Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Facebook
Shoutbox
Musisz się zalogować aby wysłać wiadomość.

Pan Śmierci
18.04.2026 13:02
Aż mi się przypomniało ożywienie na początku covidu. Kiedy to było w ogóle xD

Sprzedawca prac domowych
16.04.2026 19:29
szkoda... spędziłam tutaj świetny czas :/

Mugol
15.04.2026 22:26
Cześć :) wracam po paru latach, a tu fandom umarł ;(

Specjalista ds. sprzedaży
12.04.2026 11:40
ja wczoraj napisałam pół posta w hogwarcie po czym stwierdziłam, że mi się nie chce i usunęłam xD

O choinka!
11.04.2026 17:22
Mnie się parę razy śniło, że Hogwart ożył

Współpraca
Najaktywniejsi

1) Prefix użytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix użytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix użytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix użytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix użytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix użytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix użytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix użytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix użytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix użytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Zobacz temat
Drukuj temat
Pokój Wspólny Ravenclawu
Prefix użytkownikaSeferyn Collotye
Seferyn, rozśwścieczony niczym głodny smok, dopadł do drzwi dormitorium Ravenclawu. Te, jak zwykle, chciały od niego odpowiedzi na pytanie, ale zagroził im różdżką, więc same się otworzyły. De Collotye pchnął je z taką siłą, że prawie wyleciały z futryn.

- Aaa! - zakrzyknął, wpadając z całym impetem na przerażoną Ann. Przewrócił się, pociągając tym samym za sobą niewinną dziewczynę. W ostatniej chwili odwrócił się tak, że to on wylądował na dole, a Ann na nim - na domiar złego łokieć Krukonki trafił go w czoło.

- Na brodę Merlina! - wrzasnęła przestraszona Katja. - Jesteście nienormalni!

- Nie, to twój brat jest nienormalny! - odpowiedział jej zdyszany Abhorsen, który właśnie wpadł do dormitorium. - Ernie już więcej nie spróbuje do was podejść, tego jestem pewien...

Seferyn mruknął coś pod nosem, podniósł się i pomógł wstać Ann.

- Co...? - zapytała Krukonka, ale zaraz odsunęła się od kolegi na bezpieczną odległość. Chyba dostrzegła to, co spowodowało u Sefa napad furii. - Chyba... eee... Chyba coś stało ci się z włosami...

Seferyn zerknął na nią, potem na siostrę i Abhorsena. Ten odwrócił wzrok, próbując ukryć szeroki uśmiech. De Collotye zgromił go spojrzeniem, mruknął coś pod nosem i chcąc zachować resztki godności, ruszył szybkim krokiem w stronę pokoju chłopców. Zdawało mu się, że przypalone końcówki włosów zaraz doprowadzą go do szału. A może to jednak śmiech przyjaciół? Szybko odrzucił od siebie tę myśl i pognał w stronę łazienki.

- Co ja z tym zrobię...? - zapytał sam siebie, a że odpowiedzi nie uzyskał, przekroczył próg łazienki i tyle go było widać.

***

Ann, Katja i Ab długo siedzieli w dormitorium, czekając na Seferyna. Minęło już kilka godzin, właściwie było już dobrze po dziesiątej, gdy na schodach pojawił się de Collotye. Wyglądał całkiem normalnie - jeżeli w ogóle można go było w ten sposób opisać. Miał na sobie jedną ze swoich ulubionych fioletowych szat, tym razem tę z rękawami ozdobionymi srebrną nicią. Coś jednak odróżniało go od "zwyczajnego" Seferyna... Były to włosy - jakby minimalnie krótsze i zaplecione w dosyć misterny wzór. Z tyły jak zwykle spływały w dół jasną, prostą falą, z kolei po bokach opadały, w połowie drogi - na wysokości kości policzkowej - zawijając się jednak ku górze. Tworzyło to dosyć ciekawy efekt. Ekstrawagancki, to prawda, ale w końcu sam Seferyn też do zwyczajnych nie należał.

- No, pięknisiu, może w końcu wyjaśnisz nam, co się wydarzyło? - zapytała złośliwie Katerina. Ab nie chciał opowiedzieć dziewczynom o akcji z Erniem do czasu przyjścia jej brata.
Edytowane przez Prefix użytkownikaSeferyn Collotye dnia 24.01.2014 09:32



Witaj, przybyszu, w przedsionku mojego umysłu, lecz strzeż się!
Dla tych, którzy zagubią się w jego zakamarkach, nie ma ratunku.
Przekraczaj więc jego bramy na własną odpowiedzialność.


1.bp.blogspot.com/-I-AOEb1P7xU/UmWbpd9htHI/AAAAAAAADMQ/w2J__zkAapo/s1600/linia.png

Happiness can be found even in the darkest of times,
if one only remembers to turn on the light...


s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/ac/46/e4/ac46e426cfadcc78c52cb287e9e79638.jpg

Of course it is happening inside your head, Harry,
but why on earth should that mean that it is not real?


1.bp.blogspot.com/-I-AOEb1P7xU/UmWbpd9htHI/AAAAAAAADMQ/w2J__zkAapo/s1600/linia.png


Praca na rzecz HPnetu:

listopad - grudzień 2011 - moderator

grudzień 2011 - listopad 2014 - administrator

lipiec 2016 - luty 2017 - administrator techniczny


1.bp.blogspot.com/-I-AOEb1P7xU/UmWbpd9htHI/AAAAAAAADMQ/w2J__zkAapo/s1600/linia.png

Studnia przeznaczenia

W studni przeznaczenia
Na wysokim szczycie
Pośród bezistocia
Błyszczą gwiezdne oczy

www.thesevenminutestar.com/wordpress/wp-content/uploads/2011/12/asterism.jpg

W studni przeznaczenia
Dźwięczą bezustannie
Echa próśb i modlitw
Smętne treny wiatru

witchnovelresearch.files.wordpress.com/2009/10/crow2.jpg

W studni przeznaczenia
Świecą wraz z księżycem
Srebrnych monet stosy
Puste zabobony


W studni przeznaczenia
Woda krwawi złotem
Diament krzesi ogień
Srebrem tętnią żyły

i.ytimg.com/vi/aiAmAcaDQrM/maxresdefault.jpg

W studni przeznaczenia
Iskrzą się marzenia
Myśli jak kryształy
Krzyczą z bezsilności

jmlysun.files.wordpress.com/2014/07/froglookingupfromwell.jpg

W studni przeznaczenia
Plączą się warkocze
Zdobne pantofelki
Słychać jęk cierpienia


s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/02/07/5f/02075f72d1d7de29465a82b5831014da.jpg

1.bp.blogspot.com/-I-AOEb1P7xU/UmWbpd9htHI/AAAAAAAADMQ/w2J__zkAapo/s1600/linia.png

Hall of Fame

theredlist.com/media/database/muses/icon/iconic_men/1970/yves-saint-laurent/001-yves-saint-laurent-theredlist.jpg

"I'd really like to be in closer contact with life. I'm a little too distant, I guess. I like to place myself outside." Yves Saint Laurent

modo.dm/webpage/wp-content/uploads/2015/10/Karl-Lagerfeld_2.jpeg

"I don't care if people I admire criticize me because their opinion is valuable to me."
Karl Lagerfeld

1.bp.blogspot.com/-I-AOEb1P7xU/UmWbpd9htHI/AAAAAAAADMQ/w2J__zkAapo/s1600/linia.png

 
Prefix użytkownikaAnciol
Ab po tym jak się uspokoił uśmiechał się dość szyderczo. Widać było, że coś go bawi.
Sef usiadł na kanapie obok Ann i westchnął.
- Nie było nas tyle bo ciężko odszukać tego pacana - Zaczął spokojnym głosem starając się nie myśleć o swoich włosach.
W tym momencie na schodach od dormitorium chłopców rozległy się głośne kroki. W wejściu stanął Roger Davies.
Kapitan krukonów podszedł do grupki z szerokim uśmiechem. Usiadł zamaszyście na kanapie obok Ann. Kanapa niespodziewania zrobiła się bardzo ciasna i ręka Ann wylądowała na kolanach Sefa. Chwilę później gdy Roger oparł się wygodnie, okazało się, że sofa tak gwałtownie zmniejszyła swoje gabaryty, że po prostu niezbędne było aby Seferyn objął lewą ręką plecy dziewczyny.
Żadne z nich nie patrzyło jednak na siebie co dawała dość dziwny efekt. Jakby udawali, że sami nic nie zauważyli.
Roger posłał swój najlepszy uśmiech do dziewcząt po czym powiedział:
- Musimy się zastanowić jak wygrać z puchonami!
- Serio TERAZ musimy się nad tym zastanowić? - Zapytał Ab krzywiąc się.
- Noo.. - Roger lekko się zmieszał - Macie coś lepszego do roboty?
- Mają - mrukną Sef bardzo cicho.
Roger to usłyszał i rzucił mu piorunujące spojrzenie.
- Tak się składa, że ten mecz ma kluczowe znaczenie - powiedział z wyższością - Ale oczywiście jeśli tak wam przeszkadzam...
Wstał szybko i odwrócił się w stronę dormitoriów. Po chwili jednak spojrzał znowu na grupę przyjaciół.
- Ann, mogę Cię prosić na słówko? - zapytał
Dziewczyna wstała szybko z kanapy rzucając przepraszające spojrzenie znajomym.
Sef nie wyglądał na zachwyconego. Kat mruknęła coś do brata co brzmiało jak ,,nie masz więcej włosów na zbyciu"
Ab skwitował tę uwagę radosnym ,,jakieś by się znalazły".
Po chwili Ann wróciła do towarzystwa bardzo zmieszana i niepewna. Rzuciła Kat spojrzenie, które mówiło ,,musimy porozmawiać". Jej policzki pokrywały czerwone plamy. Usiadła na kanapie i wpatrzyła się w podłogę.
- Mogę już opowiadać? - Zapytał Sef dość nieprzyjemnym tonem.
Edytowane przez Prefix użytkownikaChristina dnia 29.01.2014 15:29
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3




Wiersz autorstwa łośka <3

Anciolu, piękny i wspaniały,
kimże ja przy Tobie jestem,
taki niedojrzały...
Spójrz w oczy me,
jak lekki wiatr,
pieszczą Cię.
Odpowiedz na to pytanie,
czy życie razem nam dane?
Oddaj mnie rentę swę*,
a szepnę Ci do ucha,
Kocham Cię!

*rentę swę - użyte tu celowo



,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43.
Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D"



www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/wladca_rymow.png



www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/wladca_rymow.png
 
Prefix użytkownikaAnciol
[no wlasnie, kopnie go ktos w **** bo zablokował pokój ;p i ja chce wiedziec czemu ma spalone włosy ;p ]
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3




Wiersz autorstwa łośka <3

Anciolu, piękny i wspaniały,
kimże ja przy Tobie jestem,
taki niedojrzały...
Spójrz w oczy me,
jak lekki wiatr,
pieszczą Cię.
Odpowiedz na to pytanie,
czy życie razem nam dane?
Oddaj mnie rentę swę*,
a szepnę Ci do ucha,
Kocham Cię!

*rentę swę - użyte tu celowo



,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43.
Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D"



www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/wladca_rymow.png



www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/wladca_rymow.png
 
Prefix użytkownikaSeferyn Collotye
- To było tak... - kontynuował Seferyn. - Wybiegłem z dormitorium, chcąc szybko znaleźć tego... idiotę... Dopiero po chwili zorientowałem się, że goni mnie Ab.

Abhorsen mruknął coś i skinął głową, potwierdzając słowa kolegi.

- No i mnie dogonił. Zapytał, co właściwie zamierzam... - Sef zrobił krótką pauzę i na chwilę uciekł wzrokiem w stronę sufitu. - Tak więc wyjaśniem, że idę... porozmawiać... z Erniem...

Katja i Ann słuchały, zafascynowane, a Abhorsen bawił się znowu z Vladem.

- Ab stwierdził, że ze mną pójdzie...

Seferyn opisał im dokładnie drogę do dormitorium Hufflepuffu, a potem uśmiechął się ponuro:

- No i nasz kochany Ernie miał pecha.

- Czemu? - zapytała nagle Ann, spoglądając na blondyna z podziwem.

- Czemu? Hmm... może dlatego, że akurat się na niego natknęliśmy! - odpowiedział ponuro Seferyn. - Porozmawialiśmy sobie z nim...

- Ale nie chciał słuchać... - przerwał mu Ab.

- Dlatego musieliśmy zastosować inną metodę perswazji... - dodał de Collotye, unosząc lekko brwi.

- Sef grzmotnął go w tę jego śliczną buźkę - dokończył Abhorsen.

Katja poderwała się z fotela, zerknęła na Aba, potem na swojego brata i zrobiła dziwną minę.

- Sef go grzmotnął?! - najwyraźniej nie mogła uwierzyć, więc rzuciła Abhorsenowi pytające spojrzenie.

- No... Podejrzewam, że już więcej do was nie podejdzie... - stwierdził spokojnie Ab.

Katja usiadła i spoglądała na brata, zszokowana.

- Taaak... - mruknął de Collotye i potarł lewą dłonią prawą pięść. - Ma strasznie twardą buźkę, k czjortu! - zaklął pod nosem.

- A co się stało z twoimi... no... - zapytała delikatnie Ann, wiedząc, że to drażliwy temat.

Seferyn drgnął, ściągnął gniewnie brwi, wbił spojrzenie w podłogę, próbując dokładnie podziwiać jej strukturę - nagle bardzo go zainteresowała.

- To jest bardzo ciekawa historia! - zaśmiał się Abhorsen, a de Collotye zaklął pod nosem.

- Baaaaardzo ciekawa! - zagrzmiał gniewnie Seferyn. - Nie ma czego opowiadać... - mruknął i podszedł do okna.

Abhorsen nachylił się w stronę dziewcząt i konspiracyjnym szeptem wyjaśnił:

- Jak już wracaliśmy do dormitorium, to natknęliśmy się na Filcha... - zaczął i uśmiechnął się szeroko. - No i Sef szybko rzucił na siebie Kameleona...

- A co ty zrobiłeś? - zapytała zaniepokojona Kat.

- Założyłem pelerynę-niewidkę! - oznajmił im Abhorsen i wyszczerzył się na widok ich min.

- Skąd ty...? - zdziwiła się Ann.

- Sef przywiózł mi z tej swojej wyprawy - odpowiedział uśmiechnięty Krukon. - Ale wracając do jego czupryny... Gdy Filch w końcu przeszedł, ruszyliśmy w stronę dormitorium... Sef chyba zapomniał, że Kameleon nie chroni przed ogniem, bo wpadł prosto na pochodnię i zawadził o nią tymi kudłami...

Od strony okna dobiegło ich ciche prychnięcie, ale de Collotye nic nie powiedział, więc Ab kontynuował:

- No i ledwo go ugasiliśmy - zrobił udawaną skruszoną minę i rzucił w stronę Seferyna: - Trzeba patrzeć, gdzie się chodzi!

Sef znowu prychnął.

- Potem Seferyn zrobił się cały czerwony, wybałuszył oczy i wywalił pochodnię przez otwarte okno. No i pobiegł do dormitorium, a ja ledwo go dogoniłem.

Akkarin skończył opowiadać i na chwilę zapanowała cisza. Po chwili Ann wstała i podeszła do Sefa, który wciąż wyglądał przez okno z rękoma na parapecie. Ann, dosyć nieśmiało, położyła lewą dłoń na jego prawej, na co zareagował przyćmionym uśmiechem.
Edytowane przez Prefix użytkownikaSeferyn Collotye dnia 30.01.2014 13:35



Witaj, przybyszu, w przedsionku mojego umysłu, lecz strzeż się!
Dla tych, którzy zagubią się w jego zakamarkach, nie ma ratunku.
Przekraczaj więc jego bramy na własną odpowiedzialność.


1.bp.blogspot.com/-I-AOEb1P7xU/UmWbpd9htHI/AAAAAAAADMQ/w2J__zkAapo/s1600/linia.png

Happiness can be found even in the darkest of times,
if one only remembers to turn on the light...


s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/ac/46/e4/ac46e426cfadcc78c52cb287e9e79638.jpg

Of course it is happening inside your head, Harry,
but why on earth should that mean that it is not real?


1.bp.blogspot.com/-I-AOEb1P7xU/UmWbpd9htHI/AAAAAAAADMQ/w2J__zkAapo/s1600/linia.png


Praca na rzecz HPnetu:

listopad - grudzień 2011 - moderator

grudzień 2011 - listopad 2014 - administrator

lipiec 2016 - luty 2017 - administrator techniczny


1.bp.blogspot.com/-I-AOEb1P7xU/UmWbpd9htHI/AAAAAAAADMQ/w2J__zkAapo/s1600/linia.png

Studnia przeznaczenia

W studni przeznaczenia
Na wysokim szczycie
Pośród bezistocia
Błyszczą gwiezdne oczy

www.thesevenminutestar.com/wordpress/wp-content/uploads/2011/12/asterism.jpg

W studni przeznaczenia
Dźwięczą bezustannie
Echa próśb i modlitw
Smętne treny wiatru

witchnovelresearch.files.wordpress.com/2009/10/crow2.jpg

W studni przeznaczenia
Świecą wraz z księżycem
Srebrnych monet stosy
Puste zabobony


W studni przeznaczenia
Woda krwawi złotem
Diament krzesi ogień
Srebrem tętnią żyły

i.ytimg.com/vi/aiAmAcaDQrM/maxresdefault.jpg

W studni przeznaczenia
Iskrzą się marzenia
Myśli jak kryształy
Krzyczą z bezsilności

jmlysun.files.wordpress.com/2014/07/froglookingupfromwell.jpg

W studni przeznaczenia
Plączą się warkocze
Zdobne pantofelki
Słychać jęk cierpienia


s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/02/07/5f/02075f72d1d7de29465a82b5831014da.jpg

1.bp.blogspot.com/-I-AOEb1P7xU/UmWbpd9htHI/AAAAAAAADMQ/w2J__zkAapo/s1600/linia.png

Hall of Fame

theredlist.com/media/database/muses/icon/iconic_men/1970/yves-saint-laurent/001-yves-saint-laurent-theredlist.jpg

"I'd really like to be in closer contact with life. I'm a little too distant, I guess. I like to place myself outside." Yves Saint Laurent

modo.dm/webpage/wp-content/uploads/2015/10/Karl-Lagerfeld_2.jpeg

"I don't care if people I admire criticize me because their opinion is valuable to me."
Karl Lagerfeld

1.bp.blogspot.com/-I-AOEb1P7xU/UmWbpd9htHI/AAAAAAAADMQ/w2J__zkAapo/s1600/linia.png

 
Prefix użytkownikaAnciol
Ann uśmiechnęła się do Sefa pocieszająco i uścisnęła jego rękę. Po chwili odwróciła się ponownie do przyjaciół.
Kat przyglądała się bratu w milczeniu. Trwało to chwilę po czym dziewczyna bardzo powoli powiedziała:
- Sef, czy Ty przywiozłeś Akkarinowi pelerynę niewidkę, a mi tylko książkę?!
Ann parsknęła cicho. Seferyn odwrócił się w stronę siostry.
- To jest wybitne działo! I kochasz książki.
Byl to niezaprzeczalny fakt więc Kat westchnęła tylko i zwróciła się do Aba:
- Jak to się stało, że woźny nie zauważył jego płonącej głowy? Nie możliwe żeby odszedł, aż tak daleko. I nie wierzę, że Sef nie krzyczał.
- Darł się na cały korytarz! Ale bardzo szybko biegliśmy - wyszczerzył zęby Ab - Wyglądało to z pewnością malowniczo.
Sef zaklął pod nosem i spuścił wzrok w podłogę.
- Wyglądasz bardzo dobrze - Powiedziała Ann posyłając mu śmiech i wracając na swoje miejsce na sofie.
- Nie rozumiem tylko czemu nie rzuciłeś na niego żadnego zaklęcia? - Zdziwiła się Katerina. - Nie spodziewałabym się po Tobie, że dasz mu w pysk w taki mugolski sposób.
- Chciałem czymś w niego miotnąć - Powiedział Sef po chwili siadając koło Ann - Ale mnie rozwścieczył. Wole nie powtarzać co o was mówił.
- Powtórz! - Jednocześnie krzyknęły Kat i Ann.
Ab skrzywił się lekko
- Nie naciskajcie dziewczyny - powiedział - Sef ma rację, to nic miłego.
- Chcę wiedzieć ! - Upierała się Kat.
Seferyn milczał chwilę po czym zwrócił się do siostry:
- On twierdzi, że zaczepiasz go od dłuższego czasu. Popisujesz się przed nim swoją wiedzą żeby zwrócił na Ciebie uwagę....
- Cooooo?! - Wrzasnęła Kat zrywając się z fotela. Wściekła zrzuciła kilka książek ze stolika i rozbiła mały wazonik.
- Mówiłem, że nie warto wspominać - Mruknął Sef. - I nie powtórzę co mówił o Ann.
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3




Wiersz autorstwa łośka <3

Anciolu, piękny i wspaniały,
kimże ja przy Tobie jestem,
taki niedojrzały...
Spójrz w oczy me,
jak lekki wiatr,
pieszczą Cię.
Odpowiedz na to pytanie,
czy życie razem nam dane?
Oddaj mnie rentę swę*,
a szepnę Ci do ucha,
Kocham Cię!

*rentę swę - użyte tu celowo



,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43.
Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D"



www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/wladca_rymow.png



www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/wladca_rymow.png
 
Prefix użytkownikalosiek13
Ann zwróciła się w stronę Akkarina.
- Nie myśl sobie, że ja to powtórzę. Nie, nawet na to nie licz! - powiedział stanowczo.
- I tak to z was wyciągnę prędzej, czy później...
- Dobrze, będziemy pamiętali. A teraz chyba pora do łóżek, mam dosyć wrażeń jak na dzisiaj - wszyscy pokiwali głowami, a Sann głośno westchnęła.
- Wiecie co, siedzimy tak w tej wieży, a na zewnątrz tyle wrażeń...
- Co masz na myśli? - zapytał Sef, unosząc brwi.
- Jak to co? Śnieg! Ogłaszam, że jutro z samego rana, urządzamy na błoniach prawdziwą bitwę na śnieżki!
Ann spojrzała na niego jak na wariata.
- O nie! Nie wyjdę w taką pogodę, nie ma mowy...
- Do zobaczenia na błoniach - rzucił Ab z uśmiechem wchodząc na schody prowadzące do dormitoriów. Chłopcy weszli cicho do swojego pokoju starając się nie obudzić Parkera, który chrapał w najlepsze. Akkarin otworzył wieko swojego kufra i włożył do niego pelerynę.
- Sef? - szepnął cicho.
- Yhm?
- Czemu właściwie kupiłeś mi tę pelerynę? Przecież wiesz, że potrafię rzucać zaklęcia Zwodzące...
- Nigdy nie wiesz, czy nie będziesz musiał obejść się bez różdżki.
- Hmm, w sumie jest w tym jakiś sens... Ej, ale teraz będę musiał kupić ci coś w zamian!
- Nie w zamian, tylko w prezencie... Urodziny mam dopiero w lipcu, coś wymyślisz.
- Ehh, co roku ten sam problem, nie cierpię zakupów. Zamówię coś sowią pocztą...
- Jak uważasz - wyszczerzył w ciemności zęby Seferyn.
Akkarin rozebrał się i rzucił swoją szatę koło łóżka, po czym ruszył w stronę drzwi.
- A Ty dokąd? - zapytał Sef.
- Łazienka? Przecież to oczywiste, że przed pójściem spać chce wziąć prysznic. Czy ta misja Dumbledore'a zaprowadziła cię do jakiejś puszczy?
- Bardzo śmieszne...
Po szybkim prysznicu i szczotkowaniu zębów, Akkarin wskoczył do łóżka i prawie natychmiast zasnął.

***

zapodaj.net/images/edba268d6e942.png


Always


zapodaj.net/images/c4ff56e394964.jpg
 
Prefix użytkownikaPenelope
Penelope weszła do Pokoju wspólnego i usłyszała podekscytowany głos Akkarina.
- Jak to co? Śnieg! Ogłaszam, że jutro z samego rana, urządzamy na błoniach prawdziwą bitwę na śnieżki!
"O tak to będzie super!" pomyślała dziewczyna. Chłopcy poszli do swojego dormitorium, a Pene dołączyła do narzekających dziewczyn.
- Nie będę bawiła się na śniegu jak małe dziecko! Tam jest zimno. - Mówiła Ann
- Daj spokój, będzie fajnie. - Wtrąciła Penelope. Nikt wcześniej jej nie zauważył i wszyscy byli zdziwieni jej przybyciem. - No co usłyszałam Aba. A tak w ogóle to co to za nowa fryzura Sefa? Jakaś nowa moda? Chyba też sobie taką zrobię.
Po tych słowach zmieniła swoje włosy tak, że wyglądały jak włosy Sefryna, z tą różnicą, że jej były brązowe. Dziewczyny nie mogły w to uwierzyć.
- Jak to zobaczy Sef to się wścieknie. - Powiedziała Ann do Kat, tak cicho żeby nikt inny ich nie usłyszał.
oi60.tinypic.com/2m3hd88.jpg

s1.fotowrzut.pl/1OPRWPHCXN/1.jpg

W kategorii Najlepsza Seria Obyczajowa, wygrywa Penelope - Trudny Wybór

oi64.tinypic.com/eheyy0.jpg

Wiersz mojej ulubionej poetki i to jeszcze o mnie Love


Sonet Dziękczynno-pochwalny


Jest taka osoba, co pięknie słowa plecie.
Entuzjazmu pełna, w każdej chwili miła,
Z potoku błahych słów się przy mnie wynurzyła
I pomaga mi przetrwać w liter srogim świecie.

Któż to taki? To Pene! Wszyscy dobrze wiecie!
Cóż ja bym kochana bez Ciebie zrobiła?
Co tu dużo gadać... Pewnie wciąż bym żyła.
Ale żyłabym tutaj jak zgubione dziecię.

Bezczynnie bym siedziała w beznamiętnej toni.
Czy cokolwiek bym zrobiła gdyby nie Twa głowa?
Czy cokolwiek bym stworzyła bez Twej boskiej dłoni.

Więc dziękuję Ci Królowo, za Twe wielkie słowa,
Że jesteś tutaj, że piszesz, chociaż czas Cię goni,
I że dzięki Tobie, znowu zaczęłam od nowa...



I love Smaug Serce


33.media.tumblr.com/f3baad52837cbdb8ccfb45000b8f8db6/tumblr_n4r14ilUuK1ttlvdio7_500.gif


th02.deviantart.net/fs70/PRE/f/2014/088/c/0/the_hobbit_smaug_03_by_jd1680a-d7c3t7n.jpg


38.media.tumblr.com/3880b9f22c39935778a2099f2a351228/tumblr_myixektcvu1t4oykno1_r1_500.gif


- O czym marzysz?- zapytał w końcu.
- Marzę o lepszym życiu. O tym, by ludziom bardziej zależało na ludziach, niż na pieniądzach, by mieli honor i nie łamali obietnic. Marzę o tym, by przyjaźń była prawdziwa, a miłość nie bolała. - Odpowiedziała bez zastanowienia.
- A jeśli ci powiem, że mogę ci to dać, pójdziesz ze mną? - Wyraz jego twarzy nie zdradzał uczuć, ale w oczach tliła się iskierka nadziei.
- Pójdę. Dlatego, że będę chciała uwierzyć w to, że mówisz prawdę. Szkoda tylko, że taki świat nie istnieje.
- Istnieje, a ja ci go pokażę, jeżeli tylko zechcesz otworzyć oczy. - Nieznajomy wyciągnął do niej rękę, a ona ją ujęła, po raz pierwszy wierząc, że może być szczęśliwa.[/color]

Dedykacja dla mnie od pewnej bardzo sympatycznej osoby ;]

Jest takie miejsce na oceanie, gdzie pewna wyspa się mieści,
nierzadko kto się na niej pojawia, bo zwą ją wyspą boleści.
Zamek potężny na niej góruje, co w dawnych czasach wzniesiony
przez władcę wyspy Odysa, dla Penelopy - żony.

Wiele już lat w domu nie bywał, a ona tęskni wciąż szczerze,
co dzień wychodzi w bezkres spoglądać, czy wraca na swej galerze.
Smutek w jej sercu, samotność w duszy, kiedy to wreszcie ustanie,
rozmyśla nieustannie czy jeszcze szansa będzie ujrzeć go w żywym stanie.

Odys na krańcach lądów przebywa, tułaczka go bowiem czekała
na długie lata, przez boską karę ta sytuacja się stała.
Wspomnienie żony cierniem mu w sercu się stało,
ach jakże trudne bez niej życie być musiało.


static1.wikia.nocookie.net/__cb20140124024445/vampirediaries/images/c/cf/Klaus_and_Caroline_5x11...gif

25.media.tumblr.com/tumblr_m1imclTliw1qbyrbao1_500.gif


Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym.
Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je przek­reśla. Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro?
Wy­korzys­taj ten dzień dzi­siej­szy. Obiema ręko­ma obej­mij go. Przyj­mij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, po­wiet­rze i życie, je­go uśmiech, płacz, i cały cud te­go dnia.
Wyjdź mu nap­rze­ciw.


Wiersz Anciol, mój ulubiony :D

Syrenka z łazienki prefektów

Pośród szklanej toni,
Uśmiecham się skromnie.
Stoję tu na straży,
Wielu ludzkich wspomnień.

O czym chcesz bym śpiewała?
Znam historii wiele.
Wiem czym jest wierność,
I kim są przyjaciele.

Potrafię powiedzieć,
O morskich przygodach.
Strasznych wodnych stworach,
Walecznych załogach.

Do skarbów sekretnych,
Jedyne znam drogi.
Do wysp tych magicznych,
I przełęczy trwogi.

Poproś mnie o słowa,
Od dawna tu czekam...
Nie znam swoich braci,
I serce mam człowieka.

Nie zapominaj o mnie!
Nie chcę być tu sama!
Utrwalona na szkle...
A całkiem zapomniana...


Robak gne :D

oi59.tinypic.com/jjtmrc.jpg

kibic
 
Prefix użytkownikafuerte
Fuerte weszła do Pokoju Wspólnego, taszcząc za sobą ogromną walizkę z ubraniami. W pomieszczeniu nikogo nie było, więc podeszła do fotela znajdującego się najbliżej kominka, zdjęła pokryty śniegiem płaszcz i powiesiła na oparciu krzesła, które stało obok. Po chwili pochyliła się nad walizką w poszukiwaniu butelki rumu, a kiedy w końcu ją znalazła, wyczarowała złoty puchar i nalała do niego płynu. W momencie, kiedy przystawiała puchar do ust, na kolana wskoczył jej kot Temistokles.
- Cześć, grubasie - powiedziała, drapiąc go za uszami. - Nie wiesz, gdzie wszyscy się podziali?
Temistokles najwyraźniej miał to gdzieś, bo rozpłaszczył się jeszcze bardziej na kolanach dziewczyny i zaczął mruczeć. Fuerte machnęła ponownie różdżką i z walizki prosto do jej ręki wleciała książka Największe tajemnice greckich magów.
- No nic, może jeszcze nie wrócili z ferii, albo szwendają się po zamku i popijają kremowe piwo - mruknęła do kota. - Zaczekamy chwilę, może ktoś tu wpadnie - dodała, po czym zanurzyła się w lekturze.

Edytowane przez Prefix użytkownikafuerte dnia 02.02.2014 20:31
zapodaj.net/images/d147bde5b4314.png


media.giphy.com/media/WS6ABEVwTwWew89CHo/giphy.gif



www.harry-potter.net.pl/images/articles/najzab2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najart2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wladrym2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najnewsfuer.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wladcarymowfuer.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najzabawniejfuer.jpg
 
http://lastfm.pl/user/justyskag
Prefix użytkownikaSann
Drzwi do pokoju wspólnego otworzyły się i do pomieszczenia weszła trójka zmarzniętych, przemokniętych Krukonów - de Collotye'owie i Abhorsen, a za nimi zupełnie sucha, obładowana książkami van Morta, którą spotkali na korytarzu. Kat i Akkarin sprzeczali się o coś między sobą - chłopak był wyraźnie wzburzony - a Seferyn wymownie przewracał oczami.

- Ab, to tylko śnieżki! - powiedziała Ann, powtarzając gest Seferyna i rzucając książki na stolik.

- Znowu w coś przegrał? - dobiegł ich głos z jednego z foteli.

- Dostał śnieżką w twarz i wpadł w zaspę i najwyraźniej jego męska duma tego nie zniosła - wyjaśniła Kat, powstrzymując wybuch śmiechu. - Cześć, Fuerte! Kiedy wróciłaś?

- Cały Ab... - Fuertianiakis zaśmiała się kpiąco i łyknęła zdrowo z trzymanego przez siebie pucharu. - Chwilę temu. A wy co robiliście?

- Bitwa na śnieżki. Pomysł Akkarina, ale chyba nie jest zadowolony z efektu, nie, Ab? - odpowiedziała jej Katerina, trącając kolegę łokciem. Chłopcy ściągnęli swoje płaszcze i powiesili je obok peleryny Fuerte, po czym obaj zajęli miejsca przy kominku, żeby się trochę ogrzać.

Kat posłała Ann porozumiewawcze spojrzenie, mruknęła coś o tym, że musi się przebrać i obie wyszły do dormitorium, zostawiając Sefa, Fuer i Aba samych w pokoju wspólnym.


British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3

"All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost;
The old that is strong does not wither,
Deep roots are not reached by the frost.

From the ashes fire shall be woken,
A light from the shadows shall spring;
Renewed shall be blade that was broken,
The crownless again shall be king."

~ J.R.R. Tolkien



"All we have to decide is what to do with the time that is given to us..."

3.bp.blogspot.com/-ynB9BQxOzH4/UatMRezYTkI/AAAAAAAACVc/slDAqbAfQ90/s640/w%C5%82adca5.jpg


"Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne."

"Moja Mistrzyni Tłumaczeń"
~ Łoś :*


"Moja Guru angielskiego"
~ Sef :*

www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_tlumacz.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_newsman.png


"Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy.
~ Alette :*



Do Heleny

"Przebiegasz palcami po stronach,
Co niosą oświaty kaganek.
Spoczynek Ci obcy jest nocą,
Twój wieczór to dla innych ranek.

Boleśnie odrywasz głowę,
Znad ksiąg w pozłacanych ramach.
I wiesz, że jest jedna odpowiedz,
Na wszystko co masz dziś w planach.

I chociaż chcesz się zatrzymać,
Nie możesz, gdy już go posiadasz,
I chociaż stroisz nim głowę,
Na nic nie odpowiadasz.

Czy możesz być lepsza od innych?
Jak dorównać ideałowi?
Dlaczego nikt nie dostrzega,
Tego rodzaju niedoli?

Jak masz się czuć dumna,
Gdy czujesz się gorsza lub inna.
Jak dusza Twa dużo słabsza,
Ma zostać ciągle niewinna?

Czy można Ci wybaczyć
Że kochasz to co nie Twoje?
Choć masz ogromną urodę
Nie nią chcesz czynić podboje.

Słabość do przedmiotów,
Tak dobrze wszystkim jest znana.
Lecz ciągle nosi piętno,
Dla wielu jest zakazana.

Porzuć więc swoje marzenia,
Gdy jeszcze nie jest za późno.
Kochaj to co masz od losu,
Nikt nie dał Ci nic na próżno."

~ Anciol z dedykacją dla mnie <3


media2.giphy.com/media/NTY1kHmcLsCsg/giphy.gif
 
Prefix użytkownikaAnciol
Ann i Kat wróciły do pokoju. Sef, Fuer i Ab zdążyli już rozpocząć partię eksplodującego durnia.
- Hej! bez nas! - Zawołała Katerina udając oburzenie.
Każda z nich zajęła swoje stałe miejsce - Kat w ulubionym fotelu, a Ann na sofie obok Sefa.
Dziewczęta przyglądały się rozgrywce. Ab zaczynał ponownie się wściekać bo jak zawsze przegrywał. Fuer była wyraznie rozbawiona.
Anneli zerknęła na zegarek i sięgnęła do książek, które zostawiła na stoliku. Złożyła torbę Rogera w perfekcyjną kostkę i odłożyła z boku. Chwilę później rozległ się wrzask.
Karty wybuchły, a Ab, Seferyn, Fuer i Kat popatrzyli na nią przestraszeni.
- Co się stało?! - Zapytała Fuer patrząc na krukonkę jakby zwariowała.
- Ja... Nie ma go tu! - Zapiszczała dziewczyna
- Czego nie ma? - Zdziwił się Akkarin.
- Mojego... Mojego pamiętnika... On... Przepadł... - Powiedziała łamiącym się głosem.
- Jesteś pewna? Choć, rozejrzymy się - Powiedział uspokajająco Sef, kładąc jej dłoń na ramieniu.
Wszyscy zaczęli szukać lecz po chwili stało się jasne, że pamiętnika w pokoju nie ma.
- Musiałaś go zgubić... - Powiedziała niepewnym głosem Kat, bojąc się reakcji przyjaciółki.
- Co ja zrobię? - Jęknęła Ann - Rzucając Sefowi błagalne spojrzenie.
- Nie martw się. - Powiedział robiąc dziwny gest, jakby chciał dotknąć jej twarzy ale zrezygnował w połowie - Ktoś pewnie go widział.
- Na pewno - Uśmiechnęła się Fuer - Jak tylko zleci się reszta krukonów to poszukamy go wspólnie dobra?
- Chyba nie napisałaś tam o... - Zaczął Sef rzucając jej pytające spojrzenie.
- Napisałam... - Jęknęła dziewczyna.
Seferyn zerwał się z kanapy z dość posępną miną.
- Ten pamiętnik musi się znaleźć. - Powiedział zagryzając wargi.
Edytowane przez Prefix użytkownikaAnciol dnia 02.02.2014 22:33
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3




Wiersz autorstwa łośka <3

Anciolu, piękny i wspaniały,
kimże ja przy Tobie jestem,
taki niedojrzały...
Spójrz w oczy me,
jak lekki wiatr,
pieszczą Cię.
Odpowiedz na to pytanie,
czy życie razem nam dane?
Oddaj mnie rentę swę*,
a szepnę Ci do ucha,
Kocham Cię!

*rentę swę - użyte tu celowo



,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43.
Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D"



www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/wladca_rymow.png



www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/wladca_rymow.png
 
Prefix użytkownikaSann
- Napisałaś o CZYM? - Ab wyraźnie się ożywił.

- Nie twój interes - warknął Seferyn, a jego włosy zrobiły się krwistoczerwone. Akkarin, widząc reakcję kolegi tylko wzruszył ramionami.

- Dobra, spoko, przecież wszyscy widzą, że na siebie lecicie - powiedział z głupim uśmiechem.

Ann zgromiła go spojrzeniem, Sef już wyciągał różdżkę, żeby miotnąć w niego jakimś zaklęciem, Fuer dusiła się ze śmiechu, a Kat nie wiedziała, co zrobić.

- Szkoda, że ty nie widzisz, że... - zaczęła złośliwie van Morta, ale Katerina nagle się ożywiła, szarpnęła ją za rękę tak, że dziewczyna aż krzyknęła, i powiedziała:

- Chodź, poszukamy w bibliotece, chyba tam ostatnio byłaś, nie?

Fuerte wróciła do głaskania Temistoklesa, Ab wyciągnął Quidditch przez wieki i zajął się lekturą. Ann i Katerina skierowały się do wyjścia. De Collotye wyglądała, jakby chciała zabić koleżankę, a jej twarz kolorem przypominała obecną fryzurę brata.

- Ja poszukam w Wielkiej Sali - mruknął Seferyn i wybiegł z pokoju, wciąż z czerwonymi włosami, roztrącając pierwszoroczniaków. Akkarin spojrzał na niego znad książki.

- Nie był tak wściekły nawet, gdy zjarały mu się te włosy - mruknął do Fuerte, która w końcu wybuchnęła śmiechem, gdy tylko wyszli.

Edytowane przez Prefix użytkownikaSann dnia 02.02.2014 22:48

British English & The Lord of the Rings - moje dwie największe miłości <3

"All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost;
The old that is strong does not wither,
Deep roots are not reached by the frost.

From the ashes fire shall be woken,
A light from the shadows shall spring;
Renewed shall be blade that was broken,
The crownless again shall be king."

~ J.R.R. Tolkien



"All we have to decide is what to do with the time that is given to us..."

3.bp.blogspot.com/-ynB9BQxOzH4/UatMRezYTkI/AAAAAAAACVc/slDAqbAfQ90/s640/w%C5%82adca5.jpg


"Tłumaczenia są jak kobiety: te wierne nie są piękne, a te piękne nie są wierne."

"Moja Mistrzyni Tłumaczeń"
~ Łoś :*


"Moja Guru angielskiego"
~ Sef :*

www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_tlumacz.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_newsman.png


"Kasia została rozjechana walcem na drodze, czy jej rodzinie przysługuje roszczenie o naprawienie szkody?" - czyli jak wytłumaczyć laikowi, co to są kazusy.
~ Alette :*



Do Heleny

"Przebiegasz palcami po stronach,
Co niosą oświaty kaganek.
Spoczynek Ci obcy jest nocą,
Twój wieczór to dla innych ranek.

Boleśnie odrywasz głowę,
Znad ksiąg w pozłacanych ramach.
I wiesz, że jest jedna odpowiedz,
Na wszystko co masz dziś w planach.

I chociaż chcesz się zatrzymać,
Nie możesz, gdy już go posiadasz,
I chociaż stroisz nim głowę,
Na nic nie odpowiadasz.

Czy możesz być lepsza od innych?
Jak dorównać ideałowi?
Dlaczego nikt nie dostrzega,
Tego rodzaju niedoli?

Jak masz się czuć dumna,
Gdy czujesz się gorsza lub inna.
Jak dusza Twa dużo słabsza,
Ma zostać ciągle niewinna?

Czy można Ci wybaczyć
Że kochasz to co nie Twoje?
Choć masz ogromną urodę
Nie nią chcesz czynić podboje.

Słabość do przedmiotów,
Tak dobrze wszystkim jest znana.
Lecz ciągle nosi piętno,
Dla wielu jest zakazana.

Porzuć więc swoje marzenia,
Gdy jeszcze nie jest za późno.
Kochaj to co masz od losu,
Nikt nie dał Ci nic na próżno."

~ Anciol z dedykacją dla mnie <3


media2.giphy.com/media/NTY1kHmcLsCsg/giphy.gif
 
Prefix użytkownikaPenelope
Penelope weszła do Pokoju Wspólnego wciąż cała mokra. Wszyscy Krukoni spojrzeli na nią, nie wiedząc co zrobić. Jedni chichotali po cichu, inni byli w zbyt wielkim szoku, by jakkolwiek zareagować. Pene już miała się udać do dormitorium, kiedy zobaczył ją Ab i wybuchł śmiechem.
- O widzę, że polowanie na kałamarnice wyszło wyśmienicie.
- Że co? - Spytała niedowierzająco Fuer.
- Nie słyszałaś? Penelope i Ulka Black Potter wskoczyły do jeziora żeby wybawić kałamarnice, podobno miały nawet ochotę zjeść kawałek jej macki. - Mówiąc to cały czas się śmiał, tak że nie do końca można było zrozumieć co mówi.
- Nic wam się nie stało? - Zapytała przestraszona Fuerte.
- Nic dziękuje - odpowiedziała mokra dziewczyna. - A z tobą Ab policzę się później. Teraz spieszę się do biblioteki - i nie mówiąc nic więcej poszła do dormitorium wysuszyć się i przebrać. Gdy wychodziła z Pokoju Wspólnego Akkarin dalej się śmiał.
oi60.tinypic.com/2m3hd88.jpg

s1.fotowrzut.pl/1OPRWPHCXN/1.jpg

W kategorii Najlepsza Seria Obyczajowa, wygrywa Penelope - Trudny Wybór

oi64.tinypic.com/eheyy0.jpg

Wiersz mojej ulubionej poetki i to jeszcze o mnie Love


Sonet Dziękczynno-pochwalny


Jest taka osoba, co pięknie słowa plecie.
Entuzjazmu pełna, w każdej chwili miła,
Z potoku błahych słów się przy mnie wynurzyła
I pomaga mi przetrwać w liter srogim świecie.

Któż to taki? To Pene! Wszyscy dobrze wiecie!
Cóż ja bym kochana bez Ciebie zrobiła?
Co tu dużo gadać... Pewnie wciąż bym żyła.
Ale żyłabym tutaj jak zgubione dziecię.

Bezczynnie bym siedziała w beznamiętnej toni.
Czy cokolwiek bym zrobiła gdyby nie Twa głowa?
Czy cokolwiek bym stworzyła bez Twej boskiej dłoni.

Więc dziękuję Ci Królowo, za Twe wielkie słowa,
Że jesteś tutaj, że piszesz, chociaż czas Cię goni,
I że dzięki Tobie, znowu zaczęłam od nowa...



I love Smaug Serce


33.media.tumblr.com/f3baad52837cbdb8ccfb45000b8f8db6/tumblr_n4r14ilUuK1ttlvdio7_500.gif


th02.deviantart.net/fs70/PRE/f/2014/088/c/0/the_hobbit_smaug_03_by_jd1680a-d7c3t7n.jpg


38.media.tumblr.com/3880b9f22c39935778a2099f2a351228/tumblr_myixektcvu1t4oykno1_r1_500.gif


- O czym marzysz?- zapytał w końcu.
- Marzę o lepszym życiu. O tym, by ludziom bardziej zależało na ludziach, niż na pieniądzach, by mieli honor i nie łamali obietnic. Marzę o tym, by przyjaźń była prawdziwa, a miłość nie bolała. - Odpowiedziała bez zastanowienia.
- A jeśli ci powiem, że mogę ci to dać, pójdziesz ze mną? - Wyraz jego twarzy nie zdradzał uczuć, ale w oczach tliła się iskierka nadziei.
- Pójdę. Dlatego, że będę chciała uwierzyć w to, że mówisz prawdę. Szkoda tylko, że taki świat nie istnieje.
- Istnieje, a ja ci go pokażę, jeżeli tylko zechcesz otworzyć oczy. - Nieznajomy wyciągnął do niej rękę, a ona ją ujęła, po raz pierwszy wierząc, że może być szczęśliwa.[/color]

Dedykacja dla mnie od pewnej bardzo sympatycznej osoby ;]

Jest takie miejsce na oceanie, gdzie pewna wyspa się mieści,
nierzadko kto się na niej pojawia, bo zwą ją wyspą boleści.
Zamek potężny na niej góruje, co w dawnych czasach wzniesiony
przez władcę wyspy Odysa, dla Penelopy - żony.

Wiele już lat w domu nie bywał, a ona tęskni wciąż szczerze,
co dzień wychodzi w bezkres spoglądać, czy wraca na swej galerze.
Smutek w jej sercu, samotność w duszy, kiedy to wreszcie ustanie,
rozmyśla nieustannie czy jeszcze szansa będzie ujrzeć go w żywym stanie.

Odys na krańcach lądów przebywa, tułaczka go bowiem czekała
na długie lata, przez boską karę ta sytuacja się stała.
Wspomnienie żony cierniem mu w sercu się stało,
ach jakże trudne bez niej życie być musiało.


static1.wikia.nocookie.net/__cb20140124024445/vampirediaries/images/c/cf/Klaus_and_Caroline_5x11...gif

25.media.tumblr.com/tumblr_m1imclTliw1qbyrbao1_500.gif


Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym.
Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je przek­reśla. Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro?
Wy­korzys­taj ten dzień dzi­siej­szy. Obiema ręko­ma obej­mij go. Przyj­mij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, po­wiet­rze i życie, je­go uśmiech, płacz, i cały cud te­go dnia.
Wyjdź mu nap­rze­ciw.


Wiersz Anciol, mój ulubiony :D

Syrenka z łazienki prefektów

Pośród szklanej toni,
Uśmiecham się skromnie.
Stoję tu na straży,
Wielu ludzkich wspomnień.

O czym chcesz bym śpiewała?
Znam historii wiele.
Wiem czym jest wierność,
I kim są przyjaciele.

Potrafię powiedzieć,
O morskich przygodach.
Strasznych wodnych stworach,
Walecznych załogach.

Do skarbów sekretnych,
Jedyne znam drogi.
Do wysp tych magicznych,
I przełęczy trwogi.

Poproś mnie o słowa,
Od dawna tu czekam...
Nie znam swoich braci,
I serce mam człowieka.

Nie zapominaj o mnie!
Nie chcę być tu sama!
Utrwalona na szkle...
A całkiem zapomniana...


Robak gne :D

oi59.tinypic.com/jjtmrc.jpg

kibic
 
Angelina Johnson
Witaj, nowy semestrze!

i59.tinypic.com/vwtn2u.jpg



Pamiętaj chemiku młody, komentuj ficki lub zmień się w odchody
made by Mikasa, Butelka 31.07.2020r.

image.spreadshirtmedia.net/image-server/v1/mp/designs/143618396,width=178,height=178,version=1077033415/chemia-milosci.png


s5.ifotos.pl/img/batpng_aewxhsq.png


img.joemonster.org/i/2018/01/mowiace_02.jpg


img.joemonster.org/i/2014/05/slodkiezdjecia_19.jpg


Slytherin! Sss..

Nigdy nie pozwoliłem aby szkoła przeszkadzała mi w edukacji.
Zawsze miałam szczęście. I znów będę je mieć.



Krew na twoich rękach, Falka,
Krew na twej sukience
Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie
Spłoń i skonaj w męce!

Trochę wstyd, ale cóż, zasłużyłam ;D
www.harry-potter.net.pl/images/articles/admlen20202.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/najadminang.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/redaktorang.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/autorartang.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wydanieprorokaroku.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/admin_naj.jpg

www.harry-potter.net.pl/images/articles/2016awards_naj_pomocny_adm.png
www.harry-potter.net.pl/images/articles/2016awards_admin_naj.png

www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najbardziej_pomocny_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najlepszy_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najlepszy_komentator.png
www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/najmilszy_administrator.png

www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najbardziej_pomocny_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najmilszy_administrator.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/autor_najlepszego_artykulu.png
www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/najlepszy_komentator.png
 
Prefix użytkownikalosiek13
Akkarin pojawił się na korytarzu wlokąc swój kufer. Chłopak był wyraźnie zmęczony. - Że też zawsze muszę pakować się na ostatnią chwilę - pomyślał. - Gdzie jest ta głupia różdżka? - krzyknął otwierając kopniakiem wieko kufra.
- Zgubiłeś różdżkę? - zapytał Seferyn, który właśnie pojawił się znikąd.
- Tak... - odburknął Ab, grzebiąc w kufrze. - A ty przed kim się znowu ukrywasz, co? - odciął się koledze.
- Eee, nie ważne - de Collotye był wyraźnie rozkojarzony.
- Ej, co jest?
- Nic, nic. Słuchaj ja idę - po czym odwrócił się na pięcie, rzucił na siebie zaklęcie Kameleona i zniknął. Ab pokręcił tylko głową. Takie zachowanie Seferyna nie było niczym nadzwyczajnym. W końcu znalazł swoją różdżkę za pazuchą jednej z czarnych szat, które nosił w domu.
- Locomotor! - wskazał na kufer, który zaraz wystrzelił w powietrze. - O, tak jest lepiej!
Za chwilę stanął przed drzwiami do Pokoju Wspólnego i zastukał w nie kołatką. - Co to jest prawda? - zapytała śpiewnie. - Serio? Filozofia... - zawył Ab. Wejście do Pokoju Wspólnego czasami sprawiało mu problem, podobnie jak innym Krukonom. - Czekaj... to chyba było coś z łaciny... Verum est id, quod est? - zapytał niepewnie.
- Verum est manifestativum et declarativum esse. - odparła kołatka, po czym drzwi stanęły otworem. Abhorsen wparował do pokoju i udał się do dormitorium unosząc przed sobą w powietrzu kufer.
- Siema! - przywitał go Parker, który już prawie się rozpakował.
- Cześć - odpowiedział Ab, po czym powalił się na łóżko.
- Nie odpoczywałeś w ferie? - zapytał zdziwiony Parker.
- Trochę nie, trochę tak, ale wtaszczenia kufra na siódme piętro nie polecam.
- Dzięki za radę, ale od tego mam różdżkę - zaśmiał się. - Idziesz na obiad?
- Nie, nie mam siły na jedzenie. Przynajmniej na razie. Zejdę za piętnaście minut.
- W takim razie, do zobaczenia na dole...
Parker wyszedł z dormitorium, a Ab zamknął oczy próbując się zdrzemnąć. Po chwili jednak, plan o drzemce pokrzyżowało mu stukanie w okno.
- Co jest? - chłopak poderwał się z łóżka i podszedł do okna. - Sol? Co tam dla mnie masz? - odsunął się by wpuścić swego puchacza do dormitorium. Sowa wylądowała na jego łóżku, wyciągając nóżkę z ciasno związanym liścikiem. Akkarin odwiązał zwitek, rozwinął pergamin i przeczytał:

Akkarinie!
Musimy ustalić termin kolejnego spotkania Klubu Pojedynków. Rozmawiałam dzisiaj rano z profesorem Flitwickiem i powiedział, że częstotliwość spotkań w ubiegłym semestrze nie była według niego zadowalająca. Spodziewaj się więc reprymendy z jego strony.
Mam nadzieję, że uda nam się coś dzisiaj ustalić. Czekam w Wielkiej Sali po obiedzie.
Victoria Cecylia de Vries Speranza


- Nici z drzemki, Sol... - powiedział do puchacza, wstając z łóżka.
Edytowane przez Prefix użytkownikalosiek13 dnia 06.02.2014 11:24
zapodaj.net/images/edba268d6e942.png


Always


zapodaj.net/images/c4ff56e394964.jpg
 
Prefix użytkownikaAnciol
Ann i Kat weszły przemoczone i przemarznięte do pokoju. Za nimi wbiegła ciągle podekscytowana Penelope i zmęczona Andrea.
- Hej popatrzcie! - Krzyknęła Ann podbiegając do parapetu okna gdzie siedziała Sol- sowa Akkarina.
Dziewczyna wpuściła ją do środka, a ona ku jej zdziwieniu wyciągnęła grzecznie nóżkę.
Ann odwiązała liścik, który był zaadresowany do niej.
Pod spodem widniało kilka zdań zapisanych pośpiesznie ręką Akkarina.

,,Ann, powiedz wszystkim, że odnalazłem miotły. Skrzat obiecał ukryć je za kotarą w naszym salonie. Przeproś, że zajęło to tyle czasu. Nie mogłem wam ich oddać osobiście.
- Ab

PS. Chciałem użyć Twojej Ciri ale była zajęta zjadaniem czegoś co wyglądało jak inna sowa. Serio coś z nią jest nie tak."


Kat zajrzała przyjaciółce przez ramię, a po chwili podeszła do wielkiej kotary w rogu salonu. Gdy ją odsłoniła ich oczom ukazały się wszystkie miotły drużyny.
- Wow! - Uradowała się Andrea - Jest nawet o jedną więcej!
Dziewczyny roześmiały się. Kat i Andrea sięgnęły po swoje miotły i wszystkie cztery udały się do dormitoriów.
Edytowane przez Prefix użytkownikaAnciol dnia 08.02.2014 22:22
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3




Wiersz autorstwa łośka <3

Anciolu, piękny i wspaniały,
kimże ja przy Tobie jestem,
taki niedojrzały...
Spójrz w oczy me,
jak lekki wiatr,
pieszczą Cię.
Odpowiedz na to pytanie,
czy życie razem nam dane?
Oddaj mnie rentę swę*,
a szepnę Ci do ucha,
Kocham Cię!

*rentę swę - użyte tu celowo



,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43.
Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D"



www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/wladca_rymow.png



www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/wladca_rymow.png
 
Prefix użytkownikaAnciol
****


Drużyna krukonów po zwycięskim meczu została niemal wniesiona do pokoju wspólnego. Roger był zachwycony. Wśród wiwatów i okrzyków jaśniał jak słoneczko. Dał już sobie przywiązać błękitno-brązową flagę niczym pelerynę superbohatera.
Andrea i Penelope śmiały się radośnie i chętnie opowiadały o swoich przeżyciach.
Ab odkorkował właśnie jakąś butelkę o tajemniczej zawartości i częstował nią Fuer. Wyglądała jakby wcześniej nadeszły jej urodziny, więc w środku musiał znajdować się alkohol.
Miranda zdobyła całą masę żarcia z kuchni i częstowała wszystkich naokoło.
David zagadywał Majkę, która chichotała z wdziękiem.
Tylko dwie osoby nie były dziś zadowolone.
Ann i Kat usiadł przy kominku i przypatrywały się trwającej zabawie bez słowa.
Przyjaciółki pogrążone były w myślach i zupełnie nie miały ochoty na imprezę.
Pierwsza odezwała się Ann. Musiała powtórzyć dwukrotnie bo przez cały ten hałas szukająca jej nie usłyszała.
- Wiesz, że nikt nie ma do Ciebie pretensji o tego znicza... - Zaczęła Ann
- Och wiem, daj spokój. Miałam pecha. - Powiedziała Katerina wzruszając ramionami.
- I tak jesteś najlepsza - Powiedziała Annieli posyłając jej blady uśmiech.
- Martwisz się tym pamiętnikiem ? - Zapytała po chwili Kat
- Nawet bardzo. Chciałabym żeby się w końcu znalazł.
- Póki co chyba wszyscy zapomnieli - Westchnęła Katerina
- No i? Myslisz, że na długo? Tam była kupa moich bardzo prywatnych rzeczy... Ale nie mam wyjścia. Musze czekać.
- Nie o to chodzi prawda? - Zapytała Katerina patrząc na Ann ze smutkiem.
Krukonka przytaknęła.

Ann i Kat mimo, że miały teraz wiele na głowie martwiła tylko jedna rzecz.
Seferyn nie był na meczu. I nie było go też teraz w pokoju wspólnym wśród świętujących.
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3




Wiersz autorstwa łośka <3

Anciolu, piękny i wspaniały,
kimże ja przy Tobie jestem,
taki niedojrzały...
Spójrz w oczy me,
jak lekki wiatr,
pieszczą Cię.
Odpowiedz na to pytanie,
czy życie razem nam dane?
Oddaj mnie rentę swę*,
a szepnę Ci do ucha,
Kocham Cię!

*rentę swę - użyte tu celowo



,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43.
Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D"



www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/wladca_rymow.png



www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/wladca_rymow.png
 
Prefix użytkownikaPenelope
Pene po swoi pierwszym wygranym meczu, czuła się jakby wypiła spory łyk eliksiru szczęścia. Może podczas meczu nie miała zbyt wiele do bronienia, wiec jej zasługa nie była zbyt wielka, ale WYGRALI i to było najważniejsze. Wniesiona przez tłum do Pokoju Wspólnego, zobaczyła jak Ab podaję jakąś butelkę Fuer. Podeszła do nich i również skosztowała trunku. O tak teraz już na prawde czuła się jak po felix felicis. Kiedy miała już dość hałasu i ogólnej radości, postanowiła się udać do swojego dormitorium. Po drodze jednak spojrzała na fotel przy kominku i zobaczyła na nim Kat i Ann z niezbyt zachwyconymi minami. Po chwili zastanowienia postanowiła do nich podejść. Rzuciła się na fotel pomiędzy dwie dziewczyny.
- O cześć Pene. Jak się czujesz po meczu? - Spytała Ann, próbując się uśmiechnąć.
- Ja czuję się wspaniale, w przeciwieństwie do was. Coś się stało? - Przyjaciółki wymieniły szybkie spojrzenia. Pierwsza odezwała się Kat.
- Nic po prostu jesteśmy zmęczone.
"Jasne" pomyślała Pene, ale nie lubiła nikogo ciągnąc za język.
- Spoko, ale nie myślcie sobie, że ja nie zauważyłam nieobecności Sefa. - Dziewczyny zrobiły dziwne miny, a Penelope postanowiła się wycofać. - No nic, idę spać. Pamiętajcie tylko, że macie we mnie przyjaciółkę. Dobranoc - i nie czekając na odpowiedź, poszła do dormitorium.


***


Pene i Fuer wpadły do pokoju, zastając w nim niewielu uczniów. Jednym z nich była Ann siedząca przy kominku.
- Siema Ann! - krzyknęła od progu Pene. Krukonka obróciła się w stronę hałasu i wybuchnęła śmiechem. - Co cię tak śmieszy? - Dopytywała się Black.
- Nic... Nic... - Starała się uspokoić Ann. - Ładna fryzurka - dodała i popatrzyła na Fuer, która pusiła do niej oko.
- Dzięki, fryzura o nazwie...
- Poszukiwanie Irytka - wpadła jej w słowo Fuerte i obie z Ann znów wybuchły śmiechem. Profil Irytka na głowie Pene był na prawdę zabawny.
- Co was tak śmieszy? - Spytała Black wciąż chichotające dziewczyny.
Edytowane przez Prefix użytkownikaPenelope dnia 12.02.2014 17:44
oi60.tinypic.com/2m3hd88.jpg

s1.fotowrzut.pl/1OPRWPHCXN/1.jpg

W kategorii Najlepsza Seria Obyczajowa, wygrywa Penelope - Trudny Wybór

oi64.tinypic.com/eheyy0.jpg

Wiersz mojej ulubionej poetki i to jeszcze o mnie Love


Sonet Dziękczynno-pochwalny


Jest taka osoba, co pięknie słowa plecie.
Entuzjazmu pełna, w każdej chwili miła,
Z potoku błahych słów się przy mnie wynurzyła
I pomaga mi przetrwać w liter srogim świecie.

Któż to taki? To Pene! Wszyscy dobrze wiecie!
Cóż ja bym kochana bez Ciebie zrobiła?
Co tu dużo gadać... Pewnie wciąż bym żyła.
Ale żyłabym tutaj jak zgubione dziecię.

Bezczynnie bym siedziała w beznamiętnej toni.
Czy cokolwiek bym zrobiła gdyby nie Twa głowa?
Czy cokolwiek bym stworzyła bez Twej boskiej dłoni.

Więc dziękuję Ci Królowo, za Twe wielkie słowa,
Że jesteś tutaj, że piszesz, chociaż czas Cię goni,
I że dzięki Tobie, znowu zaczęłam od nowa...



I love Smaug Serce


33.media.tumblr.com/f3baad52837cbdb8ccfb45000b8f8db6/tumblr_n4r14ilUuK1ttlvdio7_500.gif


th02.deviantart.net/fs70/PRE/f/2014/088/c/0/the_hobbit_smaug_03_by_jd1680a-d7c3t7n.jpg


38.media.tumblr.com/3880b9f22c39935778a2099f2a351228/tumblr_myixektcvu1t4oykno1_r1_500.gif


- O czym marzysz?- zapytał w końcu.
- Marzę o lepszym życiu. O tym, by ludziom bardziej zależało na ludziach, niż na pieniądzach, by mieli honor i nie łamali obietnic. Marzę o tym, by przyjaźń była prawdziwa, a miłość nie bolała. - Odpowiedziała bez zastanowienia.
- A jeśli ci powiem, że mogę ci to dać, pójdziesz ze mną? - Wyraz jego twarzy nie zdradzał uczuć, ale w oczach tliła się iskierka nadziei.
- Pójdę. Dlatego, że będę chciała uwierzyć w to, że mówisz prawdę. Szkoda tylko, że taki świat nie istnieje.
- Istnieje, a ja ci go pokażę, jeżeli tylko zechcesz otworzyć oczy. - Nieznajomy wyciągnął do niej rękę, a ona ją ujęła, po raz pierwszy wierząc, że może być szczęśliwa.[/color]

Dedykacja dla mnie od pewnej bardzo sympatycznej osoby ;]

Jest takie miejsce na oceanie, gdzie pewna wyspa się mieści,
nierzadko kto się na niej pojawia, bo zwą ją wyspą boleści.
Zamek potężny na niej góruje, co w dawnych czasach wzniesiony
przez władcę wyspy Odysa, dla Penelopy - żony.

Wiele już lat w domu nie bywał, a ona tęskni wciąż szczerze,
co dzień wychodzi w bezkres spoglądać, czy wraca na swej galerze.
Smutek w jej sercu, samotność w duszy, kiedy to wreszcie ustanie,
rozmyśla nieustannie czy jeszcze szansa będzie ujrzeć go w żywym stanie.

Odys na krańcach lądów przebywa, tułaczka go bowiem czekała
na długie lata, przez boską karę ta sytuacja się stała.
Wspomnienie żony cierniem mu w sercu się stało,
ach jakże trudne bez niej życie być musiało.


static1.wikia.nocookie.net/__cb20140124024445/vampirediaries/images/c/cf/Klaus_and_Caroline_5x11...gif

25.media.tumblr.com/tumblr_m1imclTliw1qbyrbao1_500.gif


Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym.
Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je przek­reśla. Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro?
Wy­korzys­taj ten dzień dzi­siej­szy. Obiema ręko­ma obej­mij go. Przyj­mij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, po­wiet­rze i życie, je­go uśmiech, płacz, i cały cud te­go dnia.
Wyjdź mu nap­rze­ciw.


Wiersz Anciol, mój ulubiony :D

Syrenka z łazienki prefektów

Pośród szklanej toni,
Uśmiecham się skromnie.
Stoję tu na straży,
Wielu ludzkich wspomnień.

O czym chcesz bym śpiewała?
Znam historii wiele.
Wiem czym jest wierność,
I kim są przyjaciele.

Potrafię powiedzieć,
O morskich przygodach.
Strasznych wodnych stworach,
Walecznych załogach.

Do skarbów sekretnych,
Jedyne znam drogi.
Do wysp tych magicznych,
I przełęczy trwogi.

Poproś mnie o słowa,
Od dawna tu czekam...
Nie znam swoich braci,
I serce mam człowieka.

Nie zapominaj o mnie!
Nie chcę być tu sama!
Utrwalona na szkle...
A całkiem zapomniana...


Robak gne :D

oi59.tinypic.com/jjtmrc.jpg

kibic
 
Prefix użytkownikafuerte
- Nie no, nic - odparła Fuer i otarła załzawione od śmiechu oczy. - Chyba powinnyśmy się sprężyć i poszukać tego gada.
Ann spojrzała na nią z miną, która mówiła, że dziewczyna nie do końca wie, o co chodzi.
- Irytek bawi się w chowanego - odparła jej Fuerte. - Flitwick przewiduje nagrodę dla osób, które pomogą w poszukiwaniu tej wredoty.
- Jak dla mnie, to mógłby zaginąć na zawsze - powiedziała Pen wzruszając lekko ramionami.
- Czy ja wiem - zaczęła Ann. - Bez niego byłoby chyba trochę nudno... Ale spoko, poszukam go z wami - dodała, zrzucając przypadkowo na podłogę stos książek.
Fuerte skrzywiła się lekko, bo jej głowa niemal eksplodowała z bólu przy każdym najmniejszym hałasie.
- Sorry - mruknęła Ann. - Mam chyba lekarstwo na ten twój ból głowy, poza tym, przyda nam sie w poszukiwaniach Irytka. - Wyciągnęła z torby niewielką buteleczkę złocistego płynu i pomachała nią przed nosem dziewczyn.
Kat uśmiechnęła się blado, Fuerte wyszczerzyła zęby i zarządziła:
- Chodźmy sprawdzić w kuchni, skrzaty przecież są najlepszym źródłem informacji!

Edytowane przez Prefix użytkownikafuerte dnia 12.02.2014 17:58
zapodaj.net/images/d147bde5b4314.png


media.giphy.com/media/WS6ABEVwTwWew89CHo/giphy.gif



www.harry-potter.net.pl/images/articles/najzab2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najart2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wladrym2020.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najnewsfuer.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/wladcarymowfuer.jpg
www.harry-potter.net.pl/images/articles/najzabawniejfuer.jpg
 
http://lastfm.pl/user/justyskag
Prefix użytkownikaAnciol
- Sekundkę! - krzyknęła Ann i pobiegła schodami na górę rozrzucając przy okazji książki.
Wróciła bardzo szybko. Czarna szkolna szata zarzucona była na jej krótką sukienkę, która dziś była w kolorze limonki. Długie włosy dziewczyna związała w kucyk, a w ręku trzymała sporą, pustą torbę.
- Poszłaś się uczesać? - Skrzywiła się Fuer.
- Nie. Poszłam po torbę. - Odpowiedziała szybko zdyszana Ann.
- A na cholerę Ci torba? - Prychnęła krukonka - W niej będziesz szukała Irytka?
- Nieee. Będę w niej przemycać kremowe piwo.
- Aaa jak tak to spoko - Powiedziała Fuer i uśmiechnęła się lekko bo głowa ciągle ją bolała. - Dawaj ten eliksir.
- Nie teraz - Burknęła Ann - Może wyjdźmy najpierw z pokoju.
- A to niby czemu? - Zainteresowała się Pen.
- Czas to galeony - Odpowiedziała Ann posyłając jej promienny uśmiech.
Dziewczęta ruszyły w stronę kuchni.
Jeg elsker Seferyn fordi han også elsker norsk ^^ <3




Wiersz autorstwa łośka <3

Anciolu, piękny i wspaniały,
kimże ja przy Tobie jestem,
taki niedojrzały...
Spójrz w oczy me,
jak lekki wiatr,
pieszczą Cię.
Odpowiedz na to pytanie,
czy życie razem nam dane?
Oddaj mnie rentę swę*,
a szepnę Ci do ucha,
Kocham Cię!

*rentę swę - użyte tu celowo



,,Twój artykuł został odrzucony przez administratora Sann dnia 22.01.2014 16:43.
Powód odrzucenia: Nie będę tego sprawdzać. I ch*j! ;D"



www.harry-potter.net.pl/awards/images/awardswinner/wladca_rymow.png



www.harry-potter.net.pl/images/awards2013/wladca_rymow.png
 
Prefix użytkownikaMonique_Lock
Zjawiła się w Hogwarcie.Trudno było z jej twarzy coś wyczytać.Wiedziała już gdzie ma się udać.Więc ruszyła przed siebie.Czuła wzrok innych na sobie.Nie przejmując się pewnym krokiem podeszła do pokoju Ravenclawu.
Wejść czy nie?- zadala sobie w myślach to pytanie.
Wzieła trzy głębokie wdechy i weszła...
Było pusto co jakos nie zrobiło na niej wrażenia.Usiadła na fotelu rozglądajac się po pomieszczeniu.
No ciekawie,ciekawie- pomyślała wyjmując z kieszeni swojego jedynego do tej pory przyjaciela Lucjana
 

Podziel się z innymi: Delicious Facebook Google Live Tweet This Yahoo

Przejdź do forum:
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.18