Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Strona 2 z 2: 12
|
|
Zespoły rockowe - z czasem tracą power?
|
|
RazorBMW |
Dodany dnia 13.08.2016 19:33
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 561 Dom: HufflepuffPunkty: 3368 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 30.08.07 |
kospirre napisał(a): Może ja się wypowiem? W końcu słucham tego i owego więc na marne posta nie napiszę. Zacznę od ACDC. Dzisiaj mało osób docenia tego rodzaju muzykę, na pewno - mniej niż przedtem. Same tylko statystyki na LastFM (tzn teraz nie sprawdzę, ale jeszcze na poprzedniej wersji serwisu było spoko do sprawdzenia) - nie kłamią - sporo ludzi tego słucha do dziś, bo i od tego zaczyna się przygodę z hardrockiem zazwyczaj. Wiadome jest, że każdy ma swój gust, ale nie bez powodu nazywani są legendą, czyż nie? Nie będę tutaj tłumaczyć, czemu bo jeżeli ktoś nie słucha tego rodzaju muzyki, nie zrozumie ani jednego zdania. Ależ nawet nie trzeba jakoś specjalnie słuchać, po prostu takie były czasy. Żebyśmy się zrozumieli, nie lubię acadaca, ale rozumiem, czemu się wybili w tamtych latach, w końcu w seventisach sporo było progów i rocka, Zeppelini i nie tylko. Żelazna Dziewica - czyli Iron Maiden. Byłam ostatnio na koncercie w Wrocławiu, i kurde, jak ktoś mi powie, że ten facet nie ma głosu, że stracili power, to stracę wiarę w ludzkość chyba. Tu nawet nie chodzi o gust, oni potrafią zrobić COŚ bez kręcenia **** i wycia do księżyca, każdy ich kawałek jest jak atomowa bomba. Zrozumiałe jest, że np. taka Kasia (daję przykład!) która na co dzień słucha popu nie będzie od razu biegać po koncertach w glanach i bluzce z IM. Ale jeżeli taka Kasia, będzie nosić ich koszulkę wyłącznie dla "szpanu" to już jest z nią coś nie tak. Czemu? Byłam na koncercie, przyszły takie trzy super dziunie, nawet obok mnie usiadły, zmierzając mnie wzrokiem. Każda z nich, obowiązkowo, superstary, getry i bluzeczka z Iron Maiden. Gdy zespół wyszedł na scenę... Wyjęły swoje najnowsze Iphony i zrobię fotki. Selfie oczywiście też nie zabrakło. Uwaga, teraz najlepsze. Po jednym kawałku, nagranym na Snapchata, wyszły. Cholera, miałam ochotę do nich podejść i im wygarnąć, to jest takie żałosne... Ależ to normalka. I koncerty to trochę inna bajka niż studyjne albumy, a studyjnie wybitnie ostatnio nie jest, ale z drugiej strony... zawsze mogło być gorzej ;d Linkin Park... Nie, nie umarli, nie stracili siły. Wystarczy posłuchać ich nowych albumów. Akurat w wypadku ultrakomercyjnego (i chłopcy mogą sobie gadać co chcą w wywiadach, fakty są jednak inne) LP to kwestia tego, że zauważyli, iż fani im płakali - sami nie byli w stanie pseudo-eksperymentować dobrze, to musieli wrócić do tego, co zapewniło im popularność i przychylność fanów. Ciągle gadasz tylko o hajsie, gdyby nie kochali tego co robili, nie graliby na scenie. Jakby "kochali to co robili" na serio, to by muzykę za darmo puszczali a nie bawili się w "dirty version master" albumów ![]() Zobacz sobie ile wersji albumów tam wyszło, przeszło 200 wersji Nevermind na discogs, przeszło 120 In Utero... A co do Kurta... Nie wiem czy wiesz, ale popełnił samobójstwo, jeszcze mi powiedz, że dla rozgłosu i hajsu, to się pośmieję. Wybacz ;-; Przeczytaj parę razy to, co napisałem w poprzednim poście, boś chyba nie do końca zrozumiała. Jest wiele innych cudownych wykonawców jak Mercury (Queen) [*] czy zespół Sabaton. Nie będę tu wymieniać, straaasznie tego dużo. Sabaton to akurat powermetalowa sztampa, tylko że inna tekstowo, podobnie jak np. Powerwolf ![]() Rockowe kapele zazwyczaj nie tracą "powera" Tracą, tracą, tylko że przychodzi do oceniania koncertów to wydaje się super, a studyjnie... zobacz sobie Metaliczkę ostatnią ![]() to po prostu wina ludzi Damn to od słuchaczy zależy czy traco pałer? nochybanie.wav I smutnym przykładem jest tutaj studyjna Meta. których mijamy na chodniku, mniej, zdecydowanie mniej jest słuchaczy rocka, metalu... Żartujesz sobie chyba. Zobacz, jak się sprzedają vinyle choćby mniej znanych kapel które nie są jakoś super mainstreamowe, All We Love We Leave Behind Converge'ów rozeszło się w kilka dni we wszystkich wersjach kolorystycznych krążków, bo ludzie się jarali jak porąbani. I to mimo wszystko nie mainstream. Tak samo, jak sprzedawały się vinyle od mimo wszystko, mniej znanych Electric Wizard na przykład, schodziło w tydzień, a do dziś robią ponowne tłoczenia ich staroci. I nawet nie muszą się jakoś specjalnie tym afiszować, dla mnie spoko. Jednak ci, prawdziwi zapaleńcy rockowi, których widziałam pod sceną... Kiedy wszyscy wymachiwali rękami w rytm muzyki, to jest po prostu piękne. Ależ na Underworldach też tak jest, ba, wszędzie tak jest. ACDC, IronMaiden, BlackSabbath... Nirvana? Cokolwiek. Oni nigdy nie stracą tej mocy. Głównie dlatego, że nie będą już prawie wydawać studyjniaków, więc im opinia nie spadnie bo będą głównie koncertować. A teraz taki mały obrazek na zakończenie: Podawanie tutaj przykładu RS jest trochę zabawne bo starczyłoby podać jakieś hardrocki np z zeszłego dziesięciolecia mniej znane np..., no ale... demotywatory i muzyka to zawsze kopalnia śmiechu, beki i żenady w jednym ... ![]() Samo to, że od rocka powstało tyle scen które trzymają się dobrze same to JUŻ jest dowód, że... ludzie sobie poradzą gdy nie będzie już "klasycznych" kapel. I to jest najpiękniejsze, poradzą sobie i będą sobie ewoluować, nawet jeśli, to w niszy, czerpiąc jakieś tam inspiracje, bo i drugiego -wstaw-dowolną-nazwę-znanego-rocka-i-metalu- już nie będzie, dla mnie spoko. ![]() ![]() ![]() ![]() Mikołaj Święty wielu przyjaciół posiadał Wielu walniętych, jednego wiernego miał Skrzata wspaniałego, zawsze zaufanego Zgryzika onego, zaiste rozrywkowego Umilacza czasu, pracownika wybitnego Co zawsze w potrzebie rozweseli... A i pomoże na Pomorzu, również tym po kądzieli. The enemy is among us The enemy is among us And nobody is doing anything about it They don't care So we had to take matters into our own hands A WORLD NOT OF MY MAKING YET A WORLD OF MY DESIGN SO STRANGE AND SO FAMILIAR BUT NO MATTER HOW DISTANT IN TIME OR SPACE ONE CONSTANT REMAINS CHAOS |
|
|
|
kospirre |
Dodany dnia 13.08.2016 21:10
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 652 Dom: SlytherinPunkty: 5045 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 18.04.16 |
Cóż. tak patrząc prawdzie w oczy, masz rację ale i nie. Nie mamy w ogóle co na ten temat powiedzieć, na przykład takie ACDC, teraz to nie jest "ACDC". Wszystko zależy od punktu widzenia, każdy patrzy na to w inny sposób. Wszystko co dobre się kończy. Czy to śmierć, czy to bzik na punkcie hajsu. Ludzie to ludzie. Czy wielkie legendy czy nie, kupa forsy jednak daje skrawek szczęścia, nie oszukujmy się Same tylko statystyki na LastFM (tzn teraz nie sprawdzę, ale jeszcze na poprzedniej wersji serwisu było spoko do sprawdzenia) - nie kłamią - sporo ludzi tego słucha do dziś, bo i od tego zaczyna się przygodę z hardrockiem zazwyczaj. Nie wiem, patrzę po moim środowisku, nie będę się zresztą wypowiadać - nie znam się. Tylko wiesz, dzisiaj jednym z najbardziej słuchalnych wykonawców jest Nirvana, co mnie cieszy, ale ta akcja z dziewczynami z koncertu mnie trochę przeraża... Czego ludzie nie robią dla fejmu? Cóż, nic się nie zrobi. Jedynie założyć słuchawki, włączyć Back In Black i modlić się, żeby jeszcze ktoś dobry kiedyś nam coś zagrał. Ja już się mam zamiar brać za elektryczną gitarkę Kolega koleżanki ma niezły zespół, warto posłuchać by the way - TieMyTie. Głównie dlatego, że nie będą już prawie wydawać studyjniaków, więc im opinia nie spadnie bo będą głównie koncertować. Cóż, Nirvana przecież już nie koncertuje, chyba każdy zna historię. Podawanie tutaj przykładu RS jest trochę zabawne bo starczyłoby podać jakieś hardrocki np z zeszłego dziesięciolecia mniej znane np..., no ale... demotywatory i muzyka to zawsze kopalnia śmiechu, beki i żenady w jednym Zniszczyłeś mi moją puentę, ja tam RS lubię i podziwiam, co kto lubi. A obrazek znalazłam w googlach, soł, maj frend... Chciałam tylko zarzucić czymś "fajnym" - nie wyszło, ups.Jakby "kochali to co robili" na serio, to by muzykę za darmo puszczali a nie bawili się w "dirty version master" albumów ![]() Zobacz sobie ile wersji albumów tam wyszło, przeszło 200 wersji Nevermind na discogs, przeszło 120 In Utero... Hej, hej trzeba jakoś zarabiać na życie, piłkarz kocha grać w gałę ale czerpie z tego zyski, nie oczekuj od ludzi jakiegoś cudu, to nie epoka Jezusa! Zobacz, jak się sprzedają vinyle choćby mniej znanych kapel które nie są jakoś super mainstreamowe, All We Love We Leave Behind Converge'ów rozeszło się w kilka dni we wszystkich wersjach kolorystycznych krążków, bo ludzie się jarali jak porąbani. Mój ojciec ma ponad 300 sztuk vinyli, tu masz rację. Ale nie ma opcji, na koncertach IM np. mniej ludzi niż dawniej. Ale może to dlatego, że ci co widzieli ich w pełni mocy, są nasyceni. A na teraźniejszych koncertach mogliby się "zagłodzić". Wracając do tematu, nie. Nie stracili mocy, koniec, kropka. Ta moc zawsze będzie drzemała w ich starych płytach, które można odsłuchać. A jeżeli ktoś ma pretensje do nowszych, nie mój problem. Jak chce mieć ból du.py to bardzo proszę. Ale jak mówiłam, ludzie, to ludzie. Hajs, śmierć, sława. Wszystko ma swój początek i koniec, ale Queen jest legendą do dziś. No, ja spadam. Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg. ![]() ![]() ![]() infj|aquarius|xvii|ravenclaw ~~~ there is something so special about falling in love with nature every time you see a little detail like a fallen leaf on the ground that is slowly turning brown...or spotting a tiny mushroom that is sprouting from a tree... or just getting a warm feeling when you see the moon, i am in love with the little things of life ~~~ ![]() ![]() Natka Potter, Lilyatte Chciałam również podziękować wszystkim kochanym Ślizgonom za bycie tak kochanymi i pomocnymi gadzinkami <3 ![]() |
|
|
|
RazorBMW |
Dodany dnia 14.08.2016 19:38
|
![]() Pochwały: 7 Postów: 561 Dom: HufflepuffPunkty: 3368 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 30.08.07 |
Tylko wiesz, dzisiaj jednym z najbardziej słuchalnych wykonawców jest Nirvana, co mnie cieszy, ale ta akcja z dziewczynami z koncertu mnie trochę przeraża... Czego ludzie nie robią dla fejmu? C'mon, tak jest wszędzie, na wielkich festiwalach też tak jest. A, właśnie, wadą tych "wielkich" zespołów jest właśnie o koncerty... to... że sobie już nie pograją w klubach. ...bo "nie wypada"... bo teraz to jakieś festy albo stadion a nie małe klupy. It's sad. sad as fck. Hej, hej trzeba jakoś zarabiać na życie, piłkarz kocha grać w gałę ale czerpie z tego zyski, nie oczekuj od ludzi jakiegoś cudu, to nie epoka Jezusa! Oj tam, miks, mastering, z tego można czerpać zyski jakieś Ta, Converge są samowystarczalni, do tego kiedyś np. robili obrazy limitowane ich okładek albumów które...takie Jane Doe... schodziły za koło 800$ ![]() ot, źródło zarobku, połączone z zajawką. Zresztą, sporo jest ludzi którzy robią muzykę i koncerty dla zajawki, a mają np. inną robotę, patrz, taki Eye-D z The Outside Agency jest nauczycielem angielskiego a czasem zrobi jakąś muzykę obok DJ Hiddena w TOA albo jakieś dnb jako Eye-D. ![]() Typ jakiś z Black Sun Empire pracował ponoć jako paź na lotnisku itp. Ogólnie ja tam propsuję, w dzisiejszych czasach jak nie jesteś starociem/"legendą" to sobie nie zarobisz, i teraz takie rzeczy trza brać pod uwagę, zresztą, jest to ludzkie. na koncertach IM np. mniej ludzi niż dawniej. Ale może to dlatego, że ci co widzieli ich w pełni mocy, są nasyceni. A na teraźniejszych koncertach mogliby się "zagłodzić". No to TEŻ ma znaczenie bo, wbrew pozorom, koncerty big zespołów nie są jakimś superduper wydarzeniem - wina internetu, bo za łatwo zorganizować się ![]() /ej, dobra, koniec tego offtopa , nie bijcie ![]() ![]() ![]() ![]() Mikołaj Święty wielu przyjaciół posiadał Wielu walniętych, jednego wiernego miał Skrzata wspaniałego, zawsze zaufanego Zgryzika onego, zaiste rozrywkowego Umilacza czasu, pracownika wybitnego Co zawsze w potrzebie rozweseli... A i pomoże na Pomorzu, również tym po kądzieli. The enemy is among us The enemy is among us And nobody is doing anything about it They don't care So we had to take matters into our own hands A WORLD NOT OF MY MAKING YET A WORLD OF MY DESIGN SO STRANGE AND SO FAMILIAR BUT NO MATTER HOW DISTANT IN TIME OR SPACE ONE CONSTANT REMAINS CHAOS |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
Strona 2 z 2: 12
| Przejdź do forum: |





Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Hufflepuff
a nie bawili się w "dirty version master" albumów 





Slytherin

