Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakończone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artykuły Fan Fiction

Ranking momentów z E...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem rankingu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Q&A z J&O Phelps

Kategoria: Wywiady
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

O&A z Jamesem i Oliverem Phelpsami przeprowadzone przez serwis Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Evanna Lynch

Kategoria: Aktorzy
Autor: Prefix użytkownikaAnastazja Schubert

Krótka biografia, opis kariery i ciekawostki o filmowej Lunie
>> Czytaj Więcej

Uzupełnij cytaty - Z...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizów zamieszczonych w serwisie Wizarding World.
>> Czytaj Więcej

Quiz o Tajnych Przej...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaSam Quest

Tekst jest tłumaczeniem quizu zamieszczonego w serwisie Wizarding World.<br />
>> Czytaj Więcej

Quiz - Mniej znani b...

Kategoria: Materiały z Pottermore
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Jak dobrze zapamiętałeś wspomnianych bohaterów w serii?<br /> Tłumaczenie quizu z Pottermore.
>> Czytaj Więcej

RowlingIsCancelled. ...

Kategoria: Teorie, przemyślenia...
Autor: Prefix użytkownikafuerte

Luźne przemyślenia na temat ostatniej aktywności Rowling na Twitterze i jej transfobicznych tweetów.
>> Czytaj Więcej

>> Więcej artykułów! <<

Złośliwość rzec...

Tytuł: Złośliwość rzeczy niepotrzebnych
Gatunek: Drabble
Autor: Prefix użytkownikafleja

to moje pierwsze takie dziwne coś
>> Czytaj Więcej

[NZ]Prolog - Ciemne...

Tytuł: Prolog - Ciemne chmury
Seria: Inne dziedziny magii
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaRachel Otterly

Prolog akcji. Dzieje się miesiąc przed rozpoczęciem właściwej akcji.
>> Czytaj Więcej

Lacock

Tytuł: Lacock
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaNedelle

Praca na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fan Fiction, która zawiera w sobie krótką przygodę Lockhart...
>> Czytaj Więcej

Kot007 przeprow...

Tytuł: Kot007 przeprowadza obserwację.
Gatunek: Poezja
Autor: Prefix użytkownikaKrnabrny

Praca wysłana na pierwszy etap Wielkiej Wojny Fanfickowej.
>> Czytaj Więcej

[NZ]Zapomniane Wątk...

Tytuł: Zapomniane Wątki - Rose I
Seria: Zapomniane wątki
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32

Krótki wstęp do przygód Rose.
>> Czytaj Więcej

Tylko trochę po...

Tytuł: Tylko trochę poświęcenia
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaSyriusz32

Praca finałowa na WWFF, bez edycji, oryginał konkursowy. Znowu. Kto wie ten wie.
>> Czytaj Więcej

Dajcie mi spać

Tytuł: Dajcie mi spać
Gatunek: Obyczajowe
Autor: Prefix użytkownikaShanti Black

Praca finałowa Wielkiej Wojny Fan Fiction, z lekkimi poprawkami
>> Czytaj Więcej

>> Więcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Goście online: 40
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
Łącznie na portalu jest
45,525 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwięcej userów: 250
Było: 16.01.2020 20:17:01
Napisanych artykułów: 1,081
Dodanych newsów: 10,320
Zdjęć w galerii: 21,366
Tematów na forum: 3,778
Postów na forum: 317,013
Komentarzy do materiałów: 221,049
Rozdanych pochwał: 3,261
Wlepionych ostrzeżeń: 4,158
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  RAVENCLAW!

Gryffindor
Punktów: 403
uczniów: 3491
Hufflepuff
Punktów: 222
uczniów: 3463
Ravenclaw
Punktów: 797
uczniów: 4190
Slytherin
Punktów: 195
uczniów: 3625

Ankieta
Dumbledore zakazał opuszczania Hogwartu z powodu zarazy. Jak sobie radzisz?

idę do biblioteki i wertuję wszystkie książki. Muszę wiedzieć wszystko o tej zarazie!
19% [60 głosów]

nic sobie nie robię z kwarantanny i tajnym przejściem wymykam się do Trzech Mioteł. Kremowe piwo to świetne antidotum!
12% [37 głosów]

zamykam się w lochach i próbuję uwarzyć Eliksir Odpornościowy, zanim wszyscy padniemy jak bahanki
23% [72 głosy]

szwendam się po korytarzach, liczę obrazy i segreguję je na te w złotych i srebrnych ramach. Ta wiedza na pewno mi się przyda
7% [23 głosy]

kradnę zapas mydła i papieru toaletowego z Łazienki Prefektów. Żaden wirus mi niestraszny, kiedy mogę wytapetować dormitorium papierem!
5% [16 głosów]

ustawiam się w kolejce pod kuchnią, żeby zrobić zapasy. Wpuszczają po jednej osobie
9% [28 głosów]

proszę opiekuna domu, żeby przydzielił mi jednoosobowy pokój. Jakoś niewyraźnie się czuję
3% [9 głosów]

zastanawiam się, kogo w szkole nie lubię najbardziej, żeby móc na niego nakaszleć. O, idzie Malfoy
23% [75 głosów]

Ogółem głosów: 320
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25.03.20

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 22.09.2020 o godzinie 18:26 w Sala Mugoloznawstwa
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 22.09.2020 o godzinie 05:22 w Jezioro
HufflepuffLouise Lainey ostatnio widziano 21.09.2020 o godzinie 18:15 w Chatka Hagrida
GryffindorNatalie Swan ostatnio widziano 21.09.2020 o godzinie 18:03 w Chatka Hagrida
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 21.09.2020 o godzinie 17:43 w Chatka Hagrida
HufflepuffEileen Craven ostatnio widziano 20.09.2020 o godzinie 09:58 w Jezioro
Wymarzony facet
Podstawowe informacje:
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: b/o
Parring: Inne
Przeczytano 126 razy.
Praca I etapu Wielkiej Wojny Fan Fiction, oryginalna, nie poprawiana
Wymagania
- napisanie opowiadania, którego wątkiem głównym będzie miłość
- w fabule znajdzie się przynajmniej jedno fantastyczne zwierzę
- czas akcji musi rozgrywać się w czasach, kiedy Harry Potter uczył się w Hogwarcie
- zakończenie musi być dramatyczne. Żadnych happy end'ów!



Chłodny jesienny wiatr przeciskał się przez szczeliny pomiędzy cegłami budującymi mury Hogwartu. Granatowe chmury spowijały niebo od jakichś pięciu dni, nie chcąc ustąpić słońcu choć na chwilę. Deszcz padał przez większość doby, tworząc na błoniach i boisku do quidditcha jedno ogromne bagno. Kilkoro starszych uczniów właśnie rzucało się kulkami z błota, udając, że to śnieżki. Luna Lovegood stała w oknie korytarza na czwartym piętrze, w przerwie pomiędzy Historią Magii a numerologią, podziwiając smutny, szary krajobraz. Kilkoro uczniów biegnących w stronę cieplarni wydało jej się bardzo małymi, jak mrówki. Westchnęła głęboko, z niechęcią odwracając się w stronę niewielkiej grupki Puchonów, którzy czekali wraz z nią na zajęcia.
Powędrowała wzrokiem po dalszej części korytarza w nadziei, że dostrzeże jakąkolwiek, nawet nikłą motywację do tego, by iść na kolejne lekcje. Pogoda taka, jak w ostatnich dniach zdecydowanie nie działała na korzyść blondynki, a wręcz ją przytłaczała. Po chwili błądzenia wzrokiem za nie wiadomo czym, jej uwagę przyciągnęła nagle sytuacja tak nietypowa, że przez moment wydawało jej się, że to się nie dzieje i po raz kolejny wyobraźnia ją oszukuje. Jednakże po kilku minutach wpatrywania się w jeden punkt, przetarciu oczu i uszczypnięciu się w przedramię, Krukonka doszła do wniosku, że właśnie jest świadkiem czegoś niebywałego.

Pod jedną z zimnych ścian siedział jeden z młodszych uczniów, prawdopodobnie ktoś z pierwszego roku. Barwy na jego szacie świadczyły o tym, że należy do Hufflepuffu. Gdy podniósł głowę, nie dało się nie zauważyć, że przed chwilą płakał. I w tym nie byłoby nic dziwnego, pierwszoroczniakom czasem zdarzał się taki moment krytyczny, Luna pamiętała, jak sama przechodziła takich kilka w odstępie zaledwie czterech tygodni, gdyby nie fakt, że przed chłopcem ukucnął wysoki, ciemnoskóry chłopak w szacie Slytherinu. Dziewczyna znała go, był rok starszy od niej i podobnie, jak pozostali mieszkańcy Domu Salazara, arogancki i zarozumiały. Przypatrując się jednak tej scenie, mogła usłyszeć kawałek rozmowy.

- Hej - zaczął niepewnie Ślizgon. - Co się dzieje? Dlaczego tu siedzisz i płaczesz?
- N-nic - mały Puchon wyglądał na wystraszonego i przytłoczonego tym, co właśnie się działo, jednak szybko otarł łzy i wstał. - Po prostu... mam wrażenie, że tutaj nie pasuję, ciągle ciężko mi się przyzwyczaić do tylu nowych rzeczy.
- Pochodzisz z rodziny mugoli? - w oczach Ślizgona przez ułamek sekundy rozbłysła dziwna iskra, ale w tonie jego głosu nie dało się wyczuć zwykłej pogardy i wyższości. - Jak masz na imię? Ja jestem Blaise. Jak mogę pomóc?
- David - zająknął się pierwszoklasista.
Luna przestała słuchać, nie mogła pojąć, jak to się stało, że ten wyniosły, arogancki dupek, Blaise Zabini, sam z siebie podszedł do młodszego i słabszego ucznia, a do tego zaoferował mu pomoc. Może nie każdy Ślizgon jest zły - pomyślała w duchu, jednak skarciła się szybko za tę myśl. To przydupas Malfoya, jaki ma być? Blondynka jeszcze przez kilka minut rozważała różne opcje i powody jego zachowania, dlatego, gdy po raz kolejny spojrzała w tamtą stronę zobaczyła, że David śmieje się w głos i, wylewnie dziękując Blaise’owi, odchodzi szybkim krokiem. Wzięła głęboki wdech. A gdyby tak...?

- Cześć! - uśmiechnęła się, podchodząc do Ślizgona, który właśnie podnosił z ziemi swoją torbę. - Widziałam, że pomogłeś temu pierwszoroczniakowi. To bardzo miło z twojej strony, nie spodziewałabym się czegoś takiego po... - urwała, gryząc się w język. Co chciała powiedzieć? Po kimś twojego pokroju? Po Ślizgonie?
- Po mnie? - wpadł jej w słowo rozbawiony Zabini. Na jego ustach igrał uśmiech, a w oczach rozbłysły iskierki wesołości. - No, tak. W końcu wiele osób uważa, że mieszkańcy Slytherinu to pozbawieni uczuć, czystokrwiści, wredni i aroganccy buce. Zdziwię cię. Nie każdy taki jest, a wiele osób naprawdę zyskuje przy bliższym poznaniu.
Luna poczuła, że rumieniec powoli wpełza na jej policzki. Te kilka słów zdecydowanie zawstydziło ją na tyle, by nie wiedziała, co dalej powiedzieć. Nie sądziła, że Blaise w ogóle zechce z nią porozmawiać. Pozory mylą, cóż zrobić. Westchnęła, odgarniając natrętny kosmyk włosów, który wypadł jej z zrobionego w pośpiechu kucyka i od kilku minut utrudniał jej postrzeganie świata, co chwilę wpadając do oczu. Czas obciąć grzywkę - ta myśl przyszła nagle i niespodziewanie.
- Może... - z zamyślenia wydarł ją głos Zabiniego, który wciąż przed nią stał. - Może wyskoczyłabyś ze mną do Hogsmeade w najbliższy weekend? Chętnie pokazałbym ci, że Ślizgoni nie są aż tak źli i okrutni, jak się wszystkim wydaje. Spotkamy się przy wyjściu w sobotę o dziesiątej?
Blondynka nawet nie poczuła, że skinęła głową. Zrobiła to odruchowo, jakby zgoda na wyjście z nim była najnaturalniejszą rzeczą na świecie. Dopiero widząc uśmiechającego się chłopaka, zrozumiała, na co przystała.
- Ale nie będziesz próbował mnie zabić, ani zrobić mi innej krzywdy? - zaśmiała się, przestępując z nogi na nogę. Zawsze tak robiła, gdy była w nowej sytuacji, a ta z pewnością nie należała ani do typowych, ani do częstych. Zabini pokręcił przecząco głową, spojrzał na zegarek i odwrócił się.
- Jestem spóźniony na eliksiry do Snape’a, to jesteśmy umówieni. Do zobaczenia!
Lovegood patrzyła w ślad za biegnącym chłopakiem, nie zdając sobie sprawy, że szeroki uśmiech nie schodzi z jej ust. Jeszcze kilka godzin temu nie miała najmniejszej ochoty w ogóle wybierać się do magicznej wioski w weekend, a już tym bardziej z nikim się spotykać. A jednak zgodziła się w nadziei, że będzie miło. Luna mrugnęła kilka razy i wzięła głęboki wdech. Musi być miło! To żaden podstęp.

***


Od tej rozmowy minęło sześć tygodni. Przyszedł grudzień, bezczelnie obsypując całą okolicę śniegiem sięgającym po kolana. Mroźne powietrze jeszcze bardziej przenikało przez mury Hogwartu, niż jesienne wiatry. Luna Lovegood w końcu była szczęśliwa. Mimo tego, że profesor Snape wymagał ciągle więcej i więcej, mimo straszenia SUMami, nawet kilka niepowodzeń na lekcji Zaklęć nie było w stanie zepsuć jej humoru. Siedziała właśnie na krześle w bibliotece, poszukując informacji na temat eliksiru dodającego wigoru, kiedy usłyszała, że ktoś wchodzi do pomieszczenia.

- Cześć - owionął ją znajomy zapach perfum Blaise’a. Wzięła głęboki wdech; uwielbiała je. Były takie delikatne, idealnie dobrane do niego.
- Co ty tu robisz? - spytała, nie odrywając wzroku od książki. Chciała to skończyć i mieć z głowy, położyć się w łóżku i pogrążyć w świecie marzeń.
- Chciałem zaprosić cię wieczorem w jedno miejsce. Nie daj się prosić, jeśli ci się nie spodoba, będziemy mogli wyjść.
Luna spojrzała na niego sceptycznie. Musiała przyznać, że pomysłowości Zabiniemu nie brakuje, jednakże niektóre jego pomysły kończyły się fiaskiem już na samym początku. Jak wtedy, gdy zaprosił ją na jedno ze spotkań w gronie Ślizgonów z jego roku. Gdyby nie fakt, że blondynka nie lubiła stosować zaklęć i przemocy do rozwiązywania konfliktów, Pansy Parkinson mogłaby obawiać się inwazji gnębistrysków.
- Dobrze, ale mam nadzieję, że to nie jest kolejna z twoich prób integracji z Draco Malfoyem i resztą jego świty. Dobrze wiesz, jakie mam o nich zdanie i…
- Spokojnie, nie będzie ich - Blaise spojrzał badawczo na Lunę. - Bądź o osiemnastej przy gobelinie Barnabasza Bzika i trolli na siódmym piętrze.

Luna westchnęła i wstała od stolika, wiedząc, że z jej dzisiejszej nauki już nic nie będzie. Uśmiechnęła się do Ślizgona, jednocześnie ścisnąwszy jego rękę. W jej głowie szalał milion myśli, które galopowały jedna za drugą. W sercu powolutku rozlewało się przyjemne ciepło, przeczucie czegoś dobrego. Mimo to, ręce nieznośnie się trzęsły, a po chwili stania ze zdziwieniem odkryła, że nogi ma jak z waty. Chciała zrobić krok, ale bała się, że się przewróci. Zabini odszedł już kilka minut temu, a Luna wciąż stała, nie wierząc w to, co się właśnie działo.

I parę godzin później stała w umówionym miejscu, strzelając palcami z nerwów. Jej relacja ze Ślizgonem przez ostatnie tygodnie rozwijała się dynamicznie. Po spotkaniu w Hogsmeade, umówili się na kolejny tydzień. I następny. I jeszcze jeden. Lubiła spędzać czas w jego towarzystwie, miała wrażenie, że zna go od lat, z nikim do tej pory nie rozmawiało jej się tak dobrze. Zdawał się rozumieć, jej zaniepokojenie, że nargle są bardzo psotliwe ostatnim czasem, a tykwobulwa chroni przed plumpkami. Kiedy się z nim nie widziała, miała wrażenie, że czas płynie bardzo powoli, jakby na złość dłużąc się i wlokąc, ale jednocześnie uciekał szybko, co przybliżało ją do Blaise'a.

- Jesteś! Bardzo się cieszę! - z zamyślenia wyrwał ją znajomy głos. Uśmiechnęła się i poprawiła odruchowo niesforny kosmyk włosów. - Przepraszam, chciałem cię zabrać do pokoju życzeń, ale zdałem sobie sprawę, że może ci się dobrze nie kojarzyć po ostatnim roku. Dlatego proszę, weź sobie ciepły płaszcz, pójdziemy na spacer.

Kilkadziesiąt minut później spacerowali w okolicy Zakazanego Lasu. Nagle Zabini pociągnął ją za rękę i zanurzyli się w zarośla.
- Chciałbym ci coś pokazać - zaczął, nie puszczając jej ręki, a wręcz przeciwnie, splatając jej palce ze swoimi. - Widziałem te niezwykłe stworzenia już dawno temu, ale nie jestem pewien czy ty je zobaczysz, nie każdy je widzi. Najczęściej można je spotkać na tej polance.
Na potwierdzenie swych słów, odsunął kilka gałęzi, zagradzających przejście, a oczom Luny ukazały się trzy duże, czarne konie. Zdawały się być wychudzone, każda kość była dostrzegalna gołym okiem. Białe, puste, pozbawione źrenic oczy skierowały się w stronę przybyszów, a jeden z nich potrząsnął gniewnie czarną grzywą. Blaise zatrzymał się w pół kroku.
- Wiem, że to nie najlepsze miejsce, ale poczułem, że jeśli cię tu zabiorę, ja sam dużo zrozumiem. Nie wiem, czy je widzisz. To...
- Testrale - odrzekła Luna, jak w transie, podchodząc do jednego z nich, który znajdował się najbliżej. - Tak, widzę je. Często tu przychodzę, poznałam już ich zwyczaje, humory i nastawienie. To takie urocze zwierzęta. Lubię je karmić, ale dziś niestety nic dla nich nie mam. Nie bój się, daj rękę.
Blondynka pokierowała dłonią Ślizgona tak, by dotknął pyska stworzenia. Jego skóra nie była tak, jak się mu wydawało oślizła, ale wręcz aksamitna. Zwierzę parsknęło cicho.
- Polubił cię - uśmiechnęła się dziewczyna.

Wieczór spędzili całkiem miło, jednak z upływem godzin robiło się coraz zimniej. Wracając do zamku, cały czas trzymali się za ręce. Księżyc w pełni oświetlał jasno drogę, ale zdawali się go nie zauważać pochłonięci sobą. Po wyjściu z Zakazanego Lasu, Blaise przystanął i odwrócił się do blondynki twarzą. Wyraz jego twarzy był bardzo poważny, a brązowe, wręcz czarne oczy intensywnie wpatrywały się w Lunę. W pewnej chwili, która wydawała się dziewczynie w spowolnionym tempie, wyciągnął rękę i odgarnął z jej twarzy kosmyk włosów, pochylił się, a wszystko, co działo się później było mieszanką emocji, skrywanych uczuć i wszystkiego, co do siebie mieli. Krukonka poczuła na swoich ustach jego miękkie wargi. Do jej nozdrzy wdarł się ulubiony zapach perfum Blaise’a. Objęła go za szyję, pragnąc, by ta chwila nie kończyła się nigdy. To było jej miejsce na ziemi, jej czas, jej wszystko. To tutaj powinna być właśnie teraz, nieważne, co będzie jutro. To z nim powinna być.

Cała scena rozmazała się. Blondynka mrugnęła kilkukrotnie oczami, ze zdziwieniem stwierdzając, że znajduje się na czwartym piętrze Hogwartu, wpatrując się w Blaise’a Zabiniego, który kuca obok jakiegoś chłopca w szatach Hufflepuffu.

- Halo! Ziemia do Luny! - głos Ginny całkowicie sprowadził ją na ziemię. Rudowłosa Gryfonka machała ręką przed jej twarzą, wyglądało na to, że od kilku dobrych minut. - Co się dzieje? Wpatrujesz się w jedno miejsce, jak Kieł w kość. Mam nadzieję, że nie w Zabiniego - dodała żartobliwie.
Luna poczuła, że rumieniec zaczyna wpełzać na jej policzki, dlatego szybko odwróciła głowę od Ślizgona i spojrzała prosto na koleżankę.
- Nie, spokojnie - pokręciła głową, bagatelizując sprawę. Chciała jeszcze tylko raz rzucić okiem na Blaise’a, by sprawdzić, że wzrok jej nie myli i rzeczywiście pomógł jakiemuś młodemu chłopcu. Kiedy spojrzała w tamtą stronę, Ślizgon wstał, podniósł torbę z ziemi i bez słowa podążył w stronę ruchomych schodów. Czarna szata powiewała za nim, gdy szybkim krokiem przemierzał korytarz. - Ja tylko... Zamyśliłam się.
Komentarze
avatar
Prefix użytkownikaSam Quest  dnia 08.08.2020 10:28
Nie jest łatwo pisać romanse, do tego w miniaturce i z narzuconymi wymaganiami, chociaż tutaj te wymagania nie były tragiczne. xD

Ogólnie całkiem mi się ten ff podoba, jestem w stanie sobie wyobrazić, że Luna tak odpływa myślami, sama często mam takie sytuacje, że gdzieś się zamyślę i nie ogarniam co się dzieje, więc jak najbardziej jest to dla mnie wiarygodne.

W sumie całkiem ciekawe co by było, gdyby Luna i Zabini faktycznie się lepiej poznali. Naprawdę mi się ten ff podoba, czytało się przyjemnie i wciągnęłam się w historię czekając co będzie dalej.

Dobra robota!
avatar
Prefix użytkownikaRachel Otterly  dnia 18.08.2020 11:56
Luna i Zabini? WTF? xD
Byłam zaskoczona doborem akurat tych osób, ale zostało to ładnie rozegrane. Odpływanie myśłami pasuje do Luny, ja też tak czasem mam ;)
Ciekawe, co by było, jakby się dogadali i lepiej poznali.
Proszę, rozwiń to dalej, nie mogę się doczekać xD
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Ciasteczkowy Diler
23.09.2020 00:28
Smierciojadek

moje życie to mem
22.09.2020 21:46
Ulka a co tam u ciebie

Pomocna dłoń
22.09.2020 21:42
nawet jej nie widziałem soł

na pewno nie jest tak płasko jak myslisz Hopsa hopsa

moje życie to mem
22.09.2020 21:39
U mnie nudno, ale do przodu. Ostatnio jej nie widziałam

Auror
22.09.2020 21:39
mikasa jeszcze tu wchodzi?

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59574 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56177 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 44449 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43141 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 38320 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 37188 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36429 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 33345 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30892 punktów.

Losowe zdjęcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2020 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.51