Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
Strona 2 z 2: 12
|
|
Czy chcielibyście zostać Śmieciożercami?
|
|
Anciol |
Dodany dnia 31.03.2014 22:46
|
![]() Pochwały: 10 Postów: 1288 Dom: RavenclawPunkty: 21527 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 11.08.13 |
Tak, chciałabym. Mogłabym zabić parę osób, których nie mogę znieść, a moi kumple by mnie wspierali i uważali, że postąpiłam słusznie No i dobrze mi w czarnym. Lubie też maski Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3 Wiersz autorstwa łośka <3 Anciolu, piękny i wspaniały, kimże ja przy Tobie jestem, taki niedojrzały... Spójrz w oczy me, jak lekki wiatr, pieszczą Cię. Odpowiedz na to pytanie, czy życie razem nam dane? Oddaj mnie rentę swę*, a szepnę Ci do ucha, Kocham Cię! *rentę swę - użyte tu celowo ,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43. Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D" ![]() ![]() |
|
|
|
Nieoryginalna |
Dodany dnia 07.06.2014 19:11
|
![]() Ostrzeżenia: 1 Pochwały: 18 Postów: 1510 Dom: HufflepuffPunkty: 30436 Ranga: cierń krzyża Data rejestracji: 26.01.14 |
Nie chciałabym zostać śmierciożercą, proste. Nawet nie chodzi tu o to, że musiałabym wykonywać wszystkie rozkazy jakiegoś szaleńca, być sługą. Na samą myśl, że mogłabym kogoś zabić, robi mi się słabo. Torturować kogoś, bo nie jest czystej krwi? Nie. To nie dla mnie. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() like the coldest winter chill, heaven beside you (hell within) |
|
|
|
Mistkey250 |
Dodany dnia 07.06.2014 19:14
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 334 Dom: SlytherinPunkty: 4354 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 31.05.14 |
Trudno jest tak od tak powiedzieć. Jest wiele za i przeciw. Po pierwsze ja kocham zasady Voldemort na pewno też takie ma, ale na pewno ich nie przestrzega To go zabiło, że tak naprawdę nie wiedział co jest jego motywem przewodnim, co on tak naprawdę chce osiągnąć. Wszystko robił spontanicznie, nic nie było przemyślane i to go zawiodło...
|
|
|
|
Nessa Laime |
Dodany dnia 26.08.2014 13:31
|
![]() Postów: 292 Dom: RavenclawPunkty: 3116 Ranga: Wróg ciemnej strony Data rejestracji: 21.08.14 |
Nigdy w życiu nie zostałabym śmierciożerczynią. Zostanie śmierciożercą jest jak zabójstwo czy napad. Nie dziękuję, postoję. Nie kręcą mnie ludzie w maskach, którzy stawiają sobie za cel honoru wybicie wszystkiego co jest "inne". Za bardzo śmierdzi to faszyzmem. I po co tu odpowiadać, skoro inni już to zza mnie zrobili? Ten cytat pochodzi z odpowiedzi Mala Czarna. Wyjątkowo się z nim zgadzam. ![]() ![]() ![]() Kto ma olej w głowie, temu dość po słowie. W Ravenclawie tylko ci, których umysł pięknem lśni. ![]() ![]() ![]() ![]() Harry jest jak... na przykład czekolada. Jeśli spróbowało się czekolady, nigdy się nie zapomina jej smaku. Tak samo z Harrym. Nigdy się nie zapomni magii, która z niego płynie, magii, która cię zaczarowała. ~ania potter ![]() - Ginny, nie nazywaj Rona palantem, nie jesteś kapitanem drużyny... - No wiesz, tak często sam nazywałeś go palantem, że chciałam cię wyręczyć. Kto ci podbił oko, Granger? Chcę mu posłać kwiaty. Irytek odleciał rechocząc i wrzeszcząc: - Pottuś kocha Pomuluną! - To miłe, że nikomu o tym nie powiesz - mruknął Harry. - Tak, Quirrell to był świetny nauczyciel -powiedział głośno Harry. - Miał tylko jedna wadę: z tylu głowy wystawał mu Lord Voldemort. - Granger, odejmuję Gryffindorowi pięć punktów za chamskie wyrażanie się o naszej nowej dyrektor... Macmillan też pięć, bo mi się sprzeciwiasz... Potter pięć, bo cię nie lubię... Weasley, koszulka ci wyłazi za to też pięć punktów... Dajcie mi znać, jak już pokonacie Voldemorta, dobrze? - Wiesz co, Weasley, to bardzo dobry pomysł - rzekł Lockhart. - Powinienem pójść przygotować się do mojej następnej lekcji. I odszedł szybkim krokiem. - Przygotować się do lekcji- prychnął za nim Ron. - Raczej zakręcić sobie loki. - Nie sądzę, by to miało jakieś znaczenie- oświadczyła chłodno profesor McGonagall - chyba że za drzwiami czeka jakiś szaleniec z siekierą, żeby zamordować pierwszą osobę która wyjdzie z Wielkiej Sali. - Później go poszukam, na pewno znajdę go gdzieś na górze, wypłakującego sobie oczy nad starymi pantoflami mojej matki albo nad czymś podobnym. Oczywiście, mógł też wczołgać się do szybu wentylacyjnego i tam zdechnąć, ale to chyba złudna nadzieja. - Gdyby mózg był ze złota, byłbyś biedniejszy nawet od Weasleya. - Może jest chory! - szepnął Ron z nadzieją. - Może sam odszedł - mruknął Harry - bo znowu nie dali mu obrony przed czarną magią! - Albo może go wylali! - zawołał Ron. - Przecież nikt go nie znosi, więc... - A może - rozległ się lodowaty głos tuż za nimi - czeka, żeby usłyszeć, dlaczego wy dwaj nie przyjechaliście pociągiem razem z innymi. Znasz swoją matkę, Malfoy, prawda? - powiedział Harry. - Ma minę, jakby jej ktoś podsunął łajno pod nos... Czy ona zawsze ma taki wyraz twarz, czy może tylko wtedy, kiedy ty jesteś w pobliżu? A co będzie, jeśli machnę różdżką i nic się nie stanie? Ja wiem? Może ją rzucisz i rąbniesz go w nos - zaproponował Ron. - Na co oni tak się gapią? - zapytał Albus, który razem z Rose wystawił głowę przez okno przedziału. - Nie przejmuj się - odrzekł Ron. - Na mnie. Jestem bardzo sławny. ![]() |
|
|
|
Katherine_Pierce |
Dodany dnia 04.11.2014 19:37
|
![]() Pochwały: 29 Postów: 5926 Dom: GryffindorPunkty: 47342 Ranga: Członek Rady Strachu Data rejestracji: 31.10.14 |
Heh nawet jakbym miała zapędy mordercy to nie. Dlaczego? Bo Śmierciożercy to nie tylko banda zbirów, morderców, fanatyków, ale także banda podnóżków, podnóżków Voldka. A za żadne skarby świata nie chciałabym zostać sługusem podstarzałego psychopaty mającego się za władcę wszechświata. Niezależnie od tego jak dobry był w tym co robił. Koleś może cię zabić nie tylko jak coś schrzanisz ale też bo np będzie miał taki kaprys, będziesz pod ręką akurat jak dostanie szału, albo jak Snape bo uzna, że twoja śmierć jakoś mu się przysłuży... Moja chrisowa TOP5 ![]() 1. Always&Forever Chris Wood ![]() 2. Chris Hemsworth ![]() 3. Chris Evans ![]() 4. Chris Pratt ![]() 5. Chris Pine ![]() Maybe, you don't know Katherine at all. Did it ever occur to you that you have no idea who I really am? [/center]![]() Mam talenty różne, lecz nie należy do nich poezja staram się klecić słowa aby była w tym finezja. Obietnice złożyłam, więc spełnić ją należy admin co nie dotrzymuje słowa? Kto mu uwierzy? Z przeprosinami do Ciebie Kath pędze aby nie popaść w wieczna nędzę. Kiedy Mafia się z wielką pompą rozpoczęłą, nie chciałam aby osoba z miasta zginęła. Choć początkowo w mych oczach byłaś podejrzana, wymówka z brakiem czasu, zdawała się odgrzewana. Gdy zaś ufać zaczęłam w twe piękne słowa, mafia nie pozwoliła, by lekka stała się ma głowa. Rozkazali głosować wbrew mojej woli, musiałam się pilnować aby nie wyjść z roli. Swojego słowa bronić miałam zacięcie, najlepiej tak aby wśród innych miało ono wzięcie. Przepraszam najszczerzej, lecz nie cała moja jest wina, głosu bym na Ciebie nie oddała, gdyby nie mafii kpina. Grałaś zacnie, choć nie każdy to potrafił docenić, szkoda, że losów miasta nie udało nam się zmienić. Z najszerszymi przeprosinami, Tako. Cóż to tak echem pijackich krzyków rozbrzmiewa I z dupy łzy śmiechu rozlewając rzęsiste Wciąż sunie w dół siłą tyłków rozpędzone Ciemność nagłą powitać co się jej nie spodziewa To z trzech części całość misternie złożona Co czerwieni blaskiem ciekawskie oczy razi I bucha wciąż gdy w dół tak pokracznie złazi Zielonym długim poddupcem połączona A każdy człon tego przedziwnego bytu Nie przez Boga do życia powołanego Lecz przez wyobraźnie chore i łyki płynu czystego Zdaje się niczym wobec wspaniałości swego odbytu Bo piękny on niczym moszna na nieboskłonie Mądry jak żadna ze stóp co na świat zrodzona A zabawna tak, że aż strach Oto jest Kath Gne - Twoje przedtyłcze <3 Ołtarzyk uwielbienia Chrisa ![]() Autorstwa pięknej i utalentowanej Gne <3 Chris to dupa jakich wiele, Męski facet w fajnym ciele, Serial o nim Kath ogląda, Lecz na tyłek wciąż spogląda. Na nic próby oderwania Wzroku od słodkiego drania, Uśmiech jego mówi wiele Aż mam ciarki na całym ciele! By Sam Quest ![]() The wasted years, the wasted youth The pretty lies, the ugly truth And the day has come where I have died Only to find, I've come alive ~Teen idle ![]() I was angry with my friend; I told my wrath, my wrath did end. I was angry with my foe: I told it not, my wrath did grow. And I waterd it in fears, Night & morning with my tears: And I sunned it with smiles, And with soft deceitful wiles. And it grew both day and night. Till it bore an apple bright. And my foe beheld it shine, And he knew that it was mine. And into my garden stole, When the night had veild the pole; In the morning glad I see; My foe outstretched beneath the tree. Do hymnu! Katherine jak ten kwiat wykwitła na stronie, Katherine zostanie z nami po wsze czas. Skromniutka i gadatliwa, wielka jej chwała, bo serce jej ogromne niczym głowa Andrzeja. Refren: Chwała Ci nasza, Katherino! Filmowcu najlepszy, kochana userko! Znajomość TVD największą masz! Chwała Ci, nasz pierniczku! Twa sława się ciągnie za Tobą niczym smród. Lecz nie martw się tym, bo oznacza on Twój trud. Każdy go do docenia, bo robisz cuda od niechcenia. Trzymaj tak dalej, a nagrodzi Cię ktoś! Refren. Upijałaś się w Karczmie, szalałaś w Hogwarcie, lecz byłaś w stanie pokonać Parchatego Trolla. Dzielnie walczyłaś w konkursie literackim, w redakcji Proroka zasiadłaś niczym król. Refren x2 ~ Pszemek - łosiek <3 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 15.08.2015 19:15
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Nigdy w życiu! Przecież to poza Severusem była banda psychopatów. No może nie tylko Snape, ale wielu po prostu służyło mu ze strachu o swoje życie, rodziny, najbliższych. No i cała ta idea czystej krwi, mordowanie i torturowanie mugoli, tych nieczystej krwi, szpiegowanie, działanie do spółki z jakimś bezwzględnym wilkołakiem jakim był Greyback, towarzystwo chorej psychicznie Bellatrix, do tego okropne stwory: olbrzymy, inferiusy, dementorzy, i nie wiadomo co jeszcze. Ciągły lęk przed Voldemortem, który w każdej chwili może cię "skasować", bo ma zły humorek, nie udało mu się zdobyć przepowiedni czy pokonać Pottera. Moim zdaniem, to tak naprawdę tylko garstka podzielała jego chory fanatyzm. Wystarczy wspomnieć brata Syriusza, rodzinę Malfoyów... To życie w ciągłym strachu, a w dodatku pozbawione ludzkich uczuć jak miłość, przyjaźń czy idei oraz wartości. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
RazowaPanda |
Dodany dnia 15.08.2015 22:32
|
![]() Postów: 68 Dom: GryffindorPunkty: 1811 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 24.02.15 |
Myślę, że jestem zbyt gryfońska, aby dołączyć do śmierciożerców, których uważam za bandę ostatnich tchórzy. Nie kusi mnie przejście na stronę kogoś, kto zamordował tylu ludzi nie bacząc kto mu się nawija pod różdżkę... Voldemort miał w sobie żądzę mordu. Po prostu. A do takich czuję tylko wstręt. Ponadto - "lepiej umrzeć niż zdradzić swoich przyjaciół", cytując Syriusza Blacka. Śmierciożercy - ze swoim przywódcą na czele - nie zaznali przyjaźni, miłości (no, może Narcyza i Lucjusz kochali Draco, ale czy czuli coś do siebie?)... Decyzja o wstąpieniu w szeregi Czarnego Pana zniszczyła im wszystkim życie. Nie, dziękuję. To nie dla mnie. ~*~ ![]() ~*~ |
|
|
|
OpenSpaceCircus |
Dodany dnia 27.09.2015 15:53
|
![]() Postów: 23 Dom: SlytherinPunkty: 450 Ranga: Najsprytniejszy wsród Ślizgonów Data rejestracji: 19.08.15 |
Z chęcią zostałabym śmierciożercą. Wykonywać plany Voldemorta, przyczyniać się do cierpień i śmierci zarówno mugoli, jak i czarodziejów... to coś dla mnie . Nie ma czegoś takiego, jak dobro i zło, jest tylko władza i potęga... I mnóstwo ludzi zbyt słabych, by osiągnąć władzę i potęgę... ![]() |
|
|
|
BlackOrchid |
Dodany dnia 28.09.2015 10:13
|
![]() Postów: 26 Dom: SlytherinPunkty: 58 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 03.09.15 |
Pozwolę sobie skomentować kilka wypowiedzi... Malwkaaa napisał(a):Nie chciałabym być czyjąś podwładną. To uwłaczałoby mojej godności. (O ile takową posiadam.) Niestety, w czasie wojny trzeba być podwładnym, albo jednej strony, albo drugiej i uznać pewne autorytety. Na własną rękę to się możesz co najwyżej chować po krzakach. Upadly Aniol napisał(a): Ciągły stres, coś zepsujesz, to czeka cię crucio, coś zawalisz może nawet śmierć. Dziwna zbieranina i szemrane towarzystwo. Ale czy w szeregach Zakonu jest tak naprawdę inaczej? Z tą drobną różnicą, że jeśli zawalisz jako Śmierciożerca, to czeka Cię Crucio/Avada, a jak zawalisz w Zakonie, czeka Cię śmierć towarzyszy (a może nawet Wybrańca, za którego walczysz). Myślisz, że jakbyś zawalił w Zakonie, raz, drugi, trzeci, to nie spotkałyby Cię żadne konsekwencje z tego tytułu? BlueAri napisał(a): Oj, nie. Ja to jestem z Zakonu Feniksa i jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do ciemnej strony mocy. Płaszczenie się przed Voldziem- jeszcze czego! Zauważ, że przed Voldziem płaszczyli się ludzie, chcący mu się po prostu przylizać i wkupić w jego łaski. Taki Snape na przykład okazywał mu zdrowy szacunek, nie odbiegający od szacunku okazywanemu zwykle Dumbledore'owi przez członków Zakonu. No, tylko jest jeden warunek - żeby nie musieć się podlizywać, musisz być po prostu dobrym w tym, co robisz. Ale to chyba tyczy się każdej dziedziny życia ![]() A teraz tarararam, moje zdanie na ten temat. Najpierw zastanówmy się, czy idea, za którą mam walczyć, idea wyplenienia mugolaków jest słuszna. I wiecie co? Po głębszym zastanowieniu, doszłam do wniosku, że tak, ma ona jakieś uzasadnienie! Czarodzieje czystej krwi zwykle nienawidzili wszystkiego co mugolskie. Ale działało to także w drugą stronę - mugole nienawidzili wszystkiego co czarodziejskie, nie zapominajmy o tym! Najlepsze przykłady - Petunia, Vernon, mugolski minister. Cały pierwszy rozdział Księcia Półkrwi wyśmienicie pokazuje, jaki stosunek do czarodziejów mieli ludzie niemagiczni. Wyobraź sobie, że masz siostrę/brata, który okazuje się czarodziejem - a Ty nie, Ty jesteś mugolem, ograniczonym o tą cząstkę magiczną. Poznajesz wspaniały świat, rodem z książki Rowling, do którego Ty nie masz dostępu - no bo jesteś mugolem. Co czujesz? "O Boże, jakie to wspaniałe"? Bądź szczerzy, czujesz zazdrość, złość, strach przed tą mocą, nienawidzisz jej. I teraz załóżmy, że ci zawistni mugole posiadają odpowiednią moc do zniszczenia świata czarodziejów, do wyplenienia magii. Myślicie, że oni by się tego nie podjęli? Nie wiemy, jak było w czasach sprzed Kodeksu Tajności, oczywiście Rowling podsuwa materiały mówiące o tym, że było "słodko, kolorowo, cukierkowo" - ale ja w to nie wierzę. To jest sytuacja prowokująca konflikt na konflikcie! Co chcę udowodnić: mugole naturalnie nienawidzą czarodziejów, a czarodzieje mugoli, więc idea "równości" i wymieszania jednych z drugimi jest po prostu nienaturalna. Oni nigdy nie będą ze sobą koegzystować. I tu dochodzę do punktu, w którym na pewno stanęłabym murem za ideą Czystej Krwi. Ale czy chciałabym być Śmierciożercą? Nie. Dlaczego? W tym punkcie, nie wiem kto wygra wojnę. Mroczny Znak to pewnego rodzaju dowód, który w przypadku przegranej Czarnego Pana zadziałałby na moją niekorzyść. Mogę działać w imię tej idei. Mogę pomagać innym Śmierciożercom. Ale starałabym się nie zostawiać po sobie żadnych śladów, by - po ewentualnej przegranej - nikt nie mógł mi nic udowodnić. Jest to pewnego rodzaju zamknięcie sobie samemu drzwi ewentualnej ucieczki. |
|
|
|
batalion_88 |
Dodany dnia 01.01.2016 17:33
|
![]() Pochwały: 2 Postów: 4036 Dom: GryffindorPunkty: 31890 Ranga: Pan Śmierci Data rejestracji: 16.07.15 |
Na pewno nie. Przynajmniej tak sobie teraz piszę siedząc bezpiecznie przed laptopem w mugolskim świecie Mam tu na myśli tę kwestię, że z własnej woli nie przystąpiłbym do Czarnego Pana i śmierciożerców. Jednak nie jestem w stu procentach zapewnić, że gdyby mnie szantażowano, że zabiją moich bliskich, których porwali jeśli się nie zgodzę, to nie wiem, po prostu nie wiem jakbym się zachował. Taki los śmierciożercy to po prostu nędzny żywot - w ciągłym lęku, strachu, niepewności dnia jutrzejszego. Trzeba by patrzeć na morderstwa dokonywane na mugolach, torturowanie niewinnych czarodziejów i szeregu mrocznych i strasznych czynów. Już samo to odstrasza. I najgorsze, że samemu trzeba by wykonywać te wszystkie okropności. Odwrotu by nie było. Poza tym jakby się z czymś nawaliło, to groziła nawet śmierć. No i ta służalczość wobec Voldemorta, te ciągłe schlebianie mordercy doprowadziłoby mnie w końcu do szaleństwa... ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
ania919 |
Dodany dnia 01.01.2016 20:47
|
![]() Pochwały: 11 Postów: 1231 Dom: RavenclawPunkty: 39464 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 09.10.15 |
Upadly Aniol napisał(a): Ciągły stres, coś zepsujesz, to czeka cię crucio, coś zawalisz może nawet śmierć. Dziwna zbieranina i szemrane towarzystwo. Ale czy w szeregach Zakonu jest tak naprawdę inaczej? Z tą drobną różnicą, że jeśli zawalisz jako Śmierciożerca, to czeka Cię Crucio/Avada, a jak zawalisz w Zakonie, czeka Cię śmierć towarzyszy (a może nawet Wybrańca, za którego walczysz). Myślisz, że jakbyś zawalił w Zakonie, raz, drugi, trzeci, to nie spotkałyby Cię żadne konsekwencje z tego tytułu? Ale w zakonie jak nawalisz to nikt z zakonu Cię nie zabije, a jak jako śmierciożerca nawalisz to Voldemort tak. Z zakonu możesz w każdej chwili odejść i członkowie zakonu nie będą cię ścigać, od Voldemorta nie można odejść. Poza tym to, że ktoś nie chce być śmierciożercą nie oznacza od razu, że musi być w zakonie, może nie być ani tu ani tu. A teraz tarararam, moje zdanie na ten temat. Najpierw zastanówmy się, czy idea, za którą mam walczyć, idea wyplenienia mugolaków jest słuszna. I wiecie co? Po głębszym zastanowieniu, doszłam do wniosku, że tak, ma ona jakieś uzasadnienie! Czarodzieje czystej krwi zwykle nienawidzili wszystkiego co mugolskie. Ale działało to także w drugą stronę - mugole nienawidzili wszystkiego co czarodziejskie, nie zapominajmy o tym! Najlepsze przykłady - Petunia, Vernon, mugolski minister. Cały pierwszy rozdział Księcia Półkrwi wyśmienicie pokazuje, jaki stosunek do czarodziejów mieli ludzie niemagiczni. Wyobraź sobie, że masz siostrę/brata, który okazuje się czarodziejem - a Ty nie, Ty jesteś mugolem, ograniczonym o tą cząstkę magiczną. Poznajesz wspaniały świat, rodem z książki Rowling, do którego Ty nie masz dostępu - no bo jesteś mugolem. Co czujesz? "O Boże, jakie to wspaniałe"? Bądź szczerzy, czujesz zazdrość, złość, strach przed tą mocą, nienawidzisz jej. I teraz załóżmy, że ci zawistni mugole posiadają odpowiednią moc do zniszczenia świata czarodziejów, do wyplenienia magii. Myślicie, że oni by się tego nie podjęli? Nie wiemy, jak było w czasach sprzed Kodeksu Tajności, oczywiście Rowling podsuwa materiały mówiące o tym, że było "słodko, kolorowo, cukierkowo" - ale ja w to nie wierzę. To jest sytuacja prowokująca konflikt na konflikcie! Co chcę udowodnić: mugole naturalnie nienawidzą czarodziejów, a czarodzieje mugoli, więc idea "równości" i wymieszania jednych z drugimi jest po prostu nienaturalna. Oni nigdy nie będą ze sobą koegzystować. I tu dochodzę do punktu, w którym na pewno stanęłabym murem za ideą Czystej Krwi. Ale czy chciałabym być Śmierciożercą? Może i mugolom i czarodziejom byłoby ciężko ze sobą koegzystować, ale szlamy przecież mogą normalnie funkcjonować w świecie czarodziejów więc dlaczego ich też tępić? Zresztą in tak się nie do końca z tym zgadzam, przecież nie można zabijać każdego z kim jest ciężko koegzystować, no bo na jakiej podstawie stwierdzić kto ma prawo do życia a kto nie i kto ma to stwierdzać? Poza tym Voldemort tępi każdego kto mu podpadnie. Ja bym nie chciała być śmierciożercą, nie potrafiłabym zabijać, podpadłabym Voldemortowi to by mnie torturował lub zabił, nie mogłabym odejść. W zakonie feniksa też raczej bym nie chciała być. |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
Strona 2 z 2: 12
| Przejdź do forum: |



Sharllottka
wracam po paru latach, a tu fandom umarł 




Ravenclaw



Hufflepuff











Slytherin





Gryffindor







































Mam tu na myśli tę kwestię, że z własnej woli nie przystąpiłbym do Czarnego Pana i śmierciożerców. Jednak nie jestem w stu procentach zapewnić, że gdyby mnie szantażowano, że zabiją moich bliskich, których porwali jeśli się nie zgodzę, to nie wiem, po prostu nie wiem jakbym się zachował. Taki los śmierciożercy to po prostu nędzny żywot - w ciągłym lęku, strachu, niepewności dnia jutrzejszego. Trzeba by patrzeć na morderstwa dokonywane na mugolach, torturowanie niewinnych czarodziejów i szeregu mrocznych i strasznych czynów. Już samo to odstrasza. I najgorsze, że samemu trzeba by wykonywać te wszystkie okropności. Odwrotu by nie było. Poza tym jakby się z czymś nawaliło, to groziła nawet śmierć. No i ta służalczość wobec Voldemorta, te ciągłe schlebianie mordercy doprowadziłoby mnie w końcu do szaleństwa...