemy się do zawodów w kolejnym sezonie.
13% [4 głosy]

Nie ma to jak w domu. Nie robię nic konkretnego - czasem gonię gnomy po ogródku, innym razem tylko czytam książki.
31% [10 głosów]

Ogółem głosów: 32
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 12.07.22

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 31.10.2022 o godzinie 22:23 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 30.10.2022 o godzinie 18:22 w Wielka Sala
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 07.07.2022 o godzinie 10:43 w Pub pod Trzema Miotłami
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2022 o godzinie 23:57 w Hogwart Express
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 30.06.2022 o godzinie 16:10 w V piętro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 26.06.2022 o godzinie 17:37 w Jezioro
[NZ] Nowy początek
Moja wyobraźnia nie zna granic. Czytając wszystkie części Harry'ego Pottera czułam, że to nie może być koniec. 'Przecież tak się nie może skończyć? Ja tym żyję!'
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: +7
Przeczytano 17976 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8].
Nowy początek 4
Kolejne dwa rozdziały mojego ff.


Rozdział 7
Trudna rozmowa.



Po pogrzebie wszyscy zdążyli wrócić do domu Weasley'ów. Na Molly i Artura czekało już kilka osób. Hermiona od razu rozpoznała niektórych gości.

Koło starego dębu stała czarownica o srogim spojrzeniu. Miała ciemnozieloną szatę i ciasno zaczesany kok. Była to nauczycielka transmutacji, a teraz i dyrektor Hogwartu. Rodzice Rona, wraz z George'em, podeszli do niej. Dziewczyna nie była w stanie usłyszeć, o czym rozmawiają, bo stała zbyt daleko.
W grupie czarodziejów, którzy przybyli, był również Amos Diggory. Hermiona spotkała go na Mistrzostwach Świata w Quidditchu parę lat temu. Przykre było, że on także stracił syna podobnie jak państwo Weasley. Mężczyzna żywo dyskutował z kolegą obok siebie. Drugi czarodziej był ubrany w brązową, długą szatę, a na głowie miał kapelusz jak z popularnego westernu. Hermiona nigdy wcześniej go nie widziała.

- Witajcie kochani! - Trójka przyjaciół aż podskoczyła wystraszona po tak dźwięcznym i głośnym przywitaniu. Okazało się, że za nimi stał wysoki, potężny mężczyzna. Nie potrzeba było dużo czasu, aby go rozpoznali.
- Hagrid! - zawołała Hermiona i nie zwracając na nic uwagi, przytuliła włochatego przyjaciela.
- Dobrze cię widzieć - powiedział Ron. - Jak tu przybyłeś?
Hagrid wskazał swoim grubym palcem na motocykl, który stał koło starej, rozwalającej się szopy. Hermiona dopiero teraz, po tym geście, zauważyła na twarzy olbrzyma zmęczenie.
- Szkoda chłopaka, lubiłem go, cholibka - powiedział cicho. - Hermiono, pani McGonagall chciała z tobą rozmawiać. Ale nie znam więcej szczegółów.
- Zobacz, Kingsley też jest - szturchnął ją Ron.
Nie wiedziała, co McGonagall może od niej chcieć. Otrząsnęła się jednak po kuksańcu i rozejrzała po ogrodzie.
Grupka czarodziejów rozmawiała przy namiocie. Hermiona zauważyła, że wśród nich był nowy Minister Magii - tak samo elegancko ubrany jak ostatnio. Tuż obok niego stała starsza czarownica. Miała na sobie okropną zgniłozieloną spódnicę i ołówkowy żakiet, a jej krótkie, siwe włosy sterczały we wszystkie strony. Z pewnością nie budziła zaufania.
- Chyba to delegacja z Ministerstwa - powiedział Harry.
Każdy z obecnych czarodziejów podchodził do rodziców Freda i składał im szczere kondolencje.

Po emocjonalnych i intymnych momentach wszyscy zasiedli do obiadu. Hermiona usiadła z Harrym, a Ron zajął miejsce obok swojej rodziny. Koło dziewczyny było jedno wolne krzesło, na którym odważnie usiadł Wiktor Krum.
Spojrzał na Hermionę swoimi zielonymi oczami i odezwał się zalotnie:
- Ostatnio nie dokończyliśmy rozmowy.
Dziewczynie pojawiły się rumieńce na policzkach, ponieważ pamiętała, że wtedy przerwał im Ron.
- Teraz będziemy mogli porozmawiać - uśmiechnęła się. - Skończyłeś na tym, że spotkamy się jeszcze w tym roku...
- Słyszałem, że wracasz dokończyć szkołę... - zaczął znowu. Wziął głęboki oddech i postanowił kontynuować. - Ja robię sobie przerwę w rozgrywkach i na kilka miesięcy przyjadę do Hogwartu. Ale reszty nie mogę ci powiedzieć, to tajemnica - mówiąc to, puścił jej oczko.
Hermiona zabrała się za jedzenie ziemniaków znajdujących się na jej talerzu. Nic nie odpowiedziała, ale myśli krążyły w jej głowie jak szalone. Niesamowicie ją ciekawiło, dlaczego Krum ma zamiar zjawić się w Hogwarcie. Ale jeszcze bardziej niepokoiło ją to, jak na tę wiadomość zareaguje Ron. Miała tylko jedno przypuszczenie - pewnie będzie wściekły z zazdrości.
W tym momencie jej wzrok powędrował w stronę Harry'ego. Chłopak akurat kroił kotleta, ale prawdopodobnie wyczuł, że Hermiona lustruje go wzrokiem. Dziewczyna miała nieodparte wrażenie, że jej przyjaciel słyszał całą rozmowę, a co gorsza - że tymi informacjami podzieli się z rudzielcem. Wyszeptała tylko, aby mógł odczytać słowa z ruchu jej warg:
- Harry, nie mów nic Ronowi. Sama to zrobię. Proszę.
Chłopak nie drążył dalej tematu i zabrał się za jedzenie.

***


Po zjedzonym obiedzie większość gości rozeszło się do swoich namiotów, część natomiast przeszła do kuchni. Aura niestety przestała sprzyjać. Nad Norą pojawiły się ciemne, gęste chmury. Gałęzie wielkich, starych drzew aż uginały się przed silnymi podmuchami wiatru.

Hermiona wspinała się po drewnianych schodach do swojego pokoju, lecz zawróciła do kuchni, bo w ostatniej chwili zauważyła swojego chłopaka.
- Ron! Ron! - zawołała. - Musimy chwilę porozmawiać.
- Zaraz przyjdę. Tylko rozpalę w kominku - powiedział. - Incendio!
Hermiona niepewnym krokiem podeszła do niego i wydukała:
- Porozmawiajmy na osobności, Ron.
- To chodźmy do pokoju Percy'ego - zaproponował.
Chwilę później byli już na poddaszu. Hermiona jeszcze nigdy nie była w tym pokoju. Stało tu tylko jedno łóżko, na biurku było pełno dokumentów, listów i zeszytów, a na starej szafie stała pusta klatka. Dziewczyna spojrzała także na ścianę - wisiały tam zdjęcia i wycinki z Proroka Codziennego. Pomieszczenie niezbyt przypadło jej do gustu.
- Twój brat nie będzie na nas zły, że tu jesteśmy? - zapytała.
- Raczej nie. Jest zajęty na dole, rozmawia z kimś z Ministerstwa - odpowiedział.
Oboje usiedli na łóżku Percy'ego, które zaskrzypiało pod ich ciężarem. Hermiona bała się tej rozmowy. Była już zdecydowana, aby wrócić do Hogwartu, ale nie chciała się kłócić z Ronem. Za bardzo go kochała. Otworzyła usta, żeby zacząć, ale zrezygnowała.
- Widziałem, jak przy obiedzie rozmawiałaś z Krumem. - Chłopak zrobił pierwszy krok.
- Przysiadł się... - usprawiedliwiała się. Nie zdążyła jednak dokończyć, bo w słowo wszedł jej Ron:
- Dobrze się bawiliście? Dzisiaj?! W takim dniu? - z ogromnym żalem wybuchnął Ron.
- Uspokój się! - Łzy powoli napływały jej do oczu. - Mieliśmy rozmawiać, a nie krzyczeć.
- To mów! - warknął.
- Wiesz, że od września wracam do szkoły - zaczęła ponownie.
- Tak, wiem to, mówiłaś już - odpowiedział, uspokajając się powoli.
Hermiona przez chwilę zbierała myśli, ale dalej kontynuowała.
- Właśnie o TYM rozmawiałam z Wiktorem. Wtedy, kiedy przerwałeś rano rozmowę, chciał mi powiedzieć, że on też będzie w tym roku w Hogwarcie - resztkami tchu szybko wypowiedziała ostatnie zdanie. Miała nadzieję, że Ron nie zrozumie tego opacznie. Niestety się myliła. W jednej chwili twarz i uszy chłopaka poczerwieniały.
- Umówiłaś się z nim! - powiedział oskarżającym tonem. - Już wszystko rozumiem!
Rudowłosy chłopak wstał z łóżka i skierował się w stronę drzwi. Zrozpaczona Hermiona zeskoczyła i chwyciła go mocno za rękę. Spojrzała mu głęboko w oczy i krzyknęła:
- Ronaldzie Weasley! Uspokój się! Nie możesz tego zrozumieć, że nie chcę się kłócić? Nie spotykam się z Wiktorem. - Zrobiła chwilę przerwy i kontynuowała. - Spotykam się z jednym rudowłosym głupkiem! Z tobą.
Ron patrzył na nią, jakby dostał tłuczkiem w głowę. Dziewczyna ciężko oddychała, a ręce trzęsły jej się ze złości. Młodzieniec wrócił i usiadł na łóżku. Patrząc na swoje buty, odezwał się:
- Przepraszam.
Hermiona przyklękła przy nim i szepnęła:
- Ron, będziemy mieli ze sobą kontakt. Listy i każda wizyta w Hogsmeade... Dobrze?
- Obiecujesz? - zapytał i spojrzał jej w oczy.
- Obiecuję - odpowiedziała, a łzy popłynęły po jej czerwonych policzkach.
Przytulili się.
Nagle niespodziewanie, bez pukania, do pokoju weszła Ginny.
- Wszędzie was szukałam! - rzuciła.


Rozdział 8
Powrót?


- Dobrze, że was znalazłam - powiedziała zdyszana Ginny. - Hermiono, pani McGonagall chciała z tobą rozmawiać. - Zobaczyła zdziwioną minę przyjaciółki i dopowiedziała: - nie mówiła, o co chodzi.
Dziewczyna wiedziała już o tym, ale kompletnie wyleciało jej to z głowy. Kilka chwil temu przecież mówił jej o tym Hagrid. Wstała więc szybko i wyszła z pokoju wraz z Ginny.
- Czekajcie! - Usłyszały krzyk z pokoju. - Idę z Wami.

Troje młodych czarodziejów kierowało się do salonu. W pokoju została już tylko pani Weasley, Harry i nauczycielka transmutacji. Kobiety siedziały na kanapie, ogrzewając się przy kominku, natomiast Harry stał niedaleko stołu i przyglądał się uważnie swojej różdżce.
Weszli do pokoju.
- Dzień dobry, pani profesor - powiedziała Hermiona.
- Witajcie. Granger, usiądź tutaj z nami.
Dziewczyna bez wahania usiadła na drewnianym krześle obok sofy, które jednak niebezpiecznie zakołysało się pod jej ciężarem.
W domu Weasley'ów większość mebli była stara i rozkładająca się. Właściciele nie byli zbyt zamożni. Artur, ojciec Rona, pracował w Ministerstwie, a Molly zajmowała się domem i ogrodem.
- Ronaldzie, nie bądź niemądry i też usiądź - powiedziała Molly do swojego najmłodszego syna.
Minerwa McGonagall wyjęła ze swojej zielonej, małej torebki kopertę.
Hermiona zauważyła, że była zapieczętowana nieznajomą jej urzędową pieczęcią.
- Tak naprawdę chciałam spotkać się z wami wszystkimi - zaczęła profesorka. - Oczywiście w związku z waszą dalszą edukacją w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart.
Ron mimochodem spojrzał na Harry'ego pytającym wzrokiem. Pani profesor nie zwróciła jednak na to uwagi i kontynuowała:
- Muszę przy was odczytać pismo z Ministerstwa. - Podniosła kopertę tak, aby każdy mógł ją zobaczyć. - Sama nie wiem do końca, co tam jest - przyznała.
W jednej chwili złamała pieczęć, rozerwała kopertę i zaczęła czytać:

Szanowni Państwo:
Hermiona Granger, Harry Potter, Ronald Weasley.
Z pewnych powodów nie ukończyli Państwo edukacji
w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart.
Aby mogli Państwo powrócić od września na lekcje,
zmuszeni są Państwo do złożenia pewnych
dokumentów do Biura Edukacji w Ministerstwie.
Spis dokumentów znajduje się w załączniku.
Mają Państwo czas do 31 sierpnia.

Z poważaniem,
Irminda Flack


Wszyscy zwrócili wzrok na nauczycielkę. Nikt tak naprawdę nie wiedział, co powiedzieć. Po jakimś czasie pierwsza odezwała się Hermiona.
- Jestem zdecydowana, aby wrócić do szkoły. - Na chwilę zatrzymała się, aby wziąć oddech. - Chciałabym kiedyś pracować w Ministerstwie, a bez nauki ani rusz. - Dziewczyna postawiła nacisk na dwa ostatnie słowa.
- Mam nadzieję, że ty i Harry też macie taki zamiar - Molly pełnym nadziei głosem zwróciła się do Rona.
Harry z przyjacielem spojrzeli na siebie porozumiewawczo. Miny mieli tym razem przerażone.
- Ja zostaję w domu - odpowiedział matce stanowczo. - Trzeba pomóc George'owi w sklepie, a poza tym nie muszę zdawać Owutemów, żeby znaleźć pracę - wyjaśnił.
Hermiona zauważyła, jak Molly wzrasta ciśnienie. W jednym momencie uszy i policzki kobiety zrobiły się mocno czerwone, wręcz bordowe. Można było wyczuć nieprzyjemną atmosferę unoszącą się w pokoju.
- Ronaldzie Weasley! - krzyknęła na syna. - Co ty wygadujesz? Nie masz zamiaru kończyć szkoły?
- Przecież zdałem SUMY, skończyłem szóstą klasę... - przerwał.
- Czy ty chcesz żyć w takich warunkach jak my przez wszystkie lata tutaj, w Norze? - Pani Weasley zdenerwowała się na dobre. - Masz wrócić do Hogwartu!
Wszyscy przyglądali się ze zdumieniem tej kłótni. Hermiona nerwowo patrzyła na swojego chłopaka. Wiedziała wcześniej o jego decyzji, ale nie spodziewała się takiej reakcji jego matki.
- Jak chcesz, to mogę przeprowadzić się do Billa i Fleur do Muszelki! - odkrzyknął młody chłopak.
- I co? Będziesz żył na ich koszt? - zapytała zdenerwowana.
Na pomoc sytuacji przyszła profesor McGonagall.
- Molly! Uspokój się, moja droga, chłopak to jeszcze przemyśli - próbowała uspokoić kobietę. - Mam rację, Ronaldzie?
Hermiona w duchu dziękowała pani dyrektor, że przerwała tę kłótnię. Jednakże wiedziała, że Molly będzie śmiertelnie obrażona i zła na syna przez dłuższy czas. I że nic tego nie zmieni, jeśli Ron nie postanowi jednak wrócić do Hogwartu.
- Nie mam się nad czym zastanawiać - odpowiedział Ron.
- Harry? A ty wracasz z Hermioną?
Nietrudno było rozpoznać zakłopotanie na twarzy młodzieńca. Widać było, że bił się z myślami.
- Nie wiem jeszcze. Nie zastanawiałem się nad tym - odpowiedział cicho.
Na pewno nie polepszyło to sytuacji, Pani Weasley również spojrzała na niego srogo. Zapadła chwila niezręcznej ciszy. Ginny z progu obserwowała całą rozmowę. W pokoju słychać było jedynie krople uderzające o parapet, ponieważ burza rozpętała się już na dobre. Kilka minut później odezwała się McGonagall:
- Moi drodzy, czas już na mnie. Molly, mogłabyś mnie odprowadzić? Chciałabym z tobą zamienić parę zdań. Na osobności - wypowiedziała te słowa z pełną stanowczością.
- Dobrze - odpowiedziała Molly. - A wy - zwróciła się do całej czwórki - spać! Bez dyskusji! Dziewczynki do siebie, a chłopcy do siebie.
Kobieta była dalej zdenerwowana. Rumieńce zniknęły, ale po tonie wypowiadanych słów Hermiona wyczuła, że matka Rona długo nie odpuści.

***


Cała czwórka weszła do pokoju chłopców wbrew zaleceniom matki. Harry z Ginny usiedli na jednym łóżku, a Hermiona wpuściła do pokoju jeszcze Krzywołapa. Kot położył się koło jej nóg i zaczął przyjaźnie mruczeć. Rudowłosy chłopak nie mógł się uspokoić po kłótni w salonie i chodził po całym pokoju. Jego sówka nerwowo pohukiwała.
- Uspokój się! - krzyknął na nią.
Ginny podeszła do klatki i wypuściła zwierzę przez okno na burzę.
Nagle drzwi otworzyły się z trzaskiem, a do pokoju weszła pani Weasley.
- Spać! - krzyknęła na wszystkich.
Dziewczęta wstały, a Molly odprowadziła je do pokoju.
- Dobranoc! I żadnych wędrówek w nocy - zakończyła rozmowę i energicznie zamknęła za sobą drzwi.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Justysia  dnia 12.03.2014 18:39
No czy wypada komentować własne ff?
Trudno jest minizadanie, chcę punkty dla Huffa : D

Chyba z 10minut siedziałam, żeby coś wymyślić. Ciężko jest mi skomentować własną pracę.
Mogę jedynie napisać, że ogromnie się staram nie robić błędów. Śmierciojadek oraz Penelope pomogły mi w wyłapaniu tych nieszczęsnych błędów interpunkcyjnych i stylistycznych. Jestem im bardzo wdzięczna : )

Zapewniam Was, że to nie są ostatnie rozdziały. Mam prawie gotowe 22rozdzialiki, ale na pewno napiszę więcej, bo historia jeszcze nie skończona.

Od razu podziękuję osobą, które skomentują moją ciężką pracę. Jesteście wspaniali : D
avatar
Prefix użytkownikaUpadly Aniol  dnia 12.03.2014 18:55
To ja muszę dodawać, że też chcę punkty dla Borsuków zdobyć ? W każdym bądź razie nie czytałem 6 poprzednich rozdziałów, Autorką jest osoba z tegoż samego domu co ja...Ale będę obiektywny xD

Nie jestem wielkim fanem wszelkiej maści ff, żeby nie było. Uważam jednak, że ten rozdział przeszedł mi 'bez większych trudności', a to sukces nie lada. Może troszkę ten motyw "pieniążkowy" mi nie przypadł do gustu. Co ta Molly chce właściwie ? Pytanie czemu sami biedni są... byli ? Niech da Ronowi wolność wyboru, i tyle. A nie, że jak ona kury hoduje i obiady dla Artura gotuje, to i on tak będzie...Zresztą nie wiem, bo szkołę skończyła.

Nie umiem oceniać innych, serio. Dodam tylko, że widziałem straszniejsze rzeczy, a ta na tle tamtych, to arcydzieło wręcz. Postawiłbym P, a moim uzasadnieniem niech będzie prawicowa maksyma : "Chcącemu krzywda się nie dzieje" - Nie czuję się więc skrzywdzony tym, że mi się podoba :)
avatar
Prefix użytkownikaAnciol  dnia 12.03.2014 19:01
Czyta się całkiem fajnie, ale nie zawsze podoba mi się Twój sposób pisania i język. Określenie Hagirda ,,włochatym przyjacielem", aż mnie jakoś zmierziło jezyk
Zgadzam się z wypowiedzią mniszka odnośnie kur :D Trafił z tym w dziesiątkę, miałam dokładnie takie samo odczucie!
Nienawidzę jak ktoś strasznie próbuje unikać powtórzeń imion i robie wstawki tego typu:

Rudowłosy chłopak nie mógł się uspokoić po kłótni w salonie i chodził po całym pokoju.


Serio, nie znam autora, który by tak robił. To nie ma kompletnie sensu. Nie mów o swoim bohaterze jakbyś go nie znała. Nic by się tam nie stało jakbyś napisała o nim RON.
avatar
Alette  dnia 12.03.2014 19:03
Okej. To błędów jest zdecydowanie mniej, ale chyba znalazłaś sobie betę, hę?

Wciąż dla mnie za mało emocji w twoim FF. Niby Ron miał jakiś powód do złości, a jednak nie uwierzyłam mu. Dla mnie wypadło to tak trochę bez wyrazu. W ogóle odnoszę wrażenie, że z jednej strony pędzisz, a z drugiej spowalniasz. Bo nie opisujesz dokładnie jakiegoś ważnego wydarzenia, ale właśnie pobieżnie piszesz o wszystkich. Bardzo mi się nie podobają Harry i Ginny, którzy nie robią nic oprócz chodzenia, siadania razem, jadania razem i przekazywania sobie komunikatów. Już pomijam Ginny, ale Harry to przecież najlepszy przyjaciel Hermiony, nie może być aż tak obok.

Dlatego - jest o wiele lepiej, ale wciąż musisz nad sobą pracować ; )
avatar
Prefix użytkownikaPreria  dnia 12.03.2014 19:16
Przyznam się szczerze, że nie czytałam wcześniejszych rozdziałów, ale fajny pomysł na pociągnięcie tych hmm "19 lat" jakie są opuszczone w Insygniach Śmierci :D Jestem bardzo ciekawa co wymyślisz dalej, bo tak naprawdę w tym rozdziale nic się nie działo jezyk
O błędach nie piszę, bo nie jestem żadną dyplomowaną osobą, która skończyła nie wiadomo jakie szkoły i może się na ten temat wypowiadać :) Całość czyta się miło i przyjemnie, a o to przecież chodzi :)
avatar
Prefix użytkownika_Kamyk_  dnia 12.03.2014 20:03
No dobrze się czyta ale dla mnie trochę nudno ale bez urazy xD Są takie rozdziały, w których się prawie nic nie dzieje. Ale ff jest dobre. No i fajnie. Dam Ci PO :-p
avatar
Smierciojadek  dnia 12.03.2014 20:21
Jeśli chodzi o moje uwagi, to już Ci część pisałam na PW. Tutaj tylko przypomnę się krótko - chciałabym, żebyś trochę popracowała nad zdaniami. A dokładniej - nad ich długością. Takie krótkie komunikaty mi osobiście zakłócają odbiór tekstu, dlatego wolałabym, żebyś się trochę nad tym skupiła i postarała się, żeby podczas czytania wszystko wydawało się bardziej realne. Co do innych błędów się nie wypowiem, bo to, co zauważyłam, to poprawiłam. Więcej nie widzę. Chociaż zaznaczam, że kilka powtórzeń jest i momentami styl szwankuje, ale ja się nie nadaję do poprawy, bo sama robię tego typu błędy. Dialogi okej i interpunkcja też okej.

Nie zgodzę się co do innych wstawek zamiast imion. Zdecydowanie wolę coś takiego, niż po raz dziesiąty z rzędu powtórzenie imienia Ron. Dlatego dla mnie to jest na plus.

Historia sama w sobie jest nawet ciekawa. Tylko trochę nie przemawia do mnie przekaz, przydałoby się trochę więcej emocji, jak już ktoś wcześniej wspomniał. Ale mimo wszystko jest postęp, z czego bardzo się cieszę.
avatar
Prefix użytkownikaLiLy--Potter  dnia 12.03.2014 21:17
Naprawdę dobrze się czyta! Zdecydowanie chcę więcej:D Ja to nigdy tak pisać nie potrafiłam. Hagrid i jego"cholibka" :) Tęskniłam za tym. A Ginny dlaczego wchodzi bez pukania co? jezyk Molly z tą biedą też mi nie pasuje, ona nigdy by czegoś takiego nie powiedziała. Jeżeli chodzi o omijanie powtórzeń imion to zgodzę się z przedmówcami. Nie podobają mi się niektóre określenia,. To się gryzie bardziej, aniżeli powtórzenia imion, także nie pisz tak lepiej. Teraz to na pewno każdy siebie pyta, dlaczego sam nie wpadł na to, aby wymyśleć jak wyglądał ten tajemniczy czas 19stu lat od początku:) brawo
avatar
Angelina Johnson  dnia 12.03.2014 21:40
To czas i na mnie!
Na wstępnie chciałabym bardzo przeprosić, że nie zdążyłam skomentować od razu. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe ;)
Miałaś dwie bety, więc błędów w porównaniu z poprzednimi fickami było naprawdę mało, część nawet czysto kosmetycznych (zgubiony ogonek przy "a", źle odmieniony czasownik). Zauważyłam mały problem z odmianą imion i chyba nazwisk, z tego co pamiętam. Znam ten ból, ale nawet na necie można znaleźć czasem zdania, w którym odmieniają ich imiona/nazwiska i sobie spojrzeć, jak to ma wyglądać. Polecam.
Co do treści, to idzie ona bardzo, bardzo powoli. Brakuje mi jakiś akcji, emocji, CZEGOŚ. Cały czas dajesz nam suchy, powolny opis, jakby prolog do czegoś dużo większego. A to przecież już 8 rozdział! Nie trzymaj nas już dłużej w niepewności, o co tutaj chodzi ;>

A propos innych wstawek, to również ich nie lubię, ale też czasem stosuję, bo czasami naprawdę ciężko znaleźć słowo zastępcze. Jednak musimy pracować, by takich sytuacji było jak najmniej. I także mi zgrzytało zachowanie Molly. Ona może i była stanowcza, ale w zupełnie inny sposób.

Czekam na kolejne rozdziały, zaskocz nas!
avatar
Prefix użytkownikaAna_Black  dnia 12.03.2014 22:01
No, jest o wiele lepiej. :) Nie czyta się już tak ciężko i znalazłam tylko trzy błędy:

Spojrzał na Hermionę swoimi zielonymi oczami i odezwał się zalotnie:


Krum miał czarne oczy, nie zielone.

Po pogrzebie wszyscy zdążyli wrócić do domu Weasley'ów.


Ten błąd zrobiłaś dwa razy. Pod poprzednią częścią już tłumaczyłam ci dlaczego to nazwisko pisze się bez apostrofu.

- Uspokój się! - Łzy powoli napływały jej do oczu. - Mieliśmy rozmawiać, a nie krzyczeć.


Łzy z małej litery.

Meble trzeszczące pod ciężarem bardziej pasowałyby do Hagrida, nie do Hermiony, no ale dobra. Ciekawy pomysł z tymi dokumentami. I czy Kingsley już im powiedział, że Harry i Ron mogą zostać aurorami bez zdawania Owutemów? Mam nadzieję, że w następnej części będzie więcej akcji. :)
avatar
Prefix użytkownikaPenelope  dnia 13.03.2014 10:40
No to teraz ja :D:D
Twoje opowiadanie mi się podoba, to niezła kontynuacja serii. Akcja trochę spowolniła, ale mi to jakoś nie przeszkadza, chociaż fajnie by było, gdyby w końcu coś zaczęło się dziać. Ogólnie całość na plus, ode mnie PO :D
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 13.03.2014 11:53
Skończył się czas minizadania, to i ja mogę się wypowiedzieć ;)
Pomysł ciekawy. Takie opowiastki związane z kanonem, ale przedstawiające dalsze przygody bohaterów, u mnie zawsze są na plus. Zabrakło mi jednak Angeliny. Wiadomo, że wzięła ślub z George'em, więc teoretycznie powinna być na pogrzebie Freda i wpierać swojego przyszłego męża. Dużo osób, znanych i nieznanych opisałaś, aż prosi się, by Angelina też znalazła się w tym gronie, w końcu stała się ważną częścią rodziny Weasleyów.

Wiktor - nie lubię tego Twojego Kruma! Jest jakiś taki... inny. Dziwny. Nagle idealnie mówi po angielsku, nie robi tych śmiesznych błędów językowych, stał się jakiś taki...figlarny i przyjazny? To nie jest Wiktor Krum, jakiego polubiłam w sadze Rowling :( zawiodłam się na Twoim ukazaniu tej postaci.

To, co mi się rzuciło w oczy, to przeogromna liczba dialogów. Za dużo tego. To jest opowiadanie, czyli epika, a nie dramat. Tu mamy właściwie prawie same dialogi, między nimi nieco tekstu, właściwie można go uznać za didaskalia. Nie musisz aż tak dokładnie opisywać tych ich rozmów.
- Ron! Ron! - zawołała. - Musimy chwilę porozmawiać.
- Zaraz przyjdę. Tylko rozpalę w kominku - powiedział. - Incendio!
Hermiona niepewnym krokiem podeszła do niego i wydukała:
- Porozmawiajmy na osobności, Ron.
- To chodźmy do pokoju Percy'ego - zaproponował.

Tu taki przykład niepotrzebnej rozmowy. Można było opisać tę sytuację bez dialogu.

Z pewnych powodów nie ukończyli Państwo edukacji
w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart.
Aby mogli Państwo powrócić od września na lekcje,
zmuszeni są Państwo do złożenia pewnych
dokumentów do Biura Edukacji w Ministerstwie.
Spis dokumentów znajduje się w załączniku.

Serio? W urzędowym piśmie ktoś pisze o "pewnych powodach" i "pewnych dokumentach"? Zupełnie nieudane :(

Ta część jest już zdecydowanie lepsza niż poprzednie. Ludzie powyżej wymagają, by coś zaczęło się dziać. Mnie nie przeszkadza, że sobie siedzą w tej Norze, nie każda historia musi od razu zamieniać się w pełną akcji i przygód opowieść. Ale czasem robisz takie dziwne rzeczy ze słowami... Takim czymś był na przykład opis (w 8. części!) sytuacji materialnej Weasleyów i ich mebli. Niepotrzebne to zupełnie :) a, i ta akcja w kuchni, kiedy Molly zastała śpiących Hermionę i Rona. Serio, aż taki cyrk z tego wyniknął? No, bez przesady, jakby ich na jakiejś orgii w publicznym miejscu przyłapała. Oni po prostu spali na kanapie, przytuleni do siebie, to nie zbrodnia i nie powód do wstydu dla 19-letnich ludzi ;)
avatar
Prefix użytkownikaHermiona Justysia  dnia 13.03.2014 12:30
Raven na wszystkich przyjdzie czas : ) Angelina tez się pojawi. Na pogrzebie była tylko nie została wymieniona w dialogach, ale w domyśle była, więc spokojnie.

A co do Kruma, to w swoi czasie dowiesz się co i jak i dlaczego taki jest.

A Molly, po prostu jest nerwowa od czasu śmierci Freda i dlatego wszystko bardziej odczuwa i za wszelką cenę, w dziwny sposób chce chroni swoją rodzinę. Ale mogę Ci zdradzić, że po pewnym czasie wróci nasza kochana pani Weasley. : )
avatar
Prefix użytkownika_raven_  dnia 13.03.2014 16:46
No, ja rozumiem, że na Angelinę przyjdzie czas, ale jak mogłaś wymienić wśród obecnych Cho, Lunę i Deana (!), a ani słowa o Angelinie, która jest tak ważna w życiu George'a? Hermiona wspierała Rona, Harry - Ginny, a George, który cierpiał przecież najbardziej, został sam w tej sytuacji. Chociażby marne wspomnienie, że Angelina trzymała go za rękę by się przydało.

Molly jest nerwowa, ALE: na stacji powiedziała, że Hermiona jest dla niej jak córka, zaakceptowała ten związek i nagle taki cyrk? Zamiast się cieszyć, że w tej strasznej sytuacji jej dzieci mają wsparcie swoich przyjaciół i partnerów, to robi się coś bardzo dziwnego. Nie rozumiem tej sytuacji i Twoje tłumaczenie z powyższego komentarza mnie nie przekonuje :) nie chodzi o to, że jest zła, czy rozstrojona, ale o to, że zachowanie ich wszystkich: Molly, Hermiony i Rona, było nieadekwatne do sytuacji, która była przecież jak najbardziej normalna. Oni tylko siedzieli przytuleni, nic więcej.
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 14.03.2014 13:45
Teraz może kilka słów ode mnie. Sporo osób już to pisało wyżej, ale powtórzę - jest duży postęp w porównaniu z tym, jak pisałaś pierwsze części. Natomiast dalej jest sporo pracy przed Tobą. Jeśli chodzi o sam język - nadal pojawiają się błędy przy odmianie nazwisk (przy Weasleyach nie ma apostrofa), ale tego też jest już mniej. To, co głównie mnie razi to właśnie ta stylistyka, bo innych błędów nie robisz dużo, albo nie mają one jakiegoś wielkiego wpływu na odbiór. No i przyczepię się do postaci; brakuje mi cech, które wyróżniałyby postaci. Nie wiem, trochę jest zbyt sztucznie momentami jak dla mnie. No, ale to wszystko jest do wyćwiczenia, więc życzę powodzenia.
avatar
Prefix użytkownikaBluecube  dnia 14.03.2014 19:08
Fajnie oddajesz charaktery poszczególnych osób. To mi się podoba. Ron, Molly, Hermiona - te postacie na plus. Mało Harry'ego, ale to chyba nawet lepiej.:D Ogólnie nie lubię tego typu FF ale to mnie zaciekawiło.:) Mam tylko nadzieję, że Hermiona zostawi Rona i by było ekstra.;P
avatar
Prefix użytkownikalosiek13  dnia 24.03.2014 00:03
Hmm, po lekturze rozdziału 7 pomyślałem sobie, że między tą częścią a poprzednią jest przepaść. Była wyborna, naprawdę świetnie napisana i nie mam do niej żadnych uwag.
Tym większe było moje zdziwienie, gdy czytałem rozdział 8, który z nieba sprowadził mnie na ziemię. To było straszne:
W domu Weasley'ów większość mebli była stara i rozkładająca się. Właściciele nie byli zbyt zamożni. Artur, ojciec Rona, pracował w Ministerstwie, a Molly zajmowała się domem i ogrodem.
Kompletnie nie rozumiem po co padły te zdania. Podobnie jak te o biedzie, które wypowiedziała Molly. Nie lubię, gdy ktoś tak podkreśla ich biedę. Poza tym, po awansie Artura i wyprowadzce Percy'ego, Freda i George'a, oni już chyba przestali klepać biedę, serio. Czy tylko ja tak o tym myślę?

Jestem rozdarty. 7 rozdział Wybitny, a 8 Zadowalający - średnia Powyżej Oczekiwań ;p
avatar
Prefix użytkownikaBarlom  dnia 29.11.2014 18:31
No i przyszedł czas na mój komentarz. Naprawdę cieszę się, że w końcu pojawiło się tutaj więcej opisów, przez co całość czytało się o wiele przyjemniej. Widać, że się starałaś. :)
Jedyne co mi nie do końca pasowało, to "zalotne" zachowanie Kruma. Zawsze miałem wrażenie, że ten nigdy jakoś nie występował w roli amanta. jezyk No ale to jest w końcu twoja wizja przyszłości. :)
Nie pozostaje mi nic innego, jak zabrać się za czytanie kolejnej części. ;)
avatar
Prefix użytkownikaChristina  dnia 09.12.2014 19:07
Dziwny jest ten twój Kurm. Taki nie-krumowy.
Podobnie jak łosiek twierdzę, że Wesleyowie nie byli już tak biedni. W końcu bliźniacy na pewno przekazywali im jakieś pieniądze, a i Artur dostał awans. Ich przyjaciel został Ministrem Magii ^^.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 14% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 86% [6 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Świetny czarodziej
26.11.2022 22:22
Zresztą, w tym roku DWA razy w maku i RAZ (!!!!) w Hashtagu jak chodzi o burgery. LOL xD

Świetny czarodziej
26.11.2022 22:20
Cenowo to Drwal w tym roku to taki paździerz że się nie opłaca. Wszędzie drogo to i się nie opyla, jak już szukam promocji na kawę czekoladową to jest źle xD

Sprzedawca prac domowych
26.11.2022 16:24
eeeee, czy może mi ktoś powiedzieć czemu ilość moich komentarzy pod newsem wzrosła z 1 do 3? xD

Sprzedawca prac domowych
26.11.2022 16:13
....ja mam teraz tydzień wolnego xD więc dokończę arta, a może nawet pogryzmolę na stronie :)

halo, regulamin
26.11.2022 16:11
(kupiłam bilet na pociąg, już nie macie wyjścia)

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56965 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47239 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44578 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 42671 punktów.

7) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38406 punktów.

8) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36651 punktów.

9) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34141 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33748 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 3.36