Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Złamania, zwichnięcia, skręcenia...
|
|
Lunciak |
Dodany dnia 07.09.2014 11:36
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 130 Dom: GryffindorPunkty: 8999 Ranga: Woźny Hogwartu Data rejestracji: 27.02.14 |
Złamania, zwichnięcia, skręcenia... Można by wymieniać bez końca. Jednak do założenia tego tematu skłoniło mnie pewne wydarzenie. O co chodzie, napisze na końcu. A było tak: Pewnego słonecznego dnia, czytaj w środę, wracałam ze szkoły do domu. Moje gimnazjum stoi obok bardzo ruchliwej ulicy Mickiewicza, a uczęszcza do niego wielu uczniów. Jak to po dzwonku bywa, na chodnik wysypał się tłum nastolatków. Ja wracałam z dwiema koleżankami, tyle, że w przeciwieństwie do nich, byłam rowerem. Wyszłyśmy na chodnik, a ja widząc "korek", powiedziałam, że pojadę ulicą i spotkamy się za 100m, gdzie na chodniku robi się trochę luźniej. Zjechałam na ulicę, najpierw oczywiście patrząc czy nic nie jedzie. Zaczęłam jechać blisko chodnika, tak jak pozwalała na to karta rowerowa. Przed przejściem dla pieszych zwolniłam. Kiedy jechałam ok. 17km/h na pasy wyskoczyło jakieś zwierzę. Nie wiem czy był to kot, czy pies, czy cos innego. Zaczęłam hamować, jednak musiałam zjechać na chodnik. Wtedy okazało się, że moje koła są na niskie, a krawężnik za wysoki. Przeleciałam przez kierownicę uderzając brodą o chodnik. *** Mam złamaną żuchwę, zwichniety staw kłykciowy (ten pod uchem), naderwane ścięgno pod drugim uchem i na brodzie ranę szytą. Tak więc chodzę cała w bandażach i wyglądam tak ( i będę tak wyglądać przez najbliższe osiem tygodni): "O co chodzie, napisze na końcu." Chodzi o to jakich Wy doświadczyliście urazów i jak zostaliście potraktowani w szpitalu? Ja nie napiszę jak się ze mną obeszli, ponieważ moja mama jest lekarzem i że tak powiem no... wyglądało to z lekka inaczej. Zapraszam do dyskusji ![]() ![]() |
|
|
|
gne |
Dodany dnia 07.09.2014 11:51
|
![]() Pochwały: 24 Postów: 3001 Dom: RavenclawPunkty: 23582 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 29.08.07 |
O kurde, no nieźle. Wracaj do zdrowia, mam nadzieję, że rozejdzie się po kościach. ; ) Jeśli chodzi o wjeżdżanie na krawężnik, to znam taką osobę, która przy tej okazji połamała sobie dwie ręce. To dopiero masakra. ;o Ja sobie nigdy nic nie zrobiłam. Żadnych złamań, zwichnięć itp. Co dość dziwne, bo do spokojnych dzieci nigdy nie należałam. Btw. wyglądać ładnie w bandażu, to nie lada sztuka. Gratulacje. ![]() |
|
|
|
| Syriusz32 |
Dodany dnia 07.09.2014 12:15
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 17 Postów: 1120 Dom: GryffindorPunkty: 15213 Ranga: Potęga Krwistego Steka! Data rejestracji: 30.06.14 |
No nieźle... Trochę się poobijałaś. Ja raz miałem przypadek (No znaczy nie tylko raz ) Pierwsze to to że jechałem na rowerze, wyskoczyło auto i musiałem skręcić wpadając do rowu. (Dziura na wylot w wardze.) Drugie to dziecko wyskoczyło na wąskim chodniku zza zakrętu (miało autko na akumulator) i musiałem skręcić na drogę. Była gleba, a 100 metrów ode mnie ciężarówka. jeb*** rower na chodnik z drugiej strony, a sam się "rzuciłem na drugą stronę ulicy. Tir przejechał, a ja wróciłem ze skręconą kostką. babka oczywiście mnie przepraszała i dała dwie dyszki ^_^. Trzeci przypadek to złamanie ręki przy bronieniu na bramce. Chyba nie muszę opisywać. A czwarte, też na bramce. Zimek strzela z dwóch metrów z całej siły w mój nos. Nos złamany a ja obudziłem się za godzinę w karetce . No jeszcze sporo miałem tych przygód ale nie będe opisywać bo forum zawalę. Wracaj do zdrowia i dalej punktuj dla Gryffa . ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() "Syriusz przejmujesz się mniej swoją maturą niż ślizgoni wygraniem Pucharu, a to jest jakieś osiągnięcie " ~ Anton |
|
|
|
Ana_Black |
Dodany dnia 07.09.2014 13:05
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 8 Postów: 4391 Dom: GryffindorPunkty: 24016 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 06.02.10 |
Woo... nieciekawie. Ja kiedyś skoczyłam (głupia ja ) z łóżka (wysokie to nie jest, najwyżej kilkanaście cm) i to tak niefortunnie, że stopa mi się omsknęła w złą stronę i kostka skręcona. W szpitalu potwierdzenie rentgenem i kostka i pół stopy w bandaż, co wieczór smarowanie maścią i nowy bandaż. A ja przez miesiąc przez miesiąc utykałam, stawiając tą nogę na palcach (jeśli musiałam chodzić, a tego raczej nie da się uniknąć). Przy wizycie u ortopedy wyszło, że zrobił mi się mały krwiaczek w kostce, bo opaska była za ciasno, ale zniknął sam. Absolutnie nie polecam wam opaski. Niby można włożyć but, co w bandażu nie jest możliwe, ale bandaż jest wygodniejszy. Opaska strasznie drapie ścięgno achillesa. Ile głupia ja miała lat, gdy sobie skręciła kostkę? 17. Bardzo byłam mądra w ostatnim roku dzieciństwa. Taki wstyd, że rodzicom wmówiłam, że się poślizgnęłam wracając z kościoła, ale nie od razu zaczęło boleć. A że grudzień był, to łatwo uwierzyli. ![]() Loki: Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... Hulk: Wielki mi bóg. ![]() ![]() Hulk ziewać ~ Łapa ![]() Uwielbiam też jak dostajesz szału i zamieniasz się w tę wielką zieloną bestię.. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zdradzę ci moją tajemnicę. Zawsze jestem zły. ![]() ![]() Nieźle. Chcą mnie zamknąć w metalowym pudle i zanurzyć w wodzie. Nie. Jest gorzej niż myślałem. ![]() No bo czym jesteśmy? Zespołem? Nie, nie, nie. Mieszanką wybuchową niosącą chaos. *** ![]() Nie bądź jeleń, nie fikaj. ![]() Matka wie że ukradłeś jej szaty? ![]() - Jarvis, znasz przypowieść o Jonaszu? - Traktowałbym ją raczej jako metaforę. - Thor walczy na 6. - Nie zaprosił mnie? ![]() Co, stawaliście na siusiu? ![]() Niech wyskakuje z ciuchów. Przenoszę imprezę do was. ![]() Weź mnie nie strasz. Co to było, robił mi usta usta? ![]() Phil? Ale on ma na imię Agent! ![]() J.A.R.V.I.S: Dostępne 400% mocy. Iron-Man: Dzięki. ![]() Nie gniewam się, pączuszku. Masz niezły prosty. ![]() Ta wiedźma miesza ci w głowie. Jesteś od niej silniejszy, mądrzejszy. Jesteś Banner. ![]() On jest szefem. Ja tylko za wszystko płacę, wszystko buduję i dbam żebyśmy byli cool. ![]() Stark! Potrzebny jest plan ataku! Mam plan: atakować! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() - Ja bym sobie odpuściła, to faceci nie z tego świata, bogowe czy coś. - Bóg jest tylko jeden! I głowę dam, że tak się nie ubiera. ![]() - No jasne. Złoty chłopiec w złotej zbroi. Co zostanie jak ją zdejmiesz? - Geniusz, miliarder, playboy, filantrop. A co? (...) A kto jest [prawdziwym bohaterem]? Ty? Jesteś wynikiem eksperymentów na ludziach. Tyle w tobie bohatera, ile zmieściło się do probówki. *** Zabijesz mnie? Ustaw się w kolejce. ![]() Kto znajdzie ten młot i okaże się go godny posiądzie moc Thora. ![]() Thor: Loki może i jest nieobliczalny, ale jest Asgardczykiem i moim bratem. Natasha: Zabił 80 ludzi w ciągu dwóch dni. Thor: Był adoptowany. - Nie będę z tobą walczył bracie. - Nie jesteśmy braćmi. ![]() Piekło rozbrzmiewa jękami jego ofiar. ![]() - O, kontratakują. - No wiesz, młodzi są. - Do stu piorunów, szanuj mowę ojczystą - Długo mi tego nie wybaczą. ![]() To bardzo, bardzo ciekawa teoria, ale ja mam prostszą. Nie jesteście godni. ![]() - A jakby wsadzić młot do windy? Uniesie ją. - Winda nie jest godna. ![]() Zobaczyłem coś we śnie. Muszę to wyjaśnić. Tutaj się nie da. ![]() - Jak tam kosmos? - Kosmos ma się dobrze. ![]() - I myślisz, że możesz mi zaufać? - Nie ufam ci. Matka ci ufała. W przeszłości. Nawet mimo naszych ciągłych sporów. Zawsze miała nadzieję, że gdzieś w tobie nadal jest iskierka mojego brata. Ta nadzieja już nie istnieje i już cię nie chroni. ![]() Mojego życia... Tato, nie nadaję się na króla. Będę bronić Asgardu i innych światów do ostatniego tchu... ale nie mogę tego robić z tronu. Mimo swego szaleństwa Loki rozumiał władzę w taki sposób, jakiego ja nigdy nie osiągnę. *** ![]() O nie, będę żył wiecznie i będę cały z plastiku. ![]() ![]() Kto okaże się godzien moc młota posiądzie. Bez jaj, stary, to sztuczka. ![]() Rekalibracja kognitywna... Zdzieliłam cię w czaszkę ![]() Mam go spowolnić? Czy wyślesz mu więcej sparingpartnerów? ![]() Lepiej wydaj rozkaz, bo zaczynam mu kibicować. ![]() Have you ever had someone take your brain and play? Pull you out and stuff something else in? Do you know what it's like to be unmade? ![]() Przerabiałem hipnozę. Nie lubię. *** Stoimy w obliczu globalnej katastrofy. ![]() Hej malutki. Słonko już zachodzi. ![]() Cicho blaszak, ja nie mam rakiety w tyłku. ![]() - Steve nie lubi takiego słownictwa. - A kopnąć cię w tą... ![]() Nie jest taki zły, tylko trochę nerwus. Drugiego takiego nie ma na całym świecie. Wszyscy lubią wygrywać, a ten mój facet robi co może by walki uniknąć, bo wie że walkę wygra. ![]() - Co ci się śniło? - Że jestem Avengersem, że jestem kimś więcej niż tylko posłuszną maszynką do zabijania. ![]() Kocha to się dzieci, ja mam u niego dług. *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Wstąp do T.A.R.C.Z.Y, poznaj dalekie kraje, niezwykłych ludzi... i zabij ich. ![]() ![]() Ja się nie pocę. Ja błyszczę. ![]() Thor mógłby choć raz przysłać boga sprzątania po sobie. Na pewno ma jakąś magiczną miotłę. ![]() ![]() Zawsze nosisz whisky? ![]() Ten dom miał wytrzymać siłę Hulka. ![]() - Jak nas znaleźli? - Zaprosiłem ich. ![]() Nie poddam się. Odzyskam Skye i T.A.R.C.Z.Ę, ale jeep od Eddiego to za mało. ![]() Nasza kiepska opcja. Grant Ward. *** ![]() Bez ciebie nie ma T.A.R.C.Z.Y. ![]() - Służysz Coulsonowi czy T.A.R.C.Z.Y? - To to samo. ![]() Kogo jak kogo, ale Coulsona nie zlikwidujesz. ![]() Dyrektor T.A.R.C.Z.Y zawsze ma tajemnice. *** Nie wierzę w strach. Wierzę w zaufanie. ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() I was able to hack S.H.I.E.L.D. from my van. You're gonna show me something new. ![]() Nie byłam w waszym durnym "S.H.I.E.L.D. Hogwarcie". ![]() ![]() *** ![]() ![]() Nie jestem dobrym człowiekiem, Skye. ![]() Long time to see. ![]() Jestem Agent Grant Ward. ![]() *** ![]() ![]() ![]() *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Jeśli to jeszcze aktualne, to poproszę tego drinka. ![]() - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. Ale za to z tej planety. ![]() Nigdy nie chciałem tronu. Chciałem być równym tobie. ![]() - A ty co? Błyskawic się boisz? - Nie darzę miłością tego, co zwiastują. - Chcesz zabrać mi ukochaną planetę w odwecie za rzekomą zniewagę? Nie. Sprawuję nad nią opiekę. - No rzeczywiście, wspaniale się nią opiekujesz. Ludzie wyżynają się milionami, a ty palcem nie kiwniesz. Zaprowadzę tu porządek. Kto mnie powstrzyma? ![]() - Jesteś potworem. - O nie. Potwór jest wśród was. - A, Banner. To twój plan. ![]() Że urodziłem się by zostać królem. ![]() No dobrze. To może wolisz kogoś ze swoich nowych przyjaciół? Wydaje się, że jesteś do nich podobny. No i to jest o wiele lepsze! Mój strój jest taki sobie. Ale ile niesie ze sobą cnót! Jakiż to wielki zaszczyt! Czuję, że aż szaleję od sprawiedliwości. Chcesz usłyszeć mowę o prawdzie, honorze i patriotyźmie? Boże chroń Amer... Zaufaj mojemu gniewowi. Nie zrobiłem tego dla niego. Uuuu. A była już na wyciągnięcie ręki. Dzięki Tesseractowi mogliście mieć władzę, nieograniczoną moc. A wy co? Ciepło i światło dla wszystkich ludzi? Dopiero przekonacie się, co znaczy prawdziwa władza. ![]() Przynoszę wam dobrą nowinę. Czeka was wyzwolenie. *** ![]() ![]() ![]() ![]() *** ![]() Nie miałem prawa cię winić. Wiem, że chciałeś mi pomóc, chronić mnie. Od tego są przyjaciele. Możemy żyć z godnością - nie możemy z nią umrzeć. Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie. Wszystko się zmienia. To nie znaczy, że na lepsze. Trzeba sprawić, by było lepiej. Nie można tylko gadać i mieć nadzieję, że samo się poprawi. |
|
|
|
Elaine |
Dodany dnia 07.09.2014 17:05
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 179 Dom: RavenclawPunkty: 6744 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 17.02.10 |
Pracuję na ortopedii. Dawajcie, mało mam tego na co dzień ![]() I choć gipsy, wyciągi nie raz na rękach i w rękach miałam ^^ to never ever nic nie złamałam. A obchodzenie się z pacjentem w szpitalu.. oczywista sprawa, że na Izbie Przyjęć wygląda to hmmm... gorzej niż na oddziale. WHATEVER. Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie. W Ravenclawie tylko ci, których umysł pięknem lśni. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Nedelle |
Dodany dnia 07.09.2014 18:23
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 2 Postów: 1086 Dom: HufflepuffPunkty: 11317 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 26.08.14 |
Wracaj szybko do zdrowia! Ja osobiście nie złamałam nigdy żadnej kończyny, z kostką też nie miałam przykrej historii. Jednak mój tata kiedyś włożył mi scyzoryk w kciuk. (Au) Był to dzień imienin mojego dziadka, więc postanowiliśmy urządzić imprezkę z ogniskiem. Zaprosiliśmy moich kuzynów i paru znajomych solenizanta. No i nadszedł czas przygotowań. Byłam w ogrodzie z tatą i dziadkiem. Ja stałam przed huśtawką (tą ogrodową, mam nadzieje, że wiecie, o której mówie) , a dorośli się na niej bujali. Tata ostrzył akurat patyki na kiełbachy, podeszłam zbyt blisko i scyzoryk znalazł się w moim kciuku. Rozryczałam się i poleciałam (prawie, że dosłownie) do babuni. Dobrze mieć babcię, która jest pielęgniarką na emeryturze! Owinęła mi palec bandażem i dała "Mentosy" jabłkowe (te małe). Miałam też sytuację, która zdarzyła się podczas jeżdżenia na rowerze. Miałam problem z równowagą na rowerze, byłam wtedy może 10 letnią dziewczynką. Postanowiłam spróbować. Wsiadłam na rower, po czym nie wiedziałam jak zahamować i chciałam się zatrzymać. Rękę obtarłam o ścianę domu dziadków (była z cegły i nadal jest). Palce mi krwawiły i w sekundę potem spadłam z roweru na piach. I znowu pomogła mi babcia. Hic sunt leones "Z pokojem wspólnym Ravenclaw była taka fanowska teoria, że uczniowie starszych roczników mają tak bardzo gdzieś te zagadki (bo chcą po prostu wejść do siebie, czy po coś jak mówiliście), że odpowiadają na nie na olewkę. Przykładowo: - Co ma wspólnego budzik i wiosło? - Obu tych rzeczy nie powinno się wsadzać sobie w du... - No.... w sumie racja. A pierwszoroczni patrzą wtedy na nich ze zgrozą i traktują jak bohaterów "Jesteśmy winni Szeregowemu przeprosiny. Szkoda, że nie pieniądze! Co to jest? Błyszczy i jest niepokojąco duże! Na pierwszy rzut oka to krystaliczny węgiel. Wynik oddziaływania ciśnienia i wysokiej temperatury. Kowalski! W prostych żołnierskich słowach! Inaczej najlepszy przyjaciel kobiety. Paralizator? Life's a piece of shit When you look at it Life's a laugh and death's a joke, it's true You'll see it's all a show Keep 'em laughin' as you go Just remember that the last laugh is on you ![]() Cóż za draka, jaka farsa Knedel nam odwala dansa Sznejp aż oczy swe przeciera. gdy do niego ta dociera. Kluska bierze Sznejpa w tany Slughorn cały uhahahany Zaraz z nimi tańczyć chce a to wszystko sen, hehe - SQ <3 ![]() Knedlu! Orędowniku Klusek! ty jesteś jak zdrowie. Ile Cię trzeba wielbić, ta Kluska się dowie, Co w Twą niełaskę wpadnie. Dziś wielkość Twą i chwałę Widzę i opisuję, bo mam nadzieję, że literkę dostanę! |
|
|
|
ania potter |
Dodany dnia 07.09.2014 18:45
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 1163 Dom: SlytherinPunkty: 10153 Ranga: Wielki Mag Data rejestracji: 17.04.14 |
Wracaj do zdrowia Dominika : )Ładnie wyglądasz w bandażu Ja pewnie nie któtrzy wiedzą złamałam rękę.A było to tak: Był 17 lipca.Jechałam na rolkach.Wywaliłam się.Dwie kości w nadgarstku złamane,jedna odkruszona,jedna się przesuneła.(Auu)Przyjechałam do szpitala.No lekarz nie był zbyt miły krzyczał na mnie że płacze (zły lekarz :angry i kazał wyrzcić rolki na śmietnik.Drugi lekarz w innym szpitalu to co innego.Podsumowanie: Szczerze to nikt nie miał takich wakacji jak ja.Odzwiedzenie dwóch szpitali,zdjęcie złamanej ręki,prywatny kierowca po szpitalu (bądź co bądź na wózku inwalickim ale niech będzie : )) i tak dalej. Pech jak pech złamana była ręka prawa : * Wypowiadajcie się piszcie cokolwiek. lights will guide you home and ignite your bones and i will try to fix you w Hogwarcie możecie mnie znaleźć jako Anne Leishale ![]() ![]() |
|
|
|
Liliana2194 |
Dodany dnia 07.09.2014 19:12
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 20 Postów: 1283 Dom: HufflepuffPunkty: 20246 Ranga: O choinka! Data rejestracji: 18.06.14 |
Oj, kiepsko. Liczę, że wkrótce wrócisz do zdrowia. Ja miałam w życiu szczęście, jeśli chodzi o złamania, zwichnięcia itp. Nigdy nic tak "drastycznego" mi się nie przydarzyło. Za to za czasów podstawówki, podczas w-fu, biegnąc podczas wyścigów (nie znosiłam ich) potknęłam się chyba o jakiś plecak no i coś sobie zrobiłam z ręką. Mogłam nią poruszać, ale strasznie mnie bolała. Wysłano mnie do pielęgniarki, a ona powiedziała, że rękę "nadwyrężyłam" Jakiś czas później miałam podobną sytuację z małym palcem, źle złapałam piłkę xp Edytowane przez Liliana2194 dnia 27.06.2018 15:40
![]() ![]() - - W Hogwarcie: - - 2) Valerie Adams 2.06.2019 - ![]() ![]() ![]() Karta postaci: tutaj1) Liliana Williams 18.06.2014 - 31.05.2019 ~ moja ulubienica spośród tej dwójki ~ ![]() ![]() ![]() Karta postaci: 1. Lijka2. Poboczne - - Za 2017/2018: - - ![]() - - INBJN - - Ten little Indian Boys went out to dine One choked his little self and then there were nine. ![]() Nine little Indian Boys sat up very late One overslept himself and then there were eight. Eight little Indian Boys travelling in Devon One said he'd stay there and then there were seven. Seven little Indian Boys chopping up sticks One chopped himself in halves and then there were six. ![]() Six little Indian Boys playing with a hive A bumblebee stung one and then there were five. Five little Indian Boys going in for law One got in Chancery and then there were four. Four little Indian Boys going out to sea A red herring swallowed one and then there were three. Three little Indian Boys walking in the zoo A big bear hugged one and then there were two. Two little Indian Boys sitting in the sun One got frizzled up and then there was one. One little Indian Boy left all alone He went out and hanged himself and then there were none. ![]() ![]() - - - - ![]() |
|
|
|
harry7potter |
Dodany dnia 09.09.2014 14:29
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 303 Dom: SlytherinPunkty: 3877 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 13.06.13 |
O rany współczuję ci! niezła masakra. Ja jestem urazowa kobieta bo złamań zwichnięć itp miałam w życiu mnóstwo.Blizn też mam sporo na kolanach czy przedramionach, takie ze mnie chłopaczysko było Pottermore - dom:Gryffindor, różdżka: głóg, włos jednorożca,14.5 cala, względnie giętka
http://www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najwiekszy_potteromaniak_harry7potter.png ![]() "Dotknij mnie tylko, to cię zabiję do krówki nędzy" "Bo widzisz, Harry, to nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności." "Im więcej ludzi pokochasz tym będziesz słabsza" "Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie." "-Emocje, kaprysy, fascynacja i gra. Uczucia i ich brak...Dary, których nie wolno przyjąć...Kłamstwo i prawda. Czym jest prawda? Zaprzeczeniem kłamstwa? Czy stwierdzeniem faktu? A jeżeli fakt jest kłamstwem, czym jest wówczas prawda?Kto jest pełen uczuć, które nim targają a kto pustą skorupą zimnego czerepu?Kto? Co jest prawdą, Geralt?Czym jest prawda? - Nie wiem, Yen. Powiedz mi! - Nie- powiedziała i spuściła oczy. Po raz pierwszy. Nigdy przedtem nie widział, by to robiła. Nigdy. -Nie- powtórzyła, -Nie mogę Geralt. Nie mogę ci tego powiedzieć. Powie ci to ten ptak, zrodzony z dotknięcia twojej dłoni. Ptaku? Czym jest prawda? - Prawda - powiedziała pustułka- jest okruchem lodu. |
|
|
|
Teodora |
Dodany dnia 09.09.2014 16:23
|
![]() Postów: 43 Dom: RavenclawPunkty: 2374 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 28.08.14 |
Lunciak aż mnie ciarki przeszły! Szczerze współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Moja jedyna tego typu "przygoda" też wiąże się z jazdą rowerem. Jechałam z górki... stromej. Bolało Miałam przeraźliwie zdarty nos, brodę, dłonie, łokcie i kolana. Odrobinki tzw. szlaki wyjmowałam z kolan jeszcze po kilku latach!
|
|
|
|
Shanti Black |
Dodany dnia 09.09.2014 16:38
|
![]() Pochwały: 29 Postów: 3240 Dom: GryffindorPunkty: 44242 Ranga: Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz! Data rejestracji: 20.07.14 |
wracaj szybko do zdrowia! ![]() ja miałam wypadek rowerowy - bliskie spotkanie z głazem na rzece. Mianowicie: Wracałam ze szkoły osłabiona po chorobie. Zjechałam z asfaltu na drogę gruntową, którą muszę przejechać ok 300 metrów do domu. Połowa drogi jest z górki, połowa pod górkę a pomiędzy nimi jest strumyk. Zjechałam z górki, jak zwykle zaczynając hamować w bezpiecznym miejscu. Ale, jako że ja byłam słaba, że ledwo trzymałam się na nogach, a dodatkowo wcześniej popadało i zrobiło się błoto, nie utrzymałam równowagi na rowerze i z impetem wpadłam na ogromny głaz pod prowizoryczną kładką na strumyczku. Wynik tego spotkania: poobdzieranie ręce i brzuch, dziura w kolanie i coś z rzepką (przez chwilę zastanawiałam się, czy jeszcze ją mam w kolanie...) kiedyś też spadłam z łóżka i złamałam rękę albo na prostej drodze spadłam z rowera lub jak dzisiaj, jechałam do szkoły o 5.15 (autobus na 7.15 mam o 5.35) zjechałam z drogi i zaraz przy rzeczce pośliznęło mi się koło i wylądowałam na kolanach w błocie. Umyłam spodnie w rzece i heja do szkoły ![]() ![]() W Hogwarcie Cynthia Lynwood. Nikt ważny, ale lubi przypały, prefekt Hogwartu. Na stronie: - prefekt Gryffindoru (14 edycja; 27.07.2015 - 11.11.2015) - przewodnicząca Karczmy pod Parchatym Trollem (31.08.2015 - 21.11.2015) - Redaktor Naczelna Proroka Niecodziennego (Wydanie 4 - Halloween), (Wydanie 5 - Nowy Rok, (Wydanie 15 Walentynki), (Wydanie 16 (Huncwoci)) - Prefekt Hogwartu (27.08.2017-) ![]() Bo mogę ![]() ![]() Sim Shanti w wykonaniu EmilyWright ![]() ![]() Magiczna siódemka ![]() Magiczna siódemka part II ![]() Ciekawa liczba punkcików ![]() ![]() |
|
|
|
Zireael |
Dodany dnia 09.09.2014 17:23
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 766 Dom: GryffindorPunkty: 12754 Ranga: Wielki mag Data rejestracji: 14.07.14 |
Auu... Współczuję ![]() Ja osobiście nigdy nic sobie nie zrobiłam, ale byłam przy mojej mamie, kiedy złamała dwa obojczyki. A więc tak: jechałyśmy autobusem do miasta w weekend. Nagle na skrzyżowaniu dróg wjechał w nas duży autobus osobowy. Nasz autobus przekoziołkował sobie trochę. Ja na szczęście wyszłam z tego cało, a biorąc pod uwagę okoliczności był to cud. Mama natomiast zakryła mnie swoim ciałem, łamiąc przy tym obojczyki. Mimo że była tak mocno zraniona, to wzięła mnie na ręce i wyniosła z autobusu. Podziwiam ją za to ^^ ![]() ![]() ![]() Uważaj, komu się narażasz, bo nie znasz dnia ani godziny, kiedy przyjdzie po Ciebie mafia.. ![]() ![]() Jeśli bóg, to tylko jeden ![]() ![]() Prawdziwy rycerz powinien się w swoim życiu wykazywać pięcioma cechami: 1. Hojnością ![]() ![]() ![]() ![]() 2. Mądrością ![]() ![]() ![]() ![]() 3. Walecznością ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() 4. Honorem ![]() ![]() ![]() 5. Współczuciem ![]() ![]() przede wszystkim jednak.. ![]() ...powinien pozostawać w naszych sercach bez względu na wszystko ![]() ![]() Jak gdyby jedynym właściwym czasem życia była przeszłość... ![]() ![]() MOJA KAPLICZKA *Wyznawczyni Borszewicza!* szukam świata w którym jedna jaskółka czyni wiosnę gdzie szewc chodzi w butach gdzie jak cię widzą to dzień dobry szukam świata w którym człowiek człowiekowi człowiekiem *** czasem chciałbym zostawić to wszystko i ta głupia nadzieja że mam coś jeszcze do zostawienia *** *Orędowniczka Happysad!* Bo wszystkie drogi stąd Prowadzą na tory Wszystkie drogi stąd Na kolejowy most.. Już do Ciebie biegnę Ile w płucach mam sił Chociaż patrzę przed siebie I nie widzę nic Tak często Cię widzę Choć tak rzadko spotykam Smaku Twego nie znam Choć tak często Cię mam Na końcu języka I już się modlę Do spadających gwiazd Bo mi brakuje ciepła Twych rozchylonych warg Hej Ja przed Tobą się rozbieram Zrzucam zmięte brudne myśli I przed Tobą umieram Chore serce otwieram Bez znieczulenia O, udupienie totalne Niewiasty nosisz imię Ile Cię trzeba dotknąć razy Żeby się człowiek poparzył Koncerty: - festiwal, Poznań; pierwsze zetknięcie z zespołem - festiwal, Swarzędz; deszcz; znałam prawie każdą piosenkę - Poznań; pierwszy zamknięty koncert; ~zmęczony~<3 *Wierny członek Overwatch!* ]Bohaterowie nigdy nie umierają. Zhakować można wszystko.. i wszystkich. ![]() *Od lat na liście rezerwowej Avengersów!* - Żołnierzyk. Postać nie z tej epoki. - Ale za to z tej planety. ![]() - Dość tego! Wszyscy stoicie niżej ode mnie! Patrzysz na boga, szkaradny stworze! I nie godzę się, aby pomiatał mną... - Wielki mi bóg. ![]() - Tu holograficzny sobowtór Tony'ego Starka. Nagraj wiadomość. - To pilne. - To nagraj się pilnie. O, włamanie! ![]() *Winter is coming..* Jeśli dostaniesz jakieś imię, przyjmij je, uczyń swoim, a wtedy już nigdy cię nim nie zranią. ![]() Ten, kto boi się przegrać, już przegrał. ![]() ![]() Mój ukłon w stronę starych, cudownych bajek ![]() Mulan - za pokazanie, że bycie sobą jest najważniejsze<3 ![]() Planeta Skarbów - bo nauczyła wierzyć we własne siły<3 ![]() Zakochany kundel - za zaszczepienie w sercu tej bezinteresownej miłości<3 ![]() Herkules - za udowodnienie, że ciężką pracą można osiągnąć wszystko<3 ![]() Alladyn - nauczył, że powinno się podążać za marzeniami<3 ![]() ![]() Tabliczka cytatów! Strach nauczy się mnie bać ~Dotyk Julii Miłość - zabije Cię i jednocześnie Cię ocali ~Delirium Piekło jest puste, a wszystkie demony są tutaj ~William Shakespeare Usta twoje: ocean różowy. Spojrzenie: fala wzburzona. A twoje szerokie ramiona: Pas ratunkowy... ~Portret Niektórzy twierdzą, że bogów nie ma i po śmierci jest jedynie pustka. Ja już poznałem tę pustkę, nie boję się umrzeć ~Wiedźmin: Dziki Gon - Jesteś psychopatą. - Wolę określenie "człowiek z wyobraźnią" ~Szeptem -Chcesz posiąść moje ciało? -Chciałbym z nim zrobić wiele rzeczy, poza tą jedną.. ~Szeptem ![]() Kpop to styl życia ![]() ~Stałem w drzwiach garderoby i patrzyłem na członków zespołu, wiedząc, że nie mogę do nich dołączyć. Przepraszam.. Naprawdę chciałem wyjść na scenę. Na scenę, która jest moim życiem. Dziękuję wam i... kocham was...~ ![]() ~Nawet jeśli języki są różne, muzyka pozostaje ta sama~ ![]() ~Mam parę nóg na których mogę stanąć, nawet gdy upadnę osiem razy~ ![]() Avatar: Legenda Aanga + inne animopodobne rzeczy ![]() - No coś Ty.. Ja to zrobiłam? - Tak. Właśnie awansowałaś z wariatki na świruskę. Moje gratulacje! ![]() - Pij sok z kaktusa, jest bardzo mokry! Nic nie jest bardziej mokre od tego soku!! ![]() - Kto to jest Zuko? - To taki jeden facet w kucyku, który nas goni. - Co masz do kucyków, kucyku? - To jest wilczy ogon wojownika! ![]() - Nienawidzę cię stryju, śmierdzisz! - Chyba tak nie powiedziałeś? - Tak, powiedziałem.. ![]() Zemsta to tylko piękne słowo, które zwyczajnie usprawiedliwia samolubne czyny. ![]() Lepiej zostać zranionym niż ranić innych. Dobrzy ludzie będą szczęśliwi na przekór wszystkiemu. ![]() Możesz o mnie mówić, ile chcesz, ale nie waż się powiedzieć słowa o moim barcie! ![]() Gry, do których chętnie wracam: - Heroes (III najlepsza) - Wiedźmin - Civilization (głównie IV) - Overwatch - Skyrim - Battlefield - Leauge of Legends - Uncharted - Tomd Raider Jeśli chcesz pogadać o grach, uderzaj do mnie ![]() ![]() Członkini redakcji czwartego, piętnastego i szesnastego numeru Proroka! |
|
|
|
KubeN |
Dodany dnia 09.09.2014 19:28
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 124 Dom: HufflepuffPunkty: 999 Ranga: Wzór do naśladowania Data rejestracji: 19.04.13 |
Jeju, naprawdę współczuje :/ Wracaj więc do zdrowia ![]() Ja sam miałem kilka niemiłych przygód... Złamanie nogi z odpryskiem, pęknięta kość promieniowa w nadgarstku, przemieszczenie ręki "od dłoni do łokcia" Tak, po prostu była wypchnięta do tyłu. Ale najbardziej bolesne dla mnie były moje zęby a raczej moje dwie przednie wybite jedynki. Oczywiście były to stałe zęby. Jakoś żyje, bo nerwy w zębach mimo naruszenia wytrwały i zęby nie obumarły. Ale jak na razie wszystko jest w porządeczku Guess who back(again)?? The Majne podpis ludziu właśnie czytasz Siemka! Jestem KubeN, a raczej Kuba(właściwie to Jakub, ale wszyscy mówią Kuba) Konieczkowicz. Mam 13 lat. Mieszkam w Kielcach. Co tu dużo mówić ( a raczej pisać )lubię reggae, rap i hip hop. Jestem raczej człowiekiem spokojnym ( choć nie zawsze ). Chciałbym być mentalistą lub iluzjonistą ( jak nie wiecie co to jest to zawsze można liczyć na pomoc cioci wikipedii ). Dobra o mnie tyle. A, i tu macie link do mojego "przedstaw się": http://www.harry-...d_id=13971 ![]() " Magia nie istnieje dopóki jej nie stworzymy " By KubeN ![]() ![]() "Ból jest najlepszym nauczycielem. Tylko nikt nie chce być jego uczniem." Bruce Lee KAKAŁO ![]() C.D.N... [/b] |
|
|
|
Lunciak |
Dodany dnia 10.09.2014 14:45
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 130 Dom: GryffindorPunkty: 8999 Ranga: Woźny Hogwartu Data rejestracji: 27.02.14 |
Ja oprócz tego teraz miałam skręconą kostkę w październiku, rok temu (skoczylam i źle spadłam), wstrząs mózgu (biegłam do auta i tata zamknął bagażnik) i ostatnie takie poważniejsze - trzymałam się za auto i ubieralam buty,, a ciocia zamknęła drzwi (złamany, pęknięty i stluczony palce) ![]() ![]() |
|
|
|
Ron Mulek |
Dodany dnia 08.10.2014 13:11
|
![]() Postów: 32 Dom: RavenclawPunkty: 940 Ranga: Alfa i Omega Data rejestracji: 21.09.14 |
W przedszkolu oberwałem huśtawką tuż obok prawego oka i miałem zakładane kilka szwów. W podstawówce odrastał mi fragment paznokcia dużego palca lewej dłoni, bo sobie go mocno przytrzasłem czy coś. W szkole policealnej miałem rozwalony lewy łuk brwiowy. Jakieś 10 lat temu popękane torebki stawowe w prawej stopie. Kilka lat później najechałem sobie lewą stopę wózkiem elektrycznym, bo zapatrzyłem się na ładną koleżankę z mojej ówczesnej pracy. Efekt to przez około miesiąc opuchnięta stopa oraz nowy paznokieć u dużego palca, bo stary zszedł. |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 15.08.2015 23:01
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Zawsze się szczyciłem, że nic jeszcze nie złamałem. I tak do 1 maja tego roku. Wysiadając z autobusu (w stanie nieważkości) jakoś tak zahaczyłem niefortunnie o "coś", że rąbnąłem głową w krawężnik. Utrata przytomności, do szpitala trafiłem, ale z niego uciekłem Nie zdążyli mi zrobić tomografu głowy. Tylko zszyli pusty łeb. I tak sobie nieświadomie chodziłem jak gdyby nigdy nic. Aż do czasu. Jakoś w pierwszym tygodniu czerwca zorientowałem się, że nie rozróżniam zapachów wokół mnie. Kwitnie mirabelka, ktoś kosi trawę, inny grilla rozpala, a dawnych zapachów brak... Coś czuję, ale to nie są te normalne i charakterystyczne zapachy. Zgłosiłem się do rodzinnego lekarza, potem szpital, skierowanie, tomograf, wynik i opis badania brzmi dokładnie tak (całości nie będę cytował, ale to co istotne): "Długa szczelina złamania w kości ciemieniowej prawej, przechodząca na łuskę kości czołowej..." Badanie miałem robione 15 czerwca. Licho wie, czy to się zrosło czy nie, czy co tam jeszcze. Może jest na sali jakiś lekarz? . No, to palca nie złamałem, a zacząłem od czaszki ^^ Z grubej rury ;p Jeszcze na dniach mam do poradni neurologicznej się udać. Byłem jeszcze nie raz na badaniach na SOR. Wszystko niby dobrze, przytomności nie tracę, nie wymiotuję, nie mam zaburzeń równowagi, krwiaka nie było (dzięki Bogu uff), reaguje odpowiednio na wszystkie bodźcie, czy co tam jeszcze. Czasem poboli ta prawa strona, ale raczej słabo. No i te "toksyczne zapachy" pozostały. Ciekawe czy to już tak na stałe, czy jak. W każdym bądź razie głowa, to nie kciuk, i trzeba nieco bardziej uważać. Czachy mi w gips nie załadują ;p ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Nessa Laime |
Dodany dnia 06.09.2015 18:45
|
![]() Postów: 292 Dom: RavenclawPunkty: 3116 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 21.08.14 |
Przez całą podstawówkę byłam jedyną osobą w klasie, która nigdy nic nie złamała, skręciła etc. No ale w końcu zaczęło się gimnazjum, pierwsze WF-y i pewnego październikowego dnia złamałam palca prawej ręki (nie pamiętam już dokładnie którego) Koleżanka z całej siły rzuciła we mnie piłką do koszykówki (taa, to było celowe...), ja próbowałam zasłonić się rękami i trafiło w mój nieszczęsny palec. Na początku nikt nic nie zauważył, nawet ja nie czułam jakiegoś wielkiego bólu i grałam dalej do końca lekcji. Dopiero na następnej nie dałam rady grać i powiedziałam o tym nauczycielowi. Wszyscy myśleli, że co najwyżej sobie go poobijałam, ale wieczorem tego samego dnia palec zaczął niesamowicie puchnąć, zrobił się cały fioletowy (dosłownie) i nie mogłam nim ruszać. Gdyby nie mój tata, pewnie nawet nie pojechałabym do szpitala. Na miejscu lekarz skomentował to słowami 'nieźle musiałaś dostać tą piłką' ;D Przez trzy tygodnie nosiłam gips, a później stabilizator. No cóż, ale przeprosin od koleżanki się nie doczekałam ![]() ![]() ![]() Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie. W Ravenclawie tylko ci, których umysł pięknem lśni. ![]() ![]() ![]() ![]() Harry jest jak... na przykład czekolada. Jeśli spróbowało się czekolady, nigdy się nie zapomina jej smaku. Tak samo z Harrym. Nigdy się nie zapomni magii, która z niego płynie, magii, która cię zaczarowała. ~ania potter ![]() - Ginny, nie nazywaj Rona palantem, nie jesteś kapitanem drużyny... - No wiesz, tak często sam nazywałeś go palantem, że chciałam cię wyręczyć. Kto ci podbił oko, Granger? Chcę mu posłać kwiaty. Irytek odleciał rechocząc i wrzeszcząc: - Pottuś kocha Pomuluną! - To miłe, że nikomu o tym nie powiesz - mruknął Harry. - Tak, Quirrell to był świetny nauczyciel -powiedział głośno Harry. - Miał tylko jedna wadę: z tylu głowy wystawał mu Lord Voldemort. - Granger, odejmuję Gryffindorowi pięć punktów za chamskie wyrażanie się o naszej nowej dyrektor... Macmillan też pięć, bo mi się sprzeciwiasz... Potter pięć, bo cię nie lubię... Weasley, koszulka ci wyłazi za to też pięć punktów... Dajcie mi znać, jak już pokonacie Voldemorta, dobrze? - Wiesz co, Weasley, to bardzo dobry pomysł - rzekł Lockhart. - Powinienem pójść przygotować się do mojej następnej lekcji. I odszedł szybkim krokiem. - Przygotować się do lekcji- prychnął za nim Ron. - Raczej zakręcić sobie loki. - Nie sądzę, by to miało jakieś znaczenie- oświadczyła chłodno profesor McGonagall - chyba że za drzwiami czeka jakiś szaleniec z siekierą, żeby zamordować pierwszą osobę która wyjdzie z Wielkiej Sali. - Później go poszukam, na pewno znajdę go gdzieś na górze, wypłakującego sobie oczy nad starymi pantoflami mojej matki albo nad czymś podobnym. Oczywiście, mógł też wczołgać się do szybu wentylacyjnego i tam zdechnąć, ale to chyba złudna nadzieja. - Gdyby mózg był ze złota, byłbyś biedniejszy nawet od Weasleya. - Może jest chory! - szepnął Ron z nadzieją. - Może sam odszedł - mruknął Harry - bo znowu nie dali mu obrony przed czarną magią! - Albo może go wylali! - zawołał Ron. - Przecież nikt go nie znosi, więc... - A może - rozległ się lodowaty głos tuż za nimi - czeka, żeby usłyszeć, dlaczego wy dwaj nie przyjechaliście pociągiem razem z innymi. Znasz swoją matkę, Malfoy, prawda? - powiedział Harry. - Ma minę, jakby jej ktoś podsunął łajno pod nos... Czy ona zawsze ma taki wyraz twarz, czy może tylko wtedy, kiedy ty jesteś w pobliżu? A co będzie, jeśli machnę różdżką i nic się nie stanie? Ja wiem? Może ją rzucisz i rąbniesz go w nos - zaproponował Ron. - Na co oni tak się gapią? - zapytał Albus, który razem z Rose wystawił głowę przez okno przedziału. - Nie przejmuj się - odrzekł Ron. - Na mnie. Jestem bardzo sławny. ![]() |
|
|
|
Fantha Ameria |
Dodany dnia 20.09.2015 19:00
|
![]() Postów: 52 Dom: SlytherinPunkty: 159 Ranga: Postrach pierwszaków Data rejestracji: 21.08.15 |
Łoooo panie,moich zwichnięć,naciągniętych mięśni i najróżniejszych ran,ranek i raniontek nie zliczę,za to mam to szczęście,że ani skręcenia,ani złamania nigdy nie miałam,tfu tfu,odpukać ![]() Z każdego urazu wylizuje się zawsze w kilka dni,z czego bardzo się cieszę.Ogółem wszystko mi się dość szybko goi,za to...zostają blizny,często mocno widoczne (okolic moich kolan nie powstydził by się niejeden wyczynowiec).NO ALE blizn się nie wstydzę.Nawet je lubię,bo dzięki nim widać,że żyję,a nie siedzę wiecznie w kapsule z poduszek Od cnót Gryfonów kretynizmu Puchonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów chroń nas Slytherinie!
Harry to fajny chłopczyk, troche niedorozwinięty umysłowo. Posiada wiele przyjaciół, wrogów, adidasów, fanek i włosów(na głowie). Lubi machać do kamery i karmić gumochłony. ![]() |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 23.09.2015 21:45
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Hmm... W 6-tej klasie podstawówki na lekcji W-Fu złamałam sobie palec serdeczny prawej ręki. Generalnie, mieliśmy W-F podzielony na grupę dziewczyn i chłopaków, ale akurat tego dnia naszego nauczyciela nie było i miałyśmy zastępstwo razem z chłopakami i z ich porąbanym nauczycielem. Graliśmy w koszykówkę, chłopacy bardzo mocno ciskali tymi piłkami i w pewnym momencie piłka trafiła w moją dłoń. Zabolało, ale nie zwróciłam na to uwagi, dopiero po kilku minutach stwierdziłam, że nie mogę zginać palca, obejrzałam go, był cały siny i spuchnięty. Podeszłam do nauczyciela, on mnie złapał za rękę, potem na chama zgiął ten palec i stwierdził, że pewnie jest wybity i mam nie wymyślać i grać dalej, po czym zaciągnął mnie siłą na boisko. Po lekcji poszłam do pielęgniarki, stwierdziła, że chyba jest złamany i że mam zadzwonić po mamę. Dzwonię do mamy, a ona mówi, że nie może się zwolnić z pracy i na pewno przesadzam. Przesiedziałam kolejne 7 lekcji w szkole (W-F był pierwszy), poszłam do domu po czy mama z wielką łaską zawiozła mnie do szpitala, gdzie okazało się, że palec faktycznie jest złamany. Założyli mi szynę i miałam zwolnienie z W-Fu. No, ale kiedy palec się zrósł postanowiłam z kolegami pograć w kosza i kozłując, omsknęła mi się ręka i bach! Znowu złamałam sobie ten palec... . Poza tym, miałam jeszcze pęknięty nos w przedszkolu (wywaliłam się na takie metalowe drabinki), pękniętą czaszkę (miałam wtedy około roku, ucieszyłam się, że moja kuzynka przyszła i tak skakałam, że walnęłam głową w kaloryfer. A potem w wieku ok 4 lat rozwaliłam sobie czaszkę znowu, tym razem o kran ) i złamane dwa żebra (spadłam z konia, prosto na przeszkodę). A ostatnio znowu spadłam z konia i od tamtej pory mam bardzo ograniczoną możliwość ruchu nadgarstkiem lewej ręki, kiedy zginam, boli jak cholera .__." "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Gryffindor




Ravenclaw


. No jeszcze sporo miałem tych przygód ale nie będe opisywać bo forum zawalę. Wracaj do zdrowia i dalej punktuj dla Gryffa 


























































































































Hufflepuff

Slytherin

















































































Nie zdążyli mi zrobić tomografu głowy. Tylko zszyli pusty łeb. I tak sobie nieświadomie chodziłem jak gdyby nigdy nic. Aż do czasu. Jakoś w pierwszym tygodniu czerwca zorientowałem się, że nie rozróżniam zapachów wokół mnie. Kwitnie mirabelka, ktoś kosi trawę, inny grilla rozpala, a dawnych zapachów brak... Coś czuję, ale to nie są te normalne i charakterystyczne zapachy. Zgłosiłem się do rodzinnego lekarza, potem szpital, skierowanie, tomograf, wynik i opis badania brzmi dokładnie tak (całości nie będę cytował, ale to co istotne): 







