Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Najlepszy kapitan drużyny quidditcha Gryffindoru
|
|
Luna265 |
Dodany dnia 31.12.2013 17:50
|
![]() Postów: 36 Dom: SlytherinPunkty: 2226 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 27.12.13 |
Jak sądzicie kto był najlepszym kaptanem drużyny quidditcha? Moim zdaniem Harry Potter, który zachowywał się racjonalnie i pokojowo rozwiązywać trudne sytuacje w drużynie. Edytowane przez BumSzakalaka dnia 14.05.2016 10:49
|
|
|
|
losiovsky |
Dodany dnia 31.12.2013 18:19
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 539 Dom: GryffindorPunkty: 1800 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 21.05.13 |
hmm, jak robisz temat to też się w nim wypowiedz a nie skleciłaś jedno zdanie a raczej pytanie. Moim zdaniem był nim Oliver Wood, Gdzieś czytałem że Oliver potem zostaje zawodnikiem reprezentacji Anglii więc nie była to tylko 7-letnia zajawka. Chyba nie było lepszego kapitana niż Oliver całkiem lubiłem jego postać. Zawsze męczył drużynę na treningach a jak przegrywali to wmawiał sobie że to jego wina, brał wszystko na klatę. " z tobą nie da się nudzić łosiu"
Łapa15 Sir Łosiu David I - Przydomek który nadała mi Sir Łapa Szlachetna "Nic nie daję zapatrzenie się w marzenia i zapominanie o życiu" - A.Dumbledore ![]() Dziekuję Łapsonie ![]() ![]() |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 31.12.2013 20:06
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Też myślę, że najlepszym kapitanem był Oliver Wood. Zanudzał drużynę wykładami, ale widać było, że zależy mu na zdobyciu Pucharu Quidditcha i w końcu się udało na jego ostatnim roku. ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Emma Lewis |
Dodany dnia 05.01.2014 14:46
|
![]() Postów: 31 Dom: GryffindorPunkty: 254 Ranga: Nieustraszony Gryfon Data rejestracji: 15.12.13 |
Oliver Wood - dlatego że z nim często wygrywali,dobrze prowadził treningi z których wszyscy wychodzili zmęczeni.Bardzo zależało mu na wygranej a quidditch traktował bardzo poważnie i wiązał swoją przyszłość z tym sportem. Harry owszem też się starał ale Wood był dużo lepszy Od tchórzostwa ślizgonów,kujonostwa Krukonów i niechęci do walki Puchonów chroń nas Gryffindorze
-Fred, teraz ty - powiedziała pulchna kobieta. - Nie jestem Fred, jestem George- odrzekł chłopiec. - Naprawdę, kobieto, i ty się uważasz za naszą matkę? Nie wiesz, jak ma na imię twoje dziecko? -Przepraszam, George. -To był żart, jestem Fred. - Och, jesteś prefektem, Percy? -zdziwił się jeden z bliźniaków. - Dlaczego nam nie powiedziałeś? Nie mieliśmy pojęcia. - Daj spokój, przecież pamiętam, że coś o tym wspominał - powiedział drugi bliźniak. -Raz - Albo dwa- -Chwilę temu- - Przez całe lato - Och, zamknijcie się - rzekł Percy prefekt. - Nie graj - powiedziała natychmiast Hermiona. - Powiedz, że jesteś chory - doradził Ron. - Udaj, że złamałeś nogę -podsunęła Hermiona. -Naprawdę złam nogę-powiedział Ron. Firenzo! Co ty wyprawiasz? Masz człowieka na grzbiecie! Co za wstyd! Zachowujesz się jak zwykły muł! - Może jest chory!-szepnął Ron z nadzieją. - Może sam odszedł -mruknął Harry- bo znowu nie dali mu obrony przed czarną magią! - Albo może go wylali! - zawołał Ron. Przecież nikt go nie znosi, więc- - A może - rozległ się lodowaty głos tuż za nimi -czeka, żeby usłyszeć, dlaczego wy dwaj nie przyjechaliście pociągiem razem z innymi. Twoi synowie polecieli tym samochodem do domu Harry'ego i z powrotem! - wrzasnęła pani Weasley. -Co masz na ten temat do powiedzenia, no? - Naprawdę? I co, wszystko działało? To z-znaczy - dodał szybko, widząc iskry sypiące się z oczu pani Weasley -t-to bardzo brzydko, chłopcy- naprawdę bardzo nieładnie Ja nie szukam żadnych kłopotów. To kłopoty zwykle znajdują mnie. To nie jest zatruta czekolada, możecie mi wierzyć... - No dobra - powiedział Ron, otwierając książkę na stronie piątej i szóstej. - Co widzisz w mojej? - Rozmokłe brązowe fusy - mruknął Harry, którego odurzający, wonny dym wprawił w stan senności i otępienia. I Lupin to wypił? Zwariował czy co? Przysięgam uroczyście, że knuję coś niedobrego. Panowie Lunatyk, Glizdogon, Łapa i Rogacz, zawsze uczynni doradcy czarodziejskich psotników, mają zaszczyt przedstawić MAPĘ HUNCWOTÓW - Ach, moi kochani! Kto z was pierwszy podniósł się z krzesła? Kto? - Nie wiem - wybąknął Ron, patrząc ze strachem na Harry'ego. - Nie sądzę, by to miało jakieś znaczenie - oświadczyła chłodno profesor McGonagall - chyba że za drzwiami czeka jakiś szaleniec z siekierą, żeby zamordować pierwszą osobę, która wyjdzie z Wielkiej Sali. Możesz mi powiedzieć, Potter, co twoja głowa robiła w Hogsmeade? Twojej głowie nie wolno przebywać w Hogsmeade. Żadna część twojego ciała nie ma pozwolenia na przebywanie w Hogsmeade. - Pan Lunatyk przesyła wyrazy szacunku profesorowi Snape'owi i uprasza go, by zechciał nie wtykać swojego długiego nochala w sprawy innych ludzi. - Pan Rogacz zgadza się z panem Lunatykiem i pragnie dodać, że profesor Snape jest wrednym głupolem. - Pan Łapa pragnie wyrazić swoje zdumienie, jak taki kretyn mógł zostać profesorem. - Pan Glizdogon życzy profesorowi Snape'owi miłego dnia i radzi mu umyć włosy, bo kleją się od łoju. -Czy ktoś by chciał, żebym mu pomogła zinterpretować mgliste kształty wewnątrz kuli? - zapytała, podzwaniając bransoletami. - Ja nie potrzebuję pomocy -szepnął Ron. -Przecież to jasne. Wieczorem będzie bardzo mglisto. A teraz wchodzi drużyna Ślizgonów, prowadzona przez jej kapitana, Flinta. Flint dokonał pewnych zmian... wydaję się, że postawił raczej na rozmiary i wagę zawodników niż na ich umiejętności... - A niby skąd mam wiedzieć, co się dzieje w głowie wilkołaka? - syknął Snape. - Zejdź mi z drogi, Potter. - JEST PAN ŻAŁOSNY! - krzyknął Harry. -NIE CHCE PAN NAWET ICH WYSŁUCHAĆ, BO ZROBILI Z PANA BALONA W SZKOLE! -MILCZ! JAK ŚMIESZ MÓWIĆ DO MNIE W TEN SPOSÓB! WIĘC POWINIENEŚ UMRZEĆ! LEPIEJ UMRZEĆ, NIŻ ZDRADZIĆ SWOICH PRZYJACIÓŁ! MY BYŚMY TO SAMO ZROBILI DLA CIEBIE! Nie waham się twierdzić, że James byłby bardzo rozczarowany, gdyby jego syn nie odnalazł żadnego z tajnych wyjść z zamku. Co to, pidżama party?... - Potter, powiedz im coś, ja przecież chciałam dla wszystkich dobrze! -Przykro mi, pani profesor, nie będę opowiadał kłamstw. Wszystko w porządku. Nic ci nie jest, nie zwariowałeś. Ja też je widzę. Zawsze uważałem, że my z Fredem powinniśmy dostać ze wszystkiego P, bo sam fakt, że pojawiliśmy się na egzaminach, był powyżej oczekiwań Mam pomysł. Proponuję, żebyś się przymknął. Odkręca się w drugą stronę... -Nie wierzę! Nie wierzę! Och, Ron, to cudownie! Prefekt! Jak każdy w tej rodzinie! - A ja i Fred to co, jesteśmy tylko sąsiadami? -No dobra, śniło mi się, że gram w quidditcha. Jak myślisz, co to znaczy? -Pewnie to, że zostaniesz pożarty przez jakąś olbrzymią żelkę. -Harry, czy to prawda, że podniosłeś głos na profesor Umbridge? -Tak. -I że zarzuciłeś jej kłamstwo? -Tak. -Weź sobie ciasteczko. CZY JESTEŚ PEWNA DOLORES, ŻE NIE CHCESZ TABLETEK NA KASZEL?!! - Czy pamiętasz, jak mówiłem, że ćwiczymy zaklęcia NIEWERBALNE, Potter? - Tak. - Tak, proszę pana. -Nie ma potrzeby zwracania się do mnie per pan, profesorze. - Pottuś kocha Pomyluną! - To miłe, że nikomu o tym nie powiesz-mruknął Harry. - Jestem nauczycielem-ryknął. -Nauczycielem, Potter! Jak śmiesz grozić, że wywalisz mi drzwi?! -Przepraszam, panie profesorze - powiedział Harry, wymawiając z naciskiem dwa ostatnie słowa, po czym schował różdżkę za pazuchę. Hagrid wytrzeszczył oczy. - A od kiedy to mówisz do mnie panie profesorze? - A od kiedy mówisz do mnie Potter? Kto ci podbił oko, Granger? Chcę mu posłać kwiaty. Po raz kolejny okazujesz delikatność tępego topora - To jest egzemplarz Eliksirów dla zaawansowanych, który nabyłeś w Esach i Floresach? -Tak -odpowiedział stanowczo Harry. Więc dlaczego na wewnętrznej stronie okładki jest nazwisko Roonil Wazlib? W Harrym na moment zamarło serce. -To moja ksywka. -Twoja ksywka- powtórzył Snape. - No tak... tak mnie nazywają moi przyjaciele. - Wiem, co to jest ksywka -wycedził Snape. -Żadne zmartwienie, od razu to zlikwidowałam, ale zostaniesz tu do rana. Przez kilka godzin nie wolno ci się nadwyrężać. - Nie chcę zostać tu na noc! - krzyknął ze złością Harry, siadając i odrzucając koce -Chcę odnaleźć McLaggena i zabić go. - Obawiam się, że to podpada pod kategorię nadwyrężenia. -Ile za to? - 5 galeonów. - A dla mnie? - 5 galeonów. -Co? Dla brata? -10 galeonów. -Widzisz tamtą dziewczynę? To Romilda Vane. Kombinuje jak w ciebie wcisnąć eliksir miłosny. -No co ty? - Hej. Myśli, że jesteś wybrańcem, dlatego na ciebie leci. -Ale ja jestem wybrańcem. Au, Au, to był żart. -Nie nazywaj mnie Nimfadorą, Remusie." -Nimfadora Tonks, która woli, by się do niej zwracano po nazwisku. - Ty też byś wolał, gdyby twoja głupia matka nazwała cię Nimfadorą. -Podobało ci się pytanie dziesiąte,Luniaczku?-zapytał Syriusz -Bardzo-odpowiedział żywo Lupin-,,Podaj pięć oznak,po których można rozpoznać wilkołaka''.Wspaniałe pytanie -I co myślisz ,że wymieniłeś wszystkie?-zapytał z udawanym przejęciem James -Chyba tak-odrzekł z powagą Lupin-,,Pierwsza :siedzi na moim krześle.Druga:nosi moje ubranie.Trzecia:nazywa się Remus Lupin...'' EJ! Jest wojna! HARRY, ZABIJĘ CIĘ, JEŚLI PRZEZ NICH ZGINIEMY! Może jest, a może go nie ma, ale pozostaje faktem, że potrafi poruszać się szybciej niż Severus Snape, gdy mu się zagrozi szamponem, więc nie liczcie na to, że zabawi gdzieś dłużej, gdy wy planujecie coś ryzykownego. -Nie możecie tego zrobić bez mojej zgody, no i musielibyście mieć kilka moich włosów. - No i w tym miejscu nasz plan się wali, to fakt - powiedział George -bo przecież nie zdobędziemy paru twoich włosów bez twojej zgody. -No jasne, jest nas tylko trzynaścioro na jednego faceta, któremu na dodatek nie wolno użyć czarów, nie mamy szans - dodał Fred. Udało się, dostali w kość, niech żyje Potter nam! A Voldek gnije w piekle, za którym tęsknił sam! -Szpiegowałem dla ciebie, kłamałem dla ciebie, narażałem dla ciebie życie, a wszystko to robiłem, by zapewnić bezpieczeństwo synowi Lily. A teraz mówisz mi, że hodowałeś go jak prosiaka na rzeź. -To bardzo wzruszające, Severusie - powiedział z powagą Dumbledore. - A więc w końcu dojrzałeś do tego, by przejmować się losem tego chłopca? - Jego losem? r11; wykrzyknął Snape. - Expecto patronum!. Z końca jego różdżki wystrzeliła srebrna łania. Wylądowała na podłodze, przebiegła przez pokój i wyskoczyła przez okno. Dumbledore patrzył, aż jej srebrna poświata zniknęła w ciemności, a potem odwrócił się do Snape'a. Oczy miał pełne łez. -Przez te wszystkie lata?... -Zawsze. -Cała moja rodzina była w Slytherinie - powiedział. - Jasny gwint! A ja myślałem że z tobą wszystko w porządku! -Ty wyczarowałeś tę łanię? - Nie, myślałem, że ty. -Nie, mój patronus to jeleń. -Racja. Te rogi... -Tych, którzy nigdy nie pili eliksiru wielosokowego ostrzegam, gorsze niż siki goblina. -No, widzę, że z ciebie niezły znawca. Nie żebym coś sugerował. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 11.03.2014 19:29
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Oliver Wood jako fanatyk qudditcha był moim zdaniem najlepszy. Żelazne zasady, mordercze treningi, taktyka, i motywowanie członków drużyny. Miał swoją wizję funkcjonowania zespołu, był stanowczy, wymagający, potrafił wprowadzić porządek - taki moim zdaniem winien być prawdziwy kapitan sportowego zespołu. Edytowane przez BumSzakalaka dnia 14.05.2016 10:49
![]() ![]() |
|
|
|
Anciol |
Dodany dnia 11.03.2014 22:08
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
Oliver Wood jako fanatyk qudditcha był moim zdaniem najlepszy. Żelazne zasady, mordercze treningi, taktyka, i motywowanie członków drużyny. Zgadzam się w stu procentach! Zawsze lubiłam opisy jego treningów i był serio świetnym graczem. Harry to był przy nim taki... ciapowaty. Generalnie JKR nie bardzo skupiła się na jego kapitanowaniu. Nigdy nie wspomniała, że planował nową taktykę, albo coś. Tyle, że mieli treningi. Edytowane przez BumSzakalaka dnia 14.05.2016 10:50
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
Nathika |
Dodany dnia 14.08.2015 19:34
|
![]() Postów: 69 Dom: HufflepuffPunkty: 1644 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 01.08.15 |
Jak dla mnie Oliver Na kilometr było widać jak mu zależy na wygranej Żelazne zasady, mordercze treningi, taktyka, i motywowanie członków drużyny. Święta prawda
|
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 01.01.2016 16:59
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Zdecydowanie Oliver Wood, który potrafił jak mało kto motywować zawodników do jeszcze bardziej ambitnej i skutecznej gry. Te jego przemówienia, plany taktyczne, strategia, mordercze treningi i wola walki do ostatniej kropli potu czynią według mnie z niego najlepszym kapitanem. No i warto dodać, że po Hogwarcie też poświęcił się grze w quidditcha. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 01.01.2016 17:05
|
![]() Pochwały: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 09.10.15 |
Według mnie również Oliver Wood. Świetnie motywował drużynę do gry, prowadził dobre treningi, naprawdę był dobry w tym co robił. Wood był dużo lepszym kapitanem niż Angelina czy Harry, no, ale on kapitanem był najdłużej więc miał już doświadczenie. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |





Elizabeth_


Slytherin
Gryffindor































































































































Hufflepuff


Ravenclaw




