Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Matura
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 07.05.2014 22:26
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Co więcej, jeśli się nie mylę, to logika wywodzi się z filozoficznych rozważań, które są - o kurka! - humanistyczną gałęzią. Ja nie piszę z czego logika się wywodzi. Ale matma opiera się na logice. Nie ma matmy bez logiki. I po prostu matma jest po pierwsze źle uczona, po drugie po samym wałkowaniu zadań, staraniu się chociaż zrozumieć cokolwiek, pracowaniu nie tylko 3x w tygodniu na lekcji, ale także w domu, koniec końców da się coś z tego wykrzesać. I to nie rozwiązanie jakiegoś durnego zadania. A logika to nie tylko wyciąganie faktów z historii, to tak naprawdę nauka tego, jak podejść do problemu. Nauka tego, że warto spróbować problem rozwiązać, bo koniec końców się da! Obecnie matmę masz w ogóle wszędzie. Rolnik musi znać matmę - by wiedzieć ile ziemi kupić, nasion, jak obsiać. Osoba mająca firmę musi znać rozliczenie miesięczne, kwartalne, roczne, umieć zrozumieć jak firmie poszło na tle poprzednich lat. Co więcej, obecnie nasz świat dąży do totalnego zmechanizowania, wszystko jest w procesorach, zapis matematyczny... niedługo bez matmy w ogóle człowiek zostanie w tyle. Przecież bez matmy nawet nie obliczysz sobie głupiego dochodu rodziców, by zobaczyć, czy masz szanse ubiegać się o stypendium socjalne. Dzięki wykresom i funkcjom możesz zobaczyć (podkreślam zobaczyć, bo pewnie humanista będzie płacił grube pieniądze matematycznym, którzy te funkcje i wykresy wykreślą) jak Twoja praca wygląda w porównaniu z poprzednimi latami, a to przecież niezwykle ważne. Czy masz progres, czy nie, jak to się rozkłada w czasie, w których miesiącach powinieneś zacisnąć pasa... Ja wiem, że rzadko kiedy tak się myśli o matmie po liceach/technikach, ale tak naprawdę jest. I po to ona jest. Te wszystkie liczby tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia w tym momencie, są czysto orientacyjne. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 07.05.2014 22:39
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
I po prostu matma jest po pierwsze źle uczona I na tym w zasadzie moglibyśmy skończyć naszą małą dyskusję ;dRolnik musi znać matmę - by wiedzieć ile ziemi kupić, nasion, jak obsiać. Jestem akurat ze wsi, więc wiem, że to wcale nie wygląda wcale tak pięknie jak się mówi ; )Przecież bez matmy nawet nie obliczysz sobie głupiego dochodu rodziców, by zobaczyć, czy masz szanse ubiegać się o stypendium socjalne. Tego akurat i tak nie obliczę... Czy masz progres, czy nie, jak to się rozkłada w czasie, w których miesiącach powinieneś zacisnąć pasa... Ja wiem, że rzadko kiedy tak się myśli o matmie po liceach/technikach, ale tak naprawdę jest Wydaje mi się, że będę to wiedział po stanie mojego portfela. No i w końcu księgowi z czegoś też muszą żyć, nie?Koniec, końców, nie uważam, że matma to zupełnie niepotrzebna dziedzina, tylko po prostu nie każdy nadaje się do ogarnięcia jej w takim nawet dla kogoś "podstawowym" stopniu. ![]() Always ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 07.05.2014 22:44
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Wydaje mi się, że będę to wiedział po stanie mojego portfela. No i w końcu księgowi z czegoś też muszą żyć, nie? I tak ufasz każdemu księgowemu? On Ci powie - w tym miesiącu prawdopodobnie zarobimy 30 000 zł. A potem się okaże, że księgowy się pomylił, albo nie wyedukowany, albo specjalnie zmyślił i będziesz jeszcze na dodatek stratny. Człowiek powinien się chociaż orientować w tym, co robi, a już tym bardziej w tym, czym zarządza. A skoro matma najbardziej kojarzy się przeciętnemu Kowalskiemu z pieniędzmi, to akurat w kwestii pieniążków nie powinniśmy tak ufać drugiej osobie. Orientowanie się w podstawach naprawdę bardzo Ci pomoże w życiu. Mimo humanistycznej duszy. I na tym w zasadzie moglibyśmy skończyć naszą małą dyskusję ;d No nie. Jak ktoś coś chce to i sam to zrobi. Jeżeli wszystko by się opierało do nauki w szkołach państwowych, to byśmy gówno umieli. Z każdego przedmiotu. Własna praca to przecież min. 70% tego, co potem wiemy. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 07.05.2014 23:02
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
Akurat jeśli chodzi o księgowość i takie sprawy, to nogą nie jestem. Uczyłem się trzy lata rachunkowości, marketingu i ekonomii. Potrafię prowadzić księgi rachunkowe, pisać sprawozdania, kalkulację mam w małym paluszku u lewej nogi. To jest ta matematyka, którą określiłbym PODSTAWOWĄ, której jednak nie uczono mnie na matematyce, a na rachunkowości chociażby ; ] PS Na maturze tego nie ma. ![]() Always ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 07.05.2014 23:05
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Ps. Bez tego co uczyłeś się przed pójściem na studiach (i co jest wymagane na maturze), nie ogarnąłbyś ekonomii i księgowości. Matma to matma. Są różne jej gałęzie, ale każda wychodzi z tego samego, jedynego pnia. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
fuerte |
Dodany dnia 07.05.2014 23:19
|
![]() Pochwały: 30 Postów: 3226 Dom: RavenclawPunkty: 58190 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 15.07.07 |
No nie. Jak ktoś coś chce to i sam to zrobi. Jeżeli wszystko by się opierało do nauki w szkołach państwowych, to byśmy gówno umieli. Z każdego przedmiotu. Własna praca to przecież min. 70% tego, co potem wiemy. No jak ktoś chce, to może i tak. Problem w tym, że mało kto chce się zajmować czymś, czego nie rozumie i co zostało mu obrzydzone przez nauczyciela, który wykładając przedmiot uważa, że wszyscy są na tym samym poziomie co on. I doskonale rozumieją wszystko, co mówi. Nie uważam, że matematyka jest niepotrzebna. Ale fakt jest taki, że ktoś, kto w miarę ogarniał matmę, nawet nie na wybitnym poziomie, nigdy nie zrozumie kogoś, kto po prostu tego nie ogarnia. Kompletnie. I można sobie mówić, że ktoś jest debilem, jak nie ma podstaw, ale nie każdy ma predyspozycje do tego, żeby skumać matmę. Nie każdy, zwłaszcza, jak ma zaległości przez 6 lat podstawówki, bo go uczył kompletny idiota. A kompletnych idiotów nauczycieli matematyki jest w polskich szkołach od groma i to oni odpowiadają za 50% nieogarniętych uczniów. Bo bycie nogą z matmy to jedno, a nieumiejętność wytłumaczenia pewnych rzeczy, to druga sprawa. Przy czym zgadzam się, że matematyka jest w ogromnej mierze potrzebna w życiu i niby się wydaje, że się z niej nie korzysta, a jednak... Sama czasem widzę, że pewne rzeczy jest mi trudniej ogarnąć niż komuś, kto z matmy był dobry. Albo, że rozwiązanie czegoś tam - nawet logicznego problemu - zajmuje mi trochę więcej czasu, niż komuś, kto sobie radził. Poza tym, nie mam kompletnie wyobraźni przestrzennej, więc pewnych rzeczy w ogóle nie kumam i pewnie nie skumam. I niewiele już z tym zrobię, po pierwsze dlatego, że to jednak nie jest mi niezbędne, chociaż przydatne, a po drugie dlatego, że nie byłam nigdy perfekcyjna nawet w podstawach matmy. Zawsze byłam tępakiem, który chodził na korepetycje, żeby po prostu zdać maturę i nie przekreślać sobie przyszłości. Chociaż w żadnym wypadku nie powiem, że podstawowa matura z matematyki jest trudna, bo nie jest. Co roku jest coraz prostsza, chociaż wydawałoby się, że prościej się nie da. Dla większości humanistów nigdy nie będzie pestką, ale nie mówiłabym też, że jest potwornie trudna. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Mikasa |
Dodany dnia 08.05.2014 06:37
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 21 Postów: 2007 Dom: RavenclawPunkty: 22743 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 24.04.13 |
Cóż, fuerte, mogę Ci tylko przyklasnąć. Co do nauczycieli, to ja akurat w podstawówce (klasy 4-6) miałam rewelacyjną nauczycielkę, prawdziwego pasjonata i fachowca i do końca szkoły pozostała to JEDYNA osoba, która potrafiła mi matmę wytłumaczyć (sporadycznie chodziłam do niej na korki w gimnazjum i liceum). Z kolei w liceum miałam kobietę, która umiała pracować tylko z osobami uzdolnionymi z matematyki, a wobec innych miała postawę "no jak można tego nie rozumieć?". To było dobijające, bo kogoś takiego nawet nie chce się pytać o swoje wątpliwości. I również zgadzam się, że matematyka nie jest tak całkiem niezbędna, ale matura z niej już tak. No i owszem - NIE JEST TRUDNA, ponieważ jest zaprojektowana tak, żeby wszyscy ją zdali. Ja osobiście miałam gdzieś mój wynik, chciałam po prostu zdać, a przecież schemat zadań jest co roku taki sam... mam kilka koleżanek, których mamy uczą w szkołach i one potwierdzają, że dzieciaki z roku na rok są coraz gorsze, coraz bardziej chamskie, coraz głupsze i coraz mniej im się chce. I ci sami ludzie później zapełniają uczelnie wyższe. Edit: aha, no i zdanie, które chyba powinnam sobie wypisać na ścianie: ktoś, kto w miarę ogarniał matmę, nawet nie na wybitnym poziomie, nigdy nie zrozumie kogoś, kto po prostu tego nie ogarnia. Kompletnie. DOKŁADNIE TAK. Edytowane przez Mikasa dnia 08.05.2014 06:40
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 08.05.2014 13:13
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
No to tak. W IV klasie podstawówki miałem babkę prosto po studiach, która nauczyć nie potrafiła kompletnie. Już wtedy miałem wymęczoną czwórkę ;p. W V było o niebo lepiej, bo dostaliśmy doświadczoną ( z 20-letnim stażem ) matematyczkę, która naprawdę potrafiła wytłumaczyć największemu cymbałowi ( czyli między innymi mnie ;p ) tę matematykę ^^. VI klasa, znowu inna nauczycielka. Wielka pani dyrektor, która pojmowała świat w ten sposób, że każdy matematykę musi umieć, znać, rozumieć wszystko od A do Z. W Gimnazjum też tam sobie jakoś szło ( nawet 4+ z olbrzymiego sprawdzianu ), ale raczej bez fajerwerków. Inna sprawa, że jako leń patentowany nigdy się szczególnie lekcjami nie przejmowałem ( odrabianie lekcji = spakowanie plecaka na następny dzień ). No, ale GimBazę skończyłem bodajże z mocną trójką za całokształt. Potem w LO koszmar, babka gorsza od Snape'a - 100 x gorsza...Stres, nerwy, nieprzespane noce, i koniec końców poprawka w sierpniu. Były wzloty i upadki, matura zdana gładko ( nie było matmy ), i spokój święty raz na zawsze. Myślę, że z tą matematyką, to na dwoje babka wróżyła : z jednej strony mówi się, że trzeba znać podstawy, że to ważne w sumie, do życia potrzebne ble ble ble itp. No może, i jest w tym nić prawdy. Jednak jak spojrzę na moje życie ( starcze życie ), to do tej pory nie przydała mi się wiedza dotycząca np. równań kwadratowych, ułamków, geometrii. Hmm...Nawet pisemne mnożenie - jest kalkulator, komórka, ;p Reasumując, to myślę, że z Bożą pomocą te 30% bym uciułał, ale na 100% nie wiem ( o, procenty ! ). Nie było mi dane zdawać matmy, i już się nie przekonam czy bym zdał, czy nie - tego przedmiotu zawsze się bałem : najbardziej chyba pytania, a tylko 2 nieprzygotowania na semestr : ( ![]() ![]() |
|
|
|
Goszka |
Dodany dnia 08.05.2014 15:12
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 619 Dom: SlytherinPunkty: 15017 Ranga: Żywa Legenda Data rejestracji: 09.11.07 |
Dla mnie to głupie, że komuś na siłę wciska się matmę, jak ona mu do niczego nie jest potrzebna. Jeszcze później jakieś śmieszne wymaganie punktów z tego przedmiotu przy rekrutacji na kierunki humanistyczne - no kogoś trochę walnęło w główkę. Popieram w 100%, jest to po prostu bez sensu. Przez trzy lata liceum miałam tragicznego nauczyciela od matematyki (sympatycznego, ale jego metody wychowawcze do nikogo nie trafiały) i nagle ktoś ode mnie wymaga, żebym ją zdała na maturze. Bo tak trzeba. Żeby się dostać na studia. Humanistyczne. Z całym szacunkiem, ale dla mnie obliczanie jedynki trygonometrycznej nie jest podstawą przydającą się w życiu. Tak samo funkcja kwadratowa, liniowa i trójkąt opisany na łuku. Też nie powiem, że podstawowa matura z matematyki jest trudna, bo nie jest, ale jeśli nie ma się do niej odpowiedniego przygotowania i nie posiada się umiejętności kombinowania (bo nie wszystko jest we wzorach), to stanowi problem. Jeśli zdam, a myślę, że jednak zdam, to mój wynik nie będzie przekraczał 40%. Fakt faktem, to humaniści najbardziej przeciwstawiają się maturze z matematyki, ale sądzę, że ma to swoje uzasadnienie. Za to dzisiejszy polski rozszerzony miodzio. Jestem bardzo zadowolona, obydwa tematy były fajne :D Liczę na jakieś 90% minimum. ![]() ![]() |
|
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 08.05.2014 20:16
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
Za to dzisiejszy polski rozszerzony miodzio. Jestem bardzo zadowolona, obydwa tematy były fajne A który wybrałaś? Właśnie wszyscy na razie mówią, że tematy bardzo proste. Tyle że w sumie z polskim to nigdy nic do końca nie wiadomo. : D Ja bym pewnie pisała "Sklepy cynamonowe". Dość dokładnie interpretowaliśmy te opowiadania, zresztą tam wystarczyło mieć bazę pojęciową, żeby rozwalić temat. I jeszcze zgarnąć kilka walorów. : D Co do matematyki - miałam coś pisać, ale może faktycznie macie rację. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak ktoś może kompletnie nie rozumieć tego przedmiotu. Dlatego nie wtrącam się do tematu. Ale mimo wszystko z obowiązkowej matury bym nie zrezygnowała. Tegoroczna podstawa z matematyki wydawała mi się za to trochę trudniejsza niż w tamtym roku. Ale to się pewnie nie przełoży na wyniki, średnia zazwyczaj wychodzi podobna. ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Goszka |
Dodany dnia 08.05.2014 22:12
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 619 Dom: SlytherinPunkty: 15017 Ranga: Żywa Legenda Data rejestracji: 09.11.07 |
Ja wybrałam obrazy miłości :D To mój konik. Dodatkowo mam prezentację o zakochanych mężczyznach, więc konteksty literackie się posypały w olbrzymich ilościach. Walorów mam całą masę, bo wiadomości o autorach + ewentualne toposy i profesjonalne słownictwo mam oblatane jak Harry'ego Pottera. No i umówmy się, Don Kichot i Romeo i Julia, mimo, że nie są w podstawie (ani nawet w rozszerzeniu), są wręcz sztampowymi dziełami. Ta matura dała mi szansę na dostanie się na studia, haha. ![]() ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 08.05.2014 22:21
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
No dobra, to może trochę inaczej. Ja może i jestem w mniejszości (w sumie to przeważającej, z tego co widzę) w tej dyskusji, bo jestem ścisła i mimo że z matmą byłam na bakier, i również miałam tragicznego nauczyciela (na matmie graliśmy w brydża i robiliśmy sudoku, bo był polskim mistrzem obydwu tych dyscyplin, nie mieliśmy zadań domowych, sprawdziany pisaliśmy wspólnie), to jednak na studiach, gdzie weszły funkcje, całki, różniczki, pochodne i inne pierdoły - jakoś sobie poradziłam. A geniuszem nie jestem. Więc po pierwsze - da się. Ale rozumiem, że humanista całek i funkcji aż tak znać nie musi. Ale, ale. Jak słyszę, że jakim prawem od humanisty wymaga się podstaw matmy, to nie powiem co mnie strzela. Bo z drugiej strony jakim prawem wymaga się ode mnie uczenia funkcji językowych i innych pierdół z języka polskiego. To jest mi akurat kompletnie, absolutnie zbędne. I idąc Waszym tokiem myślenia, lektury też są mi zbędne, bo NIE SĄ w ogóle potrzebne mi na studiach i NIE BĘDĄ potrzebne w mojej - mam nadzieję - przyszłej pracy. Ale lektury warto znać - to są nasze osiągnięcia. Matematyka to też osiągnięcie i to bardziej praktyczne, bo to dzięki niej macie laptopy, komputery, domy, wszystko. Dzięki literaturze macie historię, zasady moralne, etyczne i to też jest ważne. Ale nie róbcie z humanistów osoby upośledzone, które mają znać tylko to i być zamknięte na wszystko inne, co sprawia im większy problem. Ja np. nienawidzę kuć, a inaczej się nie da zapamiętać biografii pisarzy, dat historycznych czy właśnie tych cholernych funkcji językowych. Ale przysiada się do tego, uczy się PODSTAW i przynajmniej jest się człowiekiem oświeconym, który w każdym temacie może choć trochę się orientować. Dlatego błagam, nie piszcie, że matma na maturze dla humanisty to wielka tragedia, jakim prawem itd. Ogólnie wyszedł ten post trochę beznadziejnie i za ostro, za co bardzo przepraszam, ale po prostu jestem trochę zmęczona i nie chce mi się myśleć i wysilać. ;D Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 08.05.2014 23:13
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
Ale nie róbcie z humanistów osoby upośledzone, które mają znać tylko to i być zamknięte na wszystko inne, co sprawia im większy problem. Uważam, że ostatnie zdanie nie usprawiedliwia tego, co właśnie przytoczyłem. Napisałaś zdecydowanie za ostro... ![]() Always ![]() |
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 08.05.2014 23:39
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Ale to jest upośledzenie, Losiek. Jeżeli nie znasz podstaw tego co Cię otacza, to to jest upośledzenie. Nie mówię, że upośledzeniem jest nie policzenie jakiejś funkcji. Ale z tego co wiem to maturę z matmy zdałeś - jakieś podstawy masz. Ale gdyby tego od Ciebie nie wymagali, miałbyś to zapewne w głębokim poważaniu i nic byś na ten temat nie wiedział, kompletnie nic - a to już byłoby bardzo niedobrze. Nie zrozumcie mnie źle, ale dla mnie jeżeli w tym momencie, po tylu odkryciach, w takim tempie świata, człowiek ma się nagle cofać do jedynie jednej, wybranej przez siebie dziedziny, która idzie mu najłatwiej/go najbardziej interesuje (co się najczęściej łączy) i zlewać na wszystko inne... to jest przecież cofanie się. Cofanie wszystkiego, co dotąd osiągnęliśmy jako ludzkość. Nie powinniśmy do tego dopuścić. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 09.05.2014 12:29
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
Ja się całkowicie zgadzam z Angeliną. Ale w gruncie rzeczy nic mnie nie obchodzi, czy jakiś X lub Y umie matematykę, rozumie, zdaje z niej maturę czy coś innego. Nie chce się uczyć, to nie. Moim zdaniem wszystko jest do wyćwiczenia. Ale podchodząc do tego z założeniem "Nie umiem, po co mi funkcja kwadratowa, w życiu codziennym mi się nie przyda, jestem humanistą, matematyka, fuj!", no to niestety. ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Upadly Aniol |
Dodany dnia 09.05.2014 22:48
|
![]() Ostrzeżenia: 3 Postów: 641 Dom: HufflepuffPunkty: 4098 Ranga: Sprzedawca prac domowych Data rejestracji: 10.03.14 |
Ja jestem upośledzony : ( Nie zdawałem matematyki - po prostu nie trzeba było. I za żadne skarby nie wpadłbym na pomysł, żeby wybrać ją jako dodatkowy przedmiot ( WOS rozszerzony wystarczył z powodzeniem ;p ). Ja nie wiem czy mam jakieś podstawy ( zależy też kto co rozumie pod tym pojęciem ) czy też nie mam, ale przez dorosłe życie nie odczułem przykrych skutków nieznajomości matematyki. Moja mama nawet udziela korepetycji z matmy, ma ją w jednym paluszku, mnie też zawsze goniła... Jakbym tak się wokoło rozejrzał, to nie wiem czy spotykam na co dzień ludzi żyjącymi z matematyką za pan brat, ale raczej nie... <Przeor na Bielanach jest magistrem matematyki> ![]() ![]() |
|
|
|
Sarahis |
Dodany dnia 13.04.2020 09:51
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1187 Dom: SlytherinPunkty: 5756 Ranga: Szatan w lesie Data rejestracji: 05.01.09 |
Ale, ale. Jak słyszę, że jakim prawem od humanisty wymaga się podstaw matmy, to nie powiem co mnie strzela. Bo z drugiej strony jakim prawem wymaga się ode mnie uczenia funkcji językowych i innych pierdół z języka polskiego. Trafiłaś w samo sedno, nic dodać, nic ująć. Dla mnie to głupie, że komuś na siłę wciska się matmę, jak ona mu do niczego nie jest potrzebna. Jeszcze później jakieś śmieszne wymaganie punktów z tego przedmiotu przy rekrutacji na kierunki humanistyczne - no kogoś trochę walnęło w główkę. Hm, matematyka uczy logicznego myślenia. A to się chyba każdemu przyda, nie? Ale z tą rekrutacją to rzeczywiście lekka przesada. Za tydzień wyniki . >>>*<<< ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ ![]() ~~*~~ this world is a school no one expects to stay in school forever >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() ![]() >>>*<<< I just decided by the grace of the God Poseidon that you're so dead to me I dug a hole for you to lie in >>>*<<< whatever feeds your fear is closer than you think ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< ![]() >>>*<<< <3 ;___; ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 





Slytherin





















Ravenclaw



















Hufflepuff
), i spokój święty raz na zawsze. 



Gryffindor































