Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Stadion Quidditcha
|
|
Barlom |
Dodany dnia 17.06.2013 13:17
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
Bart chwilę rozmawiał z Julie. Miał kilka pomysłów na zagrania, które mogłyby zadziwić gryfonów. Kiedy skończył swój wywód, spojrzał w dół. Na trawie nadal leżeli obaj pałkarze. - Hej, nie obijać się! - upomniała ich kapitan zespołu. W odpowiedzi było tylko słychać dziwne pomruki. Bart podleciał do Ulki, zszedł z miotły i wycelował w nią swoją różdżkę. - Co zamierzasz zrobić? - zapytała z lekkim przerażeniem Ulka. - Nie martw się. Nic złego. Renervate! Nie do końca wiedział czy zaklęcie zadziała tak jak chciał. W końcu używało się go głównie do przywracania przytomności, ale ogólne jego działanie polegało na przywróceniu sił życiowych. Podczas trwania zaklęcia, na twarzy Ulki można było zaobserwować dziwny grymas. Wkrótce jednak jedna z lepszych pałkarzy jakich Bart miał okazję oglądać w akcji wstała i posyłając Bartowi spojrzenie mówiące "Nie powinieneś tego robić, przeraziłeś mnie, ale i tak dziękuję" wsiadła na miotłę i wystartowała w stronę mocno zniecierpliwionej już Julie. Wkrótce cała drużyna uformowała w powietrzu piękne koło, czekając na rozkazy swojego kapitana. Edytowane przez Barlom dnia 17.06.2013 13:47
|
|
|
|
| Angelina Johnson |
Dodany dnia 17.06.2013 14:09
|
![]() Pochwały: 23 Postów: 8024 Dom: SlytherinPunkty: 32803 Ranga: Komentuj FF, to się uśmiechnę Data rejestracji: 13.05.07 |
Angelina weszła niepostrzeżenie na trybuny, siadając wysoko i obserwując trening Hufflepuffu. Nie znała jeszcze ich nowego kapitana, więc musiała koniecznie zobaczyć na czym od tego semestru będzie się skupiać drużyna Puchonów. Siadała na zielonkawym krzesełku akurat w chwili, gdy niemrawo na boisko wkraczali sportowcy. Przodem, zadowolona szła Sheeby. Wydawało się, że nadchodzący trening sprawa jej radość. A potem zaczęła się masakra. Słaba kondycja prawie wszystkich prócz obrońcy i kapitana. Nieco słabo. Może powinna zacząć od 200 pajacyków a potem powoli zwiększać ilość? - zastanawiała się Angelina, starając się postawić w roli Sheeby. Potem dostrzegła jak Bart używa zaklęcia, by pobudzić Ulkę do działania. Ciekawe czy to dozwolone w czasie meczu... I co to było za zaklęcie? Muszę się tego dowiedzieć! Nie zdawała sobie sprawy, że to było jedno z podstawowych zaklęć przywracania przytomności. Kto by na to wpadł? Szczerze powiedziawszy, Ślizgonka przyszła tu z nadzieją na kawał dobrze wykonanego treningu. Z racji tego, iż Slytherin nienawidził się szczerze z Gryffindorem, jawnie kibicowała Hufflepuffo'wi. Blaise nawet jej wspomniał, że mogłaby przekazać kilka wskazówek ich pani kapitan. Jednak Angelina nie mogła tego zrobić. Po pierwsze, Julie na pewno by ich nie przyjęła. Po drugie, jeżeli Gryffindor przegra, to oni będą grali z Hufflepuff'em. Nie miała zamiaru kopać pod sobą dołków. A Puchoni latali po niebie, trenując swoje ulubione zwody. Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r. ![]() ![]() ![]() ![]() Slytherin! Sss.. Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji. Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć. Krew na twoich rękach, Falka, Krew na twej sukience Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie Spłoń i skonaj w męce! Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 17.06.2013 15:01
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Kapitan drużyny nie do końca widziała, dlaczego kazała im robić te pajacyki. Sumienie jej tak podpowiedziało. Ale teraz była bardzo zadowolona z tego pomysłu, bo dowiedziała się jaką kondycję ma każdy osobnik z drużyny. Obiecała sobie, że postawi na nogi pałkarzy, czyli zwykłych leniów. Już miała pewien chytry plan. Na trybunach pojawiła się ślizgonka Angelina. Co ona tu robi? Chce nas podglądać? Szpiegować? Oj tam, niech se patrzy. - pomyślała Julie i zakręciła miotłą w drugą stronę. Trening wreszcie się rozpoczął, Sheeby i Bart omówili taktykę, Ulka i Chris wzięli się do roboty, Zacharmiasz również. Wszystko szło gładko i ładnie. Co chwilę pani kapitan na kogoś wrzeszczała lub poganiała. Musiała kontrolować wszystko i sama trenować. Każdy chyba już był pewny wygranej z Gryfonami. Edytowane przez Sheeby dnia 17.06.2013 15:18
![]() Julia part smart ![]() |
|
|
|
losiovsky |
Dodany dnia 17.06.2013 15:59
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 539 Dom: GryffindorPunkty: 1800 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 21.05.13 |
David usiadł wysoko na trybunach jedząc jeszcze tosta którego przyniósł z Wielkiej Sali. - Są nieźli mają dobrych pałkarzy obrońca też jest niezły_-_myślał David żując tosta. Zobaczył że ich nowy kapitan rzucił mu szybkie spojrzenie. David uśmiechnął się i powiedział cicho do siebie: już przegraliście Puchoni i wyszedł ze stadionu podgwizdując. Edytowane przez Christina dnia 17.06.2013 16:19
" z tobą nie da się nudzić łosiu"
Łapa15 Sir Łosiu David I - Przydomek który nadała mi Sir Łapa Szlachetna "Nic nie daję zapatrzenie się w marzenia i zapominanie o życiu" - A.Dumbledore ![]() Dziekuję Łapsonie ![]() ![]() |
|
|
|
Barlom |
Dodany dnia 17.06.2013 19:37
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
Bart po raz pierwszy dostał się do drużyny quidditcha, dlatego postanowił że dziś musi dać z siebie wszystko. W końcu paru członków jego drużyny lata na miotłach od dzieciństwa. Chyba dlatego zdecydował się zostać obrońcą. Na tej pozycji nie musiał wykonywać wręcz cyrkowych akrobacji przy zawrotnej prędkości. To było raczej zadanie dla szukającego i ścigających. Julie zarządziła, by wszyscy po kolei próbowali wbić Bartowi gola. W końcu praktyka czyni mistrza. Początkowo szło mu przeciętnie i mimo że udawało mu się przewidzieć w którym kierunku poleci kafel, to jednak zbyt wolno zbierał swoją miotłę do lotu. Tym samym średnio połowa rzuconych piłek przelatywała swobodnie przez bramki. - Bart, z taką skutecznością to gryfoni wygrają z nami nawet jak to my złapiemy znicza. Musisz poćwiczyć nagłe zwroty na miotle. - karcącym głosem mówiła Julie. - Może odrobina adrenaliny pomoże. Ulka! Pokaż naszemu świeżakowi na co cię stać. Uwolnić tłuczki! Bart przerażony patrzył jak zręcznie odbita przez Ulkę piłka leciała ze złowrogim furkotem w jego kierunku. W ostatnim momencie zrobił unik, jednak w tym samym momencie zbliżał się do niego już drugi tłuczek. Bart przyspieszył próbując zdobyć choć odrobinę czasu na zastanowienie się, uciekając przed tłuczkiem. Po prawie godzinie Julie uznała, że można schować tłuczki i pozwoliła by lekko poobijany Bart odrobinę wcześniej zakończył trening i wybrał się do skrzydła szpitalnego. Kiedy Luna Roja schodził już z boiska, widział jak Julie zabrała się ostro za ćwiczenie nowych zagrań ze ścigającymi. Edytowane przez Barlom dnia 17.06.2013 19:52
|
|
|
|
ulka_black_potter |
Dodany dnia 17.06.2013 20:06
|
![]() Pochwały: 39 Postów: 3422 Dom: HufflepuffPunkty: 36829 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 14.05.09 |
Ulka stwierdziła, że trennng wyszedł jej bardzo dobrze. Pokazała, że ma cela i potrafi doprowadzić do tego, że zawodnik musi zejść z boiska. "Biedny Bart." Julie ćwiczyła teraz jakieś zagrania ze ścigającymi, a Ulka mogła chwilkę odpocząć. Stwierdziła, że polata sobie po stadionie. Na trybunach siedziało kilka osób, w tym jakaś Ślizgonka, sądząc po zadarciu głowy ku niebu. Ulka wpadła nagle na genialny, według niej, pomysł. Rozpędziła się ostro i ruszyła na Ślizgonkę. Chciała zahamować tuż przed jej nosem, niestety coś nie zadziałało. BUM! Ulka nie zahamowała przez co wylądowała okrakiem na nogach Angeliny Johnson. Jej miotła wyleciała gdzieś poza stadion. - Czy. Ty. Jesteś. NORMALNA?! - krzyknęła Johnson. - Ulka była w z byt wielkim szoku żeby od_razu odpowiedzieć. Zauważyła, że Ślizgonka ma bardzo błyszczące włosy, Na pewno używa jakiegoś super wypasionego, ślizgońskiego szamponu. - Eee, przepraszam? To nie było celowe. - odrzekła w końcu Puchonka próbując zejść z Angeliny. W końcu jej się to udało. Dziewczyna zepchnęła ją z siebie i odskoczyła na wyżej położoną ławkę. Nagle zleciała się cała drużyna by zobaczyć co się stało. Angelina wyglądała jakby miała zamiar wyciągnąć zaraz różdżkę i rzucić na Ulkę jakąś klątwę, jednak chyba stwierdziła, że nie może tego zrobić w towarzystwie 6 Puchonów. Obróciła się na pięcie i nic nie mówiąc wyszła ze stad-onu. - Nic Ci się nie stało? - zapytała Julie. - Zaprowadzić cię do skrzydła szpitalnego? - Niee, chyba nic mi nie jest... - Ulka wstała i zakołysała się lekko. - Wszystko w porządku. Sheeby spojrzała na nią karcącym wzrokiem, jakby chciała powiedzieć - Nie możesz nas zawieść, wykluczając się sama z drużyny. Jesteś nam potrzebna. - Tak przynajmniej pomyślała Ulka. Co tam Sheeby miała w głowie tego nie wiedział nikt. Była najlepszym kapitanem jakiego mogli sobie wymarzyć. Pragnęła zwycięstwa jak nikt inny. Z nią nie mogli przegrać. Edytowane przez Christina dnia 17.06.2013 21:49
![]() Christian. ![]() Bo liczy się to, co masz w środku. ![]() Ale czasami warto założyć maskę. ![]() "ja generalnie ten tekst klasyfikuję jako 5CMCS HE NDPSG3 - S2AB" "zmiennokanoniczne" "piszę fanficka ducha, że tak to ujmę, czyli takiego, którego nie ma" "po części trudny język wynika z założeń płomień odwagi i specyfiki tekstu" by Cantaris Ula urzędniczka Zarejestruje ci chomiczka Da mu zielona kartę I marchewki starte <muza> by fuer |
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 17.06.2013 21:26
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Julie, tak na koniec treningu kazała wszystkim znów powtórzyć to co robili przez cały czas. Sama też była wyczerpana, latając jak szalona za małą złotą piłeczką. Wypuściła ponownie tłuczki i patrzyła jak sprawują się pałkarze, aby ocenić czy dadzą z siebie wszystko. Ulka była widocznie zmęczona, ale wiedziała, że na nią patrzę więc się starała. Chris podobnie. Obrońca niestety był w skrzydle szpitalnym, ale ścigający i tak ćwiczyli piękne piruety przy podawaniu, czy rzucanie kafla do pętli takim sposobem, że ludzkie oczy nie rozumiały. Sama też nie próżnowała. Ćwiczyła zwroty wrońskiego, które wychodziły jej idealnie, czy inne sztuczki. Po całej powtórce, było wiadomo, że cała drużyna jest wyczerpana, a kapitan spełniony. Trening był ostry i porządny. Sheeby wyciągnęła swój gwizdek w kształcie małej miotły i zagwizdała. Wszyscy odetchnęli z ulgą i wylądowali gładko na murawie. Julie podchodziła do wszystkich i dziękowała za wspaniały trening i dużo wylanego potu. Wygrana była w ich rękawie. Gryffindor poniesie klęskę, a to jest wiadome. Sam gryfon, który tutaj przyszedł poobserwować to udowodnił. Boją się nas i chcą nas sprawdzić. Cała drużyna się przebrała i wymaszerowała schować miotły. Zacharmiasz na rozluźnienie kilka razy zażartował, ale z przemęczenia nie dali rady się nawet śmiać. Tylko Sheeb miała ogromny uśmiech na twarzy. Edytowane przez Sheeby dnia 17.06.2013 21:37
|
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 17.06.2013 21:46
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
Trening dobiegł końca. Stadion zostaje zamknięty do czasu uzyskania kolejnego pozwolenia lub następnego meczu. ![]() Always ![]() |
|
|
|
losiek13 |
Dodany dnia 26.06.2013 18:34
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 33 Postów: 2832 Dom: RavenclawPunkty: 34217 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 19.06.08 |
Drugi mecz sezonu: GRYFFINDOR vs. HUFFLEPUFF! 15 minut, to maksymalny czas zajęcia kolejki w trakcie meczu! Edytowane przez losiek13 dnia 26.06.2013 18:35
![]() Always ![]() |
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 26.06.2013 18:34
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Z uśmiechami na twarzy wmaszerowali na stadion Puchoni, ściskając z całej siły miotły. Kapitan drużyny, chociaż uśmiechnięta, to zestresowana, bała się o mecz. Ledwie widocznie było widać jak dla ścigającego Patryka trzęsą się ręce. Na stadionie stała już cała drużyna Gryfonów w szkarłatnych szatach. Pani Hooch rozkazała kapitanom podać sobie ręce. Julie stanęła na przeciwko Davida Moose i uścisnęła z nim dłoń. Gryfon również pewny siebie zmierzył puchonkę wzrokiem i prychnął. Lekceważył ich, co było plusem dla drużyny przeciwnej. - Uwaga, zająć miejsca. Na miotły! 3...2...1! - ryknęła pani Hooch. Zawodnicy wzbili się w powietrze. Kafel zdobyła Alette Sorel i pognała prosto na pętle Gryfonów. Po drodze podała kilka razy kafel dla Patryka Szarc. Ścigający Gryffindoru nie próżnowali, próbowali za wszelką cenę zdobyć kafla. - Nie minęły nawet trzy minuty meczu, a już 10 punktów dla Puchonów. Nieźle! Gryfoni do boju! Co tak latacie, wygrywać. - skomentował komentator meczów, Jordan. - Lee, radzę ci... - powiedziała surowo McGonagall. Julie Sheeby latała wysoko, aby mieć wszystko na oku i pod kontrolą. Obserwowała wszystko, cały czas miejąc czujne oko na małą złotą piłeczkę. Gdy po raz pierwszy pokazał się znicz, był pod samymi bramkami Gryffindoru. Julie przekręciła trzonkiem i poleciała szybko na swojej błyskawicy. Szukający Gryfonów też ją zobaczył. Puchonka leciała łeb w łeb z przeciwnikiem i kątem oka zauważyła, że on się na nią gapi podejrzliwie, zamiast patrzeć na znicza. Spojrzała na niego szybko, a jak odwróciła głowę piłeczka zniknęła. Julie zaklęła cicho pod nosem i poszybowała do góry. Przez ten czas Puchoni zdobyli kolejne 10 punktów, a sektor z Puchonami szalał i piszczał zagrzewając do walki. Na razie prowadził Hufflepuff 20:00 Edytowane przez Sheeby dnia 26.06.2013 18:52
![]() Julia part smart ![]() |
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 26.06.2013 18:35
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
- Świetnie Alette tak dalej! - Krzyknął Patryk po czym zobaczył, że gryfoni właśnie zdobyli tłuczek. Patryk poszybował w ich kierunku kiedy zbliżył się do gryfona trzymającego kafla ten rzucił go w stronę środkowej obręczy. Na szczęście Urszula odbiła tłuczka w kierunku kafla co uratowało obrońce puchonów przed puszczeniem gola. - Co za wspaniała obrona pałkarza Hufflepuff'u Urszuli Black Potter gdyby nie ona obrońca Hufflepuff'u zapewne puściłby kafla. - Skomentował Lee Jordan. Kafel wpadł w ręce Zachariasza Smith'a, który poleciał zdobyć kolejne dziesięć punktów dla Hufflepuff' niestety nie wyszło to mu zbyt dobrze, ponieważ tłuczek prawie uderzył go prosto w twarz przez co upuścił kafla. - Hufflepuff nadal na prowadzeniu jest dwadzieścia do zera. Chwila co się dzieję Smith dał nura w pogoni za kafle i... nie ma go uprzedziła go Victoria de Vries. - Nadal komentował Jordan. Edytowane przez Portugas dnia 26.06.2013 19:10
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Lapa15 |
Dodany dnia 26.06.2013 18:58
|
![]() Pochwały: 19 Postów: 2670 Dom: GryffindorPunkty: 20150 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 01.12.12 |
Vicki miała kafla. Postanowiła sprytnie wikiwać obrońcę, co też się jej udało. Kibice Gryffindoru zrobili szkarłatno-złotą falę. - A teraz kafel znowu w posiadaniu Puchonów! - rozległ się głos Lee Jordana. - Smitch ma kafla, będzie strzelał... Collet, broń! Jessy w ostatniej chwili skierowała się w prawą stronę, by złapać kafla. Udało jej się. - Teraz Collet podaje do kapitana, David Mosse podaje do Medows... Medows strzela... I zdobywa gola! W serca Gryfonów wtargnęła nadzieja. Było 20:20, a kafel znów był w posiadaniu Puchonów. - Puchoni znów mają kafel... Nie wie dokładnie kto... W tym momencie pałkarze postanowili zareagować. Byli blisko siebie, a tłuczek leciał w ich stronę. Bracia spojrzeli po sobie. Kiwnęli głowami, i równocześnie uderzyli tłuczek, co wzmocniło jego siłę. Czarna piłka trafiła ścigającego Puchona w plecy. - Proszę państwa, bracia Weasley'owie wykonali manewr o nazwie Dubel! Dawać Gryfoni! - powiedział Lee znosząc tak dobrze mu znane spojrzenie McGonagall. Edytowane przez Lapa15 dnia 26.06.2013 19:24
|
|
|
|
Sheeby |
Dodany dnia 26.06.2013 18:58
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 512 Dom: HufflepuffPunkty: 5239 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.13 |
Po tak zwanym dublu, Julie spostrzegła, że Gryfoni będą grać ostro i znała już ich plan. Przewróciła oczami i zauważyła jak David Moose podaje sobie kafel z innym ścigającym, atakując pętle Puchonów. De La Luna Roja zorientował się w porę i odbił dzielnie kafel, tak aby znów był w posiadaniu ścigających Hufflepuffu. Zachariasz Smith zdobył piłkę i podał wysokim łukiem do Szarca, a ten do Sorel. Podawali sobie jeszcze chwilę kafel zbliżając się do siebie, z samego przodu ich zagrywek była Alette, która miała strzelić, a z tyłu Smith. - No proszę! Zacięta walka o wygraną! Alette Sorel zdobyła kolejne 10 punktów, dając przewagę Hufflepuffu. Jest 30:20 dla Puchonów. Gryfoni muszą się obudzić i wziąć w garść. Dalej Black, znicz! Szukaj znicza! Sheeby na te słowa jak oblana zimną wodą rozejrzała się po stadionie. Nigdzie nie było widać złotej piłeczki. Zniżyła się o kilka stóp równając się z pałkarzem Christianem. - Wierzę w ciebie, walnij ich tym tłuczkiem. Wyżyj się. - powiedziała do pałkarza i się krótko zaśmiała. Puchon od razu odleciał w stronę kafla i odbił go prosto na Ane Black! - Cóż za agresywność. Tłuczek walnął w nogę Black! Pff, to żadna kontuzja! Cóż za gra, cóż za gra. Gryfoni w posiadaniu kafla, znowu szarżują na pętle przeciwników. - komentował Lee Jordan. Sheeby rozglądała się za zniczem, ale go nigdzie nie było. Szlak ją zaraz trafi, jak się nie pojawi. - Gryfoni strzelili! Remis 30:30! Puchoni widać już gonią, aby strzelić, bo znów zespołowo ścigający atakują na pętle Gryfonów. Oh, nie! Strzelili! 40:30. Black Potter odbiła tłuczka w stronę ścigającej gryfonów, Victorii de Vries. Gryfonka obrywa w ramię. Ugh, to musiało boleć! A znicza nadal nie widać, gdzie on jest? - słychać było głos Jordana. Edytowane przez Sheeby dnia 26.06.2013 19:49
![]() Julia part smart ![]() |
|
|
|
losiovsky |
Dodany dnia 26.06.2013 19:01
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 539 Dom: GryffindorPunkty: 1800 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 21.05.13 |
-_Cóż za niesamowite spotkanie obydwa zespoły grają ostro, ale wróćmy do gry_-_powiedział Lee_-_Mosse przy kaflu podaje do De Vries ona podaje do Meddows i taaak gool 40:40 dla Gryfonów!!!! -_Black oraz szukajacy Puchonów walczą o znicza wkońcu pokazała się złota piłeczka która jest najważniejsza ale Gryfoni atakują Mosse do Meddows ona znów do nowego kapitana i taaak gool David popisuje się pięknym strzałem 50:40 dla Gryfonów_-_krzyknął Lee a Gryfoni kryzczeli z radości._-_w Odpowiedzi Puchoni Smith mija kolejnych zawodników i gool!!! 50:40 dla Puchonów.-powiedział Lee Jordan a Puchoni wrzasneli z radości._- Fred albo George posłali tłuczka w Smith'a i trafił go w głowę! przy kaflu Moose mija dwóch Puchonów podaje do De Vries i nie ma gola ależ mało brakowało... Edytowane przez Christina dnia 02.07.2013 23:01
" z tobą nie da się nudzić łosiu"
Łapa15 Sir Łosiu David I - Przydomek który nadała mi Sir Łapa Szlachetna "Nic nie daję zapatrzenie się w marzenia i zapominanie o życiu" - A.Dumbledore ![]() Dziekuję Łapsonie ![]() ![]() |
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 26.06.2013 19:13
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
Sheeby goniła złoty znicz była coraz bliżej tylko jedyną przeszkodą było Potter. Ciągle robił jej na złość była na niego tak wściekła, że miała ochotę wyjąć różdżkę i rzucić na niego zaklęcie nie wybaczalne, na szczęście od czego byli pałkarze oni, też bardzo wszystkim się naprzykrzali. Kafel właśnie był w rękach Sorel ta podała do Szarca ten do Smitha i tak do bramki robili tak, aż obrońca puści gola. Po dwóch próbach się udało. - W końcu puchoni po dwóch nie udanych atakach na Jessice Collet zdobyli kolejne 10 punktów dla Hufflepuff'u. - Krzyknął Jordan. Edytowane przez Portugas dnia 26.06.2013 20:08
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
losiovsky |
Dodany dnia 26.06.2013 19:20
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 539 Dom: GryffindorPunkty: 1800 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 21.05.13 |
-_Puchoni wygrywają 20 punktami grajcie Gryfoni!!_-_krzyczał Lee_- De Vries przy kaflu podaje do Moos'a i goool jeszcze dziesięć punktów i Remis do boju Gryfoni!! Sheeby i Potter jak lwy walczyli o znicza szturchali się łokciem lecz nagle znicz gdzieś znikł. -_Uważaj Potter bo zwalę cię z miotły_-_powiedziała Sheeby, a Potter tylko się uśmiechnął i odleciał. -_Jeden z Wesley'ów odbija kafla w stronę Puchona i trafia kafla zabiera De Vries podaje do Meddows ii gool Remis w tym spotkaniu!!!_-_krzyknął do mikrofonu Lee... Edytowane przez Christina dnia 02.07.2013 23:08
" z tobą nie da się nudzić łosiu"
Łapa15 Sir Łosiu David I - Przydomek który nadała mi Sir Łapa Szlachetna "Nic nie daję zapatrzenie się w marzenia i zapominanie o życiu" - A.Dumbledore ![]() Dziekuję Łapsonie ![]() ![]() |
|
|
|
Lapa15 |
Dodany dnia 26.06.2013 19:28
|
![]() Pochwały: 19 Postów: 2670 Dom: GryffindorPunkty: 20150 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 01.12.12 |
-_Kafla mają Gryfoni. Victoria podaje do kapitana, kapitan strzela i gooool! Przewaga 10 punktów! Puchoni byli w posiadaniu kafla. Smitch podał do Patryka, ten zaś próbował oszukać Lapę, co mu się nie udało. - ... Patryk będzie strzelał, Collet obrania! - ryknął Lee. Jessy zadowolona z siebie uśmiechnęła się i podała kafla do Kariny. Ją zaś uderzył tłuczek. Mimo tego dalej trzymała kafla, choć na jej twarzy, było widać małą łzę. - Medows nieźle oberwała tłuczkiem... Teraz podaje do Mosse... Teraz kafla ma Speranza ... - komentował Lee już lekko zmieszany. Tym razem obie szukające pomknęły pod bramki Gryffindoru. Edytowane przez Christina dnia 02.07.2013 23:08
![]() *** Moje wewnętrzne oko tu cierpi *** |
|
|
|
Barlom |
Dodany dnia 26.06.2013 19:29
|
![]() Pochwały: 9 Postów: 1037 Dom: HufflepuffPunkty: 15578 Ranga: Żywa legenda Data rejestracji: 16.07.11 |
Bart widząc pędzącą w jego kierunku chmarę gryfonów krzyknął do Ulki. - Zarzuć ich gradem tłuczków z lewej strony!! Ścigający gryfonów zostali szybko zmuszeni do przesunięcia się na prawą stronę boiska co ułatwiło obronę bramek puchonów. Mimo utrudnień Spaneza wykonała niesamowity wiraż wymijając tłuczek i rzucając piłkę. Bart rzucił się w lewo i ledwo koniuszkami palców udało mu się wybić kafla. Alette tylko czekała na taki zbieg okoliczności i prędko zebrała spadającą czerwoną piłkę. Na trybunach zawrzało. - Niesamowita obrona po wspaniałym ataku gryfonów. Wynik to nadal 80:70 dla gryfonów! - wrzasnął Lee Jordan. Korzystając z chwili spokoju Bart oparł się mocno o trzonek miotły by uspokoić drżące z napięcia mięśnie. Wiedział, że będzie musiał wykonać jeszcze wiele podobnych akcji tego dnia. Edytowane przez Barlom dnia 26.06.2013 20:38
|
|
|
|
Portugas |
Dodany dnia 26.06.2013 19:29
|
![]() Ostrzeżenia: 2 Pochwały: 6 Postów: 1255 Dom: HufflepuffPunkty: 6535 Ranga: Pomocnik Filcha Data rejestracji: 08.03.13 |
Sorel znów trzymała kafla tym razem nikomu nie podawała leciała sama jak najdalej już miała rzucić piłkę w stronę obręczy gry otoczyli ją wszyscy ścigający drużyny Gyffindoru. - Tu Alette na dole! - Sorel spojrzała w dół pod nią był Szarc. Ta od razu upuściła piłkę, a ździwieni gryfoni spojrzeli w dół nie widzieli ani piłki, ani Szarca, który krzyknął do Alette. - Szarc wysuwa się i jest tuż przy obrońcy kiwa go i... goool!! Szarc wyrównał punktację! 80 punktów ma każda z drużyn - Krzyknął Lee Jordan po czym zwrócił swoją uwagę na szukających. - Spójrzcie na to co za manewry pogoń za zniczem zapewne daje popalić ścigającym obu drużyn. Julie Sheeby prawie już go ma... niestety tłuczek braci Weasley ugodził ją w żebra, ale ta nadal trzyma się miotły co to za dziewczyna. Ta siła i determinacja najwidoczniej bardzo chce, aby... - Jordan!! - Przerwała mu profesor McGonagall wskazując grupę gryfonów kierujących się w stronę obrońcy Hufflepuff'u. Edytowane przez Portugas dnia 26.06.2013 20:59
kocham juliettę115 Przez pomyłkę zrobiłem to specjalnie. ![]() Ach, ta Łapka ![]() ![]() ![]() Portugas - jedyny użytkownik, na którego ma oko nawet Krico ![]() Wszyscy jesteśmy żyrafami, które urodziły się nad przepaścią :zyrafa: ~ Nior ^^ ![]() ![]() |
|
|
|
Lapa15 |
Dodany dnia 26.06.2013 19:34
|
![]() Pochwały: 19 Postów: 2670 Dom: GryffindorPunkty: 20150 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 01.12.12 |
Zanim Lee zdążył się zorientować, o co chodzi, był już kolejny gol. - Eee... Także więc 90:80 dla Gryffindoru! - powiedział Jordan czerwieniąc się lekko i spoglądając na McGonagall, która przewróciła oczami. Kafel był Puchonów. Patryk gnał na bramki Gryfonów, ale Collet bardzo ładnie obroniła. Podała Victorii, która wraz z resztą ścigających wykonała "głowę jastrzębia". - Ścigający Gryffindoru stworzyli "Głowę Jastrzębia" i szarżują na bramki! Kapitan strzela... I tak, jest gool! 100:80 dla Gryfonów! I teraz pojawiła się fala w barwach Gryffindoru. Teraz każdy był gotowy na wszystko. Muszą wygrać, mają przewagę 20 punktów. Tymczasem złoty błysk pojawił się pod bramkami Hufflepuffu. Edytowane przez Christina dnia 18.07.2013 21:51
|
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Hufflepuff
Slytherin























Gryffindor






Ravenclaw










