Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Współpraca z Tactic Games
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wyglądało życie Gauntów? Powstał film, który Wam to pokaże.
>> Czytaj Więcej

HPnet istnieje naprawdę

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazję spotkać się w Krakowie. Jak było?
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Więcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix użytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Więcej

Historia pod skórą z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Każdy tatuaż niesie ze sobą jakąś historię. Jakie niosą te fanowskie, związane z młodym czarodzie...
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 1 cz.2...

Tytuł: Rozdział 1 cz.2 - Krajobraz po wojnie
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Dzień po zakończonej bitwie o Hogwart i pokonaniu Lorda Voldemorta. Opis Hogwartu po walkach, pie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Rozdział 1 cz.1...

Tytuł: Rozdział 1 cz.1 - Krajobraz po wojnie
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Dzień po zakończonej bitwie o Hogwart i pokonaniu Lorda Voldemorta. Opis Hogwartu po walkach, pie...
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zakończenie

Tytuł: Zakończenie
Seria: Dziki pyłek
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Tym rozdziałem kończę to fanfiction, przy okazji dziękuję wszystkim którzy przeczytali chociaż je...
>> Czytaj Więcej

Poszarpane życie

Tytuł: Poszarpane życie
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Z sympatii do Remusa.
>> Czytaj Więcej

Krew, cisza i łzy

Tytuł: Krew, cisza i łzy
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Remusowi Lupinowi. Na zawsze.
>> Czytaj Więcej

Zimne łzy

Tytuł: Zimne łzy
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Dla niepowtarzalnego Remusa Lupina.
>> Czytaj Więcej

O niesprawiedli...

Tytuł: O niesprawiedliwości życia w 100 słowach
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Moje konkursowe drabble z Wielkanocy 2023!
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
47,982 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 303
Było: 16.01.2023 02:39:51
Napisanych artykułów: 1,087
Dodanych newsów: 10,558
Zdjęć w galerii: 21,489
Tematów na forum: 3,908
Postów na forum: 319,467
Komentarzy do materiałów: 222,046
Rozdanych pochwał: 3,327
Wlepionych ostrzeżeń: 4,169
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 847
uczniów: 4192
Hufflepuff
Punktów: 310
uczniów: 3786
Ravenclaw
Punktów: 866
uczniów: 4458
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejęła Hogwart i okolice, śnieg mocno sypie, ale to Cię nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz się, co ciekawego można robić w weekend:

Bitwa na śnieżki to jest to! Może "zupełnym przypadkiem" oberwie od nas przechodzący obok Snape.
11% [4 głosy]

Plan to brak planu. Będę leżeć w łóżku, pić kakao i plotkować ze współlokatorami z dormitorium.
44% [16 głosów]

Mój nos utknie głęboko w książkach. Tylko pani Pince będzie mnie mogła odgonić od czytania.
11% [4 głosy]

Wymknę się cicho do Miodowego Królestwa. Najwyższa pora uzupełnić zapasy słodkości.
3% [1 głos]

Postraszę we Wrzeszczącej Chacie. Uwielbiam oglądać miny przechodniów, kiedy wydaje im się, że uciekają od duchów i upiorów.
19% [7 głosów]

Każda pogoda jest dobra na Quidditcha. Śnieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
11% [4 głosy]

Ogółem głosów: 36
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 25.05.2023 o godzinie 18:56 w Sala OPCM
HufflepuffMax Rosier ostatnio widziano 29.03.2023 o godzinie 21:00 w Błonia
GryffindorVivianna Viv Milof ostatnio widziano 29.03.2023 o godzinie 20:40 w Błonia
HufflepuffMax Rosier ostatnio widziano 29.03.2023 o godzinie 20:30 w Błonia
GryffindorVivianna Viv Milof ostatnio widziano 29.03.2023 o godzinie 20:19 w Błonia
HufflepuffMax Rosier ostatnio widziano 29.03.2023 o godzinie 20:11 w Błonia
[NZ] Dziki pyłek
Hogwart i Ludzie Lodu, dzieli je historia, ale łączy magia. Od dawna chciałam ich ze sobą połączyć i wreszcie się stało. Historia dziewczyny, która stawia czoło swojemu przeznaczeniu. Tak po prostu:)
Gatunek: Przygodowe
Ograniczenie wiekowe: +16
Przeczytano 64593 razy.
Rozdziały: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14], [15], [16], [17], [18], [19], [20], [21], [22], [23].
Szaman, drzwi i komnata
Villemo, Neville i Minerva dotarli do komnaty, w której czaił się Tengel Zły...ale czy zdążyli?

Nigdy w życiu nie zrobię czegoś takiego.

Powtarzała w myślach Villemo, wpatrując się w oszołomionego szamana. Minerva i Neville cierpliwie czekali na jej ruch, wiedziała jednak, że było kwestią czasu, kiedy zaczną ją poganiać. Musiała podjąć decyzję...ale jaką? Otworzyć wrota sprawiając, że ciało szamana zostanie rozczłonkowane na ich oczach, a jego wnętrzności wyleją się na podłogę, po której będą musieli przejść? A może zawrócić i znaleźć inną drogę? Ruszyć do zakazanego lasu i odnaleźć tunel, którym weszła razem z Patrikiem? Nie, na to nie mieli czasu. Muszą przejść tędy lub ich misja zakończy się klęską. Tengel Zły przywoła do siebie swoich sojuszników i zawładną najpierw zamkiem, a potem będą próbowali opanować świat. Zginie mnóstwo ludzi i czarodziei, wiele zabudowań i przyrody zostanie zniszczonych. Kto go powstrzyma? Przecież nikt nie będzie wiedział, z czym mają doczynienia, a tym bardziej, jak go pokonać. Ostatnim razem, kiedy Ludzie Lodu walczyli z Tengelem Złym, dysponował potężną armią najgorszych rzezimieszków świata. Wielu z nich zostało pokonanych, ale na pewno dosyć szybko znajdzie sobie nowych sojuszników, równie bezlitosnych i krwiożerczych. Jedyną szansą na pokonanie jej złego przodka jest starcie z nim tu i teraz, zanim całkiem odzyska siły i opuści komnatę.

- Villemo? - Minerva przerwała galopujące myśli dziewczyny. - Co postanowiłaś?
Norweżka poczuła, że z bezsilności do oczu napływają jej łzy. Chciała być odważna i zdeterminowana, gotowa do walki i poświęceń, ale to było dla niej za wiele. Na domiar złego szaman najwyraźniej doszedł do siebie, ale zwiesił głowę, jak gdyby godząc się ze swoim losem. Villemo zrozumiała, że najprawdopodobniej został tu przytwierdzony brew swojej woli i walcząc z nimi, walczy po prostu o swoje życie.
- Nie zrobię tego - wyszeptała. - Nie pozbawię go życia, musimy znaleźć inne przejście.
Minerva zacisnęła usta, ale w jej głosie nie było zawodu, raczej współczucie.
- Wiesz, że nie ma innej drogi. Jednak doskonale cię rozumiem, sama też bym się na to nie zdobyła.
Villemo odetchnęła z ulgą, że jej decyzja nie została potępiona. Drgnęła, kiedy szaman uniósł głowę i z wdzięcznością na nich spojrzał. Z ulgą przyjęli fakt, że jego wzrok nie miał już mocy hipnotyzującej, był mętny i zmęczony.
Neville przyglądał się szamanowi uważnie, szczególnie miejscom, w których był przytwierdzony do drzwi.
- Może spróbujemy go odczepić? - zapytał nieco nieśmiało.
- Jest pan genialny, że też nie wpadliśmy na to wcześniej - Villemo poczuła przypływ nadziei, a Minerva z uznaniem pokiwała głową, na co Neville się zarumienił.
- Mogę jednak z całą pewnością stwierdzić, że zwykłymi zaklęciami tego nie dokonamy. - Villemo przyglądała się wyrytym na drzwiach runom. Podświadomie czuła, że magia zawarta w tych znakach, trzyma szamana w szachu. Dziwne, że on sam nie potrafi się uwolnić, na pewno zna te runy i ich moc, a jednak coś go powstrzymuje. Jak gdyby był w czyjeś mocy albo ktoś kontrolował jego umysł... nie trudno było się domyślić, kto to mógł być.

Nagle szaman wydał z siebie przerażający krzyk, a jego oczy z mętnych zrobiły się wilgotne i przerażone. Odsunęli się od niego, bo zaczął się miotać na wszystkie strony, naciągając niebezpiecznie ścięgna. Villemo przez moment pomyślała, że szaman wyrwie się siłą, rozrywając skórę, ale najwidoczniej był głębiej przyczepiony, bo nie uwolnił nawet skrawka ciała, mimo że jego oczy nabiegły krwią z wysiłku.
- Czemu on tak się miota?! - krzyknął Neville, próbując przebić się przez wrzaski i skomlenia niesione po korytarzu echem.
- Nie mam pojęcia, może go coś boli?
Ich wątpliwości szybko zostały rozwiane, a to, co zobaczyli sprawiło, że cała krew odpłynęła im z twarzy.
Drzwi, do których szaman był przymocowany drgnęły. Ze sklepienia nad nimi posypała się ziemia i kamienie, a korzenie owinięte wokół zawiasów pękły z nieprzyjemnym trzaskiem. Szaman wył jeszcze głośniej, szarpał się i wykręcał, czując już na plecach chłodny podmuch powietrza, wydobywający się ze szpary w drzwiach.
- Na Merlina - Minerva poczuła, że ma nogi jak z waty, ale nie zwlekając wycelowała różdżkę w stronę drzwi. Z jej ust posypały się wszelakie zaklęcia zamykające, spowalniające, zatrzymujące inne zaklęcia. Jednak nic nie powstrzymało wrót od dalszego otwierania się. Wrzaskom szamana zaczął towarzyszyć odgłos pękającej tkaniny, skóry, a potem kości. Villemo, Minerva i Neville mogli jedynie odwrócić się od tego makabrycznego widoku i czekać, aż wrota staną otworem, a krzyki ucichną na zawsze. Villemo wstrząsał szloch, musiała uklęknąć, bo ciało odmówiło posłuszeństwa. Miała wrażenie, że wrzask i potworny odgłos rwącego ciała nie umilkną nigdy. Minerva i Neville wzięli ją w objęcia, sami potrzebując wsparcia psychicznego. Nigdy wcześniej nie byli świadkami takiej makabrycznej sceny i takiego okrucieństwa.

Nastała cisza. Upragniona, mimo że oznaczała śmierć szamana. Jedynymi dźwiękami był szloch Villemo i miarowe kąpanie krwi, najpierw ciche, kiedy wsiąkała w glebę, potem głośniejsze, gdy utworzyła sporą kałużę pod tym, co zostało z ciała.
Wiedzieli, że drzwi są otwarte, czuli chłodny podmuch wiatru na plecach, ale żadne z nich nie chciało się obracać. Bali się tego, co zobaczą, chociaż już teraz ich wyobraźnia podsuwała im makabryczne sceny.
Nic nie mogliśmy zrobić. Nie mogliśmy powstrzymać tego, co się stało. Powtarzała w duchu Villemo, chcąc się uspokoić.
- Musimy iść dalej - podjęła decyzję, wycierając załzawione oczy. Wstała i odwróciła się, z szaleńczo bijącym sercem. - Spójrzcie - szepnęła.
Minerva i Neville podążyli za wzrokiem Norweżki. Drzwi stały przed nimi otworem, ale zarówno na nich, jak i na podłodze niczego nie było. Zniknęło ciało szamana, nie było nawet śladu krwi, nic co by wskazywało na makabryczne wydarzenie, które miało miejsce dosłownie przed chwilą.
- Czy my zwariowaliśmy? - zapytał zszokowany Neville.
- Nie sądzę - odpowiedziała z powagą Villemo. - Jedynym wytłumaczeniem jest to, że ten szaman był duchem. Przestał być potrzebny i został unicestwiony.
- Pytanie tylko, czemu te drzwi zostały otwarte? Czyżby Tengel Zły chciał byśmy do niego przyszli? Najpierw zatrzymuje nas pieczęciami, a potem ot, tak wpuszcza? - zastanawiała się Minerva.
- Najpierw pomyślałam, że ktoś nam pomaga - odpowiedziała Villemo - Ale nikt z Ludzi Lodu nie poświęciłby tego szamana nawet wiedząc, że jest duchem. On naprawdę cierpiał, poza tym, kto wie, ile już razy był w ten sposób wykorzystany. Biedny człowiek...
Neville i Minerva położyli Villemo dłonie na ramionach, dodając jej tym otuchy. Nadszedł czas by iść dalej.
Przejście przez drzwi było w połowie zasłonięte zwisającymi ze sklepienia korzeniami i zgniłymi liśćmi, tak że dopiero przechodząc przez nie mogli zobaczyć co jest po drugiej stronie. Tuż przy podłodze przesuwała się smuga gęstej mgły, zasysana w głąb korytarza, którym przyszli. Smród nie był już tak bardzo odczuwalny, więc zrezygnowali z odtworzenia baniek wokół głowy. Trzymając różdżki w pogotowiu przeszli przez wrota i znaleźli się w obszernej komnacie, spowitej mgłą.
- To tutaj - szepnęła Villemo - Jesteśmy na miejscu.

W pierwszej chwili Villemo była pewna, że się spóźnili i Tengela tu nie ma. Wywnioskowała to przede wszystkim stąd, że za mało śmierdziało. Potem jednak stwierdziła, że mocny przeciąg, który panuje w komnacie oraz jej rozmiary mogą niwelować brzydki zapach. Muszą więc zachować czujność, gdyż w każdej chwili mogą zostać zaatakowani. Poza tym miała przeczucie, że faktycznie zostali celowo wpuszczeni do środka, że coś lub ktoś na nich czeka.
Wszyscy troje trzymali się blisko siebie, w obawie, że któryś zniknie w jasnozielonej mgle, która sięgała im za kolano. Komnata była rozległa i miała bardzo wysokie sklepienie, a jej ściany były to gładkie, to poprzecinane szczelinami. W powietrzu unosił się zapach stęchlizny, brudu i czegoś jeszcze, czego nawet nie próbowali zidentyfikować.
Minerva przyglądała się konstrukcji stojącej na środku pomieszczenia.
- To ołtarz ofiarny - wyjaśniła Villemo, odruchowo dotykając ręką okaleczonego policzka.
Była wdzięczna, że czarodzieje nie pytali o szczegóły.
- Chyba nikogo tu nie ma - stwierdził Neville rozglądając się dookoła - Tak tu cicho...chyba się spóźniliśmy.
Minerva miała skupioną minę, nasłuchiwała uważnie każdego szmeru. W pewnym momencie podniosła palec do ust, na co dwójka pozostałych zastygła w bezruchu.
Po chwili oni również to usłyszeli. Najpierw ciche szuranie, jakby ktoś się czołgał, następnie szelest i ciche charczenie. Dźwięk dochodził spod ściany, całkiem daleko od nich, ale Villemo ze strachu stanęła gula w gardle. Ledwo pamiętała by oddychać.

Z mgły wyłoniła się jakaś postać i Villemo z ulgą stwierdziła, że to na pewno nie jest Tengel Zły. Zobaczyli młodego mężczyznę, szczupłego i wysokiego, z potarganymi, czarnymi włosami. Widać było, że ledwo trzyma się na nogach, chwiejnym krokiem, ruszył w ich strony. Wyglądał na rannego.
- Na Merlina, to przecież Patrik Bajer. -
Minerva ruszyła chłopakowi z pomocą, gdyż ten, po zaledwie kilku krokach, osunął się z powrotem we mgłę. Neville pospieszył za nią i po chwili oby dwoje pomagali iść Patrikowi, trzymając go pod ramiona. Wyglądał na wykończonego, głowa zwisała mu niemal bezwładnie, a grzywka opadała mu na twarz. Jasne było, że sam nie zaszedłby kilku kroków.
Villemo zakołatało serce na jego widok, a w piersi poczuła bolesny ucisk. Czy to może być prawda? Czy moja ogromna pomyłka w stosunku do niego zostanie mi wybaczona? Czy to możliwe, że jednak nie przyczyniła się do śmierci niewinnej osoby? Nadzieja odebrała Villemo jasność umysłu, zapomniała o Tengelu Złym i o tym, po co tu przyszli. Teraz liczył się tylko Patrik i to, żeby go uratować.

Byli już bardzo blisko, kiedy stało się coś nieoczekiwanego. Villemo poczuła na ramieniu delikatny dotyk, niczym muśnięcie skrzydeł motyla, a zaraz potem usłyszała tuż przy uchu szept.
Uważaj. Było to jak uderzenie w policzek dla zamroczonego umysłu Villemo. W ostatniej chwili zdołała spojrzeć na Patrika poprzez mgłę, która wcześniej zasnuła jej umysł. Spod ciemnej grzywki dostrzegła parę żółtych, bezwzględnych oczy, patrzących na nią z nienawiścią.
- To on! - krzyknęła Villemo - uciekajcie!
Minerva i Neville nie od razu zrozumieli co Norweżka ma na myśli, zanim zdążyli zareagować Patrik wyrwał się, odrzucając ich na boki, a następnie uniósł w powietrze, zanosząc się śmiechem.
Villemo podbiegła do Minervy i nie spuszczając wzroku z lewitującej postaci, pomogła jej wstać.
- To nie jest Patrik, tylko Tengel Zły, który wszedł w jego ciało.
- Eliksir Wielosokowy - stwierdziła Minerva, ale Villemo szybko wyprowadziła ją z błędu.
- On dosłownie jest w ciele Patrika, jestem pewna, że nie zna się na waszej magii.
Dyrektorka Hogawrtu była w szoku, nigdy czegoś podobnego nie widziała.
Nie było czasu się nad tym dłużej zastanawiać. Puchon przefrunął nad nimi, wyraźnie dobrze się bawiąc i wylądował na jednej ze skalnych półek, kilka metrów nad ich głowami. Usłyszeli nieco zniekształcony i skrzeczący głos Patrika.
- Villemo, ty niewdzięczna wiedźmo. Zbiegłaś mi, ale wiedziałem, że wrócisz. W końcu płynie w nas ta sama krew.
Szyderczy śmiech rozszedł się po komnacie, a Villemo poczuła, że robi jej się nie dobrze.

Neville nie miał zamiaru czekać, aż Tengel skończy swoje przemówienie.
- Drętwota - rozległ się jego głośny krzyk, po którym eksplodowała skała w miejscu gdzie stał Tengel. W powietrzu uniósł się pył i zielona chmura kurzu.
Gdzieś po drugiej stronie rozległ się głos Patrika.
- Hahaha, bardzo ładna sztuczka, ale to trochę za mało, by mnie chociażby drasnąć.
Trójka czarodziejów rozglądała się na wszystkie strony, ale nie umieli zlokalizować skąd dochodzi głos.
Tengel natomiast nie mógł się powstrzymać i w swojej próżności i samouwielbieniu mówił dalej.
- Wiedziałem, że wrócisz Villemo, stęskniłaś się za swoim panem? Być może wziąłbym cię do mojej służby, gdyby nie to, że mi posmakowałaś. Twoja krew niesie w sobie życiodajną energię i chętnie wyssie ją z ciebie do ostatniej kropli. A na deser pożre twoich towarzyszy, co ty na to? Czy może zrobić to najpierw, pozwalając byś na to patrzyła?
- Jesteś obrzydliwą kreaturą - nie wytrzymała Villemo, nerwy miała napięte do granic możliwości. - Zapłacisz mi za to, co zrobiłeś Patrikowi i wszystkim Ludziom Lodu!

Komnatę ponownie wypełnił drwiący śmiech, a zaraz po nim, tuż za plecami Minerwy mgła podniosła się, tworząc długi, mleczno-zielony stożek.
- Pani Dyrektor, uwaga! - Krzyknął Neville, wyciągając różdżkę w jej stronę, na co Minerva błyskawicznie się uchyliła.
- Glacius - krzyknął Longbottom, uderzając w kolumnę mgły mroźnym strumieniem powietrza, który momentalnie utworzył lodowy stożek.
- Odsuńcie się - krzyknęła Minerwa, odbiegając od zamrożonej postaci na kilkanaście metrów - Bombarda Maxima!

Lodowa figura eksplodowała na miliardy kawałków, a podmuch, jaki przy tym powstał, rozwiał mgłę niemal pod sklepienie komnaty, odsłaniając na chwilę całą jej podłogę.
Minęło trochę czasu, zanim małe, lodowe kryształki opadły i czarodzieje mogli otworzyć oczy.
- Pokonaliśmy go? - zapytał z nadzieją w głosie Neville.
Villemo bała się uwierzyć, że to koniec. Czyżby Tengel Zły nie docenił magii czarodziejów i dał się tak szybko podejść?
Mieli teraz dobrą widoczność na komnatę, gdyż mgła rozwiała się po bocznych korytarzach oraz leniwie opadała spod sklepienia. Nigdzie nie było śladu po złym przodku Ludzi Lodu.
- Chyba tak...
Neville pomógł wstać Minervie, którą podmuch eksplozji odrzucił na kilka metrów. Na szczęście, prócz kilku otarć i poszarpanej peleryny, nic poważnego jej się nie stało. Villemo stała w znacznej odległości od nich, więc nie zauważyła ruchu za ich plecami.
Nagle Neville i Minerva w tym samym momencie upadli, dosłownie ścięło ich z nóg. Wokół ich kostek owinęła się grube liany, a gdy leżeli na podłodze, dosięgły również rąk i szyi. W ułamku sekundy zostali wciągnięci do korytarza przez drzwi, którymi tu weszli. Wrota zatrzasnęły się z przeraźliwym hukiem.
Villemo została sama.

Komentarze
avatar
Anastazja Schubert  dnia 11.01.2023 00:54
Nareszcie przeczytałam ten rozdział. Chwilę to zajęło, ale to był już ciężki okres HPneta i nie zauważyłam w ogóle, że coś nowego się pojawiło. Niemniej jednak, czytam Twojego ficka, więc skomentuję!

Początek rozdziału był co nie co oczywisty, tak podejrzewałam, że Villemo
Spoiler :: Pokaż
nie zdecyduje się na uśmiercenie szamana. Zwrot akcji z tym, że zniknął, mocno mnie zdziwił.
Zresztą czy każdy w tym rozdziale znika? xD Zwrot akcji z Patrickiem też mnie zdziwił, nie powiem,obudziłaś we mnie nadzieję przez moment, tak, jak i w Villemo.

Skoro już po takim czasie przeczytałam ten rozdział i na nowo rozbudziłaś we mnie chęć czytania o tej przygodzie to biorę się za następny rozdział!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Prefekt Naczelny Ravenclawu
31.05.2023 22:35
hejka

Pracownik Izby Przyjęć
31.05.2023 22:13
fuerte, ale tylko trochę ;)

najdroższa
31.05.2023 20:17
no z tym, że się nie da, to chyba trochę nadużycie ;)

Pracownik Izby Przyjęć
31.05.2023 16:40
Anastazja Schubert, nie jeździłaś przepisowo, po prostu nikt cię nie złapał

Pracownik departamentu
31.05.2023 12:40
udawało jeździć przepisowo xD

A tak, gryfoni mają wystarczająco dużo punktów, faktycznie nie ma sensu wrzucać jezyk

Ania, no to super, że Ci się podoba telefon! Jak się dobrze korzysta to najważniejsze

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 57119 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45321 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38920 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36755 punktów.

10) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34144 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2023 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 2.81