Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: PaulaSmith

Wydanie stworzyli: Nedelle, Shanti Black, CoSieDzieje, Nieoryginalna, Syriusz32, Aneta02, Takoizu...
>> Czytaj Więcej

Harry Potter and the...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Subiektywna recenzja i przemyślenia po obejrzeniu filmu o Harrym z pistoletem.
>> Czytaj Więcej

Ranking momentów z E...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem rankingu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Q&A z J&O Phelps

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

O&A z Jamesem i Oliverem Phelpsami przeprowadzone przez serwis Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Evanna Lynch

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Krótka biografia, opis kariery i ciekawostki o filmowej Lunie
>> Czytaj Więcej

Uzupełnij cytaty - Z...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizów zamieszczonych w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Quiz o Tajnych Przej...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.<br />
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

[NZ]Rozdział 5 - W ...

Tytuł: Rozdział 5 - W szpitalu
Seria: Zaginiony Miecz
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Tanya, Lilianna i Niorginalle musiały opuścić dom Szarców. Potrzebowały natychmiastowej pomocy Uz...
>> Czytaj Więcej

[NZ]6. Nowy profesor

Tytuł: 6. Nowy profesor
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Harry, Ron i Hermiona wyruszają pociągiem do Hogwartu, nie spodziewają się, że w trakcie podróży ...
>> Czytaj Więcej

[NZ]5. Szczury, kot...

Tytuł: 5. Szczury, koty, węże i trolle
Seria: Rozkwit odwagi (Courage Rising)
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNicram_93

Harry, Weasleyowie i Grangerowie zwiedzają ulicę Pokątną. Pan Weasley opowiada rodzicom Hermiony ...
>> Czytaj Więcej

Złośliwość rzec...

Tytuł: Złośliwość rzeczy niepotrzebnych
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikafleja

to moje pierwsze takie dziwne coś
>> Czytaj Więcej

[NZ]Prolog - Ciemne...

Tytuł: Prolog - Ciemne chmury
Seria: Inne dziedziny magii
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Prolog akcji. Dzieje się miesiąc przed rozpoczęciem właściwej akcji.
>> Czytaj Więcej

Lacock

Tytuł: Lacock
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Praca na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fan Fiction, która zawiera w sobie krótką przygodę Lockhart...
>> Czytaj Więcej

Kot007 przeprow...

Tytuł: Kot007 przeprowadza obserwację.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Praca wysłana na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fanfickowej.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 43
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
46,600 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,083
Dodanych newsów: 10,360
Zdjęć w galerii: 21,370
Tematów na forum: 3,791
Postów na forum: 317,380
Komentarzy do materiałów: 221,207
Rozdanych pochwał: 3,266
Wlepionych ostrzeżeń: 4,160
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  SLYTHERIN!

Gryffindor
Punktów: 44
uczniów: 3635
Hufflepuff
Punktów: 63
uczniów: 3685
Ravenclaw
Punktów: 48
uczniów: 4342
Slytherin
Punktów: 91
uczniów: 3881

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
19% [92 głosy]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
17% [82 głosy]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
24% [118 głosów]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
7% [33 głosy]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
3% [17 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
7% [37 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
2% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
21% [106 głosów]

Ogółem głosów: 494
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffKhalil 'Khada' de Mamnun ostatnio widziano 25.11.2020 o godzinie 22:46 w Kuchnia
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 25.11.2020 o godzinie 22:09 w Kuchnia
HufflepuffKhalil 'Khada' de Mamnun ostatnio widziano 25.11.2020 o godzinie 14:26 w Kuchnia
HufflepuffWarren Samuel Wilson ostatnio widziano 25.11.2020 o godzinie 00:01 w Loch Hufflepuffu
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 24.11.2020 o godzinie 23:55 w Ruchome schody
SlytherinParker Roy ostatnio widziano 24.11.2020 o godzinie 22:59 w Ruchome schody
To wszystko na nic
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikagordian119
Gatunek: Kryminał
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 1667 razy.
Moja praca na eliminacje III Turnieju Fan Fiction z 2016 r.
Bohaterowie: własna postać.

Zwykłe czwartkowe popołudnie. Gregory, jak co dzień, siedzi u siebie w biurze i wykonuje normalną robotę - normalny dzień, taki jak każdy inny. Musi przejrzeć jeszcze kilka dokumentów. Zerka na zegarek na biurku. Jest dokładnie godzina 18:42. Gregory otwiera szufladę i wyjmuje z niej swoją różdżkę. Podchodzi do okna i otwiera je. Z okna nie widać nic innego, jak tylko kolejne piętrzące się wieżowce. Mężczyzna nie ma pojęcia, dlaczego to robi, po prostu czuje, że musi to zrobić, zupełnie jakby od tego zależało coś ważnego. Wyciąga różdżkę przed siebie, celując nią w najbliższy budynek.
Avada kedavra! - krzyknął na całe gardło. Z jego różdżki wystrzeliła jadowicie zielona, oślepiająca wiązka światła. Uderzyła o sąsiedni budynek, ale ściana ją zatrzymała. Zaklęcie odbiło się rykoszetem i trafiło w tego, którego różdżka je wystrzeliła. Gregory poczuł ogromne pieczenie w miejscu, w którym zaklęcie ugodziło, a potem... wszystko zgasło. I nic już nie istniało. Tylko ciemność, nicość. Znowu...

Gregory obudził się w środku nocy, zlany zimnym potem. Po raz kolejny przyśniło mu się dokładnie to samo. Już którąś noc z rzędu miał dokładnie ten sam sen, w którym nie wiadomo dlaczego popełniał samobójstwo. A przecież nie miał nawet najmniejszego powodu, żeby to robić. Był właścicielem bardzo dobrze prosperującego przedsiębiorstwa produkującego miotły, z których korzystały najlepsze ligi Quidditcha. Spojrzał na swoją żonę, która spała w najlepsze. I dobrze, niech sobie śpi. Nie ma potrzeby denerwować się jakimś tam urojeniem swojego męża, przecież to zapewne nic nie znaczy. Tak, to po prostu efekt przemęczenia i stresu związanego z pracą. Może czas na jakiś urlop? Tak, trzeba będzie to załatwić... Gregory położył się z powrotem, choć już nie usnął.
Rano wyszedł jak co dzień do pracy. Po tradycyjnej wędrówce po labiryncie londyńskiego metra w poszukiwaniu odpowiedniego wyjścia, w końcu dotarł na miejsce. Wszedł do biura, nakrzyczał na kilku pracowników, po czym zasiadł do swojego biurka i zajął się przeglądaniem poczty. Nie był tam nic ciekawego, ot kilka zamówień na miotły. Odesłał je natychmiast sekretarce, która posłała je dalej, do fabryk. Teraz zamierzał zająć się swoim urlopem. Wyjął czystą kartkę papieru, pióro i kałamarz, po czym zabrał się do napisania listu do swojego zastępcy.

Drogi Benie!
Nie będzie mnie przez najbliższy tydzień, wyjeżdżam z rodziną na urlop. Zastąp mnie proszę w tym czasie.

Z poważaniem
Gregory


Wysłał sowę do swojego przyjaciela, po czym wrócił do dalszej pracy. Wieczorem Ben wreszcie przybył. Przywitali się serdecznym uściskiem.
- Cześć, Gregory! Miło cię widzieć - powiedział Ben dziarskim tonem.
- Cześć, stary! Mam trochę spraw do załatwienia, kłopotów z którymi muszę się uporać, nie mam za bardzo czasu, żeby tu siedzieć. Weź mnie zastąp... W końcu musisz jakoś przygotowywać się do roli mojego następcy w firmie! - zaśmiał się Gregory, klepiąc kumpla w ramię.
Tak właśnie było. Ben był dyrektorem głównej fabryki i miał przejąć cały interes po tym, jak Gregory zdecyduje się na emeryturę. A to chyba mogło nastąpić już niedługo, bo Gregory dochodził już powoli do stanu załamania nerwowego z tego całego stresu, czego te sny były niezbitym dowodem. Za drzwiami czekała już jego żona, która rano obiecała mu podwózkę. Wtem Gregory poczuł się jakoś dziwnie. Przez cały dzień dokuczał mu ból głowy, a teraz nagle przestał go odczuwać. Opuściło go także zmęczenie i stres, uszły z niego wszystkie smutki. Było to cudowne uczucie. Nie czuł nic, słyszał tylko głos, który zdawał się dobiegać ze środka jego głowy: WRACAJ DO SWOJEGO GABINETU! Tak też zrobił, no bo dlaczego nie? Przecież było mu tak cudownie, tak błogo, że nie chciał wychodzić z tego stanu. Był gotowy zrobić wszystko. Robił zatem to, co podpowiadał mu głos w jego głowie. WYCIĄGNIJ RÓŻDŻKĘ! Tak też zrobił. Podszedł do okna, otworzył je, wycelował w ścianę sąsiedniego wieżowca i krzyknął Avada kedavra! Efekt był natychmiastowy. Zaklęcie odbiło się rykoszetem i Gregory padł trupem niemal natychmiast. A zegarek na biurku wskazał godzinę 18:42.

Kilka godzin później, już po zamknięciu biura, ciało szefa zostało odkryte przez sprzątaczkę. Ministerstwo natychmiast wszczęło śledztwo. Ale jedyne, do czego udało się dojść magicznym detektywom, to sposób, w jaki Gregory zginął. Okno było otwarte, a zaklęcie zostawiło ślad na budynku, nie trudno było się więc domyślić co się stało. A jak dołożyć do tego fakt, że Gregory trzymał w ręku różdżkę, u której wykryto użycie klątwy Avada kedavra jako ostatniego zaklęcia, już wszystko stało się jasne - Gregory popełnił samobójstwo. Ale dlaczego to zrobił?
Na przesłuchanie do ministerstwa wezwano całą jego rodzinę oraz najbliższych współpracowników. Żona ofiary siedziała na ławce z twarzą ukrytą w dłoniach, pocieszana przez Bena. Czekali tak przez dobre kilkadziesiąt minut na zakończenie przesłuchiwania sekretarki. Kiedy już wyszła, funkcjonariusz wezwał na przesłuchanie Bena. Żona Gregory'ego uścisnęła go mocno, po czym Ben wszedł do pokoju przesłuchań.
- Proszę usiąść! - powiedział funkcjonariusz siedzący za biurkiem. Ben posłusznie zajął miejsce po drugiej stronie. - Proszę powiedzieć, jakie relacje łączyły pana z Gregorym Stepwordem?
- Byliśmy przyjaciółmi - odpowiedział Ben. - Byłem jego zastępcą. Następnego dnia miał wyjechać na urlop, więc miałem go zastępować.
- Pan Stepword miał uczynić pana spadkobiercą, prawda?
- Tak. Do mnie miała należeć firma.
- Zatem miał pan powód, żeby zabić pana Stepworda, prawda? - zapytał funkcjonariusz, a Ben wydał się oszołomiony.
- No wie pan co...
- Przesłuchana wcześniej sekretarka zeznała, że pan Stepword zachowywał się jakoś dziwnie, tak jakby był pod wpływem zaklęcia Imperius.
- Nic nie zrobiłem, przysięgam! - krzyknął przerażony Ben, zrywając się z krzesła.
- Możemy to łatwo sprawdzić - odpowiedział spokojnie funkcjonariusz. - Czy mógłby nam pan okazać swoją różdżkę?
- Oczywiście! - odpowiedział pewnie Ben i położył różdżkę na biurku.
Przesłuchujący go mężczyzna wziął ją do ręki i mruknął Priori Incantatem! Z różdżki wystrzelił bladoniebieski dym, który powoli zaczął się układać w słowo IMPERIUS.
- Czyli wszystko jasne - powiedział spokojnie auror, spoglądając na białego już na twarzy Bena. - Pójdzie pan z nami, do Azkabanu.
Funkcjonariusze wyprowadzili Bena i zaprowadzili do więzienia czarodziejów, gdzie miał oczekiwać na proces za użycie zaklęcia niewybaczalnego i w konsekwencji doprowadzenie do śmierci swojego współpracownika, po którym miał odziedziczyć firmę. Żony Gregory'ego już tam nie było. Wyszła natychmiast po wprowadzeniu Bena na przesłuchanie, aby od razu założyć sprawę o przyznanie jej firmy po zmarłym mężu, bo przecież nie mogła ona trafić w ręce przestępcy, który miał już do końca życia gnić w Azkabanie i to jeszcze zabójcy jej męża, właściciela owej firmy. Jednak prawo czarodziejów w takich przypadkach przewidywało przejęcie firmy przez ministerstwo i wystawienie na sprzedaż. Na nic zatem zdało się to wszystko. Na nic było podawanie co wieczór mężowi eliksirów, które wzbudzały u niego te koszmary. Nic jej nie przyszło z rzucenia na męża zaklęcia Imperius, kiedy ten był w pracy, a ona czekała na niego z samochodem. Wreszcie nic nie dało zamienienie różdżek jej i Bena w momencie, kiedy rzuciła mu się w ramiona tuż przed przesłuchaniem. To wszystko na nic...

Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaKlaudia Lind  dnia 20.10.2017 20:14
O jaaaa fajna ta miniaturka! Przeczytałam jednym tchem. Napisana jest bardzo dobrze, składnie i dynamicznie.
Podoba mi się jej początek, środek i zakończenie. Bardzo fajnie opisałeś, co się czuje, kiedy jest się pod wpływem Imperiusa.
Dobry pomysł z tym, w jaki sposób żona podmieniła różdżkę. Ogólnie napisałeś coś bardzo fajnego, super, że mogłam to przeczytać:)
avatar
Prefix użytkownikaViolet-Horde  dnia 20.10.2017 21:59
świetne, naprawdę. podoba mi się ta miniaturka. nie jest za długa i przyjemnie się ją czyta. trochę się tego zakończenia spodziewałam i nie było tego efektu ,,to niemozliwe?! ona?", ale nie przeszkadzało mi to. praca napisana właściwie, nie wyłapałam żadnych błędów, zdania nie są za długie, ale za to zrozumiałe. nie mam żadnych zastrzeżeń.
avatar
Prefix użytkownikaBad wolf  dnia 21.10.2017 09:55
Nie rozumiem tylko dwóch rzeczy.
1) jakim cudem ten Ben nie zauważył, że ma inną różdżkę? Przecież każda jest unikatowa, zrobiona z różnych drzew z różnymi wkładami.... To aż mi się niemożliwe wydaje :(
2) czemu żona nie zaczarowała go tak, żeby firmę przepisał na nią, a dopiero potem popełnił samobójstwo? W ten sposób miałby zabezpieczenie, a jakby ktoś uznał, że jest to zbyt podejrzane, to mogłaby zdradzić jakie koszmary miewał jej mąż i że ustalili, że to ona poprowadzi firmę i w odpowiednim momencie przekaże ją do rąk Bena Śmiech

Cała zbrodnia niby w porządku zaplanowana. Zdradziłeś nam w ciekawy sposób jak to było zaplanowane i w jakiej kolejności żona szła do spełnienia swojego planu.
Ciekawy sposób przedstawienia tego, do czego jest w stanie doprowadzić zazdrość :D
avatar
Prefix użytkownikagordian119  dnia 21.10.2017 21:27
Bad, w zasadzie się z Tobą zgadzam, to mogło być lepsze, ale na swoje usprawiedliwienie mam jedną rzecz- to była praca na zeszłoroczny Turniej Fan Fiction, a tam obowiązywał limit długości i nie mogłem się zbyt rozwinąć. Pisałem to zainspirowany jakimś opowiadaniem Agathy Christie, ale już nie pamiętam którym jezyk
avatar
Prefix użytkownikaKrnabrny  dnia 22.10.2017 18:54
Początek dla mnie trochę jakby toporny, ale dalej już się czytało dobrze. Nawet nie zacząłem dedukować kto zabił, dość szybko się skończyło, ale rozumiem - ograniczenia turnieju. Generalnie miałeś pomysł, dobrze go zrealizowałeś, choć może nie był specjalnie nowatorski. Co o śledztwa to kuleje strasznie, tu się mogło tyle rzeczy wydarzyć - Ben sam mógł być pod czyimś Imperiusem, no i miał czas zatuszować to zaklęcie gdyby naprawdę był winny używając innych czarów po tym Imperiusie. Trochę szybko auror założył jego winę, ale rozumiem - chciałeś przedstawić zbrodnię, nie śledztwo. Mimo wszystko ta podmiana różdżek o której pisała Bad...czytało się całkiem dobrze, warsztat w porządku - myślę, że jakbyś darował sobie przesłuchanie Bena, a tylko ogólnie napisał, że został uznany winnym i zaklęcie wykazało użycie Imperiusa byłoby ciut lepiej. To przesłuchanie jednak wygląda ciut słabo.
avatar
Prefix użytkownikaRue Riddle  dnia 07.12.2017 19:43
O! To jest bardzo dobre! Bardzo mi się podoba. Nie czytaałam tego jeszcze nigdy, więc cieszę się, że mogę to skomentować od razu. Pomysł jest naprawdę dobry i również fajnie wyszło, ale brakuje mi tu tych opisów, które czynią Twoje ficki niepowtarzalnymi... Rozumiem, że był limit, ale chyba przed dodaniem na stronę mogłeś je trochę rozbudować?:D Dialogi może nieco drętwe, ale wiem, że nad tym pracujesz. Szczerze nie spodziewałam się takiego zakończenia, więc na plus. Generalnie to mi się podoba:D
avatar
Lilyatte  dnia 23.07.2018 22:17
Właściwie to mi się to podoba. Jedyne uwagi jakie mogę ewentualnie mieć to mieszanie czasów narracji. Sam pomysł jest całkiem fajny, na tyle, że przykuł moją uwagę, chociaż nie przepadam za tego typu tworami fanowskimi. Po prostu świetnie, co się będę rozpisywać xD
avatar
Prefix użytkownikaAlette  dnia 29.08.2018 14:26
To była miniaturka na turniej, czy nie tak? Wydaje mi się, że to czytałam już kiedyś.

Nie wiem, co myślałam wtedy, ale teraz tekst wydaje mi się taki... okej. Bez szału, bez dramatu. Facet bardzo przypominający Vernona i morderstwo, które szybko się wyjaśnia. Właściwie łatwo tutaj domyślić się zakończenia, bo ten stan euforii jasno wskazuje na imperius, a to przejście firmy na Bena o jego motywie.
Ale całość czytało się w porządku, bez bólu głowy od błędów i jakiegoś treściowego bezsensu. Jest zagadka, jest rozwiązanie. Fabuła się zamyka.
avatar
Prefix użytkownikaNicram_93  dnia 22.06.2019 18:41
Muszę przyznać, że bardzo fajna miniaturka, tym bardziej, że z tego co tu czytałem, była pisana na turniej FF, więc tym bardziej gratulacje, za tak dobrą pracę w krótkim czasie. Co do samej fabuły, udało ci się wszystko ładnie zmieścić, opisać dość fajny scenariusz z motywem zabójstwa i próbą przejęcia firmy. Oczywiście można by się przyczepić dlaczego żona nie kazała mężowi pod wpływem Imperiusa przepisać tej firmy na nią, ale nie to twoja koncepcja i pomysł, więc to przyjmuję. Błędy też nie rzucają się po oczach, dobrze napisane stylistycznie, także ode mnie bardzo mocne P.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 100% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

nie dam punktów, nie działa mi panel
26.11.2020 00:15
Klątwa admina to nie mit, przypał

nie dam punktów, nie działa mi panel
25.11.2020 22:45
Anastazja Schubert, w sumie to nie aż tak, bo najedzony jestem dosyć


ale jakbym nie musiał czekać to bym zjadł xD

Niezwyciężony mag
25.11.2020 22:38
https://youtu.be/.
..

Przy tym dialogi z The Room brzmią nieźle xD

Praktykant w Ministerstwie Magii
25.11.2020 22:36
Rue, jakby coś się zmieniło do 29.11 to pisz! No i jakbyś ktoś jeszcze chciał na quiz to ja jestem za za za!

Syriusz, tak żem czuła, że dlatego wiesz o kim mowa jezyk A stałbyś w kolejce znowu 2h, heh?

nie dam punktów, nie działa mi panel
25.11.2020 22:33
Anastazja Schubert, a, to chyba chodzi o mnie i Emilkę


A co do drwala to mam sporą tolerancję, zjadłbym w sumie jeszcze jednego xD

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59580 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56229 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44649 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43318 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 38575 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 37304 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36433 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33352 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30892 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.52