Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Żywy worek treningowy
23.04.2026 13:24
ja będę miał w grudniu 10 :D

Specjalista ds. sprzedaży
23.04.2026 13:22
Przyszłam z insta, pogratulować xD
Także: Jadek masz jubileusz za rok xD

Harrych świąt!
22.04.2026 21:06
19 lat, czaicie??????

Harrych świąt!
22.04.2026 10:29
Dziś mija 19 lat, odkąd mam konto na HPnecie. Coś niebywałego. Urodziny

Potęga Krwistego Steka!
21.04.2026 21:23
Od mojego założenia konta do covidu minęło mniej czasu niż od covidu do teraz Duże oczy

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Drukuj temat
Harry Potter w życiu codziennym
Prefix użytkownikaMoony Alex
<odkasłuje>
Więc ^^. Założyłam ten temat, bo chciałam się dowiedzieć, czy w życiu codziennym zdarzają Wam się takie "Potterowskie odchyły" ^^. Czyli ogólnie- pomyłki nawiązujące do powieści Rowling, skojarzenia, wyobrażenia, przejęzyczenia i tym podobne ^^.
No więc mi, jako nieźle szurniętej fance, owszem, zdarzają się ^^.
Zacznijmy więc.

1. Pewnego słonecznego dnia, biedna i schorowana Moony Alex siedziała przy komputerze. Mimo, że po pokoju walały się zużyte chusteczki higieniczne, raz po raz zanosiła się kaszlem, a termometr wskazywał prawie 38 stopni gorączki, nie była zdolna leżeć w łóżku. W stanie normalności utrzymywała ją jedynie ta energia promieniująca z komputera. Moony Alex nie miała apetytu, lecz w końcu niechętnie sięgnęła po mus owocowy (takie w kubeczkach, dla dzieci ^^) i powoli go skonsumowała. Po jakimś czasie usłyszała stanowczy głos swej rodzicielki, mówiący "Ola, przynieś mi wszystkie naczynia, bo zmywam!". Moony Alex, czyli jak to już się wydało, Ola, ospale sięgnęła po opakowanie po musie i łyżeczkę. Chwiejąc się opuściła swój pokój i skierowała swe kroki do kuchni. Wyrzuciła puste opakowanie, a łyżeczkę wrzuciła do zlewu. W desperacji poinformowała rodzicielkę:
- Wiesz, mama, całkiem dobry był ten REMUS.
Mama spojrzała na swe dziecię, jak na wariata.
Gdy Moony Alex zorientowała się, co powiedziała parsknęła dzikim śmiechem, mimo, że była targana grypą.

2. Środek nocy. Rozczochrana dziewczyna obudziła się we własnym łóżku. Tak, tak jest. Kolejna już z rzędu noc, podczas której źle spała. (Od jesieni po początek wiosny cierpię na bezsenność, a szczególnie wtedy, gdy księżyc widzimy w całej okazałości- M.A.) Próbowała zasnąć. Nie mogła. Więc zaczęła rozpamiętywać oglądany tego samego dnia film "Harry Potter i Więzień Azkabanu". Jednak i to nie pomagało. Nagle usłyszała miękkie kroki zwierzęcia. Była półprzytomna i zmęczona, więc spanikowała. Po chwili dało się słyszeć chrupanie i warczenie.
Z bijącym sercem okryła się kołdrą, teraz już przytomna tylko w 1/4 części. Przypomniała jej się scena przemieniania się jej ukochanego bohatera w wilkołaka. Drżącą ręką sięgnęła po szklankę wody stojącą na półce. Nadal nasłuchiwała. Złowrogie odgłosy nie ucichły. Pierwszy łyk wody okazał się zbawienny. Moony Alex oprzytomniała i mało nie roześmiała w głos. W warczeniu rozpoznała chrapanie własnego ojca, a chrupanie zinterpretowała jako nocną wyżerkę swego kota. W końcu udało się jej zasnąć. Na drugi dzień, na wspomnienie tego już tylko zalewała się łzami ze śmiechu ^^.

3. Trzecia sobota marca bieżącego roku. Cztery koleżanki wybrały się na łażenie Galerii Ostrowiec, która w tymże mieście była niemalże obiektem kultu wśród młodzieży. Na początku zajrzały do salonu multimedialnego "Kolporter". Poprzeglądały gazety, płyty i poszły "na książki". Zdesperowana Moony Alex skierowała swe kroki do półki, na której prezentowały się tomy przygód znanego czarodzieja "Harry'ego Pottera". Dziewczyna wzięła do rąk jeden z tomów i zaczęła go czule przytulać i głaskać. Nie po raz pierwszy w swoim życiu została obrzucona spojrzeniami obcych osób, pełnymi politowania i ironii. Jeszcze bardziej zdesperowana zaczęła krążyć po sklepie. Zdawała się nie słyszeć głosu Iwony, pytającego, czego tak szuka. Wreszcie znalazła właściwą półkę, rozsiadła się wygodnie na podłodze i wzięła książkę o angielskim tytule "Harry Potter and Prisoner of Azkaban". Po chwili dołączyła do niej koleżanka Karolina (również fanka HP, ale nie tak obsesyjna jak ja ^^). Ta dzierżyła w ręku księgę "Harry Potter and Half-Blood Prince". Moony Alex wyrwała jej go z rąk, odszukała właściwą stronę i zaczęła na cały głos, kalecząc język angielski odczytywać swoją ulubioną "Scenę Szpitalną" (Remus&Tonks). Nie zważała, że już po raz drugi dnia dzisiejszego została obrzucona dziwnymi spojrzeniami przypadkowych ludzi ^^.

4. Przerwa, przed fizyką. Moony Alex była dręczona przez Katarzynę, która wpatrywała się natarczywie w jej oczy, czekając na odpowiedź na zadane pytanie ("Nadal bujasz się w K?" ). Moony Alex odpowiedziała zgodnie z prawdą "Nie". Kaśka nadal patrzyła na nią, jakby nie chciała uwierzyć. M. Alex popatrzyła na nią i powiedziała: "Kasiu, nie włamiesz mi się do mózgu. Codziennie wieczorem zamykam swój umysł- ćwiczę oklumencję!". Już miała zamiar dodać, że "umysł nie jest ksiażką, którą można w wolnym czasie otworzyć i przeczytać" i że "myśli nie są wyryte we wnętrzu czaszki", ale opanowała się widząc rozbawione spojrzenie Kaśki, która nawiasem mówiąc też kiedyś czytała HP.


Dobra, nie chce mi się już tak opisywać moich odchyłów, ale powiem jeszcze, że:
1. Gdy ostatnio czekałam w kolejce do alergologa widziałam małą Lunę. Dosłownie- taka jaką sobie wyobrażałam- tylko miała może z 8 lat. Długie blond włosy i rozmarzone spojrzenie wyłupiastych oczu.
2. Moja nauczycielka od chemii to istna McGonagall. Wymagająca, surowa, ale czasami można z nią pogadać.
3. Głos mojej fizyczki- głos profesora Binnsa.
4. Moja była matematyczka miała coś z Lupina. Niby młoda, ale jej włosy były przetykane siwizną, zmęczona twarz, dobrze tłumaczyła, była sympatyczna, ale i potrafiła ryknąć, gdy uczeń tracił wiarę w siebie (co mi się zdarzało) przekonywała, że to nieprawda i że będzie lepiej. I nawet miała swoją "mroczną tajemnicę"- wychowywała samotnie niepełnosprawne dziecko i to ją zapewne tak "wymęczyło".
5. Po obejrzeniu wszystkich filmów HP ja i mój brat zaczęliśmy wariować. Budowałam mu Hogwart z klocków, prosił o namalowanie blizny Harry'ego na czole, znaleźliśmy dwa ładne kijki, które oskrobałam i pomalowałam ("różdżki" ), odbył się nawet pojedynek ^^. Na komputerze mam zdjęcia moje i mojego brata poprzebieranych za czarodziejów ^^ <śmiech wariatki>. No i pomijam, że Jędrzej (czyli brat), każe na siebie mówić "Harry". Pomijam też to, że mnie nie nazywa po imieniu tylko "Hermiona".
6. W szóstej klasie mieliśmy wypracowanie domowe. Coś jakiś temat, że zostało się wyrzuconym na brzeg nieznanego lądu, załoga twojego statku zginęła i tylko ty ocalałeś/aś. I co spotykasz na tej wyspie. Więc ja w przypływie weny napisałam trzykartkowe wypracowanie o tym jak trafiłam na wyspę "Greyback", którą zamieszkały wilkołaki ^^. Zostało opatrzone wdzięcznym komentarzem, że "nie daję wytchnienia poloniście" i piątką z minusem.


Uzbierałoby się i więcej, ale na ten moment jakoś nic mi nie przychodzi do głowy.
Jak macie jakieś swoje nawiązania do HP z życia codziennego, to piszcie ^^. Jak nie- mnie codziennie się takież zdarzają, więc będę mogła sobie poopisywać ^^.

Pozdrawiam
Moony Alex
Edytowane przez Smierciojadek dnia 22.09.2015 13:35
 
Prefix użytkownikaDezerterka
Moony... poprawiłaś mi strasznie humor...
Kocham czytać to co napiszesz
Też jak będe miała troszkę czasu spróbuje coś takie napisać, aczkolwiek WIEM, że nigdy nie uda mi się opisać tego tak wspaniale jak Tobie.

Gratuluje xD
Buziaki
Lothien
fuck you very much.
 
Peeves
nie no jak zawsze najpierw muszę się podnieść z podłogi by coś napisać... uwielbiam twoje posty Moony...
co do moich odpałów to najpewniej należy tu wspomnieć o tym jednym szczególnym mym ulubionym. Jak szłam z moją koleżanką (pottera czytała, ale aż tak nienormalna jak ja nie jest), było to tuż po lekturze piątej części xhyba lato było xD, szłyśmy przez wrocławski rynek. Zobaczyłyśmy dwóch facetów jeden przystojny i to bardzo, drugi też, ale troszjkę mniej. Więc ja powiedziałąm że biorę przystojniejszego, a tego drugiego jej odstąpię, ona miała podobny plan co do mnie, Oni dawno byli już za nami i chyba nawet na nas uwagi nie zwrócili. Więc ja szybko zjadłam resztkę waty cukrowej, ona też i na środku rynku zaczęłyśmy walczyć z narażeniem życia używając patyczków od waty jako różdżek i wykrzykując wszystkie nam znane formuły zaklęć. Skakałyśmy robiłyśmy uniki, Kto by tam patrzył na te tłumy ludzi przechodzących obok. Jak skończyłyśmy żuciłyśmy się sobie w ramiona i zaczęłyśmy się śmiać patrzymy, a pod naszymi nogami sterta drobniaków rzucanych przez turystów xD poszłyśmy kupić sobie po popcornie i wspominać inne potterowskie odpały...
"Aggressive, tough and defiant may describe me, but that leaves the impression I'm mean and I'm not. People expect me to have fangs."
Joann Jett
 
Prefix użytkownikaMoony Alex
Super!
Szkoda, że nie mam koleżanek tak samo szurniętych na punkcie Pottera jak ja ^^.
To musiało fantastycznie wyglądać <śmiech wariatki>.....:D
Chętnie bym się do Was dołączyła wtedy ^^.


Ano, dzisiaj siedziałam sobie na polskim, którego nie było (przyszła pani pedagog i coś gadała o asertywności), machałam spokojnie nogami i kopałam koleżankę pod ławką. Nagle Karolina, o której już pisałam odwróciła się do mnie i powiedziała, żebym wyobraziła sobie panią "Żurek" w kapeluszu z sępem, w zielonej sukni i z czerwoną torebką. Oczywiście, moja wyobraźnia nie byłaby moją wyobraźnią, gdybym sobie tego dokładnie nie wyobraziła. Połowa klasy popatrzyła się na siedzącą w drugiej ławce i zwijającą się ze śmiechu koleżankę.

Albo kilka dni temu, siedzę sobie spokojnie przy komputerze, zapewne piszę na tym forum i wchodzi moja mama. Popatrzyłam się na nią obojętnym wzrokiem i zauważyłam, że coś niesie. Jakąś doniczkę z cebulkami kwiatów. Takimi już z zielonymi- tymi-tymi... No, tymi takimi.
Rezolutnie spytałam się:
- Co to jest?
- Narcyzy (...)
Zaczęła mi coś jeszcze mówić, że u mnie, w świetle będą lepiej rosły.
Ale ja popadłam w głębokie zamyślenie xD.
Bo zanim się zorientowałam, że Narcyzy to KWIATKI, wyobraziłam sobie, oczywiście panią Malfoy'ową ^^.


PS
Mam takie pytanie.
Jak się rozpisuję na tym forum, to się spotykam z opiniami, że napisałam coś fantastycznie.
Bardzo mi przyjemnie czytać Wasze miłe słowa, tylko natychmiast nasuwa mi się pytanie:
Co Wam się tak podoba w mojej pisaninie?
Wiele bym dała, żeby moja polonistka mnie oceniała tak jak Wy ^^.

Pozdrawiam
 
Prefix użytkownikaDezerterka
Co nam sie podoba??
Przede wszystkim piszesz bardzo ciekawie, tak, ze mimo, ze post ma luzsza tresc chce go przeczytac calego. Czasem zdaza sie, ze ktos pisze i ipisze i pisze, a ja po pierwszych linijkach z checia go zostawiam i czytam inne.

Ciezko mi okreslic co mi sie podoba - Styl pisania, niefrasobliwosc... qrcze... nie wiem jak to okreslic...

W kazdym razie, Twoje posty czytam z wielka przyjemnoscia.

Buziaki :*:*:*:*:*:*

Lothien


fuck you very much.
 
Limonka
Teraz mam trochę czasu, więc mogę się rozpisać xD Kiedyś już pisałam w innym temacie, co napisałam u pani psycholog, więc nie będę się powtarzać. A z takich ciekawszych...:
J - ja
M - mama
(sytuacja dzieje się w momencie, gdy w forumowym slytherinie odbywa się impreza)
M: Odrobiłaś lekcje?
J: Mamo! Nie przeszkadzaj, właśnie siedzę z Draco na fotelu.
M: <rozgląda się zaniepokojona> Że co?
J: No bo impreza jest!
J: <dopiero w tym momencie uświadomiłam sobie, że moja mama o coś mnie pytała, a ja coś jej odpowiedziałam...proszę bardzo,jakie skutki ma przesiadywanie na tym forum>

Dalej...pisałam akurat na forum "Accio cośtam" i jakoś tak po chwili nieświadomie powiedziałam w realu "Accio pilot" zamiast podnieść się i podejść po niego. Żeby nie było wątpliwości...nie przyleciał.

No i ciągle śni mi się Hogwart, albo jakieś inne magiczne miejsca. Ostatnio śniło mi się, że ktoś rzucił na mnie i crucio i...obudziłam się leżąc na podłodze w dziwnej pozycji. Albo śniło mi się, że grałam w Quiditcha i jak się obudziłam to poważnie, w realu miałam zakwasy na rękach xD.

Idąc ulicą ciągle mam nadzieję, że nagle zobaczę jakiegoś chłopaka przypominającego Draco/Toma.

Jak widzę niezbyt ładnego chłopaka to pierwsze skojarzenie mam "taki harry potter" ;P.


Jak widzicie, jeżeli ktokolwiek na tym forum jest jebnięty, to niewątpliwie jestem to ja xD. szkoda tylko, że nie mam takiego talentu do pisania jak Moony, no a cóż...życie toczy się dalej xD xD.
 
Prefix użytkownikaDezerterka
No tak... caly czas siedze na forum... Jak tylko sie do kompa dorwe... Wprawdzei w szkole nie mozna i bede miala klopoty jak mnie zlapia, ale jakos mnie to nie obchodzi xD
A w domu moja siostra strasznie wkurzona chodzi kiedy tutaj siedze... Czemu? Bo to ona mi pokazala stronke, a teraz jestem o wiele 'wyzej' niz ona i wszyscy mnie (coz... prawie wszyscy ) znaja xD

A jesli danego dnia nie moge wejsc na stronke, to az mnie skreca ze zlosci...
Chodzbym jednego dnia nie byla, czuje sie potem nie do konca w temacie...

Jakbym na glodzie byla xD

Coz... uzalezniona jestem xD
fuck you very much.
 
Prefix użytkownikaMoony Alex
Ja również się uzależniłam ^^.
Cóż, takie jest życie.


Ano, dzisiaj na przerwie mi się nudziło. Więc usiadłam pod klasą i zaczęłam bawić się komórką.
Zaczęłam porządkować kontakty według alfabetycznej kolejności- (nazwisko, imię). Doszło do tego, że na pierwszym miejscu znalazł się pewien...ehem... chłopak, w którym jeszcze niedawno się bujałam- ale to już przeszłość. Chciałam zachować na wszelki wypadek numer, ale nie pasowało mi to, że miałby być na samym początku listy! Więc zaczęłam pisać "Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać". I w śmiech. No, ale się nie zmieściło. Więc się pytam koleżanki, mojej imienniczki, jak ja mam go zapisać, jeśli "Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać" się nie mieści. Ta mi na to- "Sam-Wiesz-Kto. Albo Czarny Pan!" Ja zaczęłam się śmiać jak wariatka, ona jedynie uśmiechnęła pod nosem- jak to ujęła, już wyrosła z Harry'ego Pottera. Ja na to, że Czarny Pan nie pasuje... (Ten pewien osobnik jest blondynem, bardzo jasnym blondynem)..., więc może Biały Pan? I znowu w śmiech. Ale to również by było zbyt wysoko.
W końcu stanęło na tym, że został zapisany jako "Sama-Wiem-Kto".

A jak wracałyśmy ze szkoły, to napotkałyśmy psa. Moja koleżanka stwierdziła, że to szczeniak (jakiegoś dużego rodzaju). Druga powiedziała, że wygląda trochę jak młody wilczek. Na co ja z nadzieją w głosie palnęłam "A może to wilkołak?". I w śmiech. Po raz trzysta dziewięćdziesiąty czwarty w tygodniu zostałam obrzucona spojrzeniem pełnym litości.

O i pamiętam, że jakiś czas temu sąsiedzi kupili sobie psa. Przechodziłam obok ich domu i nagle słyszę, coś szczeka. Spojrzałam i mało nie dostałam zawału. Czarny, kudłaty pies.
Tak sobie wyobrażałam Syriusza pod zwierzęcą postacią. Gapiłam się na niego przez dłuższą chwilę, ale w końcu ocknęłam się i poszłam ^^.
Edytowane przez Prefix użytkownikaMoony Alex dnia 22.03.2007 18:36
 
Prefix użytkownikaDezerterka
już wchodzę xD

Przeczytałam.. wiele rzeczy tesh sie do mnie odnosi xD

Np. 51. Na stacji King's Cross próbujesz się dostać na peron 9 i 3/4 . Gdy lądujesz na ścianie, podnosisz się, otrząsasz i tłumaczysz przechodniom , że najwidoczniej znowu Zgredek przy tym majstrował.
fuck you very much.
 
Limonka
:D:D

To ja przedstawiam wam rzeczy, które dotyczą mnie: xD

5. Wypowiadasz 'lumos' za każdym razem, gdy włączasz latarkę.
12. Przymierzasz każdy srebrzysty materiał jaki znajdziesz w domu by sprawdzić czy przypadkiem nie staniesz sie niewidzialny.
13. Zanim się ruszysz by coś przynieść, zawsze najpierw próbujesz to przywołać. 'Accio pilot.'
17. Lekcje chemii nazywasz lekcjami eliksirów.
20. Rozklejasz się za każdym razem gdy słuchasz 'Hedwig's Theme'.
22. Żarliwie dyskutujesz na temat ile żelu Tom Felton musiał nałożyc na swoje włosy w dwóch pierwszych częsciach filmu.
23. Wiesz, że Harry urodził się 31 lipca 1980, Hermiona 19 września 1980 a Ron 3 marca 1980, chociaż informacji na ten temat nie znajdziesz w książkach. /wiem także że Draco urodził się 5 czerwca xD/
28. Siedząc przed kompem co chwila odświeżasz swoje ulubione strony o HP w nadziei na uaktualnienia.
31. Potrafisz zanucić z pamięci cały "Hedwig's Theme' .
32. Patrząc na zdjęcie z filmu potrafisz dokładnie zacytować kwestie, które są wypowiadane w tym momencie.
39. Ciągle dzielisz się nowymi teoriami na temat cyklu ze swoimi przyjaciółmi, nawet gdy ci ostatni każą ci się zamknąć.
42. Biegniesz przed telewizor za każdym razem gdy słyszysz 'Hedwig's Theme' i zafascynowany gapisz się w ekran aż reklama filmu dobiegnie końca.
45. Płakałeś, gdy minął dzień twoich 11-stych urodzin a ty nie dostałeś listu z Hogwartu.
48. Godzinami mruczysz 'Wingardium Leviosa' patrząc na pióro a gdy się nie wznosi, uparcie twierdzisz, że źle to wymówiłeś.
50. Wrzeszczysz 'Irytku!! Dorwę cię!!' gdy z prysznica zaczyna lać się na ciebie wrzątek.
52. Widząc dużego czarnego psa myślisz albo: O NIE!! JUŻ PO MNIE!!! albo: CZEŚĆ SYRIUSZU!!
53. Gdy słyszysz, że któs mówi źle o Harrym Poterze zdzielasz go w głowę swoim tomem Zakonu Faniksa. //NIE! A NAWET PRZECIWNIE xD//
66. Stale czytasz książki o HP od deski do deski robiąc przerwy tylko po to, by coś zjeść. //I IŚĆ DO ŁAZIENKI =D//
77. W sklepie z wyposażeniem do łazienek, próbujesz znależć dokładnie taki model wanny jaki znajduje się w łazience prefektów.
78. Mimo, że już dawno skończyłeś 11 lat a wrzesień już minął, nadal czekasz na list z Hogwartu. xDxD
83. Zastanwiasz się nad ulubionymi kolorami postaci z książek.
84. Obchodzisz urodziny bohaterów książek.
90. Widziałeś każdy film co najmniej trzy razy.
91. Zielone światło sygnalizacyjne doprowadza cię do szału (zwłaszcza nocą).
92. Są tacy co sądzą, że przydałaby ci się terapia, która pomogłaby ci pozbyć się tej obsesji.
93. Godzinami siedzisz nad książkami szukając wskazówek dotyczących kolejnych tomów.
97. Gdy nie zrobisz czegoś związanego z HP w ciągu dnia, uznajesz go za dzień stracony.
107. Zwracasz szczególną uwagę na szczupłych, czarnowłosych chłopców w okularach. /NIE! RACZEJ NA BOSKICH BLONDYNÓW xD/
108. Wszystko i wszyscy kojarzą ci się z książką.
109. Gdy nudzisz się na lekcji, zaczynasz obserwować kolegów zastanawiając się jaką postacią mogliby być.
114. Spędzasz 3 godziny szukając na DVD scen, które nie pojawiły się w filmie.
115. Obejrzenie ich zajmuje ci kolejne 3 godziny.
116. Następne 3 godziny to zapamiętywanie szczegółów.
117. I ostatnie 3 godziny to dzwonienie do innych fanów HP by im zacytować nowe dialogi.
127. Więcej niż jedna rzecz wymieniona na tej liście odnosi się do ciebie.
Edytowane przez Limonka dnia 25.03.2007 16:41
 
Prefix użytkownikaMoony Alex
Ja dzisiaj przechodziłam obok tych sąsiadów od czarnego psa, o którym pisałam xD.
Leżał sobie (pies), ale jak mnie zobaczył to się zerwał i chciał sobie poszczekać, ale popatrzyłam na niego wzrokiem szalonej fanki "Harry'ego Pottera" i powiedziałam "Witaj Syriuszu, spokojnie!".
Popatrzył na mnie i wrócił do spokojnego leżenia. A ja w dziki śmiech ^^.
To było po drodze do kościoła, bo szłam na spowiedź. Później wracałam z koleżankami i nagle patrzymy- tu taki wielki, czarny pies. Więc zaczęłyśmy się drzeć "Ponurak! Ponurak! O Boże, ja zginę! Ponurak! Karolina!/Kaśka!/Olka! (w zależności, która się darła) Czy wy widzicie tego psa?! O Boże ponurak!". I w dziki śmiech.

A jeszcze później byłam z rodzicami w Tesco. No i stoję sobie spokojnie patrząc z dość niewielkim zainteresowaniem na różnorodne pieczywo. Znudziła mi się ta jakże rozwijająca czynność i się odwróciłam. I dostałam zawału. Mało nie zemdlałam. Przede mną stał facet. (No nie no, sensacja!) W pierwszej chwili myślałam, że to David Thewlis- ten osobnik był bardzo podobny do Thewlisa na pewnym zdjęciu. Gdy już ocknęłam się z szoku, stwierdziłam, że jednak nie jest tak podobny ^^. Ale w pierwszej chwili to myślałam, że padnę xD.

Albo w piątek, kończyła się przerwa przed religią. Miałam już iść pod drzwi do klasy, ale jakimś cudem zaczęłam myśleć o tym "Jak to by fajnie było, jakbym się dostała do Hogwartu". Szłam powolnym krokiem. I nagle czuję, ktoś mnie szturcha. Ocknęłam się z letargu i popatrzyłam nieprzytomnie. Zobaczyłam Iwonę, z bardzo rozbawionym wyrazem twarzy (to ona mnie szturchała) i Paulinę, wręcz zalewającą się od śmiechu. Posłałam im spojrzenie pt. "Co się stało?". I jak się dowiedziałam- Paulina pytała mnie, czy idę w sobotę do szkoły (odrabialiśmy), a ja odwróciłam głowę, rozdziawiłam usta, patrzyłam obłędnym wzrokiem i wyglądałam jak idiotka. ^^
Edytowane przez Prefix użytkownikaMoony Alex dnia 26.03.2007 21:57
 
Prefix użytkownikaMoony Alex
No więc, kolejne wesołe perypetie równie wesołej i świrniętej maniaczki HP znanej jako Moony Alex...

Więc, w ostatni piątek poszłam z dwiema koleżankami na Drogę Krzyżową. Szłyśmy sobie najspokojniej na świecie i Karolina opowiadała swój sen. Głównymi bohaterami była tak zwana Elita mojej szkoły, czyli kilku chłopaków, którym nie brakuje wielbicielek- jedną z nich jest właśnie Karcia. Opowiadała więc jak to ona, ja, Iwona (również przy tym obecna) i Olka siedziałyśmy zamknięte w jakimś pokoju wraz z tymi chłopakami. Snu nie będę dokładnie opisywać, bo nie jest ważny, a poza tym niekoniecznie najciekawszy na świecie (w każdym bądź razie ja siedziałam obojętna na wszystko i zamyślona). W każdym bądź razie, gdy Karcia skończyła swoją niezwykle barwną i żywiołową historię (taa...) powiedziała, że nie wie, co ten sen może oznaczać.
Na co ja z wymalowanym na twarzy uśmiechem numer siedemset trzynaście i anielskim wzrokiem odparłam: "To na pewno oznacza, że niedługo zostaniesz pożarta przez olbrzymią żelkę".
I wybuchnęłam śmiechem. Gdy Karolina skojarzyła, również zaczęła się śmiać, natomiast Iwona, która ma dość średniowieczne podejście do czarodziejów i czarownic szła niewzruszona.

Tego samego dnia, po nabożeństwie, czekałyśmy na ojca wyżej wspominanej Karoliny, który miał nas odwieźć do domu. Było już ciemno, gdzieś po ósmej. Stałyśmy i dygotałyśmy z zimna.
Nagle Iwona poinformowała nas, że jest pełnia księżyca. Rzuciłam okiem fachowca na niebo i wygłosiłam wykład, pod tytułem i o treści "Księżyc nie jest w pełni tylko w pół pełni, to znaczy w jakiejś tam kwadrze, ale to nie jest pełnia, tylko pół pełnia...". No i ja oczywiście zamyśliłam się, bo z kim może mi się skojarzyć pełnia księżyca? W tym momencie głównym tematem moich przemyśleń stał się temat "Jaką szansę ma Remus na przeżycie w siódmym tomie".
Oczywiście nie docierało do mnie, jak dziewczyny starały się mi coś przekazać.
Ocknęłam się, przyjęłam do wiadomości i zaczęłam szukać na niebie gwiazdy zwanej Syriuszem ^^.

W czwartek, na polskim rozmawialiśmy o filmach. Stał się cud, ponieważ zgłosiłam się, aby coś powiedzieć. Pół klasy zaczęło chichotać, gdy zaczęłam swoją wypowiedź:
"Tak więc, wiem, że większość klasy, zaraz zacznie teatralnie wywracać oczami i patrzeć na mnie z politowaniem bądź się śmiać, ale ja jako wielka maniaczka Harry'ego Pottera uwielbiam ekranizacje tej powieści...". W tym momencie cała klasa oczywiście w śmiech, a ja uraczyłam wszystkich ironicznym spojrzeniem profesora Snape'a i gadałam, że lubię filmy o HP, na innych się natomiast nie znam, bo rzadko oglądam.

Ale chyba najdurniejszą rzecz planuję dopiero zrobić ^^. Otóż wpadłam na genialny pomysł rozpoczęcia hodowli kwiatków. No i zakupiłam saszetkę nasionek kwiatków o wdzięcznej nazwie "portulaka", zasiałam je i przyrzekłam, że jak wyrosną to każdy z nich będzie nosił imię postaci z Harry'ego Pottera, a ja będę do nich gadać xD.
Póki co tylko jeden zaczął kiełkować.
Remus się nazywa xD.


No, to chyba byłoby na tyle moich nienormalności z życia wziętych xD.
Edytowane przez Prefix użytkownikaMoony Alex dnia 04.04.2007 19:13
 
Prefix użytkownikaZona Valdzia
No hehe mi sie już nie raz tak zdażyło że miałam zwidy Harrego na miotle...
Raz jak miałam ospe i miałam prawie 40 stopni gorączki ledwo sie na nogach trzymałam....budze sie w nocy i zaczełam normalnie majaczyć...]
Widziałam jak Harry lata na miotle i do tego obok mi jakis zielony płyn latał...
Innym razem jak byłam w salonie oglądałam telewizje po ciemku(okno nie było przysłonięte)zobaczyłam VOLDEMORTA za oknem.
Okazało sie że brat sobie ze mnie jaja robił i kupił sobie maske taką z bladą twarzą jak Valdek i z czerwonymi oczyma...
 
Limonka
Moony, ZV - padłam xD.
A ja tak sobie teraz uświadomiłam, że nigdy nie śniło mi się nic związanego z książkami o HP. Zawsze chciałam jakiś fajny sen, ale nigdy nic takiego mi się nie przyśniło. Raz tylko śnił mi się Draco. Ale nie Felton-Draco, tylko mój wyobrażony Draco. I po tym śnie w końcu udało mi się przypomnieć sobie jak wyglądał mój wyobrażony Draco, zanim zobaczyłam Feltona w tej roli. I teraz zawsze widzę tego mojego wyobrażonego xD.
 
Prefix użytkownikaMoony Alex
Ano, dzisiaj to ja zwątpiłam w siebie.
Stało się, samo przez się, że zostałam obudzona o piątej rano. Przez rodziców, którzy szli na rezurekcję. Pół godziny później oficjalnie poszłam położyć się koło mojego pięcioletniego brata, z racji, iż miałam go pilnować. Usnęłam tylko słabym snem na dziesięć minut. Gdy siły wyższe w postaci mamy, taty i babci wróciły z kościoła poszłam do siebie. Czterdzieści minut później znów zostałam obudzona. Miało być "uroczyste śniadanie". Ubrałam się, pościeliłam łoże i usiadłam na kanapie w "salonie" (taa...). Była godzina ósma minut trzydzieści. Włączyłam telewizor i zaczęłam oglądać to, co leciało. Mianowicie film na Tefałenie. Tzn TVN-ie. Wszyscy patrzyli na mnie dzikim wzrokiem, bo od kiedy to Ola ogląda filmy? Racja. Byłam nieprzytomna (piąta rano to dla mnie początek nocy!) i zdesperowana. W pewnym momencie na ekranie pojawiła się znana mi twarz.
Ale za Chiny ludowe nie mogłam sobie przypomnieć SKĄD znam tego aktora. Podzieliłam się moją wątpliwością z tatą, ale nie potrafił odpowiedzieć na moje pytanie. I nagle doznałam szoku. To był nie kto inny, jak DAVID THEWLIS. Najpierw moja dolna szczęka przywitała podłogę, a później wychrypiałam: "Nie ma jak oglądać Więźnia Azkabanu kilkanaście razy, twierdzić, że David Tencały (nigdy nie umiem wypowiedzieć jego nazwiska) jest ulubionym aktorem i nie poznać go w innym filmie". Stwierdziłam, że naprawdę coś mi się z główką stało ^^. No bo przecie, on wyglądał niemalże identycznie! A poza tym chyba nawet widziałam zdjęcia z tego filmu (którego tytułu nie pamiętam).
Jednak nie zostało mi dane obejrzeć tego filmu. Świąteczne śniadanie z wyłączonym telewizorem, a później zmagania Roberta Kubicy. Więc znużona poszłam do kompa ^^.
Później szłam do kościoła z koleżanką. Opowiedziałam jej o tym że zostałam brutalnie obudzona o piątej, czuję się dziwnie, oglądałam kawałek filmu na TVN-ie i nie poznałam w nim mojego ulubionego aktora. "Wiesz, tego wilkołaka z Więźnia Azkabanu". Na co Iwona odpowiedziała mi, że TEŻ oglądała ten film, miała mi NAPISAĆ, że gra tam "ten aktor z HP" i że on zginął w filmie. To znaczy grał osobę, która zginęła w filmie. Grał scenę śmierci postaci odgrywanej przez siebie. Na wiadomość o tym ostatnim, przystanęłam i wrzasnęłam na całą ulicę: DLACZEGO MI O TYM POWIEDZIAŁAŚ!?
No bo mój niedobudzony móżdżek skojarzył oczywiście z Remusem, nie z rolą Thewlisa w tym filmie xD. Zostałam oczywiście zaszczycona pełnym współczucia wzrokiem przechodniów.
Edytowane przez Prefix użytkownikaMoony Alex dnia 08.04.2007 14:01
 
Prefix użytkownikaMoony Alex
Ojej, nawet nie zauważyłam, że się tak rozpisałam ^^. Ano nieźle. Ale wczoraj i tak miałam taki dość szurnięty dzień.
Jechałam do mojej rodziny na "popołudniową posiadówę"- takie tam, rodzinne pogaduchy przy sałatce, butelce Coli i śledziach w śmietanie. Ano, rodzinka mieszka w innej części miasta i trzeba było 10 minut dojechać. Więc załadowaliśmy się w samochód- ja, mój brat, mój kuzyn, mój wujek i moi rodzice ^^. Grzegorz (kuzyn) lubi mi dokuczać i ogólnie denerwować. No i w pewnej chwili nazwał mnie ropuchą. Więc ja do niego- jaszczurka! I tak się sypaliśmy "komplementami", dołączył się mój brat jeszcze. Został nazwany bazyliszkiem.
Na co ja z radością w głosie: A dane mi będzie być nazwaną wilkołakiem!?
Obaj się zgodzili, tak zwani dorośli popatrzyli na nas dziwnie, a ja promieniałam na tylnym siedzeniu, z bratem na kolanach jako świeżo upieczony wilkołak xD.
 
Flegma
Moony rozwijaj swoj talent rozwijaj :D. A co do punktów to większość dotyczy mnie xD.

Ostatnio miałam sen ,że chodzę do Hogwartu. Ten sen był normalnie boski i wogóle najlepszy w moim życiu. Byłam na lekcji elksirów i Snape zadał nam prace domową o skrzelozielu (nie wiem, nie pytajcie mnie skąd to pamiętam), a ja gdzieś zgubiłam moją różdżkę, ale potem przypomniałam sobie, że wogóle jej nie kupiłam... Potem spotkałam Harrego Pottera. On był taki ja w filmie, ale nie wiem dlaczego, obściskiwał się z Hermioną na korytarzu, ale potem coś wyszło, że jest gejem (tego już dokładnie nie pamiętam) i że leci na Draco Malfoya, bo lubi "złych i niegrzecznych". Potem mu się oświadczył, a Draco powiedział, że ma już męża..Snapea. No cóż... może mam prorocze sny? Kto wie... Ale niestety, gdy byłam na lekcji Obrony Przed Czarną Magią, moja mama zbudziła mnie z magicznego snu, a ja zaczęłam krzyczeć dlaczego mnie obudziła, bo wreszcie byłam w Hogwarcie, a moja kochana mama, którą zawsze uważałam za osobę, która nie będzię się ze mnie nabijać, popatrzyła na mnie jak na obłąkaną... No cóż, nawet najblizsi mogą nas zawieść...

Była jeszcze jedna sytuacja, kiedy ubzdurałam sobie, że muszę dopasować każdego nauczyciela, który mnie uczy, do tych uczących w Hogwarcie. I tak poprzydzielałam nauczyciela eliksirów, obrony przed czarną magią, zaklęć itd. Na początku konsultowałam to z moimi koleżankami, ale potem (po gadaniu o tym przez 3 przerwy) uznały, że ten temat zrobił się nudny i wolą pogadać o jakimś chłopaku, który coś tam ma boskie oczy i... potem nie słuchałam i sama, w duchu podobierałam tych nieszczęsnych nauczycieli... I tak sobie na następnej przerwie idę korytarzem z koleżanką i mówię "To co mamy teraz? Eliksiry?", a ona nie wiedzieć czemu popatrzyła się na mnie jak na obłąkaną (zresztą nie ona pierwsza...).
Jak widać wniosek można wyciągnąć tylko jeden: jak coś mówię o Harrym Potterze, to ludzie patrzą się na mnie jak na obłąkaną... Sama nie wiem dlaczego :D
 
Prefix użytkownikaMoony Alex
Flegma, a z kim miałaś mieć tą Obronę Przed Czarną Magią? xD (w śnie pierwszym)

Co do moich snów? A, proszę bardzo. Gdzieś je już opisywałam. Tylko gdzie?
A, już mam. Na forum hpnews.
(Limonka, wiesz, że kiedyś tam pisałaś? xD ^^)
Ano, ale nie byłabym sobą, gdybym nie wkleiła. A z racji, że ja lubię być sobą, co nie zawsze mi na dobre wychodzi, to muszę je tu zamieścić. O.

Pierwszy
- dawno mi się to śniło, już będzie z rok temu, bo to chyba po przeczytaniu HPiKP.

Więc śniło mi się, że z niewiadomych względów byłam Hermioną i razem z Harry'm, Ronem i Ginny pojechaliśmy do Doliny Godryka, aby wybudować tam szkołę magii xD. Budowaliśmy fundamenty i wyrywaliśmy trawę xD, to mi najbardziej w pamięć zapadło.

A drugi też dawno, albo niedawno (w styczniu) kiedy moja Pottermania znowu się powiększyła.
Zaczęło się niewinnie.
Razem z rodzicami i bratem poszłam zwiedzać ruiny zamku, które były niedaleko mojego miejsca zamieszkania. No i okazało się, że mieszkali tam czarodzieje. Ja z zafascynowaniem zaczęłam zwiedzać jakiś korytarz. Były drzwi do jakiegoś pokoju, otworzyłam, wchodzę. Byli tam Remus i Syriusz, nie wiem jakim cudem, ale weszłam żeby z nimi porozmawiać. No i rzeczywiście, gadaliśmy, ale o czym to nie pamiętam. Nagle spojrzałam w okno- była noc, a co gorsza księżyc był w pełni, a wszyscy wiemy jak to jest z futerkowym problemem Lupina. Na początku księżyc na niego nie oddziaływał i taki zachwycony poprosił mnie, żebym poszła z nim do innego pokoju, to mi pokaże jakieś mugolskie urządzenie, którego nie potrafi rozpoznać. No to poszłam. Tym urządzeniem okazał się czerwony, ścienny aparat telefoniczny. I w tym momencie Remus zauważył księżyc, złapał mnie i zaczął krzyczeć: NIE ZOSTAWIAJ MNIE!. Ja w panice nie wiedziałam co robić, on zaczął się przemieniać, pamiętam jak osuwał się na podłogę rwąc mi bluzę. Ja z wrzaskiem pobiegłam do pokoju, gdzie siedział Syriusz, on się przemienił w psa i poszedł "przemówić do rozumu wilkołakowi". I ja w końcu zasnęłam w jakimś kącie. Obudziłam się rano (to nadal jest ten sen) i zobaczyłam Remusa i Syriusza popijających herbatkę. Chciałam coś powiedzieć iiiiii...... obudziłam się, dziękuję.

Trzeci:

Voldemort zabił Harry'ego Pottera.
Na moich oczach wykończył również większość członków Zakonu Feniksa i zamordował pełno innych czarodziei i mugoli.
W pewnym momencie ukazały mi się duchy- pamiętam, że wśród nich byli Harry, Hermiona, Ron ,Ginny, Lupin, Syriusz, Dumbledore, cała rodzina Weasley'ów i Tonks. Przekazali mi oni wiadomość, że muszę zająć miejsce Wybrańca i stać się jakby drugim Harry'm Potterem. Wszyscy wycelowali we mnie różdżki i powiedzieli jakieś zaklęcie, dzięki któremu stałam się Wybrańcem i zniknęli.
Później znalazłam się w jakiejś wielkiej szkole.
Ostateczny pojedynek- ja kontra Voldemort.
Już staliśmy z różdżkami wycelowanymi w siebie, gdy nagle on ją opuścił, uśmiechnął się i powiedział, że musi się rozerwać czymś.
Wyszedł na balkon i zaczął zabijać dzieci i młodzież z tej szkoły.
Jakimś cudem znalazły się tam moje koleżanki- Karolina i Kaśka. Rozmawiały z jakąś dziewczyną. I Czarny Pan strzelił w tamto miejsce Avadą i ja myślałam, że któraś z nich zginie i zaczęłam wrzeszczeć.
Sekundę później Sami-Wiecie-Kto odwrócił się w moją stronę i równocześnie krzyknęliśmy "Avada Kedavra" celując w siebie.
I w tym momencie się obudziłam.

O. Znalazłam jeszcze jeden sen na forum Hogsmeade. Nawet o nim zapomniałam xD, bo już jakoś dawno mi się to śniło xD. Czwarty:

Byłam na lekcji eliksirów. Nauczycielem był oczywiście Snape. No i oddawał nam eliksiry, który robiliśmy na ostatniej lekcji. Ja z moimi koleżankami z dormitorium (byłyśmy Gryfonkami) siedziałyśmy i czekałyśmy na swoje oceny i nagle jedna z nich (pamiętam że miała rudoblond włosy) wyznała, że zakochała się w Mistrzu Eliksirów. Ja się zaczęłam histerycznie śmiać, Snape wywołał chłopaka z Hufflepuffu (w tej roli mój kolega z klasy O_O) i zaczął go ochrzaniać za beznadziejny wywar. Później wywołał mnie, z niewiadomych powodów wykrzykując "Aleksandra Lupin do mnie!". No to ja wstałam, podeszłam, ten spojrzał na mnie słodkimi oczami i powiedział, że zrobiłam najlepszy eliksir. W tym momencie drzwi się otworzyły i wszedł, poniekąd Remus Lupin z okrzykiem "No, Severusie, mówiłem ci, że moja córka ma niezwykły talent do eliksirów!". Półkrwi Książe mało nie przywitał się z podłogą ze zdumienia (ja również, bo chyba nie wiedziałam kto jest moim ojcem), ale później spojrzał na mnie wzrokiem bazyliszka i wrzasnął "Minus 1000 punktów dla Gryffindoru, masz szlaban codziennie o siedemnastej do końca twojego pobytu w Hogwarcie!". Z pewnych względów wyjęłam różdżkę wycelowałam ją w Snape'a i już miałam krzyknąć zaklęcie....Gdy się obudziłam. Oczywiście pomijam mój atak śmiechu, po którym dochodziłam do siebie pół godziny.
Dziękuję, to na tyle.

Piąty:
No i mój najnowszy nabytek. Krótki i idiotyczny xD.
Środek nocy, ciemne pole, niedaleko las, grupa uczniów Hogwartu na polu szykuje się do snu w namiotach. Wśród nich niejaka ja. Nagle nie wiadomo skąd wyskakuje mężczyzna. Jak się okazuje, nasz Severus S. Wszyscy mamroczą "Dobry wieczór", a ten się zaczyna drzeć na tysiąc pięćset sto dziewięćset decybeli, coś że jesteśmy idiotami, totalnymi debilami i wariatami, że nic nie potrafimy dobrze zrobić... Nagle słychać spokojny głos "Severusie, uspokój się, oni nic nie zrobili, nie drzyj się, bo ich tylko wystraszysz". I wyłania się kolejna postać. (Jeśli ktoś się domyślił kto to będzie, zanim o tym napiszę, dostanie czekoladę xD). Oczywiście, było to Remus, nie wiadomo dlaczego w płaszczu mojego taty xD. Wszyscy wymamrotali "Dobry wieczór", a ja z nieskrywaną radością ryknęłam "DZIEŃ DOBRY!". Lupin (w tej roli, nie wiadomo czemu, młodszy David Thewlis) pobłądził w tłumie wzrokiem, w poszukiwaniu osoby, która wita go w środku nocy przywitaniem dziennym xD.
I oczywiście, natrafił na mnie, mnie która stała z głupim uśmieszkiem. Uśmiechnął się do mnie z politowaniem (to chyba po tej wczorajszej historyjce xD). A ja co zrobiłam? No co?
Ta. Obudziłam się. I zaczęłam się śmiać jak głupia. Pomijam, że to samo miałam zrobić we śnie xD.


Nie mogę sobie wybaczyć, że uciekłam od biednego, przemieniającego się Remusa, w śnie drugim, no. Ale cóż, snów nie umiem kontrolować. I dobrze, bo zazwyczaj śmiesznie jest być zaskoczoną przez swój własny umysł xD.
Edytowane przez Prefix użytkownikaMoony Alex dnia 10.04.2007 09:46
 
Flegma
Moony obronę miałam.. wiesz co już nie pamiętam.. czekaj.. to było... ach wiem! mam takiego jednego nauczyciela podobnego do Lupina i mam podejrzenia, że jest wilkołakiem. To przez to jego nadmierne owłosienie...
 
Lady_Black
No to teraz ja coś napiszę:
Wydarzyło się to dzisiaj. Ja i mój brat (ja chodzę do piątej klasy, on do pierwszej, oboje mamy świra na punkcie HP) mieliśmy w szkole pokaz dzikich zwierząt, tzn. Przyjechało dwoje ludzi, facet i baba, mieli ze sobą skrzynki z wężami, żabami, jaszczurkami i pająkami i mieli nam je pokazywać (A ja cierpie na paniczny strach przed pająkami.) Wszyscy uczniowie zebrali się w sali dyskotekowej. Siedzieli klasami, ale ja cały czas widziałam mojego braciszka. No i ten pokaz zaczęli od jaszczurek, a potem były pająki. Babka wzięła skrzynkę z jednym (największym, najobrzydliwszym, najgroźniejszym, najbrzydszym, najstraszniejszym idp.) i zapytała:
- Czy ktoś z was wie, jak nazywa się największy pająk na świecie?
Wszyscy siedzą cicho, aż nagle rozleg się pytający głos mojego braciszka:
- Aragog?
Cała szkoła najpierw patrzyła na niego jak na kompletnego idiotę.


 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.27