Logowanie
Facebook
Shoutbox
Współpraca
Najaktywniejsi
1)
Alette
2)
fuerte
3)
Katherine_Pierce
4)
Sam Quest
5)
Shanti Black
6)
A.
7)
monciakund
8)
ania919
9)
ulka_black_potter
10)
Klaudia Lind
Losowe zdjęcie
Zobacz temat
|
Harry Potter w życiu codziennym
|
|
Anix |
Dodany dnia 28.04.2007 16:11
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
Przypomniało mi się, jak kiedyś z kolegą pożarliśmy się na środku ulicy. Nie pamiętam o co poszło, ale na cały regulator zaczęliśmy wydzierać się i przezywać od... kotek pani norris, filchów, gumochłonów i pettigrewów ludzie myśleli, że oszaleliśmy ![]()
|
|
|
|
| Her-mio-na 13 |
Dodany dnia 28.04.2007 16:21
|
![]() Postów: 1494 Dom: Brak przydziału Punkty: 1650 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 20.03.07 |
Och, Aniko, ja i koleżanka jak grałyśmy w ping-ponga, że przy odbiciu piłeczki będziemy mówić jakiś wyraz z Harry'ego Pottera. I tak grający na dole na internecie ludzie mogli słyszeć wyrazy typu Glizdogon, czy Sectumsepra...![]() //Nie wiem, czy tak się pisze// |
|
|
|
Anix |
Dodany dnia 29.04.2007 14:00
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
Tiaa, teraz wyszłam z bratem do ww carrefoura. No i mam na sobie długi choć przezroczysty płaszcz czarny rodem z szafy Snape`a. Zaczęłam się nabijać, że jestem Draco udający dementora, na co ludzie zaczęli mi sie dziwnie przyglądać. A najśmieszniejsze jest to, że do brata mówię Harry a on do mnie Snaape- dla jaj ![]() ludzie z tepsy się na mnie lampią ![]()
|
|
|
|
| Mafalda |
Dodany dnia 30.04.2007 09:55
|
![]() Postów: 73 Dom: Brak przydziału Punkty: 142 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 26.04.07 |
Jak byłam chyba w 2 klasie podstawówki, wręcz ubóstwiałam Pottera, miałam już za sobą pięć części książki. No i kiedyś z kolegami poszliśmy sobie na spacer do lasu ( nie tak daleko, ludzie na ulicy nas widzieli), a później wzięliśmy do rąk kije ( w przypadku kolegów- raczej maczugi) i darlismy się Avada Kevadra, itd. Koledzy- na całe gardło, nie to co ja, zawodowa czarownica. Przy czym rzucalismy się teatralnie na ziemię. He, dobre to było. |
|
|
|
| Her-mio-na 13 |
Dodany dnia 02.05.2007 20:17
|
![]() Postów: 1494 Dom: Brak przydziału Punkty: 1650 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 20.03.07 |
Ja, w ramach akcji ,,Cała Polska czyta dzieciom", zaczęłam czytać mojemu małemu kuzynowi (ma 3 lata) książkę HP i CO. I teraz Adam, bo tak ma na imię, chodzi po swoim domu wypowiadając na głos ,,Helmiona Gladzel, Haly Potel, Lon Weslej, Dlako Malwoj, Voldemolt, Belatliks, Sylius" itd. |
|
|
|
Moony Alex |
Dodany dnia 02.05.2007 21:31
|
![]() Postów: 1059 Dom: HufflepuffPunkty: 3278 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.07 |
Ehm. Nie mam nastroju do opisywania takich rzeczy, ale później mogą mi umknąć. Otóż niedawno doznałam kontuzji ręki prawej i zalecone przez lekarza mam okłady z altacetu. Więc dzisiaj rano rozwinął się taki dialog: Ja: Mama, zrób mi rękę. Mama: Z czego? Ja: Ze srebra. Ciocia: Z platyny, platyna lepsza! Ja: Ze srebra. Glizdogon ma ze srebra. Niezręczna cisza, podczas której zostałam obrzucona dziwnymi spojrzeniami: <nastaje> Ja (po namyśle): Albo nie, ja jednak biorę platynę. Srebro zabija wilkołaki. Niezręczna cisza, podczas której zostałam obrzucona dziwnymi spojrzeniami: <nastaje> Przypadek drugi. Również dzisiaj byłam w Kałkowie. Jest tam mały "zwierzyniec"- jakieś lamy, konie, owce, Bóg wie co jeszcze. No i ja sobie tak smętnie chodzę, aż nagle widzę coś z rogami. Inteligentnie zaczęłam się wydzierać: - ROGACZ! JELEŃ! JIM! JIMMY, TY ŻYJESZ! Poczęstowano mnie spojrzeniami pełnymi litości. Jak się później okazało, to wcale nie był jeleń... No i trzeci. Po całej wycieczce pojechaliśmy do Carrefour'a. Za mną ciągle łaził mój brat, pięcioletni wielbiciel Slytherinu i Dracona M. Nie zważając na zdumionych ludzi, którzy nas mijali, rozmawiałam z Jędrzejem na cały głos zwracając się do niego per 'Draco' lub 'Malfoy'. Dzisiaj pełnia. Trzymaj się, Remiś... edit. No i dzisiaj też miałam niezłą akcję ^^. Stoję sobie spokojnie na przerwie, ja i moja klasa czekamy na matmę. I tak sobie patrzę na te korkowe tablice i te wszelkie prace. Przedstawiające jeszcze zajączki, baranki i pisanki (nie czuję, że rymuję). A wczoraj, jak byłam u koleżanki, dostałyśmy głupawki i tworzyłyśmy teorię, mówiącą, że króliczek Lavender, nie został zagryziony przez lisa, tylko to tak było powiedziane, dla zamaskowania faktu. A fakty były takie: Albinka pogryzł wilkołak i królik miał się również stać wilkołakiem. Podczas każdej pełni księżyca będzie zmieniał kolor z białego na czarny . No i ja tak patrzę na te rysunki. Króliczki. BIAŁE. Wrzasnęłam na cały głos celując w jednego z nich: ALBINEK! Moje koleżanki w śmiech. Zdezorientowane osoby, które mnie nie znają popatrzyły się jak na wariatkę. Ja też dostałam dzikiego ataku śmiechu . Później wracałyśmy z dziewczynami z łazienki. Przechodziłam obok jakichś walniętych chłopaków, którzy na mój widok zaczęli wyć (chodzi mi o "auu, auu" ). Mi opadła kopara... Dogoniłam Karolinę i spytałam jej: - Czy po mnie to już widać, że mam obsesję na punkcie pewnego wilkołaka z "Harry'ego Pottera"? Popatrzyła na mnie dziwnie i spytała: - Dlaczego ma być widać. - Jak przechodziłam obok tych chłopaków, którzy siedzą na parapecie, na mój widok zaczęli wyć. Biedna Karcia dostała ataku śmiechu. Ach, no i jeszcze ze wczoraj. Byłam u wspominanej już Karci. Tłumaczyła mi eliksiry. Tfu! Chemię! No i jak to my, cały czas gadałyśmy. W pewnym momencie Karolina spytała: - Olka, w co by się zamienił bogin, jakby Ciebie zobaczył? Pomyślałam chwilę i odpowiedziałam zgodnie z prawdą: - Nie wiem. - Tak szczerze, to ja też nie jestem pewna w stu procentach. Przydałby się bogin, to byśmy zobaczyły. - Masz bogina w pokoju? Jednocześnie spojrzałyśmy na szafę. I w dziki śmiech. Wiem, teoretycznie nic w tym śmiesznego... To komicznie wyglądało, jak się opisuje, to traci swój urok . Edytowane przez Alette dnia 10.05.2013 23:44
|
|
|
|
Anix |
Dodany dnia 09.05.2007 10:57
|
![]() Pochwały: 3 Postów: 676 Dom: SlytherinPunkty: 4196 Ranga: Fascynat Czarnej Magii Data rejestracji: 12.04.07 |
A ja znowu zrobiłam z siebie idiotkę. W nowej pracy. Robię za ochronę na obiekcie rekreacyjnym, ściśle mówiąc, na basenie. No i siedziałam na szatni damskiej, pomagając zamykac niedouczonym klientkom szafki na chipy. W pewnym momencie do środka weszły dwie dziewczyny rozmawiając o czymś z zainteresowaniem. Ja akurat otwierałam jakąś głupią szafkę, która się zacięła i w pewnym momencie wycedziłam: -Cholera, przydałaby mi się RÓŻDŻKA! Alohomora! Baba spojrzała na mnie jak na idiotkę, a te dwie dziewczyny... zaczęły piszczeć z zachwytu. -Proszę pani, proszę pani, zna pani Harry`ego Pottera?! I tak wdałam się w dyskusję na ten temat. Dziewczyny miały może z szesnaście lat <dwa lata młodsze ode mnie>. Kobity lampiły się na mnie jak na debilkę- ochroniarz w uniformie i z radiostacją gada jak najęty o Harrym Potterze, błyszcząc przy tym oczami potem, jak już panienki poszły na basen, znowu jakaś baba miała problem z szafką. Nie słyszała naszej rozmowy. Nie mogła zamknąć szafki, więc podeszlam i zrobiłam co do mnie należało. Ta spojrzała na moje ręce ze zdumieniem i powiedziała:-Jak pani to zrobiła?- wytrzeszczyła ślepia.- Ma pani ZACZAROWANE ręce, czy jak? A ja w dziki brecht, na co kobiety dookoła popatrzyły na mnie jak na ułoma. |
|
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 10.05.2007 15:14
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
wy to macie fajnie czasem mi się zdarzają takie, jak to Moony nazwała,, odchyły,, ale nie takie jak Oli, Anice czy peeves(to było najlepsze: walka patyczkami od waty)ale z chęcią tutaj zaglądam i czytam wasze posty Moony, ty najlepiej piszesz xP u mnie w klasie nikt nie lubi książek o Harrym Potterze, oprócz mnie i takiej jednej Sylwii, rzecz w tym, że ona jest lekko chora psychicznie, tak jak ja, tylko ona tak serio, serio...jeśli coś powiemy o harrym potterze to od razu smiech, przezywanie itp, dlatego siedzimy cicho, aż się boję coś powiedzieć... ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 11.05.2007 14:57
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
dzisiaj sobie grałam z kolezanką w ostatnią literkę na lekcji(związane z HP), oczywiście na kartce, a ona napisała Albuz Doberdor, później rószczka, Askapan D śmieszne było, zaczęłam sobie z niej jaja, np mówiła czczownica itd :] następnie zastanawiała się z 10 minut jaki wyraz może być na literkę J, to jej powiedziałam, że nie musi być z Potterem xP napisała jabko poziom inteligencji w mojej klasie jest naprawdę wysoki^^ Edytowane przez Smierciojadek dnia 11.05.2007 14:58 ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Her-mio-na 13 |
Dodany dnia 11.05.2007 16:35
|
![]() Postów: 1494 Dom: Brak przydziału Punkty: 1650 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 20.03.07 |
To jedna z moich koleżanek chciała się popisać swoją znajomością Harry'ego Pottera. Jak ja i Kasia robiłyśmy pojedynek na przerwie, ona zaczęła krzyczeć: Angardium Lewiosa! Angardium Lewiosa! Ja i Kasia wybuchłyśmy śmiechem, a reszta nie wiedziała o co chodzi... |
|
|
|
Moony Alex |
Dodany dnia 12.05.2007 11:06
|
![]() Postów: 1059 Dom: HufflepuffPunkty: 3278 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.07 |
Dobra, czas na mnie ^^. Dnia któregoś tam wracałam z koleżanką do domu. Koleżanka moja imienniczka, była Potteromaniaczka, teraz uważa, że to idiotyzm. Nagle Olka się odezwała: - Wiesz co, nie chce mi się iść do domu. - A mi się chce, chciałabym być już w domu, przy moim ukochanym komputerku...- odpowiedziałam. - Ale ja nie powiedziałam, że nie chcę być w domu, tylko że nie chce mi się iść do domu. - Też prawda. Stanęłam. Popatrzyłam się dziko na otoczenie. Uśmiechnęłam wariacko. I zaczęłam obracać wrzeszcząc: CEL! WOLA! NAMYSŁ! I tak kilka razy. Olka popatrzyła na mnie jak na idiotkę. Facet, który jechał na rowerze spojrzał z niesmakiem, kilka osób, które szły również... A ja lekko słaniając się na nogach (kręciło mi się w głowie po nieudanych próbach teleportacji), powiedziałam: "Na gacie Merlina. Nawet się nie rozszczepiłam. Muszę jeszcze potrenować." Ano, wczoraj pisaliśmy próbny test z angielskiego. Kiedy nauczycielka wytłumaczyła wszystko i zabraliśmy się do pisania, ja oczywiście otworzyłam na Brudnopisie. I napisałam, "O, wielka Roweno, dopomóż!". Jako, że Rowena, założycielka Ravenclawu, domu dla bystrych i mądrych ponadprzeciętnie. Później zamazałam, ale i tak nieco widać ^^. Tego samego dnia, wracałam z koleżanką z zaliczania kartkówki z chemii. I nagle na korytarzu zobaczyłyśmy pewnego chłopaka. Był to znajomy mojej koleżanki i osobnik w którym się niegdyś szaleńczo bujałam. Teraz mi przeszło, ale nadal na jego widok miękną mi nogi i robię sie czerwona i gadam coś od rzeczy (bo mi się podoba). Więc nogi mi zmiękły, zrobiłam się czerwona i w myślach powiedziałam: "O Godryku, najodważniejszy z Czwórki, dopomóż!". I stała się rzecz nie słychana. ODEZWAŁAM SIĘ do niego. To nie było nic takiego, aczkolwiek zdanie sklecone sensownie. A nawet dwa! Ach, no i pomijam to, że w czwartek zostałam z nim oficjalnie zapoznana (nie ma to na celu niczego innego, po prostu chciał coś od mojej koleżanki, więc się mi i reszcie moich kumpelek przedstawił). Od tego czasu, jest zwany przez nas Chłopcem, Który Przeżył Aby Podać Rękę. Czasami również Sami-Wiecie-Kim oraz Tym-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać. Więcej grzechów nie pamietam. |
|
|
|
| Her-mio-na 13 |
Dodany dnia 12.05.2007 11:28
|
![]() Postów: 1494 Dom: Brak przydziału Punkty: 1650 Ranga: Świetny czarodziej Data rejestracji: 20.03.07 |
Dobra, teraz to mi się przypomniało... W kwietniu pisaliśmy test kompetencji (kl.6). No i my z Kasią najpierw się spytałyśmy, czy brudnopis będzie sprawdzany. Szanowna komisja odpowiedziała że nie, więc nam do głowy przyszedł pewien pomysł. Otóż ja i Katarzyna postanowiłyśmy napisać test najszybciej, jak tylko się da, a potem przytoczyć tam coś z HP. No i K. wybrała fragment (dokładnie nie pamiętam) gdy Ron walczył mózgami w MM. No i napisała tam tą wypowiedź Rona, a potem przerobiła jakiś skecz i napisała: Mózg, jaki mózg? A może X (tu padło nazwisko znienawidzonego przez nią chłopaka)... ten zagubiony...W późniejszym czasie, gdy już się jej nudziło napisała histroryjke, w której Potterowi spadły gacie... Na j. polskim pisalismy jakieś opowiadanie, czy coś. No i napisałam nawet dobrze pomijajac fakt, że na końcu napisałam w nawiasie ołówkiem: W rzeczywistości jednak był to atak śmierciożerców. Pracownicy Ministerstwa Magii musieli naprawić szkody i zmodyfikować pamięć mugolom... Gdy byłam na majówce w kościele, to przez okna obok głównego ołtarza zaczęło razić mnie słońce. No i ja praktycznie przez całą mszę patrzyłam na to słońce myśląc: Nox. Potem popatrzyłam się na księdza. Nagle zrobił się rozmazany, a potem jakieś dziwne zielone świtło z niego wystrzeliło. Too ja pomyślałam przerażona: Najpierw dementor a teraz Avada? K. popatrzyła na mnie dziwnie... Ale potem znowu spojrzałam na ołtarz. Mój wzok dopadł jakiejś figury anioła. Ja patrzę się na figurę i widzę... twarz Dracona i gurę szaty szkolnej... |
|
|
|
| Limonka |
Dodany dnia 12.05.2007 12:16
|
![]() Postów: 6322 Dom: Brak przydziału Punkty: 28147 Ranga: Niezwyciężony mag Data rejestracji: 26.02.07 |
Objawienie w kościele... nieźle^^ A ja miałam dzisiaj okropny sen... koszmar... Śniło mi się, że Tom Felton zginął w wypadku samochodowym... A ja pisałam o tym newsa na stronę... Nawet pamiętam dokładnie, słowo w słowo, co pisałam... Obudziłam się zaryczana... Uhh... to było okropne... Jejku... straszne by było, jakby naprawdę coś mu się stało... |
|
|
|
| Mafalda |
Dodany dnia 12.05.2007 17:52
|
![]() Postów: 73 Dom: Brak przydziału Punkty: 142 Ranga: Uczeń Hogwartu Data rejestracji: 26.04.07 |
Ostatnio naszedł mnie pomysł podobny do Moony - będę nazywać swoje bransoletki, i tak dobierać kolory, by pasowały do charakteru danych osób. Zastanawiam się też, czy nie zrobić czterech w kolorach wszystkich domów... Ale dobra: Remus: http://img490.ima...378ya7.jpg Syriusz (urwał się ) http://img73.imag...371sa1.jpg |
|
|
|
Moony Alex |
Dodany dnia 12.05.2007 18:36
|
![]() Postów: 1059 Dom: HufflepuffPunkty: 3278 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.07 |
A moje kwiatki: Remus, Syriusz, Severus i Nimfadora (bo tyle zdążyłam nazwać) zmarzły ... Musiałam przekopać ziemię i teraz mam posadzone trzy inne większe . Czerwony będzie miał na imię Syriusz. Żółty- Remmy (tj Remus). Różowy- Severus .Ach no i dostałam taką małą maskotkę-breloczek, sztuk dwie (bo bratu się nie spodobał). Jednego z nich nazwałam Draco . Drugi... Na drugiego nie mam pomysłu, ale zapewne będzie zwał się Lunatyk .Mafalda- urocze . Pozdrów Remusa . Syriusza też . Edytowane przez Moony Alex dnia 12.05.2007 18:37
|
|
|
|
wiktor |
Dodany dnia 12.05.2007 21:24
|
![]() Pochwały: 1 Postów: 764 Dom: RavenclawPunkty: 4575 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 27.01.07 |
Nie no miałem jedną sytuację, zapomniałem Mieliśmy z kolegami pewien rodzaj pojedynków, zwany przez nas Turniej Czwórmagiczy. Wiem, że nazwa dziwna ale kolega to wymyślił bo było nas czterech.mieliśmy takie pole- drzewa, pszenica- i rzucaliśmy się miotając zaklęcia w innych. Jak ktoś wygrał (czyli doprowadził do stanu nieużywalności innych) to dostawał punkt. Za punkty zdobywało się kolejny poziom. Im większy poziom tym lepsze zaklęcia można rzucać. Problem był w tym, że a ) Nie wiadomo było czy się trafiło zaklęciem b ) Nie mogłem przyzwyczaić się do tego, że mówi się Drętwota a nie Drętwoda. No ale teraz nie ma z tym problemu. Nie wiem czy się nadaje do tego tematu ale... nie wiem co ale
|
|
|
|
Moony Alex |
Dodany dnia 19.05.2007 17:43
|
![]() Postów: 1059 Dom: HufflepuffPunkty: 3278 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.07 |
Ach, wczoraj wróciłam z wycieczki dwudniowej- Beskid Sądecki ^^. Oczywiście nie zabrakło na niej moich przejawów nienormalności... W autokarze usiadłam sobie z Karoliną, pisałam już o niej kilka razy. Planowałyśmy cały czas gadać o HP, ale nie wyszło . W każdym bądź razie, maniakalnie wyglądałyśmy przez okno. Maniakalnie... ponieważ wypatrywałyśmy Wrzeszczących Chat i Wierzb Bijących . Chat naliczyłyśmy dość sporo, ale Wierzb było od groma . W końcu tamto miejsce (nie pamiętam dokładnie jak się nazywało), przemianowałyśmy na Dolinę Wierzby Bijącej i doszłyśmy do pewnych wniosków, że wspomniane drzewo sprowadzono do Hogwartu z Polski. Nie zwlekałyśmy oczywiscie obwieścić tego całemu autokarowi.W pensjonacie również mieszkałyśmy razem w pokoju- były głównie dwuosobowe. Stwierdziłyśmy, że mieszkamy w sali od wróżbiarstwa. To znaczy głównie stwierdziła to Karolina, bo ja w duchu uważałam, że takie przytulne mieszkanko ma Remus. Późniejszym wieczorem poszłyśmy do pokoju Kaśki i Olki, które nie wiadomo z jakich przyczyn napisały na drzwiach "Duch Lorda Voldemorta". Mydłem w płynie. Oczywiście rzuciłam z uwielbieniem na drzwi. Dziewczyny stwierdziły, że będą "wywoływać" duchy- a raczej nabijać się z tegoż obrządku. Ułożyłyśmy "ofiarę" - serce z cukierków. Ja usiadłam i zaczęłam się drzeć: "O duchu, Remusa, brata założyciela Rzymu, przybądź, a dostaniesz kilka cukierków!". Proszę zwrócić uwagę, że miałam na myśli brata założyciela Rzymu, nie mojego Luniaczka. Później zaczęłam się wydzierać: "O duchy postaci, które Rowling zabije w VII części HP, przybądźcie!". I dostałam histerycznego śmiechu. Najs. Kolejny dzień mijał mniej potterowsko. Aczkolwiek jak wracaliśmy, koleżanki pousadzały się tak, że mi przypadło siedzenie z klasową nudziarą -.- ... Ale niedaleko siedziała Karolina, więc kontynuowałyśmy temat Bijących Wierzb. Później rozmowa zeszła na inne tematy, jednym z nich był Harry Potter oczywiście. Tym razem na ruszt zostały wrzucone filmy. Ja stwierdziłam, że jedynka i dwójka były najbardziej zgodne z ksiażką. Na co Iwona, która zna HP jedynie właśnie z filmów powiedziała, że pewnie później reżyserowi nie chciało się ich dobrze robić. Na co ja ją poprawiłam, wrzeszcząc, że dwa pierwsze wyreżyserował Columbus, trzeci Cuarón, czwarty Newell, a piąty będzie Yates... Bibliotekarka, która pojechała na wycieczkę jako opiekunka i siedziała przed nami popatrzyła się dziwnie i spytała o czym ja mówię. A ja jej wygłosiłam wykład, który miał na celu uswiadomienie jej, jaką wielką Potteromaniaczką jestem ^^. Popatrzyła na mnie z lekką dezaprobatą... (To już nie potterowskie, ale moją matematyczkę uczyłam piosenki "W murowanej piwnicy tańcowali zbójnicy "![]() Ach, no i jeszcze hit. Oczywiście wszędzie szukałam bogina (szczególnie w wentylatorze autobusu). W drodze na Górę Zamkową, Iwona spytała, dlaczego nie szukamy tego "glutka"... |
|
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 19.05.2007 17:48
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
Moony, uwielbiam czytać to co napiszesz! Wcześniej chyba pisałaś, że u ciebie w klasie nie ma żadnej osoby zainteresowanej HP, a jak się okazuje masz U mnie nawet nie wiedzą kto to jest Voldemort:smilewinkgrin: ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Moony Alex |
Dodany dnia 19.05.2007 18:09
|
![]() Postów: 1059 Dom: HufflepuffPunkty: 3278 Ranga: Osiedlowy szarlatan Data rejestracji: 24.02.07 |
Ano, bo z tego co wiem, HP czytali: ja, Karolina, Olka, Kaśka, Gośka, Maciek i Andrzej. Andrzej i Maciek fanatykowali w trzeciej klasie podstawówki, Gośka HP LUBI, Kaśka i Olka przerzuciły się na Pamiętniki Księżniczki, Plotkary i inne książki o przeładnych, przebogatych, przesławnych Amerykankach lub Angielkach i HP uważają za idiotyzm. U Karci Potteryzm rośnie, co jest moją zasługą, bo z tego co słyszałam, to zaczynał podupadać ^^. Iwona HP nie czytała, ale widziała wszystkie filmy. (Rozpoznaje Remusa! "Ten nauczyciel, co był wilkołakiem") Pomijam oczywiście to, że jestem szurnięto-wariacko-fanatyczną Potteromanką ^^. Edytowane przez Moony Alex dnia 19.05.2007 18:09
|
|
|
|
| Smierciojadek |
Dodany dnia 19.05.2007 18:28
|
![]() Pochwały: 14 Postów: 6913 Dom: GryffindorPunkty: 60618 Ranga: Harrych świąt! Data rejestracji: 22.04.07 |
no to jakoś jeszcze :] u mnie to tylko ja ;p dobra, pomijając taka Sylwie, która napisała Aspapan, Doberdor, rószczka o czym pisałam w poprzednich postach. Więc z kim ja mam o HP gadać? x) ![]() Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne. Najłatwiej poznać takie rzeczy po tym, że raz utracone, są utracone na zawsze. ![]() Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności. ![]() Pamiętaj. W śnie nie da się szeptać. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
| Podziel się z innymi: |
|
| Przejdź do forum: |







Anix

Slytherin


Hufflepuff
). Mi opadła kopara... Dogoniłam Karolinę i spytałam jej: 
Gryffindor











)
. Drugi... Na drugiego nie mam pomysłu, ale zapewne będzie zwał się Lunatyk
Ravenclaw