Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Instagram
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Najlepszy wśród szkolonych
08.05.2021 21:40
Alette, dziękuję :)

Poziomka! <3
08.05.2021 21:34
Klaudia Lind, to mocno trzymam kciuki. Trzymanie się diety to bardzo dużo pracy, zwłaszcza na początku : )

Najlepszy wśród szkolonych
08.05.2021 21:33
Ściągnęłam aplikacje do liczenia kalorii i składników odżywczych

Najlepszy wśród szkolonych
08.05.2021 21:33
Alette, myślę że dobrze. Problem w tym, że od tego czasu mam ogromny apetyt na wszystko i ciężko mi się powstrzymać od podjadania xD

Poziomka! <3
08.05.2021 21:29
Klaudia Lind, i jak ci idzie?

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59630 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 56601 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 45883 punktów.

4) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 43981 punktów.

5) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 43128 punktów.

6) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 38215 punktów.

7) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36663 punktów.

8) Prefix użytkownikalosiek13

Avatar

Posiada 34114 punktów.

9) Prefix użytkownikabatalion_88

Avatar

Posiada 31890 punktów.

10) Prefix użytkownikaMarcus Clinton

Avatar

Posiada 30892 punktów.

Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Drukuj temat
Harry Potter a Władca Pierścieni
Prefix użytkownikaLily050
Bardzo lubię Władcę Pierścieni, to moja trzecia ulubiona książka zaraz po Harrym i Baśnioborze. Uwielbiam WP, ale dużo bardziej lubię HP. Harry'ego się czyta tak płynnie i łatwo, że nie można oderwać oczu od książki. Jest bardzo ciekawy, momentami zabawny i wzruszający. WP to świetna książka, ale żadna książka nie spodoba mi się nigdy aż tak, jak Harry.

Moje ulubione książki (polecam):
- Harry Potter
- Baśniobór
- Hobbit & Władca pierścieni
- Opowieści z Narnii
Edytowane przez Prefix użytkownikaChristina dnia 27.02.2014 12:23
 
Prefix użytkownikaMajka11
Moim zdaniem Rowling wzorowała się na Władcy Pierścieni. Weźmy np. Nazgule i Dementory obie postacie są bardzo podobne.
,,Somewhere, between the sacred silence and sleep,
Disorder, disorder, disorder."
-System of a Down ,,Toxicity"

fontmeme.com/images/System-of-a-Down-Logo-41.jpg
 
Prefix użytkownikaSann
Chociaż ja i tak czczę Johna Ronalda Reuela Tolkiena *worship* ^^


Loss, czcimy razem : )

Nie mogę przejść obojętnie obok takiego tematu. Prawdą jest, że do Władcy Pierścieni trzeba dorosnąć, bo jest poważniejszy niż Harry Potter. Mimo wszystko uważam, że nie powinno się porównywać tych dwóch dzieł przede wszystkim dlatego, że to dwie odrębne powieści o dwóch odrębnych światach, które poza magią nijak się ze sobą łączą. Argumenty o Gandalfie i Dumbledorze, czy o Frodzie i Harrym w ogóle do mnie nie przemawiają - praktycznie w każdej książce jest "uczeń" i "nauczyciel", mędrzec i ten, który potrzebuje rady.

Jeśli weźmiemy pod uwagę styl pisania, to wybaczcie, ale Rowling wypada przy Tolkienie blado. Uważam, że atutem Władcy są właśnie te długie opisy, na które większość narzeka - to one budują magię Śródziemia, pozwalają nam zagłębić się w ten świat. Nie zgodzę się całkowicie z tym, że Tolkien stworzył swój świat od podstaw sam, bo również opierał się na legendach i mitologii, a ponadto czerpał z szeroko pojętego językoznawstwa, w którym był Mistrzem - stąd właśnie stworzone przez niego odrębne języki.

Harry Potter to książka dla trochę młodszych czytelników, nieco lżejsza w odbiorze i prawda jest taka, że faktycznie głównie dzięki reklamie i mediom stała się bestsellerem. Historia, jakkolwiek ciekawa, arcydziełem literatury nie jest. Owszem, ma pewne zasługi - dzieciaki znów zaczęły czytać - ale to wciąż Tolkien jest klasykiem.

Każda z tych powieści ma swoje zalety, więc raczej nie powinno się ich porównywać w kontekście tego, czy Rowling inspirowała się Tolkienem, czy nie. Mimo wszystko moje serce zawsze będzie w Śródziemiu, które przemawia do mnie bardziej ze względu na swoją złożoność, niż w Hogwarcie, który jest tylko zamkiem, bo właśnie wszystkie te, choćby i najmniejsze, szczegóły we Władcy Pierścieni sprawiają mi nieopisaną przyjemność, kiedy zagłębiam się w lekturze.


British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3

"All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost;
The old that is strong does not wither,
Deep roots are not reached by the frost.

From the ashes fire shall be woken,
A light from the shadows shall spring;
Renewed shall be blade that was broken,
The crownless again shall be king."

~ J.R.R. Tolkien



"All we have to decide is what to do with the time that is given to us..."

3.bp.blogspot.com/-ynB9BQxOzH4/UatMRezYTkI/AAAAAAAACVc/slDAqbAfQ90/s640/w%C5%82adca5.jpg


"Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne."

"Moja Mistrzyni Tłumaczeń"
~ Łoś :*


"Moja Guru angielskiego"
~ Sef :*

www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_tlumacz.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_newsman.png


"Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy.
~ Alette :*



Do Heleny

"Przebiegasz palcami po stronach,
Co niosą oświaty kaganek.
Spoczynek Ci obcy jest nocą,
Twój wieczór to dla innych ranek.

Boleśnie odrywasz głowę,
Znad ksiąg w pozłacanych ramach.
I wiesz, że jest jedna odpowiedz,
Na wszystko co masz dziś w planach.

I chociaż chcesz się zatrzymać,
Nie możesz, gdy już go posiadasz,
I chociaż stroisz nim głowę,
Na nic nie odpowiadasz.

Czy możesz być lepsza od innych?
Jak dorównać ideałowi?
Dlaczego nikt nie dostrzega,
Tego rodzaju niedoli?

Jak masz się czuć dumna,
Gdy czujesz się gorsza lub inna.
Jak dusza Twa dużo słabsza,
Ma zostać ciągle niewinna?

Czy można Ci wybaczyć
Że kochasz to co nie Twoje?
Choć masz ogromną urodę
Nie nią chcesz czynić podboje.

Słabość do przedmiotów,
Tak dobrze wszystkim jest znana.
Lecz ciągle nosi piętno,
Dla wielu jest zakazana.

Porzuć więc swoje marzenia,
Gdy jeszcze nie jest za późno.
Kochaj to co masz od losu,
Nikt nie dał Ci nic na próżno."

~ Anciol z dedykacją dla mnie <3


media2.giphy.com/media/NTY1kHmcLsCsg/giphy.gif
 
Prefix użytkownikaPreria
Ja może się nie wypowiem jakoś bardzo dogłębnie w tym temacie, ale chcę się hmm "pochwalić" :D
Ogólnie to pamiętam, że już kiedyś robiłam podejście do WP, ale że zawsze byłam bardziej Potterowa, to patrzyłam z "fochem" na książki czy filmy WP. No ale raz się skusiłam i wzięłam do ręki Drużynę Pierścienia. Nie wciągnęło mnie kompletnie... Teraz, kiedy już weszłam w fazę "awww" na Hobbita i go przeczytałam, mam ochotę po raz kolejny spróbować randek z WP :D Może tym razem mi się uda :) Dzisiaj zakupiłam właśnie 3w1 (magiczna liczba ponad 1270 stron trochę przeraża :D) i mam ochotę zacząć :)
Podsumowując mam nadzieję, że dojrzałam w końcu do tej twórczości Tolkiena, bo słyszy się tyle pozytywnych opinii na temat tej serii, że no chcę i mam nadzieję, iż będzie to czytanie z przyjemnością, a nie "z musu" :)
 
Prefix użytkownikaSann
Gwoli ścisłości, Władca Pierścieni nie jest serią. Nie jest nawet trylogią, za którą się go mylnie bierze. To jedna powieść. Podzielona na sześć ksiąg. W trzech tomach tylko i wyłącznie ze względów wydawniczych.

Musiałam to wyjaśnić, bo nienawidzę takich sformułowań : )

British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3

"All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost;
The old that is strong does not wither,
Deep roots are not reached by the frost.

From the ashes fire shall be woken,
A light from the shadows shall spring;
Renewed shall be blade that was broken,
The crownless again shall be king."

~ J.R.R. Tolkien



"All we have to decide is what to do with the time that is given to us..."

3.bp.blogspot.com/-ynB9BQxOzH4/UatMRezYTkI/AAAAAAAACVc/slDAqbAfQ90/s640/w%C5%82adca5.jpg


"Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne."

"Moja Mistrzyni Tłumaczeń"
~ Łoś :*


"Moja Guru angielskiego"
~ Sef :*

www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_tlumacz.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_newsman.png


"Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy.
~ Alette :*



Do Heleny

"Przebiegasz palcami po stronach,
Co niosą oświaty kaganek.
Spoczynek Ci obcy jest nocą,
Twój wieczór to dla innych ranek.

Boleśnie odrywasz głowę,
Znad ksiąg w pozłacanych ramach.
I wiesz, że jest jedna odpowiedz,
Na wszystko co masz dziś w planach.

I chociaż chcesz się zatrzymać,
Nie możesz, gdy już go posiadasz,
I chociaż stroisz nim głowę,
Na nic nie odpowiadasz.

Czy możesz być lepsza od innych?
Jak dorównać ideałowi?
Dlaczego nikt nie dostrzega,
Tego rodzaju niedoli?

Jak masz się czuć dumna,
Gdy czujesz się gorsza lub inna.
Jak dusza Twa dużo słabsza,
Ma zostać ciągle niewinna?

Czy można Ci wybaczyć
Że kochasz to co nie Twoje?
Choć masz ogromną urodę
Nie nią chcesz czynić podboje.

Słabość do przedmiotów,
Tak dobrze wszystkim jest znana.
Lecz ciągle nosi piętno,
Dla wielu jest zakazana.

Porzuć więc swoje marzenia,
Gdy jeszcze nie jest za późno.
Kochaj to co masz od losu,
Nikt nie dał Ci nic na próżno."

~ Anciol z dedykacją dla mnie <3


media2.giphy.com/media/NTY1kHmcLsCsg/giphy.gif
 
Prefix użytkownikaulka_black_potter
Gdzieś się już na wypowiadałam na temat WP, ale widocznie nie było to tutaj.

2 dni temu zaczęłam ponownie zgłębiać się w świat Śródziemia i jestem gdzieś tam przy wyjściu z Rivendell, kiedy to Sam i Aragorn widzą na niebie Krebainy z Dunlandu i Fagnorianu. Oznacza to, że jestem dopiero na początku. Prawdę powiedziawszy od pierwszej strony zaczęło się porównywanie z HP. Napiszę więc co zauważyłam.
1) Jak dla mnie Harry jest trochę podobny z charakteru do Froda. Chodzi mi tu o to, że dużo rzeczy zostawia dla siebie, nie chcąc martwić przyjaciół. Z wszystkiego zwierza się Dumbledore'owi, jak Frodo Gandalfowi.

2) Horkruksy z cząstką duszy Voldiego = Pierścień chcący koniecznie wrócić do Saurona

3) Śmierciożercy = Dziewięciu Upiorów Pierścienia, okrytych czarnymi płaszczami

4) Dumble = Gandalf (= Panoramix)

To są takie małe szczególiki, które z pewnością każdy z Was zauważył, a mnie się odechciało wypisywać reszty, haha.

Kiedy czytałam WP pierwszy raz to myślałam, że Tolkien używał bardziej górnolotnego języka, który pasuje lepiej dla starszych. Teraz jednak stwierdzam, że tak nie jest. Jego język jest niesamowicie prosty i nie widzę problemu by dzieciaki mogły to czytać. Jest dużo opisów i trochę zawiłych akcji (np. z opowieściami o elfach z Zamierzchłych czasów), ale da się przez to przejść. Jak dla mnie Tolkien wygrywa tym, że rozbudował trochę bardziej ten swój świat. Jednak Rowling skupiła się bardziej na naszych czasach, na uczuciach bohaterów.
W tym momencie żałuję, że przeczytałam Pottera tyle razy, bo nic nie może mnie w nim zaskoczyć. W WP (czytam to po raz trzeci) zawsze mam pietra jak Frodo i Sam samotnie wędrują ku Górze Przeznaczenia.

Prawdą jest, że do Władcy Pierścieni trzeba dorosnąć, bo jest poważniejszy niż Harry Potter. Mimo wszystko uważam, że nie powinno się porównywać tych dwóch dzieł przede wszystkim dlatego, że to dwie odrębne powieści o dwóch odrębnych światach, które poza magią nijak się ze sobą łączą. Argumenty o Gandalfie i Dumbledorze, czy o Frodzie i Harrym w ogóle do mnie nie przemawiają - praktycznie w każdej książce jest "uczeń" i "nauczyciel", mędrzec i ten, który potrzebuje rady.

Nie zgadzam się, że do tej książki trzeba dorosnąć. Ja się w niej zakochałam będąc dzieciakiem. Zrozumiałam wszystko, a jakiegoś wielkiego przekazu do zrozumienia tam nie było, jak sam Tolkien powiedział i nie ma się co go doszukiwać. Poza tym, to są dwa dzieła literackie, które na długo zostaną w sercach wielu ludzi i nie sposób ich nie porównywać. : )


Harry Potter to książka dla trochę młodszych czytelników, nieco lżejsza w odbiorze i prawda jest taka, że faktycznie głównie dzięki reklamie i mediom stała się bestsellerem. Historia, jakkolwiek ciekawa, arcydziełem literatury nie jest. Owszem, ma pewne zasługi - dzieciaki znów zaczęły czytać - ale to wciąż Tolkien jest klasykiem.

Gdyby HP był słaby to nie stał by się bestsellerem. Taka prawda. Tak seria też jest klasykiem.


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 
Prefix użytkownikaDark_
Z góry uprzedzam, że mam za sobą kilkukrotną lekturę zarówno jednej, jak i drugiej serii książek, stąd nie można mi zarzucić gołosłowności i braku wiedzy. :) Zaznaczam to, ponieważ spodziewam się, że sporo osób może się z moją opinią nie zgodzić.

Otóż uważam, że są pewne aspekty, w których "Harry Potter" dominuje nad "Władcą Pierścieni", oraz takie, w których mocniejszy jest zdecydowanie Tolkien. Nie da się zaprzeczyć, że główną zaletą powieści pana profesora jest przemyślany, zawiły i złożony świat, stworzony niemal od podstaw, choć oczywiście nie do końca samodzielnie, jak to niektórzy przesadzają, bo byłoby to niemożliwe (przecież co chwilę odnosił się i wzorował na pradawnych podaniach, legendach i mitach, nawiązując do dorobku naszej kultury, tak jak zresztą Rowling, choć pewnie w mniejszym stopniu), aby dokonać tego ot tak, bez żadnych inspiracji oraz naśladownictwa. Niemniej jednak nie wolno wygadywać głupot o ciężkim i przytłaczającym języku Tolkiena, ponieważ uważam, że posługuje się on na tyle prostym i przyjemnym słownictwem, że każdy młodszy czytelnik poradzi sobie bez problemu z lekturą - problemem jest coś całkiem innego, nie ciężar języka, lecz jego, hm, objętość, jeśli można się tak wyrazić. Mam tu na myśli obfite opisy, niekiedy zdaniem niektórych zbędne, które mogą nużyć dlatego, że Tolkien stara się często aż zbyt dokładnie opisać nam geograficzne i historyczne szczegóły swojego świata, a ponadto robi to często powtarzalnie (ze zbyt wielkim nagromadzeniem sformułowań na zasadzie "poszli na północ, ale coś tam im zagrodziło, więc skierowali się na zachód, gdzie zatrzymało ich co innego, więc udali się na południo-wschód, gdzie było to i to, ale potem...";), jakby próbował się pochwalić każdym najdrobniejszym elementem i detalem tego, co mu wpadło do głowy, nawet jeśli (i w większości tak właśnie jest) nie mają one wpływu na fabułę, która... no, cóż, nie obraźcie się, ale moim zdaniem to niepodważalny fakt... jest prosta, liniowa i stanowi pretekst do wspomnianego ukazania bogactwa i różnorodności wymyślonego świata Śródziemia. I tutaj podkreślę, że Rowling dokonała czegoś całkiem odwrotnego - wiele osób chciałoby u niej lepszego zgłębienia świata czarodziejów, szczegółów z różnych dziedzin ich życia, tymczasem Rowling pokazywała to, co istotne z punktu widzenia wielowątkowej przecież i barwnej historii, fabuły, która moim zdaniem jest bardziej skomplikowana i pełna intryg, o jakie u Tolkiena trudno, ponieważ dla niego nie liczy się sama fabuła, lecz klimat i rozmach przygody odbywanej w bogato przedstawionym świecie. Tutaj dochodzę do jeszcze jednej zasadniczej różnicy między obiema sagami: u Tolkiena, z czym trudno się spierać, brakuje ciekawych i wielowymiarowych bohaterów, a chociaż u Rowling również miewamy płaskie postaci, to jednak nikt nie zaprzeczy, że sporo znajdzie się postaci ewoluujących, dynamicznych, dobrze nakreślonych i z bogatą charakterystyką (Snape, nawet Dumbledore, który ma sporo rys i wad, przez co nie jest krystalicznie czysty, a staje się na końcu jedną z bardziej kontrowersyjnych postaci książki, Syriusz, Malfoyowie). Rowling świetnie operuje relacjami, emocjami postaci, jej bohaterowie są z krwi i kości, przez co łatwo ich pokochać lub znienawidzić, czego nie powiem o bohaterach Tolkiena; większość jest drętwa, sztywna, dość płaska i nawet jeśli próbuje z ich wątków czynić coś głębszego (Boromir), to jednak mu nie wychodzi, bo przez nadmiar postaci, większość łatwo zapomnieć z samych imion, zwłaszcza że niewielu posiada jakieś cechy charakterystyczne i mówi niewiele na przestrzeni wszystkich książek. To znów dowodzi moim zdaniem teorii, że u Tolkiena sama fabuła i bohaterowie są tłem dla typowej przygody o odwiecznej walce między Złem a Dobrem, gdzie na próżno szukać odcieni szarości i pewnych niejednoznaczności, a motywy postaci są raczej mdłe lub ich brakuje (u Rowling motywacje są motorem napędowym, a postaci niejednoznacznych mamy od cholery, za przeproszeniem, nawet taki paskudny Pettigrew może budzić litość, a pod koniec próbuje pomóc i kończy przez to fatalnie) i stworzonego świata.

Chyba nie rozumiem, co mają na myśli osoby, które piszą o "dojrzeniu do WP", bo jeśli przez "dojrzenie" rozumiecie tylko umiejętność przebrnięcia przez część nudnawych opisów, jakie wypełniają pierwsze rozdziały, przygotowujące nas na prawdziwą akcję i początek rzeczywistej historii, to ja bym raczej nie zrzucał odpowiedzialności na wiek i dojrzałość, lecz na samą książkę, która po prostu miała być tak napisana, o czym wspomniałem, że trzeba chcieć poznać świat Śródziemia od podszewki, bo inaczej nie mamy czego szukać, skoro sama fabuła zbyt głęboka nie jest i nikt mi nie powie, że jest inaczej. :) Język Tolkiena musi dodatkowo "pachnieć" starożytnymi opowieściami, ale tylko pachnieć, bo do nich to mu akurat daleko, gdyż wtedy dopiero byłby trudny, a sam w sobie do trudnych, powtarzam, nie należy, ponieważ taka jest konwencja utrzymanego w klimacie średniowiecza świata Śródziemia, natomiast Rowling obrała konwencję świata magii przenikającego świat realny, ba, w dodatku współczesny, dlatego naturalnym jest, że mamy do czynienia z językiem przystępniejszym i naturalniejszym.

Ktoś jeszcze pisał o odpowiednim zrozumieniu "Władcy", jakby próbował zasugerować, że książka ta prezentuje i uczy wartości, których byśmy nie dostrzegali w HP. Przecież to oczywista bzdura, skoro w obu książkach mówi się praktycznie o tych samych rzeczach, a uważam, że w HP niektóre wartości (miłość, poświęcenie) są jeszcze wyraźniej akcentowane, ale to znów kwestia priorytetów Rowling i Tolkiena, które układają się w ich literaturze inaczej. Jestem stanowczo przekonany, że z równym powodzeniem kilkunastolatek zrozumie "Władcę", jak i "Pottera", tym bardziej że w tym drugim Rowling mocniej komplikuje fabułę i ubarwia ją wieloma pobocznymi wątkami, które w ciekawy i logiczny sposób łączą najdrobniejsze elementy z pierwszej książki z tymi z ostatniej, a takiego przemyślenia fabularnego i zabawy detalami u Tolkiena nie dostrzegłem, bo też nie to miał chyba na celu. Jak zatem widać, te sagi są zarazem podobne, jak i całkiem różne, ze względu na czasy, w jakich je napisano, sytuacje autorów, konwencje literackie, które nie są zupełnie bez znaczenia, a wręcz przesądzają o formie, jaką przyjmie historia i co w niej będzie najważniejsze. Obalam jednak jakiekolwiek tezy, że Tolkien jest straszliwie trudny (czy to językowo, czy już tym bardziej fabularnie, bo to bzdura, jakich mało - btw. nie mylcie aby fabuły książki z opisem różnych historii i legend oraz geografii Śródziemia, które są przecież pełne detali i tak dalej, ale jak wspomniałem na początku, w ogromnej mierze nie mają znaczenia dla fabuły i są raczej popisem autora, ubarwiającym świat, ale nie ubarwiającym prostej fabuły). Na swoją obronę pozwolę zaznaczyć, że sam Tolkien nie kazał doszukiwać się w swej powieści żadnego drugiego dna czy odniesień np. do wydarzeń świata realnego (II wojna, zwłaszcza że zaczął pisać przed jej rozpoczęciem).

Jeszcze odniosę się do pewnych twierdzeń, jakoby Rowling zaczerpnęła to i owo od Tolkiena, bo niektóre są trafione jak kulą w płot.

Dumbledore i Gandalf jako bardzo mądrzy starcy z białymi brodami, którzy doradzają i pomagają głównemu bohaterowi, to są moi mili typowe archetypy, a czym jest archetyp, to uczyć państwa nie będę, bo od tego jest chyba lekcja polskiego w szkole średniej, zatem pojawienie się tych postaci u Rowling, jak i Tolkiena, nie świadczy o zgapywaniu, lecz dowodzi co najwyżej wspomnianej inspiracji i odwoływaniu się obydwu autorów do legend i mitów np. celtyckich, o czym tutaj wspominano, a to z kolei świadczy o tym, że książki te czerpią garściami z dorobku kultury, co jest wyłącznie ich plusem. Są to zatem motywy charakterystyczne dla gatunku fantastyki, dosyć powszechne i naturalne, a żeby to wiedzieć, nie trzeba być filologiem. Zresztą to wszystko są pozory, bo jak ktoś nie patrzy wyłącznie powierzchownie, a zagłębi się w lekturę, to zauważy, jak wiele obie te postaci dzieli elementów, zwłaszcza ich historii, a także osobowości.

Frodo oraz Harry, jeżeli w ogóle ich coś łączy (bo akurat poza faktem, że są obaj głównymi bohaterami i uczniami swoich mistrzów nie widzę żadnych podobieństw), są takimi samymi archetypami jak ci powyżsi, a mianowicie archetypami wybrańca, osoby przeznaczonej do dokonania jakichś ważnych zadań, uratowania świata. Nic specjalnego.

Niektórzy próbują na siłę dopasować Nazgule albo do dementorów, albo do śmierciożerców, w czym nie ma sensu, nawet nie wiem, jak to tłumaczyć, bo osobiście nie widzę tutaj powodu do uzasadniania czegokolwiek... Ot, zarówno jeden zły, jak i drugi po prostu musi mieć swoje sługi oraz popleczników, więc to chyba jedyne podobieństwo. No, pozostaje jeszcze fakt noszenia kapturów, chociaż nie pamiętam, czy śmierciożercy je nosili, raczej jakieś maski, o ile kojarzę (albo z filmami mi się pomyliło). Niemniej cele, motywacje, działania i sama istota śmierciożerców zupełnie się od Jeźdźców różni. Porównanie dementorów z Nazgulami wynika też pewnie z opisywanego uczucia chłodu, mroku, jaki towarzyszył Jeźdźcom, gdy się pojawiali, tyle że to nie było istotą ich działania, nie miało takiego znaczenia, z kolei rolą dementorów było właśnie pasożytowanie na pozytywnych emocjach oraz nadziejach. Zakapturzenie i chłód to oczywiście bardzo proste i od dawna znane cechy, mające służyć wskazaniu, że dana postać jest negatywna, ale poza tym dementorzy i Nazgule różnią się kompletnie, mają inne cele, inaczej zostali stworzeni, tych drugich jest ograniczona ilość, ci pierwsi rozmnażają się wskutek wzmagającej się beznadziei. Ci pierwsi są strażnikami więzienia, postaciami dosyć niezależnymi, choć dającymi się poskromić (jak Voldemort, który się nimi posłużył), a ci drudzy to oddane sługi Saurona.

Horkruksy i Pierścień to pewne kolejne archetypy przedmiotów, jakie mają dać znajdującemu się w beznadziejnej sytuacji, słabszemu dobremu bohaterowi jakąkolwiek szansę pokonania tego rosnącego w siłę złego w inny sposób niż przez bezpośrednie starcie, co także jest podyktowane dawnymi mitami, legendami. Poza tym znów mamy do czynienia z pozorami i powierzchownym spojrzeniem na sprawę, bo u obu autorów wykorzystano ten znany od dawna motyw, ale na różne sposoby i w różnym jednak celu. U Tolkiena Pierścień był źródłem mocy Saurona, którego odzyskania on pożądał dla zniewolenia wszystkich w Śródziemiu, tymczasem u Rowling horkruksy były starannie wybranymi i ukrytymi, cennymi dla Voldemorta przedmiotami, jakich on sam jako tako do niczego nie potrzebował, tzn. nie wykorzystywał ich, ani też one nie były źródłem jego potęgi, jedynie zapewniały mu trwałość w świecie żywych, nawet gdyby utracił swe własne ciało. Poza tym każdy z nich zawierał część jego duszy. Proces tworzenia horkruksów, ich przeznaczenie i działanie, a nawet sposób zniszczenia, wyglądało zatem odmiennie. We "Władcy" motorem napędowym dla fabuły była podróż w celu zniszczenia Pierścienia, a w "Potterze" właściwie horkruksy, chociaż obecne tak naprawdę już od drugiego tomu, to zyskują fundamentalne znaczenie dopiero w siódmej części, gdzie liczy się ich znalezienie, a nie samo zniszczenie (które jest już prostsze, jako że bohaterowie znają metody i są wyposażeni w odpowiednie narzędzia).

Porównanie Voldemorta do Saurona jest bezcelowe, bo to znowuż archetyp "tego złego", głównego oponenta. Z drugiej strony są to niezwykle odmienni bohaterowie, Voldemort jest mimo wszystko, przynajmniej na początku, dopóki świadomie i dobrowolnie nie pozbawia się człowieczeństwa poprzez igranie z duszą, ludzki, ma pewną historię i motywy, które doprowadzają go do czynienia zła i złej ideologii, a u Saurona o pewnej ideologii i człowieczeństwie nigdy nie było mowy, bo jest jednoznacznym od początku złem, a z tego, co kojarzę, dla niego nie było mowy o formie cielesnej, lecz naturalnym stanem istnienia była forma "złego ducha". U Voldemorta takiego czegoś nie ma, z wyjątkiem okresu przejściowego, kiedy balansuje na granicy życia i śmierci po nieudanym ataku na Harry'ego.

Podsumowując, obydwie serie uważam za piękne i wciągające, ale ani jedna, ani druga nie jest dla mnie gorsza. Nie poniżałbym niepotrzebnie HP poprzez czcze gadki, jaki to jest mdły i prosty w porównaniu z "Władcą", skoro jedno i drugie ma swoje mocniejsze i słabsze strony, gdzie ta druga książka wygrywa, a poza tym nie cierpię w zaślepionych fanach Tolkiena, kiedy wyolbrzymiają rzekome trudności i zawiłości dzieła ich idola, zwłaszcza gdy na próżno ich tam szukać. ;) "Władca" bywa czarno-biały, taka konwencja, za to przyciąga innymi walorami, za to u "Pottera" wciąga mnie sama fabuła, nieraz świetnie przedstawione intrygi (moje ulubione w "Więźniu", w "Czarze" i w "Księciu";), oraz ciekawsi bohaterowie.
Edytowane przez Prefix użytkownikaDark_ dnia 18.06.2014 21:13
 
Prefix użytkownikaSann
Gdyby HP był słaby to nie stał by się bestsellerem.

Ulka, w tej chwili takie g... stają się bestsellerami, że czasem mam wrażenie, że lepiej się tym nie sugerować. Niemniej jednak nie powiedziałam, że jest całkiem słaby, a jedynie w moim odbiorze nieco słabszy od Tolkiena.

a poza tym nie cierpię w zaślepionych fanach Tolkiena, kiedy wyolbrzymiają rzekome trudności i zawiłości dzieła ich idola, zwłaszcza gdy na próżno ich tam szukać.

Dla niektórych młodszych czytelników język Tolkiena, stylizowany, nieco bardziej staroświecki, wciąż może być trudnością. Inaczej patrzy ktoś, kto przeczytał mnóstwo innych książek, a zupełnie inaczej widzi taki język osoba, która dopiero zaczyna swoją przygodę z czytaniem - nie ma co ukrywać, że pod tym względem Potter jest łatwiejszy w odbiorze dla kogoś mniej oczytanego. Inną sprawą jest złożoność świata u Tolkiena - szczegóły zawarte w jego powieści, choćby i nie wzbogacały fabuły, mogą przytłaczać młodszych czytelników, których na pewno bardziej pociąga akcja.

Jak już mówiłam nie raz i nie dwa, dorosłam i widocznie trafiłam do tej grupy czytelników, których bardziej kręci bogactwo opisów u Tolkiena i złożoność Śródziemia, niż akcja u Rowling. Każdy ma taką, a nie inną opinię - jednych męczy "Władca", inni widzą wady w "Potterze".

A tak btw.:
to są moi mili typowe archetypy, a czym jest archetyp, to uczyć państwa nie będę, bo od tego jest chyba lekcja polskiego w szkole średniej

Daruj sobie ten przemądrzały ton. ("Skończyłam/em szkołę średnią, jestem super, bo znam termin "archetyp", a wy nie!";)

British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3

"All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost;
The old that is strong does not wither,
Deep roots are not reached by the frost.

From the ashes fire shall be woken,
A light from the shadows shall spring;
Renewed shall be blade that was broken,
The crownless again shall be king."

~ J.R.R. Tolkien



"All we have to decide is what to do with the time that is given to us..."

3.bp.blogspot.com/-ynB9BQxOzH4/UatMRezYTkI/AAAAAAAACVc/slDAqbAfQ90/s640/w%C5%82adca5.jpg


"Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne."

"Moja Mistrzyni Tłumaczeń"
~ Łoś :*


"Moja Guru angielskiego"
~ Sef :*

www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_tlumacz.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_newsman.png


"Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy.
~ Alette :*



Do Heleny

"Przebiegasz palcami po stronach,
Co niosą oświaty kaganek.
Spoczynek Ci obcy jest nocą,
Twój wieczór to dla innych ranek.

Boleśnie odrywasz głowę,
Znad ksiąg w pozłacanych ramach.
I wiesz, że jest jedna odpowiedz,
Na wszystko co masz dziś w planach.

I chociaż chcesz się zatrzymać,
Nie możesz, gdy już go posiadasz,
I chociaż stroisz nim głowę,
Na nic nie odpowiadasz.

Czy możesz być lepsza od innych?
Jak dorównać ideałowi?
Dlaczego nikt nie dostrzega,
Tego rodzaju niedoli?

Jak masz się czuć dumna,
Gdy czujesz się gorsza lub inna.
Jak dusza Twa dużo słabsza,
Ma zostać ciągle niewinna?

Czy można Ci wybaczyć
Że kochasz to co nie Twoje?
Choć masz ogromną urodę
Nie nią chcesz czynić podboje.

Słabość do przedmiotów,
Tak dobrze wszystkim jest znana.
Lecz ciągle nosi piętno,
Dla wielu jest zakazana.

Porzuć więc swoje marzenia,
Gdy jeszcze nie jest za późno.
Kochaj to co masz od losu,
Nikt nie dał Ci nic na próżno."

~ Anciol z dedykacją dla mnie <3


media2.giphy.com/media/NTY1kHmcLsCsg/giphy.gif
 
Prefix użytkownikaDark_

A tak btw.:
to są moi mili typowe archetypy, a czym jest archetyp, to uczyć państwa nie będę, bo od tego jest chyba lekcja polskiego w szkole średniej

Daruj sobie ten przemądrzały ton. ("Skończyłam/em szkołę średnią, jestem super, bo znam termin "archetyp", a wy nie!";)


Nie, nie o to mi chodziło, ale widzę, że moja maniera w tym akapicie niektórych drażni. Nie było to moim zamiarem, ale zapoznałem się wcześniej z poprzednimi postami w tym temacie i zauważyłem, że niektórym po prostu brakowało pewnego obeznania z podstawami wiedzy o literaturze, dlatego pozwoliłem sobie na uszczypliwość. W dobrej wierze. ;) Nie czuję potrzeby wywyższania się poprzez użycie słowa archetyp, tym bardziej że tutaj jest to jedyne trafne określenie, więc nie służy ono niczemu poza poprawnym nazwaniem podobieństw.
 
Prefix użytkownikaLevya
Tolkien - swoje krainy, postaci, bohaterów i cały świat Mordoru wymyślił sam.

Rwoling - pisząc Harry'ego wzorowała się głównie na mitologii (nawet imiona brała z tego źródła) no i może na Władcy Pierścieni, chociaż to tylko moje domysły Jęzor.


Niezupełnie wymyślił sam nie było tak że siedział w pomieszczeniu a wszystkie pomysły mu od tak do głowy wchodziły,i też odwoływał się do mitologii,chociażby Silmarillion gdzie pisze o powstaniu Ardy,wybudzeniu się elfów,krasnoludów,ludzi..
 
Prefix użytkownikaRegulus_Black
Oba światy fantasy, w dodatku czerpią z legend (szczególnie średniowiecznych), więc nic dziwnego że WP i HP mają cechy wspólne. Zresztą zawsze da się znaleźć cechy wspólne jakieś, nawet w pozornie bardzo różnych książkach. Przykład?
Cierpienia Młodego Wertera i Harry Potter- co ich łączy? Motyw miłości romantycznej (w HP Snape'a do Lily).

Osobiście przeczytałem kilkanaście stron Hobbita i odłożyłem (na szczęście, wystarczy że odleciałem od rzeczywistości przy okazji jednego fantasy). Filmy mnie nie porwały. Uważam ze to jednak zupełnie inne światy, Tolkien stworzył jakby zupełnie coś odrębnego, a Rowling coś co ma swoje życie równolegle z naszym.
 
Prefix użytkownikaStara Czarownica
WP przeczytałam na studiach w (pierwszej połowie lat 80-tych), stałam pod księgarnią kilka godzin przed otwarciem, żeby dostać książkę. W moim wydaniu nie było czerwonych sztandarów po stronie zła a Łazik nazywał się Obieżyświatem. HP zaczęłam czytać 20 lat póżniej i ta książka podoba mi się bardziej. Akcja HP dzieje się współcześnie a WP w zamierzchłej przeszłości. We WP postacie są "płaskie" dobre lub złe, nie zmieniają się np. Gandalf od zawsze był dobry i niezłomny pomimo kuszenia przez zło podobnie jak Frodo i jego sługa, Saruman był niezdecydowany, Sauron zły, Grimma smoczy język był zawsze niedobrym człowiekiem ale się początkowo maskował podobnie złym i niedobrym hobbitem był Gollum. W HP postacie zmieniają się wraz z nabywaniem doświadczenia życiowego i to jest naturalne, ludzkie i sprawia że HP czyta się z taką ciekawością. Albus w młodości był zafascynowany wraz z Grindewldem możliwościami jakie daje czarna magia do czasu gdy nie spowodowało to śmierci Jego siostry, Severus został śmierciożercą, bo takie miał przekonania polityczne (podobnie jak brat Syriusza i wielu innych) ale po śmierci jedynej osoby którą kochał i do której sam się przyczynił, działał razem z Albusem, początkowo wbrew swoim przekonaniom. James Potter nie był jednoznacznie dobrym człowiekiem, w młodości miał zadatki na bandytę, to, że opowiedział się przeciw Voldemortowi było związane z jego przekonaniami politycznymi (mugolacy nie różnią się niczym od czarodziejów). Przykładów można by podawać dużo. Wg mnie WP przedstawia świat widziany z męskiej perspektywy a HP z perspektywy kobiecej i jest bardziej zróżnicowany, naturalny i ciekawy.
 
Prefix użytkownikaulka_black_potter
Jestem akurat w trakcie kolejnej przygody z LOTR, więc się wypowiem, a co mi tam.

Stara Czarownica napisał(a):
WP przeczytałam na studiach w (pierwszej połowie lat 80-tych), stałam pod księgarnią kilka godzin przed otwarciem, żeby dostać książkę. W moim wydaniu nie było czerwonych sztandarów po stronie zła a Łazik nazywał się Obieżyświatem. HP zaczęłam czytać 20 lat póżniej i ta książka podoba mi się bardziej. Akcja HP dzieje się współcześnie a WP w zamierzchłej przeszłości.

Nie wiem jak to napisać, żebyś zrozumiała o co mi chodzi, ale to nie do końca jest tak jak mówisz. Równie dobrze czasy, w których odbywa się akcja LOTR mogą być współczesnością. Śródziemie to całkowicie wyimaginowany świat, w którym raczej nigdy jie zagości postęp, jaki znamy my, więc chyba nie ma co porównywać tych czasów. Jednak rozumiem, że komuś może być bliższe coś, co jest jakby bliżej nas samych, jak HP.
We WP postacie są "płaskie" dobre lub złe, nie zmieniają się np. Gandalf od zawsze był dobry i niezłomny pomimo kuszenia przez zło podobnie jak Frodo i jego sługa, Saruman był niezdecydowany, Sauron zły, Grimma smoczy język był zawsze niedobrym człowiekiem ale się początkowo maskował podobnie złym i niedobrym hobbitem był Gollum.

W życiu się z tym nie zgodzę. Hobbicie mieli w naturze dobro i nie interesowały ich wielkie przekręty, chociaż zdarzali się też źli przedstawiciele tego gatunku. Jak wszędzie. Frodo był jakby wybrańcem i to przez to był taki... jaki był. Gandalf to wieli mędrzec, dlaczego miałoby go skusić zło? Nie rozumiem. Saruman bardziej pożądał władzy i się zmienił. Nie no, nie będę dalej wymieniać, bo to co napisałaś jest nieprawdziwe. Postacie we Władcy były złożone, ale chyba przydałoby się odświeżyć lekturę, żeby znów to poczuć.

W HP postacie zmieniają się wraz z nabywaniem doświadczenia życiowego i to jest naturalne, ludzkie i sprawia że HP czyta się z taką ciekawością. Albus w młodości był zafascynowany wraz z Grindewldem możliwościami jakie daje czarna magia do czasu gdy nie spowodowało to śmierci Jego siostry, Severus został śmierciożercą, bo takie miał przekonania polityczne (podobnie jak brat Syriusza i wielu innych) ale po śmierci jedynej osoby którą kochał i do której sam się przyczynił, działał razem z Albusem, początkowo wbrew swoim przekonaniom. James Potter nie był jednoznacznie dobrym człowiekiem, w młodości miał zadatki na bandytę, to, że opowiedział się przeciw Voldemortowi było związane z jego przekonaniami politycznymi (mugolacy nie różnią się niczym od czarodziejów). Przykładów można by podawać dużo. Wg mnie WP przedstawia świat widziany z męskiej perspektywy a HP z perspektywy kobiecej i jest bardziej zróżnicowany, naturalny i ciekawy.

To chyba normalne, że Harry jako chłopak mający 11 lat zachowują się inaczej, niż ma tych lat 17? Czy może się mylę. Twoje przykłady nic nie argumentują. Napisałaś jacy byli bohaterowie i tyle. James sprzeciwił się Voldemortowi bo takie miał przekonania polityczne? Śmiechłam. Sprzeciwił mu się, bo Voldemort był okrutnikiem. LOTR napisał mężczyzna, HP kobieta. Nie sądzisz, że to rozstrzyga z jakiej perspektywy napisane są te książki? Nie musisz nic sądzić, taki jest fakt. Btw. jest on mało odczuwalny, bo opisywanie przyrody wieloma przenośniami bardziej mi pasuje do kobiety niż do mężczyzny. A również Rowling bardzo fajnie wczuła się w Harry'ego (chłopaka).

Podsumowując, musisz mi przytoczyć jakieś porządniejsze argumenty albo jeszcze raz przeczytać LOTR.


i.imgur.com/AyR1kd7.png

Christian.
i.pinimg.com/originals/02/0b/07/020b0757879bbd8cc21454799bff6f55.gif

Bo liczy się to, co masz w środku.
cdn.junglecreations.com/wp/junglecms/2017/12/Christian-Bale-Resized.jpg

Ale czasami warto założyć maskę.
pa1.narvii.com/6412/37cb60531dd1e8002b7ec87c8da0ba734a67f9f3_hq.gif


"ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB"
"zmiennokanoniczne"
"piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma"
"po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu"

by Cantaris


Ula urzędniczka
Zarejestruje ci chomiczka
Da mu zielona kartę
I marchewki starte
<muza>

by fuer
 
Prefix użytkownikaStara Czarownica
WP przeczytałam ponownie, po dłuższej przerwie dwa lata temu, nowe wydanie. Nie ma tam aut, komputerów, mody (np T-shirty) a biorąc pod uwagę sposób ubierania i walki akcja może się rozgrywać najpóżniej w średniowieczu. Gandalf od zawsze był dobry, już jako młody czarodziej, Saruman od zawsze nie do końca godny zaufania (nie dostał pierścienia elfow) i tak dalej. Pisząc o HP (książce) nic nie wspominałam o Harrym który akurat nie zmienia się istotnie w swoich poglądach i zachowaniu pomimo dojrzewania. Poza tym zmieniają się prawie wszyscy (James przestaje znęcać się nad słabszymi, Glizdogon jako młody mężczyzna przechodzi na stronę Voldemorta bo tak jest wygodniej, Syriusz łagodnieje w Azkabanie, dla Malfojów Czarny Pan i idea panowania czarodziejów nad mugolami przestaje mieć znaczenie w chwili gdy zostało zagrożone życie ich jedynego syna, Dudlej po ataku dementorów zaczyna podziwiać i szanować Harrego, Crouch zmienia się kiedy jego jedyny syn zostaje ujawniony jako śmierciożerca) i tak dalej. Postawy i sytuacje są bardziej zbliżone do życia a przez to ciekawsze. James nie był dobrym człowiekiem, był zły, znęcał się nad słabszymi ale obca była mu idea czystości krwi, panowania czarodziejów, nie miał nic przeciwko mugolakom (niektórzy mówili szlamom) czy innym powszechnie pogardzanym istotom (przyjażnił się z wilkołakiem).Ożenił się z mugolaczką (szlamą) więc nie miał większego wyboru, walcząc z Voldemordem walczył o życie swojej żony i syna. Tak to poglądy polityczne zadecydowały po której znalazł sie stronie.
 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 5.93