Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Harry Potter w życiu codziennym
|
|
Moony Alex |
Dodany dnia 11.04.2007 14:15
|
![]() Postów: 1059 Dom: HufflepuffPunkty: 3278 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.07 |
Ano dużo czytania, bo ja już tak mam, że jak mi podasz temat, to się rozpisuję albo rozgaduję i nie znam granic .A co do odchyłów- no, teoretycznie takie akcje, że w najmniej spodziewanym momencie, najczęściej wśród osób, które Pottera nie czytają, rzucasz niechcący albo chcący jakiś...hmm... odnośnik do dzieła Rowling . Albo nieświadomie wyrywa Ci się coś powiązane z HP i wszyscy (często łącznie z Tobą) w śmiech. Lub masz sen, w którym okazujesz się córką Lorda Voldemorta (przykład )... Ano takie właśnie odchyły...Których ja mam dużo ^^.EDIT. Ano właśnie, jak ja tu dawno nie pisałam . Trochę się działo. Więc, najlepsze przed chwilą. Moony Alex: <siedzi przy komputerze> Mama Moony A.: <wygląda przez okno w kuchni. Nagle zaczyna krzyczeć: OLA! WYJRZYJ PRZEZ OKNO! SZYBKO!> M.A.: <podnosi się powoli i podchodzi do okna> <nic nie zauważa> <pyta: Co?> Mama M.A.: <oznajmia: popatrz tam na ogródek państwa G.! Tam jakiś tchórz, czy coś> M.A.: <patrzy się na ogródek państwa G.> Na ogródku państwa G.: <nic się nie dzieje> <nagle wybiega jakieś zwierzątko, podobne do fretki, czy czegośtam> M.A.: <drze się na cały głos: FRETKA! FRETKA! PRZEMIENIONY DRACO! JEJU, WIDZIAŁAM FRETKĘ! DRACO WRACAJ TU!> Brat M.A.: <dołącza do wrzasków> M.A.: <nadal ekscytuje się fretką, czy czymś innym, czym by to zwierzątko nie było> Teraz śmieję się jak wariatka, bo darłam się na cały dom, aż rodzice popatrzyli na mnie z politowaniem. Ach, no i jeszcze rozpaczliwym tonem poprosiłam mamę o zakup białej fretki... Mój brat oczywiście pomyślał, że to zabawa i podchwycił- "Widziałem hipogryfa". Na co ja, rezolutnie odparłam mu, że jak zobaczy wilkołaka, żeby dał mi znać. Zgodził się i pobiegł do mojej mamy, żeby jej opowiedzieć, że "plofesol Lemus Lupin jest wilkołakiem" . Moja krew! A tak poza tym. Niedawno przekonałam się, że moja koleżanka, Karolina również uwielbia Lupina (ależ się zrymowało). Wracając ze szkoły, któregoś dnia gadałyśmy o HP i ja się jej zaczęłam bezradnie zwierzać z moich problemów ze snem, bo takie rzeczywiście istnieją. Karcia niewinnie stwierdziła, że może jestem wilkołakiem, tylko o tym nie wiem. Ja zaczęłam się zarykiwać od śmiechu, a ludzie mijający nas popatrzyli ze zgorszeniem... Poza tym, robię sobie gryfoński szalik na drutach. Pomijając to, że nie jestem najlepsza w te klocki. Mam zamiar wyprodukować też ślizgoński, krukoński i puchoński . Ach, no i wczoraj widziałam na basenie Remusa. To znaczy nie na basenie jako na basenie () tylko przy kasie. No daję słowo, wykapany Remmy. Taki... dwudziestoletni. To znaczy pasowało do niego moje wyobrażenie dwudziestoletniego Remusa. Taki trochę zmęczony, sympatyczny wyraz twarzy, zamyślony, jasne włosy, na czole miał wielką bliznę... A ja tak stałam i gapiłam się na niego. Najpierw ukradkowe spojrzenia, ale później już było gorzej. Aż tak dziwnie na mnie popatrzył.... ^^ Edytowane przez Alette dnia 10.05.2013 23:45
|
|
|
|
| Her-mio-na 13 |
Dodany dnia 24.04.2007 22:40
|
![]() Postów: 1494 Dom: Brak przydziału Punkty: 1650 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 20.03.07 |
1. Dzisiaj miałyśmy próbę czegoś w rodzaju kółka teatralnego. No i ja byłam wampirem. Gdy zobaczyłyśmy z koleżanką (też fanką HP) czarną długą pelerynę z kapturem, to wybiegłyśmy na pole. Nie zwazając na dziwne spojrzenia przechodzących ludzi zaczęłyśmy odgrywać scenkę z HP. Ja byłam dementorem i atakowałam Kaśkę, a ona miała rzucić patronusa. Już byłyśmy przy tym, że z różdżki Kaśki wystrzela patronus- czapla, lecz wtedy właśnie stojące obok koleżanki rozbawione do łez powiedziały, że ludzie się na nas patrzą... Popatrzałyśmy dookoła. Wokół stała grupka ludzi patrzących się na nas dziwnie 2. Kiedyś, jak szłam z koleżanką coś mi strzeliło do głowy. Daleko zobaczyłam osobę w czarnym płaszczu. Nagle zaczęłam krzyczeć na cały głos: Dementor! Dementor! Kaśka, gdzie są różdżki? Wzięłam jakiś patyk i zaczęłam krzyczeć Ekspecto Patronum! Popatrzyłam się na koleżankę. Ta zwijała się ze śmiechu. 3. Kiedyś na w-f zaczęłam rozmawiać z nauczycielką (bardzo fajną). Omawiałyśmy konkurs literacki, bo właśnie dostałam regulamin. I coś takiego było: Napisz jaką przygodę mógłby przeżyć Staś z XXI w.(chodzi o tego w pustyni i w puszczy)czy jakoś tak. No i ja zaczęłam mówić moją spątaniczną historię. No i wyszło coś takiego: Staś idzie ulicą. Nagle z za krzaków wypada dementor. -O jejku, Nel wzięła moją różdżkę- myśli Tymczasem dementor już sunął ku Stasiu. Był już prawie przy nim, lecz potknął się o skraj szaty. - Mam szansę na ucieczkę- pomyślał Staś No i tak dalej. Dokładnie nie pamiętam, w każdym razie w opowiadaniu wziął udział Lupin, Ron Harry i Hermiona, Malfoy, Snape i Voldzio. I na koniec mi wyszło że Staś dostał Avade od Voldzia, Malfoy ożenił się z Nel, a Ron pobił Harry'ego. Stojąca na przeciwko mnie pani zrobiła wielkie oczy, a stojąca obok Kaśka zgięta w pół próbowała się od dłuższego czasu opanować. To trzy, które zdarzyły się niedawno. Jak sobie jakieś przypomnę to napiszę. |
|
|
|
Moony Alex |
Dodany dnia 25.04.2007 09:47
|
![]() Postów: 1059 Dom: HufflepuffPunkty: 3278 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.07 |
Nieźle, Hermiona . Czemu ja nie mam w otoczeniu jakiegoś psychicznego maniaka HP, coś na mój styl...?Więc muszę działać sama. Moje koleżanki mają już mnie dosyć. Ostatnio zaczęły się wypytywać jak się mają fanficki i trailery. Patrzę się wtedy na nie, próbując naśladować wzrok Albusa Dumbledore'a i odpowiadam, że bardzo dobrze . Ach, no i wczoraj nieco się pokłóciłam z koleżanką . Bo Kaśka przedwczoraj odwołała imprezę, ale wczoraj rano zadzwoniła do Iwony, żebyśmy jednak przyszły. Iwona zadzwoniła do mnie na domowy, odebrała moja mama i później przekazała mi. Ale ja stwierdziłam, że idę spać, nie mam siły wybierać się z rana do Kasi i walnęłam w kimono. Jak już wstałam, spojrzałam na komórkę, no i widzę, że Iwona dzwoniła, pisała. Później na gg miała pretensje, że nie odbierałam i nie odpisywałam. Na to ja, że jeszcze nie opanowałam sztuki odbierania telefonów przez sen. A ona, że kiedyś tak zrobiła, że chyba lunatykowała. Ja dostałam ataku śmiechu przed komputerem i jej powiedziałam, że niestety w tym sensie lunatyczką nie jestem. Nic już nie powiedziała. Wyczuła, że ma to związek z HP . Ja w ogóle jestem odbierana przez środowisko jako persona nienormalna. Ach, no i jeszcze, tego samego wieczoru licytowałam się z bratem, kto ma więcej. Ja wchodzę do niego do pokoju, a on we mnie swoją "różdżką": Avada Kedavra! Ja: <udaję, że odskakuję od zielonego promienia> Haha! Jędrek, nie pokonasz mnie! Ja mam prywatnego dementora! I osobistego wilkołaka! No i jeszcze własnego hipogryfa! Jędrek: <myśli><wreszcie uradowany mówi> A ja mam osobistego Syriusza Blacka! I Krzywołapa! Ja: <triumfalnie i z uwielbieniem w głosie> Ja mam jeszcze profesora Lupina, siedzi w moim pokoju, w Kokardce! I Snape'a też mam! W końcu wróciłam do siebie, zarykując się od śmiechu. Moja mama popatrzyła na mnie jak na idiotkę, a ja jej odpowiedziałam: "Przykro mi mamo, wychowujesz dwoje nienormalnych Potteromaniaków." Ach, no i w sobotę miałam grilla. No i przytargali jakiś kociołek, w którym dusili jakieś jedzenie. Ja od razu zachwycona: Kociołek! Ale fajnie, kociołek! Przyniosłam sobie coś na wzór fiolki na eliksiry, taką tą-całą łyżkę do wlewania zupy i zarządziłam sesję zdjęciową pt. "Ola na eliksirach".
|
|
|
|
| Her-mio-na 13 |
Dodany dnia 25.04.2007 18:11
|
![]() Postów: 1494 Dom: Brak przydziału Punkty: 1650 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 20.03.07 |
Dzisiaj mieliśmy konkurs, czy jakiś tam przegląd małych form artystycznych. Jak już wspomniałam, byłam wampirem. No i na przedstawieniu, zamiast wyjść jak wampir coś mi strzeliło i zaczęłam udawać śmierciożerce... No i przyszła moja kolej na wyjście, a ja latam na jakimś korytarzu obok sceny. Gdy zoriętowałam się, że mam wejść wbiegłam w pośpiechu i zapomniałam, że miałam poczekać na melodię. W dodatku o mało nie potchnęłam się o skraj szaty... Ale jakoś poszło (trzecie miejsce ).Wracaliśmy z tego samego konkursu. Ja siedziałam z koleżankami na tyle autobusu. No i podjechaliśmy pod jakąś restaurację, żeby zabrać resztę grupy. Na szybie napisane było ,,Zapraszamy", a ja zobaczyłam tylko końcówkę -szamy (zasłoniła mi zasłonka na oknie). A mi od razu skojarzyło się ze słowem ,,szlamy", więc mówię do Kaśki: Ej, co oni wypisują na tych szybach. Za grosz kultury. Ona popatrzyła się na mnie jak na wariatkę i zapytała: Co Ci się dzieje? I wtedy właśnie zoriętowałam się, że tam nie pisze ,,Szlamy", tylko ,,Zapraszamy". Zaczęłam się histerycznie śmiać, a ona nadal patrzyła na mnie ze zdziwieniem w oczach. No i ostatnie. Po przyjeździe poszłyśmy z innymi na lody. No i Paulina i Dominika zaczęły się śmiać. No i ja powiedziałam, że zachowują się tak jakby wypiły ,,Euforię" (ten eliksir). Potem gdy śmiech stał się nie do zniesienia zapytałam, czy ktoś nie rzucił na nie Rictusempre. No i one stwierdziły, że powinnam mniej czytać Harry'ego Pottera i odróżniać rzeczywistoś od fikcji. To tyle narazie. A tak poza tym to stwierdziłam, że mam obsesję na punkcie dementorów i założyłam SED (Stowarzyszenie Emerytowanych Dementorów) do którego od razu zapisałam siebie i Kaśkę. edit. sklejanie postów Dzisiaj na jakimś apelu byłam. Przed apelem próba była. Tam było takie światło punktowe żółte (chyba tak to się nazywa). Zgasły pozostałe i zostało tylko to jedno. No to ja do koleżanki Sylwi mówię, że jest pełnia. Przypomniałam sobie Lupina i zaczęłam udawać wilkołaka. Po chwili dołączyła się do mnie Sylwia i obie wyłyśmy. Potem zaczęłyśmy się głośno. Pozostali dziwnie się na nas patrzyli... Edytowane przez Christina dnia 08.08.2013 13:05
|
|
|
|
Moony Alex |
Dodany dnia 26.04.2007 16:40
|
![]() Postów: 1059 Dom: HufflepuffPunkty: 3278 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.07 |
Dzieki, Hermiona .Nie wiem czy juz pisalam, ale ostatnio dowiedzialam sie, ze jedna z moich najlepszych kolezanek jest Lunatyczka . I ostatnio, regulaminowo caly czas nadajemy o HP i Remusie .Az sie ludzie na nas gapia jak na debilki. Ach, no ja i Karcia zapisalysmy sie na 'pielgrzymke' autokarowa na 1 dzien, organizowana przez katechetke. . Po pierwsze: uwielbiam wszelki wycieczki i zwiedzanie, wiec sie zapisalam no i po drugie zawsze jednego dnia nas nie bedzie w szkole. W kazdym badz razie, z mojego grona kolezanek jedziemy my dwie i bedziemy razem siedziec w autokarze. I pomijajac wszelkie fakty, juz dzisiaj wiemy, ze grozi nam wyrzucenie za promowanie tresci okultystycznych i satanistycznych . Bo o czym bedziemy gadac jak nie o HP? ![]() Dzis na w-fie udawalysmy, ze sie rozgrzewalysmy, a ja nadawalam. Bylysmy wlasnie po bieganiu, wiec Anka zaczela jeczec ze zaraz zdechnie i pozostawi po sobie slad w tej szkole. Zaproponowalam jej, ze moze zostanie po niej tylko palec i kupka pokrwawionych szat, a ona zamieni sie w szczura i ucieknie .Dziewczyny popatrzyly sie na mnie jak na idiotke. Jedynie Gośka spytala czy mnie dopadl gnebiwtrysk (nie wiem dlaczego), a ktoras stwierdzila, ze naczytalam sie za duzo HP . Co racja to racja. A pozniej wracalysmy z dworku do szkoly i ja zaliczylam artystyczna glebe . Dostalam ataku smiechu, a potem stwierdzilam, ze mnie kosc strasznie boli. Wiec w drodze do pielegniarki, bylam straszona, ze moze reke zlamalam. Karcia zaoferowala, ze usunie mi wszystkie kosci z reki... Pomijajac wszelkie fakty, zagadka mojej reki nie jest jeszcze rozwiazana. Ale, kurka wodna, boli... W drodze ze szkoly na caly glos gadalam jak to powiedzialam nie Romulus i Remus, tylko REmulus i ROmus . Cos jeszcze mialam napisac, ale zapomnialam .
|
|
|
|
| Her-mio-na 13 |
Dodany dnia 27.04.2007 10:31
|
![]() Postów: 1494 Dom: Brak przydziału Punkty: 1650 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 20.03.07 |
No, chyba już mówiłam, że jestem chora. No i właśnie przyszłam na kompa, znaczy się gdzieś z pół godz. temu. No i siedze sobie siedze, a tu mi się zdaje, że Harry'ego, Rona i Hermionę słyszę na dworze. To ja wyglądam przez okno, a tu nic. Kolejne rozmowy, a ja nikogo niwidze. Myślę: za dużo się wczoraj naczytałam książki, pewnie to jakieś omamy. Okazało się, że to jakaś grupka uczniów stała sobie niedaleko mojego domu, bo trzeba wiedzieć, że mieszkam z trzysta metrów od szkoły, także jakieś dzieci pałentają się tu i tam, jak na przykład latają do sklepu na przerwach. |
|
|
|
Anix |
Dodany dnia 27.04.2007 12:09
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
Najlepsze rzeczy przytrafiają się mi. Jak powszechnie moje środowisko wie, mam manię na punkcie niejakiego Severusa Snape`a, w totalnym skrocie Sevik. No i dnia pewnego <znaczy się to było w pierwszej gimnazjum> miałam mieć pierwszą w moim życiu geografię. Spoko balona, dotarłam pod klasę. Zadzwonił dzwonek i cała nasza 28 osobowa klasa weszła do środka, nie wiedzac co ją czeka. Zwyczajowo usiadłam w pierwszej ławce i wtedy się zaczęło. Z kanciapki za salą, w której psrowie trzymają różne przydatne na lekcjach graty wyszedł... Snape. Cała klasa wytrzeszczyła gały a ja w brecht. I taki histeryczny. Myślałam, że to kurczę jakiś dowcip, ewentualnie przedawkowałam wczoraj z nieca czytanie Więźnia Azkabanu. śmiałam się tak histerycznie, że omal sie nie oplułam, ale bardzo szybko się okazało, ze Snape to mój nowy profesor od geografii. Nie dość że wygląda jak Snpe to jeszcze zachowuje sie jak Snape, a najgorsze, że nienawidzi Harry`ego Pottera- znaczy się Sagi. A że ja do dziś jestem zagorzałą fanką Pottera, trzy lata gimnazjum w towarzystwie Klimko <bo tak się psor nazywa> były dla mnie katuszą i wieczną wojną. Raz na lekcji zapomniałam się i zaczęłam czytać Więźnia Azkabanu akurat na rozdziale 'Złość Snape`, kiedy w ciągu dwóch sekubd książka skończyła w koszu na śmieci. Awantura była tak nieludzka, że dyrekcja zastanawiała się co z tym fantem zrobić. A najśmieszniejsze było to, że sama se musiałam tą książkę ze śmietnika wyjmować na szczęście w twardych oprawkach była.Innym razem znalazłam sobie z przyjaciółką wśród nauczycieli nwą ofiarę- germanistę, ktory wcale nas nie uczył. I jakoś tak wyszło dziwnie, że skojarzył mi się z Lupinem- taki słodki, zmęczony, ale sympatyczny <na pierwszy rzut oka>. Pamiętam, że kiedyś miałyśmy miec dwie lekcje w tej samej klasie, więc zostawiwszy plecaki w sali wyyleciałyśmy na korytarz i ja do Aśki krzyknęłam i zaczęłam podskakiwać : -Aśka, no chodź, no chodź, bez plecaków będzie nam łatwiej śledzić Lupina!- i piszczałam jak oszalała. Aśka wpatrzyła się w coś nieopodal mnie i zaczęła mi dawać rozpaczliwe znaki, starajac się nie ryknąć śmiechem jak stąd do Syrakuz. -Aśka, no rusz się! I ona dopiero dyskretnie wskazała mi na cos palcem. Spojrzałam i momentalnie mnie sparaliżowało. Bo ten nauczyciel stał dwa kroki ode mnie!! To był mega przypał :lol::lol: przez dwa dni nie pokazywałam się gościowi na oczy! Z tym samym nauczycielem miałam jeszcze jedną historię. Nasz wychowawca, matematyk, był zarazem szkolnym operatorem kesrokopiarki, którą trzymał u siebie na zapleczu sali matematycznej. No i akurat zaczęła sie lekcja matmy (jak zawsze przepisowo pierwsza ławka>. Jeszcze staliśmy, kiedy do klasy wszedł Lupin i ruszył do kanciapy. Ja zamarłam, serce zaczęło mi walić <spojrzał na mnie przelotnie> i nagle ktoś z tyłu klasy wrzasnął: -To ten Lupin w którym się Anika kocha! Normalnie myślałam, że zamienię się w tym momencie w galaretę. Lupin spojrzał na mnie jak na zjawisko i wszedł do kanciapy a klasa w dziki brecht. Jak juz wychodził, to ja siedziałam z amknietymi oczami twarzą zatopioną w ramionach... do dziś jak kolesia widzę, to serce zaczyna mi walić, ale zaraz zaczynam się śmiać. Ten facet ma żonę i dziecko, a ja nadal jak głupia sie w nim bujam mimo, że gimnazjum juz za mną Edytowane przez Anix dnia 27.04.2007 12:09
|
|
|
|
| Limonka |
Dodany dnia 27.04.2007 12:30
|
![]() Postów: 6322 Dom: Brak przydziału Punkty: 28147 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 26.02.07 |
Anika, padłam . Boska jesteś .A wiecie... ja się ostatnio przyłapałam na nagminnym uśmiechaniu się do mojej tapety. Uhm... kogo tapeta przedstawia to się domyślcie . Ale to jeszcze nie wszystko... jak siedzę do późnej godziny (czwarta-piąta rano) na kompie, to mam wrażenie, że tapeta również się do mnie uśmiecha... Ja to dopiero jestem dziwna... Ale nie martwcie się o mnie - w połowie maja mam wizytę u psychiatry ;D.
|
|
|
|
Anix |
Dodany dnia 27.04.2007 12:36
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
U mnie na barku wisi czarno-białe zdjęcie Draco w stroju quidditcha opierający się czuule o miotłę. Mój brat cały czas narzeka, że ten obrazek dziwnie się na niego patrzy za to ja mam manię całowania go w usteczka - oczywiscie obrazek, nie brata ![]() ![]()
|
|
|
|
Anix |
Dodany dnia 27.04.2007 13:00
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
Wiem, moje fotki też się na mnie lampią kiedyś u mnie na ścianie wisiał taki wielki plakat który dostałam z kina "Harry Potter i Więzień Azkabanu" wiecie, na pierwszym planie Harry, Ron, Hermiona, Krzywołap, w tle Syriusz, gdzieś tam Lupin, parszywek i no i masa latających dementorów na niebie. I każdego ranka miałam taki odchył, że z domu nie wyszłam, jeśli nie cuałowałam wszystkich tych postaci- łącznie z dementorami ![]() edit. sklejanie postów Muahaha, no nie dziwię si e, na mnie też się lampi ech, kurczę, a ty wiesz, że ja zawsze, ZAWSZE mam przy sobie jakąś rzecz związaną z Potterem? Różdżkę magnetyczną, portfel z godłem Hogwartu , nawet sobie na ramieniu narysowałam czarnym flamastrem Mroczny Znak <w szkole ludzie się ze mnie tak nabijali, że w końcu zakrylam mroczny znak a na grbiecie dłoni narysowałam niemiecką swastykę a na nadgarstku satański pentagram jak czasami mam odchyła to rysuję sobie na czole błyskawicę <zwija się ze śmiechu> nie, no ja jestem psychicznie chora ![]() ![]() a kiedyś to nawet narysowałam Mapę Huncwotw, do dziś leży w szafce. Namęczyłam się nad nią, jest tak finezyjnie posklejana, że az fajnie się ja otwora- jak tą prawdziwą Edytowane przez Christina dnia 08.08.2013 13:06
|
|
|
|
| Limonka |
Dodany dnia 27.04.2007 13:31
|
![]() Postów: 6322 Dom: Brak przydziału Punkty: 28147 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 26.02.07 |
Jak już pisałam, rządzisz Anika! ![]() ![]() A ja mam dwa kubki z Potterem. Pochodzą jeszcze z czasów mojego uwielbiania gryffindoru. I otóż owe kubki, od kilku tygodni próbuję zbić. I stwierdzam, że są one dziwne... zbić się nie dają. Zrzucam na podłogę - nic; raz nawet posunęłam się do walnięcia w potterowy kubek innym kubkiem... pękł ten inny... Doprawdy, w moim domu nawet kubki nie mogą być normalne .
|
|
|
|
Anix |
Dodany dnia 27.04.2007 13:33
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
Jesteś ślizgonką jak ja- i dobrze wiesz, że Gryfoni są bezczelni- nawet ich kubki są złośliwe czego się po nich spodziewałaś co? Przeciez to ODWAGA I MESTWO! One się nie dadzą! W nich żyje duch Pottera!! Będzie walczyć do końca!! A jak coś to te kubki możesz oddać mnie ![]() ![]()
|
|
|
|
| Limonka |
Dodany dnia 27.04.2007 13:37
|
![]() Postów: 6322 Dom: Brak przydziału Punkty: 28147 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 26.02.07 |
Nie no... ja się muszę poważnie zastanowić nad nowymi sposobami destrukcji tych kubków. Wyrzucę z okna. Spuszczę w toalecie. Zacznę po nich skakać. Położę na środku ruchliwej ulicy. Utopię. A nie, utopić się nie da. No to już nie wiem...
|
|
|
|
Moony Alex |
Dodany dnia 27.04.2007 13:44
|
![]() Postów: 1059 Dom: HufflepuffPunkty: 3278 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.07 |
Aniko, chciałabym pobierać u Ciebie lekcje pozytywnego szaleństwa! Bosko, bosko! Ja się również szczerzę do pulpitu, mam ustawiony pokaz slajdów i wyświetlają się różne potterowskie tapety. To znaczy szczerzę się, jak jest Remus (wyszczerz&maślane oczy) albo Snape (wyszczerz). Ja chcę mieć nauczyciela-Lupina ...Takiego Remusowatego... A w mojej szkole uczą same baby, prawie. Oprócz trzech wuefistów ( :rip: x3echety ( :rip: ), matematyka( :rip: ), księdza ( :rip: ) i technika ( :rip: ). Moją klasę uczy Witek, ten od techniki. Obleśny, po czterdziestce i zboczony- jak nasza klasa ma do niego sprawę to wydelegowujemy dziewczynę z największym dekoltem z wiadomych powodów -.- ... Taki remusowaty to by się przydał mi z fizyki, chemii lub matmy. Może bym miała lepsze stopnie . Ma ktoś takiego na zbyciu? Ja sobie robię szalik gryfoński na drutach . Mam chętkę też na ślizgoński, krukoński i puchoński . Pardon, robiłam. Aktualnie mam kontuzję ręki prawej (-.-) i nie mogę kontynuować... Edytowane przez Moony Alex dnia 27.04.2007 13:46
|
|
|
|
Anix |
Dodany dnia 27.04.2007 13:50
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
Ja ci mogę Lupina oddać Moony, kiedyś spotkałam na ulicy takiego gościa co to się patrzył na moje odsłonięte nogi z dziwnym uśmiechem... jak spojrzałam na jego twarz to zdębiło mnie- on wyglądał ja David Thewlis!! A naprawdę nazywał się Artur i był grubo po czterdzistce chciał się ze mną umówić, ale spanikowałam
|
|
|
|
| Her-mio-na 13 |
Dodany dnia 27.04.2007 13:52
|
![]() Postów: 1494 Dom: Brak przydziału Punkty: 1650 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 20.03.07 |
Moony, przeczytałam Twoje poprzednie wypowiedzi i bardzo spodobał mi się pomysł z kwiatkami . Ja też postanowiłam sobie założyć mini ogródek w pokoju. Nie wiem, czy mi się uda, bo jak narazie kwiatki nie przetrwały u mnie dłużej niż tydzień, ale warto |
|
|
|
Anix |
Dodany dnia 27.04.2007 16:12
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
Znowu zrobiłam z siebie debila siedzę w bibliotece i czytam sobie jakieś nowości o potterze, kiedy nagle wyskakuje mi stronka z hp yaoi no i czytam o związku między Draco i chyba Ronem i Jak już dochodzi do finalnego pocałunku wyskakuję ze śmiechem, i tekstem "Bierz go, Weasley, bo ci uceknie!". W tej samej chwili wszyscy umikli i popatrzyli na mnie jak na zboczeńca. czegóż chciec jeszcze od życia
|
|
|
|
| Ginny_Weasley_ |
Dodany dnia 27.04.2007 18:31
|
![]() Postów: 60 Dom: Brak przydziału Punkty: -54 Ranga: Więzień Azkabanu Data rejestracji: 10.04.07 |
Nie no jak to czytałam to z krzesła spadłam. :lol: bo niewyrobie. Mi teraz za duzo nie przychodzi do głowy ale napsize to co pamiętam Na historii pan (dodam ze on prowadzi historie jak Binns (chyba tak to sie pisze) mówie jakie nudne rzeczy a my mamy notatke robić) mówi coś takiego zisiaj bedziemy rozmawiac o Zakonie... Mi pierwsze co namyśl przyszło To zakon Feniksa wiec ja mądra która zawsze robie potem myśle na cała klase "Feniksa??". Oczywiscie cała klasaw śmiechIde z kolezanką na ulicy i jakiś facet był po drugiej stronie ulicy który wyglądał na tate Rona. To my z koleżanka (ta też ma lekkiego bzika na punkcie HP) zaczynamy sie drzec na całą ulice "O TO TATO RON'A", "PANIE WEASLEY NIECH PAN ZACZEKA", "TO OJCIEC WEASLEY'ÓW" i takie tam. I na dodtaek my biegniemy za nim i skaczemy jak głupie. Po tem dostałyśmy napadu śmiechy i ludzie sie na nas jak na idiotki patrzą *Bo miłość boli* |
|
|
|
Anix |
Dodany dnia 28.04.2007 15:54
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
Taa, dzis znowu się wygłupiłam. Poszłam z moją bardzo drażliwą babcia na zakupy do Carrefoure`a i po trzech godzinach męki z nia wróciłam wreszcie do domu. Mój młodszy brat koniecznie chciał, żebym z nim wyszła jeszcze po jakieś czipsy. No to niechętnie ruszyłam dupsko w troki i wyszliśmy na patio- ja chciałam iść do Żabki, ale ten mi wyskoczył z tekstem- ja chcę do Carrefoura! na co ja odpowidziałam- zupełnie nieprzytomna -Już dośc nałaziłam się z babcia po tym HOGWARCIE... Brat ryknął devil śmiechem a ja zorientowałam się co palnęłam. Akurat przechodziliśmy obok ochroniarzy naszego domu. Obaj faceci dziwnie na mnie popatrzyli ^^ |
|
|
|
| Her-mio-na 13 |
Dodany dnia 28.04.2007 15:58
|
![]() Postów: 1494 Dom: Brak przydziału Punkty: 1650 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 20.03.07 |
Ja kupiłam sobie kwiatki kwitnące na czarno, Malwa czarna się ta odmiana nazywa. I ja postanowiłam, że zasieję je i dam im imię Czarny Pan, ewentualnie Syriusz Black. A jak wyrośnie kilka to dam te dwa imiona, a oprócz tego Czarna Perła i Czarna Mamba... |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |






Christina


Hufflepuff
)... Ano takie właśnie odchyły...Których ja mam dużo ^^.
).
.
Slytherin
...