Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Zjawiska paranormalne
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 18.04.2014 13:02
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
UFO, OOBE, duchy, sny prorocze, Trójkąt Bermudzki, Chupacabra, horoskopy, tarot, reinkarnacja i cała masa innych rzeczy... Wszystko to nazwać można dwoma słowami - zjawiska paranormalne. Wierzycie? Coś Wam się kiedyś przytrafiło? Pamiętacie jakieś zdarzenie, którego nie umiecie racjonalnie wytłumaczyć? ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Morgan Black |
Dodany dnia 18.04.2014 13:07
|
![]() Postów: 2 Dom: GryffindorPunkty: 733 Ranga: Prefekt Gryffindoru Data rejestracji: 31.10.13 |
Moim zdaniem, sny prorocze są prawdziwe. Nieraz miałem sny, które zapowiadały coś złego i tak się działo. Co do obcej cywilizacji, musi coś być poza nami-ludźmi. Horoskopy czasami się sprawdzają,a czasami nie,w moim przypadku w większości jednak to pierwsze.^_^ |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 18.04.2014 13:16
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Ja ogólnie nie wierzę, ale... Opowiem Wam pewną historię. Całe życie noszę na szyi łańcuszki z jakąś zawieszką. Czułabym się jak bez spodni gdybym takiego nie miała. Tym razem zawiesiłam sobie małe srebrne serduszko, które od kogoś tam dostałam. Nic nadzwyczajnego. Położyłam się spać, oczywiście z łańcuszkiem na szyi, a gdy rano się obudziłam, zawieszki nie było. Nie przejęłam się tym zbytnio, bo stwierdziłam, że się pewnie odczepiło i gdzieś spadło. Znalazłam je pod łóżkiem. Nie mam zielonego pojęcia jak mogło tam trafić... Sprawdziłam stan tego kółeczka co łączy zawieszkę z łańcuszkiem i było normalnie ściśnięte. Nie było opcji, żeby samo spadło... Trochę się przeraziłam i wywaliłam to serduszko, bo stwierdziłam, że jest opętane. Kilka dni później, zadzwoniła do mnie moja mama mówiąc, że jej przydarzyła się taka sama historia (ząb w ząb), tylko że zawieszka była w drugim pokoju! I też, nie było możliwości, żeby ta koniczynka jej spadła sama. Po kilku dniach historia się powtórzyła, a mama zaczęła nosić medalik ![]() Ta historia może i nie jest straszna, zadziwiająca czy coś, ale ja poczułam jednak niepokój. No bo jak to jest możliwe, że te zawieszki same złaziły z łańcuszków, a do tego przemieszczały się do innych pokoi. No i jest pewna, że to nie był żart kogoś z rodziny. Edit: Jeszcze co do UFO. Ja tam wierzę, że w jakiejś odległej galaktyce, żyją sobie jakieś stworzonka, może nawet ludzie. Jednak są tak daleko, że nie mają możliwości się z nami porozumieć. Ba, pewnie też nie wiedzą o naszym istnieniu. Coś tam musi być. A no i nie wierzę w Marsjan. Ich nie ma, chociaż Amerykanie chyba myślę, że serio ktos tam mieszka. ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Youka |
Dodany dnia 18.04.2014 13:42
|
![]() Postów: 167 Dom: SlytherinPunkty: 481 Ranga: Najsprytniejszy wsród Ślizgonów Data rejestracji: 20.02.14 |
Z naszyjnikami to i ja mam ciekawe wspomnienie. Było to podczas pobytu w szpitalu, zachciało nam się duchy wywoływać. Nie porywał mnie za bardzo ten pomysł, ale jako że wywoływanie odbywało się w mojej sali, ciężko było nie uczestniczyć. Miałem wtedy na szyi rzemyk z zawieszką-krzyżem. Nie jako symbol religijny, bo do religijności mi bardzo daleko, ale w celach czysto estetycznych. I podczas wywoływania duchów ten krzyż po prostu spadł. Spadł na podłogę z brzękiem i tak naprawdę nie wiadomo dlaczego. Rzemyk nie był przerwany ani rozwiązany, kółeczko od krzyża też miało się dobrze... Cóż. EL PSY CONGROO |
|
|
|
rudowlosa |
Dodany dnia 18.04.2014 16:02
|
![]() Postów: 1 Dom: SlytherinPunkty: 11 Ranga: Mugol Data rejestracji: 16.04.14 |
Miałam kiedyś taki domek dla lalek, no i miałam urodziny i ten domek stał sobie na parapecie, a było na nim jeszcze sporo miejsca i jak szłam odprowadzić koleżankę do drzwi, bo już szła do domu to nagle mnie przeszedł taki dreszcz, że aż mną wstrząsło. I jak się obejrzałam za siębie to ten domek leżał na podłodze a nie było słychać żeby spadł, po prostu leżał na podłodze, a okno było zamknięte i nikogo w pokoju nie było. To nie jest jakieś straszne, nie ale jednak co ten domek sam zszedł na ziemie nie robiąc rzadnego chałasu, i ten dreszcz. |
|
|
|
_Kamyk_ |
Dodany dnia 18.04.2014 19:32
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 314 Dom: HufflepuffPunkty: 4043 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 23.07.13 |
Ja myślę, że w moim pokoju mieszka duch. Mój pokój jest nawiedzony. Czemu? Więc od początku: Zjawiska takiego typu jak zjawy, ufo czy duchy nigdy mnie nie przerażały, ponieważ nie miałem z nimi kontaktu. Jak chodziłem do pierwszych klas podstawówki to oczywiście, że wierzyłem i w duchy, mikołaja, zająca, diabła, aniołków itp. Moje dziwne przeżycia zaczęły się, kiedy wraz z moją mamą wyprowadziliśmy się do Częstochowy. Kiedy założyłem akwarium w moim pokoju to czasami słychać jak ktoś/coś w nie puka. Czasami. I już to na pewno nie ryba czy kamień, który mógł uderzyć o szybę. Słychać takie *pupupu* jakby ktoś pukał. Czasami widzę w moim pokoju mgłę lub cień w kącie pokoju, która później znika. Co to jest? Nie wiem... W nocy słyszę szepty i kroki, a wszyscy śpią. Wyszedłem raz na korytarz, aby to sprawdzić i co? Nic. Było ciemno. Słyszałem nadal odgłosy typu "sysysusa" jak wężomówni X.X i dalej kroki. To eeemm... coś? Zbliżało się do mnie, więc nerwowo ze strachem wróciłem do pokoju i zaświeciłem światło i wziąłem antyperspirant aby móc mu psiknąć w oczy, ale cisza... Otworzyłem znów drzwi na korytarz i szepty oraz odgłosy kroków...zniknęły... Zamurowało mnie totalnie. Inna historia: Gdy w nocy czytałem książkę (nie mogłem zasnąć) przy zaświeconym świetle zobaczyłem kulę cienia. Która szybko przemieściła się od drzwi do okna i...! Gdy cień zbliżyło się to do akwarium... Znów zapukało.... Boże, coś u mnie jest pomyślałem! Ale hardcor był tydzień temu. Był 9 kwietnia tego roku i wieczorem był znowu cień, ale starałem się nie zwracać na niego uwagi. leżałem w łóżku z tabletem i lampa zaczęła się trząść. Myślałem, że poduszką przesuwam talerze i to popycha lampę. Biurko nocne mam za łóżkiem. Odwróciłem się w końcu, żeby poprawić talerz, żeby nie popychał lampy, a tu... lampa lewitowała... Unosiła się w powietrzu. Przekląłem i usta mi się otwarły i mrugałem jak opętany czy dobrze widzę. Lampa lata w powietrzu! Odwróciłem się na jeden z kątów mojego pokoju, tam, gdzie ten cień się pokazuje... a go tam nie było... a lampa dalej latała... przesunęła się jeszcze lekko w lewo i upadła. Było, więc ciemno i nagle słyszałem szepty i kroki. Boże! Myślałem, że umrę X.X Ale potem cisza... I do dzisiaj na szczęście nic nadprzyrodzonego się nie stało. A! bym zapomniał, że czytałem w internecie, że duchy lubią chłód a w moim pokoju jest zawsze zimno. Więc, poprosiłem mamę aby kupiła wentylator, bo ogrzewanie jest u mnie do kitu. I problemy zniknęły. Ale niestety później mama oddała go sąsiadce... Dzisiaj w końcu zebrałem trochę odwagi i opowiedziałem o tym mojej mamie. Myślałem, że mnie wyśmieje a tu co?! Opowiedziała mi, że śni jej się od tygodni koleżanka z podstawówki z Rawicza. Nie myślała o niej w dzień. Tak po prostu jej się śniła. Telepatia...? Zadzwoniła do niej, aby z nią porozmawiać i co się stało! Jej też się śniła moja mama! Telepatia..? Przypadek? Nie sądzę. Rozmawiałem na GG z facetem od spraw paranormalnych i mówił mi, że to może być duch. Jeszcze mu powiem o zdarzeniu, który doświadczyłem tydzień temu... Ciekawe co teraz powie...? Jak myślicie? Moje mieszkanie jest nawiedzone przez ducha? Jeśli tak to, co chcę mi zrobić...? Skrzywdzić? Potrzebuję pomocy? Chcę mnie wygonić? Lub co jeszcze... Co o tym myślicie? OTO NAJPRZYSTOJNIEJSZY HPNETOWICZ ![]() CUD! Toph? ![]() ![]() ![]() W Hufflepuffie możesz być kim chcesz, A nie kim musisz być. ![]() jestem Puchonem, więc jestem tylko sobą. Tyle w temacie. Czy to złe? Że jestem sobą? Że nikogo nie udaję? Jestem sobą, a to sztuka. ![]() ![]() "I got my feet kicked up and it's a quarter to four Nothin' to do so I just stare at the floor Well maybe I will try to sneak into the Ravenclaws' place for once 'Cause it seems like such fun and they're just so uptight and I could make excuses But the truth is they'd all probably just blow 'Cause after all I'm just a Hufflepuff, Just a Hufflepuff I try to keep a low profile during the war I'll leave the fighting up to the Gryffindors 'Cause man they sure like to be heroes But not me, you see 'Cause it don't seem like fun and it just seems crazy man, I could make excuses But the truth is they'd all probably just blow 'Cause after all I'm just a Hufflepuff Just a Hufflepuff It's hard to be the outside lookin' in through glass When everyone is praisin somebody else, some other class. And even though I may not have the brains or the brawn I'm loyal to the ones that matter to me, 'cause it's just the right thing and, it's just how I am and I won't make excuses, 'cause the truth is that I'll do just enough, 'cause after all I'm just a Hufflepuff. I am just a Hufflepuff" I nie mówcie jakiej jesteście płci kiedy nie chcecie pokazać swojej mordy ~ ulka_black_potterKurde...No coś na pewno umiesz UMIESZ NIC NIE UMIEĆ! ~ Mist_Kamyk_, chyba Ci zakosze zdjęcie z podpisu (do własnego podpisu :3)~ Syriusz32BLANCO, CHCĘ BYĆ MINISTRANTEM, ciul z tego, że jestem niewierząca. ~ Cookie Wykorzystywanie chłopca w łazience jest nie na miejscu ;< ~Alette [center]Kamyk = Amber Hufflepuff(żółć w godle)=Gold ~ Blanco _Kamyk_, szkoda mi Cię Przepraszam Mam podobno serce z kamienia, ale mi tak smutno :< Ale może to dlatego, że z kamienia^^~ gne Jestem dumny, że jestem Puchonem. You might belong in Hufflepuff, where they are just and loyal, those patient Hufflepuffs are true and unafraid of toil. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Ziemia, Ogień, Powietrze, Woda ![]() "Każdy ma jakąś fobie." Hufflepuff <3 ![]() |
|
|
|
Youka |
Dodany dnia 18.04.2014 19:43
|
![]() Postów: 167 Dom: SlytherinPunkty: 481 Ranga: Najsprytniejszy wsród Ślizgonów Data rejestracji: 20.02.14 |
Jak myślicie? Moje mieszkanie jest nawiedzone przez ducha? Jeśli tak to, co chcę mi zrobić...? Skrzywdzić? Potrzebuję pomocy? Chcę mnie wygonić? Lub co jeszcze... Co o tym myślicie? Duchy nie zawsze mają złe zamiary. Może to właśnie on potrzebuje pomocy i dlatego próbuje zwrócić na siebie uwagę? Aż tak wielkiego doświadczenia z duchami to ja nie mam, ale zaciekawiło mnie to. Że tak jeszcze zapytam, czy te sny Twojej mamy są jakoś powiązane z tym duchem? Bo trochę wyrwane z kontekstu mi się to wydało. EL PSY CONGROO |
|
|
|
_Kamyk_ |
Dodany dnia 18.04.2014 19:47
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Postów: 314 Dom: HufflepuffPunkty: 4043 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 23.07.13 |
Że tak jeszcze zapytam, czy te sny Twojej mamy są jakoś powiązane z tym duchem? Bo trochę wyrwane z kontekstu mi się to wydało. Faktycznie, trochę to chaotycznie napisałem i nie potwierdziłem. Tak. Moja mama mówi, że to też może mieć coś wspólnego z duchem. Bo ja wiem, mógł moja mamę opętać w nocy czy coś... nie wiem... OTO NAJPRZYSTOJNIEJSZY HPNETOWICZ ![]() CUD! Toph? ![]() ![]() ![]() W Hufflepuffie możesz być kim chcesz, A nie kim musisz być. ![]() jestem Puchonem, więc jestem tylko sobą. Tyle w temacie. Czy to złe? Że jestem sobą? Że nikogo nie udaję? Jestem sobą, a to sztuka. ![]() ![]() "I got my feet kicked up and it's a quarter to four Nothin' to do so I just stare at the floor Well maybe I will try to sneak into the Ravenclaws' place for once 'Cause it seems like such fun and they're just so uptight and I could make excuses But the truth is they'd all probably just blow 'Cause after all I'm just a Hufflepuff, Just a Hufflepuff I try to keep a low profile during the war I'll leave the fighting up to the Gryffindors 'Cause man they sure like to be heroes But not me, you see 'Cause it don't seem like fun and it just seems crazy man, I could make excuses But the truth is they'd all probably just blow 'Cause after all I'm just a Hufflepuff Just a Hufflepuff It's hard to be the outside lookin' in through glass When everyone is praisin somebody else, some other class. And even though I may not have the brains or the brawn I'm loyal to the ones that matter to me, 'cause it's just the right thing and, it's just how I am and I won't make excuses, 'cause the truth is that I'll do just enough, 'cause after all I'm just a Hufflepuff. I am just a Hufflepuff" I nie mówcie jakiej jesteście płci kiedy nie chcecie pokazać swojej mordy ~ ulka_black_potterKurde...No coś na pewno umiesz UMIESZ NIC NIE UMIEĆ! ~ Mist_Kamyk_, chyba Ci zakosze zdjęcie z podpisu (do własnego podpisu :3)~ Syriusz32BLANCO, CHCĘ BYĆ MINISTRANTEM, ciul z tego, że jestem niewierząca. ~ Cookie Wykorzystywanie chłopca w łazience jest nie na miejscu ;< ~Alette [center]Kamyk = Amber Hufflepuff(żółć w godle)=Gold ~ Blanco _Kamyk_, szkoda mi Cię Przepraszam Mam podobno serce z kamienia, ale mi tak smutno :< Ale może to dlatego, że z kamienia^^~ gne Jestem dumny, że jestem Puchonem. You might belong in Hufflepuff, where they are just and loyal, those patient Hufflepuffs are true and unafraid of toil. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Ziemia, Ogień, Powietrze, Woda ![]() "Każdy ma jakąś fobie." Hufflepuff <3 ![]() |
|
|
|
Youka |
Dodany dnia 18.04.2014 20:33
|
![]() Postów: 167 Dom: SlytherinPunkty: 481 Ranga: Najsprytniejszy wsród Ślizgonów Data rejestracji: 20.02.14 |
No nie wiem, coś mi zgrzyta w tej historii... Opętanie jest mało prawdopodobnie, jeśli wziąć pod uwagę okoliczności. Generalnie wygląda mi to na poltergeista. Nie wiem, czy w jakiś sposób można temu zaradzić, to już trochę nie moja działka. EL PSY CONGROO |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 18.04.2014 21:23
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
A ja Wam opowiem o dwóch rzeczach. W sumie trzech, bo dorzucę historię mojej mamy, którą wyśmiałam, ale jak tak Was czytam to już trochę mniej mi do śmiechu ;> Od małego rzadko mam sny, a jak już mam to strasznie dziwaczne albo straszne. W podstawówce był taki okres (około pół roku), gdzie jak już miałam sen to wiecznie o tym samym. Bywałam już nim naprawdę zmęczona i się nie wysypiałam. Śnił mi się rynek (ale nie mój ryneczek, tylko jakiś tam rynek), gdzie pod jedną ze ścian był olbrzymi lew. Pilnował on srebrnej, sporej kuli. I w sumie sen było tylko o tym, że ten lew sobie łazi wokół tej kuli i jej pilnuje. Bywało to naprawdę nudne i męczące. I w sumie nieco dziwne. Ktoś wie, czemu można śnić tyle czasu o tym samym? Drugie to jak zostawałam sama w domu, gdy byłam w gimnazjum, zawsze dzwonił telefon domowy. Odbierałam, słyszałam czyjś oddech i ten ktoś się zaraz rozłączał. Myślałam, że ktoś sobie żarty robi, ale za trzecim razem jak odebrałam, usłyszałam jakby telefon był pod wodą. Potem zaczęłam słyszeć takie bulgotanie, jakby ktoś się topił i nagle głośny, przerażający wrzask. Byłam oniemiała i zanim zdążyłam zareagować, ktoś się rozłączył. Potem już nigdy nie miałam takich telefonów. Jeśli to był jakiś żart, nie odkryłam tego dotąd. No i czas na moją mamę. ;D Mam psa, jamnika. Uwielbia spać raz z moją mamą, raz ze mną. I raz mama mi opowiada, że się budzi, a tu pies stoi nad jej twarzą i tak dziwnie wdycha powietrze, dotykając czubkiem nosa jej czoła. I mówi, że gadała z koleżanką z pracy i ta stwierdziła, że psy wyczuwają czyjąś obecność i pewnie do mamy coś przyszło i pies ją chronił. Mi się w takie rzeczy wierzyć nie chce, ale może Wy macie jakiś pomysł czemu zaspany pies sobie wciąga powietrze z czoła mojej mamy? ;D Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 18.04.2014 21:42
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
Powiem szczerze, że nie jestem w stanie powiedzieć, czy wierzę w takie rzeczy. Ale na pewno wszystko nasiliło się po pewnym wydarzeniu w moim życiu. Dziadek, nagła choroba, diagnoza - rak, kilka miesięcy życia. Po jakimś czasie przyśnił mi się ząb, a to podobno zwiastuje śmierć. I tak się właśnie stało - dwa dni później dziadek zmarł. Dla mnie okropne przeżycie. Byłam strasznie zżyta z dziadkiem i teraz mam wrażenie, że on cały czas jakoś czuwa nade mną. Nie wiem, jak to wyjaśnić. Czasem właśnie mój kot zaczyna dziwnie się zachowywać, kręci się, wierci, zawodzi, patrzy się w jeden punkt, a ja wtedy sobie myślę, że to może dziadek gdzieś jest w pokoju. No i przez to wierzę, że jest coś po śmierci. Nic dziwnego mi się nie przydarzyło, żadnego przesuwania przedmiotów i tak dalej, ale czuję, że jednak jest coś "więcej". Tyle że nie wiem, czy to spowodowane traumą, czy faktycznym stanem rzeczy. Ale jak czytam Wasze historie... ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 18.04.2014 21:50
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
No to jedziemy z tym koksem. Właściwie powinienem napisać :"Jestem katolikiem, tyle w temacie", ale nie przywykłem pisać krótko. To kolejna moja wada ^^. Może zacznę od tego : Co do obcej cywilizacji, musi coś być poza nami-ludźmi To "musi" nie bardzo do mnie przemawia. Dlaczego musi ? Lepiej pasuje chyba : może coś być poza nami. I tego jak już ( chociaż nie wierzę w cywilizacje spoza Ziemi ) lepiej się trzymać. do Kamila ----> diabły, aniołki jak to nazwałeś dla katolika nie są czymś abstrakcyjnym. Ja wiem, że wszędobylski relatywizm każe nam Piekło zastępować 'czymś innym' albo otwarcie mówić, że wszyscy pójdą do Nieba - no tak, to na pewno nie jest. W Piśmie św. mamy coś nie coś o tych istotach - i o Archaniołach, i samym Szatanie. Dlatego trochę nie rozumiem dlaczego postawiłeś te istoty w jednej linii z zającem ( mniema, że takim z Wielkanocy ). Moja rada taka : Iść do kapłana - najlepiej byłoby do egzorcysty, ale najrozsądniej przedstawić problem księdzu. Bo nie wiesz chyba kto za tym gg się kryje w sumie. No ja piszę jako katolik, dlatego nie polecam wróżek czy szamanów, ale właśnie kapłana katolickiego. U moich sąsiadów też coś takiego miało miejsce ( tłuczenie się po nocy, hałasy, dziwne odgłosy ), i sprawę przedstawili po prostu proboszczowi. Sam nie doświadczyłem niczego takiego. Jednak bardzo dobry kolega opowiadał mi pewną historię. Otóż mieszka z dziewczyną w mieszkaniu swojej zmarłej przed kilkunastoma już laty babci. Kiedyś w nocy wybudził ich szczekający piesek - taki fajny, mały kundelek. Szczekał jak najęty przy drzwiach prowadzących na korytarz. Kolega z dziewczyną wyraźnie słyszeli jakieś szuranie, jakby ktoś stał tuż za drzwiami. Otworzył z ręką na sercu, zapalił na klatce światło, ale cisza...A pies nadal szczekał. Sytuacja trochę trwała. W końcu jak zasnęli dziewczynę znajomego dręczył dziwny sen. Nawiedzała ją kobieta z czarnymi włosami, która coś od niej chciała. Rankiem ten sen powtórzyła koledze. Wychodzili do pracy, kiedy sąsiadka z dołu oznajmiła im, że zmarła Jakaś Tam Pani ( nie znam imienia, ani nazwiska ), która była bardzo dobrą przyjaciółką tej zmarłej babci kolegi. Oni jej opowiedzieli o nocnych przeżyciach. A ta spokojnie odparła "Pewnie przyszła się pożegnać" - dodam, że zmarła w szpitalu na nagły wylew o tej porze, o której miały miejsce dziwne szurania na klatce schodowej. Jakiś czas później sprzątali pokój, który należał do babci. Dziewczyna natknęła się na czarno-białą fotografię oprawioną w ramki. Fotografia przedstawiała kobietę ze snu koleżanki...Ja im wierzę, bo nie mam powodu, żeby uważać, że kłamią. Kolega jest 'typowym mugolem' po naszemu. Nigdy go żadne duchy nie interesowały, ani zjawy ani inne takie. Zdrowy psychicznie ( badania psychologiczne i inne ---> zawodowe wojsko ), nie miał w zwyczaju kłamać, w ogóle żartów nie opowiadał. Uważam też, że 'zjawiska paranormalne' nie równe innym zjawiskom. Dlatego ja w duchy, jakieś tego typu sytuację zazwyczaj wierzę. Bo są one możliwe. Mówił nawet o tym jeden z kapłanów zakonnych. No, ale już jakieś YETI, ufoludki, Wielką Stopę, wilkołaki nie. Podobnie w horoskopy, wróżby, tarota też nie wierzę. ![]() ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 18.04.2014 22:02
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
To "musi" nie bardzo do mnie przemawia. Dlaczego musi ? Lepiej pasuje chyba : może coś być poza nami. I tego jak już ( chociaż nie wierzę w cywilizacje spoza Ziemi ) lepiej się trzymać. Nie wiem jak bardzo trzeba być egoistą, żeby nie wierzyć w życie poza Ziemią. Już nie mówię o "cywilizacji", bo w ogóle takie ziemskie określenia są nieco śmieszne w stosunku do czegoś dla nas zupełnie nowego. Mi się wydaje, że tak egocentrycznie myślą ludzie dla których wszechświat ogranicza się tylko do naszej galaktyki. Ba, do układu słonecznego! A nasza galaktyka jak się okazuje nie tylko nie jest jedną, ale też nie jest największą. I powiedzcie mi, tak na logikę, jakim cudem w takim ogromnie cząsteczek jedynie nasza biedna Ziemia jest w stanie stworzyć warunki dla życia? No proszę Was ;D I nie mówię, że gdzieś tam są super jajogłowe ufoludki. Być może są to mikroskopijne organizmy, coś na kształt naszych bakterii. Ale serio można nie wierzyć? Myślałam, że już powoli wychodzimy z tego ;> Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Youka |
Dodany dnia 18.04.2014 22:06
|
![]() Postów: 167 Dom: SlytherinPunkty: 481 Ranga: Najsprytniejszy wsród Ślizgonów Data rejestracji: 20.02.14 |
@Angelina, postawiłbym Ci piwo za tą odpowiedź. Cieszę się, że ktoś jeszcze ma trzeźwe spojrzenie na temat życia pozaziemskiego EL PSY CONGROO |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 18.04.2014 22:08
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Jaki egoizm ? Dlatego, bo nie wierzę w inne cywilizacje ? Tzn. te poza naszą matusią ziemią? Bez przesady. Ja nie określam ludzi jako 'bezwzględnych' dlatego, że nie wierzą np. w Boga. Mam prawo wierzyć w co mi się podoba, i nie wierzyć - jak każdy stąd. Żyją jakieś bakterie na Marsie z tego co wiadomo. No i wierzę w to co wierzę - nie bardzo to po drodze z życiem poza Ziemia - a może dokładniej inteligentną formą życia. Takimi ludźmi, mrówkami, słoniami - jak kto woli, którzy mieszkają sobie gdzieś tam hen hen hen - za Układem Słonecznym 800 milionów lat świetlnych, i czasem przylatują a czasem nie - po prostu są. ![]() ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 07.10.2015 22:25
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Nie wierzę w żadne zjawiska paranormalne, a to, że nie potrafię ich sobie wytłumaczyć, nie oznacza, że nie mają swojego wytłumaczenia, które po prostu nie zostało jeszcze odkryte . "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
MidnightMist |
Dodany dnia 08.10.2015 13:17
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 19 Dom: RavenclawPunkty: 494 Ranga: Chodząca biblioteka Data rejestracji: 03.07.14 |
Zjawiska paranormalne to dość ciekawa sprawa. Akurat w mojej rodzinie dość powszechnie się takie rzeczy zdarzają i są zdecydowanie creepy. Ja sam najczęściej mam nagłe wizje, w których widzę kilka powiązanych szczegółów i jakieś wydarzenie. Potem nagle sobie uświadamiam swego rodzaju DejaVu, gdy znajdę się w sytuacji z wizji. O ile uda mi się dość szybko zareagować to mogę modyfikować przebieg zdarzeń. Dobrym przykładem jest tu jak kiedyś w szkole podstawowej zobaczyłem butelkę spadającą hałaśliwie korkiem w dół, w dokładnie taki sam sposób jak w wizji, która złapała mnie gdy stałem w tramwaju trzy dni wcześniej. Jako, że w wizji zaraz po zobaczeniu tej butelki poczułem silne uderzenie w głowę i ból, to bez zastanowienia odwróciłem się...i złapałem plecak, którym rzuciła we mnie koleżanka. Nie słyszałem wcześniej tego plecaka i nikt mnie o tym nie uprzedził, a wywołałem mocne zdziwienie tej dziewczyny i jej przyjaciółek "czy ja mam oczy z tyłu głowy?!". Drugi przykład miałem w tym roku - w kwietniu zobaczyłem Barloma na plaży i w jakiejś nieznanej mi jego koszulce (a znam większość, widuję go chyba za często ). I nagle wizja się skończyła, a ja nadal stałem ze stetoskopem w ręce, czekając aż będę mógł osłuchać konia. Zacząłem myśleć o tej wizji i uświadomiłem sobie, że to plaża w Jastarni, gdzie jeżdżę na wakacje co roku. Barlom wpadł tam w tym czasie i został na pięć dni, a ja tylko się uśmiechałem, aż drugiego dnia zobaczyłem go dokładnie jako DejaVu z wizji. To był lipiec, już trzy miesiące odkąd dowiedziałem się, że barlom przyjedzie do mnie nad morze, miesiąc odkąd sam się dowiedziałem że tam jadę i tydzień po tym jak poddałem ten pomysł Barlomowi (a miał wiele obiekcji). Najlepiej jakby sam się wypowiedział o swojej minie, gdy mu powiedziałem "Ale ja od kwietnia wiedziałem, że tu przyjedziesz." ![]() Bardziej creepy historie miewała moja matka. Nagle stawała w miejscu, wpatrzona w przestrzeń i mówiła "Muszę zadzwonić do cioci, chyba coś złego się z wujkiem stało". Pięć minut później zadzwoniła do rodziny, oni poszli do wujka i okazało się, że miał zawał - nie żył od kilkunastu minut. I takie historie się powtarzają raz na jakiś czas. Często też widzi zmarłych z rodziny i przyjaciół, którzy jej coś mówią lub o coś proszą - wszystko się sprawdza. Także jakiś świat pozamaterialny musi być, bo na własnej skórze ja i część mojej rodziny odczuwamy jego działanie. Z ciekawostek - wielu "obdarzonych religijnie / wróżbiarko" powiedziało mi, że czują ode mnie coś dziwnego - określali to jako nienaturalny lęk, strach, chłód śmierci. Szczególnie gdy zaczynałem wpadać w jakieś emocje. Parę razy usłyszałem od księży, że jestem opętany, a i w dzieciństwie odstawiłem kilka akcji, których nie powstydziłby się scenarzysta 'Egzorcysty" Np. jako siedmiolatek po prostu rzuciłem jedną ręką ojcem kolegi o drzewo, gdy ten chciał mnie niesłusznie ukarać. Co ciekawe było to na oazie, gdzie kilka razy dziennie miałem wizję czegoś takiego siedzącego na drzewie, co szybko uciekało w las - http://img02.devi...fire_x.png Po tym wszystkim i kilku innych bardzo dziwnych zdarzeniach w mojej okolicy ksiądz chciał mnie egzorcyzmować )Macie równie ciekawe historyjki? "Be polite, be professional, but have a plan to kill everybody you meet." ~J. N. Mattis
|
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 08.10.2015 13:34
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
U mnie jedyną paranormalną rzeczą było to, że kiedy zmarł mój dziadek to zatrzymał się zegar i spadł kalendarz, chociaż nie jestem pewna, czy rozpaczająca babcia go po prostu nie strąciła, machając rękami. Poza tym, tego dnia, w którym umarł nie mogłam spać w nocy i usłyszałam skrzypienie drzwi jego pokoju. Poszłam i okazało się, że są otwarte, a dałabym głowę, że je zamykałam, chociaż byłam wtedy totalnie nieprzytomna i mogłam ich faktycznie nie zamknąć. Poza tym, nic nadzwyczajnego się w moim życiu nie działo. "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
MidnightMist |
Dodany dnia 08.10.2015 13:55
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 19 Dom: RavenclawPunkty: 494 Ranga: Chodząca biblioteka Data rejestracji: 03.07.14 |
@Keira Pękające struny w skrzypcach w momencie śmierci ich muzyka, psy wyjące bez powodu w domu, gdy ich właścicielka umierała w szpitalu. O właśnie - to jest bardzo ciekawe jak zwierzęta czują śmierć w danym miejscu. Na pastwisku zmarł ogier (miał przewlekłe choroby płuc) gdzieś w nocy i został zabrany stamtąd rano. Klacze puszczone tam następnego dnia, które jeszcze widziały ciało, omijały to miejsce szerokim łukiem przez wiele następnych dni. Ale dwa tygodnie później przywieźliśmy nowego konia, którego puszczano na to pastwisko samego (klacze szły na inne po drugiej stronie stajni, więc nie mogły mu nic przekazać). Ten nowy koń do dzisiaj nie zbliża się do miejsca, gdzie zmarł tamten ogier, a minęło już półtora miesiąca. "Be polite, be professional, but have a plan to kill everybody you meet." ~J. N. Mattis
|
|
|
|
BlackOrchid |
Dodany dnia 08.10.2015 14:16
|
![]() Postów: 26 Dom: SlytherinPunkty: 58 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 03.09.15 |
@MidnightMist To akurat można bardzo łatwo wytłumaczyć. Był kiedyś podobny eksperyment na szczurach. Dwa ogony chowały się razem, po czym je rozdzielono. Jednego (A) wsadzono do klatki, w której kraty były pod napięciem, drugiego (B) - do zwykłej klatki. Oczywiście szczur A po kilku feralnych spotkaniach z kratą, zaczął jej obsesyjnie unikać - nie wspinał się po niej, nawet uważał, by nie dotknąć jej ogonem. W tym samym czasie, szczur B wiódł sobie szczęśliwy żywot w zwykłej klatce, czyli wspinał się po kracie, gryzł ją, spał przy niej itd. Po jakimś czasie szczury złączono ponownie, w nowej klatce. Co się okazało - nagle szczur B również zaczął unikać dotykania kraty, choć nigdy nie spotkały go żadne nieprzyjemności z tym związane, więcej, nie miał racjonalnego powodu, by to robić, bo przecież ta krata już pod napięciem nie była. Wniosek - zwierzęta komunikują się i naśladują wzajemnie swoje zachowanie. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Gryffindor












Hufflepuff




Slytherin





~ 




































Ravenclaw
). I nagle wizja się skończyła, a ja nadal stałem ze stetoskopem w ręce, czekając aż będę mógł osłuchać konia. Zacząłem myśleć o tej wizji i uświadomiłem sobie, że to plaża w Jastarni, gdzie jeżdżę na wakacje co roku. Barlom wpadł tam w tym czasie i został na pięć dni, a ja tylko się uśmiechałem, aż drugiego dnia zobaczyłem go dokładnie jako DejaVu z wizji. To był lipiec, już trzy miesiące odkąd dowiedziałem się, że barlom przyjedzie do mnie nad morze, miesiąc odkąd sam się dowiedziałem że tam jadę i tydzień po tym jak poddałem ten pomysł Barlomowi (a miał wiele obiekcji). Najlepiej jakby sam się wypowiedział o swojej minie, gdy mu powiedziałem "Ale ja od kwietnia wiedziałem, że tu przyjedziesz." 
