Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Subiektywnie o...
|
|
Livka |
Dodany dnia 07.05.2018 17:17
|
![]() Pochwały: 8 Postów: 521 Dom: GryffindorPunkty: 10109 Ranga: Wielki mag Data rejestracji: 22.01.18 |
Postanowiłam założyć nowy temat, aby nie bałaganić w dziale o podróżach. Bo temat, chociaż podobny to jednak nie do końca. Ja głównie właśnie będę opowiadać o doświadczeniach z innych krajów. Jak niektórzy być może zauważyli, podróżuję całkiem sporo i to nie tylko po Polsce, ale i poznałam nieco zagranicy. Miałam doświadczenia miłe i niemiłe, czasem ja zrobiłam coś głupiego, ale i widziałam ludzi robiących gorsze głupoty. Jedne kraje bardzo mi się podobały, do innych bym nigdy już nie wróciła i to z różnych względów. Chciałabym zachęcić innych podróżników to dzielenia się subiektywnymi odczuciami o dzielnicach, miastach czy krajach, ale także pozostałych, którzy nie podróżują zbyt dużo, żeby np. opisywali swoje własne odczucia na temat miejsc, które ICH zdaniem zasługują lub nie na odwiedzenie, jak restauracje parki. Albo o czymkolwiek. Wrzucajcie zdjęcia. Piszcie pieśni pochwalne lub tyrady. W dzisiejszych czasach modny jest obiektywizm. Łagodzenie wyrażanych opinii po to, żeby kogoś przypadkiem nie urazić. I o ile rozumiem to w przypadku np. pensjonatu, który prowadzi 92-letnia niedowidząca staruszka, bo starcza jej ledwo na chleb, to nie rozumiem tego w przypadku restauracji, która zaprosiła nas do wyrażenia oceny na jej temat. W przeszłości byłam blogerką (nie bardzo popularną, ale miałam swoje współprace, a dotyczyły one głównie psów itp., obracałam się więc w środowiskach piszących. I nie uwierzycie, ilu blogerów pisało dosłownie miodem płynące recenzję z rzyci, bo obiecano im kolejne zaproszenie. A oni i tak z niego korzystali, bo jednak szef kuchni wcale nie był na kilka gwiazdek. Spytacie zatem, czemu się podlizywali, chociaż wcale nie było tak kolorowo? Część z nich mówiła później do swoich znajomych: rMam tutaj zaproszenie na kolację dla dwóch osób, ale wiesz... Sprawdziłam swój skedżual i jestem zbyt bizi, więc wiesz. Jak chcesz, to możesz iść. Tylko weź szernij mojego postar1;. I biznes się kręci. Chyba jednak mój pierwszy post nie będzie o podróżach. Już i tak jest z pewnością przydługi. To może taka mała jedyna uwaga o moim przedostatnim przelocie samolotem. Trasa Londyn - Cork. Lot o 8 rano, więc szybka kalkulacja. Na lotnisku 2 godziny przed. Na lotnisko dojazd 1,5 godziny, a dostanie się do autobusu kolejne 30 minut. A jeszcze trzeba się ubrać i wymeldować. Wstałam o 2.30. Nie byłam w wybitnie dobrym humorze, ale cóż nie wynaleźli jeszcze pociągu, który pokonałby morze irlandzkie. Do momentu dotarcia na lotnisko było całkiem spoko. Nawet odprawa bagażowa przebiegła bez większych trudów, mimo gigantycznej kolejki. Najgorsze nastąpiło na pokładzie. I ja nie wiem, czy to wina nastawienia, czy może jakieś pecha ze wszechświata, ale 2 rzędy za mną usiadło polskie małżeństwo. Z dzieckiem. O ile przy starcie było ok, to po jakichś 15 minutach dziecko postanowiło dać pokaz swoich umiejętności głosowych. Ja w kategorii wnerwienia daję mu 10/10. I doskonale wiem, że to nie dziecka wina. Tylko rodziców, bo rodzice postanowili sobie piwkować. Zazwyczaj wkładam słuchawki i mam to gdzieś, ale tak jak wspomniałam 10/10, więc słuchawki nie pomogły. I kiedy wreszcie zdecydowałam się zwrócić im uwagę, że może chociaż spróbowaliby uspokoić dziecko, to wtedy odkryli przyczynę płaczu. Dziecko zrobiło w pieluchę. 5-letnie. W pieluchę. Nie mój cyrk, nie moje małpy jak kto dziecko chowa. Jednak kiedy matula stwierdziła, że idealnym miejscem na przebranie dziecka będzie siedzenie, a miejsce brudnej pieluchy i chusteczki nawilżonej jest pod fotelem, to uznałam, że rprzegła pałę". Zwróciłam im uwagę, a kiedy nie zareagowali, poprosiłam stewarda o zajęcie się sprawą. Posłuchali, ale czułam na swoich karku wzrok bardzo długo - zwłaszcza że oni nie mówili po angielsku, a on nie mówił po polsku. Tylko tyle i aż tyle. I nazwijcie mnie nieczułą na dziecięce nieszczęście psią kobietą, ale płacimy za bilety, nawet w tanich liniach nie po to, żeby ktoś urządzał sobie pokój matki z dzieckiem z fotela, żeby w samolocie śmierdziało nieprzetrawionym żarciem z maka. Cześć wszystkim! Tak naprawdę to mnie tu nie ma ![]() Same dobre gwiazdy spotkały się na nieba szczycie, Z ducha, ognia i rosy tchnęły w ciebie życie Portret upamiętniający słynna bitwę na HPnecie. Na tym arcydziele JA - Livka Andrewparte w czasie bitwy Hogwartczykow o SB, autorstwa mistrzyni Painta Lou ![]() Co dobrego w 2019? ![]() Nagrody za 2018! ![]() ![]() ![]() ![]() Dom w Hogwarcie: Gryffindor ![]() Ulubione bajki ![]() ![]() ![]() ![]() Ulubione seriale ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 12.06.2018 19:19
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Ja chyba nie mam jakichś szczególnych problemów w podróżach. Z reguły nie przepadam za obcymi ludźmi i za ich jakimkolwiek zachowaniem. Albo ktoś jest dla mnie za głośny, albo nie chce rozmawiać jak się go zagaduje, albo za wolno idzie, albo za szybko, albo sie rozpych na siedzeniu, albo siedzi od `ciebie tak daleko, że wchasz swoje stopy, czy przypadkiem nie śmierdzą. Jestem przyzwyczajona do tego, że wiele rzeczy mi przeszkadza, więc staram się tym zbytnio nie przejmować bo bym umarła ze stresu. Trzeba cieszyć się życiem i akceptować je takim jakim jest ![]() Chociaż ja w sumie potrafię wkurzyć si w minutę, więc nie wiem po co cały ten mój wywód. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


Sharllottka



Gryffindor





















Hufflepuff


