Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Dzisiejsza młodzież
|
|
Sixth Gun |
Dodany dnia 19.09.2013 16:13
|
![]() Pochwały: 5 Postów: 1071 Dom: RavenclawPunkty: 15461 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 24.07.13 |
gnębi na ten temat akurat wiedzy z internetu nie czerpię. Rozmawiałam razem z mamą z panię ze świetlicy i nauczycielką z innego gimnazjum, które uchodzi za jedno z lepszych w moim mieście. O tej 'zabawie' z kolorami pierwszy raz usłyszałam od nich. Na internecie nie polegam, bo tam kłamią Glanek, jopro - jak zwał, tak zawał ![]() Jeżeli jesteś amatorem (lub amatorką) twórczości Borszewicza, to możemy się ożenić |
|
|
|
Xeri |
Dodany dnia 20.10.2013 23:58
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1380 Dom: SlytherinPunkty: 9223 Ranga: Dystrybutor słodyczy Weasleyów Data rejestracji: 26.05.13 |
Okay, tak sobie czytam wasze posty i postanowiłam, że też się wypowiem. Nie chodzę jeszcze do gimnazjum, ale to chyba nie szkodzi, nie? (: Chodzę do tej samej szkoły co riveen i muszę się przynajmniej w większości zgodzić z jej postem. To szkoła z dość ostrymi zasadami, ale to nie znaczy, że uczniowie ubrani w nienagannie czyste mundurki grzecznie stoją na przerwach przy oknach i prowadzą miłe konwersacje, delikatnie się do siebie uśmiechając. Jakże nudno by było! Nigdy się jeszcze nie spotkałam, żeby ktoś przyszedł naćpany, albo pijany do szkoły, ale papierosy raz w szatni czułam. Strasznie jest przykre, że aby być lubianym trzeba się mało uczyć, pyskować nauczycielom, mieć dużo kasy i nosić markowe ciuchy. Niewiele jest teraz osób, które zwracają uwagę na to, co jest naprawdę istotne, ale też mało osób prezentuje sobą coś wartościowego (mówię jak ja widzę gimnazjum i moją klasę, nie chcę nikogo urazić). Dziewczyny najpierw są swoimi wielkimi 'Best friends forever', a potem latają do innych i obgadują się nawzajem. Chłopacy łażą do starszych i robią z siebie idiotów, starając się popisać. Nie dasz odpisać zadania? Jesteś idiotą. Kiepsko pobiegniesz na wuefie? Jesteś kretynem. Nie masz conversów? Jesteś niewart uwagi. Nie masz chłopaka? Jesteś frajerem. Masz inne zdanie niż reszta? Jesteś dziwakiem. A co z ludźmi robią aski i inne fesbuki? 'LofFciAm cIę, kocHaniE mOje <3 ;*****'. Zero poszanowania dla pięknego języka polskiego. Aż nie chce się na to patrzeć. A obrzydliwe żarty i sprośne piosenki są na porządku dziennym. Jezu, to nie do pomyślenia jaka jest młodzież w gimnazjach. Mam nadzieję, że się nie stanę aż taka żałosna... ![]() Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu zawisł ten, co troje zginęło z jego mocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Choć trup ze mnie już, uwolnię cię od przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się? Tu do mnie miałaś zbiec, żeby uniknąć przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz pod drzewem skryć się też? W naszyjniku ze sznura u boku mego nie czekaj pomocy. Dziwnie już tutaj bywało, nie dziwniej więc by się stało, gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 21.10.2013 00:05
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Xeri, sprawiłaś, ze ten wieczór stał się jeszcze lepszy niż był przed chwilą. Uwielbiam mądre dzieciaki - pisze dzieciaki, bo mam nadzieję, że ja jeszcze do młodzieży się zaliczam, nie obrażasz się, co? - uwielbiam jak ktos mądrze pisze. Jednak nie wszyscy to gimbusi : D ![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
yersinia |
Dodany dnia 21.10.2013 01:15
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 328 Dom: GryffindorPunkty: 3481 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 29.07.11 |
Xeri, gdyby nie Twoje drugie zdanie, w życiu bym się nie zorientowała. Ja tam akurat mam fajne wspomnienia z gimnazjum, trafiłam do klasy z mnóstwem sympatycznych ludzi i ogólnie nie mam na co narzekać. Ale to było dawno temu, teraz czasy się zmieniły i ludzie się zmienili. |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 07.10.2015 22:16
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
Dzisiejsza młodzież... Sama nie do końca wiem co mam o niej myśleć. Ostatnio odwiedziłam swoje gimnazjum (skończyłam je w 2009 roku) i powiem wam szczerze, że poziom dzisiejszych gimnazjalistów mnie załamał... Dzieciaki w gimnazjum nie potrafiły poprawnie czytać i odpowiadać na proste pytania z tekstu. Masakra jakaś. W dodatku zachowywały się karygodnie, w mojej klasie w gimnazjum coś takiego było nie do pomyślenia. Owszem, mieliśmy jakieś 2-3 osoby na 32, które miały gorsze oceny, które zachowywały się okropnie i nie umiały czytać, ale to były 2-3 osoby, a nie połowa klasy. "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
Victoria Owl |
Dodany dnia 08.10.2015 06:42
|
![]() Postów: 150 Dom: GryffindorPunkty: 1669 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 12.12.14 |
Wypowiem się i ja. A co mi tam. Dla jasności mieszkam za granicą i chodze do polskiej szkoły Dam to w punktach bo bedzie mniejszy chaos 1. Gimbaza To określenie jest żałosne. Zwłaszcza jak widzę dyskusje w komentarzach typu : - gimbus - Gimbaza to stan umysłu :333333333 ![]() ![]() ![]() dd ;DDDDTo jest żałosne i debilne. 2. Emotikononki Lubie je ale jak widze jak niektórzy gimnazjalisci ich używają w nadmiarac to... Jaki jest sens pisania tysięcy emotek pod zdjeciem? 3. Fajki W mojej klasie 1 dziewczyna pali. W równoległej również kilka chyba osób pali. Warto dodać, że chodzę do 1 gimnazjum. 4. Kultura, a raczej jej brak. Do szkoly dojeżdżamy wszyscy autobusami miejskimi. Ostatnio jedna schorowana staruszka poprosiła mnie o ustapenie miejsca. Wstalam i oddałam jej moje miesce. A co na to moi rówieśnicy? - Ale z cienie cienias, ustąpiłaś tej starej babie miejsce. Żal 5. Przekleństwa Chyba nie musze tłumaczyć co nie? Cóż, mam nadzieje, że jeszcze sie tu wypowiem. Tenat rozwekly, nawet bardzo. ,,Może w Gryffindorze, Gdzie kwitnie męstwa cnota, Gdzie króluje odwaga I do wyczynów ochota" ![]() |
|
|
|
BlackOrchid |
Dodany dnia 08.10.2015 09:33
|
![]() Postów: 26 Dom: SlytherinPunkty: 58 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 03.09.15 |
Keira Karkarow napisał(a): Dzisiejsza młodzież... Sama nie do końca wiem co mam o niej myśleć. Ostatnio odwiedziłam swoje gimnazjum (skończyłam je w 2009 roku) i powiem wam szczerze, że poziom dzisiejszych gimnazjalistów mnie załamał... Dzieciaki w gimnazjum nie potrafiły poprawnie czytać i odpowiadać na proste pytania z tekstu. Masakra jakaś. W dodatku zachowywały się karygodnie, w mojej klasie w gimnazjum coś takiego było nie do pomyślenia. Owszem, mieliśmy jakieś 2-3 osoby na 32, które miały gorsze oceny, które zachowywały się okropnie i nie umiały czytać, ale to były 2-3 osoby, a nie połowa klasy. Jako osoba z pokrewnego rocznika, mam bardzo podobne odczucia. Ogólnie to nie trawię dyskusji typu "ach ta dzisiejsza młodzież" okraszonych komentarzami samej młodzieży, że "faktycznie jest tragicznie, tylko ja jestem normalna/y", bo w tym wieku też mi się wydawało, że jestem "ponad" wszystkimi i jestem wyjątkowa, a wszyscy dookoła mnie to imbecyle. Nie, my też paliliśmy, piliśmy i robiliśmy te wszystkie odrażające rzeczy. Kto miał ambicję zostać degeneratem ten został, kto się stoczył i poszedł na studia i/lub do pracy, ten poszedł, niektórzy już świadomie (podobno) założyli rodziny no i tak pomału wkraczamy w społeczeństwo narzekających zgredów zmęczonych życiem ![]() Ale co mnie boli u "dzisiejszej młodzieży" to właśnie ta głupota i wręcz kult głupoty. Dzieciaki nie potrafią dobrze czytać, pisać, liczyć, MYŚLEĆ, a co najgorsze - jest to po prostu NIEMODNE. Owszem, zawsze kujoni byli mniej lub bardziej szykanowani, ale teraz pokazanie "że masz wy_ebkę" (przepraszam) stało się wręcz czymś kultowym, a jakakolwiek wiedza - powodem do wstydu. W połączeniu z chorym systemem, w którym siłą przepycha się dzieci z klasy do klasy, tworzy to tragiczną mieszankę. I to właśnie ten wtórny analfabetyzm jest najgorszym, realnym zagrożeniem. Pal licho muzykę, bo na naszą też narzekali, pal licho fejsbuczki i instagramki, bo nas też wyzywali od pokemonów i dzieci neostrady. Zresztą, posty dorosłych (może lepsze by było słowo - pełnoletnich) często niewiele się różnią od tych pisanych przez gimnazjalistów. Ale GŁUPOTA. Całkowite odtrącenie wiedzy i inteligencji jako wartości. To już nawet nie jest irytujące - to jest niebezpieczne. W zeszłym roku, gdy pracowałam w pewnym punkcie, zawsze wieczorami przychodziły do mnie dzieciaki w wieku późnopodstawówkowym - pogadać. I nie powiem, to były naprawdę inteligentne bestyje, serio, znaleźliśmy wspólny język i szczerze przyznam, wcale nie były to takie półgłówki, jak ich tutaj przedstawiacie. Pewnego razu, jeden z chłopaków zwierzył mi się, że ma zagrożenie z matematyki. - A czego nie rozumiesz? - zapytałam - Wiesz, ja dawałam korki z matmy, chemii, fizyki, całkiem nieźle tłumaczę... - Nie ma takiej potrzeby - odpowiedział mi z cwanym uśmieszkiem - Ja mam na to lepszy patent. - Jaki? - Zupełnie mam na to wy__ne - zaśmiał się - Po co mam się uczyć... Będzie konferencja i i tak mnie przepchną. Co roku mnie przepychają. Myślę, że nie muszę pisać do tego komentarza, ponieważ każdy już uformował sobie własny. |
|
|
|
TosieK |
Dodany dnia 08.10.2015 09:59
|
![]() Postów: 14 Dom: RavenclawPunkty: 49 Ranga: Charłak Data rejestracji: 09.09.15 |
Mnie drażni to że jest brak szacunku do starszych wiem sam nie jestem dorosły ale jak miałem nie wiem z 14 lat i widziałem jakiegoś typka na ulicy co ma 18 to nie wyzywałem lub skakałem z łapami bo wiedziałem że dostane po mordce. A teraz zazwyczaj młodzi skaczą do każdego jarają trawkę fajki alko doją aż miło czują się Bogami i myślą że są fajni i wyrwą fajną laskę aby tylko zaliczyć. Fakt jak miałem te 14 lat zdarzały się osoby które też robiły to co napisałem wyżej ale to nie aż tak często. Nie znam powodu tego zjawiska ale nie jest ciekawie sam święty nie jestem i nie byłem ale jeśli młodzi nie mają szacunku do niczego a zwłaszcza do innych ludzi bądź wiedzy to jest lipa teraz liczy się hajs wygląd i szpan im więcej tym lepiej. Uważam że to wina rodziców bo dziecko robi co chce a oni na to pozwalają i nie kontrolują swoich pociech gdzie idą lub coś fakt ciężko jest pewnie upilnować dziecko w okresie dojrzewania ale jak rodzic ma wywalone no to dziecko szaleje bo wie że mama czy tata i tak ma gdzieś jego problemy i inne sprawy. |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 09.10.2015 16:18
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
TosieK - a wiesz co mnie drażni? Brak interpunkcji, proszę, używaj przecinków, bo zdania bez nich stają się nieczytelne i ciężko to przeczytać, a co dopiero zrozumieć . BlackOrchid - masz rację. Co prawda ja nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego, że kujoni to są gorsi, bo chodziłam do najlepszej klasy w szkole, więc wszyscy poniekąd byli tymi kujonami, a wyzywanie się między sobą sensu nie było. Ja co prawda do kujonów się nie zaliczałam, powiedziałabym, że zaniżałam średnią klasową, hahaha. Niestety, wpływało na to wiele czynników, przez parę miesięcy gimnazjum byłam w szpitalu (a to na kardiologi, a to w szpitalu psychiatrycznym z powodu depresji), więc miałam spore zaległości, a ciężko było mi je nadrabiać, zwłaszcza, że przyjmowane leki działały zamulająco i otumaniały. No, ale dawałam radę, tylko z kilku przedmiotów miałam niższe oceny niż 4. Co do picia i palenia - fakt, my to też robiliśmy, ale ja w gimnazjum zapaliłam jedynie sporadycznie jakieś papierosy i najmocniejszym alkoholem jakiego spróbowałam było wino, a nie wódka czy czysty spirytus. Niedawno przechodziłam w okolicy mojego gimnazjum, tam jest taka ślepa uliczka i co zobaczyłam? Dzieciaki pijące denaturat i palące skręty... Dramat, po prostu dramat. Zgodzę się też co do tego kultu głupoty, ale wiesz co sobie myślę? Że ten cały system edukacji i nasze państwo po prostu dąży do tego, aby mieć jak najgłupsze społeczeństwo, bo głupim motłochem łatwo się manipuluje. A perspektywa bycia magistrem pracującym w McDonald's też nikogo nie zachęca. Inna sprawa, że rodzice takich gimnazjalistów nie bardzo mogą liczyć na pomoc kogokolwiek w wychowaniu, jakieś dobre rady, a często sami nie wiedzą jak sobie ze zbuntowanymi dziećmi poradzić. I też mnie wkurzają wypowiedzi na temat dzisiejszej młodzieży, pisane przez właśnie tą młodzież, bo oni najzwyczajniej nie są w stanie tego porównać do dawniejszej młodzieży i tak jak napisałaś, piszą, że wszyscy to idioci, a oni są inni. To typowe dla wieku i tyle. Victoria Owl - a w jakim kraju mieszkasz? "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
Victoria Owl |
Dodany dnia 09.10.2015 16:24
|
![]() Postów: 150 Dom: GryffindorPunkty: 1669 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 12.12.14 |
Keira Karkarow, Grecja ![]() Ta dziewczyna co pali w dodatku nie chodzi do szkoły. Od początku roku szkolbego byla tak z 1,5 tygodnia... ,,Może w Gryffindorze, Gdzie kwitnie męstwa cnota, Gdzie króluje odwaga I do wyczynów ochota" ![]() |
|
|
|
EmilyWright |
Dodany dnia 09.10.2015 20:42
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1126 Dom: RavenclawPunkty: 11036 Ranga: Wielki mag Data rejestracji: 18.12.14 |
To ja też coś powiem, w końcu jestem jakby "młodzieżą", choć w żadnych wypadku się tak nie czuję Za rok idę do gimnazjum i powiem tak: wcale mi się tam nie spieszy. W gimnazjum wszyscy uważają, że są tacy dorośli, bo wyszli z podstawówki. Coraz więcej przeklinają, do tego piją, palą. A ja powiem szczerze, że jeszcze ani razu nie powiedziałam przekleństwa i nie mam zamiaru tego robić. Ale przytoczę tu taki przykład: na nasz plac zabaw często przychodzą gimnazjaliści. I ostatnio widziałam dziewczynę, chyba z pierwszej klasy, która podeszła do czwartoklasistów i powiedziała: "Zejdźcie z tego, albo powiem pani, że mnie przezywacie". No cóż, moim zdaniem takie zachowanie nie jest normalne. Czyżby to był wpływ gimnazjum? Bardzo możliwe. I kolejny przykład. Gdy grupa osób z mojej klasy (z szóstej klasy podstawówki) poszła sobie na taką huśtawkę dla kilku osób, usłyszała, jak dziewczyna z PIERWSZEJ GIMNAZJUM powiedziała do swoich koleżanek: "Chodźcie, przegońmy te dzieci". A bo ona jest taka dorosła? Dlatego raczej twierdzę, że ta cała "dzisiejsza młodzież" kompletnie nie umie się zachować. ![]() |
|
|
|
BlackOrchid |
Dodany dnia 09.10.2015 21:30
|
![]() Postów: 26 Dom: SlytherinPunkty: 58 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 03.09.15 |
Keira Karkarow napisał(a): Zgodzę się też co do tego kultu głupoty, ale wiesz co sobie myślę? Że ten cały system edukacji i nasze państwo po prostu dąży do tego, aby mieć jak najgłupsze społeczeństwo, bo głupim motłochem łatwo się manipuluje. A wiesz, co ja sobie myślę? Że trochę przeceniasz naszą władzę Do takiego wniosku jak piszesz, można dojść np. obserwując system edukacji w Stanach (choć prawda, znam go tylko z opowieści), gdzie dopiero poziom nauczania znajduje się gdzieś pod dnem w rejonach słynnego metra mułu. Ale sądzić, że nasz system edukacji to zaplanowana akcja dążąca do ogłupienia społeczeństwa? Nonsens. U nas w Ministerstwie Edukacji po prostu każdy główkuje, jak się najwięcej nachapać, nie patrząc na to, co robi. Układy, układziki, kontrakty z wydawnictwami podręczników (co roku nowa reforma i nowe podręczniki). Dlatego jest taki bajzel, bo każdy robi pod siebie, byle sobie napchać kieszenie i zdobyć poparcie, nie patrząc na to co robi i czy to ma sens. Dlatego cała misterna konstrukcja idzie w... no, idzie sobie.
|
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 09.10.2015 21:42
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
BlackOrchid- racja, że poziom w USA jest powiedzmy niski, ale nje do końca. Tam jest tak, że nauka jest bardziej ukierunkowana, nie mają tyle przedmiotów ogólnych, mogą też wybierać czego chcą się uczyć. Generalnie, jeśli taki uczeń z USA skończy szkoły to jest świetnym specjalistą w danej dziedzinie, a my po naszej szkole umiemy po trochu wszystkiego, ale żeby być z czegoś bardzo doneym to już trzeba się samemu natrudzić. W USA stawiają też na rozwój dobrych stron jednostki, a nie uczenia wszystkiego jak leci, a to jest dobre. Victoria - egzotycznie. U mnie w szkole też było dużo wagarowiczów, ja sama często lekcje omijałam i spoko, grunt to pozaliczać wszystko i nie olać tego totalnie. W 3 klasie liceum to w ogóle rzadko w szkole bywałam, bo w piątek tylko do 10:45 to w ogóle się nie opłaca itp. Wiadomo, że nie należy przesadzać, ale wagary od czasu so czasu nikkmh nie zaszkodzą. Emily - sama zobaczysz jak to będzie w tym gimnazjum. To, że teraz Ci się coś wydaje głupie, nie znaczy, że w okresie młodzieńczego buntu też tak będziesz myśleć. Generalnie nastolatkowie w tym okresie mają częściowo wyłączkny mózg, pl czym sami się sobie dziwią . "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
Erudieth |
Dodany dnia 11.10.2015 01:24
|
![]() Pochwały: 4 Postów: 1317 Dom: GryffindorPunkty: 14924 Ranga: Wielki mag Data rejestracji: 29.12.14 |
Zacznijmy od tego, że sama jestem teraz w pierwszej gimnazjum. Niestety. W podstawówce było, jak było. Osobiście klas 4-6 nie powtórzyłabym za nic. Moja poprzednia klasa została rozdzielona, więc wrzucono mnie w zupełnie inny świat. Oni znali się od początku szkoły, porobiły się grupki, wielkie przyjaźnie na miesiąc... A ja byłam obca. Przyszłam do nich z innej klasy i nie potrafiłam czuć się wśród tych wszystkich ludzi tak, jakbym była w swojej klasie. Co prawda były ze mną dwie osoby, ale tylko działały mi na nerwy... Nie zaakceptowali mnie. Dlaczego? Bo myślałam. Bo nie dałam sobą pomiatać. Bo nie paliłam. Bo nie miałam chłopaka. Bo czytałam książki. Bo słuchałam innej muzyki. Bo ubierałam się nie tak jak oni. Bo nie lubiłam wf-u. Bo nie byłam taka jak reszta. Te trzy lata z ręką na sercu mogę zaliczyć do fych najgorszych, jak dotychczas, w moim życiu. Byłam mniej lubiana niż brukselkowa w szkolnej stołówce. Drwili sobie ze mnie, ale ja miałam to głęboko w ulubionym słowie Łośka. Co innego, kiedy była jakaś kartkówka, sprawdzian, albo zadanie domowe. Wtedy walili do mnie drzwiami i oknami i dziwili się, że odmawiałam im 'pomocy'. W klasie przeważały dziewczyny. Głupie, niemyślàce, rozpuszczone i puste dziewczyny. 'Zakochiwały' się w pierwszym lepszym ładniejszym facecie, nie zważając na jego charakter czy zachowanie. Nie, to ich nie obchodziło. Ważne, że miał ładną twarzyczkę. No i rywalizacja bez przerwy. Która pierwsza ma takie buty, bo ta odgapiła spodnie od tamtej, a ona miała tę szczotkę przed którąśtam... Jarały się przeróżnymi rzeczami, choć raczej nie dłużej niż miesiąc, ewentualnie dwa. No i jeszcze muzyka. Tutaj znów przeważał wygląd wykonawcy niż to, co tworzył. (I oczywiście nie mógł mieć długich włosòw, toż to było niewybaczalne...). Podobno o gustach się nie dyskutuje, ale to, co się tam wyprawiało było żenujące. Piosenka sprzed roku, którą wszystkie niegdyś uwielbiały? E tam, przecież to strasznie przestarzałe... Chłopcy byli memławi. Raczej myśleniem się nie wykazywali, ale przecież właśnie o to chodzi ministerstwu, czyż nie? Niwelują myślenie, żeby łatwiej było im manipulować ludzmi. Bardzo wygodne, nie powiem. Teraz jestem w gimnazjum z wysokim poziomem nauczania i muszę przyznać, że dziewczyny nadal są takie same. Ja na szczęście trafiłam do klasy informatycznej - jest nas tylko sześć i tylko jedna jest taka strasznie pusta. To wspaniaLe uczucie - móc sobie normalnie porozmawiać z koleżanką z klasy. Chłopcy żyją w swoim własnym świecie. To jednak typy informatyków, całkiem inny wymiar. Oczywiście, w innych klasach są szablonowe typy tak zwanych gimbusów. Generalnie najważniejszym problemem dużej części dzisiejszej młodzieży jest brak myślenia. A za tym ciągnie się reszta - palenie, przekleństwa, bijatyki itp. itd... I właśnie tego chce rząd! ![]() |
|
|
|
BlackOrchid |
Dodany dnia 12.10.2015 10:04
|
![]() Postów: 26 Dom: SlytherinPunkty: 58 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 03.09.15 |
Keira Karkarow napisał(a): BlackOrchid- racja, że poziom w USA jest powiedzmy niski, ale nje do końca. Tam jest tak, że nauka jest bardziej ukierunkowana, nie mają tyle przedmiotów ogólnych, mogą też wybierać czego chcą się uczyć. Generalnie, jeśli taki uczeń z USA skończy szkoły to jest świetnym specjalistą w danej dziedzinie, a my po naszej szkole umiemy po trochu wszystkiego, ale żeby być z czegoś bardzo doneym to już trzeba się samemu natrudzić. W USA stawiają też na rozwój dobrych stron jednostki, a nie uczenia wszystkiego jak leci, a to jest dobre. Ja tam nie uważam ich systemu za taki znowu "dobry". Owszem, z perspektywy ekonomicznej, gdzie minimalnym kosztem są "produkowani" specjaliści, jest to korzystne. Ale z drugiej strony, taki system kształci pokolenie ignorantów, którzy poza swoją dziedziną często nie mają żadnej innej wiedzy, choćby podstawowej, choćby takiej, gdzie jaki kontynent się znajduje. Ja wiem, że 99% z Was, wielomiany się w życiu nie przydadzą, innym nie przydadzą się środki stylistyczne w wierszu a jeszcze innym budowa komórki. Ale moim zdaniem gdzieś-tam jest to dobre, jako taki swoisty "w-f dla mózgu" i powinno być to uczone, tylko w zmodyfikowanym programie - chodzi mi o takie przedmioty jak np. historia - 3 lata w podstawówce, 3 lata gim i 3 lata liceum, powtarzania w kółko tego samego o grekach, srekach i Mezopotamii. Przez moje 9 lat edukacji ANI RAZU nie doszliśmy do historii współczesnej i teoretycznie, gdybym się gdzieś-tam szczątkowo tym nie interesowała, to nie wiedziałabym nawet, kiedy wybuchła II Wojna Światowa. Za to mam tak rozległą wiedzę na temat starożytności, że de facto mogłabym w tamtych czasach mieszkać... I po co mi to wszystko? Czy nie szkoda mojego i nauczyciela czasu, państwowych pieniędzy i łez wylanych nad tym cholernym przedmiotem (bo mam pamięć dziurawą jak sito)? Czy nie lepiej zrobić z tego 4 lata konkretnej historii, tak, żebym wyszła ze szkoły mając na temat np. Wałęsy nieco rozleglejszą wiedzę niż to, że jest to "ten śmiszny dziad z wąsem"? O to chodzi. Nie o to, by ograniczyć wiedzę i kształcić ignorantów, którzy poza swoją dziedziną świata nie widzą, ale o to, by nauczać z sensem. Ja tam nie chciałabym chodzić do amerykańskiej szkoły, gdzie "ucięto" by mi wszystko poza moją specjalizacją. NOW_OR_NEVER napisał(a): Teraz jestem w gimnazjum z wysokim poziomem nauczania i muszę przyznać, że dziewczyny nadal są takie same. Ja na szczęście trafiłam do klasy informatycznej - jest nas tylko sześć i tylko jedna jest taka strasznie pusta. To wspaniaLe uczucie - móc sobie normalnie porozmawiać z koleżanką z klasy. Chłopcy żyją w swoim własnym świecie. To jednak typy informatyków, całkiem inny wymiar. Oczywiście, w innych klasach są szablonowe typy tak zwanych gimbusów. Nie chcę Cię sprowadzać na ziemię z tego wspaniałego miejsca w którym się znajdujesz, ale niestety, to zależy tylko i wyłącznie od ludzi, nie od przedmiotu U mnie na uczelni jest zupełnie inaczej. Jeszcze u mnie w grupie jest jako-tako (koleżanki nie mój świat, ale jakoś wybitnie mi za skórę nie zalazły), ale np. na semestrze wyżej... Łomatkoboska, tam są same takie. Nie wiem jak ONE się dostały na studia informatyczne, bo na pierwszy rzut oka nie wyglądają, jakby miały wystarczające zasoby umysłowe do obliczenia 2+3, no ale...Wykład łączony, nasza grupa + ich grupa. Gość tłumaczy dość zawiłą rzecz, jedną z tych, na których jak się nie skupisz, to zaczynasz się czuć jak na chińskim dla zaawansowanych. Wszystkie mózgi parują, tylko z ich rejonów słychać jakieś szmery. Kolega siedzący za mną, szturcha mnie w ramię. Czy mam korektor? "Nie, nie mam". Włączam się z powrotem w wykład. Prowadzący zakańcza swój wywód z głośnym westchnieniem no i tradycyjnie pada hasło "Czy są jakieś pytania". Wszyscy milczą, trawiąc temat (zakładając tą optymistyczną wersję, że ktoś w ogóle coś zrozumiał). Dziunia-lalunia podnosi opaloną rąsię. - Czy ma ktoś pożyczyć korektor? Cisza. Wszystkich zatkało, nawet wykładowcę. Lalunia rozgląda się wymalowanymi oczętami. - Co, nikt nie ma? - A nie może pani po prostu skreślić? - wykrztusił zszokowany prowadzący. - Nie, bo to będzie wyglądało BRZYDKO, a ja muszę mieć w zeszycie ŁADNIE! Po czym uśmiechnęła się uroczo, chyba odbierając drwiące śmiechy jako wyraz aprobaty. A mnie krew zalewa, jak widzę takie, bo potem faceci myślą, że wszystkie jesteśmy takie tępe. Choć nie tyczy się to tylko dziewczyn, na kierunkach inżynierskich jest teraz przeładowanie miernych osób, bo poszła fama, że "po inżynierce jest praca". Także ciesz się z fajnych ludzi - tak szybko odchodzą ![]() NOW_OR_NEVER napisał(a):I właśnie tego chce rząd! Jak napisałam wyżej - rząd niczego nie chce W rządzie każda jednostka myśli tylko o tym, jak narobić pod siebie, by się dorobić, dlatego jest taki burdel. Hipoteza, że przyświeca im jakiś wyższy cel, jest moim zdaniem sporym przesadyzmem
|
|
|
|
RazorBMW |
Dodany dnia 12.10.2015 11:46
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 561 Dom: HufflepuffPunkty: 3368 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 30.08.07 |
NOW_OR_NEVER napisał(a): No i jeszcze muzyka. Tutaj znów przeważał wygląd wykonawcy niż to, co tworzył. (I oczywiście nie mógł mieć długich włosòw, toż to było niewybaczalne...). Podobno o gustach się nie dyskutuje, ale to, co się tam wyprawiało było żenujące. Piosenka sprzed roku, którą wszystkie niegdyś uwielbiały? E tam, przecież to strasznie przestarzałe... Nie wiem po co to marudzenie, to jest gimnazjum, nie oczekuj od ludzi że będą się jarać tak mocno muzyką, nie ten okres, do tego dadrocki i efekty -> to jest normalne. Niezależnie czy ktoś pizga popy czy prog-rocki, to jest gimnazjum, ludzie, w takim okresie nie ma miejsca na jakieś większe poznawanie, zresztą... Co, 15 lat temu też było myślenie typu "za komuny było lepiej", a disney channel wystarczy zamienić na vive, zaś jonas brothers - tokio hotel. No i gimbusy na dzieci neo + quasibunt polegający na tym że "nikt wokół mnie nie ma słusznego gustu". Klasyk przecież. Ten temat na filmwebie wyjaśnił wszystko nt. muzyki, szczególnie pan Citizen na pierwszej stronie. http://www.filmwe.....,2237112 Co do tematu. Zdaję sobie sprawę z cykliczności tego wszystkiego. Nie jest tak, że kiedyś było wybitnie lepiej, bo i nie było. W latach 80" też byli kretyni, też byli palacze i ludzie, którzy pili alko jak byli w szkole. Sporo też przyniósł od siebie punk. A że potem z tego "buntu" się wyrasta to inna bajka. Problemem nie jest nawet bunt sam w sobie... tylko to, że ta "dolna granica" tego buntu ostro się obniża. Ale na to wpływa wiele czynników, więc tak hop siup tego przedstawić się nie da. Tzn. na pewno internet jest takim powodem, bo stosunkowo łatwo trafić na hm... dziwne treści. A poza tym... Dałem sobie spokój, pewnie, mogę się irytować... ale myśmy też tacy święci nie byliśmy, starsi bracia też nie. Przecie ludzie też pili alko wtedy w gim. Inna sprawa, że dziś takie lamusy idą przez miasto narąbani jak messerschmitty. Zaś kwestia trudności testów w szkołach. Nie no, wiadomo, że w latach 20-30 były cięższe egzaminy, wiadomo, że taka matura dzisiejsza nie ma startu do takiej starodawnej. Ale nie ma też startu do tego, co się działo, powiedzmy, w roczniku granicznym czyli tak około '89. We współczesnych latach to TEN rocznik imo był granicą. Pamiętam swój test gimnazjalny, dla beki robiłem wcześniejsze i no... i ten z rocznika 92" dosyć łatwy był... Chociaż nie miało to znaczenia, bo i tak było się zestresowanym. Tak samo przecież na maturze, dopiero jak ustąpiły emocje można było pomyśleć nad poziomem matur. E, pamiętam że w lic historię mieliśmy w 2 klasach tylko i na współczesność mieliśmy wyrąbane, ot, lekko coś o komunie wspomniane. ![]() Inna sprawa, że przerabialiśmy to w gimnazjum, a tam ciekawie na hiście było. No ale skoro dziś nie mogą przerobić takiego czegoś w gim czy lic... O_o ![]() ![]() ![]() ![]() Mikołaj Święty wielu przyjaciół posiadał Wielu walniętych, jednego wiernego miał Skrzata wspaniałego, zawsze zaufanego Zgryzika onego, zaiste rozrywkowego Umilacza czasu, pracownika wybitnego Co zawsze w potrzebie rozweseli... A i pomoże na Pomorzu, również tym po kądzieli. The enemy is among us The enemy is among us And nobody is doing anything about it They don't care So we had to take matters into our own hands A WORLD NOT OF MY MAKING YET A WORLD OF MY DESIGN SO STRANGE AND SO FAMILIAR BUT NO MATTER HOW DISTANT IN TIME OR SPACE ONE CONSTANT REMAINS CHAOS |
|
|
|
hermiona03 |
Dodany dnia 12.10.2015 16:41
|
![]() Postów: 172 Dom: RavenclawPunkty: 513 Ranga: Prefekt Ravenclawu Data rejestracji: 29.08.15 |
Ja jestem jeszcze w podstawówce a raczej już ją kończę. Moja szkoła jest na dość wysokim poziomie jednak mieszkam na najlepszym osiedlu w dzielnicy. To oznacza że większość domów otaczających moje nowiutkie osiedle to kamienice. Nie chcę się chwalić wręcz przeciwnie ale mój poziom intelektualny i mojej rodziny jest na pewno wyższy od tych z biedniejszych rodzin. na przykład język jakim się posługują moi przyjaciele z innych klas jest taki że nie jeden dorosły by ich nie zrozumiał, mówię teraz o przekleństwach. W sąsiedniej klasie jest chłopak który powinien być już dawno w 2 gimnazjum. Muszę przyznać że się trochę go boję. Mam o tyle swobody w szkole że mam przyjaciół którzy są tacy jak ja. Bardzo współczuje rodzinom którzy mają mało pieniążków ale ciarki mnie przechodzą kiedy widzę tego chłopaka który biję jakiegoś maluszka. Oczywiście interweniuję modląc się by nie był to mój brat. Chcę przejść jeszcze krótko mówiąc do dresów bo niestety tylko tak mogę ich nazwać. Ich piosenki których ja nawet nie odważyłabym się ich wpisać na YT są przerażające. Nienawidzę 'polskiego' rapu ani diskopolo. Nie chcę nikogo urazić ale dla mnie te wszystkie - BUMC, BUMC są okropne. Mówiąc krótko dzisiejsz młodzież mnie przeraża! Czyli mówię też o sobie. Tak, tak też nie jestem idealna Witam!!!
Więc tak, jestem rezolutną nastolatką o imieniu Maja, która kocha swoich najbliższych, muzykę i podróże. Muzyka którą wielbię to przede wszystkim rock, hard rock i metal. Do best zespołów można zaliczyć między innymi Red Hot Chili Peppers, Metallica, Led Zeppelin, Deep Purple, Pearl Jam, Nirvana, Depeche Mode, Pink Floyd, Beirut. Zakochałam się w Open'erze. Potrafię grać na gitarze i trochę na pianinie. Nie mam pojęcia co jeszcze napisać o sobie... lubię książki...AMEN! Jestem również dzielną działaczką w grupie Hermionki78 w której domagamy się śniegu. Pozdrawiam wszystkich jej członków. CHCEMY WIĘCEJ ŚNIEGU!!! Teraz za prezentuje ważne cytaty: ,,Książka to Twój najlepszy przyjaciel, nie wyśmieje, nie zostawi - a nauczy wiele'' Maria Kowalewska ,,Czytanie książek to najlepsza zabawa jaką sobie ludzkość wymyśliła'' Wisława Szymborska ,,Mówi się LewiOsa a nie LewioSA!'' Hermiona Granger'' Teraz jeszcze podziękowania: Fenris, za bycie najlepszą partnerką do rozmowy ![]() Only Dream, za to że mam Cię w znajomych i można z Tobą pogadać i ogólnie za wszystko Hermionka78, kochana, za wszystkie miłe słowa, za każde ,,Hejjo''. batalion_88, za zachęcanie by iść na boisko Kiera Karkarow, za nasze wspólne, długie, rozmowy. kkinga123, za uwielbianie Wspaniałego Stulecia Katherine_Pierce, za gadanie o Twojej pracy EmilyWright, za uciekanie by oglądać The Voice'a Całemu HP - netowi, za to że, razem dzielimy się wielbieniem HP... ![]() W Hogusiu jestem Maja Choda ![]() |
|
|
|
RazorBMW |
Dodany dnia 12.10.2015 17:42
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 561 Dom: HufflepuffPunkty: 3368 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 30.08.07 |
hermiona03 napisał(a): Chcę przejść jeszcze krótko mówiąc do dresów bo niestety tylko tak mogę ich nazwać. Ich piosenki których ja nawet nie odważyłabym się ich wpisać na YT są przerażające. Nienawidzę 'polskiego' rapu ani diskopolo. Nie chcę nikogo urazić ale dla mnie te wszystkie - BUMC, BUMC są okropne. To NIE są piosenki tylko utwory. Zabawne jest to, że rapy dawno temu przestały być o ulicy stricte, ale fajnie tak mówić nie znając tematu... Mówiąc krótko dzisiejsz młodzież mnie przeraża! Czyli mówię też o sobie. Tak, tak też nie jestem idealna ![]() Tutaj się mylisz, bo ci, którzy, powiedzmy, na początku byli "dresami", tzn w końcówce lat 90" i na początku wieku - sami później wyrośli z tego i zajęli się pracą oraz rodziną. Tak samo będzie z obecną generacją - chyba, że będą woleli się zaćpać - wtedy... cóż, paru kretynów mniej na tym świecie by było. Dresiki w tamtych latach były bardziej kumate niż dziś, ale to kwestia tego, że nie muszą się wysilać dzisiaj. Zajawka padła, a całe te wszystkie "zasady" dresów poszły się sypać. Nie, fajnie tak mówić o "dzisiejszej" młodzieży nie zauważając tego, że w latach 80" ludziom też odwalało. Nic się nie zmieni, bo to zwykła normalność. Chleb powszedni. Taka kolej losu. Bunt już zawsze będzie, a że potem... człowiek dojrzewa... Edytowane przez RazorBMW dnia 13.10.2015 16:47
![]() ![]() ![]() ![]() Mikołaj Święty wielu przyjaciół posiadał Wielu walniętych, jednego wiernego miał Skrzata wspaniałego, zawsze zaufanego Zgryzika onego, zaiste rozrywkowego Umilacza czasu, pracownika wybitnego Co zawsze w potrzebie rozweseli... A i pomoże na Pomorzu, również tym po kądzieli. The enemy is among us The enemy is among us And nobody is doing anything about it They don't care So we had to take matters into our own hands A WORLD NOT OF MY MAKING YET A WORLD OF MY DESIGN SO STRANGE AND SO FAMILIAR BUT NO MATTER HOW DISTANT IN TIME OR SPACE ONE CONSTANT REMAINS CHAOS |
|
|
|
Keira Karkarow |
Dodany dnia 12.10.2015 22:27
|
![]() Postów: 697 Dom: GryffindorPunkty: 1813 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 07.07.15 |
BlackOrchid - to musiałaś mieć pecha (albo szczęście) na tej historii, bo ja na każdym etapie szkoły miałam przerobione wszystko, gdzie historia współczesna kompletnie mnie nie interesuje, wręcz mnie nudzi i miałam ochotę podrzeć podręcznik jak kazali mi się tego uczyć, że już nie wspomnę o zapamiętywaniu jakichkolwiek dat . Za to starożytność bardzo mnie interesowała i do dziś interesuje, jestem zafascynowana mitologią i architekturą starożytnego Egiptu, więc im więcej o tym było, tym lepiej . Nie mniej jednak, materiał powinien być przerobiony cały, a nie np. połowa i tu masz rację. W każdym razie, ja wolałabym uczyć się w szkole amerykańskiej, albo w szkole po prostu wzorowanej na takiej amerykańskiej z możliwością wyboru czego chcę się uczyć (dajmy na to od gimnazjum/liceum), bo przez to, że musiałam się uczyć wszystkiego nie nauczyłam się niczego wystarczająco dobrze, żeby uznać to za moją mocną stronę. Inna sprawa, że nie radziłam sobie za dobrze z matematyką, fizyką i chemią, więc musiałam chodzić na korepetycje i uczyć się dodatkowo w domu żeby zaliczać te przedmioty na więcej niż dwa, przez co musiałam zrezygnować ze swoich pasji czy z nauki tego, co na prawdę mnie interesowało. Fajnie by było, gdyby chociaż w liceum była możliwość wyboru tego, jakie przedmioty chce się mieć, a jakich nie. Hermiona - ja w podstawówce sama słuchałam rapu, nosiłam spodnie z krokiem w kolanach itp, po czym na sam koniec podstawówki stwierdziłam, że rap to gó*no i że nie będę tego więcej słuchać. A w sumie zaczęłam, bo trzymałam się z dziewczyną, która uwielbiała rap no i siłą rzeczy też tego słuchałam ;d. Później obie zaczęłyśmy słuchać rocka i metalu, ja słucham do dziś, a ona? Sama nie wiem, ale obecnie wygląda jak pustak . Nie mniej jednak, boli mnie trochę to, że piszesz jakoby Twoja rodzina była na wyższym poziomie intelektualnym niż biedniejsi sąsiedzi, to bardzo niesprawiedliwe i szkoda mi czytać coś takiego. Dlaczego? Bo to, że biedniejsi sąsiedzi może nie mają tak wysokiego poziomu kultury osobistej, nie znaczy, że ich dzieci czy oni sami są mniej inteligentni. Czy ja dobrze pamiętam, że mieszkasz w Toruniu? Na jakim osiedlu jeśli wolno spytać? Bo ja też mieszkam na nowym osiedlu otoczonym mieszkaniami patologii i zastanawiam się czy może nie mieszkamy gdzieś koło siebie, hahaa. "Someone let the doors open,
Who left me outside? I'm bent I'm not broken, Come live in my life. All the worlds left unspoken All the pages I write On my knees and I'm hoping That someone holds me tonight. Hold me tonight..." |
|
|
|
BlackOrchid |
Dodany dnia 13.10.2015 17:33
|
![]() Postów: 26 Dom: SlytherinPunkty: 58 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 03.09.15 |
Keira Karkarow napisał(a):BlackOrchid - to musiałaś mieć pecha (albo szczęście) na tej historii, bo ja na każdym etapie szkoły miałam przerobione wszystko, gdzie historia współczesna kompletnie mnie nie interesuje, wręcz mnie nudzi i miałam ochotę podrzeć podręcznik jak kazali mi się tego uczyć, że już nie wspomnę o zapamiętywaniu jakichkolwiek dat ![]() Ale właśnie o to chodzi. Musisz "nauczyć się" być wystarczająco elastycznym, by ogarnąć zagadnienia niezwiązane z Twoją dziedziną, a lepiej "trenować" taką umiejętność w szkole niż w dorosłym życiu, w pierwszej, drugiej, trzeciej pracy, gdzie zamiast dopuszczającego na półrocze grozi ci zwolnienie. Ja z historii, biologii i innych "pamięciowych" przedmiotów też ledwo wyjeżdżałam na dobrą ocenę. Ale z perspektywy czasu muszę przyznać, że choć nie pamiętam jakie organella znajdują się w komórce, to te przedmioty nauczyły mnie czegoś ważniejszego - samodyscypliny, umiejętności radzenia sobie z trudnym materiałem, z rzeczami, których nie można "wykombinować", tylko po prostu trzeba się ich nauczyć. Pomogły mi wypracować pewien system uczenia się. I o to przede wszystkim chodzi. Tak samo "humaniści" psioczący na matematykę, fizykę itd - oni powinni się w życiu zmierzyć z rzeczami wymagającymi myślenia i sprytu, z rzeczami, których nie da się wykuć, to jest dla nich wyzwanie. I uważam, że jeśli mu podołają, to zapunktuje im to w dorosłym życiu. Keira Karkarow napisał(a): Inna sprawa, że nie radziłam sobie za dobrze z matematyką, fizyką i chemią, więc musiałam chodzić na korepetycje i uczyć się dodatkowo w domu żeby zaliczać te przedmioty na więcej niż dwa, przez co musiałam zrezygnować ze swoich pasji czy z nauki tego, co na prawdę mnie interesowało. Trochę mnie rozbawiłaś Może akurat Ty byłaś jedną z nielicznych jednostek, które faktycznie miały jakieś pasje, ale jakie hobby ma przeciętny gimnazjalista? Zazwyczaj przymus nauki oznacza dla nich tyle, że trzeba zamknąć fejsika (czy w naszych czasach - GG), zrezygnować z wyjścia z koleżankami czy wypadu do centrum handlowego. Tak to niestety w 99% przypadków wygląda, mało kto ma naprawdę wartościowe hobby. I nie wierzę, że gdyby ten czas mieli wolny, spożytkowaliby go w ambitniejszy sposób.Keira Karkarow napisał(a): Fajnie by było, gdyby chociaż w liceum była możliwość wyboru tego, jakie przedmioty chce się mieć, a jakich nie. Tu się zgodzę. Do 3 gimnazjum powinniśmy być nauczani podstaw, natomiast już od 15-16 roku życia każdemu już raczej klarują się predyspozycje. To jest już czas, gdy powinniśmy zacząć się specjalizować. Keira Karkarow napisał(a): Nie mniej jednak, boli mnie trochę to, że piszesz jakoby Twoja rodzina była na wyższym poziomie intelektualnym niż biedniejsi sąsiedzi, to bardzo niesprawiedliwe i szkoda mi czytać coś takiego. Dlaczego? Bo to, że biedniejsi sąsiedzi może nie mają tak wysokiego poziomu kultury osobistej, nie znaczy, że ich dzieci czy oni sami są mniej inteligentni. Trochę obronię naszą młodszą koleżankę. Będąc w takim wieku, w jakim jest, ma prawo wysnuć taki wniosek ze swoich obserwacji. Nawet nie chodzi o to, że biedny = głupi, bo teoretycznie ci ludzie mają takie same możliwości intelektualne. Ale człowieka przede wszystkim kształtuje kultura, a wiadomo, jaka "kultura" panuje w "niższych sferach". To smutne, ale prawdziwe. Oczywiście i z takich sfer wychodzą ludzie "na poziomie" (i na odwrót, z "wyższej klasy" wychodzą degeneraci), ale są to jednostki, kropelki w oceanie, ponieważ w różnych sferach kultywuje się różne wartości i nie jest to kwestia "inteligencji" tylko "przystosowania" do środowiska. Też kiedyś byłam taką idealistką, twierdziłam, że wszyscy ludzie są równi - ale nie są, bądźmy szczerzy. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |


Krnabrny




Ravenclaw

Slytherin




Hufflepuff




Gryffindor


. 
. 





