Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Harry Potter and the...

Kategoria: Recenzje
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Subiektywna recenzja i przemyślenia po obejrzeniu filmu o Harrym z pistoletem.
>> Czytaj Więcej

Ranking momentów z E...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem rankingu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Q&A z J&O Phelps

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

O&A z Jamesem i Oliverem Phelpsami przeprowadzone przez serwis Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Evanna Lynch

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Krótka biografia, opis kariery i ciekawostki o filmowej Lunie
>> Czytaj Więcej

Uzupełnij cytaty - Z...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizów zamieszczonych w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Quiz o Tajnych Przej...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.<br />
>> Czytaj Więcej

Quiz - Mniej znani b...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Jak dobrze zapamiętałeś wspomnianych bohaterów w serii?<br /> Tłumaczenie quizu z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Złośliwość rzec...

Tytuł: Złośliwość rzeczy niepotrzebnych
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikafleja

to moje pierwsze takie dziwne coś
>> Czytaj Więcej

[NZ]Prolog - Ciemne...

Tytuł: Prolog - Ciemne chmury
Seria: Inne dziedziny magii
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Prolog akcji. Dzieje się miesiąc przed rozpoczęciem właściwej akcji.
>> Czytaj Więcej

Lacock

Tytuł: Lacock
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Praca na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fan Fiction, która zawiera w sobie krótką przygodę Lockhart...
>> Czytaj Więcej

Kot007 przeprow...

Tytuł: Kot007 przeprowadza obserwację.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Praca wysłana na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fanfickowej.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zapomniane Wątk...

Tytuł: Zapomniane Wątki - Rose I
Seria: Zapomniane wątki
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32

Krótki wstęp do przygód Rose.
>> Czytaj Więcej

Tylko trochę po...

Tytuł: Tylko trochę poświęcenia
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32

Praca finałowa na WWFF, bez edycji, oryginał konkursowy. Znowu. Kto wie ten wie.
>> Czytaj Więcej

Dajcie mi spać

Tytuł: Dajcie mi spać
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

Praca finałowa Wielkiej Wojny Fan Fiction, z lekkimi poprawkami
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 42
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
46,037 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,082
Dodanych newsów: 10,335
Zdjęć w galerii: 21,369
Tematów na forum: 3,781
Postów na forum: 317,100
Komentarzy do materiałów: 221,088
Rozdanych pochwał: 3,263
Wlepionych ostrzeżeń: 4,159
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 1254
uczniów: 3569
Hufflepuff
Punktów: 470
uczniów: 3564
Ravenclaw
Punktów: 1258
uczniów: 4274
Slytherin
Punktów: 386
uczniów: 3749

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
18% [71 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
16% [63 głosy]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
23% [94 głosy]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
7% [27 głosów]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
4% [17 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
8% [34 głosy]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
2% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
22% [88 głosów]

Ogółem głosów: 403
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 19.10.2020 o godzinie 18:34 w Cieplarnia
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 19.10.2020 o godzinie 17:55 w Cieplarnia
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 18.10.2020 o godzinie 21:02 w Kuchnia
SlytherinParker Roy ostatnio widziano 18.10.2020 o godzinie 20:08 w IV piętro
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 18.10.2020 o godzinie 19:19 w Kuchnia
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 18.10.2020 o godzinie 14:31 w Sala OPCM
Tylko trochę poświęcenia
Podstawowe informacje:
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32
Gatunek: Obyczajowe
Ograniczenie wiekowe: b/o
Przeczytano 222 razy.
Praca finałowa na WWFF, bez edycji, oryginał konkursowy. Znowu. Kto wie ten wie.
Przebijał się podczas śnieżycy przez olbrzymie zaspy, w pełnej zbroi, żonglując przy tym zręcznie wyzwiskami, które miotał w kierunku wszystkich znanych mu malarzy, mogących odpowiadać za stworzenie tego dzieła. Pocieszał go jedynie fakt, że zbliżał się do ram, skąd mógł w końcu opuścić ten przeklęty pejzaż. Pociągnął za uzdę swojego nakrapianego kucyka Andrzeja - jedynego towarzysza tej podróży, aby po chwili razem z nim przeskoczyć na piaszczystą plażę.

Ta nie szczędziła promieni słonecznych, co było miłą odmianą po górskim szczycie i śnieżnej zawiei. Z trudem podniósł przymarzniętą przyłbicę, która chociaż częściowo osłoniła mu twarz przed opadami, i odetchnął świeżym, morskim powietrzem. Kuc również zdawał się być zadowolony ze zmiany scenerii. Otrzepał się ze śniegu, którego resztki i tak zamieniły się zaraz w mokrą plamę i trącił głową rycerza.
- Tak jest mój druhu, zaraz dostaniesz jedzenie - powiedział mężczyzna, sięgając do przytroczonych do grzbietu zwierzęcia juk. Wyciągnął z nich jabłko dla konia oraz starą, skórzaną sakiewkę, która zabrzęczała przy podnoszeniu. Znajdowały się w niej odliczone monety i pergamin, na którym widniały wskazówki co do nowej trasy, prowadzącej do obrazu jego ukochanej.

O części z nich dowiedział się z plotek, inne wymienił za informacje odnośnie własnego piętra. Ułożenie obrazów w Hogwarcie często się zmieniało, a podróż nie była tak łatwa jak wszyscy to sobie wyobrażali. Głównie ze względu na to, że mało kto o tym mówił. Większość portretów, z którymi uczniowie mieli okazję porozmawiać, siedziała całymi dniami w swoich złotych, błyszczących ramach. A nawet jeśli ktoś je opuszczał, to na tyle blisko, by móc w każdej chwili wrócić i pławić się w ciekawskich spojrzeniach młodych czarodziejów.

Sir Cadogan nie był jednak jak portrety pisarzy czy innych podrzędnych grajków, które omijał szerokim łukiem. On był miłośnikiem ekspedycji do nieznanych mu dotąd części zamku! Nieraz był nazywany przez to obłąkanym szaleńcem, ale wystarczyło wyjęcie miecza, aby te obrośnięte w piórka, zawistne kreatury zawarły jadaczki. Wybierał więc obrazy znajdujące się po przeciwnej stronie. Z dala od ludzi, których wzrok skupiał się głównie na tych rozpoznawalnych postaciach. Często przykryte pajęczyną i grubą warstwą kurzu, bo pomijał je także woźny. Pozostawieni w cieniu, daleko od gwarnego tłumu uczniów, z którymi mogliby zamienić parę słów, nierzadko opuszczali na stałe swoje malowidła. Były jednak sposobem na skrócenie sobie drogi.

Bo o ile w poziomie przemieszczanie się nie sprawiało większych trudności, jeśli płótna były dostatecznie blisko, tak przejście na piętro niżej lub wyżej było wyzwaniem. Niektóre z postaci przechodziły bezpośrednio do swoich innych portretów, jednak większość nie miała takiego szczęścia i wisiało tylko jedno dzieło z ich podobizną. Wtedy robili wycieczki dookoła ruchomych schodów zniżając się delikatnie przy każdej możliwej okazji lub korzystali z usług przewodników, czyli postaci, które do przewożenia innych wykorzystywały swoje obrazy rozsiane po całym świecie. Właśnie na jednego z nich czekał teraz Cadogan.

Zobaczył piracką banderę oraz dziób statku skierowany w jego stronę. Podniósł się z piachu i owinął rzemyk sakiewki dookoła dłoni, czekając, aż Zemsta Królowej Anny się zatrzyma. Chwilę później do plaży dopływała już mniejsza łódź, w której siedziało dwóch majtków w podartych ubraniach, z pożółkłymi zębami i wyjątkowo nieświeżym oddechem. Wiosłowali równo, jednak nie wyglądali na zadowolonych. Jak się okazało, ze względu na konia.

- Zostawić tę chuderlawą szkapę! Nie wejdzie do łajby! - krzyknął rozeźlony pirat, po kolejnej nieudanej próbie wsadzenia kucyka na łódź.
- Ciebie możemy porzucić, kundlu morski, jako i twoja rodzicielka drzewiej postąpiła! - odpowiedział równie zdenerwowany rycerz, kładąc rękę na chrapach zwierzęcia i zachęcając do wejścia na łódkę. Gdy w końcu udało mu się tego dokonać, piraci bez słowa usiedli i zaczęli wiosłować z powrotem w stronę statku. Tam kuc był już mniej problemowy, bo za pomocą lin zostali szybko wciągnięci razem z łódką.

Największe wrażenie wywarł na nim rozmiar okrętu. Długi na trzydzieści jardów, szeroki prawie na dziewięć. Wszędzie dało się wyczuć charakterystyczny zapach drewna i morskiej wody. Olbrzymie żagle łopotały na wietrze, niemalże zagłuszając szum wód, na których się znajdowali. Pokład był nieco śliski od bryzy, a delikatne bujanie nie pomagało w zachowaniu równowagi.

- Sir Cadogan! - ryknął kapitan statku, oddalając się na chwilę od steru i schodząc do rycerza. Spojrzenie wystarczyło, aby cała załoga zeszła mu z drogi. Musiał rządzić żelazną ręką, chociaż i bez tego większość osób z pewnością odsunęłaby się na jego widok. Masywne ciało, obłąkańczy uśmiech i czarna jak smoła broda. Do tego równie ciemny płaszcz oraz kapelusz, który akurat się dymił. Nie wyglądał na kogoś z kim warto zadzierać.
- Edward, jak mniemam - odparł rycerz, wystawiając dłoń przed siebie. A raczej nad, bo był o ponad dwie głowy niższy od pirata. Gdy już rozluźnili uścisk, podał mu także sakiewkę.
- Porozmawiamy o tym później - powiedział krótko Czarnobrody, uśmiechając się przy tym jeszcze szerzej. - Nasz wspólny przyjaciel uregulował już dług - dodał, a następie ręką wskazał drzwi do kajuty.

Faktycznie, o możliwości przepłynięcia z siódmego piętra na drugie poinformował go inny portret, który sąsiadował z Cadoganem. Mimo tego, z pewnością nie mógł nazwać ich relacji przyjaźnią. Bo od sytuacji, w której rycerz, widząc go w uścisku szkaradnej bestii, próbował przegonić ją z obrazu, portret odnosił się do niego raczej chłodno. Cadogan nie uznał jednak swojej winy, a tłumaczenie się tym, że to wina matuli owej postaci, że wygląda jak wygląda i że z pewnością bliżej jej do harpii niźli dziewoi, nie pomogło. Teraz stwierdził, że niechęć tamtego do jego osoby najwyraźniej przeminęła i postanowił udowodnić to szlachetnym czynem zapoznania ze sobą dwójki ludzi o wspólnych interesach.

Bo była to bezsprzecznie najprzyjemniejsza część podróży. Butelka rumu doskonale topiła lody i rozluźniała sytuację. Druga, działając w podobny sposób, sprawiła, że gdy pirat powiadomił go o wystąpieniu pewnych komplikacji, Cadogan stwierdził, że nie jest to żadna przeszkoda. Przechylił jeszcze raz szklane naczynie, a powieki zaczęły być wyjątkowo ciężkie.

Gdy już się ocknął, za niepokojący uznał fakt, że pozbawiony jest całego wyposażenia. Wpijający się w nadgarstki szorstki, konopny sznur i knebel, który rycerz uznał za niechybnie wykonany ze starej, przepoconej skarpety, także nie były przyjemnością. I o ile jemu nie było do wesoło, cała załoga bawiła się wyśmienicie, śmiejąc się rozpuku zza drzwi kajuty, do której chwilę później wparował kapitan.
- Wstawaj, lądowa niedołęgo - powiedział pogardliwie, po czym szarpnął za więzy, które przy przesuwaniu zdawały się rozrywać skórę Cadogana. Cel jednak osiągnął, bo rycerz został podniesiony niemalże na równe nogi.
- Nie ma tutaj za wiele do piracenia, ale czasami pojawia się jakiś naiwniak - zarechotał Czarnobrody. - Na spacer z nim załogo! - rozkazał, a Cadoganowi zacisnęły się ze złości związane ręce. Całe szczęście, gdy już postawili go na lichej, drewnianej desce, ktoś wyjął mu szmatę z ust.
- Ty parszywy, piekielny pomiocie! Obyś sczezł, ty kupo morskiego łajna! Stań ze mną do uczciwego pojedynku jeśliś odważny, łajzo! - wykrzykiwał w stronę dowodzącego pirata. Nastąpiła chwila głuchej ciszy, po której, ku jego zdziwieniu, tamten się zgodził.
- Nie ma sprawy - odpowiedział. Nie podał mu jednak miecza, a rzucił. I to z takim impetem, że rycerz musiał zrobić krok w tył, prosto do wody.

W pierwszej chwili nie wiedział co się stało. Sekundę tymu był na statku, a teraz siła uderzenia o taflę wyparła mu powietrze z płuc. Powoli zaczął opadać w dół zbiornika, nie mogąc wyswobodzić rąk. Na szczęście poczuł po chwili piaszczyste dno pod stopami i resztkami sił odbił się od niego w stronę brzegu, na którym padł twarzą do ziemi.

Obudziło go szturchanie palcem z paznokciem, który od dawna nie widział nożyc i dziwnie skrzeczący głos.
- Ten chyba nie żyje...
- Zaraz ty możesz pożegnać się z życiem szponiasta kreaturo - odpowiedział, podnosząc powieki i wypluwając piach z ust. Gdy go zobaczył, uznał, opis był wyjątkowo trafny, bo stał obok niego goblin, który na uwagę o paznokciach zacisnął swoje pulchne dłonie w pięści. Cadogan wstał i z zadowoleniem stwierdził, że dalej jest w zamku, a co więcej, dokładnie tam, gdzie miał dopłynąć z tą bandą łapserdaków. - Słowni ludzie, chociaż kanalie przebrzydłe bez grama przyzwoitości czy honoru - mruknął pod nosem, po czym wyrwał z dłoni goblina swój miecz, którego bogato zdobioną rękojeść tamten już uważnie oglądał. Na plaży nie zauważył nic szczególnego poza Andrzejem, dwoma palmami i wielkim, kamiennym klifem, który oddzielał plażę od czegokolwiek innego.

Rozejrzał się, ale tym razem po korytarzu, w którym wisiał obraz i dostrzegł ją - wybrankę swojego serca. Proste, brązowe włosy połyskiwały w słońcu, gdy sięgała do wiśni na drzewach umieszczonych w dalszym planie jej obrazu.

- Muszę się tam dostać bezbożny karle - powiedział Cadogan, podnosząc goblina i obracając w kierunku portretu ślicznej damy, który znajdował się niemalże piętro niżej, po drugiej stronie korytarza. Niezadowolony z sytuacji goblin, wyszarpał się z rąk rycerza z grymasem niezadowolenia na twarzy. Po chwili zastąpił go jednak chytry uśmieszek.
- Oczywiście. Pozostaje tylko kwestia odpowiedniej zapłaty...
- Ma się rozumieć. Ty wskażesz drogę, a ja nie pokroję cię na jeszcze mniejsze kawałki niż ten, w którym teraz egzystujesz - wyjaśnił spokojnie, jednak goblin nie przestawał się uśmiechać. Pstryknął palcami, a jedna ze skał otworzyła oczy, którymi były dwa połyskujące rubiny. Stwór był wysokości niskiego olbrzyma, a gdy wstał, na jego miejscu pojawił się wielki otwór prowadzący najwyraźniej do jakiejś groty.
- To jak będzie z tą zapłatą? - dopytał ciekawskim tonem.
- Myślę, że jakoś możemy się dogadać - odparł rycerz, chowając miecz. W innej sytuacji podjąłby walkę, ale będąc tak blisko celu, bez zbroi, skradzionej przez piratów, nie widział innej opcji. - Musisz jednak wiedzieć, że nie mam żadnych pieniędzy.
- Nie szkodzi. Wezmę kucyka Cadogana.

Najpierw ucieszył się, że został rozpoznany, potem zastanawiał się, dlaczego goblin użył tego powiedzenia, aż w końcu dotarło do niego, że tamten mówił dosłownie.
- Andrzeja? - zapytał z niedowierzaniem, kładąc rękę na grzbiecie kuca.
- Jeśli tak się nazywa, to tak, Andrzeja - odpowiedział, a rycerz poczuł, jak nogi się pod nim uginają. Miał się pozbyć swojego jedynego przyjaciela? Tego, który nigdy go nie opuścił? Wiedział, że jeśli to zrobi, to nigdy sobie tego nie wybaczy. Ponowne wyjrzenie za ramy obrazu utwierdziło go jednak w przekonaniu, że musi to zrobić.
- Niech będzie.

Szedł z opuszczoną głową. Wiedział, że nie postąpił dobrze, ale z takiej sytuacji nie było dobrego wyjścia. Jakby na potwierdzenie tego, po wejściu w mroki jaskini, kamienny olbrzym znowu znalazł się na swoim miejscu. Tak, teraz z całą pewnością nie było odwrotu. Przeszedł przez ramę i znalazł się po drugiej stronie korytarza, gdzie zauważył, że poza odwrotem nie ma także drogi naprzód.

Obraz wyglądał na opuszczony, bo poza pajęczynami były tutaj tylko skały, które blokowały drogę.
- Musi istnieć jakieś inne wyjście - mówił do siebie, jednak nie mógł tego sprawdzić, gdy jedyne światło pochodziło z korytarza. - Przepraszam szanowny starcze - zaczepił człowieka, który akurat przechodził obok obrazu.
- Och, Sir Cadogan. Mogę w czymś pomóc? - spytał, uśmiechając się delikatnie.
- Rad jestem, że znasz moje imię, z pewnością jesteś człowiekiem, który ma trochę oleju w głowie. Mógłbyś mi wskazać wyjście z tej przeklętej pułapki na podróżników?
- Obawiam się, że przejście jest zablokowane. Jestem jednak przekonany, że taki krzepki rycerz jak ty, poradzi sobie z kupą kamieni - zapewniał czarodziej, przejeżdżając ręką po swojej siwej brodzie.
- Przeklęta kompozycja zamknięta... - szepnął, po czym kontynuował pewnym siebie głosem. - Oczywiście, że dam radę! Nie mam jednak żadnych narzędzi, a nie chcę uszkodzić miecza.
- Sir Cadoganie - zaczął mężczyzna - zapewniam, że jeden dzień pełen miłości jest wart więcej, niż sto lat walki najlepszym orężem. - dokończył, na co rycerz westchnął.
- Mądrze prawisz starcze. Jak ci na imię, abym mógł cię czasem wspomnieć?
- Większość portretów nazywa mnie dyrektorem - odpowiedział rozbawiony, a Cadogan przypomniał sobie, że obiło mu się o uszy coś o zmianie dyrektora. Nie miał jednak czasu teraz o tym rozmyślać, bo mężczyzna już poszedł, a on został sam ze skałami blokującymi mu przejście. Wetknął miecz między nie i popchnął w bok. Kamienie odpuściły, jednak usłyszał też pęknięcie klingi. Spojrzał na resztki miecza, który nie miał już żadnego znaczenia, bo chwilę później, przytulając wybrankę serca, czuł, że dla tej chwili zniósłby każdą podróż. Dla takich chwil warto się poświęcić.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 12.08.2020 13:05
Pomimo tego, że Cadogan jest główną postacią (maczetami go) czytało się całkiem płynnie i przyjemnie. Masz dosyć lekki styl i w pewien sposób się "płynie" przez historię. Naprawdę dobry tekst, chyba najlepszy z Twoich turniejowych prac i jedna z lepszych turnieju.

Czekam teraz aż napiszesz coś poza turniejem :D
avatar
Prefix użytkownikaRachel Otterly  dnia 18.08.2020 11:45
Nie lubię Cadogana, tak jak Sam z chęcią poobkładam go maczetami i dorzucę jeszcze cegiełką w głowę xD
Pięna historia, lekka i przyjemna. Choć wolałam opowiadanie Shanti, to też bardzo mi się podoba. Bardzo fajna praca.
avatar
Prefix użytkownikaAnastazja Schubert  dnia 18.08.2020 13:24
Bardzo mi się podoba to, że Cadogan jest tu głównym bohaterem. Przedstawienie jest wierne kanonowi książki, choć to fanfick i można było popłynąć wyobraźnią dalej - ale dla mnie to na plus, autor nie odebrał mu jego charakteru, ale skorzystał z niego by stworzyć interesującą opowieść przygodową.
Może to wyplątanie się z tarapatów na statku mogłoby być jeszcze trochę pociągnięte, bo to ciekawy wątek. No i nie spodziewałabym się, że taki mężny rycerz może płynąć tak daleko dla ukochanej, a nie tylko na bitwę. Ale przecież każdy rycerz musi mieć damę serca, prawda? ;) Dużym plusem jest tu też dla mnie opis przemieszczania się między obrazami.

Cała praca bardzo mi się podoba, przyjemnie się ją czyta, oceniam na "powyżej oczekiwań". Zabrakło mi właśnie trochę wątku uratowania się na statku.
avatar
Prefix użytkownikafuerte  dnia 19.08.2020 20:09
Ja już pisałam podczas konkursu, że to jest super praca, więc teraz mogę właściwie się tylko powtórzyć. Myślę, że idealnie oddałeś osobowość Cadogana i niezwykle dobrze wyszły Ci dialogi, a w poprzednich konkursowych opowiadaniach nie zawsze ten ten element grał. Tutaj natomiast wszystko się świetnie ze sobą łączy; i dialogi i opisy. Naprawdę, jedna z lepszych prac na stronie, zwłaszcza, że wymagania i gatunek nie były proste. Zwykle bardziej przemawiają do mnie dramaty, ale ten tekst skradł moje krukońskie serduszko.
avatar
Prefix użytkownikaRoksolana Delakur  dnia 20.08.2020 11:16
Musze przyznać, jest to jedyna pracą, którą przeczytałam, z tych turniejowych. W sensie jeszcze w czasie trwania turnieju. Wybaczcie, ale jestem leniem tak? W każdym bądź razie, jak można nie lubić Cadogana? Przeż jest super, taki śmieszny i w ogóle, kocham takie postacie. No i świetny pomysł na wybrnięcie, ja bym pewnie pisała o grubej damie, czy coś w tym stylu, albo no nie wiem portrety dyrektorów, Adriany.. chcoiaż ona teoretycznie nie w hogwarcie, ale jednak.
Świetna praca!
avatar
Prefix użytkownikaNicram_93  dnia 20.08.2020 17:00
Praca była moim faworytem w turnieju, co tym bardziej warte uwagi, gdyż fanem Sir Cadogana nie jestem :D . Niemniej jak dla mnie świetnie napisane opowiadanie, bardzo wiarygodne i przedstawione w ten sposób, że obecność głównego bohatera (dobrze znanego nam rycerza xD), nie była tak irytująca jak przeważnie. Bardzo podobał mi się też sposób na wplecenie w treść Dumbledore'a, bardzo naturalnie, nic na siłę.

Teraz mogę już to z czystym sumieniem napisać. Podczas turnieju byłem prawie pewny, że to praca Shanti, a tu jednak odwrotnie. Bardzo pozytywnie mnie Syriusz zaskoczyłeś :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny! Wybitny! 0% [0 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 100% [1 głos]
Zadowalający Zadowalający 0% [0 głosów]
Nędzny Nędzny 0% [0 głosów]
Okropny Okropny 0% [0 głosów]
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pracownik Miodowego Królestwa
20.10.2020 13:51
ale za to w grudniu idę na dwa tygodnie urlopu świątecznego kibic

Pracownik Miodowego Królestwa
20.10.2020 12:50
ja właśnie niestety nie będę się mogła urywać wcześniej, bo będę miała dużo pracy, pff

Niezwyciężony mag
20.10.2020 12:50
No dzień dobry Wrozka

Praktykant w Ministerstwie Magii
20.10.2020 12:44
Dzień dobry

moje życie to mem
20.10.2020 11:31
Chociaż u mnie teraz też ładne słoneczko. Gdybym nie miała tyle do robot to bym gdzieś sobie pojechała

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59576 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56229 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44549 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43147 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 38342 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 37194 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36433 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33345 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30892 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.35