Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Straszliwy_Zolwburger

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Straszliwy_Zolwburger

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Sam Quest, Mikasa, Roksolana Delakur, Shanti Black, Krnabrny, Co...
>> Czytaj Więcej

I ty możesz zostać c...

Kategoria: Świat magii
Autor: Quatromondis

Przygody Harry'ego Pottera przeczytane kilkunastokrotnie, filmy obejrzane, a gry przegrane. Mam t...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Confessiones motus

Tytuł: Confessiones motus
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter po powrocie powoli łapie kontakt ze światem, jednak przed nią długa droga. Otwierają ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Byle wydostać s...

Tytuł: Byle wydostać się z lasu
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Nie ma wątpliwości, że Villemo znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, czy uda jej się uci...
>> Czytaj Więcej

W mroku

Tytuł: W mroku
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownika_LadyChaos_

Gdy śpisz...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Strach, śmierć ...

Tytuł: Strach, śmierć i Tengel Zły
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

W tej części jest więcej elementów, które nawiązują do poprzednich rozdziałów, więc jeśli ktoś ic...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 3. Zdj...

Tytuł: Rozdział 3. Zdjęcie
Seria: Nowszy, wspanialszy świat
Gatunek: Kryminał
Autor: Prefix użytkownikagordian119

Trzecia historia
>> Czytaj Więcej

[NZ]Vita Floris Prolog

Tytuł: Vita Floris Prolog
Seria: Vita Floris
Gatunek: Pierwsze Fan Fiction
Autor: Prefix użytkownikaClaraOswinOswald

Lily Potter dawno nie czuła się taka... Żywa.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Komnata, ołtarz...

Tytuł: Komnata, ołtarz i mroczny znak
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Ten rozdział nie będzie obfity w akcję, jednak wiele rzeczy się w nim wyjaśni.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 45
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 1 osoba
Prefix użytkownikaAneta02 (Najlepszy wśród szkolonych)
Łącznie na portalu jest
47,972 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 289
Było: 24.11.2021 17:55:12
Napisanych artykułów: 1,092
Dodanych newsów: 10,500
Zdjęć w galerii: 21,472
Tematów na forum: 3,899
Postów na forum: 319,561
Komentarzy do materiałów: 222,252
Rozdanych pochwał: 3,313
Wlepionych ostrzeżeń: 4,166
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 651
uczniów: 4060
Hufflepuff
Punktów: 577
uczniów: 3811
Ravenclaw
Punktów: 227
uczniów: 4462
Slytherin
Punktów: 310
uczniów: 4094

Ankieta
Jak spędzisz jesienne miesiące?

Brzydka pogoda to nie wymówka, więc zakładam ciepłe skarpety i ruszam na boisko!
4% [2 głosy]

Ciepły kocyk, książka i kakao już na mnie czekają w pokoju wspólnym...
42% [24 głosy]

Nauka, nauka, nauka! Nie mogę zrobić sobie zaległości już na początku.
16% [9 głosów]

Jesienne spacery po błoniach, w towarzystwie znajomych to jest to co lubię!
18% [10 głosów]

W kuchni z piwem kremowym, jesień to najlepszy czas na granie w butelkę.
14% [8 głosów]

Do imprezy sylwestrowej mało czasu, muszę znaleźć partnera/kę na ten wieczór!
2% [1 głos]

Jak każdy inny miesiąc, unikając nauki i zapewniając rozrywkę Panu Filchowi!
5% [3 głosy]

Ogółem głosów: 57
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 29.09.21

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
GryffindorMorpheus Killian Blake ostatnio widziano 20.11.2021 o godzinie 01:30 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 19.11.2021 o godzinie 23:19 w Londyn
GryffindorMorpheus Killian Blake ostatnio widziano 18.11.2021 o godzinie 22:05 w Londyn
HufflepuffElizabeth Cooper ostatnio widziano 18.11.2021 o godzinie 16:32 w Londyn
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 26.10.2021 o godzinie 14:42 w Kuchnia
Gryffindor[P]Natalie Swan ostatnio widziano 22.10.2021 o godzinie 20:26 w Kuchnia
[NZ] Dziki pyłek
Hogwart i Ludzie Lodu, dzieli je historia, ale łączy magia. Od dawna chciałam ich ze sobą połączyć i wreszcie się stało. Historia dziewczyny, która stawia czoło swojemu przeznaczeniu. Tak po prostu:)
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 20300 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16].
Podziały, Błotoryj i Las
Pierwsza lekcja Opieki nad Magicznymi Stworzeniami

Następnego ranka Villemo obudziła się wypoczęta i pełna sił. Po krótkiej kontroli, pani Rowley wręcz nakazała jej wracać na zajęcia. Dzień zapowiadał się koszmarnie upalny, słońce grzało w mury zamku mimo bardzo wczesnej pory. Villemo żwawo wyskoczyła ze szpitalnego łóżka i już po kwadransie witała się z Puchonami w Pokoju Wspólnym. Opowiedziała zwięźle, jak się czuje oraz dowiedziała się mniej więcej, co ją ominęło.
Niestety, pomimo że wszyscy miło ją przywitali, nastroje były ponure. Trudno było pogodzić się Puchonom z brakiem opiekuna, szczególnie, że darzyli Nevilla ogromną sympatią i poważaniem.
Christiana była najbardziej przejęta. Gorączkowo tłumaczyła Villemo, czego dowiedziała się podsłuchując pod pokojem nauczycieli.
- Profesor jest zawieszony i grozi mu zwolnienie z funkcji opiekuna. Z tego, co zrozumiałam, to raczej nie wyrzucą go całkowicie ze szkoły, ale jego reputacja wisi na włosku.
Villemo na szybko przepisywała brakujące notatki z lekcji i ciężko jej było skupić się na tym, co mówi przyjaciółka. Musiała w końcu odstawić pergaminy, żeby uczestniczyć w rozmowie.
- Myślisz, że są szanse, że jednak nie poniesie za to odpowiedzialności? - zapytała Norweżka, zbierając notatki z komody stojącej przy łóżku.
Christiana krążyła po dormitorium, przygrywając paznokieć. W końcu spojrzała Villemo prosto w oczy i powiedziała przyciszonym głosem.
- McGonagall uważa, że coś jej w tym wszystkim nie pasuje i że ktoś musiał maczać w tym palce. Andromeda zarzuciła jej stronniczość, a dyrektorką na to...
Villemo już nie słuchała. Pergaminy wypadły jej z rąk i lekko opadły na podłogę. Czy mogła to być prawda? To by oznaczało, że ktoś bardzo źle jej życzy. Przełknęła ślinę.
- Skąd takie przypuszczenia?
Dziewczyny zaczęły zbierać porozrzucane notatki. Każdej z nich trzęsły się ręce, chociaż z nieco innego powodu.
- Nie powiedziała wprost, ale przecież to właściwie oczywiste - uniosła się Christiana. - Profesor nigdy by nie zaniedbał naszego bezpieczeństwa, w dodatku jest doskonałym czarodziejem. McGonagall powiedziała, że zbada sprawę, a zaczną od twojego przesłuchania.
Villemo spodziewała się tego, mimo to coś w jej żołądku zrobiło fikołka. Poczuła się zmęczona tymi wszystkimi informacjami, a agresywna postawa Christiany tylko pogłębiała ten stan.
- Na pewno za niedługo wszystko się wyjaśni i profesor do nas wróci. - Villemo powiedziała to, by pocieszyć przyjaciółkę, ale sama też miała taką nadzieję. Była pewna, że lepszego opiekuna niż Neville Longbottom próżno szukać.

Śniadanie w Wielkiej Sali jak zawsze było obfite i sycące. Villemo jednak trudno było jeść widząc kątem oka, że Patryk cały czas się jej przygląda. Był jak zwykle ubrany w czarną koszulę z długim rękawem i Villemo zastanawiała się, jak wytrzymuje w takim upale.
- Jak się czujesz? - zapytał tak nagle, że aż lekko podskoczyła. Zawsze, kiedy słyszała jego głos, a zdarzało się to rzadko, czuła mrowienie w podbrzuszu. Teraz też tak było.
- Dobrze, dziękuję — odpowiedziała, patrząc w swój talerz. Czuła zakłopotanie i bardzo starała się, żeby nie było tego po niej widać. Niestety, jej szybko czerwieniejące policzki zdradzały zbyt wiele.
- To dobrze. Miałaś szczęście tym razem — oznajmił w taki sposób, że Villemo przeszedł dreszcz po plecach — Następnym razem lepiej pilnuj różdżki.
Villemo ciężko przełknęła powietrze. Dałaby sobie rękę uciąć, że zabrzmiało to, jak ostrzeżenie. Musiała przyznać, że ten chłopak działaj na nią paraliżująco. Nie była tylko pewna, czy w pozytywnym, czy w negatywnym znaczeniu tego słowa. Zetknęła na Christianę, ale przyjaciółka była pochłonięta rozmową z Arturem. Sięgnęła ręką do tyłu, upewniając się, że różdżka jest na swoim miejscu, przytwierdzona do paska spódnicy. Wyczuła ją i uspokoiła się nieco.

- Jaką masz pierwszą lekcję? - zapytała Christiana, dojadając bułkę z dżemem. Szły szybko korytarzem, mijając kamienne posągi żołnierzy, ruszające się obrazy oraz innych uczniów.
- Opiekę nad Magicznymi Stworzeniami. A ty?
- Eliksiry, straszna nuda. Ledwo dałam radę napisać zadanie domowe. Wyobraź sobie rozprawkę na temat najpopularniejszych składników dodawanych do najpopularniejszych eliksirów. Brzmi jak stracony czas — jęknęła Christiana — Wejdziemy do łazienki, okej?
- Pewnie, mamy jeszcze chwilę — przytaknęła Villemo, więc skręciły w boczny korytarz. W momencie, kiedy Christiana chwyciła za klamkę, drzwi toalety gwałtownie się otworzyły i wyszły z niej trzy Gryfonki, przepychając się i śmiejąc złośliwie.
- Patrzcie, jak łazicie! - krzyknęła za nimi Christiana — bezczelne, chodzą jak święte krowy.

Villemo nie odezwała się, gdyż doskonale znała jedną z tych Gryfonek. Weszły do ubikacji i stanęły jak wryte. Po podłodze, od kabin po umywalki, były porozrzucane kartki, a wśród nich klęczała Penelopa. Chociaż próbowała włosami zakryć twarz wiedziały, że płakała. Nerwowo starała się pozbierać swoje rzeczy, ale dziewczyny zdążyły zauważyć, co znajduje się na kartkach.
- Cześć, pomożemy ci — zaproponowała Villemo i zaczęły zbierać w trójkę rozrzucone kartki. Z każdej z nich patrzył ładnie narysowany chłopak, bardzo podobny do Artura.
- Nie trzeba, sama to zrobię — powiedziała nerwowo Penelopa i wyrwała Villemo i Christianie rysunki. Była roztrzęsiona, a płacz dławił ją w gardle.
Villemo ścisnęło się serce, gdyż łatwo było się domyślić, co tu zaszło. Te Gryfonki były podłe. Najgorsze było jednak to, że brała w tym udział jej kuzynka.
- Penelopo, uspokój się, chcemy pomóc.
Christiana pokazała palcem na bardzo dokładny i staranny portret Artura.
- Pięknie rysujesz — powiedziała z uznaniem — a to, że rysujesz naszego kumpla, pozostanie tajemnicą, obiecujemy.
Penelopa spojrzała na dziewczyny podejrzliwie, ale widząc ich szczere twarze uspokoiła się, a po chwili uśmiechnęła.
- Dziękuję, chociaż one i tak wszystkim powiedzą, tacy już są, złośliwi i perfidni.

Penelope miała na myśli nie tylko Klarę i jej koleżanki, ale i wszystkich Gryfonów. Villemo przypomniała sobie jak jej kuzynka narzekała na Slytherin, tymczasem okazało się, że to dom lwa jest najbardziej przebiegły i podły. Sama przekonała się o tym na własnej skórze, po lekcji zielarstwa. Bardzo możliwe, że to Andromeda miała na nich taki wpływ, widać było, że ta kobieta jest jak dyktator, który nie liczy się z innymi. Gryffindor miał najgorszy przykład, na jaki mógł w Hogwarcie trafić.
Dziewczyny pozbierały wszystkie kartki i wyszły razem z toalety.
- Musimy się pospieszyć, mamy dwie minuty — zauważyła Christiana.
Penelopa zwróciła się do Villemo.
- Mamy razem Opiekę, to jest dosyć daleko od zamku, ale znam drogę.
Villemo Odetchnęła z ulgą, sama szukałaby tego miejsca godzinami.
- Ratujesz mi skórę! Lećmy.
Dziewczyny pożegnały się z Christianą i wybiegły z zamku.

Droga faktycznie była długa i skomplikowana. Musiały okrążyć zamek od wchodu, zbiec po błoniach na sam skraj lasu i iść wzdłuż muru kilkadziesiąt metrów. Tuż za zakrętem Penelope nagle przystanęła.
- Nie gniewaj się, ale wolałabym żebyśmy nie podeszły tam razem. Dziękuję za to, co zrobiłyście, ale moje koleżanki...
- Spoko, rozumiem — przerwała jej Villemo, bo faktycznie dobrze wiedziała o co chodzi. - Idź, poczekam tu minutkę.
Penelope uśmiechnęła się z wdzięcznością i pobiegła dalej.

Villemo musiała przyznać, że niezwykła z niej dziewczyna. Inteligentna, utalentowana plastycznie, do tego ładna i jak się okazało potrafi być sympatyczna. Szkoda tylko, że różnice w poszczególnych domach są tak wielkie, że kolegowanie się z kimś innym jest uznawane za wstyd lub zdradę. Może lepiej byłoby znieść te podziały i stać się jednym, wielkim domem czarodzieji? Domem Hogwartu? Bez tych rywalizacji, chorych ambicji i gier nie fair?

Villemo otrząsnęła się z myśli, zdając sobie sprawę, że lekcja już się zaczęła. Wyszła za róg muru i zobaczyła grupkę uczniów stojących na polanie, w pewnej odległości od niedużego, zarośniętego zbiornika. Z tłumu wyróżniał się nauczyciel, któremu uczniowie sięgali ledwie do pasa. Villemo wiedziała, że nazywa się Hagrid i że jest po części olbrzymem. Wszystko z resztą na to wskazywało. Pod bujną grzywką, spoglądały łagodne oczy, co przypominało Villemo wyraz twarzy Tengela Dobrego, jej przodka. Widziała jego portret w muzeum Ludzi Lodu i zdecydowanie Hagrid mógłby uchodzić za jego wnuka lub prawnuka. Tak samo wielki, z grzywą potarganych włosów, szerokim nosem i delikatnym spojrzeniem. Villemo poczuła wzruszenie na wspomnienie tak wspaniałej osobowości, jak Tengel Dobry.
- Dzień dobry — przywitała się z nauczycielem i stanęła obok innej Puchonki.
- Dobry, dobry — odpowiedział Hagrid basowym głosem — Tak jak mówiłem, dzisiaj poznacie jedyne Fantastyczne zwierzę, które żyje tej okolicy — mówiąc to, kłos mu się lekko załamał.
- Spójrzcie tam.
Hagrid wskazał ręką na niewielkie bajoro, kilkanaście metrów dalej. Przypominało właściwie bagno, gdyż wodę miało zielonkawą i gęstą od glonów i szlamu. Wokół niego rosły gęste krzaki i niewielkie drzewa, których łodygi uginały się pod swoim ciężarem i zanurzały w wodzie. Z tafli wyrastały pojedyncze, nagie konary i grube, brunatne trawy, a na środku leżała spora, pomarszczona kłoda.
- Przedstawiam wam Błotoryja.
Oznajmił Hagrid z dumą w głosie. Uczniowie przyglądali się bajorku, wychylali głowy, ale najwyraźniej nie widzieli tego, co ich nauczyciel.
- Tam nic nie ma.
- Gdzie ten Błotoryj?
- Nic nie widzę.
Hagrid zaczął się serdecznie śmiać.
- I o to chodzi, holibka! Ten dziad jest tak sprytny, że go nie widzicie, chociaż leży na widoku.
Jeden z uczniów chciał się przybliżyć do bagna, by lepiej widzieć, ale zaraz potężna dłoń olbrzyma chwyciła go za koszulkę.
- Ani kroku dalej! - zagrzmiał Hagrid.
Wskazał na coś niewidzianego w powietrzu.
- Jeszcze kilka kroków, a odbiłbyś się od tarczy ochronnej. Wznosi się ona na cztery metry, więc można nad nią przelecieć, ale przejść się nie da. Wystarczy ją musnąć, a leci się kilka metrów do tyłu.
Uczniowie cofnęli się nieznacznie, a Hagrid uśmiechnął się zadowolony z efektu, który wywołał.
- Błotoryj — tłumaczył nauczyciel — występuje na terenach podmokłych, takich jak to bagienko. Żywi się głównie małymi ssakami, ale słyszano o kilku przypadkach ataku na ludzi, którzy nieuważnie przechadzali się po jego terenie. Potrafi świetnie pływać, natomiast na lądzie się czołga i raczej jest niezdarny.
Hagrid opowiadał o Błotoryju z wielkim przejęciem, uczniowie natomiast się niecierpliwili, nie mogąc go dostrzec.
- Pewnie go tam wcale nie ma, wciska nam kit — powiedział po cichu jeden z Gryfonów do kolegi. Hagrid zamilkł i podszedł do nich, spoglądając z wysokości trzech i pół metra.
- Niedowiarki, co?
Gryfoni umilkli, widząc jak półolbrzym wyciąga, nie wiadomo skąd, truchło fretki. Wziął zamach i przerzucił ją nad barierą ochronną wprost na brzeg bagna. Uczniowie w najwyższym skupieniu wpatrywali się przed siebie.
Martwa fretka leżała na brzegu bagna, a jej zanurzony w wodzie ogon lekko falował, robiąc kręgi na mulistej powierzchni. Nie każdy zauważył, że wielka kłoda, która unosiła się na środku bagna, zaczęła powolutku dryfować w stronę brzegu. Kiedy znalazła się przy fretce, gwałtownie wynurzyła się z wody, rozwarła z przodu paszczę, ukazując rząd ostrych jak brzytwa zębów i chwyciła z głośnym i nieprzyjemnym kłapnięciem martwe zwierzę. Zanim „kłoda” zanurzyła się w wodzie, uczniowie zdołali zobaczyć małe, blade ślepie. Uczniowie westchnęli, przejęci.
- To był właśnie Błotoryj — powiedział Hagrid z dumą, patrząc wymownie na niedowiarków, Gryfonów.
- To zwierzę kwalifikuje się jako XXX, czyli niezbyt groźne, jeśli wie się, jak postępować. Ostrzegam jednak, wystarczy stanąć w tym bagnie, widząc kłodę, by po sekundzie nie mieć nóg.
Villemo wzdrygnęła się na wspomnienie ostrych, spiczastych, jak u rekina zębów. To pewne, że lepiej nie zbliżać się do tego stworzenia.

Przez następne kilkadziesiąt minut Hagrid opowiadał o Błotoryju różne ciekawostki. Villemo z zażenowaniem dowiedziała się, że jednym z największych przysmaków Błotoryja są mandragory. Dobrze, że swoją zostawiła w pokoju, nie wiadomo, czy to zwierzę nie „zwietrzyłoby” ulubionego przysmaku, nawet z takiej odległości.
Kiedy Hagrid tłumaczył, jak nazywają się rośliny wokół bagna, Villemo zobaczyła kątem oka Patryka. Szedł szybkim krokiem w dół błoni, ale w przeciwną stronę, kierując się wprost na mur otaczający las. Villemo wiedziała, że powinien być teraz na Eliksirach, miał zajęcia razem z Christianą, a mimo to z jakiegoś powodu wymknął się z zamku. Przestała słuchać nauczyciela. Całą sobą pragnęła dowiedzieć się, co Patryk kombinuje. Nie namyślając się ani chwili, wymknęła się z lekcji i zniknęła za rogiem. Nikt nie zauważył, że na lekcji jest o jedną Puchonkę mniej.

Szła za Patrykiem dosyć długo. Poruszali się cały czas wzdłuż muru, aż okrążyli zamek od strony zachodniej i odbili na północ. Po lewej stronie minęli ogromne jezioro, którego taflę rozświetlało ostre słońce. Mur ciągnął się w nieskończoność i Villemo zaczęła się obawiać, że będą szli wzdłuż niego aż do Hogsmeade. Miała szczęście, że mur przecinały co jakiś czas wzmocnienia, za którymi mogła się schować. Tak właśnie zrobiła w momencie, kiedy Patryk nagle się zatrzymał. Obserwowała, jak bada rękami pnącza, które w tym miejscu gęsto porastały kamienną konstrukcję. Z niedowierzaniem zobaczyła, jak wspina się po gałęziach na wysokość prawie czterech metrów, przechodzi na drugą stronę muru i znika za nim.
- Bez jaj — westchnęła na głos i podbiegła do miejsca, gdzie jeszcze przed chwilą stał Patryk. Rozważyła swoje możliwości i stwierdziła, że wejście po tych gałęziach nie będzie dla niej dużym wyzwaniem.
Gdzieś z tyłu głowy kotłowała się myśl, że już nie zdąży wrócić przed końcem lekcji i że pakuje się w kolejne niebezpieczeństwo. Mimo to wciąż wspinała się wyżej i wyżej, aż sięgnęła głową ponad mur.
Rozejrzała się uważnie. Przed nią rozpościerał się las, ciemny i mroczny. Drzewa rosły dosyć gęsto i miały ogromne, powykręcane konary i gałęzie. Z poszycia wystawały splątane w kłębki korzenie. Przy murze widoczność nie była najgorsza, słońce delikatnie przedzierało się przez korony. Jednak im dalej sięgał jej wzrok, tym drzewa ginęły w większej ciemności, przyprawiając ją o dreszcz. Bo właśnie w tamtą stronę pobiegł Patryk.


Komentarze
avatar
Nieoryginalna  dnia 01.10.2021 17:29
Penelope miała na myśli nie tylko ...i jej koleżanki

Kogo? :D

Podobał mi się ten rozdział, choć jest zupełnie odmienny od poprzedniego, napakowanego akcją. Niemniej udało Ci się zaciekawić mnie dalej losami Villemo, mimo że akcja nie była tak trzymająca w napięciu. Mimo wszystko liczyłam, że dowiemy się więcej o incydencie dziewczyny z poprzedniego rozdziału, ale najwidoczniej to czeka nas dopiero w rozdziale 14 haha.

Wkradło się niestety kilka literówek, zabrakło też kilku znaków interpunkcyjnych. Muszę też zwrócić uwagę na pewną niekonsekwencję - początkowo tekst jest bardzo zbity, a pod koniec enterem rozdzielony jest każda linijka dialogu. Wizualnie wygląda to nie najlepiej.

Czekam na kontynuację!
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 01.10.2021 18:43
O kurczę, chyba nie zapisały się niektóry zmiany, które dokonałam przed wrzuceniem. Te kropeczki oznaczały Klarę, a te spacje przy dialogach usunęłam, ale widocznie się nie zapisało Młotek Ale wtopa!

Dzięki za wszystkie komentarzem, to wiele dla mnie znaczy. Ten ff dobiega końca, tzn napisałam już całość i teraz tylko poprawiam błędy. Myślę, że za trzy rozdziały będzie koniec, chyba że się rozmyślę xD

Edit: Dziękuję Nieoryginalnej za możliwość edycji tego rozdziału, dzięki temu zniknęły niepotrzebne entery :D
avatar
Prefix użytkownikagordian119  dnia 02.10.2021 14:13
Już od jakiegoś czasu chciałem zabrać się za to ff, ale czasu to mi akurat brak... Jak na razie przeczytałem tylko ten rozdział, więc... zaczynam od środka xD Całkiem mi się podobał, pewnie dlatego, że w moim stylu. Lubię takie ogórki, chyba jestem jedną z niewielu osób, która zwraca na nie uwagę w książkach o wiele większą, niż na wątek główny (czasami...), a potem lubię je rozwijać. W HP zawsze lubiłem takie proste opisy szkolnej rzeczywistości, a tego tu trochę jest, więc ten rozdział bardzo mi się podobał ^^
avatar
Prefix użytkownikaAnastazja Schubert  dnia 05.10.2021 10:36
Jako, że czytałam kilka poprzednich rozdziałów to i tego nie mogłam ominąć.

Oczywiście też trochę liczyłam na to, że dowiemy się co się stało w poprzednim rozdziale i dlaczego, ale końcówka tego każe przypuszczać, że wkrótce ta zagadka zostanie rozwiązana.
Na minus dałabym parę przekręconych słówr11; wygląda na to, że autokorekta w telefonie miała własne plany co do tego fanfiction xD
Treściowo mi się podobało. Niby wiele się nie dzieje, ale to taka cisza przed burzą. I na tę burzę czekam Cwaniak
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [0 głosów]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Najlepszy wśród szkolonych
01.12.2021 22:48
bry wieczór Wrozka

Praktykant w Ministerstwie Magii
01.12.2021 22:13
Ooo, ff!

Mogłabym, ale podziękuję xD Wierzę, że Tobie się uda! Albo Ci się odcinki skończą i już będziesz musiała się uczyć jezyk

Selbstverwirklichung
01.12.2021 21:35
nowy ff <3

halo, regulamin
01.12.2021 21:09
Anastazja Schubert, możesz się za mnie pouczyć do jutrzejszego egzaminu, bo mi coś nie idzie xD

minusem nauki z lapka jest to, że zbyt łatwo włączyć serial xD

najdroższa
01.12.2021 20:57
ja dziś musiałam dygac do innego paczkomatu, bo mój przepełniony. zaczyna się

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59638 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56656 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 46686 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44088 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38369 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36638 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34114 punktów.

9) Prefix użytkownikaWioletta

Avatar

Posiada 32797 punktów.

10) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.80