Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Kibel
|
|
Padida |
Dodany dnia 01.11.2013 23:13
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 412 Dom: GryffindorPunkty: 7287 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 13.07.13 |
Alice dumnie weszła do Kibla. Była tam tylko jakaś brązowowłosa Krukonka z pierwszego roku. - Te, mała zaraz tu będzie niewielka... bójka - najpierw chciała użyć przekleństwa, ale przypomniała sobie, że stoi przed nią jedenastolatka - więc jeśli nie chcesz sparaliżowana wracać jutro do swojego domu to uciekaj. Dziewczynka wybiegła z pomieszczenia, a Padi usiadła na parapecie. Użyła kilku zaklęć znalezionych w bibliotece, co uczyniło ją odporną na Sectumsempry, Avady Kedavry, Cruciatusy, Imperiusy... W końcu wkroczyły Xeri i Claire. - Czyżby Gryfonki stchórzyły? - zadrwiła Collins. Alice posłała jej mordercze spojrzenie, gdy weszła Jessica. Ślizgonkom zrzedły miny i już wyjmowały różdżki. - O nie nie, czekamy na Victorię i Angelinę. - powiedzała Jess. Po jakimś czasie przyszła Vicki i Jessica. - Gotowe? - spytała MoMo podwijając rękawy, Edytowane przez YourSmile dnia 02.11.2013 00:23
![]() hej |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 02.11.2013 00:00
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
Drzwi otworzyły się z trzaskiem. - Ooo pardon! - Powiedziała Ann i już chciała zawrócić. - Chodź, chodź Ann! - Zawołała Xeri - Przyda nam się jakiś świadek z zewnątrz. Będziemy tu rozwiązywać pewien konflikt....Każdy niezawisły sąd jest wskazany. No i ktoś musi patrzeć czy nie kręci się tu Pani Norris albo któryś z nauczycieli. Tobie przypadnie ta zaszczytna misja. - Emm... szalenie dziękuję - burknęła Ann niechętnie, ale stanęła posłusznie obok ślizgońskiej koleżanki. - Tylko błagam ustalcie jakieś zasady okej ? Niech to będzie prawdziwy pojedynek, bo jak nie zawołam... - zamyśliła się - Profesor McGonagall. - Umowa stoi - Powiedziała szybko Victoria. - Stawaj przy drzwiach. I uważaj, Niektórzy mają dziwny zwyczaj rzucania zaklęć zupełnie nienadających się do Hogwartu... Baaa zastanawiające jakim cudem potrafią ich użyć.... - Och zaczynajmy już - burknęła Alice i wyciągnęła różdżkę. Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:57
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
Xeri |
Dodany dnia 02.11.2013 07:32
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1380 Dom: SlytherinPunkty: 9223 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 26.05.13 |
- Rictumsepra - zawołała Xeri, celując różdżką w Alice. Dziewczyny patrzyły na trzęsącą się Gryfonkę. - Łapa... hahaha... zrób... hihi... nie w stopy... hahaha... coś... tylko nie w stopy - wydusiła Padias, prawie się dusząc. Łapa jednak nie znała przeciwzaklęcia, więc spojrzała znacząco na Ślizgonki. Xeri cofnęła zaklęcie i dała Padidzie czas na pozbieranie się. - Oppungo - zawołała nagle Bad Wolf w stronę Jessici. Natychmiast w stronę Gtyfonki poleciały agresywne ptaszki i zaczęły ją zaciekle dziobać. - Coś dziś nie tak z waszym refleksem - zadrwiła Claire. W jej stronę poszybowała Sectumsempra, jednakże chybiła. Jessica unicestwiła ptaki jednym ruchem różdżki i rzuciła w stronę Wolf Tarantallegrę, przez co Ślizgonka zaczęła śmiesznie wymachiwać nogami, aż upadła. Xeri nawet się nie zorientowała jak oberwała Levicorpusem. Natychmiast rzuciła na siebie Liberacorpus i krzyknęła w stronę Padias: - Furnunculis! - Na twarzy dziewczyny pojawiły się białe krosty i pekące bąble. Bez namysłu rzuciła w przeciwniczkę Zaklęcie Uśmiercające, ta jednak szybko kucnęła, więc zielony promień jej nie dosięgnął. - Ty jesteś nienormalna?! Wczoraj chciałaś nas zagryźć, a teraz jeszcze rzucasz Avady? Masz jakieś problemy?! Chcesz pokazać jaka to jesteś silna i bez skorupów? Patrzecie wszyscy, umiem rzucać Avady i Cruciatusy, bójcie się mnie - powiedziała wysokim głosikiem, cała czerwona ze złości. - Myślisz, że wszyscy będą przed tobą trzęśli portkami? Bynajmniej. W łazience zapadła cisza. Edytowane przez Xeri dnia 02.11.2013 08:16
![]() Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu zawisł ten, co troje zginęło z jego mocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Choć trup ze mnie już, uwolnię cię od przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu do mnie miałaś zbiec, żeby uniknąć przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się też? W naszyjniku ze sznura u boku mego nie czekaj pomocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 02.11.2013 08:35
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
Patryk wszedł do łazienki nucąc sobie piosenkę Miley Cyrus "We Can't Stop", ale od razu przestał widząc zdemolowaną łazienkę i kilka uczennic z wyciągniętymi różdżkami. - Eeee, coś przegapiłem? - Pierwsza po puchonie odezwała się Xeri. - Ależ nie Patryczku. Powiedz mi proszę. Czy gdyby ktoś w wieku i o wyglądzie Alice rzucił na ciebie Avadę to co byś zrobił? - Puchon znieruchomiał. - Pewnie bym krzyknął, że jest nienormalna lub, że przerąbane i wyleci ze szkoły... A co? - Aaaa, nic. - Powiedziała uczennica domu węża. - Bo Alice rzuciła na mnie zaklęcie uśmiercające i prawie by mnie zabiła gdyby nie mój refleks. - To wcale nie tak! - Wtrąciła się Alice. - A niby jak!? Niechcący powiedziałaś "Avada Kadavra" i akurat we mnie wycelowałaś różdżką?! HĘ!? - Alice opuściła głowę. - Spokojnie Xeri... Żyjesz. Nie umarłaś. Wszystko jest dobrze. - Powiedział troskliwie Patryk. - Tak, ale mogło nie być dobrze! - Całemu temu zjawisku przyglądała się reszta uczniów. - Spokojnie Xer... - Powiedziała Jessica kucając przy Xeri, większość uczniów zrobiła to samo. - Ej! Co wy robicie?! - Krzyknęła Alice. - Co my robimy?! To ty rzucasz Avadą na prawo i lewo. - Powiedziała Clarie. Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:58
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Padida |
Dodany dnia 02.11.2013 09:15
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 412 Dom: GryffindorPunkty: 7287 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 13.07.13 |
- Ekhem, chciałym przypomnieć kto pierwszy użył Cruciatusa, który jest gorszy od śmierci - ze złością wskazała Claire. Wszystkie dziewczyny jakby poraził prąd. - Ej, właśnie, Collins. - odezwała się Jessica. - Ale na nią się nie obrazicie, bo jest wspaniałym ślimaczkiem. A ja i Łapa - posłała piorunujące spojrzenie Jess stojącej przy Xeri - byłyśmy torturowane, wiemy jak to jest. Chce się wtedy umrzeć. Ale oczywiście, uważacie, że Avada Kedavra to najgorsze zaklęcie bo się wtedy umiera. Więc nadal będziecie czcić wspaniałą Sraj Wolf. Victoria podeszła do niej i położyła dłoń na jej ramieniu. - Rozumiem Cię - powiedziała. Po chwili to samo zrobiła Jessica. ![]() hej |
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 02.11.2013 09:16
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
- Serio? Od Cruciatusa chce się umrzeć? Nie sądzę. To uczucie jest podobne do chęci śmierci - powiedział Patryk. - A skąd ty to wiesz? - spytała podejrzliwie Alice. - A stąd, że to jest w podręczniku do OPCM. Po za tym, śmierć jest gorsza od duszenia w powietrzu - odpowiedział puchon. Xeri zdechła i przemówiła. - Ja osobiście trzymam stronę Patryka, ale nie mam ochoty się już z wami kłócić, więc może dokończymy pojedynek? - Ja też mogę? - spytał podekscytowany Patryk. - Jeśli chcesz... Edytowane przez Xeri dnia 02.11.2013 09:51
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Lapa15 |
Dodany dnia 02.11.2013 09:40
|
![]() Pochwały: 19 Postów: 2670 Dom: GryffindorPunkty: 20150 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 01.12.12 |
Z dedykacją dla Padidy ![]() - Łoboże, ludzie! Po co zrywacie mnie o bardzo wczesnej godzinie z łóżka!? Po to, żebym dostawała Cruciatusami, Avadami i Bóg wie jakim innym cholerstwem!? W takim razie bye bye! - wrzasnęła Jessy, gdy do niej dotarło, co tu robią, zupełnie nie słuchając pozostałych. - Ale macie trochę racji, co do Padidy... Ciebie, Xeri, kochana moja zapraszam no pogaduszki w... no jeszcze nie wiem. Wyślę ci sówkę. Teraz życzcie mi dobranoc, a jeżeli wam się chce, to się bijcie. I ruszyła w stronę drzwi, lecz zatrzymała się na chwilę spoglądając wzrokiem Dolores na Wolf. - Jesteś fajna, jak się nie złościsz, więc masz tu coś ode mnie... Obliviante! Psina wyszła z kibelka do wieży Gryfonów. Przecież jest 10! To za wcześnie, żeby wstawać. Tymczasem reszta stała jak sparaliżowana. Tylko Wolf leżała w kącie mrucząc do siebie. Nwm, co dalej ![]() Jeśli będziecie się jakoś strasznie traktować, to mnie wołajcie, teraz nie miałam weny :< Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:58
![]() *** Moje wewnętrzne oko tu cierpi *** |
|
|
|
Padida |
Dodany dnia 02.11.2013 09:59
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 412 Dom: GryffindorPunkty: 7287 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 13.07.13 |
Alice stała w kącie. Zamyśliła się przez chwilę. - Łapa ma rację. Zresztą, o co się pobiłyśmy? O zamknięcie we Wrzeszczącej Chacie. My mogłyśmy tam nie wchodzić, a wy nas nie zamykać. Było, minęło. Pokój? - zaproponowała. - Pokój - odpowiedziała Xeri i podała jej rękę. Zrobiła to też Claire, Patryk i Angelina (czy wszyscy już zapomnieli, że też tam była?). - Ale tylko na razie. - odezwała się Bad Wolf. - Planujesz coś, wilczku? - spytała Padi. - I pamiętajcie, nie powiedzcie nikomu. - ale spostrzegła zdziwione miny Patryka i Ann. - Zapomniałam, nie było Was wtedy... No dobra, jestem animagiem i zamieniam się w wilka, ale cii! - przyłożyła wskazujący palec do ust. Alice wybiegła za Łapą do dormitorium. Edytowane przez Padida dnia 02.11.2013 10:30
![]() hej |
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 02.11.2013 10:23
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
- To co nie ma pojedynku? - Patryk zasmucony odwrócił się w stronę drzwi reszta obecnych zrobiła to samo. Część z nich wyszła, ale ci którzy zostali nie mieli ochoty wychodzić. - To co, że nie ma już tej miotaczki avadą? Możemy dalej machać różdżkami do wybicia sobie oczu! Kto jest za? - Powiedziała Clarie. - Ja! - Zgłosił się pierwszy Patryk, potem Xeri i reszta obecnych. - No to jak? Wyjmujemy różdżki! Nie ma zasad! Każdy na każdego! - Krzyknęła Clarie wyciągając różdżkę. - Ok. 3... 2... 1... Start! Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 17:58
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 02.11.2013 13:57
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
LUUUUP! Drzwi do łazienki otworzyły się. Ann, która przez większą część pojedynku pilnowała czy nie idzie nikt z nauczycieli wpadła zdyszana. - F...F... F... - Co? - Zapytał Patryk opuszczając różdżkę... - F... Fyyyyy yyyyy! Ale było już za późno. Do łazienki wkroczył woźny Hogwartu. - No No No - mruknął Agrus Filch. - Chyba mamy kłopoty cooo? - Xeri pierwsza oprzytomniała - Jaaaaakie tam kłopotyyyy tak tu sobie gawędzimy..... - Gawędzicie sobie hę??? - Jeden puchon, gryfonki, ślizgonki iiii - z jakiego domu Ty właściwie jesteś? - Zapytał Ann mrużąc oczka - Jaaa... Ze Slytherinu - wypaliła Xeri cisnęła w nią butelką, która stała na parapecie. - I dlatego masz orła na szacie przebrzydła kłamczucho?! - Wrzasnął woźny. - Myślisz, że nie umiem czytać smarkulo?! - A umiesz?! - Szczerze zdziwił się Patryk - Jak śmiesz tak do mnie mówić szczeniaku! Ty nie wiesz kim jestem! - Woźnym - Burknęła Xeri. Na jej nieszczęście, usłyszał to - Jaaaaaa jestem zuchwała Pannico strażnikiem porządku!!! - I prawa. zapomniał o prawie - Dorzuciła szeptem Angelina z ponurą miną - Nazwiska!!!! Wszyscy jesteście aresztowani w imieniu prawa!!!! Przestępcy!!! Bandyci!!!! To przez takich jak wy świat schodzi na psy!!!! Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 18:00
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 02.11.2013 14:03
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
- Nazwiska? Eeee... Ja to Seferyn Evanue, ta ślizgonka przy oknie to Fuerte Fuertianiakis, a ta przy panu to Jessica Collet, no i tak gryfonka to Goergia De Lupranora. A po co one panu? - Spytał milusio Patryk. - Dowie się pan panie Evanue, po tym jak pan zostanie wezwany do dyrektora. Jutro wasi opiekuni zdradzą wam szczegóły, a teraz wynocha! Muszę tu posprzątać! - Krzyknął woźny wskazując drzwi, po czym czwórka uczniów wyszła. Kiedy byli już na bezpiecznej odległości Xeri walnęła go w głowę. - Ał! Za co?! - Nie mogłeś wymyślić lepszego imienia? - Ciesz się, że nie dostałaś szlabanu - Po tej wymianie zdań wszyscy rozeszli się na zajęcia. Edytowane przez Portugas dnia 02.11.2013 14:31
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 18.11.2013 01:02
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
Xeri, Angelina i Ann niemal wbiegł do kibla. Wszystkie w doskonałym nastroju. Ślizgonki szybkimi kopniakami utworzyły wygodny stolik z leżącego wiadra. Angelina przywołała też sobie niziutki taboret. Xeri rozsiadła się wygodnie na parapecie okna wymachując nogami. Ann tymczasem zaczęła wyciągać z pod szaty księgi, które zwinęła z biblioteki, mały kociołek i potrzebne do eliksiru składniki. - Uff cholera, jakie to nieporęczne - burknęła krukonka. - Chłoszczyć. - szepnęła machając różdżka. Kawałek posadzki zalśnił od czystości. Wyglądało to nieco groteskowo. Dziewczyna zamaszyście opadła na podłogę i zaczęła ustawiać kociołek i palniczek obok przewróconego wiaderka. Angelina wertowała jedną z ksiąg co chwila wyczytując ważniejsze fragmenty. - Będzie nam potrzebna jemioła, szczurze ogony, żółć pancernika, utłuczone skarabeusze, korzonki stokrotek, pijawki, ptasi rdest i korzeń piołunu. - Odczytywała Ang - Z tym, że szczurze ogony możemy zastąpić suszoną pokrzywą. To jakiś idiotyzm, skoro równie dobrze nadaje się suszona pokrzywa to czemu nie kazali jej dodawać od razu?! Szczurze ogony?! -Może dlatego - uśmiechnęła się lekko pogardliwie Xeri - że osiemnastowieczne czarownice zimą również z tego korzystały? I pewnie łatwiej było ukatrupić kilka szczurów niż szukać pokrzywy co? Szczury wykwitają o każdej porze roku. - Jeszcze raz zrobisz taką minę, a czymś w ciebie rzucę. - fuknęła Angelina - Ile potrzeba czasu na wykonanie? - Zapytała Ann, która właśnie zaczęła ostrzyć mały nożyk i rozkładała wszystkie składniki jakie posiadała na podłodze. - Tu jest napisane, że przygotujemy go w godzinę - Musi się jednak odstać przez trzydzieści minut zanim zaaplikuje się go na skarpetki. - W takim razie nie mamy jakoś specjalnie dużo czasu na zdobycie tego artefaktu. - ziewnęła Xeri i przeciągnęła się leniwie. - Tyle, że żadna z nas nie jest gryfonką. Nie mam pojęcia skąd wziąć jej skarpetki i jaka pewność, że je nosi. - Może z pralni? - Zaproponowała krukonka. - Niee. Słabe. - Zastanowiła się Angelina. - Możemy się pomylić, skrzaty mogą to odkryć. Chyba trzeba będzie tej laleczce podesłać nowe skarpetki w formie prezentu. - I niby je założy? - Zaśmiała się Xeri - A co podpiszesz się w liście za jej kochanka? Angelina zaklęciem powiesiła książkę tak żeby Ann samodzielnie mogła odczytywać co powinna w jakiej kolejności dodawać do kociołka. - Pomysł jest wart przemyślenia - odpowiedziała koleżance, a w jej oczach zatańczyły złe iskierki. Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 18.11.2013 13:16
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Po czterdziestu minutach i przy otwartych na oścież oknach dziewczyny czuły się jak w saunie. Ciepło, jakie potrzebne było do uwarzenia eliksiru małej stopy było tak ogromne, że wszystkie trzy siedziały z rozwiązanymi krawatami i rozpiętymi szatami, przykładając czoła do chłodnych kafelek na ścianach. - Boże, zabijcie mnie. Zaraz się rozpłynę - marudziła Angelina, patrząc zamglonym wzrokiem w kierunku jednej z otwartych kabin. Mimo, że Kibel należał do toalet raczej nie używanych w celach do których został przeznaczony, tamta kabina była wyjątkowo brudna. Ślizgonka wzdrygnęła się na myśl, co mogło się w niej znajdować. - Jeszcze.... dwadzieścia minut... to już niedługo... - sapała Ann, wachlując się zeszytem. - Niedługo? Niedługo ja tu wyzionę ducha. Oby to wszystko było warte tego zaduchu - syknęła Xeri, która leżała gołym brzuchem na, chwilę temu, zimnej posadzce. - Możemy się zastanowić... co robimy z tą... skarpetką... - dyszała Krukonka, która była najbliżej eliksiru. Cwane Ślizgonki usadowiły ją tam, by co równo sześć i pół minuty zamieszała trzy razy w lewo i raz w prawo eliksir. Stwierdziły, że po pierwsze to jest jej zemsta, a one jej tylko z dobrej woli pomagają (Po prostu lubią takie nieczyste zagrania - pomyślała Ann), a po drugiej dziewczyna z Ravenclawu powinna sobie z tym poradzić zgoła lepiej. - Najlepiej byłoby mieć wtyczkę w Gryffindorze. Szkoda, że moja siostra wyjechała z bliźniakami Weasley do Drumstrangu. Oni by nam pomogli - w głosie Angeliny można było wyczuć zazdrość. Dwie osoby z każdego Domu zostały oddelegowane do prezentowania Hogwartu na Balu Trzech Zjednoczonych Szkół Magii i Czarodziejstwa w Drumstrangu. Starsza Johnson bardzo chciała w tym uczestniczyć, ale wybrano jej siostrę. - Trzeba wymyślić coś innego - zdecydowała Xeri, przekładając się tym razem z brzucha na plecy. - My też niedługo... khe khe - zaczęła kaszleć Krukonka - będziemy wyjeżdżali do innych szkół magii... może to być... bardzo... khe... ciekawe - Ty już lepiej się tak nie wytężaj, biedna - uśmiechnęła się słodko Angelina, oddalając się jeszcze bardziej od parującego kociołka. Nagle drzwi do Kibla zostały szeroko otwarte i do łazienki wkroczyła trójka uczniów. Spojrzeli ze zdziwieniem na zaduch, choć najbardziej zszokował ich buchający parą kociołek, przepocona, czerwona na twarzy Ann Mia, przylepiona czołem do ściany Angelina oraz leżąca z podwiniętą koszulą Xeri. Ta ostatnia szybko usiadła i z zawstydzeniem pomieszanym ze złością poprawiła ubranie. - Co się tu dzieje? - zapytała YS, biorą się pod boki. Była do niedawna prefektem i nadal pozostał w niej zwyczaj władzy i porządku. - Nie Twój interes - warknęła Ann, wściekła, że ją nakryli. - Chyba nie mieliśmy zadane uwarzenie eliksiru... - zaczęła lekkim tonem Padida, próbując wywąchać, co takiego jest w kociołku. Jedynie Porti spojrzał raz w lewo, raz w prawo i klasnął w ręce. On już wiedział, co się tutaj święci! - Chcecie komuś dokopać! W oczach Ann pojawił się błysk. Już wiedziała jak rozwiąże problem skarpetek. - Padida, Collet, myślę, że możecie nam pomóc. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
monciakund |
Dodany dnia 18.11.2013 14:00
|
![]() Pochwały: 31 Postów: 2334 Dom: GryffindorPunkty: 43236 Ranga: halo, regulamin! Data rejestracji: 11.03.13 |
Kibel, kibel to jedyna rzecz o której teraz marzyła Amanda. Jeszcze dwieście, jeszcze sto, jeszcze pięćdziesiąt metrów dzieli ją od łazienki. Dotruchtał do drzwi i otworzyła je z wielkim impetem. Natychmiast, nie zwracając uwagi na otaczające ją zamieszanie, pognała do kabiny. zatrzasnęła za sobą drzwiczki i jeż jej nie było. Po chwili jednak rozległ się dźwięk spuszczanej wody. Dziewczyna wyszła z toalety i dopiero teraz obejrzała się dookoła. W kiblu znajdowało się dużo osób, ale Amanda nie miał ochoty na wtrącanie się do któryś z trwających już rozmów. Usiadła na parapecie przy oknie i spojrzała w dal. |
|
|
|
Lossiril |
Dodany dnia 18.11.2013 15:06
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 1040 Dom: SlytherinPunkty: 9322 Ranga: Żywy worek treningowy Data rejestracji: 30.04.13 |
Argel, zmęczona bieganiną po zamku w poszukiwaniu koleżanek z domu, udała się zrezygnowana do kibla. Była nieziemsko zdenerwowana. Wszyscy jakby się rozpłynęli i większość dzisiejszego dnia zmuszona była spędzić samotnie. Niech no ja je tylko dorwę. Naparła mocno na drzwi od kibla i otworzyła je gwałtownie, powalając na ziemię Puchona. - Pardon - mruknęła, nie za bardzo przejmując się jęczącym z bólu Patrykiem. W środku panował straszny gorąc, toteż Loss rozpięła nonszalancko guzik koszuli pod szyją i poluzowała krawat. Rozejrzała się po pomieszczeniu. Zguby się odnalazły. Angela i Xeri, w towarzystwie nieznanej Arg krukonki, stały nad parującym kociołkiem. Włosy lepiły im się do twarzy i szyi od potu, szaty miały rozpięte, W ocenie Arl wyglądały jak siedem nieszczęść. Ja będę tym ósmym, pomyślała, ale jej twarz nie zdradzała absolutnie żadnych emocji. - Pomóc? - zapytała Collet krzyżując ręce na piersi. Zaintrygowana Argel minęła gryfonki i przeszła nad nieszczęsnym puchonem, który wciąż nie zdołał podnieść się z posadzki i podeszła do Johnson, wyrywając jej z rąk księgę eliksirów. - Eliksir małej stopy? - prychnęła z pogardą. - Mało oryginalne - dodała podnosząc głowę znad księgi i zamykając ją z hukiem. Zamilkła na chwilę. Ślizgonki patrzyły na nią w oczekiwaniu na jakieś barwne inwektywy. Ta jednak nieoczekiwanie uśmiechnęła się pod nosem. - Kto jest tym nieszczęśnikiem? "You could be great, you know, and Slytherin will help you on the way to greatness, no doubt about that." ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() tumblr klik 'We must take a hard road, a road unforeseen. There lies our hope, if hope it be.' 'The world is indeed full of peril, and in it there are many dark places; but still there is much that is fair, and though in all lands love is now mingled with grief, it grows perhaps the greater.' ![]() 'Deserves it! I daresay he does. Many that live deserve death. And some that die deserve life. Can you give it to them? Then do not be too eager to deal out death in judgment. For even the very wise cannot see all ends.' ![]() It is not our part here to take thought only for a season, or for a few lives of Men, or for a passing age of the world. We should seek a final end of this menace, even if we do not hope to make one. ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 18.11.2013 17:57
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
Angelina uśmiechnęła się szeroko. - Argel, pozwól, że Ci przedstawię. Ta krukonka to Ann. Ma pewną osobistą urazę do jednej z gryfonek. I zamiłowanie do ważenia eliksirów. Ja i Xeri, oczywiście z celów czysto naukowych, postanowiłyśmy pomóc jej w przygotowaniu pewnego hmmm wywaru. MoMo zgodziła się podrzucić naszej... emm... koleżance wybrany obiekt, który chcemy nasączyć tym tutaj eliksirem. Oczywiści wszystko dla nauki... - Zakończyła ślizgonka wyszczerzając zęby. - A po co wam do tego ten pozostały tłum uczniów? - Zapytała Argel. - No wiesz... Kto by nie chciał przy mnie posiedzieć ? - powiedziała Xeri starając się poprawić już niemal całkiem przemoczone od pary włosy. Ann prychnęła i powróciła do swojej książki i mieszania eliksiru. - Nie uważacie, że to dość ryzykowne ważyć sobie eliksir, który zamierzacie zaaplikować jednemu z gryfonów przy obecności innych gryfonów? - Oj daj spokój, one są w porządku - powiedziała Ang, ocierając spływające na dekolt kropelki potu. - To nie mogłyście wymyślić czegoś bardziej wyrafinowanego? Krosty na całym ciele? albo chociaż ogromny nos? - Jeśli będzie wystarczająco tępa to w końcu wyrosną jej wąsy - Odparła Xeri, którą wyraźnie cieszyła taka możliwość. - Dlaczego my siedzimy w tym upale? - zapytała Padida. machnęła różdżką a kłęby zalegającej wszędzie pary zniknęły. Dziewczyna z gracją wskoczyła na parapet, który wcześniej zajmowała Xeri. Patryk usiadł obok Ann na podłodze i zajrzał jej przez ramię do książki. - Nigdy nie zrozumiem dziewcząt - westchnął. - Słuchajcie - zaczęła Ann. jej głos zabrzmiał tak donośnie i twardo, że aż zadziwiła ślizgońskie koleżanki. - Eliksir będzie gotowy za 10 minut. Nie posiadamy pary skarpetek, dla tej.. - Gryfonki - wpadła jej w słowo Padida zagłuszając przekleństwo. -... ani pomysłu jak jej to podrzucić. Skoro jesteście już tutaj i nigdzie się nie wybieracie, może pomożecie coś wymyślić? Szkoda po prostu czasu na przechadzanie się po kibli. - Powinnaś zostać nauczycielem - Odpowiedziała Xeri, szczerze dumna, że koleżanka potrafi jak chce być zdecydowana i poważna. - No i ma świętą rację! - Dodała Ang. - Skoro jest nas tu już tyle to nie możemy robić wszystkiego same. Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 18:01
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 18.11.2013 20:08
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Argel zamknęła na moment oczy zwymyślając koleżanki i cały ten popieprzony dzień. - No dobra - powiedziała przez zęby, patrząc morderczym wzrokiem na Angelinę. Ślizgonka uśmiechnęła się przymilnie, mrużąc oczy - Niech będzie. Co mam robić? Ann klasnęła w ręce. Kto by pomyślał, że to właśnie w Domu Węża spotka osoby, które zechcą jej pomóc? - Myślę, że tak. MoMo wraz z Padidą muszą zdobyć skarpetki tej... - Padida posłała jej morderczy wzrok - dziewczyny, ekhm. Jedna będzie stała na czatach, albo zagada laskę, a druga się wślizgnie do jej dormitorium i podwędzi jakąś parę. - Czystą parę skarpetek, zaznaczmy! - wtrąciła się Angelina, spoglądając na zawartość kociołka. Gdy tylko dotknęła drewnianą łyżkę, Krukonka zdzieliła ją po łapach. - Porti w tym czasie wraz z Loss wykradną ze składziku Snape'a kryształową fiolkę - dodała Xeri, oczekując zdziwienia na twarzach zgromadzonych. - ŻE CO?! - zawołała Argel - na chu...steczkę Ci coś takiego? - Bo tylko w tej fiolce eliksir nie traci swoich właściwości - odpowiedziała jej Angelina, uśmiechając się szeroko - po wszystkim spotkamy się w Kuchni. Edytowane przez Christina dnia 30.01.2014 18:01
Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
gne |
Dodany dnia 05.01.2014 18:44
|
![]() Pochwały: 24 Postów: 3001 Dom: RavenclawPunkty: 23582 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 29.08.07 |
Miranda wracała właśnie z popołudniowego spotkania Klubu Zaklęć. Zimowa aura nie sprzyjała spacerom po korytarzach Hogwartu, dlatego otuliła się szczelnie szalikiem i przyśpieszyła kroku. Chciała znaleźć się w dormitorium najszybciej jak to możliwe i w końcu skończyć czytać jedną z niesamowicie ciekawych książek na temat zaklęć obronnych. Nagle z zamyślenia wyrwał ją kolorowy plakat, wiszący na drzwiach Kibla, namalowany różdżką przez mało utalentowanego ucznia. Gnębi przystanęła zaciekawiona i przeczytała: PIDŻAMA PARTY! Zapraszamy uczniów wszystkich domów na wspaniałą imprezę, która odbędzie się właśnie tu, w KIBLU! Start o godzinie 19:00 Obowiązują stroje "wieczorowe". Mimo wczesnej pory, zza drzwi dochodziły już odgłosy niezłej zabawy. ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 05.01.2014 18:56
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Ulka Black Potter siedziała w kącie obserwując otwierające się drzwi. To Miranda z Rava właśnie weszła patrząc na to co się dookoła dzieje. A działo się dużo. Jakis pierwszak zorganizował imprezę w Kiblu i przybyła na nią niezliczona ilość osób. Przynajmniej dla Ulki była ona niezliczona, gdyż po 4 piwach kremowych i kilku kieliszkach wina skrzatów dziewczyna nie ogarniała zbytnio co się dzieje wokół niej... Puchonka wstała w końcu i chwiejnym krokiem ruszyła w bliżej nieokreślonym kierunku, lecz nie było jej dane nigdzie dojść. Ktos nagle porwał ją do tańca... (nie wiem co dalej ) Edytowane przez ulka_black_potter dnia 05.01.2014 19:11
![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Barlom |
Dodany dnia 05.01.2014 19:46
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
Bart słysząc gwar w kiblu wpadł sprawdzić co się tam dzieje, a działo się dużo. Już na samym wejściu wpadł na Ulkę, która wydawała się odrobinę niedzisiejsza, ale chwilę zajęło my wyplątanie się z objęć koleżanki. - Ulka, co ty wyprawiasz? - zapytał śmiejąc się cicho. - Jeżeli aż tak bardzo pragniesz tańczyć to wystarczy poprosić. Nie czekając na odpowiedź Ulki, porwał ją ponownie do tańca, gdyż zaczął lecieć jeden z jego ulubionych kawałków. Próbował nawiązać kontakt z Ulką podczas pląsów na łazienkowej posadzce. - Dawno cię nie widziałem, gdzieś ty się podziewała? |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |







Gryffindor

Ravenclaw
Christina

Slytherin



Hufflepuff














































