Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Prefekt Gryffindoru
28.01.2022 17:57
Siemka

Sprzedawca prac domowych
28.01.2022 13:21
Cześć

halo, regulamin
28.01.2022 12:14
dzień dobry

Sprzedawca prac domowych
27.01.2022 20:38
Anastazja Schubert, Śmiech w kogo wmłóciłaś eliksir wielowiekowy xD

halo, regulamin
27.01.2022 20:01
No nieźle Wrozka

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Alette

Avatar

Posiada 59641 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56771 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 46936 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 44554 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38369 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36643 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34114 punktów.

9) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 33167 punktów.

10) Prefix użytkownikaWioletta

Avatar

Posiada 32797 punktów.

Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Drukuj temat
Pogadajmy o Ślizgonach
Prefix użytkownikaulka_black_potter
Cordiale napisał(a):

Z drugiej strony Ula ktoś musiał być ten "zdemoralizowany" i ten "najlepszy pod każdym pozorem" oraz ci "obojętni".

Do zdemoralizowanego został przydzielony przez Jo Slytherin, do "najlepszego" Gryffindor, a do obojętnych "po stronie dobra i najlepszych pod słońcem pupilków" Ravenclaw i Hufflepuff.

Tak, wiem. Napisałam o tym.

Gdyby tak Puchoni byli tymi najgorszymi a Ślizgoni najlepszymi śpiewka byłaby całkowicie inna. Muszą być czarne charaktery aby powieść miała sens. Gdyby nie było Slytherinu HP byłby całkiem bezsensowną książką opartą jedynie na idealnych czarodziejach. To bezsensu! Wszyscy się droczą, że Ślizgoni są na dnie jak właśnie są na szczycie! Oni mają najwięcej zainteresowania (bo Gryffindor to już nie wspomnę jak mnie denerwuje) i bez nich nie byłoby w ogóle sensu. Bez Puchonów by się obeszło - i tak o nich było zaledwie kilka linijek.

Śmiem twierdzić, iż przeczytałaś moje posty bez jakiegokolwiek zrozumienia albo w ogóle ich nie przeczytałaś. Czy ja gdzieś tam staję w obronie Puchonów, Krukonów czy innych? Nie, ja stwierdzam tylko jak jest.

Chyba mało książek w swoim życiu przeczytałaś. Nawet gdy w książce nie ma czarnych charakterów to może mieć ona sens, serio. Jednak mówimy o Ślizgonach. Nigdzie nie powiedziałam, że Ślizgoni w książce są niepotrzebni. Bardzo dobrze, że Jo ich stworzyła, bo ubarwiła przez to akcję. Jednak gdyby ich nie było to HP z pewnością nie stałby się bezsensowny, gdyż nie wiedziałabyś w ogóle o istnieniu takiego domu, kumasz?
Kto powiedział, że Slytherin jest na dnie?

Po co czepiasz się Hufflepuffu i innych domów? Rozmawiamy o Slytherinie. Ale ok, wypowiem się krótko. Myślę, że Jo wiedziała co robi stwarzając 4 domy i każdy z nich miał dla niej jakieś szczególne znaczenie. Pis joł.

Wg to nie wierzę, że zawsze byłaś po stronie Ślizgonów całym sercem i duszą, och i ach. Myślę, że najpierw byłaś za Gryfonami i trzymała kciuki za wygraną Harry'ego z Voldim - tak jak większość potteromaniaków. Teraz jesteś za Slytherynem, bo trafiłaś do niego na tej stronie. Trzeba obiektywnie patrzeć na książkę, jeśli już sobie tak rozmawiamy;p
Twoje argumenty na rzecz Slytherinu są mdłe i niezbyt przekonujące.

Btw. też mamy taki temat w dormitorium, tyle że o Puchonach;p
Edytowane przez Prefix użytkownikaChristina dnia 28.02.2014 16:43


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 
Prefix użytkownikafuerte
Już tam się kiedyś wypowiadałam chyba na ten temat w sb, ale zrobię to jeszcze raz, skoro już mamy taki temat na forum!

Dla mnie Slytherin nie jest w żadnym wypadku domem godnym uwagi. Cwaniactwo, ocenianie innych po statusie, czy to materialnym czy krwi jest zupełnie bez sensu i na pewno nie należy do zachowania godnego podziwu. Poza tym, nie uważam tchórzostwa, ucieczki za każdym razem, za mądrość jak to ktoś wyżej określił.

I to zupełnie nie chodzi o to, że któryś dom jest lepszy, bo nie odbieram tego w takich kategoriach. Każdy był inny, każdy z założycieli szukał w uczniach innych cech. Natomiast mając lat 8, kiedy zaczęłam czytać Pottera, to oczywiście, że lepszym wzorcem był dla mnie Gryffindor, gdzie najważniejsza była przyjaźń i jeden poświęcał się dla drugiego. Natomiast teraz, te 12 lat później widzę, że postaci Ślizgonów można było wyrysować ciekawiej i nadać im też inne cechy. Bo osobiście uważam, że oni wcale nie byli źli, tylko zwyczajnie wredni, zapiekli i tyle.
Zła to była Bellatrix i w sumie, jeżeli już rysować negatywne postaci, to tak je sobie wyobrażam.

zapodaj.net/images/d147bde5b4314.png


media.giphy.com/media/WS6ABEVwTwWew89CHo/giphy.gif



www.harry-potter.net.pl/images/articles/najzab2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najart2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wladrym2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najnewsfuer.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wladcarymowfuer.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najzabawniejfuer.jpg
 
http://lastfm.pl/user/justyskag
Prefix użytkownikaCordiale
Rzeczywiście, nie czytałam wszystkich, aczkolwiek te, w których wyraźnie napisałaś o Puchonach i Ślizgonach.

Okej, dobrze, że je zrobiła jednak i tak masz poglądy, że uczniowie domu Slytherinu są źli, niedobrzy, wredni, cyniczni itp, itd, etc. To właściwie nie było stwierdzenie jak jest tylko jak każdy to postrzega. Ja na przykład nie widzę Slytherinu jako najgorszego pod każdym aspekcie. Spryt nie jest złą cechą ale owszem przebiegły już należy do negatywnych opisów. Z Gryffindoru też był całkiem znany Poplecznik Czarnego Pana jednak o nim nic nikt nie wspomni, bo to przecież z domu o najlepszych perspektywach. Sam Voldemort był taki, ponieważ (moja teoria jak i zarówno wielu innych) został poczęty pod wpływem eliksiru miłosnego zamiast z miłości rodziców.

Co do książek... Mam 15 lat i nie od zawsze moją pasją było czytanie. Większość książek jakie przeczytałam dzieliły się na tych dobrych i tych złych oraz jakieś tam o misiach czy innych głupotach więc to bez różnicy, bo dla dzieci nie produkowaliby raczej takich powieści.

Po co czepiasz się Hufflepuffu i inych domów? Rozmawiamy o Slytherinie.


Sama pierwsza podjęłaś Puchonów, tylko dokańczam biorąc pod uwagę moje własne przemyślenia na ten temat.

I tu Cię zdziwię. Byłam. Od czasu gdy w sklepia Madame Malkin Rowling opisała spotkanie bladego, jasnowłosego chłopca z Harry'm. Wtedy co prawda nie było wiadome kto to jest i gdzie trafi ale byłam uprzedzona i opis Draco po prostu mną "wstrząsnął"? Nie wiem czy tak mogę to określić aczkolwiek mówiąc w skrócie z młodym Malfoy'em wszędzie. Przyznam, że polubiłam postacie uważane za dobre (przynajmniej niektóre, Harry'ego nie za bardzo mogę dołączyć do tych szeregów) jednakże Draco jak wspomniałam na pierwszym miejscu. Później doszła do tego wszystkiego Narcyza i Bellatrix. Ot wieczna Ślizgonka ze mnie choć kilka razu pragnęłam o byciu Krukonkom.

Teraz Fuer...

Ano więc

Poza tym, nie uważam tchórzostwa, ucieczki za każdym razem, za mądrość jak to ktoś wyżej określił.


Jeśli Gryffindor jest z odważnych ktoś musiał mieć tą cechę.

widzę, że postaci Ślizgonów można było wyrysować ciekawiej i nadać im też inne cechy.


Jaką dokładnie masz na myśli? Ja osobiście uważam, że nie wiele jest negatywnych cech, które pomogłyby Rowling w pełni "skrzywdzić" (w cudzysłowie, bo na końcu języka mam to słowo. xD) ten dom do reszty...

Ale to tylko moja opinia, każdy ma inne poglądy.
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć."


31.media.tumblr.com/a4680331a0e696af3a51b345db3fc2b3/tumblr_mfvcyqBCrE1ra5xmxo1_500.jpg


http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY
 
Prefix użytkownikaYourSmile
Myślę, że jakiś Gryfon również powinien się tutaj wypowiedzieć. ;p

Jeśli ktoś się choć trochę interesuje Legendami Arturiańskimi to na pewno wie, że jest bardzo wiele "wersji" dotyczących narodzin Merlina. Jedna z nich mówi, chyba jest to ta najbardziej popularna, że Merlin był Kambionem, czyli synem śmiertelniczki i Inkuba. Inkubem nazywamy demona, który kusi kobiety we śnie i potem sprawa kończy się ciążą kobiety. Jego ojciec miał być demonem - złym duchem! Merlin miał być przez to podatny na wpływy szatana, ale oparł się złu. Merlin słyną ze sprytu i inteligencji, ale zawsze był po stronie światła. Chodzi mi o to, że gdyby to Merlin stałby się czarnoksiężnikiem nie byłoby to nic dziwnego! Ale on jednak nie dał się ciemnej stronie! I właśnie dlatego Rowling przedzieliła go do Slytherinu! Miał własną głowę i nie dał się, choć nie raz nie dwa był kuszony przez zło.

Tak jeszcze chciałam dodać.. Wiecie, że legendarny Merlin żył mniej więcej w V wieku, a Hogwart podobno powstał trochę później. ;p
Ale mniejsza z tym.

I jeszcze jedno Jo chciała podkreślić jedną cechę Ślizgonów mianowicie dążenie do "wielkości", do tego aby zapisać się w kartach historii. Czyż to nie jest aby całkiem pozytywna cecha? Oczywiście, jeśli się pamięta, że cel nie uświęca środków! A o tym już trochę zapominali Ślizgoni... Voldzio i reszta zapomnieli o dawnych, pięknych cechach Slytherinu! Zaślepiła ich chęć zdobycia władzy.. Ambicja to piękna cecha, dopóki nie zmieni się w chorą obsesję, a Voldzio jest tego najlepszym przykładem.


Cordiale, dlaczego wszystkich wrzucasz do worków z etykietkami! To, że się trafiło do Gryffindoru nie oznacza, że od razu masz być nie wiadomo jakim bohaterem! No, bez przesady.. A nie każdy Ślizgon był złym czarnoksiężnikiem. Byli przecież w historii jacyś zwykli, normalni Ślizgoni, którzy nikomu krzywdy nie robili i nie nazywali każdego czarodzieja będącego dzieckiem mugoli "szlamą"!

Jo nie raz, nie dwa robiła coś takiego z postaciami, że każdy przydzielił by je gdzie indziej, a ona jednak znajdowała im inny Dom! Łamała schematy i o to chodziło.

Właśnie co do Hermiony.. Minerva McGonagall siedziała podobno na stołku kilka dobrych minut zanim Tiara przydzieliła ją do Gryffindoru. Wiecie między jakimi Domami się wahała? Mianowicie między Ravenclawem i Gryffindorem. Sama Rowling przyznała, że z Hermioną było podobnie. Ale jednak, Hermiona wiele razy wykazała się odwagą, męstwem i pokazała jak szlachetne ma serce.

Luna.. Była inteligentna i nikt temu nie zaprzeczy. To, że posiadała ogromną wyobraźnię świadczyło jedynie o tym, że jej szare komórki pracowały dużo lepiej niż wielu innych Krukonów. Orzył - symbol Krukonów, przecież miał się wznosić ponad innych, a co robiła Luna..? Był już daleko, bardzo daleko przed tymi wszystkimi geniuszami. Ona, tak bujała w obłokach, wznosiła się co raz wyżej, leciała ku Słońcu, właśnie jak dumny orzeł. Posiadał w sobie również odwagę, ale to nie ona była jej najważniejszą cechą. W każdym Domu znajdą się odważni i mężni. Może od razu ich wszystkich wrzuci do Gryffindoru!? Nie o to chodzi! Odważnych było wielu również w innych Domach, ale posiadali oni również inne cechy i właśnie one sprawiły, że trafili do takiego Domu, a nie innego.

Co do czystej krwi... Tak, to były złe i rasistowskie poglądy! "Szlachetne" rody czarodziejów, którzy zazwyczaj trafiali do Slytherinu, wychowywały swoje dzieci właśnie w pogardzie do mugoli i ich dzieci! Jak taki Draco Malfoy miał szanować wszystkich pochodzenia mugolskiego, skoro od najmłodszych lat wmawiano mu, że mugolaki są od niego gorsze. No powiedzcie, mi jak..?

Ślizgoni na pewno nie byli święci i o tym wszyscy wiemy. Nie można jednak wszystkich wkładać na tę samą półkę z podpisem Slizgoni - wszyscy źli! Co nie zmienia faktu, że Jo potrzebne były czarne charaktery i przeciwność Gryfonów. No jak sobie wyobrażacie TĘ książkę bez czarnych charakterów.. Nie chodzi mi o to, że w każdej książce muszą być ci dobrzy i ci źli, ale fantastyka właśnie na tym polega - na walce dobra ze złem. Co nie zmienia faktu, że obrazą jest mówienie, że WSZYSCY Ślizgoni byli źli. Wielu Ślizgonów po prostu zmarnowało piękne cechy jakie posiadali, ale nie zapominajmy też o tym, że sami się w to wszystko wdepnęli. Sami poszli jak stado owiec za Voldemortem! Gdzie ten spryt, inteligencja?! Dali się ponieść własnej chorej ambicji.

Tak w temacie jeszcze jednego Ślizgona. Jest taki cytat z "HP i Insygnia Śmierci" w rozdziale "Opowieść Księcia":
"- Nie - powiedział Snape, nie spuszczając wzroku z cofających się sylwetek Fleur i Rogera Davies'a - Nie jestem tchórzem.
- Nie jesteś - zgodził się Dumbledore - Jesteś znacznie odważniejszy niż Igor Karkaroff. Wiesz czasami się zastanawiam, czy nie zaczynamy Przydziału zbyt wcześnie...
Odszedł zostawiając zaskoczonego Snape'a..."

Rowling powiedziała, że Tiara Przydziału nigdy się nie myli, a w jej nieomylność wątpi Dumbledore... Hmm.. Trochę mnie to dziwi..

Wiem, że mieliśmy rozmawiać o Ślizgonach, ale chciałam napisać także swoją opinię do wcześniej poruszanych tematów i postaci.
 
Prefix użytkownikaCordiale
Nie zauważyłaś? Gryffindor przez wielu jest domem idealnym, przytaczam jednak fakt, że zdarzały się również tam pomyłki i nie tylko Slytherin jest taki zły.

Odważnych było wielu również w innych Domach, ale posiadali oni również inne cechy i właśnie one sprawiły, że trafili do takiego Domu, a nie innego.


Daj mi przykład odważnego Ślizgona.

Co do czystej krwi... Tak, to były złe i rasistowskie poglądy! "Szlachetne" rody czarodziejów, którzy zazwyczaj trafiali do Slytherinu, wychowywały swoje dzieci właśnie w pogardzie do mugoli i ich dzieci! Jak taki Draco Malfoy miał szanować wszystkich pochodzenia mugolskiego, skoro od najmłodszych lat wmawiano mu, że mugolaki są od niego gorsze. No powiedzcie, mi jak..?


Z tym się zgadzam.

Jak sama wiesz był Gryfon, który się temu oparł. Kolejny dobry. Regulus Black był w Slytherinie jednak zdołał się powstrzymać przed "miłością" do Czarnego Pana. I jak skończył? Zginął. Był dobry, bo nie kazał Stworkowi wypić tego eliksiru a jednak uważany jest za tego innego, bo w ogóle służył komuś takiemu jak Voldemort. O tym to się nie pamięta... Przynajmniej nie każdy wspomina jak wiele powierzył.

Gdzie ten spryt, inteligencja?! Dali się ponieść własnej chorej ambicji.


To skomentuję. Nie byli tacy jak Gryfoni więc nie wszyscy byli odważni. Większość poszła ze strachu przed śmiercią własną jak i swojej rodziny. Voldemort był najsprytniejszy więc ich własne cechy niewiele by pomogły. Inteligencja? To raczej do Krukonów, niewiele nie grzeszyło inteligencją i zapewne poginęli. Chora ambicja - do Voldemorta. On stworzył oddziały i innym po prostu zagroził. "Chora ambicja" jak to określiłaś nie należała do wielu Śmierciożerców. Większość tchórzyła na co mamy dowód w VII części jak pouciekali.

Tego cytatu osobiście nie pamiętam więc nie skomentuję. Jak wiesz to Rowling ma zawsze rację, bo ona pisała książkę. Wątpliwości Dumbledore'a na nic.
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć."


31.media.tumblr.com/a4680331a0e696af3a51b345db3fc2b3/tumblr_mfvcyqBCrE1ra5xmxo1_500.jpg


http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY
 
Prefix użytkownikaYourSmile
Cordiale..
Co tu ma odwaga, do posiadania własnej głowy! Oni nie poszli za Voldkiem ze strachu! Tak, później się bali, bo jemu już kompletnie odwaliło, ale wcześniej przekonywał ich obiecując władze i potęgę! Potem, gdy wrócił, wtedy byli za nim ze strachu!

Dlaczego pochwalasz tchórzostwo..? Tego nie rozumiem.

Gryffindor nie był domem idealnym!
Glizdogon to najlepszy przykład. I nie będę tego w kółko tłuc.. A niby Harry to był taki zawsze grzeczny i idealny? Ron to już w ogóle ideał mężczyzny. A Percy tylko porzucił swoją rodzinę. ;p

Ja uwielbiam postać Severusa Snape'a. On nie był tchórzem.. Miał w sobie więcej odwagi niż myślał.. Nie zdziwię się jeśli prosił Tiarę Przydziału o przydzielenie go właśnie do Slytherinu.
 
Prefix użytkownikaNarcissa
Odważnych było wielu również w innych Domach, ale posiadali oni również inne cechy i właśnie one sprawiły, że trafili do takiego Domu, a nie innego.

Odważnym ślizgonem był Snape, może nie w czasie nauki ale już po skończeniu.
Regulus Black - ile trzeba mieć odwagi by wykraść horkrusa Voldziowi.
Narcyza - Tak wiem to kwestia sporna, ale pomyslcie nawet jak chciała uzyskać od Harrego inf czy Draco żyje, musiała mieć tyle odwagi by skłamać.Bo potem kiedy Harry "ożył " Voldzio mógł zabić Narcyzę za zdradę.
Horacy - Był ślizgonem a walczył po stronie dobra.

Gdzie ten spryt, inteligencja?! Dali się ponieść własnej chorej ambicji.

Wielu śmierciożerców wstępowała w szeregi Voldemorta jeszcze jako młodzi ludzie, poruszyły ich hasła jakie Voldemort wygłaszał.Oni urodzili się w rodzinach, gdzie mugole byli nikim, tylko to wiedzieli.Po upadku Voldemorta wielu śmierciożerców go nie szukało, wolało prowadzić spokojne życie.Myślę, że wielu z nich zrozumiało, że Voldzio jest zły, ale kto raz wstąpi w jego szeregi, żywy nie odejdze.

Puchonów i Krukonów w HP mogłoby nie być oni wiele nie wnoszą do tej powieści.Lecz Ślizgoni już tak tak samo jak Gryfoni.


Ktoś napisał, że każdy na początku kibicuje gryfonom.Tak to prawda, bo z tego domu jest główny bohater.Lecz ja czytałam Pottera w wieku 14-15 lat nie w wieku 8.Wtedy ma się inne spojrzenie na niektóre sprawy.I naprawdę polubiłam dom węża.Bo nadawali charakter powieści.
Od cnót Gryfonów kretynizmu Puchonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów chroń nas Slytherinie

****

i44.tinypic.com/ivyb7c.gif
 
Prefix użytkownikafuerte
Jeśli Gryffindor jest z odważnych ktoś musiał mieć tą cechę.


No może i ktoś musiał, co nie zmienia faktu, że nie uważam tchórzostwa za oznakę mądrości w żadnym wypadku. I nie będę tego zamieniać w pozytywną cechę. Ani mylić tchórzostwa ze zdrowym rozsądkiem, bo to też są zupełnie dwie różne rzeczy.

Regulus Black był w Slytherinie jednak zdołał się powstrzymać przed "miłością" do Czarnego Pana. I jak skończył? Zginął. Był dobry, bo nie kazał Stworkowi wypić tego eliksiru a jednak uważany jest za tego innego, bo w ogóle służył komuś takiemu jak Voldemort. O tym to się nie pamięta... Przynajmniej nie każdy wspomina jak wiele powierzył.


Nie wiem w sumie, do kogo nawiązujesz. Czy do postaci w książce, które w gruncie rzeczy wcale nie nienawidziły Regulusa. Syriusz nie wypowiadał się o nim zbyt pochlebnie, ale nie znał całej prawdy. Dopiero Harry, Ron i Hermiona dowiedzieli się wszystkiego od Stworka, o ile pamiętam. I nie kojarzę, żeby go jakoś szczególnie potępiali, ale mogę się mylić.
Poza tym mogę tutaj porównać Regulusa i Snape'a. Pierwszy był wyraźnie zagubiony, był jeszcze nastolatkiem, kiedy przyłączył się do Voldemorta i do tego jeszcze mu się przeciwstawił. Snape natomiast, o ile wykonywał rozkazy Dumbledore'a i był szpiegiem Czarnego Pana, nie należał do postaci pozytywnych. Nie wiem, czy ktoś go tak odbiera. Można o nim powiedzieć, że jest ciekawą postacią, tajemniczą, ale nie spotkałam się z tym, żeby nazywano go postacią pozytywną.

Dla mnie Ślizgoni nie należeli raczej do arcyzłych postaci - mam tu na myśli pokolenie Malfoya. O wiele ciekawszymi postaciami byli dla mnie Snape czy Bellatrix. Ale tego też nie można jakoś specjalnie porównywać, bo z jednej strony mamy do czynienia z dziećmi, a drugiej z dorosłymi już ludźmi.

Kolejna kwestia, to taki Slughorn - różnił się nieco od reszty Ślizgonów, czy to od Snape'a czy od Draco. Chociaż też martwił się tylko o swoją skórę i lubił otaczać się ludźmi, którzy coś osiągnęli. To nie było tak, że Rowling sobie stworzyła Ślizgona zupełnie odbiegającego od reszty, którzy należeli do Slytherinu.

Także z mojej strony mogę napisać, że Ślizgoni nigdy nie reprezentowali dla mnie cech, za którymi warto podążać. Bo pewnie, czasami nas kręcą złe czy zbuntowane postaci, które mają swoje zdanie i są niezależne. Ale właśnie w tym rzecz - Ślizgoni tacy nie byli. Liczyło się dla nich bogactwo, a oni sami i ich rodzice wierzyli w Voldemorta jak w Boga i oprócz tego byli tylko mocni w gębie, a jak trzeba było przejść do czynów, to nic z tego nie wychodziło.
Wystarczy spojrzeć na Lucjusza Malfoya, który po upadku Voldemorta cieszył się, że ten długo nie wraca, a kiedy Czarny Pan powrócił - był przerażony i musiał się płaszczyć, że nigdy nie zapomniał o swoim panu. Wolę w takim razie postać Bellatrix, czy Croucha Juniora, którzy od początku byli konsekwentnie wierni Voldemortowi.

Tak więc dla mnie Slytherin był najgorszym domem ze wszystkich, bo większość opisanych przez Rowling postaci nie reprezentowała sobą NIC godnego podziwu. Ślizgoni byli najbardziej nietolerancyjni, aroganccy i do tego wcale nie sprytni, tylko cwani. Zero wartości, przecież oni by zdradzili każdego, nawet Voldemorta, tyle że wielu z nich tego nie robiło, bo bało się śmierci. I tyle.

zapodaj.net/images/d147bde5b4314.png


media.giphy.com/media/WS6ABEVwTwWew89CHo/giphy.gif



www.harry-potter.net.pl/images/articles/najzab2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najart2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wladrym2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najnewsfuer.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wladcarymowfuer.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najzabawniejfuer.jpg
 
http://lastfm.pl/user/justyskag
Prefix użytkownikaCordiale
POST I
Oni nie poszli za Voldkiem ze strachu!


Tak twierdzisz? "Przyłączyli się do niego ze strachu." cytat z drogiego google, jakieś tam strony. Tę kwestię mamy chyba omówioną.
Byli rzeczywiście Ci, którzy chcieli władzy ale ja osobiście tylko Bellatrix kojarzę.

Gdzie napisałam, że pochwalam tchórzostwo? Mówiąc szczerze sama nie jestem odważna więc co to ma do rzeczy? Zapewne to, że potrafię się wczuć w ich sytuację. Sama bym się do nich dołączyła jakby zagrozili mi, że zabiją moją rodzinę. Zbyt bardzo kocham moich bliskich żeby ich pozabijali i jak widać nie ja jedyna.

Nie był domem idealnym! Właśnie tak! Tylko niektórzy uważają go za idealnego, bo w poruwnaniu ze Slytherinem właśnie taki był! Sama Fuer napisała, że "oczywiście, że lepszym wzorcem był dla mnie Gryffindor, gdzie najważniejsza była przyjaźń i jeden poświęcał się dla drugiego. ". Tego, że w Insygniach Śmierci młody Malfoy płakał, bo jego kolega zginął to nic. On też miał uczucie. Nie był zimnym dranie za jakiego niektórzy go uważają.

POST II
Tak więc dla mnie Slytherin był najgorszym domem ze wszystkich, bo większość opisanych przez Rowling postaci nie reprezentowała sobą NIC godnego podziwu.



A więc widzisz. Ja mam całkiem inne na to poglądy. Każdy myśli podobnie do Ciebie - Wasza sprawa i ja mam to gdzieś. Jednak denerwuję mnie to, że dużo osób nie gada ze Ślizgonami z TEJ STRONY, bo są źli, niedobrzy. Nawet tutaj przez mój dom i szacunek do niego nazywano mnie "sóką" ( -.- ).

Był najgorszy ale coś sobą reprezentował. Krukoni i Puchoni kompletnie nic, tak jakby nie żyli. Musiało jednak być kilka postaci aby szlag książki n9ie trafił.

Tak trudno edytować? Posty pisane pod rząd będą kasowane. - Szakal
Edytowane przez Prefix użytkownikaBumSzakalaka dnia 09.05.2016 19:35
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć."


31.media.tumblr.com/a4680331a0e696af3a51b345db3fc2b3/tumblr_mfvcyqBCrE1ra5xmxo1_500.jpg


http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY
 
Prefix użytkownikaNarcissa
No to wtrące swoje 2 grosze :)

Wystarczy spojrzeć na Lucjusza Malfoya, który po upadku Voldemorta cieszył się, że ten długo nie wraca, a kiedy Czarny Pan powrócił - był przerażony i musiał się płaszczyć, że nigdy nie zapomniał o swoim panu.

A spojrzeć na to inaczej, prawdopodonie dołączył do niego jako młody mężczyzna.Ponosiły go hasła, myślę, że nie było to tchórzostwo tylko młodziencze idea( zle) .Lecz po jego upadku miał 2 wyjścia
a) siedzieć w Azkabanie zostawiając żonę i rocznego synka.
b) udawać głupiego i wykręcać się Impriusem.I prowadzić dostane życie z rodziną.

Tak a gdy Voldzio wrócił bał się jego gniewu, ze go nie szukał.Myślę, że wszyscy byli szczęsliwi bez Voldka.

Jak byś zrobiła?Ja bym wybrała to 2
Od cnót Gryfonów kretynizmu Puchonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów chroń nas Slytherinie

****

i44.tinypic.com/ivyb7c.gif
 
Prefix użytkownikaYourSmile
I, o to chodziło Rowling! Żeby stworzyć dobre wzorce dla młodego czytelnika! Ale nie róbmy królestwa niebieskiego z Gryffindoru. A tak poza tym to miał być temat o Ślizgonach, a nie o Gryfonach.

Ja nadal nie więrzę, żeby Ślizgoni poszli za nim ze strachu.. A Lucjusz to niby władzy nie chciał..? Miał większe wpływy niż Minister Magii! Jak wrócił Voldzio, to był z nim ze strachu..
 
Prefix użytkownikaNarcissa
Kochana każdy pragnie władzy i pieniędzy.Lucjusz Malfoy był przedsiębiorczy i wiedział jakie mieć kontakty.A co miał np Arthur?Nic
A gdyby się postarał mógłby zapewnić swojej rodzinie byt.
Od cnót Gryfonów kretynizmu Puchonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów chroń nas Slytherinie

****

i44.tinypic.com/ivyb7c.gif
 
Prefix użytkownikaCordiale
POST I
Młodzi. Wspomnę o młodych sługach. Voldemort wybierał na swoich popleczników tylko czarodziei czystej krwi. W Slytherinie było takich pełno dlatego trafiło na ten dom, a nie na inne, w których co drugi był szlamom (czy jak to tam). Młodzi Ślizgoni wychowywani w rodzinie, w której mugole uważani byli za zwykłe nic, szli służyć Czarnemu Panu chcą może spełnić wolę rodziny i spodobać się innym czarodziejom. Szlamy mają wstęp wzbroniony - wszyscy z czystością by zginęli nie przechodząc na złą stronę.

POST II
Ja nadal nie więrzę, żeby Ślizgoni poszli za nim ze strachu.. A Lucjusz to niby władzy nie chciał..? Miał większe wpływy niż Minister Magii! Jak wrócił Voldzio, to był z nim ze strachu..


A jednak poszli. Jeśli byłoby to naprawdę mogłabym napisać, że "z radością patrzyłabym na śmierć Twoją i Twojej rodziny", bo byś się sprzeciwiła.

Lucjusz? Nie domagał się stanowiska Ministra. I tak, ze strachy. Jak większość.

Nie piszemy postów pod rząd. - Szakal

Edytowane przez Prefix użytkownikaBumSzakalaka dnia 09.05.2016 19:36
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć."


31.media.tumblr.com/a4680331a0e696af3a51b345db3fc2b3/tumblr_mfvcyqBCrE1ra5xmxo1_500.jpg


http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY
 
Prefix użytkownikafuerte
Miał uczucia, ja tego nie kwestionuję. Ze Ślizgonami jest też taka kwestia, że oni się po prostu wychowywali w rodzinach, które były już spaczone całym złem Voldemorta. Jedyny wzorzec jaki posiadali, to ojcowie Śmierciożercy z manią czystej krwi.

Zwróćcie uwagę, że "Harry Potter" to z założenia była książka dla dzieci i młodzieży, która miała też na celu wpojenie pewnych wzorców. I Rowling wymyśliła sobie Gryffindor, w którym jeden nadstawia skórę za drugiego, wszyscy starają się sobie pomagać i gdzie nie znaczenia, z jakiej rodziny pochodzisz. Ślizgoni nie reprezentowali cech, którymi powinno się zainteresować 10-, czy 12-letnie dziecko, więc bohaterowie z innych domów potępiali zachowanie uczniów ze Slytherinu.

Gdzie napisałam, że pochwalam tchórzostwo? Mówiąc szczerze sama nie jestem odważna więc co to ma do rzeczy?


A gdzie ja napisałam, że Ty pochwalasz tchórzostwo? Spokojnie.

Każdemu się podoba w innym domu, mnie jako dziecko najbardziej odpowiadał Gryffindor, bo tam uczniowie kierowali się jakimiś wartościami. Innymi niż pieniądze i status krwi, no niestety. Także niekoniecznie dziwę się, że Krukoni, czy Puchoni nie przepadali za ludźmi, którzy oceniali ich po tym, ile mają pieniędzy i czy ich rodzice są czarodziejami, czy mugolami. Teraz też bym nie chciała mieć styczności ludźmi, którzy uważają, że nie warto mnie poznać, tylko dlatego, że jestem np. z małego miasta i nie jestem bogata. To działa na tej samej zasadzie.

zapodaj.net/images/d147bde5b4314.png


media.giphy.com/media/WS6ABEVwTwWew89CHo/giphy.gif



www.harry-potter.net.pl/images/articles/najzab2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najart2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wladrym2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najnewsfuer.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wladcarymowfuer.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najzabawniejfuer.jpg
 
http://lastfm.pl/user/justyskag
Prefix użytkownikaNarcissa
To prawda ja też bym nie chciała być oceniana przez wzgląd na mój status materialny.Nikt nie chce.Co o tym, że Rowling napisała ksiażkę dla dzieci tak, zgadzam się te cechy jak odwaga, braterstwo itp

Lecz ja pokochałam Slytherin.Zawsze miałam spaczony gust.Poprostu uważam, że uczniowie Slytherinu są ciekawi, inni.:)Bohaterowie dynamicznie (nie wszyscy)
Od cnót Gryfonów kretynizmu Puchonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów chroń nas Slytherinie

****

i44.tinypic.com/ivyb7c.gif
 
Prefix użytkownikaCordiale
gdzie ja napisałam, że Ty pochwalasz tchórzostwo? Spokojnie.


Z tym to do YourSmile było, ona o tym zagadnęła.

Próbuję spojrzeć z Twojej perspektywy na całą sprawę i powoli zauważam o co chodzi. Rzeczywiście, może i Ślizgoni byli tymi najgorszymi i byli samotni żeby pokazać dzieciom jakimi powinni się kierować wartościami. Ale czy to oznacza, że wszyscy inni są lepsi niż Ślizgoni? Nie. Gdyby HP istniał na prawdę byłoby naprawdę (według mnie) dużo osób popierający działanie Salazara Slytherina. Jakbyś była mugolem łatwo patrzyłoby CI się jak inni mają i potrafią coś czego Ty nie? Według mnie działanie Voldemorta miało w sobie coś dobrego. Nie trzeba by było się ukrywać z magicznymi zdolnościami + mugole nie mieliby komu zazdrościć, bo ich by nie było. Może ten pogląd jest dziwny ale nie jedna osoba o niskiej samoocenie i dziwnym systemie wartości wolałaby zginąć aby nie cierpieć tak bardzo jako nikt, człowiek zwykły, nic nie warty.
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć."


31.media.tumblr.com/a4680331a0e696af3a51b345db3fc2b3/tumblr_mfvcyqBCrE1ra5xmxo1_500.jpg


http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY
 
Angelina Johnson
Myślę, że Rowling stworzyła Slytherin jako hmm... no nie wiem jak to dobrze nazwać... wskazówkę? Bo rzeczywiście to niby właśnie głownie z tego domu wywodzili się ludzie wielcy. I to jakby obrazuje nam, że dążenie do wielkości jest bardzo trudne i często zgubne. Że łatwo się zatracić w tym.

Ponadto jak już wcześniej wspomniałam tchórzostwo może być w niektórych przypadkach pozytywne a przesadna, wręcz głupia odwaga odwrotnie - negatywne. Wyobraźcie sobie mnie i np. Kowalskiego. Idziemy sobie razem ciemną ulicą, nagle zagradza nam drogę sześciu cwaniaczków. Ja nie umiem się bić (serio!), więc uciekłabym. Kowalski jest odważny, więc zostaje i otrzymuje porządny wpier*. Pomińmy kwestię, czy zostawiłabym Kowalskiego samego na sześciu, bo nie mam pojęcia. Na pewno błagałabym go by uciekł ze mną, ale jednak bałabym się i pobicia i gwałtu itd. Trzeba znać umiar w odwadze. Choć oczywiście życie w ciągłym strachu też nie jest dobre.

I teraz właśnie mam pytanie z innej beczki. Bardziej popiszemy się wyobraźnią, ale co tam. Jestem ciekawa jak wyobrażacie sobie ten Dom przed narodzinami Voldemorta. Każdy wiecznie piszę o tym, że on był zły, ludzie wywodzący się ze Slytherinu byli jego sprzymierzeńcami ble ble ble. Owszem, tak było. I to właśnie głównie przez Voldemorta Slytherin aż tak bardzo stał się spaczony. Więc pytam, jak mogło tam być przed Tomem Riddle'm? Gdy Ślizgoni po prostu kończyli szkoły i pracowali w normalnych miejscach jak Gryfoni, Krukoni i Puchoni?


Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody
made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r.

image.spreadshirtmedia.net/image-server/v1/mp/designs/143618396,width=178,height=178,version=1077033415/chemia-milosci.png


s5.ifotos.pl/img/batpng_aewxhsq.png


img.joemonster.org/i/2018/01/mowiace_02.jpg


img.joemonster.org/i/2014/05/slodkiezdjecia_19.jpg


Slytherin! Sss..

Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji.
Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć.



Krew na twoich rękach, Falka,
Krew na twej sukience
Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie
Spłoń i skonaj w męce!

Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D
www.harry-potter.net.pl/images/articles/admlen20202.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/najadminang.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/redaktorang.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/autorartang.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wydanieprorokaroku.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/admin_naj.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/2016awards_naj_pomocny_adm.png
www.harry-potter.net.pl/images/articles/2016awards_admin_naj.png

www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najbardziej_pomocny_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najlepszy_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najlepszy_komentator.png
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najmilszy_administrator.png

www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najbardziej_pomocny_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najmilszy_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/autor_najlepszego_artykulu.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_komentator.png
 
Prefix użytkownikaCordiale
I właśnie do tego Ang dążę! ;D

Wtedy byłoby najnormalniej w świecie lepiej bez Voldemorta. Dlaczego? Nikt nie okazałby się wredny w stosunku do osób innej krwi - może nie koniecznie nie wredny ale na pewno nie zabijałby po to, aby mieć potęgę, władzę.

Poza tym taki Voldemort był bardzo odważny. On jedyny postawił się całemu światu.
"Dobra, marudo, nie marudź już tak, bo zamarudzisz mnie na śmierć."


31.media.tumblr.com/a4680331a0e696af3a51b345db3fc2b3/tumblr_mfvcyqBCrE1ra5xmxo1_500.jpg


http://www.youtube.com/watch?v=dLhFDYQHDQY
 
Prefix użytkownikaYourSmile
Cordiale..
Cordiale przypomnij sobie jedne ze słów Dumbledore'a! Tom Riddle chciał objąć stanowisko nauczyciela OPCMu.. Dlaczego tej posady nie dał mu Dumbledore..? Bo wiedział, że przyszły Voldzio będzie chciała przekabacić na swoją stronę wielu uczniów. Nie zapominajmy, że Tom w swojej młodości był bardzo przekonywujący.. I raczej wątpię, że wtedy gdy był jeszcze młody straszył Ślizgonów by przeszli na jego stronę! On ich urzekł opowieściami o władzy i potędze! O tym, że mogą być wielcy! A czym cechuje się Slytherin? Właśnie tym, że czarodzieje należący do tego Domu chcą stać się Wielcy! I nie mów mi, że jak byli młodzi (Ślizgoni - Lucjusz, Bella i reszta) to poszli za Voldziem ze strachu! Nie jestem w stanie w to uwierzyć!
Tak potem, gdy Czarny Pan powrócił, bali się o swoje rodziny i chcieli je chronić. I wtedy ze strachu z nim byli. Tu się zgodzę..
 
Prefix użytkownikaNarcissa
Nie oni nie poszli ze strachu poszli bo młodzi ludzie robią głupoty.Potem dołaczyli, ze strachu.Ale pamietaj jak Voldzio traktował tych co nie chcieli do niego przystapic.:))Napewno nie dawał im klapsa i kary na miotłe :D
Od cnót Gryfonów kretynizmu Puchonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów chroń nas Slytherinie

****

i44.tinypic.com/ivyb7c.gif
 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2022 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 1.91